Pare sugestii poweselnych ... - troche długie ;-)

22.08.07, 11:18
Dziewczyny!
Po pierwsze malujcie się same - kupcie sobie dobre kosmetyki i
utrwalacze make -up - ja i siostra nadziałyśmy się na niby super
kosmetyczki i nie czułyśmy się najlepiej. Po drugie marudzić trzeba
i to bardzo u fryzjera byście w tym dniu dobrze się czuły - ja
miałam mieć wyżej upięty welon. Po trzecie nie denerwujcie się i nie
szalejcie bo naprawde niepotrzebnie. Po czwarte po prostu nacieszcie
sie chwilą w Kościele bo niesamowita - wesele było dla mnie dosyć
męczące po perypetiach w dni przed ślubem. Szukaliśmy np. w dzień
przed ślubem garniuturu dla mojego przyszłego męża ponieważ w
czyszczeniu mieli przeprasować troszeczke rękawy które wymięły się w
szafie a garnitur spalili na co ja wybuchłam wielkim płaczem bo
garnitur kosztował 1000 zł sad Kupiliśmy nowy - może nawet
ładniejszy smile Nerwy jednak były i to ogromne sad Na dodatek
musieliśmy na dzień przed szukać dentysty ponieważ wypadła mojemu
najukochańszemu blomba i na złośc wszyscy naraz byli na urlopach. Po
ostatnie suknia to podstawa !!! Musicie się czuć w niej niesamowicie
i nie może krępowac ruchów smile Ja taką miałam z czego się bardzo
ciesze smile Wydałam dużo pieniążków ale warto było smile Nawiasem
mówiąc jest na sprzedaż więc gdyby któraś była chętna to gorąco
polecam - Rondalla St. Patrick roz. 34/36 smile Naprawde jest bardzo
widowiskowa smile
A cha ... pierwszy taniec - niech będzie bardzo spontaniczny -
naprawde w tym dniu zapomnicie o krokach z kursu tańca a Wasz
Małżonek będzie się bał podeptać Wasza sukienke.
To tyle ... gdybyście miały jakieś pytania - chętnie podpowiem co i
jak smile
    • kc_mc Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 11:45
      Nie zgadzam sie z kilkoma rzeczami ktore napisalas.
      Te odnosnie na przyklad Kosmetyczki, sa Kosmetyczki i Kosmetyczki, jedna Ci
      zrobi piekny makijarz z dobrych gatunkowo kosmetykow, ktory Ci sie nie bedzie
      rozplywal i kazdy go bedzie podziwial, a inna odwali fuche i Panna Mloda bedzie
      zalowac - tak jak Ty w tym przypadku.
      Inna sprawa to taka, ze dziwie sie niektorym dziewczynom, ze ida w ciemno do
      Kosmetyczki, tzn przed Slubem nigdy u niej nie byly, nigdy nie byly poddawane
      innym zabiegom, czy nawet nie robily wczesniej u niej makijarzu, takze ida w
      dniu Slubu w ciemno, bo nie wiedza czego sie spodziewac i pozniej sa
      rozczarowane i marudza na Kosmetyczke ze sie nie przylozyla, ze za ciemno/jasno
      pomalowala.
      Dla mnie to najwieksza glupota, to jak z fryzjerem, trzeba isc do zaufanego. Tak
      samo jest z kosmetyczka.
      I jeszcze ten Garnitur, musieliscie dzien przed Slubem szukac garnituru ? to
      czyli na 2 dni przed Slubem zaniesliscie do prasowania ?? przeciez byl nowy,
      wymagal prasowania ?? nie rozumiem. Przeciez to Slubny garnitur, wiec kazdy dba
      bardziej, wiesza go, a nie rzuca aby sie wygniotl, badz w szafie wisial
      scisniety ...
      Oddali wam pieniadze za spalony garnitur ? bo chyba tego dopilnowaliscie ?

      P.s.
      Wszystkiego Dobrego na Nowej Drodze Zycia ... smile))
    • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 11:48
      co do make up'u to się zgadzam, lepiej zainwestować w lepsze
      kosmetyki niż w usługę niepewnej jakości.

      A suknia to mój rozmiar, możesz przesłać info na maila gazetowego?
    • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 11:54
      ania294 napisała:

      > Dziewczyny!
      > Po pierwsze malujcie się same - kupcie sobie dobre kosmetyki i
      > utrwalacze make -up - ja i siostra nadziałyśmy się na niby super
      > kosmetyczki i nie czułyśmy się najlepiej.

      mne malowała porfesjonalista, moja kolezanka ktora jest wizazysta i uwazam ze
      profesjonalny makijaż to niestety podstawa!

      kosetyki jakimi mnie malowała kosztowałyby razem ze 2 tys-a ja jej zapłaciłam 60 zł
      wybacz, nie zgadzam siesmile



      Po drugie marudzić trzeba
      > i to bardzo u fryzjera byście w tym dniu dobrze się czuły - ja
      > miałam mieć wyżej upięty welon.

      ja wybierałam fryzjerke z polecenia, była u mnie w domu na probnej fryzurce i
      dokładnie zrobiła mi tak jak chciałam
      nie musiałam marudzic, popijałam kawke a ona czesała

      welon miałam na grzebyku, zgodnie z tradycja nałozyła mi go świadkowasmile



      Po trzecie nie denerwujcie się i nie
      > szalejcie bo naprawde niepotrzebnie.


      zgadzam sie

      Po czwarte po prostu nacieszcie
      > sie chwilą w Kościele bo niesamowita


      slub jest najwazniejszy, a nie wesele

      - wesele było dla mnie dosyć
      > męczące po perypetiach w dni przed ślubem.

      ja sie na swoim bawiłam super, wszytsko sie udało, wiec tanczyłam i piłam do 6
      ranosmile
      nie pamietam zadnego stresu, wszytsko zostawiłam w niepamiecismile


      Na dodatek
      > musieliśmy na dzień przed szukać dentysty ponieważ wypadła mojemu
      > najukochańszemu blomba



      co mu wypadło??????????!!!!

      Po
      > ostatnie suknia to podstawa !!! Musicie się czuć w niej niesamowicie
      > i nie może krępowac ruchów smile

      zgadzam siesmile
      moja suknia juz jest sprzedana i idzie do kolejnego slubu juz w tą sobotęsmile))



      > A cha ... pierwszy taniec - niech będzie bardzo spontaniczny -
      > naprawde w tym dniu zapomnicie o krokach z kursu tańca a Wasz
      > Małżonek będzie się bał podeptać Wasza sukienke.

      moj sie nie bałsmile tanczymy wiec jie mielismy stresu, ale faktynie -jak ktos sie
      uczy wygibasów specjalnie na wesle to na bank połowe zapomnismile
      • milczucha1 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 12:30
        salsa.loca napisała:

        > ania294 napisała:
        > > Na dodatek
        > > musieliśmy na dzień przed szukać dentysty ponieważ wypadła mojemu
        > > najukochańszemu blomba
        >
        >
        >
        > co mu wypadło??????????!!!!


        plomba?
        wink
        to pewnie nerwy juz poslubne
    • stella_22 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 12:04
      Z niektórymi sugestiami nie zgodzę się.
      1) ja polecam skorzystanie z wizażystki - mnie, siostrę i mamę umalowała
      pięknie; trzeba wcześniej wybrać się na makijaż próbny, żeby móc stwierdzić,
      czy makijaż się podoba. Oczywiście, jeśli ktoś potrafi sam pięknie się
      umalować, to wtedy rzeczywiście nie widzę potrzeby korzystania z wizażystki.
      Ja chciałam się czuć komfortowo i tak było. Wiedziałam, że makijaż jest
      świetnie zrobiony i będzie się długo trzymał.

      2) Z fryzjerem też nie miałam problemu. Byłam na próbnej fryzurze i
      wystarczyło, że powiedziałam co chcę mieć na głowie i tak potem było.
      Tak samo z wpięciem welonu, był tam, gdzie chciałam.

      3) Z tymi nerwami to racja wink Mnie zdenerwowanie na szczęście opuściło
      kilka dni przed ślubem.

      Hmm... a nie zwrócili Wam pieniędzy za uszkodzony garnitur??
      Zgodzę się również z sugestią, iż sukienka musi być wygodna i nie może
      krępować ruchów. Moja bardzo ładnie się prezentowała, ale już trochę
      gorzej się w niej tańczyło.
    • twitti Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 12:48
      z tym wlasnorecznym makijazem to sie nie zgodze!w zyciu nie umalowalabym sie i
      nie uczesala tak jak zrobila to p. zuziasmiletrzeba dobrze wybierac poprostu!i
      korzystac z sesji wstepnych, wtedy nie bedzie niespodzianeksmile pozdrawiam
    • gioseppe Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 12:52
      ania294 napisała:

      > Dziewczyny!
      > Po pierwsze malujcie się same - kupcie sobie dobre kosmetyki i
      > utrwalacze make -up -

      zbyt to wszystko uproscilas smile

      jesli PM potrafi sie malowac a przede wszystkim jesli NIE JEST PANIKARA to
      najlepiej zeby sama zrobila make-up smile
      (trzeba jednak liczyc sie z wysokim kosztem takiej zosi-samosi -
      zeby makijaz byl naprawde idealny trzeba kupic porzadne kosmetyki a to koszt ok.
      1500-2000zl. Mnie skusilo to, ze te kosmetyki zostaja w mojej kosmetyczce i
      nieraz z nich jeszcze skorzytam)

      ale sa przeciez PM okropne panikary (panikuja nawet na fotelu u
      fryzjera/kosmetyczki) ktore za chiny sobie nie poradza ze stresem nie mowiac o
      makijazu!
      • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 12:57
        z tym panikowaniem to nie do końca taksmileja myslałam zeby sie sama malowac, ale
        potem stwierdziłam ze tak:

        zdecydowałam sie na makijaż u Kasi, ponieważ nie chciałam wywalać na te
        kosmetyki kasy-po co mi 4 bazy utrwalające, 3 rodzaje pudru, 6 rożnych cieni itp.
        wszystko z najwyższej półkismile przez kilka lat bym tego nie zużyłasmile) tym
        bardziej ze mam mase swoich kosmetyków

        poza tym kasia jak maluje to człowiek sie czuje wspaniale-wszyscy latali
        cudowali, a ja sobie siedziałam i było mi bardzo przyjemniesmile
        • gioseppe Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:09
          salsa.loca napisała:

          > poza tym kasia jak maluje to człowiek sie czuje wspaniale-wszyscy latali
          > cudowali, a ja sobie siedziałam i było mi bardzo przyjemniesmile

          to zalezy co kto lubi.
          ja nie lubie jak ktos sie kolo mnie kreci
          wole zrobic sama, jesli oczywiscie potrafie.

          u mnie bylo na odwrot - wszystkie kobiety w domu poszly na profejs. uslugi,
          wrocily niezadowolone chociaz byly w tzw. markowych salonach, po powrocie glowa
          pod kran, ja zrobilamim makijaz...

          a ja sobie siedzialam spokojnie, najpierw zrobilam fryzure, potem makijaz...
          nikt nie zrobilby mi tego lepiej bo znam swoja skore, jej potrzeby, wiem w czym
          mi dobrze a w czym nie.
          Gdybym nie "czuła czaczy" na pewno nie zaryzykowałabym i wolałabym poddać się
          pewnie jakiejś wizazystce...
          Jedyne co to przed slubem skonsultowalam sie z wizazysta, dobralam kolory
          idealne do mojej urody, potem troszke dopasowalam do reszty stroju i git. Teraz
          postapilabym identycznie.



          > zdecydowałam sie na makijaż u Kasi, ponieważ nie chciałam wywalać na te
          > kosmetyki kasy-po co mi 4 bazy utrwalające, 3 rodzaje pudru, 6 rożnych cieni it
          > p.
          > wszystko z najwyższej półkismile przez kilka lat bym tego nie zużyłasmile)

          nie musialam kupowac ani tyle baz ani pudrow, wtsraczyło po 1 a cienie kupilam z
          wielka checia smile
          • ania294 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:22
            Słowa wyjaśnienia:
            Kosmetyczkę, którą wybrałam wszyscy mi polecali, że jest niesamowita
            i maluje dziewczyny do kobiecych czasopism – moja wina, że nie
            poszłam na próbny albo moja wina, że za bardzo się czepiałam.
            Wszystko było ok. w gabinecie a jak podeszłam do okna to w świetle
            dziennym wydawało mi się, że wyglądam sztucznie. Było – minęło, ale
            i tak twierdze, że drugiego dnia na sesje plenerową dużo ładniej się
            umalowałam. Głównym powodem, że ją wybrałam było to, że była na
            miejscu tam gdzie moja ulubiona fryzjerka, która mnie czesała.
            Co do garnituru to był kupiony 3 miesiące przed ślubem. Wisiał w
            szafie u mojej Mamy, ponieważ my byliśmy w trakcie przeprowadzki.
            Daliśmy go do lekkiego przeprasowania a materiał się pomarszczył w
            paru miejscach – przypuszczamy, że zastosowali żelazko zamiast pary.
            Czyszczalnia zwala na materiał a firma, w której kupiliśmy garnitur
            na czyszczalnie. Pieniędzy nikt nam nie zwrócił – nawet za bardzo za
            tym nie chodziliśmy. Maż po prostu ma garnitur do pracy. Wygląda po
            prasowaniu przez moją Mame ok. ale do ślubu się nienadawał.
            Co do tego „czegoś” co wypadło mojemu ukochanemu to
            oczywiście „plomba” wink

            P.S. my.day – zdjęcia zaraz prześle ale podaj dokładnego maila.
            • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:33
              prześlij na gazetowego my.day@gazeta.pl
              • ania294 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:22
                wysłałam smile
          • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:24
            myślę ze to nie jest kwestia tego czy sie umiesz umalować czy nie, bo ja umiem i
            tez znam swoja skoresmile


            kasia zmieszała mi 2 rodzaje pudru, żeby był idealny kolor i zeby osiągnąć efekt
            jakiego nie da sie przy jednym-nie ma czegoś takiego jak puder silnie
            nawilżający z właściwościami kryjącymismile nie mam problemów z cera wiec sam
            kryjący robi mi maskę, a nawilżający przy lampie błyskowej aparatu nie wygląda
            dobrze ( pracowałam na studiach jako fotomodelka-wytestowałam) do tego muszę
            mieć jaśniejszy odcień pudru niż na twarzy, pod oczy. korektor to za mało-mam
            tendencje do cieni pod oczami, taka uroda oka i już, korektor wystarcza na
            dzień, na ślub to za mało
            do tego baza utrwalająca pod puder, baza pod cienie, baza pod szminkę (nie
            zjadłam prawie do końca wesela) cieni mam całe pudło, ale nie mam tam cieni
            diora czy chanel a takimi kasia mnie malowała-użyła w sumie 6 kolorówsmile
            poza tym baza rozświetlająca, której tez normalnie bym nie kupiła


            no i jest to moja przyjaciółka, nie jakaś obca kosmetyczka.

            co do fryzjera to Ci autentycznie zazdroszczę
            zresztą zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które mogą sie same uczesać
            moje włosy to koszmar-sztywne i żeby je spacyfikować to potrzeba być fachowcem
            na codzien wyglądają jakby je prostowała co rano żelazkiem sad
            niestety sama nic bym sobie nie uczesała-no może kucyk smile
            nosze długie i tylko w takich czuje sie dobrze, raz kiedyś ścięłam i bardzo
            załowałam, ale długie to wiadomo-przy takiej sztywniacy tylko fryzje
      • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:27
        gioseppe napisała:
        > zeby makijaz byl naprawde idealny trzeba kupic porzadne kosmetyki
        a to koszt ok
        > .
        > 1500-2000zl

        baza wygładzająca inglot albo sephora, obie bardzo dobre, nie
        pamiętam ceny ale chyba mniej niż 40zł
        podkład - każdy ma swój ulubiony, ja używam Astor za 35zł, ale
        możesz zaszaleć i kupić Lancome czy Estee Lauder - jakieś 120-130zł,
        cień - inglot trzymają się całą noc - koszt - 15-20zł, chyba 25 za
        trzykolorowe, ale bardzo dobre są tez Isa Dora za 50zł (4 kolory),
        czy Clinique (też świetne 2 kolory chyba jakieś 80zł), do tego
        maskara, ale tą każda z nas ma w kosmetyczce + błyszczyk czy
        szminka, ale te też chyba każda z nas posiada,

        tak czy inaczej wychodzi: ok 100zł w wersji tańszej, lub ok 250 w
        wersji droższej. Gdzie Ty widzisz te tysiace to nie wiem.

        a tak przy okazji, przypomniało mi się jak jedna znajoma wizażystka,
        przelewała do pustych słoiczków po podkładach i bazach strzykawką
        kosmetyki typy Bell czy Eveline. W związku z tym, mogę uwierzyć w
        to, że "profesjonalny" makijaż nie wyglądał po kilku godzinach tak
        jak powinien
        • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:39
          ja tez znam barmana w pewnej kajpie , ktory wlewa do butelek po drogiej whisky
          tanisze brandy a reszte wynosi w butelkach do domu

          sa ludzie i parapety, nic nie poradzisz na to crying ja do kasi miałam zaufanie,
          znamy sie i przyjaznimy od lat. i ona ma klase, nie robi takich numerów.

          a kosmetyki: faktycznie jakbym sie miała malowac inglotem, cilnique czy isa dora
          to wziełabym swoje kosmetyki, ktore mam w szafce i po sprawie

          Podkłady: Helena Rubinstein Chanel i Lancome, puder sypki Chanell
          Cienie: Dior, Chanell
          Baza Senseido i Chanell
          Tusz: dwa tusze: kazdy po warstwie-Helena Rubinstein i Dior
          Błyszczyk Dior, szminka chanell
          krem: Biotherm i Chanell
          reszty kosmetyków nie pamietam, ale to tylko połowasmile
          gdybym to miała wszysko kupic, to brrr


          • nati.82 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:42
            bez urazy salsa, ale próbowałam się doszukać na twoich fotkach
            makijazu i znalazłam na jednym slady, więc może jednak te drogie
            kosmetyki to takie dobre nie sąsmile
            • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:46
              masz racje nati, wceale nie ejstem umalowaniasmile)

              picasaweb.google.com/ssalsa.loca/IzaIGrzegorz/photo#5088126793932877666
              picasaweb.google.com/ssalsa.loca/IzaIGrzegorz/photo#5088115034312420962
              widze zie sie bardzo starasz sie doczepic, powodzenia
              • nati.82 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:48
                własnie na tym z kościoła widziałamwink
                • rilla84 przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:31
                  przepraszam, że się wcinam kobiety, ale nati chyba nie "zauważyła", że plener
                  chyba był robiony w inny dzień i tego makijażu z dnia ślubu już raczej nie
                  mogłobyć widaćsmile Hm a salsa według mnie makijaż mialaś śliczny...
                  • salsa.loca Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:33
                    rilla84 napisała:

                    > przepraszam, że się wcinam kobiety, ale nati chyba nie "zauważyła", że plener
                    > chyba był robiony w inny dzień i tego makijażu z dnia ślubu już raczej nie
                    > mogłobyć widaćsmile Hm a salsa według mnie makijaż mialaś śliczny...



                    dzieki dziekismile
                    oczywsice masz racje
                    niestety nie zamierzam udowadniac ze nei ejstem wielbładem i wdawac sie w
                    dyskusje zainicjowana tylko w celu podkreceniasmile
                    • rilla84 Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:36
                      smile to ja też nic już nie dodamsmile
                      • salsa.loca Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:38
                        oczywiste mama nadzieje jest, ze nie o Tobie była końcówka zdaniasmile)))

                        za komplement jeszcze raz dziekujesmile
                        • rilla84 Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:45
                          to ja troszkę "skorzystam" z rozpoczętej rozmowy i spytam czy twoja przyjaciółka
                          zajmuje się makijażem zawodowo (hm głupie pytaniesmile bo szukam makijażystki w
                          Krakowie, koleżanka ma ślub w niedzielę 14 października i większość
                          "zakładów/salonów" odpada, więc poszukuję kogoś kto umaluje mnie w domu...
                          • salsa.loca Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 14:58
                            rilla84 napisała:

                            > to ja troszkę "skorzystam" z rozpoczętej rozmowy i spytam czy twoja przyjaciółk
                            > a
                            > zajmuje się makijażem zawodowo (hm głupie pytaniesmile bo szukam makijażystki w
                            > Krakowie, koleżanka ma ślub w niedzielę 14 października i większość
                            > "zakładów/salonów" odpada, więc poszukuję kogoś kto umaluje mnie w domu...

                            tak, kasia zajmuje sie tym zawodowo i jest bardzo dokładna, polecma ja nie
                            dlatego ze sie przyjaznimy ale dlatego ze ona jest perfekcjonistka-zreszta jak
                            sie spotkacie to sama zobaczysz jak ona wyglada-to chodzaca reklama samej siebie

                            poza tym prowadzi salon kosmetyczny Deremique przy galerii Kazimierz (nie wiem
                            czy dobrze napisałam nazwe) ale tam nie maluje, tylko nim kierujesmile)))


                            umaluje Cie w domu bez problemu

                            wysyłam Ci namiary na maila gazetowego
                            • rilla84 Re: przepraszam, że się wcinam... 22.08.07, 16:29
                              dziękuję za kontaktsmile
                            • irreelle Re: przepraszam, że się wcinam... 29.08.07, 22:53
                              Salso, sprawdz prosze poczte smile
                    • memphis90 No straszny makijaż, straszny...:)) 23.08.07, 08:56
                      Salsa, przykro mi to mówić, ale zupełnie się nie znasz na makijażu, a
                      kosmetyczkę miałaś okropną. Dobry makijaż, to taki, w którym podkład jest dwa
                      tony za ciemny, wyraźnie odcinający się od koloru szyi, do tego biała, perłowa
                      szminka (dobrze byłoby jednak obrysować usta ciemną konturówką, pasującą do
                      fluidu, choć ostatnio wychodzi to już z mody), a oko trzeba przynajmniej trzy
                      razy obrysować dookoła kohlem w płynie. Takie maźniecie cieniem, jakie miałaś
                      jest dobre na wyjście po marchewkę do warzywniaka, a na ślub makijaż powinien
                      być bardziej widoczny- tak jak opisywałam... Wyglądałaś naprawdę okropnie,
                      makijaż był okropny, sukienka wstrętna, kwiaty paskudnewink))
                      • salsa.loca Re: No straszny makijaż, straszny...:)) 23.08.07, 10:17
                        kurde no, tak myslałam!! ze tez ja sie wczesniej na forum nie poradziłam z tym
                        mejkapemsad(((

                        ale ta biała szminka to swietny pomysł-wypróbuje za miesiac bo bede swiadkiem u
                        mojej swiadkowejsmile))
        • gioseppe Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:57
          my.day napisała:

          > baza wygładzająca inglot albo sephora, obie bardzo dobre, nie
          > pamiętam ceny ale chyba mniej niż 40zł

          moze i dobre ale nie kazdemu pasuja, ja po inglocie i sephorze i lumene splywam
          szybciej niz bez niczego smile

          > podkład -
          > Lancome czy Estee Lauder - jakieś 120-130zł,

          sa i drozsze wink

          > cień - inglot trzymają się całą noc - koszt - 15-20zł, chyba 25 za
          > trzykolorowe,

          cienie inglot sie super wałkują smile nie lubie ich
          wybrałam kolory, które mi się podobały i pasowały, nie marki a ze akurat z tych
          drozszych mi sie podobaly to nic na to nie poradze.


          > tak czy inaczej wychodzi: ok 100zł w wersji tańszej, lub ok 250 w
          > wersji droższej. Gdzie Ty widzisz te tysiace to nie wiem.

          nie widze sensu wypisywania ile zaplacilam za kosmetyki.
          piszac 1500-2000 chcialam potwirdzic to co napisala salsa.loca
          i mojego zdania nie zmienisz - jesli chce sie miec profesjonalny makijaz a taki
          chcialam miec w dniu slubu to trzeba malowac sie dobrymi kosmetykami. Nie jestem
          osoba, ktora lubi przeplacac i zawsze najpierw lize wydawana kase wink

          uzylam kosmetykow marek lancome, HR, dior + 2 maski przed nalozeniem makijazu
          ale tego nie licze bo mialam je w domu. Błyszczyki - wyszłam z zalozenia ze itak
          je zjem więc nie użyłam drogich


          to co musialam kupic:
          baza
          podklad
          puder kryolan
          puder na poprawki loreal

          roz
          cienie - sztuk 4 (rozne - jedynka, 2 dwojki, piatka)
          kredka do oczu
          tusz wodoodporny ktorego w kosmetyczce nie posiadam bo nie jestem zwolenniczka
          pomalowanych rzes na basenie tongue_out

          błyszczyki, 3 kolory
          fiksator

          przy okazji kupilam sobie pedzelki o ktorych zawsze marzylam a szkoda mi bylo kasy.

          srednie ceny mozna sobie sprawdzic tutaj
          www.lumiere.pl/advanced_search_result.php?keywords=color%20id chociaz sa
          itak nizsze bo to sklep internetowy wink



          > a tak przy okazji, przypomniało mi się jak jedna znajoma wizażystka,
          > przelewała do pustych słoiczków po podkładach i bazach strzykawką
          > kosmetyki typy Bell czy Eveline. W związku z tym, mogę uwierzyć w
          > to, że "profesjonalny" makijaż nie wyglądał po kilku godzinach tak
          > jak powinien

          a tego to nie rozumiem... jak tak mozna robic?!

          pozdrawiam
          • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:07
            ok,
            aż tylu kosmetyków nie używam. Może błąd? Na codzień stosuje puder
            sypki, cienie+tusz (tusz droższy Lancome, bo rzęsy marne), lub sam
            tusz i błyszczyk. A na "wyjścia" dodaję bazę, podkład i kredki do
            oczu.
            • gioseppe Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:11
              my.day napisała:

              > ok,
              > aż tylu kosmetyków nie używam. Może błąd? Na codzień stosuje puder
              > sypki, cienie+tusz (tusz droższy Lancome, bo rzęsy marne), lub sam
              > tusz i błyszczyk. A na "wyjścia" dodaję bazę, podkład i kredki do
              > oczu.

              nie, to nie jest blad a nawet lepiej dla twojej skory
              na co dzien, podejrewam, ze zadna z nas nie uzywa takiej ilosci kosmetykow. ale
              makijaz dzienny to nie makijaz wieczorowy
      • olajk Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:21
        Mi koszt wszystkich kosmetyków do makijażu ślubnego zakończył się na
        180 zł. (Oczywiśie niektóre specyfiki typu kredka, tusz, sypki
        puder, puder w kulkach już miałam). Makijaż trzymał się świetnie,
        nie świeciłam się, nic nie musiałam poprawiać aż do końca wesela,
        czyli do 7.30 rano, mimo że dostałam prosto w twarz wodą z
        fontanny smile.
        Ja też polecam wszystkim dziewczynom, które potrafią się ładnie
        pomalować, by zrobiły to samodzielnie. Mój probny niby u świetnej
        wizażystki to jednak nie było TO.
        Polecam rewelacyjną silikonową bazę pod makijaż np. z Sephory.
        Kosztuje ok. 39 zł. Widziałam też taki z Inglota za chyba 19zł.
    • memphis90 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:41
      Podobnie jak większość dziewczyn, nie zgadzam się z p.1. Na codzień nie robię
      sobie mocnego makijażu, więc musiałabym kupować bazy, podkłady, pudry,
      utrwalacze, specjalne pędzle itd. tylko na tę imprezę. Poza tym wolę w ten dzień
      oddać się w ręce profesjonalistki, która zajmuje się tym na codzień, niż
      eksperymentować na własną rękę. Wystarczy się rozejrzeć- duża część dziewczyn
      widzianych na ulicach nie potrafi dobrać sobie odcienia fluidu czy szminki. Wiec
      nawet jeśli zainwestują w dobre kosmetyki, to nie za wiele to pomoże, skoro
      kolory będą źle dobrane.

      Ja miałam swój podkład (zainwestowałam na tę okazję w artistry) i swoje cienie
      (paletka Clarins, chyba 120zł, prezent). Dla mnie inglot to raczej średnia
      półka, kosmetyczka dysponowała natomiast produktami, na które mnie raczej nie
      byłoby stać. Byłam bardzo zadowolona. Morał jest taki, żeby nie chodzić do
      przypadkowej wizażystki, tak jak nie kupuje się przypadkowych kosmetyków na
      straganie.
      • memphis90 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:44
        Ach, i u fryzjera też nie musiałam "marudzić"- choć dzień przed ślubem zmieniłam
        koncepcję, moja fryzjerka zrobiła wszystko tak, jak chciałam. Wyszło wspaniale.
        Ale tu tak samo- lepiej isć do znanej, sprawdzonej fryzjerki, która zna nasze
        włosy/styl/fanaberie, niż do "modnej/słynnej"- tylko dlatego, że chcemy poszaleć
        przy okazji wesela.
      • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:48
        ok,
        co do cieni inglota, stosuje je na codzień (cera mieszana, cały
        dzień siedzenia w klimatyzowanych pomieszczeniach w pracy) i jak
        wychodze z pracy po 17, to moje oczy są ok. więc myślę, że skoro
        wytrzymują 10-12 godzin w ciągu dnia, to wytrzymają też na weselu.

        A co do reszty kosmetyków, wszystko jest uzależnione od wprawy w
        makijażu PM oraz od potrzeb cery. Na jednej dobrze sprawdzają się
        średniopółkowe kosmetyki, a inna potrzebuje Heleny Rubinstein
        • salsa.loca Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:53
          inglota tez uzywam na codzien, i isa dory równiez

          średnio połkowe kosmetyki na codzien sa ok, choc podkład czy tusz wole miec clinique

          ale slub to cos innego
          nie bede sie codziennymi cieniami na to malowac, jelsi moge sobie pozwolic na
          luksussmile

          tak wybrałam, tak chciałam tak mi było przyjemnie. inglot niech lezy w
          kosmetyczce z codziennymi, trzyma sie to fakt, ale to jednak nie jest to samosmile
        • alex108 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:53
          Mi osobiscie bardzo odpowiadaja wszystkie bazy i utrwalacze z Artdeco. Reszta tez jest OK, ale teraz przezucilam sie na Pupe, podklad Matis albo mineralny Artdeco->super. Takze makijaz bedzie samodzielny, ale co do fryzur to jestem kompletny antytalent
          • my.day Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 13:56
            oj, ja też włosów nie umiem ułożyć (długie "śliskie" włosy), zatem
            zostaje fryzjerka
        • gioseppe Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:04
          my.day napisała:

          > ok,
          > co do cieni inglota, stosuje je na codzień (cera mieszana, cały
          > dzień siedzenia w klimatyzowanych pomieszczeniach w pracy) i jak
          > wychodze z pracy po 17, to moje oczy są ok. więc myślę, że skoro
          > wytrzymują 10-12 godzin w ciągu dnia, to wytrzymają też na weselu.

          trzeba tez wziac pod uwage, ze bieganiny w pracy nie mozna porownac do weselnych
          szalenstw wink


          > A co do reszty kosmetyków, wszystko jest uzależnione od wprawy w
          > makijażu PM oraz od potrzeb cery. Na jednej dobrze sprawdzają się
          > średniopółkowe kosmetyki, a inna potrzebuje Heleny Rubinstein


          no wlasnie, kazda cera zachowuje sie inaczej
        • magdalinska Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 22.08.07, 14:14
          ja cienie inglota tez stosuje na codzien, tez mam cere mieszana, tez
          siedze caly dzien w klimatyzowanym pokoju, ale jak wychodze z pracy
          to moje oczy juz nie wygladaja ok... i na pewno tymi cieniami nie
          malowałabym sie na wesele. Inna kwestia - nie mam porownania z
          innymi firmami, nigdy nie pokusilam sie o wydanie wiekszej kwoty na
          cienie, wiec moze u mnie kazde beda tak wygladac po calym dniu, tego
          nei wiem.
          Natomiast z cala pewnoscia oddam sie w rece profesjonalistki - mojej
          kosmetyczki, malowala mnie juz na wesele mojego brata, makijaz
          swietnie trzymal sie cala noc, wiec i teraz powinno byc ok, a ja nie
          czuje sie na silach zrobic sobie rewelacyjny makijazsmile
          • memphis90 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 23.08.07, 09:02
            Mnie też stać raczej na średnią półkę- inglot, artistry, czsem avon czy
            oriflame. Ale dostałam też paletkę Clarinsa (choć są pewnie i wyższe "wyższe
            półki")- i mam porównianie. To jest jednak inna jakość. Nie każdego kosmetyku to
            dotyczy, bo np. tusze Lancome są beznadziejne, ale czasami róznica jest
            ewidentna. Więc jeśli mam już to jedyne w życiu wesele, to wolę skorzystac z
            lepszych kosmetykówsmile
    • rubin04 Re: Pare sugestii poweselnych ... - troche długie 23.08.07, 09:32
      Ja zawsze na codzień używałam podkładu max factor czy też Margaret Astor. Dopóki nie dostałam kiedyś próbki fluidu La Roche-Posay.
      Inna jakosc życia.. Teraz używam juz tylko La Roche-Posay.
      Używam mało, ale i tak uważam ze jak kłade coś na twarz to musi byc porządne. Lepiej kupić tańszą szminkę, którą "zje się" stosunkowo szybko (choć ja nie używam akurat) ale zainwestowac w porzady fluid czy krem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja