Ku ogolnemu przygnebieniu....

23.08.07, 21:35
Bedzie opowiesc z moralem. Tytul jest zartem ale wnioski z mej opowiesci
rzeczywiscie raczej niewesole.

Sasiadka ostatnio relacjonowala wesele swojej krewnej, wyprawiane bodajze w
Tomaszowicach pod Krakowem, i dowiedzialam sie ze bylo tam tragicznie. Tylko
szwedzki stol, nie bylo gdzie usiasc zeby zjesc, z cieplych dan tylko grill,
gdzie trzeba bylo brnac w blocie po kolana (osobiscie z talerzem), panna mloda
miala fatalna - chyba zapomniala wyciadnac papilotow - nieudana fryzure i mini
zaraz za tylek ("jak tak mozna?"), muzyka byla zupelnie "nie do tanca"...

A potem obejrzalam zdjecia weselne w necie, jakos kilka dni pozniej.

I tu zdziwienie! Fryzurka panny mlodej oryginalna ale piekna, sukienka krotka
ale tylko z przodu i nieprzesadnie, stoliki byly, a jakze i to okragle i wcale
nie puste, wrecz przeciwnie - wygladalo na to ze sporo jedzenia, wiekszosc
zdjec to ujecia parkietu, gdzie bawil sie tlum mlodziezy...

Moral pierwszy - nie da sie wszystkim dogodzic, zawsze bedzie ktos narzekajacy....

Moral drugi (mniej oczywisty dla niektorych, wazniejszy dla tych co zgodza sie
ze stwierdzeniem ze wesele jest dla gosci) - warto jednak pomyslec o starszych
i tradycjonalistach i czasem pojsc na ustepstwa w kwestii menu lub repertuaru
muzycznego: dopuscic rosol na stol i przeboje Maryli Rodowicz na parkiet.
    • salsa.loca Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 23.08.07, 21:44
      morał kolejny-nie zapraszac starych zgorzkaniłych i wrednych cioteksmile
      • zosiaczek25 Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 24.08.07, 08:46
        U mnie pojawily sie 2 takie ciotki i... flirtowaly z moim mezem smile I bawily sie
        bardzo fajnie.
    • molle Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 23.08.07, 21:52
      żeby tu jeszcze tylko o przeboje Maryli chodziło, bo mnie to się czasem wydaję
      że to bardziej chodzi o to żeby "moja córca/synek lepsze mieli" i o to czy się
      goście chcą bawić, tak czy siak wszystkim nie dogodzisz :o)
      • k_linka Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 23.08.07, 22:03
        Jest jeszcze jedna rzecz ktora mnie zastanawia - czy ci co narzekaja robia to
        szczerze, bo bawili sie fatalnie czy "z przyzwyczajenia" (badz innych pokretnych
        przyczyn), a tak naprawde to im sie podobalo. Moi goscie weselni chwalili sobie
        impreze, ale ciekawe co opowiadaja znajomym?



        molle napisała:

        > żeby tu jeszcze tylko o przeboje Maryli chodziło, bo mnie to się czasem wydaję
        > że to bardziej chodzi o to żeby "moja córca/synek lepsze mieli" i o to czy się
        > goście chcą bawić, tak czy siak wszystkim nie dogodzisz :o)
        • zosiaczek25 Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 24.08.07, 08:50
          Moi goscie weselni chwalili sobie
          > impreze, ale ciekawe co opowiadaja znajomym?
          >

          Dokladnie. Moi tez wszyscy chwalili i chwala, ale ciekawe, co mowia poza oczami.
          Ale z drugiej strony, jesli sami do mnie co kilka dni dzwonia, zeby powspominac,
          jak to bylo na weselu, to chyba jednak mowia szczerze...
          A co do narzekania, to na pewno polowa z tych gosci robi to z przyzwyczajenia.
          Bylam na niejednym weselu i czasem wychodza bardzo nieprzyjemne sytuacje (ze
          strony pary mlodej i rodzicow) i nie mowie tu o zimnym barszczu. A jednak
          komentarze wolalam zachowac dla siebie. Dlatego sledzika, muzyki i golabkow tym
          bardziej nie kometuje.
    • gioseppe Re: Ku ogolnemu przygnebieniu.... 23.08.07, 22:00
      znajomi (malzenstwo) byli w tomaszowicach na weselu - chyba w lipcu.
      bardzo narzekali a do narzekajacych nie naleza smile

      tez byli niezadowoleni z tego grila
      jedzenia ogolnie malo
      • pelulola Ile ludzi tyle opinii 23.08.07, 22:20
        Nigdy wszyscy nie beda zadowoleni. Miałam fantastycznego Dj,
        radiowca, profesjonalstę, który prowadzoił imreze ścisle według
        wczesniejszych ustaleń z nami, ale niektórym sie nie podobało, bo,
        np. nie było ich ulubionej piosenki, albo zabawa była za późno. Olać
        to.
        • dagps Re: Ile ludzi tyle opinii 24.08.07, 08:38
          odnosnie tego co napisala salsa, ja w takich dyskusjach kogo nie zapraszac
          zawsze pytam - a jak tak pierniczy matka albo babcia? mowie to z wlasnego
          doswiadczenia. milej by bylo gdybym nie slyszala tekstow pewnej osoby podczas
          swojego wesela - lacznie z pluciem jedzeniem w najlepszej restauracji w moim
          miescie, ktorej kucharz jest nagradzany w konkursach. uslyszelismy ze niedobre,
          ze malo, ze brzydko, ze wygladalam staro, ze... i tak moge tu siedziec i
          wymieniac. jednak ta osoba byla wazna i jest wazna i jedyne co moglismy i
          chcielismy zrobic to zaprosic ja a puszczac kolo uszu wszystko co slyszymy,
          czesci nawet udalo nam sie nie uslyszec bo skupialismy sie na tym co przyjemne i
          wzruszeni cieszylismy sie slubem i cala reszta.
          co gust to opinia a do tego trzeba dodac postaci ekstremalnewink
          • vickydt Re: Ile ludzi tyle opinii 24.08.07, 08:54
            >milej by bylo gdybym nie slyszala tekstow pewnej osoby podczas
            >swojego wesela - lacznie z pluciem jedzeniem w najlepszej
            >restauracji

            dlatego też na moim drugim weselu nie będzie części rodziny łącznie
            z moim chrzestnym-burakiem pokroju Leppera i jego dzieckiem -moim
            kuzynem bufonem ("nick" dobrze zadomowiony w rodzinie wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja