sisigma
11.09.07, 23:24
Dziękuję za wszystkie rady i wszystkie fajne dyskusje tego forum!
Nasz ślub i przyjęcie za nami. Podzielę sie więc doświadczeniami:
1. Warto poprosić gości o nieprzynoszenie kwaiatów, a zamiast tego coś
praktycznego. My prosiliśmy o przybory szkolne dla dzieci. Odzew był
rewelacyjny! Dostaliśmy jeden bukiet (zawsze znajdzie się ktoś kto kwiaty
przyniesie) i to w zupełności wystarczy.
2. Warto zorganizować ślub wcześniej niż tradycyjna 16 - 17. My ślubowaliśmy o
13 - czasu mało więc trzeba go dokładnie w ten dzień planować - ale później na
imprezie goście nie są zmęczeni, zresztą młodzi też

Obiad zaczął się ok 15
i skończył... o 24. W godzinach jest to tyle ile zazwyczaj trwa wesele (ok 8
godzin), chociaż tego nie planowaliśmy!!! Ale nikt nie był zmęczony imprezą.
3. Małe przyjęcie - był moment że żałowałam, że nie mamy weselicha z
prawdziwego zdarzenia, ale jak przygotowania ruszyły pełną parą - byłam
szczęśliwa z tego pomysłu. Na przyjęciu przedstawiliśmy wszystkich gości
mówiąc kilka słów o każdym. Wszyscy się poznali, zrobiła się rewelacyjna
atmosfera.
4. Zaproszenie osób naprawdę bliskich, a nie tylko tych których wypada
zaprosić. Jest to dzień, kiedy potrzeba wsparcia i obecności osób sprawdzonych
i życzliwych. Wspaniałe było to, że kiedy się stresowaliśmy mogliśmy spojrzeć
w oczy naszym bliskim i przyjaciołom

5. Jeśli ktoś nosi aparat orto - nie warto go zdejmować. Ja dostałam biały
drut i gumki dzięki czemu nawet na zdjęciach na których uśmiecham się od ucha
do ucha - prawie go nie widać. Zdejmowanie nie jest dobre dla zębów, można w
ten sposób skomplikować leczenie w dodatku samopoczucie nie będize komfortowe
bo zęby są rozruszane - kto nosi ten wie o czym mówię.
6. nie warto przejmować się drobiazgami: dekoracją kościoła, kolorem tortu
(zamówiłam czekoladowy

, pogodą i sprawami na które nie mamy wpływu (np.
ktoś odmawia przyjścia w ostatniej chwili).
7. Świadkowie - trzeba przemyślec kwestię świadków nie tylko od strony
okolicznosciowej i reprezentacyjnej ale też praktycznej - powinni to być
ludzie dobrze zorganizowani, pomocni, rozgarnięci, bardzo cierpliwi i
potrafiący szybko działać. Powinny to być też osoby zaprzyjaźnione, bo będą
najbliżej was podczas uroczystości i sama ich obecność może być wsparciem.
7. Warto - zwłaszcza jeśli chodzi o osoby wierzące i praktykujące - przemyślec
szczegóły uroczystości: czytania, psalm, wybrać księdza, porozmawiać z
organistą. To tak naprawdę najważniejsze tego dnia i przygotowując liturgię
ślubu bardziej ją przeżywacie.
Nie wyszło:
1. Manicure!!! Chwile po wyjściu z "salonu" udałam się do sklepu po zmywacz i
lakier. Do pierwszej w nocy robiłam sobie francuski ale w końcu wyszedł...
2. Muzyka - za mało jej przygotowaliśmy i goście bawili się przy 3 płytach.
Nie planowaliśmy tańców na taką skalę, goście jednak spontanicznie zaczęli się
bawić. I szaleli na parkiecie mimo tego, że utwory się powtarzały

3. Dopadła mnie zmora panien młodych - miesiączka. Znajoma lekarka przepisała
leki na zwiekszenie krzepliwości krwi co pomogło zredukować wycieczki do wc.
Ale nie było tak strasznie jak myślałam. Sądzę że najlepsze sa w tej sytuacji
tampony ob o zwiększonej chłonności bo z podpaską to różnie może być. Jeśli
ktoś ufa hormonom to należy rzecz przemyśleć ze dwa miesiąc wcześniej i już
wtedy skonsultować się z lekarzem, żeby doradził metodę najlepszą na tą
okoliczność. Potem może być za późno lub reakcja organizmu na lek może być
bardziej dotkliwa niż taka niefortunna miesiączka.
4. Brak kamery - ja bardzo żałuję, mój mąż bardzo się cieszy że jej nie było.
Trochę żałuję że się nie uparłam, ale z drugiej strony ważniejsze, ze on mógł
przeżyć uroczystość w spokoju... Staram sie pamiętać wszystkie szczegóły i
spisać je. Tekst kazania dostaniemy od księdza.