Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezentó

13.09.07, 13:11
Prosze powiedzcie jak delikatnie zasugerowac ze wolimy pieniadze niz prezenty.
Nie chce czegos takiego jak moja sisotra kilka lat temu ktora dostala 2
czajniki po 50 zl 3 posciele i takie tam. Wole zeby wsadzili 50 zl do koperty
niz dawali 50 zl za czajnik. Ale nie wiem jak rodzinie to
przedstawic....czekam na pomysly.
    • victoria1985 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 13:15
      u znajomych na zaproszeniu była dołaczona karteczka z zabawnym
      wierszykiem
      Pragnąc Przełamać Tradycje Stare
      By Nie Mieć Na Przykład żelazek Pare
      I Zaoszczędzić Przemiłym Gościom
      łamania Głów Nad Prezentów Mnogością
      Podpowiadamy: Mile Widziany I Bardzo Wygodny
      Będzie Bilecik Ze Znakiem Wodnym
      Narzeczeni

      ---------------------------------------------------------------------
      -----------

      • victoria1985 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 13:17
        albo taki Goście nasi ukochani
        my juz w domu wszystko mamy
        chcecie coś nam podarowac
        dajcie swince sie radowac

        Prezent to jest zawsze kłopot,
        Czy ma zegar być , czy robot?
        By nie pisać długich książek
        młodzi proszą o pieniążek.

        Abyście wiele się nie głowili
        i oblicz miłych swych nie skrzywili
        gdy zobaczycie żelazek parę
        lepsze pieniążki - dajcie nam wiarę

        jeśli koniecznie z prezentem przyjść chcecie
        spytajcie o listę, przecież możecie

        ---------------------------------------------------------------------
        -----------


        • moniia27 Do Victori1985 13.09.07, 13:29
          dzieki.. to jest dobrewink
          • kasiulkkaa Re: Do Victori1985 13.09.07, 13:59
            Dobre? Nie dość, że ubogi rym częstochowski, to jeszcze niegramatycznie?
            Na pewno chcesz zasugerować gościom (i to niedelikatnie), że brak ci gustu i
            jesteś niedouczona?
            • bacha1979 kasiulkkaa 13.09.07, 14:02
              byłam PEWNA że tu się wypowiesz. Ba, nawet przewidziałam co możesz napisać.
              A swoją drogą temat wałkowany 100 razy.
              Inna sprawa, że w życiu bym gościom nie sugerowała, że oczekuje od nich kasy.
              • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 13.09.07, 14:04
                > byłam PEWNA że tu się wypowiesz. Ba, nawet przewidziałam co możesz napisać.
                Ala sama przyznasz, że tym razem wyjątkowo delikatnie to ujęłam, mimo wałkowania
                tematu tysiąc razywink))

                > Inna sprawa, że w życiu bym gościom nie sugerowała, że oczekuje od nich kasy.
                Ej, no, spokojnie, bacha, nie wszyscy muszą być dobrze wychowani.
                • bacha1979 Re: kasiulkkaa 13.09.07, 14:08
                  Jak na Ciebie to BARDZO DELIKATNIE.
                  Poprawiasz się.tongue_outP
                  • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 13.09.07, 14:11
                    Pochwała z klawiatury admina - BEZCENNE wink))
                  • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 14:16
                    bacha1979 napisała:

                    > Jak na Ciebie to BARDZO DELIKATNIE.
                    > Poprawiasz się.tongue_outP

                    poprawia poprawia, bo ostatnio zyskała nawet poparcie na forumsmile osoba publiczna
                    to wiadomo....wink

                    obecnie panuje moda na ciekawe wytłumaczenia dla swego braku wychowania-nie chce
                    dwóch żelazek, nie mam gdzie tego trzymać, mam już wszystko, trzeba mi kasy na
                    meble, samochód, to tamto...

                    najważniejsze jest wesele i ilość kasy, która zmyslni Państwo Młodzi dostali na
                    tę okoliczność.

                    na wiosnę zadzwnila do mnie koleżanka, z pytaniem jak ma sie zachować-dostali
                    zaproszenie na komunię jej młodszego kuzyna i ... listę prezentów, oraz
                    "delikatna" sugestie, ze gdyby nie chcieli niczego z tej listy kupić, to RODZICE
                    oproszą o pieniądze.
                    • sierpniowa_julka Re: kasiulkkaa 13.09.07, 15:58
                      Salsa, brakiem wychowania jest zaglądanie przy gościach w koperty i
                      komentowanie, kto dał za mało. Tak samo sprawa ma się z głupimi komentarzami
                      względem prezentów. Ale nie pisz, że chęć dostania pieniędzy (bez przymuszania
                      do tego gości) zamiast prezentów (bo naprawdę nie ma się z nimi co zrobić) jest
                      związana z brakiem wychowania. Bo ja źle wychowana się nie czuję!!!
                      • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:04
                        Ale nie pisz, że chęć dostania pieniędzy (bez przymuszania
                        > do tego gości) zamiast prezentów (bo naprawdę nie ma się z nimi co zrobić) jest
                        > związana z brakiem wychowania. Bo ja źle wychowana się nie czuję!!!
                        A widzisz różnicę między tandetnym, niegramatycznym wierszykiem a tłumaczeniem
                        gościom (najlepiej, kiedy zapytają), dlaczego wolisz pieniądze? Chyba tak - tak
                        p0rzynajmniej wynika z tego, co niżej i wcześniej napisałaś, a autorka wątku "ni
                        bardzo".
                        • sierpniowa_julka Re: kasiulkkaa 13.09.07, 17:42
                          oczywiście, że widzę. ale widzę również, że zdanie Salsy odbiega od mojego. Bo
                          wygląda na to, iż Salsa nawet zapytana nie powiedziałaby, co jej się w prezencie
                          ślubnym marzy. smile
                          • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 18:09
                            sierpniowa_julka napisała:

                            > oczywiście, że widzę. ale widzę również, że zdanie Salsy odbiega od mojego. Bo
                            > wygląda na to, iż Salsa nawet zapytana nie powiedziałaby, co jej się w prezenci
                            > e
                            > ślubnym marzy. smile

                            Julka, ale o co Ci chodzi?/ przeszkadza CI, ze mam inne podejście??

                            mam takie zdanie i je wyraziłam. byłam pytana wielokrotnie przed ślubem, ale
                            nigdy nie odpowiedziałam. były to dla mnie sytuacje niezręczne , ale udało mi
                            sie z nich dyskretnie wycofać.

                            no odbiega zdanie Salsy od twojego i nic na to nie poradzisz.smile
                            • sierpniowa_julka Re: kasiulkkaa 13.09.07, 18:17
                              nie, salsa. nie przeszkadza mi to. smile tylko kasiulccee próbuję naświetlić, że
                              nasze zdania się różnią. Nic ponad to. Luzik... tongue_out
                              • sierpniowa_julka no, może z małym wyjątkiem... 13.09.07, 18:19
                                Twoje stwierdzenie o braku wychowania, gdy myśli się inaczej niż Ty... to trochę
                                mi przeszkadza... ale poza tym naprawdę nic. smile
                                • salsa.loca Re: no, może z małym wyjątkiem... 13.09.07, 18:20
                                  sierpniowa_julka napisała:

                                  > Twoje stwierdzenie o braku wychowania, gdy myśli się inaczej niż Ty... to troch
                                  > ę
                                  > mi przeszkadza... ale poza tym naprawdę nic. smile


                                  brak wychowania widziałam w durnowatych wierszykach-zeby było jasnesmile
                                  • sierpniowa_julka i wszystko jasne :) 13.09.07, 18:24

                              • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 18:20
                                sierpniowa_julka napisała:

                                Nic ponad to. Luzik... tongue_out

                                ale ja wiem , ze luziksmile
                      • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:11
                        sierpniowa_julka napisała:

                        > Salsa, brakiem wychowania jest zaglądanie przy gościach w koperty i
                        > komentowanie, kto dał za mało. Tak samo sprawa ma się z głupimi komentarzami
                        > względem prezentów. Ale nie pisz, że chęć dostania pieniędzy (bez przymuszania
                        > do tego gości) zamiast prezentów (bo naprawdę nie ma się z nimi co zrobić) jest
                        > związana z brakiem wychowania. Bo ja źle wychowana się nie czuję!!!


                        odnioslam sie do tego, ze ktos oczekuje od gosci takich czy innych prezentów w
                        postaci roznych wierszyków, listów dolączanych do zaproszen, oraz "delikatnych
                        uwag" wypowiadanych np. w rozmowach telefonicznych lub przy okazji wreczania
                        prezentów.

                        o niczyich wewnętrznych i nie wyartykułowanych w stronę gości preferencjach sie
                        nie wypowiadałam
                        • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:13
                          salsa.loca napisała:

                          lub przy okazji wreczania
                          > prezentów.
                          >


                          oczywiście miałam na mysli "wręczania zaproszeń"

                          smile))
                    • onioni Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:28
                      a czy robienie list, co kto ma kupić (tzn. ludzie sobie wybierają)
                      też jest cacy?
                      Nie wiem jaki jest ideał, ale fakt faktem, że wszystko i tak
                      sprowadza się do kasy. Bo nawet prezent się kupuje zazwyczaj. Chyba
                      że ktoś wycinanke zrobi wink

                      Jak ktos kupi czajnik za 50 zł, a młoda para dostanie 3 czajniki, to
                      będą to pieniądze wywalone w błoto, tych, którzy kupili czajnik.
                      Równie dobrze mogli by kupić kamień za 50 zł.

                      Tak tu pisano, że tradycja jest gó.. warta, więc może czas bardzo
                      rozsądnie do tego podejść. No chyba że te listy z prezentami. Ale na
                      mój gust, to jeszcze bardziej "przykra" sprawa smile)) I nawet trudna,
                      bo co, gdy już ktoś żyje ze sobą z 5 lat i wszyskto ma? big_grin
                      • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:36
                        to do mnie?
                        jeśli tak, to odpowiem jak już wyżej napisałam-stawiam w jednej linii absurdów
                        listy prezentów, wierszyki z prośbą o kasę oraz wypociny w stylu: "ale wiesz, bo
                        my kasę wolimy"



                        Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
                        • onioni Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:48
                          no to powiedzmy od razu, że wesele jest absurdalne (po niekąd tak
                          jest smile))

                          A nie uważasz, że dostanie 4-rech czajników nie jest absurdalne?
                          A nie uważsza, że gość który daje ci czajnik, też by sam nie chiał
                          nietrafionego prezentu, gdy będzie miał swoje wesele? Może czas
                          najwyższy, w tym XXI wieku wyjśc z tego łancuszka absurdu?

                          Przecież to fak, że nasi rodzice, do dziś dnia wspominają, jakie to
                          powtarzalne prezenty dostali. A przyszło młode pary, też raczej o
                          tym nie marzą smile)) Więc po co konserwować taki absurd?

                          Ja na swoim weselu, pewno niczego nie będe sugerował i żadnych list
                          nie robił, tym bardziej teraz jak poznaje te "zwyczaje". I kazdy
                          niby jest chamski i absurdalny.
                          • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 17:00
                            onioni napisał:

                            > no to powiedzmy od razu, że wesele jest absurdalne (po niekąd tak
                            > jest smile))

                            >

                            jak sobie uważasz
                            -jeśli dla CIebie wesele czy slub=prezenty, to gratuluje

                            chciałam mieć takie wesele jakie miałam i nie przebierałam nerwowo palcami, czy
                            dostane to, co chce



                            > A nie uważasz, że dostanie 4-rech czajników nie jest absurdalne?

                            hmmm, nie, nie uwazam
                            każdy dał co chciał
                            dostałam kilka prezentów, które nie do końca może trafiają w mój gust czy
                            potrzeby, ale nie wzbudza to we mnie uczucia absurdu

                            > A nie uważsza, że gość który daje ci czajnik, też by sam nie chiał
                            > nietrafionego prezentu, gdy będzie miał swoje wesele?

                            ale to moje wesele a nie tego gościa
                            chciał mnie tym czajnikiem obdarować, to zrobił to
                            trzeba umieć przyjąć kazdy prezent, bo taka jest natura prezentu


                            Może czas
                            > najwyższy, w tym XXI wieku wyjśc z tego łancuszka absurdu?


                            hmm, ale dla mnie absurdem jest cos innego niz dla Ciebie i doprawdy nie
                            rozumiem, dlaczego masz z tym taki problem

                            dla mnie ludzie w XXI wieku mogliby sie wreszcie nauczyć czegoś więcej niż
                            liczenia krup


                            >
                            > Przecież to fak, że nasi rodzice, do dziś dnia wspominają, jakie to
                            > powtarzalne prezenty dostali.

                            moi rodzice wspominają swoje wesele z wyjątkowym rozrzewnieniem i cieszyli sie z
                            każdego prezentu, bo wtedy mało kto miał cokolwiek
                            a dziś sie ludziom w dupach przewraca



                            A przyszło młode pary, też raczej o
                            > tym nie marzą smile))


                            ja marzyłam o ślubie z moim mężem i o udanej zabawie na weselu-oraz o tym żeby
                            kazdy łącznie z nami wspominał ten dzień jako wyjatkowy

                            potrzebne mi pieniądze sobie zarobie a sprzęty za nie kupię
                            • onioni Re: kasiulkkaa 13.09.07, 17:33
                              > jak sobie uważasz
                              > -jeśli dla CIebie wesele czy slub=prezenty, to gratuluje

                              - no, najlepiej spłycić temat na maksa. Ślub, rzecz święta smile
                              Ale, dla mnie wesele (bo o nim mówimy rozumiem) to TRADYCJA! A w
                              tradycji jest dawanie prezentów. Tradycja rzecz zmienna, i jesli
                              kiedyś para młoda zaczynała od zera, to mogło jej sie wsio przydać.
                              Teraz jak już ktoś zaczyna z jakiegos pułapu, to prezenty mogą być
                              jak kulą w płot.
                              Tradycja jest też, że nie przychodzi się na krzywy ryj na niektóre
                              imprezy, nawet jak ktoś zaprosi (a przeważnie się przychodzi, jak
                              ktoś zaprasza smile)) Możesz mnie teraz obrazać, ale widac inaczej
                              rozumiemy te tradycje.

                              > chciałam mieć takie wesele jakie miałam i nie przebierałam nerwowo
                              palcami, czy
                              > dostane to, co chce
                              - mnie też to wali, i cos to zmienia? Czy tylko przez to, że nas
                              to "wali" ma ktoś zmarnowac kasę, na 4-ty czajnik smile
                              Bo pewno i tak coś kupi, bo jest tak głupi, że posłucha głosu
                              tradycji i będzie się czuł zobowiązny do kupna czegoś. A przecież,
                              kretyn taki jeden z drugim, nie powinien niczego kupowac, bo dla nas
                              to nie ważne.
                              Tak, można to sprowadzić na poziom absurdu smile

                              > potrzeby, ale nie wzbudza to we mnie uczucia absurdu
                              - a bo widzisz, używasz logiki wybiórczo widzocznie. Zrobienie listy
                              z której można skorzystac lub nie, by goście nie marnowali kasy, na
                              nietrafione prezenty (skoro i tak je pewno kupią) to jest absurd.
                              Ale dostanie kilku takich samych prezentów, to normalna sprawa.
                              Tylko nie pisz mi, że to jest logiczne - goście marnują sowją kasę,
                              a ty masz takie same prezenty. Nie to nie jest logiczne dla obu
                              stron. A rzeczy mało logiczne, są często absurdalne.
                              Możesz piernąć banał, że wesele = to nie prezenty. No NIE. Ale skoro
                              fakt faktem, że 99% gości i tak coś przyniesie (nie zmuszeni), to
                              prowadzi to do absurdu. O dziwo, gdyby nic nie przyniesli, to tego
                              absurdu by nie było big_grin Bo i tobie by się nic nie powtarzało, a
                              goście nie zmarnowali by kasy.
                              smile


                              > ale to moje wesele a nie tego gościa
                              - twój jest ślub. A wesele jest także dla gościa, bo jego
                              zapraszasz! Ma sie na nim WESELIĆ, razem z tobą. Może inaczej to
                              odbieramy po prostu. Bo już w jednym wątku wyszło, że dla
                              dzisiejszego pokolenia wszystko jest: "ja śiama, to moje moje moje".
                              Ja inaczej nieco patrzę na te tradycje. Dla was wesele to już może
                              tylko "impreza" pray młodej.
                              I nich chiał bym, by mój gość marnował kase, tylko dlatego, że czuje
                              się zobowiązany coś dać. Może nie przyjśc z niczym, nawet bez
                              kwiatów, to tez fakt i dobrze. Gorzej tylko, jak zmarnuje kase na
                              coś co sie nie przyda smile
                              I nie żale się tutaj nad losem pary młodej, tylko na kłopotem
                              gościa. Dla mnie jako gościa, nietrafiony prezent też byłby jakims
                              zakłopotaniem, tak po prostu.

                              > moi rodzice wspominają swoje wesele z wyjątkowym rozrzewnieniem i
                              > cieszyli sie
                              - moi też, i do dzisje mają 8 nieużywanych nigdy zastaw (taka moda
                              wtedy smile ) i z tego też się śmieją (życzliwie).
                              Ale dla mnie to absurd, który by można szybko znieść, bez
                              powowływania się na jakieś slogany - pieniądze to nie wszystko.
                              Ja jako gość, nie chciał bym kupić czego, co się im nigdy nie
                              przyda - proste. A mam taki kiepski charakter, że czuje się
                              zobowiązany zawsze coś kupić.

                              > ja marzyłam o ślubie z moim mężem i o udanej zabawie na weselu-
                              oraz o tym żeby
                              > kazdy łącznie z nami wspominał ten dzień jako wyjatkowy
                              - można mieć to samo, i nie mieć 5 takich samych czajników smile Ja bym
                              się nie obraził, gdybym zobaczył na liście, że nie mam kupować
                              czajnika. Ja bym się nawet nie obraził, gdyby mi zasugerowano kasę.
                              Czuł bym się za to w wielkim (no, może małym smile) ) kłopocie, jak bym
                              mu kupił to, co kupiło mu już 5 innych osób.
                              A impreza jak impreza, ja sie na każdej staram dobrze bawić big_grin
                              • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 18:06
                                onioni napisał:

                                > > jak sobie uważasz
                                > > -jeśli dla CIebie wesele czy slub=prezenty, to gratuluje
                                >
                                > - no, najlepiej spłycić temat na maksa.

                                skomentowałam tylko Twoja dziwną konkluzje-nie uważam wesela za absurd ale te
                                wszystkie zabiegi "około-prezentowe"
                                za absurd uwazam tez np. zabawy weselne-i co?? czy to oznacza, ze wesele jest
                                dla mnie absurdem??




                                A w
                                > tradycji jest dawanie prezentów.

                                jest to rzecz, która leży po stornie gości

                                nie lubię takiego bezrefleksyjnego podejścia: tradycja tradycja, wiec ma byc. A
                                słyszałeś o takiej tradycji, ze każdy prezent należy przyjąć z godnoscia i
                                radością? bo nie liczy sie rzecz, ale człowiek i gest.



                                > Teraz jak już ktoś zaczyna z jakiegos pułapu, to prezenty mogą być
                                > jak kulą w płot.

                                cóz, rożne prezenty dostaje z rożnych okazji
                                nie pomyślałabym....


                                > Tradycja jest też, że nie przychodzi się na krzywy ryj na niektóre
                                > imprezy, nawet jak ktoś zaprosi (a przeważnie się przychodzi, jak
                                > ktoś zaprasza smile)) Możesz mnie teraz obrazać, ale widac inaczej
                                > rozumiemy te tradycje.
                                >

                                1. dlaczego uważasz, ze zamierzam Cie obrazić?
                                2. każdy ma swoje podejście do tematu-dla mnie taka sytuacja byłaby niezręczna i
                                nie zamierzam sie pod tym katem zmieniać


                                Czy tylko przez to, że nas
                                > to "wali" ma ktoś zmarnowac kasę, na 4-ty czajnik smile

                                no widzisz, różnica jest taka, ze u mnie "nie zmarnuje" bo ja sie uciesze z
                                wszystkich 4 czajników, podziękuję, i nic sobie nie pomyślę


                                > Bo pewno i tak coś kupi, bo jest tak głupi, że posłucha głosu
                                > tradycji i będzie się czuł zobowiązny do kupna czegoś. A przecież,
                                > kretyn taki jeden z drugim, nie powinien niczego kupowac, bo dla nas
                                > to nie ważne.


                                tego nie skomentuje, pozwolisz



                                > - a bo widzisz, używasz logiki wybiórczo widzocznie.

                                dlatego, ze nie jestem pazerna a moje wesele to nie była impreza zarobkowa?
                                gratuluje Tobie logiki wobec tego.



                                Zrobienie listy
                                > z której można skorzystac lub nie, by goście nie marnowali kasy, na
                                > nietrafione prezenty (skoro i tak je pewno kupią) to jest absurd.
                                > Ale dostanie kilku takich samych prezentów, to normalna sprawa.

                                mamy inną filozofię prezentu i inne podejście do sprawy
                                uszanuj to
                                poza tym-nie uważam członków mojej rodziny i przyjaciół za kretynów, mojej Babci
                                za stara idiotkę a cioci za zakuhaną babę-którzy zaczną mi znosić prezenty z dupy
                                jakoś nie musiałam odstawiać szopki prezentowej-a byłam bardzo zadowolona i
                                zaszczycona
                                i cieszyłam sie zarówno z pieniędzy jak i prezentów rzeczowych



                                goście marnują sowją kasę,

                                i czas-przybywając na wesele wyrachowanej pary mlodej


                                > a ty masz takie same prezenty.

                                zaden prezent o dziwo mi sie nie powtórzył, a z nikim nie rozmawiałam na temat
                                prezentów przed weselem




                                O dziwo, gdyby nic nie przyniesli, to tego
                                > absurdu by nie było big_grin Bo i tobie by się nic nie powtarzało, a
                                > goście nie zmarnowali by kasy.
                                > smile
                                >

                                jesli uznaliby, ze przyjadą bez prezentów, to taka ich wola



                                > - twój jest ślub. A wesele jest także dla gościa, bo jego
                                > zapraszasz! Ma sie na nim WESELIĆ, razem z tobą.

                                chodziło mi raczej oto, ze napisałes-ze gość może nie chce wywalić kasy-no to
                                mowie to mój ślub a nie gościa-wiec dla mnie to nie jest wywalona kasa. koniec
                                tłumaczenia

                                a poza tym-tak masz racje ma sie weselić i po to jest wesele a nie po to żeby go
                                z prezentów rozliczać




                                > I nich chiał bym, by mój gość marnował kase, tylko dlatego, że czuje
                                > się zobowiązany coś dać. Może nie przyjśc z niczym, nawet bez
                                > kwiatów, to tez fakt i dobrze. Gorzej tylko, jak zmarnuje kase na
                                > coś co sie nie przyda smile

                                ale ja nie wiem o co CI chodzi-dla CIebie to marnowanie kasy a dla mnie nie, bo
                                inaczej niz Ty podchodze do dawania i otrzymywania prezentów.
                                i koniec kropka-nie ma tu nic do dodania
                                nie wiem, po co to argumentowanie, ja swojego zdania zmieniać nie zamierzam





                                > - moi też, i do dzisje mają 8 nieużywanych nigdy zastaw

                                cóz, moi używali wszystkich prezentów-co prawda zestawów (10 pełnych ,
                                obiadowych) juz nie ma-bo przez te 26 lat prawie wszystko sie wytłukło
                                używali tez mebli , poscieli itp

                                i na prawdę z każdego prezentu byli bardzo zadowoleni




                                slogany - pieniądze to nie wszystko.

                                dla mnie to nie slogan, choć ciezko CI w to uwierzyć



                                >
                                > - można mieć to samo, i nie mieć 5 takich samych czajników smile

                                z tymi czajnikami to jakas fobia
                                byłam na wielu weselach i nie widziałam żeby sie prezenty aż tak powielały
                                i to jeszcze żeby były takie same
                                czasem były dwa komplety kawowe, albo obiadowe(jak u nas) ale jakoś nigdy nikt
                                (ani goście ani młodzi) nie mieli z tym problemów i nie czuli sie zażenowani




                                Ja bym
                                > się nie obraził, gdybym zobaczył na liście, że nie mam kupować
                                > czajnika. Ja bym się nawet nie obraził, gdyby mi zasugerowano kasę.
                                > Czuł bym się za to w wielkim (no, może małym smile) )


                                TY TY TY

                                ale ktos moze myslec inaczej-nie wpadłeś na to?
                                • onioni Re: kasiulkkaa 13.09.07, 18:40
                                  > skomentowałam tylko Twoja dziwną konkluzje-nie uważam wesela za
                                  absurd ale te
                                  > wszystkie zabiegi "około-prezentowe"

                                  - ale ta zabawy "około-prezentowe" to nieodłączny folklor/tradycja
                                  imprezy zwanej weselem .... Jestem pewien, że kiedys starano się
                                  kupowac cos praktucznego i nie powtarzajacego się, bo ludzie byli na
                                  swój sposób bardziej "normalni/praktyczni". A dziś? Będziesz myślała
                                  na 123 sposoby by kogos nie urazić, a i tak znajdzie się ktoś, że
                                  uzna coś za niestosowne. A to zesłów zły, a to lista, a to kasa, a
                                  to ktoś nie zaproszony, a to pstro. Ludzie za dużo przeżywaja i
                                  analizują. Częśc osób to chyba o niczym innym nie myśli, tylko jak
                                  by sie tu obrazić na kogoś. Zas na forum, częśc ośób poluje tylko na
                                  to, jak by tu kogoś obrazic big_grin

                                  > nie lubię takiego bezrefleksyjnego podejścia: tradycja tradycja,
                                  wiec ma byc. A
                                  - ooo??? To według mnie, bezrefleksyjne podejście jest takie, by nie
                                  zmieniac nic w tym względzie, tylko godzić się na 5 czajników. Ot,
                                  tak już jest, więc tak zostawmy.

                                  > słyszałeś o takiej tradycji, ze każdy prezent należy przyjąć z
                                  godnoscia i
                                  > radością? bo nie liczy sie rzecz, ale człowiek i gest.
                                  - pewno, że nalezy się cieszyć, bo wpadł a to najwązniejsze. No i to
                                  nie gości wina, że przynosi piąty taki sam prezent smile Tylko ....
                                  czy nie można się cieszyć, i nie doprowadzić do tego, by się to nie
                                  powtarzało? Czy to takie na maxa chamskie, zasugerować coś, czego w
                                  sumie NIKT by nie chciał! (tych samych prezentów).

                                  Kiedys widziałem taki fajny wywiad, o związkach ludzi. Kobiecina
                                  opowiadał o swoim męzy, że jak umierał, to wynał jej, że nie lubił
                                  zupy X, mimo że ją jedli kilka razy w tyg przez całe życie smile
                                  Na co ona mu, że tez jej nie lubi, ale gotowało to, bo myślała, że
                                  on ja lubi smile I tak jedli to całe życie, choc ja nienawidzili, tylko
                                  dlatego, że jeden przed drugim stwarzał pozory.
                                  Nie jest to powód do obrażania, nawet fajna łzawa historia big_grin
                                  przyznaję. Ale można też było z tym w 5 sek skończyć i jej nie jeść
                                  (1 szybka rozmowa).


                                  > 1. dlaczego uważasz, ze zamierzam Cie obrazić?
                                  > 2. każdy ma swoje podejście do tematu-dla mnie taka sytuacja
                                  byłaby niezręczna
                                  - 1) z "przyzwyczajenia" tak napisałem. Dosyć szybko tu się gnoi
                                  człowieka z racji innych poglądów.
                                  - 2) no dla mnie też. U mnie tez nie będzie listy ani wspominania o
                                  kasie. Co nie zmienia faktu, że gdyby taki "niecny proceder"
                                  (sugerowanie) smile)) wszedł w życie, to za 20 lat nikt by się na to
                                  nie obrażał, było by normalniej dla wszyskich.

                                  > jesli uznaliby, ze przyjadą bez prezentów, to taka ich wola
                                  - no i ok, nie widze problemu. Ja np: nie wyobrażam sobie, by bez
                                  niego nieprzyjśc. Ale każdy ma inny stopień pokrewieństwa, czy inny
                                  stan finansowy, czy nawet inne zapatrywanie na to.

                                  > ale ktos moze myslec inaczej-nie wpadłeś na to?
                                  - wpadłem na to, bo wiem, że ludzie się o wszsytko potrafią obrazić,
                                  nie nowina.
                                  Ale jestem pewien, że częsco ci sami, którzy by się obrazili, nie
                                  chcieli by takich samych prezentów. Po prostu taki lekki stan obłudy
                                  tutaj trwa smile
                                  • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 13.09.07, 23:10
                                    Zas na forum, częśc ośób poluje tylko na
                                    > to, jak by tu kogoś obrazic big_grin
                                    Zaczynasz mieć obsesję na moim punkcie? Jesteś jeszcze w stanie napisać post, w
                                    którym nie nawiążesz do kasiulki? Spróbuj.

                                    > > nie lubię takiego bezrefleksyjnego podejścia: tradycja tradycja,
                                    > wiec ma byc.
                                    Interesujące. Jak płacić za wesele, to poczuwać się do obowiązku płacenia i
                                    płacić mają rodzice, bo taka tradycja. W końcu pradziadkom płacili, dziadkom
                                    płacili, rodzicom płacili za wesele,więc niech i rodzice zapłacą. Jak mówimy o
                                    prezentach, onioni nagle zaczyna mieć refleksyjne podejście do tradycji.
                                    Cuda, panie, cuda...

                                    > (1 szybka rozmowa).
                                    A czy ktoś zabrania młodym i gościom rozmów? Piętnowane są głupawe wierszyki.

                                    • salsa.loca Re: kasiulkkaa 13.09.07, 23:52
                                      kasiulkkaa napisała:


                                      > > > nie lubię takiego bezrefleksyjnego podejścia: tradycja tradycja,
                                      > > wiec ma byc.
                                      > Interesujące. Jak płacić za wesele, to poczuwać się do obowiązku płacenia i
                                      > płacić mają rodzice, bo taka tradycja. W końcu pradziadkom płacili, dziadkom
                                      > płacili, rodzicom płacili za wesele,więc niech i rodzice zapłacą. Jak mówimy o
                                      > prezentach, onioni nagle zaczyna mieć refleksyjne podejście do tradycji.
                                      > Cuda, panie, cuda...


                                      Kaśka-ale to było moje, nie OniOni smile)))))))))
                                      nic sie nie zmieniło, nie ciesz siesmile)))
                                      • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 14.09.07, 06:56
                                        Nie ten cytat wkleiłam; więc masz rację to onion i napisał.

                                        - ooo??? To według mnie, bezrefleksyjne podejście jest takie, by nie
                                        zmieniac nic w tym względzie, tylko godzić się na 5 czajników. Ot,
                                        tak już jest, więc tak zostawmy.
                                        Tu jest jego chęć zmiany tradycji - przy prezentach. Tradycja płacenia przez
                                        rodziców lub "tylko" poczuwania sie do tego obowiązku, zostaje. Wyjątkowo
                                        wybiórcze zmienianie tradycji, bo tak onioni pasuje. Może niech się chłoptaś
                                        zdecyduje, czy trwać przy tradycji, czy może ją zmienić. Bo zaiste dziwne, że
                                        zmienia to, za co nie musi płacić.
                                        • onioni Re: kasiulkkaa 15.09.07, 14:42
                                          > Nie ten cytat wkleiłam;
                                          - tiaaa, mieszcza ci się juz wszystko

                                          > Tu jest jego chęć zmiany tradycji - przy prezentach.
                                          - a gó... prawda kobito.
                                          Tak samo, jak ktos w tamtym wątku pisąłe, że kiedyś dawano jałówkę
                                          itp. pomysły! Pisałem, także wtedy, że to przeszłość! Bo trzeba
                                          rozróznić tradycję - jako zasadę, od takich duperali!

                                          Odnośnie tamtej sprawy, jestem za tym, że rodzinka może pomagać, bo
                                          uznaję, że była zasada (tradycja), by nie tylko odchowac dzieci
                                          przez 18 lat, ale i raz pomóc w dorosłym. I dla mnie, to że śluby
                                          odwlekają się teraz, nie oznacza, by tego nie robić.
                                          I tyle, żadnych jałówek itp. "tradycji" nie popierałem.

                                          Tak samo, jak nie popieram 5 czajników, BO KIEDYŚ tak na 100% nie
                                          było! Wręcz namawiam, do powrotu do korzeni! Gdzie ludzie byli
                                          bardziej praktyczni. Moja prababcia, babka nie miała pamiątek typu:
                                          6 takich samych zastach. Ale pokolenie moich rodziców - 80%.

                                          Także pudło kobito, bo jesli już, to wręcz namawiam do powrotu do
                                          źródeł.
                                          Wiec ja dopuszczam ewolucje tradycji, natomiast, niekoniecznie muszą
                                          się godzić, na jej całkowite ustanie.

                                          > zmienia to, za co nie musi płacić.
                                          - a za co niepłaciłem?
                                          I czemu piopełniasz bład logiczny? Bo wesele swoje ma się zazwyczaj
                                          raz! a na weselach bywa się w życiu po 10-razy! Wiec według twojej
                                          logiki, bym zyskiwał tylko raz (co i tak jest nieprawdą, bo na
                                          weselach sie chyba tylko traci), a potem tracił jeszcze 10 razy jako
                                          gośc. Więc jesli juz, pani "logiczna" to moje tezy, są na moją
                                          stratę!
                      • kasiulkkaa Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:38
                        I nawet trudna,
                        > bo co, gdy już ktoś żyje ze sobą z 5 lat i wszyskto ma? big_grin
                        To tym bardziej kasa niepotrzebna. Para wszystko ma, więc co chce sobie jeszcze
                        kupić.
                        Żeby ubiec twoją wypowiedź, ze za zebraną kasę może pojechać na wycieczkę,
                        piszę, że lista prezentów nie musi składać się wyłącznie z czajnika, odkurzacz i
                        kuchenki mikrofalowej.
                        • onioni Re: kasiulkkaa 13.09.07, 16:44
                          > To tym bardziej kasa niepotrzebna. Para wszystko ma, więc co chce
                          sobie jeszcze
                          > kupić.

                          - a, bo taka głupia tradycja, że cos się daje. Nie wiem czemu tak
                          się przyjeło, kiedyś pewno dlatego, by para młoda miała coś na
                          start. A teraz może przez to, by nie popadła w długi (koszta
                          wesela)? Wiem że ta tradycja jest głupia, a ja że ja przypominam, to
                          jestem:
                          leniem, debilem, kretynem, nieukiem, niewychowany, słoma z butów itd.
                          No cóż, nie każdy jest ideałem jak ty.

                          Ja sobie nie wyobrażam, by iśc na kogos wesele i nic nie dać,
                          tłumacząc to tym, że oni wszystko już mają i ew. dobrze zarabiają.
                          Ale ja jestem źle wychowany i słoma z butów itd.
                          Ogólnie, lobotomia.
            • moniia27 Re: Do Kasiullki 13.09.07, 15:41
              W takim razie uznajmy ze wszystkie jestesmy nie wychowane oprócz Ciebie.
              Zauwazylam ze wszedzie musisz władować swoj nos, do kazdego sie wtracasz po co??
              jezeli masz takie zdanie to jest to Twoja opinia, ale nie musisz nikogo negować.
              Wystarczy odradzić....ale Ty tego dziewczyno nie potrafisz.
              Nie wychowana Monia
              • kasiulkkaa Re: Do Kasiullki 13.09.07, 15:50
                > W takim razie uznajmy
                A uznajcie, co chcecie.

                >ze wszystkie jestesmy nie wychowane oprócz Ciebie.
                Oprócz mnie jeszcze przynajmniej jedna osoba napisała dokładnie to samo. Poza
                tym niewychowane, drugi raz udowadniasz swoje braki w elementarnym wykształceniu.

                > Zauwazylam ze wszedzie musisz władować swoj nos, do kazdego sie wtracasz po co?
                > ?
                Po raz kolejny odpowiem - nie wszędzie, wyłącznie do "inteligentnych" wątków,
                jakoś nie mogę przejść obok nich obojętnie. Możesz to uznać za zboczenie;pp

                > jezeli masz takie zdanie to jest to Twoja opinia, ale nie musisz nikogo negować.
                Aniele, neguję pomysł, nie osobę. Spróbuj to oddzielić od siebie, a jeśli nie
                potrafisz, nie rzucaj się, bo nie masz powodu.

                > Nie wychowana Monia
                Raczej niedouczona.
                • moniia27 Re: Do Kasiullki 13.09.07, 16:00
                  nie chce mi sie Ciebie słuchać /albo czytać bo zaraz powiesz ze jestem niedouczona.
                  Moze wg Ciebie tak ale to tylko i wylacznie Twoja sprawa.
                  Generalnie nie mam ochoty CZYTAC tego co piszesz.... dzieki Tobie odechciewa
                  sie człowiekowi wchodzic na tą strone...
                  co do mojego wyksztalcenia... faktycznie nie skonczylam zadnej ...ale to zadnej
                  szkoly... i dlatego tez udowodnilam swoje braki w elementarnym wyksztalceniu
                  douczona dziewczyno....mozesz otworzyc nowy wątek o wiekszosci glupich i
                  niedouczonych ludziach ktorzy tu zagladaja.
                  • kasiulkkaa Re: Do Kasiullki 13.09.07, 16:02
                    Kochanie, mogłaś skończyć i 5 kierunków, co nie zmienia faktu, że jesteś
                    niedouczona. Brakuje ci elementarnej wiedzy.
                    Ot i wszystko.

                    > Generalnie nie mam ochoty CZYTAC tego co piszesz...
                    Czy ktoś stoi nad tobą z pistoletem i cię do tego zmusza? Nie chcesz, nie czytaj.
    • ewelina23-20 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 13:18
      ja nic bym nie sugerowała, co dadza to dadza , a wcale nie muszawink
    • kotek.filemon Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 14:02
      1) Nie da się delikatnie.

      2) Jeśli nadal uważasz, że się da - patrz punkt 1. Poza tym zapraszam do lektury:

      www.joemonster.org/art/7828/Sugerujaco-wyludzajaca-poezja-weselna

      Mnie najbardziej przypadło do gustu końcowe haiku. Co prawda nie odpowiada
      kanonicznej formie 5-7-5, ale i tak jest przeurocze.
    • sierpniowa_julka Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 14:31
      dziewczyny mają rację - delikatnie się nie da, a wierszyki są tandetne! My
      informację o tym, iż wolelibyśmy pieniądze, umieściliśmy na naszej www normalnie
      tłumacząc, czemu w tej chwili wolimy pieniądze od prezentów rzeczowych.
      Oczywiście zamieściliśmy również listę prezentów służącą innym jako podpowiedź,
      co mogłoby nam się ewentualnie przydać. Dostaliśmy w większości koperty, kilka
      prezentów z listy, kilka z poza. Dwa nie w naszym guście... Dostaliśmy też jeden
      prezent przechodni - i tylko ten nas zasmucił, bo był od bliskiej osoby... która
      w naszym przekonaniu potraktowała nas "na odwal się". sad Z resztą nieważne -
      wesela nie robiliśmy dla prezentów, pieniędzy. Ale że jest zwyczaj obdarowywania
      Młodych, więc wiedzieliśmy, że goście będą dopytywać, co chcemy dostać. I inni
      też mają tę świadomość. I w tym kontekście piętnowanie ich za "preferencje
      pieniężne" uważam za niewłaściwe. Jednak jeżeli chodzi o piętnowanie wierszyków
      jestem jak najbardziej za. smile
    • kasiulkkaa Re: Do Victori1985 13.09.07, 16:25
      Aniele, komplementy przyjmuję na skrzynkę e-mailową. Jeśli koniecznie chcesz mi
      je prawić, to zrób to, ale nie zaśmiecaj forum, a zwłaszcza czyjegoś wątku.
    • kasiulkkaa Bacha, szalejesz;))) n/t 13.09.07, 16:41
      • donum1 Re: Bacha, szalejesz;))) n/t 13.09.07, 17:24
        dla mnie takie sugerowanie co chcemy dostać z zamian za obecność gościa na
        przyjęciu. Nie widziałam nigdy takiego wierszyka "live",tzn nie dostałam nigdy
        zaproszenia z takim tekstem. chyba nie poszłabym na taką imprezę. To dla mnie
        brak ogłady (tu przyznaję rację kasiulce). Sama planuję slub i właśnie doszłam
        do wniosku,że nawet zapytana co wolimy dostać, nie odpowiem. Dla mnie ważni są
        ludzie na naszym przyjęciu a nie to z czym przyjdą.
        • donum1 Re: Bacha, szalejesz;))) n/t 13.09.07, 17:26
          donum1 napisała:

          > dla mnie takie sugerowanie co chcemy dostać z zamian za obecność gościa na
          > przyjęciu. Nie widziałam nigdy takiego wierszyka "live",tzn nie dostałam nigdy
          > zaproszenia z takim tekstem. chyba nie poszłabym na taką imprezę. To dla mnie
          > brak ogłady (tu przyznaję rację kasiulce). Sama planuję slub i właśnie doszłam
          > do wniosku,że nawet zapytana co wolimy dostać, nie odpowiem. Dla mnie ważni są
          > ludzie na naszym przyjęciu a nie to z czym przyjdą.

          Miało być ze dla mnie takie sugerowanie jest niegrzeczne smile
        • onioni Re: Bacha, szalejesz;))) n/t 13.09.07, 17:54
          a ja wam powiem, że ten cały "postęp" w tej samodzielności, tym
          wstydzie, ta cała poprawnośc polityczna (szeroko pojęta) jest dla
          mnie absurdem.

          Ja to nazywam "ja śiama ja śiama" - jak małe dzieci.
          Byle by kogoś nie urazić, zastanawiać się na 504 sposoby czy tak
          wypada czy nie.
          Nakładanie na siebie takich ram, takich zwojów reguł, byle by w
          ostateczności wyszło:
          - jestem samodzielna na maxa;
          - jestem ideałem, nikogo absolutnie nie uraziłam.

          Oj, dostaniesz liścik i już się obrażasz, nie pójdziesz. Najlepiej
          nie rozmawiaj z nim przez 54 lata!
          Sorry, 200!
          Niech 4-te pokolenie to dopiero wybaczy.

          Mnie to śmieszy ten pęd poprawności na maksa.

          Można by podawać setki przykładów, jak zmeiniało się tradycję, byle
          by kogoś nie urazić!
          Dochodzi już do takich absurdów, że podczas Bożego Narodzenia nie
          nalezy wspominac (Francja, USA niektóre stany), że to chodzi tam o
          Jezusa. Bo to urazi ismalistów czy niewierzących.

          No mój bosze, fakt, może to kogoś urazić, jak ktoś chce, to go
          wszystko urazi! I wszystko może być złe i do bani. Jak ktos myśli,
          że cos jest dobre, to wystarczy iśc do kasiuli i juz tam coś
          znajdzie, bo wszystko może być złe.

          Czy aby nie przesadzmy z tym wszystkim?
          Kurcze ludzie, kiedyś prezenty były normalna sprawą. a teraz
          zasugerowanie kogoś, to poód do obrazy na 50 lat i wytykanie komus
          słomy? No niech i tak będzie. Ale dla mnie ten świat dziwaczeje!

          Niby normalnieje, niby, ale pchani tym poczuciem wstydu dochodzi do
          absurdów - ot choćby te same prezenty.
          Nosz można się obrażać i uznać, że to kogoś urazi.
          Ale można najzwyczajniej w świecie, zrobić tak, by nie było 15
          takich samych prezentów i bawić się równie dobrze.
          Dla gościa to lepiej, dla młodych też. A bo ktoś się obrazi, bo nie
          wypada? Wszystko nie wypada, jak ktoś się uprze.

          Moge wam wymienaić takie rzeczy, jakie musiano zmieniać w kulturze,
          bo ktoś uznał, że nie wypada już, że można tylko się położyć i śmiać.

          Powstaje taka nowa forma dulszczyny, uwzględniajca poprawnośc
          polityczną.

          Niby nikt nie chce takich samych prezentów, ale każdy się obrazi,
          jak mu się coś zasugeruje. Niby nikt nie będzie narzekał na prezenty
          czy ich brak, ale ktoś wydał niepotrzenie kase i wprawiło się go w
          zakłopotanie, lub będzie się miało żal że nie przyszedł (bo się
          wsydził, że nie stać go na prezent?). Niby ..... itd.
    • przytul.anka Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 17:24
      Więc... nie da się, chyba że ktoś pyta wprost co chcecie (w innym wypadku wydaje
      mi się to niegrzeczne).
      Powiedzcie Babciom i Rodzicom co chcecie, bo często do nich rodzina zwraca się z
      tym pytaniem- tą drogą takie informacje są bardziej strawne.


      My generalnie staraliśmy się nie narzucać, bo to często odnosi przeciwny skutek
      od zamierzonego.

      Jeśli chodzi o ewentualne prezenty,Pomyślcie o takich rzeczach, których
      normalnie byście sobie nie kupili, a chcielibyście mieć (np. zestaw do
      fondue)lub tak jak my: o rzeczach uniwersalnych.

      ps. Młodzież woli dać prezent, starsi zwykle dają kasę.
    • kamelia04.08.2007 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 17:33
      każdy by wolał te 50 zł zamiast trzeciego czajnika i kompletu
      pościeli nie pasującego do rozmiaru kołdry.
      Obawiam sie jednak, że nic w tej sprawie zrobic się nie da. Mozna
      tylko mieć nadzieję, że goście bedą cie chceli obdarować w taki
      sposób w aki sami by chcieli byc obdarowani.

      Wierszyka nie polecam, pachnie małostkowością, w temacie pieniędzy
      nie radziłabym wybiegać przed szereg. Jak goście sami zapytają co
      chcecie to powiedzcie, ze pieniądze. Jak nie zapytają, to trudno.
      Lista prezentów robi lepsze wrażenie niz wierszyk i lista jeszcze
      przejdzie.
    • kinga.77 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 18:53
      Mnie ciocia wprost zapytała, czy chcemy prezenty czy pieniądze. Powiedziałam, że wolimy gotówkę. Ciocia stwierdziła, że słusznie i sama uświadomiła resztę rodziny. Co dostaniemy, to się okaże. Ślub za 1.5 miesiąca smile
    • syrka1 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 19:03
      Ja osobiście dostałam zaproszenie z wierszykiem sugerującym, iż
      oczekiwanym prezentem są pieniądze. Jakoś się nie obraziłam, a
      odetchnęłam z ulgą, że nie muszę biegać po sklepach i szukać czegoś
      na siłę co i tak pewnie się młodym nie spodoba.

      Swój ślub mam w czerwcu i też wolałabym, jeśli mam być szczera
      pieniążki. Sugerować raczej niczego nie będę, bo faktycznie ktoś się
      śmiertelnie obrazi i ot będzie afera.

      A kasiulkkaa to chyba chce być popularna jak czuly_wojtek na onecie
      hehe, coś jej jednak chyba nie wychodzi ;P
      • bibita Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 19:10
        syrka1 napisała:
        a
        > odetchnęłam z ulgą, że nie muszę biegać po sklepach i szukać czegoś
        > na siłę co i tak pewnie się młodym nie spodoba.

        ORAZ

        > Swój ślub mam w czerwcu i też wolałabym, jeśli mam być szczera
        > pieniążki.



        No i tego już kompletnie nie rozumiem.Każdy pisze, ze woli pieniądze, każdy
        szuka sposobów żeby poinformować, zasugerować itp. ze mamonka-ale kiedy sami
        zostają zaproszeni na wesele-to chcą ganiać po sklepach za prezentami-i
        "oddychają z ulgą"a, gdy NAGLE się okazuje, ze Młoda Para-tak samo jak oni i
        większość ich znajomych-TEZ CHCE kasę.


        pozdrawiam
        • onioni Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 21:03
          > No i tego już kompletnie nie rozumiem.Każdy pisze, ze woli
          pieniądze, każdy
          > szuka sposobów żeby poinformować, zasugerować itp. ze mamonka-ale
          kiedy sami
          > zostają zaproszeni na wesele-to chcą ganiać po sklepach za
          prezentami-i
          > "oddychają z ulgą"a, gdy NAGLE się okazuje, ze Młoda Para-tak samo
          jak oni i
          > większość ich znajomych-TEZ CHCE kasę.

          - a dokładnie czego tu nie rozumiesz? Że ich pierwsza myśl, to
          szukać im prezentu?
          Wg mnie, te dawanie kasy (nawet bez nalegań) to wyraz zmieniającej
          się na szczęscie tradycji, było tyle nietrafionych prezentów, że
          pewno nauczeni tym doświadczeniem ludzie sami dochodzą do wniosku,
          że kasa jest "najbezpieczniejsza".
          Czasem jak ktoś wstydzi się dac małą kwotę (a nie ma czego), to daja
          prezenty. Więc może lepiej niech tak zostanie, taka furtka wink

          Może w ostateczności, tamte wierszyki zastapic ciut innym. Napisac,
          że wazna jest sama obecność i to starczy, a jeśli ktoś juz chce, to
          kwiatki bądź ka se wink big_grin
      • aska90 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 19:12
        Jeśli goście zapytają, co chciałabyś dostać, możesz odpowiedzieć, że wolisz
        pieniądze. Ten wierszyk to nie najszczęśliwszy pomysł i rzeczywiście z błędami
        napisany.

        > A kasiulkkaa to chyba chce być popularna jak czuly_wojtek na onecie
        > hehe, coś jej jednak chyba nie wychodzi ;P
        Wychodzi czy nie wychodzi, chce, czy nie chce, i tak co chwila komuś się czkawką
        odbija i ten ktoś musi o niej napisać. Onioni, pisząc post w nowym wątku nie
        może powstrzymać się, zeby nie napisać o kasiulce. Ciekawe zjawisko jak na
        kogoś, komu nie wychodzi.
        • onioni Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 20:55
          Ciekawe zjawisko jak na
          > kogoś, komu nie wychodzi.

          a niech jej wychodzi. Chamstwo zawsze lubi rozgłos i go szuka.
          Najlpesze jest to, że nie widzi swojej belki smile))))
          • aska90 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 22:04
            To twoje zdanie, do którego masz oczywiście święte prawo.
          • kasiulkkaa Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 23:02
            > a niech jej wychodzi. Chamstwo zawsze lubi rozgłos i go szuka.
            No to wyjaśniło się, dlaczego założyłeś drugi wątek na ten sam temat, który nie
            miał nic wspólnego z zapowiedzianą w tytule kulturą.

            > Najlpesze jest to, że nie widzi swojej belki smile))))
            Ciekawe, że właśnie ty stale o tym paplesz. Ale skoro masz taką potrzebę, głoś
            dalej swoje proroctwa.
    • syrka1 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 13.09.07, 23:41
      Otóż ja nigdzie nie napisałam że chcę biegać po sklepach i kupować
      prezent jak zostaje zaproszona na ślub. Właśnie tego nie lubię i
      oddycham z ulgą kiedy tego robić nie muszę, bo młodzi zdeklarowali
      pieniądze.
    • gabeczka80 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 14.09.07, 10:52
      Jeżeli tak zalezy Ci na pieniądzach, to zamiast zaproszeń sprzedawaj
      bilety na swoje wesele.
      • onioni Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 14.09.07, 21:47
        > Jeżeli tak zalezy Ci na pieniądzach, to zamiast zaproszeń
        sprzedawaj
        > bilety na swoje wesele.

        Jak idziesz na imieniny/urodziny kogoś, to też tak na krzywy ryj?
        • kasiulkkaa Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 15.09.07, 07:41
          Solenizanci sugerują ci głupawym wierszykiem, że wolą pieniądze?!! Czy może
          jednak cieszą się z prezentu, który przyniosłeś?
          • nati.82 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 15.09.07, 10:09
            Jak ktoś mieszka ze sobą już jakiś czas przed ślubem i ma większość rzeczy typu
            sprzęt agd, to jasne, że nie potrzebuje trzeciego żelazka i takie wypowiadanie
            się w tonie: nie zasugeruję rodzinie, że chcę pieniądze i będę się cieszyć z
            tego żelazka jest zwykła obłudą. Jednak z drugiej strony nie róbmy z gości bandy
            nieinteligentnych ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, że młodym ludziom,
            którym trudno coś kupić, skoro wiele rzeczy mają, bardziej przydadzą się pieniądze.
          • onioni Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 15.09.07, 14:46
            Na takich imprezach jest mało gości, i zazwyczaj przynosi się
            alkohol - więc nie ma problemu. Na weselach, problem się pojawia smile

            Ale gdybym dostał nawet na "głupich" imieninach karteczkę lub info
            przy zapraszaniu przez tel. że jeśli już coś chce przynieść, a nie
            muszę, to lepiej by to było winko niż wóda - to bym się nie obraził!
    • kasia25251 Re: Jak zasugerować że wolimy pieniądze od prezen 16.09.07, 01:40
      Jak będą chcieli i mieli to na pewno sami dadzą,ludzie nie sa kretynami i wiedzą
      że kazdemu najbardziej przyda sie kasa.Tyle ze niektórzy nie chcą chca iśc na
      wesele jak na przymusowa imprezę z drogimi biletami wstępu,uważają że jak cię
      stać to organizuj i zapraszaj ludzi z serdeczności a nie wyrachowania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja