zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków

05.10.07, 15:49

mam taki apel: może przyszłe Pary Młode będę chciały podjąć
temat/pomysł na wystosowanie prosby do swoich Gości o nie kupowanie
kwiatów...wiem temat poruszny pewnie milion razy ale mam na mysli
cos innego niz maskotki, kupony lotto, karmę dla zwierząt, itp.

Wiem, że w każdych większych miastach działają tzw. świetlice czy
ogniska dla dzieciaków z rodzin biednych, patologicznych,
wielodzietnych, zastepczych i innych - te instytucje też potrzebują
pomocy. Dzieciaki spędzają tam czas po szkole: odrabiaja lekcje,
uczą się rozwijać swoje zdolności (plastyczne, muzyczne, kucharskie
nawet!)
Wiem, że bardzo potrzebują np. przyborów szkolnych.

Nasi Goście właśnie takowe przynieśli zamiast kwiatów - wczoraj
zawieźliśmy je do Ogniska Praga - polecam WSZYSTKIM, którzy chcą
realnie i pożytecznie pomóc.


Pozdrawiam,
Justyna Kamila

    • arszana pomysl szczytny 05.10.07, 21:38
      i na pewno dobry, spotkalam sie juz z nim, maskotki dla dzieci z
      domu dziecka, naprawde podoba mi sie ta akcja, ale ja po prostu nie
      umiem gosciom powiedziec, sluchajcie...nie kupujcie nam kwiatwo,
      kupcie maskotke, no nie wiem jak to zrobic, ok.. normalnie, a nie
      zdarzylo sie Wam, ze goscie to jakos zle odebrali? Ja slub biore w
      niemczech, nawet nie wiem czy tu siew w ogole kwiaty daje, pomysl
      przemawia do mnie i pogadam o tym z narzteczonym, a z drugiej
      strony, wydaje mi sie to takie showmenskie, wkrocze do domu dziecka
      i bede jak mikolaj rozdawac maskotki, taka wrozka- bohaterka, tak
      jakos mi to zalatuje pokazowka i dowartosciowaniem sie, ale cel
      jest tak szczytny, te usmiechniete buzie dzieci, ze moze faktycznie
      warto... sprobuje.
      • zuzia_8 Re: pomysl szczytny 06.10.07, 11:14
        nasi goście docenili pomysl - poprosiliśmy o przybory szkolne dla
        Domu Dziecka w miejscowości, gdzie braliśmy ślub. Zrobiliśmy
        specjalną wkladkę do zaproszeń. Nie spotkaliśmy się z protestami a
        wręcz przeciwnie - bylo to dobrze odbierane.
        A co do świętego mikolaja. Wszystko zależy jak to zorganizujesz. My
        umówiliśmy się z Panią Dyrektor i jej to wszystko przekazaliśmy. Bez
        zbędnej szopki, rozdawania, dzielenia etc. Byla bardzo zaskoczona
        ilością, a my dostaliśmy list z podziękowaniem.
      • twoj_aniol_stroz Re: pomysl szczytny 06.10.07, 11:22
        Wszystko zależy jakie jest tak naprawdę Twoje podejście do ludzi
        ubogich. Jeśli traktujesz ich normalnie, jak kogoś komu teraz trzeba
        pomóc, ale jest on taki sam jak ja, to nie martw się. Rola Św.
        Mikołaja Ci nie grozi. Sama jeżdżę do DSM i też mogłabym uważać, że
        robię coś super, że taki właśnie Św. Mikołaj, że mają być mi
        wdzięczne itp. Nic z tego, to jest naprawdę wspaniałe uczucie, taka
        radość w środku. Pogadaj z narzeczonym, bo naprawdę warto, a goście -
        myślę, że nikt się nie obrazi na taką prośbę. Niedawno byłam na
        ślubie, gdzie w zaproszeniach było napisane: zamiast kwiatów bardzo
        prosimy o przyniesienie przyborów szkolnych i słodyczy dla dzieci z
        Domu Dziecka. Goście byli bardzo zdyscyplinowani i wszyscy w kolejce
        stali z torbami słodyczy, flamastrami, długopisami, kredkami itp.
        Pozdrawiam
        Kasia
        • justyna.e Re: pomysl szczytny 09.10.07, 09:41
          ważne żeby wiedzieć jak pomóc (najlepiej zapytać w takiej właśnie
          świetlicy środowiskowej/ognisku, Domu Dziecka, nawet szkole w której
          jest świetlica - najczęściej dzieciaki tam odrabiaja lekcje) a nie
          prosic o bezsensowne maskotki czy inne "twory", które tak naprawdę
          nie są rzeczami niezbędnymi
      • zarazmama Kolejna święta 09.10.07, 11:18
        uważasz, że tylko przy okazji ślubów dzieci głodują? Zamiast
        nakazywać gościom kupowanie podarków dla dzieci SAMI to zróbcie po
        swoich kosztach. Takie uświęcanie własnej osoby kosztem innych jest
        ochydne. Miło jest pochwalić się, że podarowałaś coś dzieciom??? A
        co z nimi Teraz będzie? Już pewnie nic im nie zostawisz. Miło jest
        tak połechtać swoją próżność, co?
        • twoj_aniol_stroz Re: Kolejna święta 09.10.07, 11:34
          To nie tak. W dobroczynność się "wsiąka". Każdy początek jest
          dobry.Wiem coś o takiej pomocy. Ona nie jest odbierana jako chęć
          poprawy sobie nastroju. W DSM, ktory znam takie pary sąprzyjmowane z
          radością i nie oczekuje się od nich, że będą pomagać na codzień.
          Dziś jedni, za jakiś czas inni, potem znów ktoś następny i tak
          powolutku toczymy się do przodu. Taka pomoc faktycznie się przydaje
          i pozostawia wdzięczność obdarowanych.
          • hanna26 Re: Kolejna święta 09.10.07, 11:59
            Ja wstydziłabym się powiedzieć gościom :
            - Słuchajcie Kochani, na pewno macie zamiar kupić nam jakieś fajne kwiatki, bo przecież tak wypada, nie przyjdziecie do kościoła z pustymi rękami, prawda? A więc darujcie sobie ten wydatek, mamy inny pomysł, jak zagospodarować Wasze pieniążki...
            No, sorry, podziwiam ludzi, którzy nie mają takich zachamowań. Mnie zawsze lekko zatyka, kiedy z czymś takim się stykam.
            A sam pomysł pomocy jest jak najbardziej ok, proponuję kupić trochę tańszą wiązankę, zaoszczędzić parę złotych na sukni i te pieniądze wydać na flamastry, długopisy czy zeszyty dla dzieciaków.
            Przynajmniej będzie to prezent od Was, a nie od waszych gości.
            • zarazmama Otóż to 09.10.07, 12:13
              a może młoda para sama zrezygnuje z drogiego wesela a tę kasę
              przeznaczy na pomoc?!!! ale nie lepiej jest poprosić gości żeby to
              oni się zrzucili a młodzi wręczą prezenty. Sama idea jest wspaniała
              ale to co koleżanka zaproponowała to jest zwyczajny egoizm. Dlaczego
              nikt nie wspomni, że kasę, którą dostaną przeznaczą na dzieci?!
              Lepiej jest jechaĆ W PODRÓŻ POŚLUBNĄ, kupić SOBIE melbe a dzieciakom
              niech flamastry(!) fundują goście. Żenada, sorry!
              • twoj_aniol_stroz Re: Otóż to 09.10.07, 13:07
                To byłoby naprawdę fantastyczne, ale nie każdego stać (psychicznie)
                na rezygnację z podróży poślubnej dla zakupu jedzenia, środków
                czystości, czy art. szkolnych potrzebującym. Myślę jednak, że taka
                wizyta dobrze zrobi każdemu, a pretekstem właśnie jest "moda" na
                dobroczynność. Myślę, że odwiedzenie Domu Dziecka, DSM, czy
                jakiegokolwiek schroniska dla bezdomnych może być takim trwałym
                śladem, który nie daje spokoju, który każde przemyśleć pewne
                wartości itp. Jeśli tak będzie to jestem za, mogę kupować cokolwiek
                co zażyczy sobie MP. smile))
              • tygrysek2525 Re: Otóż to 10.10.07, 09:59
                Nie masz racji i Twoja usczypliwość jest nie na miejscu. A sama
                rozdałabyś prezenty z kopert ubogim? Przytykasz innym a sama
                zdecydowałabyś się na to?
                Uważam podobnie jak inni że każdy gest dobrej woli jest miłym
                początkiem być może czegoś większego.
            • twoj_aniol_stroz Re: Kolejna święta 09.10.07, 13:03
              A czy stwierdzenie MP, że zamiast prezentu prosimy o pieniądze jest
              na miejscu? Myślę, że nie, a nawet tu na forum bardzo często
              dyskutuje się formę takiej informacji.
              Mnie nie przeszkadzają teksty w stylu: Zamiast kwiatów prosimy o
              przyniesienie do kościoła przyborów szkolnych i słodyczy, które
              przekażemy do ... Niejednokrotnie byłam adresatem takich próśb i
              jakoś mną nie wstrząsają.
              • zarazmama Re: Kolejna święta 09.10.07, 13:06
                Szkoda, że dyskusji nie podjęła choćby autorka wątku. Chętnie
                usłyszałabym jej ZA
                • twoj_aniol_stroz Re: Kolejna święta 09.10.07, 13:10
                  Czasem to "za" jest jeszcze niesprecyzowane, ono się będzie rodzić
                  powoli (albo nie będzie niestety).
                  • zarazmama To Tylko Moda 09.10.07, 13:14
                    kiedyś babcia moja miała taką sytuację: młodzi zapragneli pomóc
                    dociomi i zażyczyli sobie aby zamiast kwiatów goście przynieśli
                    książki. Babcia moja, staruszka nie wiedziała jakie książki kupić i
                    została przy kwiatach. Panna młoda po gó..arsku to skwitowała.
                    Summa Sumarum młodzi pojechali, show zrobili, zdjęcia sobie też,
                    mieli sie czym pochwalić przed rodziną i zapomnieli o tych
                    dzieciakach na zawsze. Obłuda
                    • twoj_aniol_stroz Re: To Tylko Moda 09.10.07, 13:26
                      I dlatego masz fobię smile))), ale są też tacy co zostają.
                      • zarazmama To nie fobia 09.10.07, 14:08
                        poprostu śmieszy mni etaka wyskokowa akcja charytatywna. Jeśli chcę
                        komuś pomóc to nie trąbię o tym tylko zabieram się do roboty a
                        wesele jest po to by się bawić. pomóc mogę oddając uzbierane podczas
                        wesela pieniądze, po cichu, na spokojnie a nie obwieszczając o tym
                        na zaproszeniu
                        • twoj_aniol_stroz Re: To nie fobia 09.10.07, 16:21
                          "Fobia" to taki mały żarcik smile))). A co do pomocy i mówienia o niej
                          to mam bardzo mieszane uczucia, bo tak masz rację z jednej strony
                          mówiąc, że pomagam i milczę na ten temat, ale z drugiej strony to
                          nie wiem, czy nie lepiej czasem coś powiedzieć, bo w ten sposób
                          popędzam innych do pracy na rzecz ubogich. Oczywiście nie dotyczy to
                          już tej rozmowy i pomocy przy okazji ślubu, rękami gości, ale w
                          ogóle pomocy ubogim tak na co dzień. Jakoś nie umiem tego określić,
                          trudno mi spojrzeć z boku.
        • justyna.e do zarazmama 09.10.07, 17:02
          rozumiem, że Twój post:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=69316661&a=69316831
          świadczy o tym, że wydałas wszystko na biedne dzieci i dlatego
          mozesz oceniać innych?
          • tygrysek2525 Re: do zarazmama 10.10.07, 10:03
            No tak to mówi samo za siebie, za kasę "kupiliśmy to co chcieliśmy"
            i co tam się martwić jakimiś dzieciakami niech im państwo pomaga,
            płacimy przecież podatki.
      • tygrysek2525 Re: pomysl szczytny 10.10.07, 09:54
        to wcale nie musi być widowisko z Tobą w roli głównej my też
        zbieraliśmy przybory szkolne i zabawki do domu dziecka a
        przekazaliśmy to przez Panią wychowawczynię z domu dziecka,
        podziękowanie też dostaliśmy taką drogą. Nie było żadnego
        przedstawienia a dzieciaki naprawdę bardzo się ucieszyły.
        Podziękowanie było przepiękne. Warto było.

    • justyna.e Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 09.10.07, 16:54
      nasza akcja dotycząca akurat przyborów szkolnych podyktowana była
      prosbą Pani Darii Wojdak z WCPR, tu jest link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=64651990&a=64651990
      Zanim więc kogoś się zupełnie źle i niemiło potraktuje to trzeba to
      i owo wiedzieć o tym kimś, oczekuję przeprosin i to w tej chwili.
      • zarazmama Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 09.10.07, 19:30
        a odnośnie kasy, kasy,kasy-z nikim się nie dzieliliśmy, nie mielismy
        zamiaru ale też i nie oznajmialiśmy nikomu. teraz natomiast ubranka,
        smoki, zabawki po synku oddajemy do izby dziecka i po raz pierwszy o
        tym mówię, bo nie chodzi o chwalenia i nie kazalismy gosciam prosząc
        ich na chrzciny by przynieśli prezenty dla dzieciaków. oddajemy bo
        już nie sa nam potrzebne a komuś się przydadzą
        • miska_malcova Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 09.10.07, 21:02
          justyna, uważasz się za jedyną sprawiedliwą? Zostaw ludziom prawo do decydowania
          czy chcą kwiaty czy charytatywę za czyjes pieniądze, dobrze?
          • justyna.e Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 09.10.07, 21:43
            a co ma do tego sprawiedliwość? smile
            • miska_malcova Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 09.10.07, 22:58
              pomyśl, pomyśl...
              • justyna.e Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 10.10.07, 09:32
                do miska_malcova - przeczytaj dokładnie raz jeszcze wszytskie moje
                wpisy w tym watku i sama pomyśl, jeśli oczywiście wiesz jak to
                zrobić.
                • miska_malcova Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 10.10.07, 15:37
                  smile))))
                  długo nad tym myslałaś?
          • sierpniowa_julka Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 10.10.07, 10:02
            Miska, to nie jest kwestia uważania siebie za jedyną sprawiedliwą, raczej
            podsunięcie pomysłu na bardziej szczytne rozwiązanie niż kwiaty. My też
            poprosiliśmy o przybory szkolne. Dostaliśmy i przybory i kwiaty. Powiem Ci, że
            żal mi było z powodu tych kwiatów - piękne i drogie, a wszystkie wylądowały na
            balkonie, bo mąż z powodu alergii nie mógł przez nie spać.
            My chodząc na śluby, jeżeli nie ma zbiórki na jakiś cel, staramy się i tak nie
            kupować ciętych kwiatów. Kupujemy za to doniczkowe. Albo jakieś drobne prezenty.
        • sisigma Re: Przepraszam jesli niesłusznie obraziłam 10.10.07, 13:04
          My również zdecydowaliśmy się na przybory szkolne zamiast kwiatów - pojechały do
          wiejskiej szkoły, bo świetlice w miastach często są obdarowywane dzięki podobnym
          akcjom. NIKT się nie obraził! Wiele osób, które po raz pierwszy spotkało się z
          takim pomysłem - gratulowało go nam.
          Napisaliśmy wkładkę do zaproszeń i jej treść można poszukac na forum - już
          kiedyś wklejałam.

          A teraz argumenty za akcją - bo zawsze w takich wątkach ktoś się pieni, że to
          "dobroczynność za cudze".
          Nasza motywacja była doś pragmatyczna. PO CO NAM CAŁY BAGAŻNIK KWIATÓW??? Jeśli
          te pieniądze można przeznaczyc na coś co jest potrzebne innym?
          Podczas ślubów moich znajomych i przyjaciół bardzo często brałam udział w
          zbiórkach rzeczowych i pieniężnych na dzieci, bezdomnych, hospicja itp. i bardzo
          mi to odpowiadało.

          Tak samo zarazmama napisała:
          oddajemy bo
          > już nie sa nam potrzebne a komuś się przydadzą

          My oddaliśmy nasze "kwiaty" bo nie są nam do niczego potrzebne! Po dniach dwóch
          - trzech wywalilibyśmy je do śmietnika. Ma to sens? Jesli tak, to ty również
          wywal niepotrzebne Ci już ubranka, smoczki itp. dla dzieci - po co je oddawać?

          Nie organizowaliśmy wesela, suknię pożyczałam, fotografa mieliśmy za darmo -
          naszego znajomego, wiązankę wybrałam najtańszą - na tych kosztach już naprawdę
          nie mogliśmy niczego obcinać. Wiązanka jest zazwyczaj jakoś konserwowana - moja
          wytrzymała dwa tygodnie, po tym czasie również wyladowała w śmietniku. Było to
          dla mnie bardzo przykre. W końcu nie kosztowała pięciu złotych (równowartość
          kredek ołówkowych)...
          Gościom jest raczej wszystko jedno na co wydadzą te 15 - 30 złotych. Zarówno
          kwiaty jak i przybory szkolne można kupic bez trudu po drodze do kościoła -
          trzeba wyjść kwadrans wcześniej i zamiast przy kwiaciarni zatrzymać się przy
          kiosku, księgarni lub supermarkecie. Gdzie ta fatyga dla gości???

          Aha, jeszcze jedna wazna sprawa - tych przyborów nie traktujemy jako NASZ dar.
          Jest to dar NASZYCH GOŚCI, my tylko przekazujemy go dalej.
          Gdybyśmy traktowali go jako NASZ - moglibyśmy sobie wybrać z przyniesionych nam
          rzeczy coś co przyda się nam czy naszym znajomym czy rodzinie - na przykład
          zachować coś do czasu mikołaja czy choinki i "podzielić się" tym z dziecmi
          naszych szwagrów, ciotek i znajomych. Niektóre rzeczy były naprawdę bardzo
          fajne. Ale coś takiego w naszym przypadku wogóle nie wchodziło w rachubę. Bo nie
          traktujemy tego jako swojej własności. Dlatego nie czuję się przez to ani trochę
          "dowartościowana". Jest mi miło, że mogłam uczestniczyć w czymś co jest dla
          innych dobre, ale raczej jako koordynator niż dobrodziej. Bez naszych gości nie
          było by tej akcji. Nie traktuje tego jako własny dar, ale jestem wdzęczna moim
          gosciom za chęć tej pomocy.

    • ala.81 Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 10.10.07, 10:12
      a może tak zamiast kopert poprosić o przelew na konto domu dziecka,
      schroniska itp? to dopiero będzie realna i pożyteczna pomoc

      właśnei dostałam zaproszenie z wkładka - wierszykiem, w którym MP
      prosi o karmę dla zwierząt zamiast kwiatów. Nie bardzo wiem jak mam
      zatachać kilka kilogramów kitiketa pod kościół, czy może raczej
      kupić za 2 zł małą puszkę, która się zmieści do torebki smile
      a może tak po prostu przelać te kilkaset złotych, które mieli dostac
      na czepek, na konto schroniska? ciekawe czy wtedy też będą
      zadowoleni ze "swojej" dobroczynności
      • sierpniowa_julka Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 10.10.07, 10:26
        to, zanieś kwiaty, jak to Cię tak mierzi!!! czy Wy naprawdę nie potraficie
        pojąć, że to nie chodzi o udawanie świętych. Że jeżeli wiadomo, iż na ślubie
        pojawi się np. ok. 100 osób i te sto osób zakupi bukiety za 20pln każdy, to
        zrobią się z tego 2000!!!! TO JEST BARDZO DUżO KASY UTOPIONEJ W CZYMś, CO NIE
        PRZETRWA TYGODNIA!!! Gdyby każda para i jej goście decydowali się na taki gest,
        to w tym roku do różnych placówek społecznych wpłynęłoby 250 000 (tyle było w
        tym roku ślubów) x dary za 2 000 (przy uśrednieniu do 100 gości - może zawyżam,
        ale to nie ma wielkiego znaczenia) = 50 000 000. PIęćDZIESIąT MILIONóW ZłOTYCH!!!
        • justyna.e Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 10.10.07, 10:37
          do sierpniowa_julka - no własnie...ale szkoda słów pewne "osobniki"
          i tak tego nie pojmą...
          ale nic to, życie toczy się dalej a dzieciaki mają nowe przybory i
          fajne plecaki i fuck mam satysfakcję, że nie przelałam kasy tylko
          zaniosłam te rzeczy, które już po godzinach "pracy" świetlicy
          odebrała sama Pani Dyr.
          • sierpniowa_julka Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 10.10.07, 10:43
            smile
          • zarazmama Z karmą dla psów to przegięcie 10.10.07, 10:46
            nie uważacie? Jeśli ktos do tej pory nie pomagał to dlaczego akurat
            w momencie ślubu nakłada na gości taki obowiązek. NIe iwem ja jestem
            widicznie z innej gliny ale najzwyczajniej byłoby mi wstyd sugerować
            komuś żeby zamiast 20 zł na kwiaty miał bujać się z paczkami karmy.
            Może lepiej zaznaczyć w zaproszeniu, że do prezentu niech dołożą te
            20 i wtedy PM rozpakowując koperty odłożą tę kwotę na dzieciaki-
            ciekawa jestem ile byłoby takich par!!!
            • sierpniowa_julka Re: Z karmą dla psów to przegięcie 10.10.07, 10:55
              Taka opcja też istnieje, jednak wygląda trochę inaczej, niż to opisałaś. W takim
              wypadku para wypożycza z ośrodka puszkę na datki i podczas ślubu tę puszkę
              goście dobrowolnie zapełniają. Mogą coś dać, ale nie muszą. Należy pamiętać, iż
              prośby o dary/datki są jedynie prośbami, a nie przymusem. Nie podoba Ci się
              takie rozwiązanie - trudno - ale go nie piętnuj. Po prostu przynieś kwiatki...
              albo nic. Przecież nie ma obowiązku...
        • sierpniowa_julka pięćset milionów złotych, 10.10.07, 11:37
          a nie pięćdziesiąt. Z moim liczeniem jakoś słabo dzisiaj... hańba! sad
          250000x2000=500000000
        • ala.81 Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 13.10.07, 10:49
          TO JEST BARDZO DUżO KASY UTOPIONEJ W CZYMś, CO NIE
          > PRZETRWA TYGODNIA!!! Gdyby każda para i jej goście decydowali się na taki gest,
          > to w tym roku do różnych placówek społecznych wpłynęłoby 250 000

          proponuję w takim razie nie robić wesela wcale, wtedy ta kwota wzrośnie znacząco
          o te kilka - kilkadziesiąt tysięcy - to dopiero będzie coś.
          Jeśli tak bardzo leży Wam na sercu los pokrzywdzonych i biednych to wpłacajcie
          10, 50, 100zł co miesiąc na konto fundacji/domu dziecka/schroniska ale ze SWOJEJ
          kasy
          • g.dziwota Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 13.10.07, 14:07
            ala.81 napisała:

            > TO JEST BARDZO DUżO KASY UTOPIONEJ W CZYMś, CO NIE
            > > PRZETRWA TYGODNIA!!! Gdyby każda para i jej goście decydowali się na taki
            > gest,
            > > to w tym roku do różnych placówek społecznych wpłynęłoby 250 000
            >
            > proponuję w takim razie nie robić wesela wcale, wtedy ta kwota wzrośnie znacząc
            > o
            > o te kilka - kilkadziesiąt tysięcy - to dopiero będzie coś.
            > Jeśli tak bardzo leży Wam na sercu los pokrzywdzonych i biednych to wpłacajcie
            > 10, 50, 100zł co miesiąc na konto fundacji/domu dziecka/schroniska ale ze SWOJE
            > J
            > kasy


            Płacę co jakiś czas małe datki na pewną fundację oraz 1% podatku przy
            rozliczaniu PITu. Ale to znaczy że nie mogę mieć prośby do gości by nie kupowali
            kwiatów ?? A zamiast nich ofiarowali "coś" innego??

            Pozdrawiam
            Grzegorz

            <a
            href="http://suwaczki.waszslub.pl/img-2008062800300330.png"target="_blank">Mój
            suwaczek</a>

            border="0"
            src="https://www.suwaczek.pl/cache/5635b8a40b.png"></a>
    • cebulka.k Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 10.10.07, 19:04
      Eh, trochę mi to przypomina akcje charytatywne wielkich gwiazd, które zamiast
      wykroić trochę kasy ze swojej bogatej kieszonki ofiarują na aukcję swojego
      buta...tudzież sukienkę, niby coś ofiarowały ale czy to prawdziwy wdowi grosz?
    • g.dziwota ?? !! ?? !! 10.10.07, 19:14
      Ile osób tyle pomysłów i opinii.
      Wydaje mi się, że każdy sposób zwrócenia się z prośbą do gościa aby kupił to czy
      tamto jest odpowiedni. Różni goście różnie na to zareagują. Ale cóż. Bez krytyki
      się nie obędzie.

      Dla ułatwienia wraz z zaproszeniem można dołączyć kartkę i napisać nazwę
      fundacji (domu dziecka, świetlicy soc-ter) którą chcemy wesprzeć i numer jej
      konta. Tylko wtedy wyobraźmy sobie starszą babcię lub ciocie która idzie do
      banku lub pko opłacić przelew.

      Znajomy jak mnie zapraszał na ślub i wesele to poprosił ustnie, by zamiast
      kwiatów kupić książkę, płytę CD, ramkę do zdjęć, ect.

      Można też w zaproszeniu napisać zwyczajnie:
      "Prosimy o niekupowanie kwiatów."
      Wtedy goście mogą sie pytać: A co zamiast kwiatów?
      No i wtedy delikatnie zasugerować.

      Ot tyle.
      • g.dziwota LOTTO 12.10.07, 15:40
        A może zamiast kwiatów poprosić o wysłane (opłacone) losy na lotka ??
      • 1mordka Re: ?? !! ?? !! 12.10.07, 22:49
        nie, goście zapytają dlaczego? A oni chcą dać kwiaty bo to nieodłączny towarzysz
        i symbol obdarowania i dobrego wychowanie. I już.
        Ludzie, nie można być takim praktycznym. To jest mile dla gości, gdy mogą
        przyjść z kwiatami...
        • g.dziwota Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 10:34
          1mordka napisała:

          > nie, goście zapytają dlaczego? A oni chcą dać kwiaty bo to nieodłączny towarzys
          > z
          > i symbol obdarowania i dobrego wychowanie. I już.
          > Ludzie, nie można być takim praktycznym. To jest mile dla gości, gdy mogą
          > przyjść z kwiatami...

          Owszem miło jest dostać 2-4 bukiety kwiatów na imieniny lub urodziny i napawać
          się ich zapachem przez kilka dni. Ale zapraszając np. 200 osób na ślub, wciskasz
          wszystkie kwiaty do bagażnika i po paru dniach ląduje w śmietniku fura kasy - co
          prawda nie twojej.
          Nie lepiej byłoby obdarować potrzebujące dzieci książkami, maskotkami, art.
          szkolnymi?
          • 1mordka Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 12:53
            jasne, masz racje, ale obawiam się, ze życia tak nie można przeliczać. Bo tak
            samo można powiedzieć, nie róbmy wesela, tylko poczęstunek w formie bigosu i
            kanapek. A za pieniądze na to przeznaczone, zorganizujmy kolonie dla dzieci z
            domu dziecka...Przynajmniej zrobisz coś za swoje pieniądze...
            Zgadzam się z Wami, ale nie potrafię obdarowywać nie swoim...
            • g.dziwota Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 14:11
              Hehe.
              Wiele ludzi dzieli nie swoim. ale mają na to wpływ,
              Np "sejm" i "rząd" dzielą pieniądze. Potem ktoś te pieniądze wydaje. Cały czas
              nie swoje.
        • twoj_aniol_stroz Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 11:46
          No niekoniecznie, mnie zawsze otrząsało na myśl, że zaniosę bukiet
          kwiatów, który zostanie zgnieciony w samochodzie i i ta nikt z niego
          nie będzie się cieszył. Przecież to naprawdę jest wywalanie
          pieniędzy w błoto. Zawsze też idąc na ślub kupowałam coś innego,
          czasem album na zdjęcia, czasem dwa fajne kubki, dobre wino + dwa
          kieliszki, ramkę na zdjęcie ślubne. Coś byle nie kwiaty, które w
          takiej ilości naprawdę przestają cieszyć. Dlatego modę na
          dobroczynnośc powitałam z entuzjazmem, bo nareszcie mogę z czystym
          sumieniem kupić to, co kiedyś zostanie wykorzystane, przyda się po
          prostu smile))
          • cafe_de_flore Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 12:06
            Mysle, ze to prywatna sprawa kazdego. Faktycznie, pieniadze wydane na kwiaty ida
            do kosza po pewnym czasie, ale z drugiej strony taka jest tradycja. Glupia, jak
            wiele innych. A nie mozna po prostu poprosic o NIEPRZYNOSZENIE kwiatow? Po
            prostu? Bez zadej "zamiany" na kupony lotka, tornistry, kredki, czy ksiazki? Czy
            taka juz jest polska mentalnosc, ze jak ma cos dostac, to chocby to mialoby byc
            cos innego, to i tak mu sie NALEZY?

            Skoro przeszkadzaja wam kwiatki, po prostu poproscie gosci o ich
            nieprzynoszenie. Kropka. Niech kazdemu zostanie w kieszeni to 50 zl.

            (Moze wtedy wiecej da na weselu na "wozek" albo na taniec z mlodymi <lol> wink
            • twoj_aniol_stroz Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 12:22
              To dawanie czegoś na ślubie jest bardzo silnie zakorzenione w
              odruchach psychicznych, które każą odwdzięczyć się za coś, w tym
              wypadku za zaproszenie. Tego nie da się zmienić, bo odruch
              odwdzięczania się jest uwarunkowany przez naturę w celu
              oraganizowania społeczeństwa na zasadzie powiązań psychicznych.
              O! Ale mi wyszło naukowo wink)))
              Poza tym nie wszyscy zaproszeni na ślub idą też na wesele, więc nie
              będą mieli możliwości obdarowania niczym więcej, stąd tradycja
              przynoszenia kwiatów na ślub.
              • cafe_de_flore Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 12:28
                Tak, dokladnie. Nawet jak sie wyraznie powie ze kwiatoprzynoszacym mowimy
                stanowcze nie, to i tak pzyniosa...

                a moze by tak zamiast do bagaznika, to te kwiaty od razu hop, to takiego
                transformersa na smieci big_grin ale by byla chryja!

                czasem takie glupie pomysly przychodza mi do glowy... ;D
                • twoj_aniol_stroz Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 12:41
                  smile)))) no swoją drogą ciekawe byłyby reakcje smile))
                  No, ale skoro sama mówisz, że tak jest, to chyba już dobrze byłoby
                  wprowadzić w to jakiś praktycyzm, niech ta wydana kasa się na coś
                  przyda, bo kwiaty to już naprawdę jest ostatnia rzec na która
                  miałabym ochotę. Samakwiaty bardzo lubię, ale w ilościach
                  rozsądnych, a ilości ślubne do nich na pewno nie należą smile
                  • cafe_de_flore Re: ?? !! ?? !! 13.10.07, 13:02
                    No tych kwiatow bedzie ogrom, juz sie boje co z nim zrobie. Poza tym - poza
                    kwiatami przyniesionymi przez gosci beda jeszcze kwiaty, ktore zostana z
                    dekoracji - slubu, wesela, samochodu... Najgorsze to, ze juz w TE kwiaty, trzeba
                    wladowac pieniadze, i nie ma innego wyjscia. Kocham zywe, ciete kwiaty i nie
                    wyobrazam sobie sali weselnej przybranej balonami, albo sztucznymi kwiatami.
                    Sama dekoracja kwiatowa sali weselnej kosztuje ok 1000 zl, i zdaje sobie
                    doskonale sprawe, ze to sa pieniadze, ktore pojda do kosza. ale przeciez nie
                    namowie gosci, zeby zamiast kupowac swoje kwiaty, to zapacili za te, ktore maja
                    funkcje dekoracyjna smile
                    moze kolejnego dnia, zamiast na foto w plener, to na gielde kwiatowa i sprzedac
                    to w cholere? wink
                    • zarazmama Dzielimy się nie swoim 13.10.07, 16:16
                      jakoś mi trudno wyobrazić sobie, że miałabym decydować o tym jak
                      ktos ma wydać swoje pieniądze. Chcesz kupić kwiaty to kup,nie to
                      nie. Wiązanka to wyraz upamietnienia dnia szczególnego a tu sie nie
                      podoba. Jakby ktoś zapraszając mnie na śłub wyskoczył z takim
                      tekstem to włożyłabym w kopertę np 300 z notką że dajcie dzieciom z
                      tej kasy tyle ile uważacie- ciekawe ile by to było...?
                      • twoj_aniol_stroz Re: Dzielimy się nie swoim 13.10.07, 19:45
                        No dpbrze, ale możesz dać wybór, prawda? Możesz powiedzieć, że
                        ucieszą Cię bardzo kwiaty, ale jeśli ktoś jest chętny to zamiast
                        kwiatów może przynieść przybory szkolne dla ...
                        A w kwestii tych 300 zł, to myślę, że zaskakująco dużo ludzi
                        oddałoby całe 300 dzieciakom. Wbrew pozorom jest bardzo duża grupa
                        ludzi, którzy pomagają po cichu, nie chwaląc się.
    • niuniasw Re: zamiast kwiatów - realna pomoc dla dzieciaków 13.10.07, 18:44
      jestem ZA. My równiez tak zrobimy, slub mamy juz niedło. Nie pisalismy tego w
      zaproszeniach, po prostu, po ludzku i zwyczajnie powiedzielismy, ze zamiast
      kwiatów moga byc przybory. Byli tacy, którzy aż sie prawie popłakali ze
      wzruszenia, wiekszość pogratulowała nam pomysłu i uważali, że to świetny pomysł.
      Czasami taka decyzja to pierwszy krok do tego by pomagać częściej.
      • zarazmama Prosze odpowiedz mi 13.10.07, 18:48
        jeśli zaszłaby taka sytacja: nie chcecie kwiatów tylko przybory i
        gość właśnie wkłada w kopertę kase i mówi na dzieciaki weź ile
        uwarzasz to z kwoty np 300 ile być przeznaczyła na pomoc tylko tak
        szczerze?
        • justyna.e Re: Prosze odpowiedz mi 13.10.07, 20:35
          do zarazmama - rany, co Ty się tak czepilas tej dobroczynnosci i
          pomyslow kto o co poprosi Gosci? Jak nie chcesz czy nie chcialas o
          nic prosic to Twoja sprawa i nikt Cie tu za to nie
          ocenia...przyniesili kwiaty, oki, nacieszylas nimi oko a potem
          wywalilas do kosza - super jesli to dalo Ci satysfakcje i radosc -
          nie nasza sprawa...a Ty drążysz temat i drążysz sad
          • justyna.e polecam przeczytac 13.10.07, 20:50
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=66896825&a=66896825
Inne wątki na temat:
Pełna wersja