a.bc
09.10.07, 11:56
Szykowaliśmy sie, szykowalismy na 6.10 i juz jestesmy po

Było tak sympatycznie,że nie mam odwagi oglądać zdjęc z imprezy -
wolę to mieć cały czas w pamięci. Nie lubię przysmecać dlatego dam
kilka rad osobom, które są na etapie przygotowań: proponuje pewne
elementy zamykac w bloki tj:
- nie warto oszczędzać na orkiestrze( nasza spisała sie koncertowo)
nie dość,że grała świetnie do tańca to sama porozumiewała sie z
kuchnią, przygrywała do posiłków, zrobili sympatyczne oczepiny.A co
najwazniejsze w cenie mieliśmy oprawę muzyczną mszy.Zatem nie trzeba
było wynajmować tabuna ludzi, potem ich pilnować- a to jest duze
ułatwienie.
-Polecam wynajęcie sali w zabytkowym wnętrzu- wtedy odpada problem
latania za wystrojem, dmuchania balonów, rujnacji dekoracji itp.
-Polecam zrobienie przyjęcia w restauracji, w której właściciele
przejmą na siebie zaopatrzenie w alkohol młodej pary- kelnerzy
roznosili wódkę, nikt nie martwił sie o to,że trzeba te kilogramy
gdzieś wozić a potem pozostałości zabierać( duze ułatwienie, bo
zapłaciliśmy tylko za zużycie + marża- wcale nie wyszło drozej)
- Zaoszczedziliśmy na zaproszeniach i winietkach, bo robilismy je
sami. Samochów wypożyczyliśmy od znajomych.
- Polecam rozstawianie winietek na stołach- to sie naprawdę sprawdza,
nikt nigdzie się nie błakał, nikt nikogo nie przesadzał, a my
wiedzieliśmy kogo mozemy gdzie posadzić i powiem nieskromnie
trafilismy w 10.
- Po swoim weselu juz wiem,ze nigdy nie kupiłabym sukni używanej
albo nie wypożyczyłabym. Wiem jak moja suknia wygląda po całej nocy,
szkoda sie pakować w coś używanego

Zatem dziewczęta, życze Wam powodzenia
ps pewnie z sentymentu tu od czasu do czasu zajrze

pozdrawiam