Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uffff

04.11.07, 01:15
1. Suknia z trenem to porażka..nie warto dla godziny dobrej
prezencji męczyć się całe wesele..bo ,nie dość że non stop się
odczepiał/odrywał/był deptany, to upięty nie wygląda już tak
ładnie,a waga sukienki, a co za tym idzie mobilność w tańcu znacznie
spada....
2.Ja,zaciekła przeciwniczka kamery na weselu przyznaję się do
błędnego rozumowania...TEN DZIEŃ TRZEBA SFILMOWAĆ, bo nic nie odda
tak atmosfery,humoru gości,tańców, muzyki itp.Na szczęście moi
rodzice potajemnie wynajęli Pana Kamerkę smile, film wyszedł bosko...i
to tylko za 800zl.
3.Warto pójść na kilka prywatnych lekcji tańca,szczególnie, gdy nie
tańczyło się zbyt dużo z partnerem...dla nas to był strzał w 10,
bardzo nas to ośmieliło i dawno się tak nie uśmiałam jak na tych
lekcjach.
4.Jako zupę polecamy cebulową z grzankami zamiast zwykłego, nudnego
rosołu..nawet stare ciotki były zachwycone.
5.Nie polecam butów z uchwytem za piętę.Moje chociaż śliczne, to
zsuwały mi się z nóg już w kościele,więc zaraz po przybyciu do
restauracji zamieniłam je na swoje letnie, wypróbowane złote szpilki
z paskiem trzymającym kostkę...i tak nikt ich nie zauważył.
6.Koniecznie zróbcie makijaż próbny,żeby się zorientować czego
oczekujecie, w czym wam ładnie, i na ile trwały jest dany makijaż.Bo
czasami oglądając zdjęcia koleżanek mam ochotę zamordować ich
wizażystkę...
7.Polecam rozdać gościom w kościele coś do sypania po ślubie /w
naszym przypadku były to srebrne gwiazdki/, bo zdjęcia z tego
momentu wyglądają super.Niekoniecznie trzeba pytac księdza o
zgodę...lepiej postawić ich przed faktem dokonanym niż czegoś
żałowaćsmile
8.Pomyślcie zawczasu kto po weselu odwiezie was do domu..My nie
pomyśleliśmy i ja-Panna Młoda, jako ta najbardziej trzeźwa/tylko 1,5
butelki wina/ musiałam prowadzić samochód.Na szczęście o 4 nad ranem
nie ma ruchu, a do domu tylko kawałeczek.Ale wyglądało to chyba
dziwnie.
9.Przyjmijcie zasadę,że to wy macie sie dobrze bawić.Reszta zajmie
się sobą , nie warto się martwić.Trzeba wrzucić na luz.Ja wywaliłam
się jeszcze przed wejściem do kościoła,ale tylko mnie to
rozśmieszyło.To ponoć przynosi szczęście.Później tak szybko
wyszliśmy z kościoła,że wynajęci skrzypkowie nie zdążyli zagrać
marsza...usłyszeliśmy go dopiero po wyjściu.Najwiekszym jednak
przekrętem były moje 2 szalone ciotki-dewotki, które siłą chciały
wyrwać welon i bukiet od dziewczyny, która je złapała podczas
oczepin i której podarowałam te rekwizyty na pamiątkę.Ciotki
twierdziły,że zabierze ona moje szczęście..paranoja.Podobnie napadły
kolegę, któermu chciały odebrać złapany musznik..na szczęście był
twardy smile
10.Nie warto też przejmować się zabobonami: ja je zlekceważyłam. Z
narzeczonym wybierałam sukienkę,więc mnie w niej wielokrotnie
widział przed ślubem, nie miałam nic niebieskiego/nie cierpie tego
koloru/, nic starego i nic pożyczonego.Ale na ocenę efektu tego
zlekceważenia trzeba jeszcze trochę zaczekać:mam nadzieję,że nam sie
uda.
Życzę wszystkiego najlepszego
Sylwia
    • anies821 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 01:26
      Bogu powierzyliście swoje małżeństwo, a nie przesądom. Tak trzymać!
      Wszystkiego najlepszego.
      • felicity77 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 10:13
        Bardzo dziękuje za te rady.Może troche nie ładnie z mojej strony,
        ale naprawde uśmiechnęłam się jak przeczytałam że wywaliłaś się
        przed kościołem.Zaraz pomyślałam o sobie, bo nigdy nie wiadomo...No
        i te ciotki smile Życze Wam wszystkiego najlepszego!!!
        mój suwaczek
    • friedrich_beauty Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 11:17
      bardzo podoba mi sie twoje podejsice do calej uroczystosci - zdecydowanie nei ciotki sa tu najwazniejsze a juz na pewno ich gustawink
      napisz prosze cos wiecej o gwiazdkach, ja mysle o platkach roz ale gwiazdki tez mi sie podobajawink
      masz jakeis zdjecia?
      i gdzie kupilas te gwiazdki?
      pozdrawiam i wszytskiego najlepszegowink
    • heidi21 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 12:53
      Bardzo miło mi sie to czytałosmile tez sie troszeczkę usmiałamsmile ale to tak w dobrej wierzesmile zycze wszystkiego dobrego Na Nowej Drodze Zycia. Powodzenia. Pozdrawiam Heidi.
    • kamelia04.08.2007 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 15:27
      "ja-Panna Młoda, jako ta najbardziej trzeźwa/tylko 1,5 butelki wina/
      musiałam prowadzić samochód."

      gratulacje, ciekawe jak byś się tłumaczyła gdyby wykryli wiecej
      promili w wydychanym powietrzu. Sprawa karna w sadzie i znajdujesz
      sie w rejestrze skazanych.

      Jak sie nie ma kierwocy to sie wraca taksówką, a nie jeździ po
      pijanemu samochodem.

      "Ale wyglądało to chyba dziwnie." - To nie wyglądało dziwnie, to
      było głupie i bezmyślne. Chwal sie tym jeszcze na forum. Głupich nie
      sieją..
      • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 17:14
        ty wez sobie psa kup i go wychowuj a nie w morlizatora tu sie bawisz
        wsrod doroslych ludzi
        co ty jak moher i ludziom obcym na ulicy uwage zwracasz ze klna?
        i co to okreslenie glupich nie sieja??troszku kultury wyksztalciuchu!
        bo akurat glupota sam tu zaswiecilas(sa rozne rodzaje inteligencji-
        wyprzedzam atak o pytanie gdzie napisalas cos glupiego itd)
        racje masz,po pijaku sie nie jezdzi ale nie twoja rola opieprzac
        kogos za to na forum!!!
        • kamelia04.08.2007 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 18:04
          o mam fankę...

          Poświecę tobie ten jeden raz moja uwage:
          twoje istnienie na tym forum przejawia sie wyłącznie na łażeniu za mną i
          naszczekiwaniu na moje posty. Biedna ty, marne jest życie takiego cienia,
          pozbawionego własnej tożsamosci. Pasożycie ty, bez żywiciela nie egzystujesz.

          Na wykształciucha się nie obrażam, nawet jesli mówisz to z ironią i chcesz mi
          przyszpilić w ten sposób, ty prowincjo umysłowa (jak to powiedział kiedys prof.
          Bartoszewski).

          W dalszą dyskusję się z toba wdawać nie będę.
          • mgla_jedwabna Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 18:16
            Kamelia, może ci to poprawi humor, że Olimpia nie tylko ciebie się czepia. W moim wątku dotyczącym DJa też uznała za stosowane przyczepić się do określenia wykształciuch. W paru innych wątkach też wypowiedziała się, nie wnosząc nic poza odrobiną jadu.

            BTW - "troszku kultury" - ROTFL

            Cóż, sama siedzi z dzieckiem w domu i się nudzi, pewnie edukację zakończyła na gimnazjum, a teraz zazdrość ją żre o cudzą wiedzę i obycie. W każdym razie poziom jej wypowiedzi świadczy nie tylko o brakach w wykształceniu (co jeszcze nie jest takie złe) lecz również o jakiejś chorej zawiści, która pewnie zatruwa jej życie.
            • kamelia04.08.2007 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 18:25
              pamietam te wypowiedź, ty pytałas o dj'a, który by poprowadził wesele w
              okreslonym przez ciebie stylu, czyli bez disco-polo i innych watków ludycznych.

              Biedne dziecię, kompleksy ją niszczą, a prowincjonalne nawyki ośmieszają.
          • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 19:04
            Nie kamelio,nie masz fanki,az taka WYJATKOWA nie jestes.
            jakby to byla ania 1289 to tez bym takiego posta napisala
            kim jestes ze mozesz komus doroslemu takie rzeczy wytykac?
            dla mnie to zenujace i dla mnie swiadczy o tym,ze sama uwazasz sie
            za duzo lepsza z cala swoja oglada,tozsamoscia i wyszukanymi
            (niemniej czyimis) okresleniami.
        • mgla_jedwabna Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 18:09
          "i co to okreslenie glupich nie sieja?"

          Jest takie przysłowie: "Głupich nie sieją, sami się rodzą". Może zajrzyj do słownika zamiast czepiać się wykształciuchów.

          Uwaga o prowadzeniu samochodu po pijanemu o głupocie nie świadczy z pewnością. Co do braku kultury - spójrz na siebie i swoje słownictwo oraz sposób zwracania się do ludzi("opieprzać", "weź ty sobie i...").

          A jeszcze co do twojej ostatniej wypowiedzi - przyganiał kocioł garnkowi smile)) O ile znasz takie przysłowie.
          • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 18:33
            o tak
            to wyksztalcenie,nuda-macie racje jak nigdy!
            oj kobity,czy wy zawsze musicie byc takie smiertelnie powazne i
            poprawne
            nudaaaaaaaaaaa

            ngla...znam to przyslowie...to taka ironia byla ale widac-zbyt
            wyszukana
            • mgla_jedwabna Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 19:15
              Najpierw na kogoś napadasz, a potem się wykręcasz, że to była ironia i mamy cię nie brac na poważnie? Oj, nieładnie, nieładnie...

              Jeśli tobie wykształcenie kojarzy się z nudą, to znaczy, że ci go najwyraźniej brakuje. Może jakąś książkę przeczytasz zamiast czepiać się ludzi na forum?
              • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 19:19
                napadlam na konkretna rzecz-czepianie sie kogos i morlalizowanie

                wywiazala sie dyskusja o brakach w wyksztalcenie,niepoprawnym jezyku
                (btw-to forum a nie zajecia z polskiego) i chwalenie sie wlasna
                elokwencja i kultura(czyt:dalsze pouczanie)
                nudddaaaa,widac,ze nie znajde z Wami wspolnych tematow stad uwaga.

                > Jeśli tobie wykształcenie kojarzy się z nudą, to znaczy, że ci go
                najwyraźniej
                > brakuje.
                przepraszam ale ktora czesc moje wypowiedz to sugeruje???
                czytaj ze zrozumieniem
                • onlymaj Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 20:11
                  super opis, fajne podejście, życzę wszystkiego co najlepsze!
                  a jazdy po alkoholu też dla mnie NIC nie tłumaczy.
                  są taksówki.
                  • myszeczka1979 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 20:47
                    Hej!
                    No cóż,tak jak myślałam to przyczepiłyście się do alkoholu,więc
                    kilka słów wyjaśnienia...a raczej kilka danych..Ważę 65 kg, wypiłam
                    ok 1000ml słabego,różowego wina 10%,w godzinach 16-19,non stop
                    zagryzałam jakimś żarciem łamiąc stereotyp,że panna młoda na własnym
                    weselu nic nie je-ja musiałam spróbować wszystkiego.. , do domu
                    wracałam ok 4 nad ranem.Gdyby ktoś powiedział,że jestem pijana to
                    parsknęła bym mu w twarz, gdyż nawet nie dostałam rumieńców, a co
                    dopiero po 6 godzinach!! Z moich tabelek,które zachowałam jeszcze z
                    zajęć z medycyny sądowej wynika,że alkomat nawet by nie drgnął.
                    Taksówką nie zamierzałam jechać,bo musiałabym zostawić samochód
                    przed knajpą, co wiązało by się z totalnym unieruchomieniem dnia
                    następnego, lub /OCZYWIŚCIE/ kolejnym wezwaniem taksówki, po których
                    to /ze wzgledu na maxymalną chorobę lokomocyjną/ na pewno mdliło by
                    mnie przez cały dzień.
                    • myszeczka1979 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 04.11.07, 20:51
                      Zresztą ja mimo wszystko od czasu do czasu lubię zrobić coś
                      szalonego-nie-zawsze-odpowiedzialnego-lub-wręcz-nielegalnego,
                      szczególnie w noc po swoim ślubie.Juz wystarczy,że na codzień chodzę
                      w koczku, w wyprasowanym fartuszku i staram sie być dla wszystkich
                      miła, nawet wtedy,gdy mam ochotę chwycić jakiegoś pacjenta za szyję
                      i wykrzyczeć mu w zaprzeproszeniem pysk,że jestem za bardzo
                      zmęczona,by słuchać jego roszczeniowego tonu.
                      • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:36
                        twój fartuszek pewnie lotto wszystkim naokoło, w przeciwieństwie do
                        pojazdu prowadzonego przez pijaną babę. Brniesz w kretynizm, no ale
                        kontynuuj
                    • kamelia04.08.2007 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 11:06
                      "Gdyby ktoś powiedział,że jestem pijana to parsknęła bym mu w twarz,
                      gdyż nawet nie dostałam rumieńców, a co dopiero po 6 godzinach!! Z
                      moich tabelek,które zachowałam jeszcze z zajęć z medycyny sądowej
                      wynika,że alkomat nawet by nie drgnął"

                      1. ja ci parskę śmiechem w twarz, bo byłaś po spożyciu, a stężenie
                      alkoholu z pewnością przekarczałoby dopuszczalne 0,2 promila.
                      2. zajęcia z medycyny sądowej chyba przespałaś, albo wyszłas
                      niedouczona, bo alkomat by drgnął na pewno.
                      3. tłumaczenie twoje jest durne, zwłaszcza ta część o
                      unieruchomieniu i chorobie lokomocyjnej. Biedactwo...
                      • izazdo Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 13:30
                        kamielia,

                        przeciez wszyscy kierowcy zapewniaja, ze sa assssolutnie
                        szszszeeezzzzwiii
                        • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:37
                          tia, szczególnie ci po zaocznym prawie i medycynie sądowej
                          wykładanej w pcimiu dolnym
                    • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:35
                      tia, tabelki na medycynie sadowej tak ci wykazały? chcesz coś
                      jeszcze dodać, pijackie nasienie?
                • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:34
                  przestań się błaźnić. A wyzywanie od wykształciuchów, cóż: zapewnie
                  wśród degeneratów każdej warstwy społecznej popularne jest jeżdżenie
                  po pijaku.Zapewniam Cię, że normalny człowiek, obojętnie po jakiej
                  szkole, tego nie robi i tepi debilizm. Ale jakieś kompleksy w
                  związku z wykształceniem czuję. A to nie to forum.
        • inka323f Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 13:59
          > (...) nie twoja rola opieprzac
          kogos za to na forum!!!

          A Twoja z jakie racji w takim razie?
      • izazdo Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 10:43
        Brawo, kamelia, sluszna uwaga!

        Zakladajac, ze butelka wina (15%) to 0,75 l, panna mloda wazy 60 kg,
        a wesele trwało 8 godzin, to daje 2 promile. Komentarz
        kalkulatora: "Stężenie alkoholu w twojej krwi jest według prawa
        uznawane za upojenie alkoholowe. Proszę nie prowadzić pojazdów."
        zdrowie.medicentrum.pl/ed/0/do/calculator/alcohol/
        Nie wiem, jak o 2 promilach mozna powiedziec "najbardziej trzezwa".
        • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 11:29
          2 promile...hmmm od 19tej kiedy PM wypila a do 4 kiedy wracala
          minel0 9 h-wracajac do kalkulatora daje to 0,8 promila
          fakt,za duzo na prowadzenie ale nie 2!!!
          • olimpia_b81 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 11:31
            sprostowanie:wrzucajace dane, ktore podala autorka a nie twoje z
            kosmosu, wychodzi 0,4 promila
          • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:38
            to jak z tymi twoimi tabelkami? jeszcze cie delirka trzyma, ze co i
            rusz wychodza ci inne wyniki?
            • vickydt pomylka 07.11.07, 14:45
              ups, to nie do CIebie.
    • morrighan80 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 13:57
      Ło matko, ale sie dyskusja wywiazala! big_grin Ja bym nie jechala po piciu
      ale to nie moja sprawa, nie moja kasa mandatowa i nie moje zagrozone
      prawko wink
      Opis fajny i zabawny. Dzieki za rade z tym rosolem - tez bym byla za
      (nie cierpie rosolu), ale moj chlop chyba nie odpusci bo to dla
      niego jedyna dopuszczalna zupa weselna (wiec bedzie jadl 2).
      Wszystkiego dobrego!
      PS. A zdjecia to gdzie? wink
      • myszeczka1979 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 15:27
        Z tym alkoholem to wrzućcie już na luz. Jadąc do domu o tej 4 rano,
        dosłownie 4 ulice, nie było żywej duszy na ulicach.Żeby to na
        świecie tylko takie były problemy...
        Co do zdjęć to chętnie bym kilka wrzuciła tylko nie mam zielonego
        pojęcia jak to się robi, wczoraj nie miałam pod ręką nikogo bardziej
        oblatanego komputerowo ode mnie, a dziś całodobówka w pracy,więc też
        nie dam rady.
        Pozdrawiam!
        • morrighan80 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 16:12
          smile To jakby sie nikt nie znalazl:
          Wlazisz na imageshack.us
          tam dajesz Browse, wyszukujesz na dysku zdjecie i klikasz na Host
          it! ponizej. Link ktory dostaniesz na ekranie potem (najlepiej ten
          ostatni-direct link to image) wklejasz na forum - tadaa smile
          • myszeczka1979 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 05.11.07, 16:31
            Dzięki!
            Tylko przyjdę do domku jutro rano to wrzucę kilka zdjątek,na razie-i
            jeszcze długo amatorskich.Profesjonalne fotki dopiero pod koniec
            grudnia sad
        • vickydt Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 14:40
          ale chlać potrafisz?
    • myszeczka1979 +.... kilka amatorskich zdjęć................... 06.11.07, 10:02
      Jak obiecałam....profesjonalne/studio moment/ mamy obiecane dopiero
      na koniec grudnia sad
      img75.imageshack.us/img75/5939/71447638kq8.jpg
      img131.imageshack.us/img131/6615/33073307vk7.jpg
      img131.imageshack.us/img131/9059/11lj6.jpg
      img131.imageshack.us/img131/4479/p1020748oj2.jpg
      img131.imageshack.us/img131/9186/p1020819es5.jpg
      • morrighan80 Re: +.... kilka amatorskich zdjęć................ 06.11.07, 10:20
        Bardzo fajne - cieple i wesole (wywalka odjazd-bedziesz miala co
        wspominac - ja bede miala do przejscia z 30 schodow wiec rabniecie
        tez prawdopodobne big_grin ) smile
    • ewelita Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 07.11.07, 09:53
      Miałaś prześliczną sukienkę. Proszę napisz co to za firma i model, a
      najlepiej linka do sukienki.

      Pięknie wyglądaliście, wszystkiego dobrego!
      • myszeczka1979 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 08.11.07, 16:01
        209.85.129.104/search?
        q=cache:QrNfx8ip9PQJ:www.slubne.pl/index.php%3Fpid%3D3%26col%3D29%
        26item_id%3D1441%26cmd%3Dshow_item%26gallery_id%3D%26shift%
        3D8+maggie+sottero+martina&hl=pl&ct=clnk&cd=8&gl=pl&lr=lang_pl

        Kiecka kupiona w salonie Ona i On w W-wie ul.Nowolipki. Cena coś ok.
        3200.Jednakże nie polecam,bo była baaardzo ciężka, a tren
        błyskawicznie stał sie zakałą, bo nie dały mu rady wszyte przez
        krawcową chaftki, ani agrafki, dopiero jak przyszyłam go w kilku
        miejscach nitką to miałam spokój...Chyba lepiej znaleźć coś
        lżejszego i przyjemniejszego w użytkowaniu...Pozdrawiam!
    • vickydt szlag mnie trafił na kretynkę 07.11.07, 14:30
      >Pomyślcie zawczasu kto po weselu odwiezie was do domu..My nie
      > pomyśleliśmy i ja-Panna Młoda, jako ta najbardziej trzeźwa/tylko
      >1,5 butelki wina/ musiałam prowadzić samochód.

      palnij się pijackie stworzenie w łeb. Mogłaś kogoś zabić. A durne
      tłumaczenie, że nie miał kto zawieść uważam za żenadę stulecia. I
      pewnie opowiadając dzieciom o weselu po latach nie omieszkasz dodać
      tego szczegółu jako niezmiernie śmiesznego? Wesele za ileś tysięcy,
      a na taxi żydzić, o rrany.
      • myszeczka1979 Re: szlag mnie trafił na kretynkę 08.11.07, 15:55
        Njwiększe zagrożenie na drogach powodują ludzie głupi i agresywni...
        Polecam melisę, trochę sexu albo zakupy na wyładowanie stresu...
        • vickydt Re: szlag mnie trafił na kretynkę 09.11.07, 15:54
          niektórzy mają wizje białych myszek, tobie pokazują się zafałszowane
          statystyki. Jesteś potencjalnym mordercą, obojętnie, co będziesz tu
          kłapać durnym dziobem.
    • clio000 Nie zgadzam sie co do trenu 07.11.07, 16:39
      Nie zgadzam sie z toba ze tren przy sukni to totalna porazka. Po prostu milas
      kiepska suknie. Ja mialam suknie z bardzo dlugim trenem ktory w kosciele
      wygladal po prostu olsniewajaco, potem na weselu przypelam go do sukni i cale
      wesele, czyli do 6 nad ranem bawilam sie bez zadnych utrudnien. Pierwsza sprawa
      to to ze tren musi miec dobre upiecie ja mialam 4 guziki. Dodatkowo warto miec
      ze soba igle i nitke bo nigdy nic nie wiadomo. Mnie sie akurat nie przydala. Ale
      dziewczyny wierzcie mi tren wyglada cudownie tak samo jak dlugi welon.
      • kingusia1974 Re: Nie zgadzam sie co do trenu 07.11.07, 17:57
        Ja tez muszé powiedziedziec, ze bylam zadowolona z trenu. Podczas
        tancow tylko podpielam go wyzej i juz do rana nie bylo problemu.
        Nie wiem czy rosol jest nudny, ja akurat lubie rosol, ale i cebulowa
        tez lubie. Po prostu trzeba zamowic co sie lubi. Ja akurat donosnie
        calego menu zamawialam raczej tradycyjne potrawy, aby goscie nie
        mieli powodow do narzekania.
        • nataliaostrowska Re: Nie zgadzam sie co do trenu 08.11.07, 23:18
          a ja sie zgadzam, moj tez sie oderwal (dwa guziki) i tesc jechal po
          agrafke, bo nikt (nawet w recepcji) nie mial ani agrafki ani nitki
          (polecam zabrac na wszelki wypadek).
          rzeczywiscie jechac po winie nie nalezy, ale ile mozna sie tego
          czepiac i tak agresywnie? tez polecam meliske albo sex. no i
          zakupy smile
          • nati.82 Re: Nie zgadzam sie co do trenu 09.11.07, 09:31
            Tekstu o prowadzeniu po pijaku nawet nie komentuję, bo wszystko
            zostało juz napisane. Nawet gdybym jechała po procentach to nie
            wypisywałabym o tym beztrosko na forum. Zupa cebulowa na weseleu?
            hmm... razcej nie no a jesli chodzi o tren, to skoro nie
            zainteresowała się wcześniej jak wygląda podpięty i jak sie tańczy w
            takiej sukience, to jej sprawa. Ja miałam tren i w zyciu bym
            sukienki nie zamieniła na inna. Po prostu sukienka zostala
            odpowiednio przygotowana do zabawy całonocnej. Nie lubie porad w
            stylu: przezyłam, to teraz wam powiem, co macie robić. To, że ktoś
            czegoś u siebie nie dopilnował, nie znaczy, że ktoś inny bedzie
            równie lekkomyslny.
            • vickydt Re: Nie zgadzam sie co do trenu 09.11.07, 16:00
              no coś Ty. Autorka przyznaje, że lubi raz na jakis czas zrobić coś
              szalonego, więc pewnie niefortunna suknia to był też element
              szaleństwa.
              I tu dochodzimy do sedna: jeśli ktoś lubi niedoróby (o niedoróbie
              stulecia juz nie wspomnę) to chyba nie ma prawa robić za znawcę.
              • nati.82 Re: Nie zgadzam sie co do trenu 09.11.07, 17:46
                otóż towink
    • martmarta tez jestem juz po- wiec dołączam swoje uwagi 09.11.07, 11:52
      jak w temacie:
      1. Nawet jeżeli bierzecie ślub latem (ja ślubowalam w lipcu)
      przygotujcie sie na najgorsze. U nas przed slubem przez 3 tygodnie
      swiecilo sliczne slonce, ale jak na zlosc w dzien slubu przyszly
      chmury, a gdy wychodzilismy juz po mszy - padal deszcz. Na szybko
      zorganizowalismy miejsce na skladanie zyczen, bo na zewnatrz by nie
      wyszlo. Warto o tym zawczasu pomyslec.
      2. Buty do slubu- koniecznie (!!) trzeba w nich pochodzic wczesniej.
      Ale nie w domu, czy po bułki do pobliskiego sklepu. Ja kupiłam
      piekne buty, niemal idealne - wydawac by sie moglo, ze wygodne, ale
      po godzinie łazenia w nich okazało sie, ze nie wytrzymam dłużej. No
      i kupiłam nastepne- nie tak piekne jak pierwsze, ale za to po calym
      dniu w nich w pracy mogłam spokojnie jeszcze pojsc na 3 godzinny
      spacer i nic mi nie bylo. To wazne, bo przeciez w tych butach
      spedzilam cala noc!
      3. Zaufany swiadek to podstawa! Niestety zawiodlam sie na swiadku
      mojego meza- mimo, ze prosilismy go o pomoc w efekcie wszystko
      spadlo na moja siostre, ktora byla takze swiadkową. Generalnie,
      gdyby nie ona, sama musialabym sie o wszystko troszczyc. A tak-
      nawet nie wiem skad i kiedy na sala znalazl sie tort smile ona
      rozkrecala cala impreze, za co jestem jej dozgonnie wdzieczna, bo
      przy takiej liczbie gosci, sama nie dalabym rady wszystkimi sie
      zajmowac, ona pilnowala dj-a bo mial dziwne zapedy do puszczania
      disco-polo. I w ogole, kocham ja za to jeszcze bardziej niz przed
      slubem, smile)
      4.Suknia- ja kupiłam suknie z gorsetem (ale nie osobno spodnica i
      gorset), który był lekko za mały. Miałam nadzieje, ze do dnia ślubu
      troche schudnę, ale nic mi z tego nie wyszło. Wiec sukienka była o
      dosłownie pół centymetra za ciasna. Spokojnie wytrzymałam ślub,
      obiad z rodziną i impreze weselną, ale po dwóch godzinach wywijania
      na parkiecie już nie miałam siły, nie mogłam złapać tchu, dobrze ze
      miałam sukienkę na przebranie- bo inaczej pewnie siedzialabym do
      konca imprezy za stolem. Po prostu nie warto kupowac nawet
      najpiekniejszej sukienki jezeli jest za mała z nadzieją, ze się
      schudnie. Wiem, ze to banały, ale na pewno nie jestem jedyną, która
      tak zrobiła smile))
      5.I ostatnia, chyba najwazniejsza rzecz- na dzien, dwa dni przed
      uroczystoscią, trzeba wylaczyc sie z organizacji. Ja wiem, ze to
      dosc trudne, ale własnie tego najbardziej zaluje, i tę jedną rzecz
      zmieniłabym gdybym m,ogła powtórzyc całą tę uroczystość. Cały ślub
      organizowałam sama. Do ostatniego dnia trwały spotkania, telefony,
      ustalenia, zamawianie i sprawdzanie czy zamówienia zostały
      zrealizowane. To oczywiscie moja wina, ze tak sobie ustawiłam grafik
      działania, ze do ostatniej chwili jeszcze trzeba było cos załatwiać.
      Ale przez to nie miałam w ogole czasu dla siebie, czasu na skupienie
      i na zadbanie o siebie. Poszłam tylko do manicurzystki i kosmtyczki.
      Fryzjer- na wariackich papierach, makijaż- dobrze ze u mnie w domu,
      ale tez niemal na ostatnią chwilę. Wolalabym jednak przez dwa dni,
      nie wiem, pochodzić na masaż, jakies relaksujące maseczki, kąpiele
      błotnie albo cos w tym stylu, zeby poczuc, ze to jest mój dzień.

      Ale poza tym śluby to strasznie fajna sprawa. Mój ślub był
      najfajniejsza imprezą na jakiej kiedykolwiek w zyciu byłam. No i
      planujemy to powtórzyć jeszcze kiedyś wink) Może na 10lecie naszego
      związku? Kto wie...

      Pozdrawiam wszystkie Panny Młode oraz Młode Mężatki! smile
      • morrighan80 Re: tez jestem juz po- wiec dołączam swoje uwagi 09.11.07, 13:36
        Jestes z Wawy? Jesli tak - gdzie kupilas buty? smile Szukam wygodnych i
        w rozsadnej cenie (juz nawet stwierdzilam ze kupie sobie byle jakie
        tanie biale na slub, a na wesele wygodne ecru - nie nosze bialych a
        nie chce miec drogich butow na raz).
        • nati.82 Re: tez jestem juz po- wiec dołączam swoje uwagi 09.11.07, 13:53
          Zgadzam sie co do świadka! Ja też zawiodłam się na bracie mojego
          męża, który okazał się mało zaradny i wszystko spadło na mojego
          świadka, ale w sumie to wiedziałam, że tak będzie, dlatego mój kuzyn
          od poczatku był przygotowywany do roli podwójnego swiadka i spisał
          sie swietnie.
    • ancaa Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 09.11.07, 14:34
      Ustosunkuję do treści 1 postu.

      1. Miałam tren, dłuuuugi i do dziś twierdzę, że drugi raz wybrałabym suknię z
      takim samym. W niczym mi nie przeszkadzał. Kwestia jakości upięcia.
      2. Zgadzam się - zarówno zdjęcia są niesamowitą pamiątką tak samo ze ślubu i
      przyjęcia jak i z pleneru, jak również film, nasze wypowiedzi, wypowiedzi
      rodziny, znajomych.
      3. Nauka tańca, fakt, warto. Nie mniej, jeżeli partner, bądź oboje nie jesteście
      przekonani do zatańczenia 1 tańca w przygotowanym układzie, wystarczy 1 kurs,
      kilka lekcji byście się po prostu dotarli w tańcu, by partner nie bał się, że
      nadepnie wybrance na stopę, by miał więcej pewności w tańcu z mamami, ciotkami.
      4. Kwestia gustu. Za nic nie wybrałabym cebulowej ze względu na zapach.
      Najlepiej wybrać najbardziej uniwersalną, nie koniecznie rosół. U nas było np.
      gazpacho, które okazało się strzałem w tzw. 10, tym bardziej, że było bardzo
      ciepło.
      5. Zależy od jakości obuwia. Miałam takie buty do ślubu i na początku przyjęcia.
      Nic się z nimi nie działo. Potem zmieniłam po prostu na moje stare wygodne buty
      do tańca, których i tak nie było widać spod sukni.
      6. Zgadzam się z założycielką wątku. Przede wszystkim w ten sposób sprawdzicie,
      czy makijażysta/tka Wam odpowiada, czy Was wyczuwa oraz czy jesteście uczulone
      na któryś z produktów - ważne nawet przy pewnym i wybranym już wizażyście/stce.
      7. Również się zgadzam. Najlepiej wyznaczyć do tego świadka, świadkową, dzieci.
      8. Zależy jaka jest lokalizacja restauracji/hotelu itd.. Jeżeli jest dostęp do
      taksówek, to wystarczy ją zamówić. Jeżeli nie ma takowej - wówczas rzeczywiście
      lepiej wcześniej opracować plan powrotu.
      9.10. Również i tutaj się zgodzę.
      Uśmiechać się, nie martwić o nic. Gośćmi niech zajmą się świadkowie - to ich
      rola - a Wy się po prostu bawcie i tego Wam życzę - wspaniałej zabawy na
      własnych weselach smile.
      6.
      • napolnoc Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 11.11.07, 02:33
        1.Trenu nie mialam i wcale nie zalowalam
        2.Kamrzysci wbrew moim obawom skrecili calkiem fajny film
        3.Zaliczylismy kurs salsy, malo przydatny na weselu, ale znacznie podnoszacy
        nasze porozumienie sie na parkiecie
        4.Zarcie mielismy dostosowane do temp.35st.C gdyz wesele odbywalo sie 1000 km na
        poludnie od PL
        5.Mialam wlasnie buty z odkryta pieta, w dodatku piptoly, w dodatku (sic) na
        bose nogi. Tanczylam w nich do 2.00, potem na boso jak 90% damskich gosci.
        6.Makijaz probny zrobilam, niestety, zadna z makijazystek nie przewidziala sesji
        zdjeciowej w temp.40 st.C, ufff...
        7.nie pamietam
        8.Prowadzenie auta pod wplywem alkoholu, przez kogokolwiek i jakich by to nie
        bylo okolicznosciach, uwazam za naganne i wymagajace potepienia. Nie mam zadnej
        litosci dla drinkowych kierowcow, powinni siedziec jak "za dozywocie", a
        chwalenie sie tak szkaradna akcja uwazam za skonczone odczlowieczenie. NIE MA
        NIC POZYTYWNEGO W PROWADZENIU POJAZDU PO ALKOHOLU.
        9 i 10. Usmiechac sie i byc gospodarzem, zagadac, zatroszczyc sie, zabawic i byc
        przy tym wszystkim soba smile
      • morrighan80 Re: Kilka dobrych rad, jako że jestem już po...uf 12.11.07, 13:09
        Hm. Gaspacho dobry pomysl (ja mam slub w czerwcu, kiedy zadna goraca
        zupa mi nie podchodzi)-popytam meza co on na to smile A nie balas sie
        ze Ci pomidor na kiece chlapnie? Bo to prawie jak z barszczem smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja