sisigma
05.11.07, 15:02
... bez szkody dla całości.
Zainspirował mnie wątek ZosiaSamosia.
Kiedyś wszystko ludzie przygotowywali we własnym zakresie, nie było
cateringów, firm dekoracyjnych itp. i wspominają to do dziś.
Ja już jestem po, ale wiele osób martwi się, że na coś ich nie stać, że czegoś
nie kupią, nie wynajmą i przez to nie będą się dobrze czuły tego dnia.
Z perspektywy czasu widzę, jak wiele stresów i głupot jest niepotrzebnych, ale
się nimi przejmujemy.
Więc zaczynam, zrezygnowaliśmy z:
- wielkiego przyjęcia, na rzecz kameralnego spotkania
rodzinno-przyjacielskiego (33 osoby)
- z zespołu, mieliśmy muzyke z płyty, zresztą jednej jaka była (!!!

) po
prostu nie dopilnowaliśmy tego, a potem nie wpadliśmy na prosty pomysł, żeby
kogoś wysłac po całe pudło płyt jakie mamy w domu... jak to wspominamy z
naszymi gośćmi to niewiele osób się zorientowało, że tak to właśnie było.
- z profesjonalnych usług fotograficznych na rzecz uzdolnionego kolegi, który
zrobił nam wiele pięknych zdjęć
- z kamery - ja trochę tego akurat żałuję, ale mój obecny mąż bardzo nie lubi
byc kamerowany więc uległam

- dekoracji - samochodu, kościoła, sali itp. Dekorowanie samochodu zawsze nas
śmieszyło, kościół i sala nie wymagały dekoracji. W dniu ślubu okazało się
jednak, że kościół mamy udekorowany na full - bo tego samego dnia były tam
wcześniej śluby zakonne i ponieważ wszystko się opóźniło nie zdążyli przed
nami posprzątać.
- makijażu - po "profesjonalnej" usłudze manicurzystki, po której musiałam
malowac paznokcie sama, zrezygnowałam z makijazu. Kupiłam sobie kosmetyki
L'oreal, lepszej jakości niż te które kupowałam do tej pory. Makijaż był
bardzo fajny, dobrze się w nim czułam i mogłam w każdej chwili poprawić.
- hotelu dla gości - byli nieliczni więc mogliśmy ich rozmieścić u znajomych i
rodziny, oprócz tego zarezerwowaliśmy kilka miejsc w akademikach o dobrym
standardzie (nowych, czystych, dokładnie to sprawdziliśmy); byli zadowoleni.
- we własnym zakresie wykonaliśmy zaproszenia (zamiast 5 złotych za jedno,
wyszło jakieś 0,70 gr, a ile miałam przy tym frajdy!) album na zdjęcia i różne
pamiątki z tego dnia.