Z czego można zrezygnowac...

05.11.07, 15:02
... bez szkody dla całości.
Zainspirował mnie wątek ZosiaSamosia.
Kiedyś wszystko ludzie przygotowywali we własnym zakresie, nie było
cateringów, firm dekoracyjnych itp. i wspominają to do dziś.
Ja już jestem po, ale wiele osób martwi się, że na coś ich nie stać, że czegoś
nie kupią, nie wynajmą i przez to nie będą się dobrze czuły tego dnia.
Z perspektywy czasu widzę, jak wiele stresów i głupot jest niepotrzebnych, ale
się nimi przejmujemy.

Więc zaczynam, zrezygnowaliśmy z:
- wielkiego przyjęcia, na rzecz kameralnego spotkania
rodzinno-przyjacielskiego (33 osoby)
- z zespołu, mieliśmy muzyke z płyty, zresztą jednej jaka była (!!! big_grin) po
prostu nie dopilnowaliśmy tego, a potem nie wpadliśmy na prosty pomysł, żeby
kogoś wysłac po całe pudło płyt jakie mamy w domu... jak to wspominamy z
naszymi gośćmi to niewiele osób się zorientowało, że tak to właśnie było.
- z profesjonalnych usług fotograficznych na rzecz uzdolnionego kolegi, który
zrobił nam wiele pięknych zdjęć
- z kamery - ja trochę tego akurat żałuję, ale mój obecny mąż bardzo nie lubi
byc kamerowany więc uległam wink
- dekoracji - samochodu, kościoła, sali itp. Dekorowanie samochodu zawsze nas
śmieszyło, kościół i sala nie wymagały dekoracji. W dniu ślubu okazało się
jednak, że kościół mamy udekorowany na full - bo tego samego dnia były tam
wcześniej śluby zakonne i ponieważ wszystko się opóźniło nie zdążyli przed
nami posprzątać.
- makijażu - po "profesjonalnej" usłudze manicurzystki, po której musiałam
malowac paznokcie sama, zrezygnowałam z makijazu. Kupiłam sobie kosmetyki
L'oreal, lepszej jakości niż te które kupowałam do tej pory. Makijaż był
bardzo fajny, dobrze się w nim czułam i mogłam w każdej chwili poprawić.
- hotelu dla gości - byli nieliczni więc mogliśmy ich rozmieścić u znajomych i
rodziny, oprócz tego zarezerwowaliśmy kilka miejsc w akademikach o dobrym
standardzie (nowych, czystych, dokładnie to sprawdziliśmy); byli zadowoleni.
- we własnym zakresie wykonaliśmy zaproszenia (zamiast 5 złotych za jedno,
wyszło jakieś 0,70 gr, a ile miałam przy tym frajdy!) album na zdjęcia i różne
pamiątki z tego dnia.
    • aska90 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 15:39
      Z niczego nie rezygnowałam. A to, czego nie uznałam za niezbędne, nie
      postrzegałam w kategoriach rezygnacji, ponieważ po prostu mi na tym nie zależało.
      Zrezygnować można ze wszystkiego, z wyjątkiem narzeczonego, świadków i
      udzielającego ślubu. I slub jak najbardziej będzie ważnywink))

      > - makijażu - po "profesjonalnej" usłudze manicurzystki, po której musiałam
      > malowac paznokcie sama, zrezygnowałam z makijazu.
      Takiej postawy akurat nie rozumiem. To tak jakby rezygnować z wizyty na fotelu u
      stomatologa, bo u ginekologa fotel był niewygodny. Jednak manikiurzystka i
      makijażystka/wizażystka to dwie rózne profesje. Co nie znaczy, ze neguję
      samodzielnie wykonany makijaż - sama też taki zrobiłam.
      • sisigma Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 15:55
        Wiesz, jak się natniesz to raczej tracisz zaufanie do całego "salonu" - widząc
        swoje paznokcie zwątpiłam, że zrobią mnie na bóstwo w tym salonie "piękności" -
        całe szczęście na te paznokcie poszłam dzień wcześniej więc był jeszcze czas na
        zmiany smile
        Na co dzień nie korzystam z takich usług więc nie mam "swoich" kosmetyczek,
        wizażystek itp. Wolałam więc profilaktycznie zrezygnować.
        Tak samo gdybym zaraziła się jakimś syfem u stomatologa to na pewno nie
        poszłabym więcej do tej przychodni, nawet do lekarza innej specjalnosci...
        "podobne przyciąga podobne"... zazwyczaj.
    • olimpia_b81 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 16:12
      ja tez rezygnuje z dekoracji samochodu i kosciola(slub po BN wiec
      choinkowo bedziesmile ze wzgledow glownie oszczednosciowych,

      podobnie nie wynjamuje samochodu,kamerzytsty,fotografa itd
      mam uzdolniona pare w rodzinie ktora juz od poczatku sie pali aby to
      wszystko uwiecznicsmile
      rezygnuje ze szczegolikow jak winietki,tablice w
      samochodzie,konfetti,sztuczne ognie itd-bo uzbiera sie z tego niezla
      sumka.
      wole zaprosic pare osob wiecej na wesele niz placic za ww.

      ale nie zrezygnuje z manicure,makijazu,fryzury itd bo na codzien nie
      maluje sie i nie czesze tak jak bym chciala wygladac na weselu i
      poprostu nie potrafie,
      z hotelu-hmmm...mam 3/4 weselnikow przyjezdnych i nie da sie inaczej
      jak w hotelutongue_out
    • kamelia04.08.2007 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 16:50
      1. z wiekiego wesela na rzecz małego np. 60-70 osób
      2. sukienki za 4 tys., na taka za 2 tys., różnicy i tak nie widać
      3. wizażystki, jeśli się umie malować.
      4. zamiast "orkiestry" zatrudnic dj'a - efekt pracy dużo lepszy
      niż "muzyki na żywo"

      Prawda jest taka, że nie da się zrezygnować ze zbyt wielu rzeczy.

      Nie należy rezygnować z:
      1. winietek z nazwiskami gości - na eleganckim przyjęciu to standart
      i rzecz niezbędna, na remizowym-dziwactwo i marnowanie pieniędzy,
      koszt minimalny: max 12 zł
      2. kart menu - goście wiedzą co moga sobie wybrać - koszt niewielki,
      max 12 zł,
      2. ładnej restauracji
      3. fotografa od fotoreportażu do końca wesela
      4. zdjęć w plenerze/studiu, a najlepiej jedno i drugie
      5. filmu video, nawet jakby sie tego potem nie oglądało (zbyt często)
      • olgaaa1 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 21:21
        Wybacz ale da się rozpoznać suknie za 2 i 4 tysiące
        • olimpia_b81 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 23:01
          serio,a maggie sottero original za 650 zl-dalam rade zanlezc jak sie
          wysilam
          fakt-sezon przeszly ale lsni jak nowki za 4 tys
          wiec wszystko da sie rade zorgaizowac taniej
          nawiazujac do winietek-mozna zrezygnowac z takich za 12 zl i
          wydrukowac samem
          ziarnko do ziarnka....
          • kamelia04.08.2007 Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 16:25
            max. 12 zł - za zrobienie wszystkich winietek, papier wizytówkowy
            (faktura len) kupiony w sklepie firmowym, wzór winietek od jednej z
            forumek.
            To samo dotyczy kart menu - max. 12 zł za całość, projekt własny,
            też własnorecznie robionych.
            Praca zajęcła jeden wieczór. Zamówienie i odebranie tez zabiera
            czas, nawet jak się zamawia w internecie.
        • kamelia04.08.2007 Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 16:32
          wybacz, ale rozpoznasz róznicę w cenie, jeśli doczepisz metkę z ceną.
          Sa wyprzedaże, to po pierwsze, po drugie nie wszystkie suknie
          pronovas czy st. patrick wygladaja elegancko i pieknie, niektóre to
          zwykłe bezy, albo też zwykła sztampa na jedno kopyto robiona.

          Płaci sie za markę hiszpanskiej (włoskiej/framcuskiej) sukni, która
          i tak jest szyta w Chinach oraz za to, że to jest kolekcja 2007 a
          nie 2006. Mi nie zalezy, żeby to była TA najnowsza kolekcja, ale
          żeby fason sukni i kolor był dla mnie korzystny. Może to byc i
          kolekcja 2005, żeby dobrze na mnie leżała.
    • fruzia01 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 16:52
      a ja przede wszystkim zrezygnowałam z podejścia, że moje wesele musi być
      najpiękniejsze i najbardziej eleganckie na świeciesmile i dlatego nie mam
      problemów typu "czy krawat świadka będzie komponował się z sukienką świadkowej"
      ani "czy zastawa będzie pasowała do mojego bukietu" smile

      poza tym całkowicie rezygnuję z:
      -etykiet na wódkę/wino
      -bukietu dla świadkowej (pytałam, nie wyraża zapotrzebowania na takowy)

      - dekoracją stołów i sali zajmuje się restauracja,
      - dekoracją kościoła siostra zakrystianka (przyznaję, że na początku byłam
      wściekła że nie mogę dopilnować tego sama, teraz stwierdzam że kościół jest
      ładny sam w sobie, siostra nie taka zła jak ją malują a ja mam więcej spokoju)

      - winietki na stoły - nie muszą być "ą-ę", wydrukuję sama ładną czcionką
      - zaproszenia - tu się waham - chciałam zrobić je samodzielnie, ale przy
      notorycznym braku czasu chyba jakieś zamówimy

      - makijaż - gdybym umiała się malowac zrobiłabym go samodzielnie; niestety nie
      potrafię, nie mam uzdolnionej przyjaciółki więc odczuwam potrzebę oddania się w
      ręce profesjonalistki smile

      to z czego nigdy bym nie zrezygnowała to fotograf, bo uważam że wujek, ciocia
      czy kolega powinni mój ślub przeżyć a na weselu bawić się na równi z innymi
      gośćmi a nie pracować w tym czasie - ładna fotografia wymaga niestety dużego wysiłku
    • friedrich_beauty Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 18:35
      ciesze sie, ze cie zainspirowal moj watek
      duzo prawdy w tym, co napisalam i wew szystkich odpowiedziach!
      masz moze zdjecia swoich zaproszen?
      pozdrawiam
    • truflowa Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 18:52
      - zamiast sukienki za 3000-4000 zl taka do 1000
      - bukiet - chyba zrobie sama
      - winietki - wykonanie wlasne
      - fryzura i makijaz - w ten dzien dla odmiany wole zeby jakas
      profesjonalna reka miala w tym udzial - wystarczy ze robie to
      kazdego dnia, w dzien slubu juz mi sie nie chce wink
      - kwiaty dla swiadkowej zbedne raczej
      - niepotrzebne: etykiety na alkohol, dekoracja kosciola, kotyliony
      (czy jak to tam sie nazywa - fuj), kamerzysta, orkiestra (mamy DJ)
      - zaproszenia - 3.70zl - raczej zamawiane, totalny brak czasu
      - wazne: fotograf, menu, dobry nastroj
      • olimpia_b81 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 19:21
        sukienka tez racja-moja kosztowala mnie okolo 650 zltongue_out
      • abch1 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 10:16
        Jesli chodzi o zaproszenia, winietki i manu, to my zlecilismy to drukarni.
        Zapraszamy trochę ponad 120 osób, a za zaproszenia, zawiadomienia, winietki i 25
        sztuk menu zapłacimy razem ok. 300 zł.
        Wszystko będzie jednakowe, chyba nie chciałoby mi się tego robić, kiedy na
        printko zrobią ładnie, profesjonalnie, szybko i tanio smile
        • friedrich_beauty Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 15:48
          przeslij, prosze namiary na te drukarniewink
          dzieki
          • olimpia_b81 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 23:06
            www.printko.pl
            rowniez polecam-szybko,tak jak sobie zazyczysz,pracuja do ozna w
            ocytongue_out
            • friedrich_beauty Re: Z czego można zrezygnowac... 08.11.07, 18:38
              dziekiwink
    • ama-re1 Re: Z czego można zrezygnowac... 05.11.07, 19:31
      własnie o takim skromnym slubie i przyjeciu myslę. Ile Ciebie
      wszystko kosztowało?
    • kavainca Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 08:18
      My rezygnujemy:
      - z kamerzysty (bo a nóz widelec przyjdzie nam do głowy męczyc ludzi
      naszym filmem!!!)
      - z wynajmowanego samochodu
      - nowej kiecki - wypożyczam
      - i z wielu bajerów i bajejków
      chcielismy odpuscić fotografa (na rzecz znolnych znajomych) ale
      znalezliśmy jednak atrakcyjnego cenowo fotografa, zeby nie meczyc
      rodzinki - niech sie bawią. A co do fotografa, to jedno jest pewne z
      400 fotek istotnych na przyszłość będzie najwyzej 5-10 więc jest
      szansa, że i bez retusu te pare zawsze bedzie przyzwoitych, czy
      zapłacimy 800 czy 2 tysiące.
      kawa
      • nati.82 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 09:07
        Nie rozumiem, dlaczego miałabym rezygnować z czegokolwiek, co
        uznałam za niezbędnę, dlaczego mmiałabym robić sama bukiet, nie
        dekerować kościoła, czy nie iść do makijażystki. Dla mnie to nie są
        niepotrzebne bajery i sądzę, że większość osób, które rezygnują z
        czegokolwiek, nie dlatego, że chcą, a dlatego, że muszą, nie potrafi
        po ludzku powiedzieć: rezygnuje, bo mnie nie stać, a
        usprawiedliwiają się śmiesznie, że to niepotrzebne. Każdy robi takie
        wesele, na jakie go stać i takie gadanie, że z wielu rzeczy można
        zrezygnować jest smieszne.
        • kavainca Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 09:54
          O Matko!!!!
          To jest obrzydliwy przemysł i niektórzy dają sie wkrecić a niektórzy
          nie!A tu łatwo dac sie zwariować, a najłatwiej na koszt innych -
          czytaj rodziców. My płacimy sami i załozylismy sobie pewiem budżet,
          a przede wszystkim to, ze nie damy sie zwariować. Litosci to jeden
          dzień. Wiem, wiem BARDZO WAŻNY DZIEŃ, ale to nie powód żeby wydac
          kupę kasy, nawet jak nas na to stać. Tym bardziej jeśli kogoś nie
          stać!
          Ja wolę dwa razy w roku poleciec do Egiptowa i odpocząc przez 3-4
          tygodnie niż ztrudnic kamerzystę, kupic nowa kieckę itd.
          Takie są nasze priorytety. A bajery - sorry odnich nie zależy
          powodzenie w małżeństwie. Znam takich , którzy juz sie rozwiedli a
          jeszcze spłacają kredyty za ten jedyny(???) dzień!
          • vidmark Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 16:00
            "Ja wolę dwa razy w roku poleciec do Egiptowa i odpocząc przez 3-4
            tygodnie niż ztrudnic kamerzystę, kupic nowa kieckę itd.
            Takie są nasze priorytety. A bajery - sorry odnich nie zależy
            powodzenie w małżeństwie. Znam takich , którzy juz sie rozwiedli a
            jeszcze spłacają kredyty za ten jedyny(???) dzień!"

            Obawiam się, że przy Twojej "rozrzutności" za kwotę, którą byś
            chciała przeznaczyć na fotografa czy kamerzystę w tym Egipcie (przy
            założeniu, że byś stopem pojechała) - nawet na drinka było by
            małosmile)) ... nie mówiąc już o samym pobycie w jakiejśś podrzędnej
            budzie na obrzeżach Luksorusmile))
            • kavainca Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 07:50
              Nie bede wchodzic w dyskuje, bo nie o to chodzi. Brutalnie mówiąc
              wesele to zbiór pewnych ofert (usług), które inni chce nam sprzedać.
              Dlatego to klientom i konsumetom pozostaje wygrać najbardziej
              optymalny włąśnie DLA NICH portfel usług,o najwyzszej możliwej
              wartości dodanej jako całość. A w szczegółach mozna poszaleć i tu
              ówdzie byc nie rozsadnym dla własnego kaprysu, nie dając sie
              zwariować do końca. Gdzieś zaoszczędzimy to gdzieindziej wydamy (np
              na podróż poślubną do ukochanego Egiptowa), bo to ma być
              przyjemność, a nie tylko ból głowy.
              Zyczę wszystkim rozsądnych wyborów na miare kieszseni i potrzeb
              KAVA
          • agagrusz Re: Z czego można zrezygnowac... 18.11.07, 13:23
            No proszę, a już myślałam, że na tym gazetowym forum piszą tylko osoby, które
            właśnie dały się zwariować, które uważają, że ślub bez gołębi, fontanny z
            czekolady, 300 gości i wydania na to wszystko co najmniej 50 tysięcy PLN to
            jakaś popierdółka, a nie ślub. Aaa, no o podejścia, że MÓJ ślub musi być o niebo
            lepszy, niż mojej kuzynki w zeszłym roku, żeby mi zazdrościła. A tu taki ładny
            wątek się znalazł smile))
            Wydaje mi się, ze bardzo łatwo można wpaść w sidła "weselno - ślubnego"
            przemysłu (zwłaszcza jak się poczyta kilka wątków na tym forum), plus presja
            rodziny, oczekiwania babć i ciotek i impreza jakiej NIE CHCESZ gotowa.
            Każdy ma jakąś wizję tego dnia, jest to na pewno ważny dzień w życiu, chcemy by
            był uroczysty i wyjątkowy - i dobrze. Jednak nie zapominajmy, że to nie jest
            najważniejszy ani najpiękniejszy dzień w zyciu - mnie przynajmniej się tak
            wydaje. Najważniejsze, to sprawić, żeby nasze wspólne życie po TYM DNIU było
            pełne dni pięknych i ważnych i że przysięga, którą sobie składamy jest
            najważniejsza, a nie to, czy koleżanki będą nam zazdrościć kiecki
        • fruzia01 Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 11:53
          nati.82 napisała:

          > Nie rozumiem, dlaczego miałabym rezygnować z czegokolwiek, co
          > uznałam za niezbędnę, dlaczego mmiałabym robić sama bukiet(...)

          o właśnie, słowo klucz: NIEZBĘDNE
          myślę że nikt nie chce rezygnowac z rzeczy które uznał za konieczne; dyskusja
          zaś toczy się na temat co uznajemy za niezbędne a z czego rezygnujemy

          poza tym oprócz pieniędzy deficytowym zasobem jest CZAS; niektórzy chętnie
          zajęliby się czymś, ale zwyczajnie nie mają kiedy, więc zamiast popadać w stresy
          i depresje przedślubne dają sobie z tym spokój
          • panna-mysz Re: Z czego można zrezygnowac... 06.11.07, 19:29
            My rezygnujemy z:
            - wesela na koszt przyjęcia w ogrodzie
            - wódki na koszt piwa, które lepiej pasuje do grilla i bardziej
            smakuje naszym gościom
            - wynajmu samochodu (zawiezie nas kuzyn N.)
            - kamerzysty (inny kuzyn nakręci ślub, z przyjęcia nagamy tylko
            kilka minut, bo obecność kamery przez cały czas krępowałaby nas, a
            poza tym zbyt długie filmy nas nudzą)
            - winetek (przy tak małej liczbie gości po prostu nie będą potrzebne

            Czy to oszczędność? Na pewno, ale nie tylko. Choćbyśmy mieli wory
            kasy, nigdy nie zrezygnowalibyśmy ze skromnego ślubu marzeń, na
            rzecz hucznego weseliska, bo to nie w naszym stylu. Nikt nie
            przekonałby też naszych gości, że wódka jest smaczniejsza niż piwo wink

            Nie zrezygnujemy z wymarzonych obrączek (choć są tańsze modele), z
            kupowanej, nowej sukni (bo warto mieć własną, a nie jest ona o wiele
            droższa od pożycznej i wiąże się z nią mniejsze ryzyko niż z szytą).

            A przede wszystkim nie rezygnujemy z własnej wizji tego dnia smile
            • panna-mysz Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 11:27
              Acha, zapomniałam, rezygnujemy też z dekoracji auta (bo N. się to
              nie podoba) i z dekoracji kośioła (bo jest ładny sam w sobie i nie
              trzeba mu nic dodawać). Oczywiście nie będzie też orkiestry, bo to
              nie wesele, tylko przyjęcie (muzyka będzie z płyt, a każdy z gości
              ma za zadanie wybrać swoje ulubione kawałki - przynieść nam
              wcześniej na płytce, albo po prostu zamówić u nas, a my
              gwarantujemy, że je zdobędziemy, po to, żeby każdy mógł posłuchać
              tego, co lubi i żeby nie było monotonii). Nie planujemy też żadnych
              wystrzałowych atrakcji: fajerwerków, gołąbków, motylków,
              czekoladowych fontann. Stawiamy na minimalizm.
    • tina81 Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 07:13
      moim zdaniem do podstawowych rzeczy, które decydują o udanym przyjęciu czyli i
      weselu, należą fajna sala (z dobrym jedzeniem i z klimą!), dobra orkiestra czy
      muzyka, kamera i fotograf a już przede wszystkim dobre humory młodej pary. Żadne
      gołąbki i limuzyna nie kupią rozbawienia towarzystwa i nie zapewnią tańców do
      rana...
      my zrezygnowaliśmy z wielu rzeczy:
      -wynajmu wypasionego auta
      -wystroju kościoła
      -kotylionów
      -winietek
      -gołąbków
      -skrzypów czy muzyków na mszy
      -śpiewaczki
      -wedding plannera
      -menu
      -makijażystów i stylistów
      -drogiej sukni (moja za 1.600 zł)
      -drogiego garnituru (300 zł)
      -drogiego tortu (nasz był za 200zł)
      Dodam, że usłyszeliśmy od wielu gości, że to byłe świetne wesele i do tej pory
      je wspominają.
    • trusia29 Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 16:11
      Akurat rezygnacji z gości nie nazwałabym brakiem szkody dla
      całosci...
    • croyance Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 16:16
      Ja pomaluje sie sama (zreszta moj makijaz to z reguly tylko henna na
      rzesach, nie widze powodu, zeby w tym wypadku mialo byc inaczej -
      no, moze jakas lekka szminka)
      czesac sie tez zamierzam sama
      gosci bedzie 17 osob, zadnej muzyki, tylko obiad i jakas kawa w
      hotelu
      plus pokoje dla przylatujacych z Polski gosci
      zadnego samochodu etc.
      nie lubie pompy i ciesze sie, ze bedzie skromnie (zawsze moge zwalic
      na koszty, chociaz tak naprawde wlasnie o to mi chodzi, zeby bylo
      skromnie)
    • kingusia1974 Re: Z czego można zrezygnowac... 07.11.07, 18:04
      Ja zrezygnowalam z jakis full wypas samochodów i do slubu wiozl nas
      przyjaciel meza zreszta tez bardzo pieknym, eleganckim czarnym ...
      jakims autem (typowa kobieta, ktora zapamieta tylko kolor, he he he).
      Zrezygnowalam z podwozenia gosci z kosciola do restauracji - bo
      udalo mi sie, ze interesujaca mnie restauracja byla blisko
      interesujacego mnie kosciola.
      Nie zamawialam noclegu dla gosci. Ci spoza kraju normalnie taksowka
      w nocy pojechali do swojego hotelu. A reszta byla z tego samego
      miasta.
      Nie musialam przystrajac kosciola-bo wystroj byl obowiazkowy w
      cenie "co laska".
      Zdajsie to wszystko, reszta byla normalnie
      nie mialam wizazystki (i mam nadzieje, ze nie bylo tak xle)
    • mgla_jedwabna Re: Z czego można zrezygnowac... 10.11.07, 13:52
      My rezygnujemy z:

      - wódki (zamiast niej dobre wino)
      - DJa (narzeczony się uparł, że sami wybierzemy muzykę i się nią zajmiemy)
      - kamerzysty (fotograf wystarczy)
      - poprawin (oznaczałoby to płacenie za kolejny wieczór wynajęcia sali)

      A w ogóle to wesele planujemy na 54 osoby, więc zdecydowanie poniżej średniej.
    • agata781 Re: Z czego można zrezygnowac... 19.11.07, 10:03
      Jestem ponad rok po slubie i niczego nie rozpatruję w kategorii
      zrezygnowałam/nie zrezygnowałam.
      Sukienka kosztowała mnie 150 zł i byla dla mnie najwspanialszą sukienką na
      świecie,etykiety na butelki,menu,winietki-nawet o tym nie pomyśleliśmy ale
      goście nie wyglądali na zmartwionych,auto było prezentem od naszego
      świadka,alkohol był(ale dużo zostało bo rodzina raczej mało
      alkoholowa)Zrezygnowaliśmy TYLKO z kamerzysty bo parę miesięcy wcześniej
      mieliśmy wypadek i pieniadze poszły na remont auta.
      Zaproszenia robiłam sama bo nigdzie nie było takich jak ja chciałamsmileDekoracja
      kościoła byla zbedna bo kościół byl piekny,dekoracja sali zajęła się firma
      organizujaca wesele,zespół grał wspaniale i też nie byl koszmarnie drogi.
      Całość naszych kosztów to ok 12 tys.złByło przyjęcie na ok.70 osób.
    • iizabelaa Re: Ja wiem z czego nie warto rezygnować :)) 19.11.07, 11:41

    • malutenka5 Re: Z czego można zrezygnowac... 19.11.07, 12:15
      Może nie rezygnowaliśmy z myślą o oszczędzaniu, ale pewne pomysły wydały nam się niepotrzebne:
      -etykietki/zawieszki na butelki
      -wynajęcie samochodu (w rodzinie pojazdów od wyboru do koloru, zgłosiło się parę chętnych osób do zawiezienia nas)
      -dekoracja kościoła - częściowo. Przed nami brała ślub znajoma dziewczyna i złożyłyśmy się po połowie na kwiaty i inne rzeczy
      -zaproszenia bo lubię sama robić takie rzeczy
      -sukienka za 1300zł bo nie wyobrażałam sobie kupić takiej za kilka tysięcy i później sprzedać za połowę lub mniej. Ze swojej byłam bardzo zadowolona wink
      -manicure na codzień noszę krótkie paznokcie, więc tipsy nie wchodziły w ogóle w grę, pomalowałam i było w porządku.


    • m3 Re: Z czego można zrezygnowac... 19.11.07, 18:08
      Ja bym jeszcze dodała, że z
      1. wielu posiłków, szczególnie jeśli wesele późno się zaczyna. Mam
      wrażenie, że większość kolejnych posiłków wraca do kuchni.
      2. prezentów i paczek dla gości
    • golinda Re: Z czego można zrezygnowac... 19.11.07, 18:25
      prawie 1,5 roku temu wszystko wydawało mi się potrzebne: suknia,
      pałacyk, kareta, druhny etc.

      dzisiaj śmiać mi się z tego chce, choć impreza była super...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja