Autokar dla gości weselnych za granicę.

11.01.08, 13:12
Biorę ślub w Belgradzie i tam też chciałabym zorganizować wesele.
W związku z tym mam pytanie czy któraś z was orgazniowała może
przejazd dla swoich gości na taką odległość (ok 1200 km)?
Zastanawiam sie jak to zorganizować, żeby gości nie wymęczyć
zanadto.
Zakładając, że ślub jest w sobotę, kiedy najlepiej wyjechać z
Polski? Ja tak myślę, że goście powinni byc na miejscu w piątek w
ciągu dnia najpóźniej, żeby sobie odpoczęli spokojnie. A jak z
powrotem? Jeśli wesele będzie do rana, czy powrót zrobić w niedzielę
wieczorem czy też w poniedziałek?

Podpowiedzcie mi jeszcze prosze jak poinformować gości o możliwości
przejazdu takim autobusem. Chodzi mi o to, że np wiem, że wielu
moich gości będzie wolało dotrzeć na własną rękę samochodem lub
samolotem zamiast się gnieść 20 godzin w autokarze. Mówić każdemu
wręczając zaproszenie, żeby się nie martwili dojazdem i noclegiem,
bo ja płacę czy napisac na zaproszeniu, żeby wraz z potwierdzeniem
przybycia potwierdzali metodę transportu i miejsce noclegu?

A może któraś ma namiar na jakąś w miarę tanią firmę przewozową,
która by się tego podjęła. Wysłałam zapytania do kilku firm
znalezionych w sieci, ale ceny są naprawdę różne.
    • kamelia04.08.2007 a może lepiej 11.01.08, 13:37
      samolotem?
      kazac gościom jechac 1200 km autobusem, to dobry sposób na
      wymeczenie ludzi.

      Moi goscie przylecieli 1500 km samolotem, polaczenie było
      bezpośrednie, bilet sobie zarezerwowani grupowy, podróz trwała 2
      godz., a nie 2 dni...

      Warto wziąc te opcje, nawet jaby mieli leciec przez Frankfur,
      Dusseldorf czy Wiedeń (takie znalazłam oferty w internecie)
      • ann.k Re: a może lepiej 11.01.08, 15:03
        Pomysł świetny, tylko wynajem autobusu to koszt w najlepszym razie
        5000 PLN za 50 osób, a lot samolotem z przesiadką (bo nie ma
        bezpośrednich lotów ani low-costów) to minimum 1000 PLN za osobę. 50
        osób to jest pół samolotu, nie stać mnie na wynajęcie połowy
        boeinga. Może jeszcze powinnam wszystkich zakwaterować w Hayacie z
        ceną pokoju 200 EUR za dobę. Ani ja, ani mój mąż nie zarabiamy tyle
        kasy, żeby wywalić 100 000 PLN na weselisko.

        A jeśli moi goście dojdą do wniosku, że 1200 km autobusem to za dużo
        dla nich, żeby uczestniczyć w moim szczęściu, to chyba nie będzie mi
        żal ich nieobecności.

        Swoją drogą, kamelia ile Cię kosztował bilet dla jednej osoby?
        • kamelia04.08.2007 Re: a może lepiej 11.01.08, 15:20
          zapłacone odpowiedni wczesniej: 400-500 zł/osobę.

          Poza tym wiele osób moze ci sie wykruszyc jak beda mieli w
          perspektywie tłuc sie 1200 km autobusem tam (+z powrotem drugie
          tyle). Twoje szczeście i cheć uczestniczenia w nim to jedno, ale
          realia podrózy to drugie. Do tego dochodzi koniecznosć brania urlopu
          (licz na cały tydzień) i z 50 osób pozostaje najblizsza rodzina.

          Zaliczyłam wycieczke dwa razy z PL do FR samochodem, tylko dlatego,
          że samolotem sie nie dało. Nie polecam samochodu/autobusu.

          Do kosztów dochodzi koszt zakwaterowania, jak słusznie wspomniałaś,
          oraz wyżywienia.
        • kamelia04.08.2007 Re: a może lepiej 11.01.08, 15:31
          zapomniałam dodać, że były to linie tzw. niskokosztowe.

          "A jeśli moi goście dojdą do wniosku, że 1200 km autobusem to za
          dużo dla nich, żeby uczestniczyć w moim szczęściu, to chyba nie
          będzie mi żal ich nieobecności."
          obawiam sie jednak, ze nie mozesz miec do nich pretensji jesli sie
          nie skusza.


          za 5 tys. to raczej mała szansa, żebys znalazla firme, która ci tyle
          ludzi przewiezie komfortowo (trudno tez mowic o komforcie podrózy
          trwajacej dobe nonstop) za takie pieniadze.

          Belgrad ładny, ale może Rzym, Wececja, Paryz, jeżeli juz zagranica?
          Połaczenia bezposrednie, tanie linie latają...

          Albo garstka z rodziny w Belgradzie...
          • ann.k Re: a może lepiej 11.01.08, 15:58
            No widzisz kamelia, tu jest pies pogrzebany sad
            Najtaniej co się da kupić to bilet na Lufthansę za 800 PLN, ale z
            wyprzedzeniem minimum 3 miesiące i bezzwrotny i na pewno nie kupię
            50 takich biletów. Poza tym nie każdy mimo wszystko lubi latać
            samolotem. Przykładowo moja mama dostaje tak straszliwych torsji w
            samolocie, że wolałaby tłuc się samochodem 3000 km w jedną stronę
            niż wsiąść nawet do pierwszej klasy w dowolnym odrzutowcu.

            A jeśli chodzi o:
            kamelia04.08.2007 napisała:
            > Belgrad ładny, ale może Rzym, Wececja, Paryz, jeżeli juz
            zagranica?
            > Albo garstka z rodziny w Belgradzie...

            Ślub w Belgradzie to nie jest moja fanaberia, bo Bóg lepszy czy też
            miasto atrakcyjniejsze, tylko prosta sprawa - mieszkamy tam ja i mój
            przyszły mąż, a także cała jego rodzina, znajomi i przyjaciele. Z
            jego strony gości jest dużo więcej niż z mojej, więc prostym
            rachunkiem wyszło, że taniej jest zaprosić Polaków do Serbii niż
            odwrotnie (nie mówiąc już o wymogach wizowych dla nich i że trudniej
            im wjechać do PL niż nam do Serbii).

            5000 nie wiem, może przesadziłam - jak na razie jeszcze żadna firma
            nie podała mi ceny, więc trafiam. Ale nawet 10 000 byłoby mniej niż
            samolotem.

            A co do gości, własnie dlatego chcę im zaoferować darmowy autokar i
            nocleg, żeby "móc mieć pretensje" dla tych, którzy mając wszystko
            podane na tacy stwierdzą, że im się nie chce. Jeśli to będzie ciężko
            chora 80letnia ciotka to na pewno nie, ale jeśli 25letnia kuzynka to
            sądzę, że mam prawo. Zwłaszcza, że z drugiej strony będziemy mieli
            gości, którzy specjalnie dla nas przylecą m.in. z RPA. Ale to już
            temat na osobną dyskusję ile Polacy, a ile Serbowie są w stanie
            zrobić dla rodziny i znajomych smile
            • kamelia04.08.2007 Re: a może lepiej 11.01.08, 16:44
              u nas tez były bezzwrotne i tez z takim wyprzedzeniem. Przeciez nie
              planuesz slubu z dnia na dzień. Dla mamy propponuje aviomarin, czy
              coś w tym rodzaju.

              Przy założeniu, że to autokar, to odpadna ci tez ci, którzy maja
              małe dzieci.
              Poza tym, nie liczy sie ilosć, a jakosć, lepiej mniej gosci, a
              lepszych "jakościowo", w tym sensie, że nie beda robic łaski, ze
              przyjechali, bez nadetych gó..ar i zarozumiałych z mina wyzszosci.

              Jesli slub odbywa sie w innym kraju, to siła rzeczy bedzie mniejsza
              reprezentacja, dla tych, dla których to będzie zagranica. U nas tez
              tak było. Mój maż był tez troche zawiedziony, że nie było tylu
              kolegów ilu by oczekiwał. Ci co byli, byli za to w porzadku.

              tak długa podróż jest na prawde uciążliwa, nawet jakby to było 1200
              km po autostradzie w Niemczech czy we FR (a niestety nie bedzie).
              Nie kazdy może ze wzgledów zdrowotnych, zawodowych (urlop, szkoła)
              czy finansowych. tak to sie składa, że dla jednych przylot z RPA nie
              bedzie problemem, a dla innych przyjazd z sasiedniego miasta może
              byc.

              jak sie będziesz czuła, jesli ty im podasz wszystko na tacy, a oni
              cie oleją. Wynajmiesz busa na 50 osób, a przyjedzie ledwie 10 (bo
              sie rozmysla w ostatniej chwili).


              Ps. ja do belgradu bym sie udała tylko samolotem.
              • ann.k Re: a może lepiej 11.01.08, 17:10
                Wszystko fajnie, tylko jak wspomniałam w pierwszym poście - nie stać
                mnie na zafundowanie wszystkim gościom samolotu. Wiem, że wielu z
                zaproszonych nie byłoby stać na przyjazd, więc chcę im zaoferować
                wszystko w zamian oczekując tylko i wyłącznie odrobiny dobrej woli i
                chęci do wsadzenia d*** w autobus. To nie jest tak dużo. Ślub ma być
                latem więc nie ma szkoły w tym czasie. Osobiście nie widziałabym
                przeszkód we wzięciu urlopu na dwa, może trzy dni. To też tylko
                kwestia chęci - w końcu nie organizuję ślubu z dnia na dzień, można
                sobie to jakoś rozplanować.

                Jak się będę czuła? No właśnie tak jak napisałaś - olana i z całą
                pewnością popsuje mi to nastrój na weselu. I pewnie z wieloma
                osobami moje stosunki się znacznie ochłodzą. Ale myślę, że nadal nie
                będzie mi specjalnie żal, bo z całą pewnością nie będą to osoby, na
                których w przyszłości mogłabym polegać. Między innymi przy takich
                okazjach wychodzi prawdziwa natura ludzi i charakter ich związków z
                nami.
                A zresztą Ty naprawdę wierzysz, że to będzie chodziło o przejazd
                autobusem? Ja myślę, że to tylko wymówka. Samolotem te same osoby
                też by nie chcialy podróżować.

                PS. Ja też bym wybrała samolot. Ale nie oczekiwałabym, żeby ktoś kto
                i tak musi wydać mnóstwo kasy na organizację ślubu i wesela, jeszcze
                fundował mi bilet lotniczy.
                • jamesonwhiskey Re: a może lepiej 11.01.08, 18:11
                  nie przejmuj sie ta dziwna panienka
                  ktora tylko samolotem by sie do belgradu udala
                  musisz poprostu jakos wyegzekwowac od swoich gosci
                  potwierdzenie swojego przybycia co w tych warunkach jest zrozumiale
                  daj im pare dni na okreslenie sie rezerwoj autobus i w droge
                  a ze bedzie to rodzina i wszyscy sie beda znac wiec moze byc calkiem
                  wesolo
                  • ann.k Re: a może lepiej 11.01.08, 19:42
                    jamesonwhiskey napisał:
                    > a ze bedzie to rodzina i wszyscy sie beda znac wiec moze byc
                    calkiem
                    > wesolo

                    Też tak mi się wydaje. Zwłaszcza, że wesele będzie rodem z filmów
                    Kusturicy, więc jak rozbawione na całego towarzystwo zasiądzie w
                    drogę powrotną, mogą zakończyć imprezowanie dopiero w Warszawie wink.
                    Zresztą... Wyposaży się ich w rakiję domowej roboty przyszłego
                    teścia i niech jadą.
Pełna wersja