fleshless dobra, dobra, tylko bez czarów 12.01.08, 20:27 >- Młodzi ludzie obawiają się, czy uda im się przetrwać rozłąkę. >Okres po ślubie cywilnym staje się dla nich czasem próby. Ci, którzy >decydują się na sakrament, są bardziej pewni swojej decyzji, ich >przysięga zyskuje prawdziwą wartość. powiedzieć se każdy może, a zwalić konia tym bardziej, szkoda, że ksiądz nie wspomniał o presji społecznej i że w pewnych środowiskach, po prostu nie da się tworzyć pary bez ślubu kościelnego, bo by takich delikwentów cała święto.. wieś zeżarła. Odpowiedz Link Zgłoś
hella_79 Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w urzę.. 12.01.08, 21:28 "Cieślik: - W dorosłe życie wchodzą ludzie, których rodzice też nie brali ślubu kościelnego. Tyle że oni robili to ze strachu albo z powodu przynależności do partii. " skąd on takie coś wymyślił????? wśród zdecydowanej większość osób, które znam (moi rodzice, znajomi rodziców, rodzice znajomych), które brały ślub "w tamtych czssach" można chyba na palcach jednej ręki policzyć pary, które mają tylko cywilny. Odpowiedz Link Zgłoś
fruzia34 Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w urzę.. 13.01.08, 08:43 Ale fajnie! Nareszcie zaczynam czuć się większością! To pewnie i dzieci urodzone z tych par nie będą chodzić na religię... Ale fajnie, może wreszcie rodzice przestana się bać nie zapisywać dziecka na religię w obawie, że je "zjedzą" katolicy! I wtedy okaże się, że nie we wszystkich klasach jest zatrudniany katecheta... Rynek rozwiąże problem religii w szkołach! Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w ur 13.01.08, 09:42 Nieprawda jak pisze ktoś powyżej, że ślub cywilny można brać tylko w nieciekawym urzędzie. USC organizuje śluby w dowolnie wybranym miejscu, w pałacyku na zamku, itp. Wg logiki niektórych jak się przysięga w USC to nie jest poważne, a w kościele - poważne. Wątpliwa teza. Odpowiedz Link Zgłoś
mdtzjd Proklerykalne bzdury... 13.01.08, 09:42 Próby uzasadnienia podane w artykule są kompletnie bez sensu. Że drożej? Ksiądz łyknie może 2 stówki więcej, ale jak kogoś nie stać, to poszuka takiego, co tanio udzieli. Że łatwiej się rozwieść? Trzeba być kompletnie niepełnosprawnym intelektualnie, żeby zakładać że połowa ludzi zawiera małżeństwo tylko po to, by się rozwieść. Że nie trzeba robić wesela? A po kościelnym nie można wynająć trzech stolików w restauracji? Można. A po cywilnym nie można zrobić wesela na tysiąc pięćset osób? Można. Że nie trzeba sukni kupować? Jak ktoś chce być na kościelnym w dresie, a na cywilnym w sukni, to nie ma problemu. Że ludzie nie biorą ślubów kościelnych, bo ich rodzice nie brali? Bzdura, gdyby to było dziedziczne, to dziś w ogóle instytucja małżeństwa kościelnego by nie istniała. Przyczyna obecnego stanu rzeczy jest jedna i bardzo prosta. W Polsce większość młodych ludzi jest NIEWIERZĄCYCH. Po prostu, zwyczajnie. I nie biorą oni ślubu w kościele rzymskokatolickim z tego samego powodu, dla którego nie idą po ślub do rabina, popa czy kapłana latającego potwora spaghetti. Tylko wszyscy boją się widzieć tę prawdę. Ale mam nadzieję, że pojawi się kiedyś w polityce jakiś pan Zapaterowski, który powie stop kościołowi. I ludzie go poprą, tak jak popierają in vitro czy aborcję z powodów społecznych. Bo pewien fircyk, pełniący aktualnie funkcję premiera, gdy tylko kościół coś powie, natychmiast ma przed oczami 99,9% katolików w naszym kraju. Jakby zamiast tego zrozumiał, że rzeczywista wartość to może 30%, to może zacząłby podejmować decyzje po konsultacji ze zdrowym rozsądkiem, a nie ze zdrowaś maryją... Odpowiedz Link Zgłoś
baja7 Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w urzę.. 13.01.08, 11:41 my też bierzemy "tylko" ślub cywilny. Oboje jesteśmy ateistami, niemniej niektórym członkom rodziny ciężko jest wytłumaczyć, że kościelnego nie ma i nie będzie. Dla nas byłaby to hipokryzja, zresztą za każdym razem jak jestesmy w kościele na ślubie znajomych i rodziny upewniamy się tylko, że to nie dla nas taka szopka. Pobieramy się z miłości, nie dla kredytów i na pewno nie z myślą o rozwodzie! Wesela też nie będzie, poczestunek dla rodziny i imprezka w knajpie dla znajomych. Nota bene, nie wiem dlaczego miałabym tę noc spędzić w gronie rodziny, z która dobrze wychodzi sie tylko na zdjęciu, a nie ze znajomymi i przyjaciółmi, którzy są dla mnie jak rodzina? Jednym słowem, cały artykuł tylko powiela stereotypy i idzie po najmniejszej linii oporu... Niestety, Gazeta zaczyna schodzić na psy! Odpowiedz Link Zgłoś
hewaa Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w urzę.. 13.01.08, 12:26 proste -bo slub koscielny jest za drogi ... Te pieniądze lepiej przeznaczyć na wspólne wakacje albo na samchód... Odpowiedz Link Zgłoś
sisimen Re: Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w ur 13.01.08, 13:01 A ja sądzę, że jest mniej fanatycznych katolików. W moim środowisku przeciętny, szary katolik, to osoba, która została ochrzczona, przyjęła sakrament I Komunii, bywa czasem na mszy, albo nie, toleruje gejów a także wyznawców innych religii, stara się żyć w zgodzie z własnym sumieniem, co wychodzi różnie i czuje, że pośrednik w rozmowie z Bogiem jest jej coraz mniej potrzebny. Tym bardziej, że niemal codziennie się słyszy o jakichś wpadkach szacownego Kościoła. Nie ma już tępej, ślepej wiary, ludziska nie chłoną słów księdza z zapartym tchem i podświadomie wiedzą, że puknięcie dochodzące po spowiedzi z konfesjonału nie rozwiązuje sprawy, bo i tak każdy się będzie musiał sam rozliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Miłość, wierność i ślub:)) 14.01.08, 01:29 Bardzo dziwny artykuł podparty "ekspertami" z bożej łaski. Ślub jest wynikiem potrzeby bycia razem , jest po prostu wygodny ,ułatwia życie i dla tego go ludzie biorą.)) A że jest jak jest....,to prywatna decyzja każdego. aaaaa71 napisała: > Z tego wynika, że w Polsce jest coraz mniej katolików. Najwyżej 60% a nie > 99,9% jak twierdzi kościół.A jak będą dalej tak postępować jak dotychczas to > już nie długo będzie 40%. Punkt widzenia tak jak średnia się zmienia w zależności od założenia. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Miłość, wierność i uczciwość przysięgamy w ur 15.01.08, 09:03 Artykuł iście grafomański. A argument "bo po cywilnym łatwiej się rozwieść" jest debila godny. Z takim nastawieniem do ślubu to idzie niedorosłe gó..arstwo (w sensie psychicznym, oczywiście) a nie dorośli ludzie. A kwestie finansowe tu poruszone są żenujące. Bo niby "nie trzeba" robić dużego wesela po cywilnym. A w ogóle trzeba robić wesele? Przymus jakiś? Obowiązek? Jak kogoś nie stać, albo nie chce, to nie robi żadnej imprezy. Tak na marginesie, największa impreza weselna, na jakiej byłam, odbyła się właśnie po ślubie cywilnym - feta na 200 osób, Państwo Młodzi do ślubu jechali konno, Panna Młoda była w sukni ślubnej a la amazonka (kilkumetrowy tren); ślub był nie w urzędzie, a w ośrodku jeździeckim Młodych, wspaniała zabawa. Że ślubów cywilnych jest coraz więcej, to temu się nie dziwię. Po prostu coraz więcej jest rozwiedzionych, którzy ponownie decydują się na małżeństwo. Tyle że z mojej prywatnej statystyki wśród znajomych wynika, że dwie na trzy pary, z tych ponownie biorących ślub, czeka na unieważnienie poprzednich związków kościelnych, żeby ponownie wziąć ślub katolicki... Odpowiedz Link Zgłoś