kościół w kwiatach...

23.01.08, 14:29
witam Was ponownie,
czy któraś z Was ma już za sobą rozmowę z księdzem w sprawie
przystrajania kościoła. Mam jakieś przeczucie, że będzie z tym
problem. Oczywiście firma ma posprzatać po ceremonii, ale martwię
się, że ksiądz powie nie i koniec. A bardzo mi zależy na jego
zgodzie. Ma któraś z Was jakieś "porady praktyczne"? dodam, że to
nie moja ani Połówki parafia, więc nie mamy co liczyć na łaskawsze
potraktowanie "po znajomości".

z góry dziekuję za pomoc
    • maiwlys Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 14:46
      Nigdy nie slyszalam o tym, zeby ksiadz robil problem z dekoracji tak
      wiec spokojnie smile A najlepiej zapytajcie najpierw i bedzie
      jasnosc smile Wiem glupia rada smile Poza tym kosciol kwiaty chyba tez
      pozniej wykorzystuje, bo jak sie idzie na msze w niedziele, to
      czesto jeszcze kosciol ozdobiony zostaje, tak raz widzialam.
    • kasiulkkaa Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 14:47
      Nie byłaś jeszcze na rozmowie, a już zakładasz watek? Masz przeczucie? Może się
      pomódl, szanowna katoliczko, a nuż Pan odpowiednio natchnie "złego" księdza, co
      to wiesz, że nie zgodzi się na ozdobienie kwiatami kościoła.
    • kwiaty-aga Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 15:15
      ja nigdy nie spotkałam się jeszcze, zeby ktoś robił problem - kwiaty
      na ogół zdobią kościół jeszcze przez cały następny tydzień lub
      dłużej.. Po ceremonii firma dekorująca kościół zdejmuje ozdoby przy
      wejściu i na ogół przy ławkach a zostawia pozostałe. No chyba, że
      wszędzie masz dekoracje ze sztucznych kwiatów (takie wielorazowego
      użytku), to firma zawsze zabiera je od razu po ślubie i tyle.
      Problem ze sprzątnięciem może być raczej z ryżem jeśli ktoś sypie
      przed kościołem - niektórzy sobie tego nie życzą.
    • agniesia-pl Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 15:27
      Witam
      Niewiem dlaczego sie martwisz, byliśmy z moim N niedawno u ksiedza (
      to również nie jest moja ani jego parafia) i ksiadz sam na
      powiedział że musimy zadbac o wystrój Kościoła, oczywiscie nie moga
      to byc szcztuczne kwiaty. Wiec niema z czego robic problemu, bo
      kwiaty zostaja na niedzielnej Mszy i to Ksiedzu raczej "na reke".
      Pozdrawiam
    • mam6lat Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 16:06
      oj - nie demonizuj ksieży wink
      zakładam, ze planujesz dekorowac zywymi kwiatami;

      jakie problemy mogą Ciebie spotkać:
      - konfikt z innymi parami - jesli tego dnia jest kilka slubów i kazda para ma
      swoj pomysł
      - niezadowolenie ksiedza (jesli jest dobrze wyedukowany to pamieta, ze w
      kosciele sztucznych kwiatów nie powinno być) jesli bedziesz chciała ustawis
      stojaki ze sztucznymi, jakieś kwietne łuki itp
      - brak zgody ksiedza, ktory wie jakie szopki sie dzieją przy wymienianiu
      dekoracji - zdejmowaniu i ustawianiu w przyp kilku slubów i korzystaniu przez
      pary z usług roznych firm
      - problemem, a moze ułatwieniem jest obecnosc w kosciele np. zakonnic, ktore
      tradycyjnie dekorują kosciół

      sama nigdy nie miałam problemu jesli ksiądz wyraził zgode na dekorowanie - co
      młodzi powiedzieli mu przy załatwianiu formalnosci;
      zazwyczaj tez bez problemu ksieza udostepniaja zaplecze, otwieraja wczesniej kosciół
      słyszałam o przypadkach zabierania poslubie kwiatow z ołtarza - no nie wiem,
      moze wracaja do kwiaciarni...dobry zwyczaj
      to pozostawienie ich na niedzielę - kwiaty to tez ofiara, naczynia odbieram potem;
      zdarzało sie, ze młodzi zyczyli sobie rozsypane płatki róz wzdłóz dywau - wtedy
      nalezało szybko sprzatna - podeptane platki nie zdobia trasy do ołtarza kolejnej
      parze, dobrze tez nie robic kłopotu koscielnemu;
      wiem, ze ksieza narzekają na firmy które...przybijają do ławek gwoździe,
      pineski, kleja dekoracje na dwustronną tasmę ..no cóz jak ktos ma pojecie o
      układaniu kwiatów to tez wie jakie profesjonalne mat techniczne wykorzystywać -
      zawsze warto zapewnic ksieza, ze nie zostaną uszkodzone dębowe ławki itd
      no, warto jeszce wspomniec, ze jelibys brała slub w okresie np. adwentu - co się
      zdarza - wtedy w okresie liturgicznym nie stosuje sie kwiatów, ale mozna
      "wybrnąc" i udekorowac kosció typowo adentowym "motywem": swiecami, wiankami
      myślę, ze z księdzem bez problemu uzgodnicie szczegóły;
      zapraszam:
      www.mhd.pl
      • bkk2 Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 16:25
        dziekuję za posty.... niestety nie wygląda to tak różowo jak
        piszecie - rozmawialam własnie z siostrą z kancelarii, powiedziała,
        że owszem można próbować rozmawiać z proboszczem ale on na pewno
        się nie zgodzi. Nie zgadza się podobno nigdy. Z kolei w firmie
        powiedziano mi, że zdobili już ten kościół. Zwariować można. Nie
        ważne, że kwiaty żywe, że firma sprząta, że nie ma żadnego
        pinezkowania ławek...
        Pogadam z proboszczem i dam znać, ale jak widac moje martwienie się
        wcale nie jest na zapas.
    • 1.kamilka.o Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 17:22
      no jestem bardzo zdziwiona że robią problem z pineskami z kwiatami-
      ja byłam u koleżanki na weselu w drugi dzień świat-kościuł był
      pięknie ubrany ....nawet do głowy by mi nie przyszło że mogą robić
      prooblem-no nie mówcie że trzeba zapłacić(dać w łape)smile
      • kaga9 u nas ksiądz od razu powiedział "żadnych kwiatów". 23.01.08, 19:08
        ...a nawet nie wiedział, że wcale nie planowaliśmy zdobić kościołasmile Nie jest to
        zatem tak oczywiste, jak piszecie.
      • mam6lat Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 22:35
        dziwne, ze jestes zdziwiona
        rozumiem, ze ucieszyłabys się gdyby ktoś zniszczył ci dębowe (zazwyczaj dębowe,
        a często i wiekowe sa w kosciołąch)
        meble wbijając w nie pinezki;
        dawanie w łapę przemilcze
    • kamelia04.08.2007 Re: kościół w kwiatach... 23.01.08, 22:12
      zapytaj ksiedza, bo my nie wiemy. Zadeklaruj, ze posprzatasz po
      wszystkim.
      ksiadz ma prawo sobie nie zyczyc, bo potem musi sprzatac ten
      interes, odwiązywac te szmatki przy lawkach, poza tym moze mu psuc
      widok w kosciele.
    • gioseppe Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 07:53
      a ja cie musze zmartwic, nasz ksiadz nie chcial sie na to zgodzic ale nie
      dalismy za wygrana smile
      same dekoracje kwiatowe - nie ma problemu ale stwierdzil, ze wymyslamy gdy
      zapytalismy o pozwolenie na zdjecie dywanu (ktory mi sie po prostu nigdy nie
      podba w kosciolach, jaki by ladny nie byl..) no i zapytalismy czy mozemy
      rozsypac płatki róz jakby po bokach dywanu - oczywiscie sprzatanie w naszej
      kwestii..
      To co ksiądz nam powiedzial przemilcze, bo itak sie z tym nie zgadzamy, niech
      sobie mowi co chce, mi jest to zupelnie obojetne. Wiem, ktorzy ksieza sa
      normalni a ktorzy odstawiaja fochy bo wiedza, ze powinni tongue_out

      uszy do gory, zapytaj ale przygotuj sie na delikatna rozmowe i nie daj sie
      zakrzyczec wink
      • bkk2 Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 09:27
        siostra z kancelarii powiedziała, że możemy wpłacić pieniądze na
        kościół i oni nam go przystroją. Zapytałam czy bedziemy mieli wpływ
        chociaż na to jakie to będą kwiaty... odpowiedziała, że nie... Ręce
        opadają....
        ale póki co staram się być dobej myśli i czekam na rozmowę z
        proboszczem. Oczywiście kwiaty żywe, zawieszki bez wbijania niczego
        w ławki a firma po całej ceremonii ma wszystko posprzątać. Ale czy
        to do księdza przemówi to się dopiero okaże... trzymajcie kciuki
        • fruzia01 ja mam tak samo 24.01.08, 09:48
          proboszcz nie zgadza się na żadne własne kwiaty ani na firmy zewnętrzne; podobno
          chce żeby nie było bałaganu, choć do mnie ta argumentacja w cale nie przemawia sad

          Na początku był to dla mnie duży problem,nie mogłam się z tym pogodzić,
          kombinowałam co tu zrobić; ale jak już ochłonęłam, to stwierdziłam że:
          a) kościół jest ładny sam w sobie, ma swój klimat
          b) i tak siostra go przystraja na każdy ślub - wychodzi jej to raz lepiej raz
          gorzej; zależy to zapewne od pory roku i pieniędzy; postanowiłam więc dać trochę
          więcej na mszę i liczę że bukiety będą wyglądały przyzwoicie (bo czasem są jak
          wyliniałe jeże :p)
          c) mam jeden problem z głowy - ślub, wesele, przeprowadzka - jest mnóstwo rzeczy
          do załatwienia a czasu niewiele
          d) na targach ślubnych z ciekawości zapytałam jakąś firmę, ile kosztuje taki
          wystrój kościoła, sali weselnej; pani odpowiedziała że nie przyjmują zleceń
          poniżej 3tys. buahaha, mało się nie udławiłam smile 3 koła to ja wolę dołożyć do
          podróży poślubnej i pojechać gdzieś w ciepłe kraje smile
          • kavainca Re: ja mam tak samo 24.01.08, 12:57
            uhahaha..to do tych 3kół!!!!
          • kwiaty-aga Re: ja mam tak samo 24.01.08, 14:45
            nie wiem kogo się pytałaś o cenę, ale chyba z nieba ją wzieli! sama
            robie tekie dekoracje i wiem, że można je zrobić za naprawde małe
            pieniądze.. no chyba, że klient chce mieć "fajerwerki" wszędzie..
            ale bez przesady!
        • kavainca Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 13:02
          A swoja drogą to dziwne ze księża biorą kasę za ślub
          (i nie koniecznie co łaska) ale potrzeby drugiej strony to ich już
          nie bardzo interesują. Krótko mówiąc komercjalizacją TAK, ale tylko
          w inna stroną...bo jakby inaczej!!!!
          • maiwlys Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 13:17
            Dla mnie generalnie kosciol nie musi byc w zadne sposob ozdobiony,
            bo nie to dla mnie wiekszego znaczenia, ale przypomnialo mi sie, jak
            w pazdzierniku dzwonila do nas inna para ktora ma slub po nas z
            zapytaniem jak wyobrazamy sobie dekoracje kosciola big_grin Hahaha smile Oni
            juz wtedy o tym mysleli. Generalnie zmierzam do tego, ze tego dnia w
            tym kosciele beda cztery sluby chyba i wszyscy chca sie dogadac co
            do dekoracji i wspolnie sie złożyc zeby bylo dla wszystkich - uwazam
            ze to dobry pomysl, i ile nikt nie wymysli latajacych gołębi (na co
            co ksiadz by sie nie zgodzil zapewne smile, nie wyobrazam sobie
            sytuacji ze jedna para wychodzi z kosciola po slubie a w tym czasie
            wymieniaja dekoracje bo inni sobie inaczej wyobrazili smile
            • kavainca Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 13:45
              szczerze mówiąc to marzy mi sie sytuacja w której jedna z par
              biorących ślub tego samago dnia (a będzie ich pewnie z 6)zadzwoni do
              nas i powie ze mamy się dołożyć tyle i tyle do wspólnej dekoracji i
              po zawodach!!!
              • maiwlys Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 14:33
                Dlatego mi rowniez jest to na reke smile
                • bkk2 Re: kościół w kwiatach... 24.01.08, 21:47
                  my jestesmy ostatnią parą (przynajmniej na razie), więc problemu ze
                  sprzataniem nie będzie.
                  Nie wiem czemu ale akurat wlaśnie na tym przybraniu bardzo mi zależy
                  i stresuję się tą rozmową prawie jak jakimś egzaminem...
                • marysia_555 Re: kościół w kwiatach... 26.01.08, 00:56
                  A ja się właśnie bardzo boję o to że ktoś jeszcze będzie brał ślub w tym samym
                  kościele co my(a to raczej nieuniknione bo mamy zamówiony jeden z najbardziej
                  obleganych w moim mieście) a dla mnie dekoracja jest ważna,mam swój pomysł na to
                  jak chce udekorować kościół tylko nie mam pojęcia jak to zrobić żeby inne pary
                  się w to nie wtrącały. Widzę,że muszę iść szybko do księdza bo na rozmowie
                  wstępnej nie pomyślałam żeby spytać o kwiaty,myślałam,że to sprawa kwiaciarni no
                  ale trzeba iść,nie ma rady.
    • aniasa1 Re: kościół w kwiatach... 26.01.08, 01:30
      Widze ze ja mam najgorsze wspomnienia......... Zapytalismy o dekoracje, i
      wreczono nam nr. tel do siostry ktora sie tym zajmuje. Zadzwonilam a ta za nic
      nie dała sie namowic na przystrojenie ławek, tylko sam ołtarz..... Prosilam,
      obiecalam ze ktos z rodziny pomoze, a ta w zaparte ze nie. Powiedziala ze sami
      mozemy sobie przybrac. W kancelari tez sie zgodzili ale pod warunkiem ze
      wczesniejsza para nie bedzie miala nic przeciw. Podali mi do nich nr. tel. Ta
      para miala skromny slub i nie mysleli o dekoracji, ale nawet sie ucieszyli ze my
      wczesniej przystroimy kosciol. Tak wiec sami kupilismy kwiaty, wstazki, pol dnia
      wiazalismy kokardy, rano maz z rodzina pognal do kosciola przywiazac je do
      lawek, porozmawial z ksiedzem i wrocil do domu... Po ok. 15 min tel. do mnie
      (bylam wlasnie u fryzjera) od proboszcza ze: JEMU NIE PODOBAJĄ SIE KWIATY! Para
      przed nami bedzie zla, prosze TO zdjąc......... Poza tym kto to pozniej
      posprzata? Ja na spokojnie tlumacze ze to ustalone z nimi i ze my posprzatmy po
      sobie. Uparł sie jak osioł. Prawie sie pokłóciliśmy! Ostatecznie ustapiłam i
      zadz. do meza zeby pojechal tam jeszcze raz i zdjął. Wczesnij zrobil foty (dla
      mnie) - wygladały pieknie...... tylko 1 byl złamany, prawdopodobnie ktos z
      modlących się go złamal........... Załuję ze nie postawiłam na swoim........
      • bkk2 Re: kościół w kwiatach... 05.02.08, 12:11
        obiecałam, że zdam relację - oczywiście nie ma zgody. Tego dnia
        tylko my bierzemy ślub (przynajmniej na razie), mimo naszych
        argumentów, że żywe kwiaty, że posprzątamy, że bukiety i zawieszki
        zostawimy w kościele itp itd. Nie i koniec. Ale... możemy wpłacić
        na kościół (ale nie powiedziano nam jeszcze jaką kwotę) i siostra
        nam kupi kwiaty...Żałuje tylko, że nie zapytałam o całe to
        przystrajanie zanim jeszcze "machina ślubno-weselna" ruszyła pełną
        parą. Wtedy w razie odmowy podziękowałabym i szukała innego
        kościoła.
        • kwiaty-aga Re: kościół w kwiatach... 05.02.08, 12:43
          tak sobie teraz myślę, że w te 3 koła, co fruzia01 pisała, to firmy
          sobie chyba łapówkę właśnie dla takich upartych księży wliczają!
          chociaż to i tak dużo, bo nawet jak ksiądz 1 tys dostanie to za 2
          tys to można cały kościół kwiatami założyc
    • mariuszspruch Re: kościół w kwiatach... 05.02.08, 13:23
      najlpeiej poprostu zapytac
Pełna wersja