Fotograf za darmo - Warszawa

03.02.08, 18:27
Witam,

Od dłuższego czasu zajmuje się hobbystycznie fotografią, posiadam odpowiedni sprzęt,
wiedzę teoretyczną, obycie ze sprzętem fotograficznym i chyba nadszedł moment,
kiedy mogę zacząc myśleć o rozpoczęciu komercyjnej działalności.
Jednak rodzaj fotografii jaki uprawiałem głównie do tej pory nie do końca na to
pozwala - stąd też brak własnego portfolio.

Zatem jeśli nie stać was na fotografa z bogatym portfolio ślubnym, nie możecie już
takiego znaleźć bo termin tuż, tuż lub też chcielibyście,aby wasz ślub fotografował
ktoś ze świeżym spojrzeniem, dla którego fotografia jest pasją - a nie tylko
kolejnym zleceniem - to czekam na sygnał od Was smile

Ponieważ nie chcę, abyście decydowali się na moją obecność z apratem na tej ważnej
ceremonii w ciemno - proponuje Wam "sesję narzeczeńską". Wybierzecie sobie jakieś
przyjemne miejsce w Warszawie lub okolicy, zrobimy tam serię zdjęć, które później
obejrzycie i na tej podstawie podejmiecie decyzję.

A może wcale nie planujecie ślubu, ale chcielibyście zrobić sobie pamiątkę w postaci
takiej sesji ... jestem otwarty na wszelkie propozycje, które pozwolą mi zbudować
własne portfolio.

Napisz/cie, napewno nic nie stracisz/cie smile - podeśle Tobie/Wam link do części z moich dokonań fotograficznych.
Proszę o kontakt na adres email: foto_maw@gazeta.pl
    • marcinrusinowski Re: Fotograf za darmo - Warszawa 05.02.08, 14:18
      a ja tradycyjnie cynicznie z łyżką dziegciu:
      - pasja do fotografowania kwiatków przez 15 minut nijak ma się do 12h godzin
      reportażu z torbą szkieł ważącą 15kg. co tydzień świeża pasja i
      niepowtarzalnezdjęcia. jesteś na to gotowy? niestety nie ma podręcznika
      "fotografia ślubna w weekend" (choć pewnie powstanie).
      - fajna historia o świeżym spojrzeniu w fotografii ślubnej, myślę że możesz do
      niej wrócić po kilkudziesięciu ślubach jak poznasz "czym to się w ogóle je".
      narazie to masz jakieś marzenia, które parę kościołów ciemnych jak piwnica bez
      oświetlenia skutecznie usadzi. jak dołożysz do tego księdza proboszcza, który
      nie lubi jak się mu chodzi w trakcie mszy, to możesz skończyć z teleobiektywem w
      drzwiach kościoła fotografując plecy i tyl głowy Młodej Pary przez 80% czasu.
      - proponowałbym zacząć od kursu w Kurii a potem brać się za cokowiek poza
      pstrykaniem zdjęć w parku przy murku.
      - zastanowiłeś się (poza aspektem finansowym, bo nie ma co ukrywać - za darmo za
      chwilę nie będizesz robić zdjęć niezależnie od postępów) DLACZEGO chcesz robić
      zdjęcia ślubne?
      - raczej sugerowałbym zacząć od niezobowiązującego zrobienia zdjęć na ślubie
      rodziny czy znajomych. bez "hurra jestem fotografem ślubnym i Jeff Ascough może
      mi skoczyć" tylko z pokorą do tematu, na zasadzie uczenia się, szukania błędów i
      analizowania.
      - nie obiecuj rzeczy, które są narazie poza zasięgiem Twojej percepcji i analizy
      sytuacji. to będziesz mógł zrobić za x ślubów.
      - pasja niestety nie zastąpi doświadczenia. pasja niestety nie wyczaruje sprzętu.

      bo nie ma dubli, nie ma niepsującego się sprzętu, nie ma superjasnych kościołów,
      hiper przyjaznych księży, braku wujków i innych biegaczy w kadrze. a mają być
      wyjątkowe zdjęcia niepowtarzalnych momentów, które nadały życiu dwojga ludzi
      nowy sens. faul ze zdjęciami to być może zrujnowanie komuś pamiątki, a dla
      Ciebie tylko nieudana próba zdjęć do portfolio.

      już nie dołując: też zaczynałem, też zrobiłem zdjęcia żeby mieć portfolio. żeby
      pamiętać skąd przyszedłem i dokąd idę zostawiłem drugą ceremonię, którą
      sfotografowałem na swojej stronie. natomiast kolego pamiętaj, że relacje w tej
      branży to person2person i różni nas na starcie to, że ja występowałem i będę
      występować pod swoim imieniem i nazwiskiem. bo będziesz fotografować Beatę i
      Marka, Kasię i Łukasza. i zawsze będziesz bardziej wiarygodny nie wstydząc się
      swojego imienia i nazwiska. niezależnie na jakim etapie zdjęciowym jesteś.

      i żeby nie było - ta oferta/ogłoszenie nie psuje rynku (Niedźwiedź to do Ciebie
      tongue_outPP). ona w najgorszym wypadku psuje czyjeś wspomnienia z dnia, który był
      wyjątkowy i taki powinien pozostać na zdjęciach. nikomu tego żaden fotograf
      ślubny nie życzy.

      i ta sama mantra co zwykle: tort zdjedzą goście, kwiaty zwiędną i uschną, suknia
      powędruje do szafy i zostaną tylko zdjęcia. to cholerna odpowiedzialność mając
      świadomość co jest przedmiotem ryzyka - nie dla nas fotografów, ale dla kogoś,
      kto często rok wcześniej planuje wszystkie szczegóły tego dnia, aby był
      wyjątkowy. ale myślę, że takie osoby nie będą chciały ryzykować. bo uczciwie
      mówiąc: poziom ryzyka jest odwrotnie proporcjonalny do doświadczenia fotografa.
      gdyby dołożyć do tego powtarzalność średniego poziomu zdjęć to mamy dopiero
      moment, w którym fotograf może cokolwiek... gwarantować. i to jest ten moment,
      gdy można się bawić w świeże spojrzenia, pasje i inne zabawy z obrazem, które
      mogą świadczyć o finezji.

      życzę ostrości oraz ekspozycji "w punkt" i przede wszystkim pokory. to wyjątkowy
      rodzaj fotografii, z wieloma niespodziankami, których nikomu nikt z branży nie
      życzy, a które prędzej czy później poznasz. w drugim linku masz adres do forum
      fotografów ślubnych, chociaż i tak prędzej czy później tam trafisz. pozdrawiam
    • marcinrusinowski Re: Fotograf za darmo - Warszawa 05.02.08, 14:24
      a ja tradycyjnie cynicznie z łyżką dziegciu:
      - pasja do fotografowania kwiatków przez 15 minut nijak ma się do 12h godzin
      reportażu z torbą szkieł ważącą 15kg. co tydzień świeża pasja i
      niepowtarzalnezdjęcia. jesteś na to gotowy? niestety nie ma podręcznika
      "fotografia ślubna w weekend" (choć pewnie powstanie).
      - fajna historia o świeżym spojrzeniu w fotografii ślubnej, myślę że możesz do
      niej wrócić po kilkudziesięciu ślubach jak poznasz "czym to się w ogóle je".
      narazie to masz jakieś marzenia, które parę kościołów ciemnych jak piwnica bez
      oświetlenia skutecznie usadzi. jak dołożysz do tego księdza proboszcza, który
      nie lubi jak się mu chodzi w trakcie mszy, to możesz skończyć z teleobiektywem w
      drzwiach kościoła fotografując plecy i tyl głowy Młodej Pary przez 80% czasu.
      - proponowałbym zacząć od kursu w Kurii a potem brać się za cokowiek poza
      pstrykaniem zdjęć w parku przy murku.
      - zastanowiłeś się (poza aspektem finansowym, bo nie ma co ukrywać - za darmo za
      chwilę nie będizesz robić zdjęć niezależnie od postępów) DLACZEGO chcesz robić
      zdjęcia ślubne?
      - raczej sugerowałbym zacząć od niezobowiązującego zrobienia zdjęć na ślubie
      rodziny czy znajomych. bez "hurra jestem fotografem ślubnym i Jeff Ascough może
      mi skoczyć" tylko z pokorą do tematu, na zasadzie uczenia się, szukania błędów i
      analizowania.
      - nie obiecuj rzeczy, które są narazie poza zasięgiem Twojej percepcji i analizy
      sytuacji. to będziesz mógł zrobić za x ślubów.
      - pasja niestety nie zastąpi doświadczenia. pasja niestety nie wyczaruje sprzętu.

      bo nie ma dubli, nie ma niepsującego się sprzętu, nie ma superjasnych kościołów,
      hiper przyjaznych księży, braku wujków i innych biegaczy w kadrze. a mają być
      wyjątkowe zdjęcia niepowtarzalnych momentów, które nadały życiu dwojga ludzi
      nowy sens. faul ze zdjęciami to być może zrujnowanie komuś pamiątki, a dla
      Ciebie tylko nieudana próba zdjęć do portfolio.

      już nie dołując: też zaczynałem, też zrobiłem zdjęcia żeby mieć portfolio. żeby
      pamiętać skąd przyszedłem i dokąd idę zostawiłem drugą ceremonię, którą
      sfotografowałem na swojej stronie. natomiast kolego pamiętaj, że relacje w tej
      branży to person2person i różni nas na starcie to, że ja występowałem i będę
      występować pod swoim imieniem i nazwiskiem. bo będziesz fotografować Beatę i
      Marka, Kasię i Łukasza. i zawsze będziesz bardziej wiarygodny nie wstydząc się
      swojego imienia i nazwiska. niezależnie na jakim etapie zdjęciowym jesteś.

      i żeby nie było - ta oferta/ogłoszenie nie psuje rynku (Niedźwiedź to do Ciebie
      tongue_outPP). ona w najgorszym wypadku psuje czyjeś wspomnienia z dnia, który był
      wyjątkowy i taki powinien pozostać na zdjęciach. nikomu tego żaden fotograf
      ślubny nie życzy.

      i ta sama mantra co zwykle: tort zdjedzą goście, kwiaty zwiędną i uschną, suknia
      powędruje do szafy i zostaną tylko zdjęcia. to cholerna odpowiedzialność mając
      świadomość co jest przedmiotem ryzyka - nie dla nas fotografów, ale dla kogoś,
      kto często rok wcześniej planuje wszystkie szczegóły tego dnia, aby był
      wyjątkowy. ale myślę, że takie osoby nie będą chciały ryzykować. bo uczciwie
      mówiąc: poziom ryzyka jest odwrotnie proporcjonalny do doświadczenia fotografa.
      gdyby dołożyć do tego powtarzalność średniego poziomu zdjęć to mamy dopiero
      moment, w którym fotograf może cokolwiek... gwarantować. i to jest ten moment,
      gdy można się bawić w świeże spojrzenia, pasje i inne zabawy z obrazem, które
      mogą świadczyć o finezji.

      życzę ostrości oraz ekspozycji "w punkt" i przede wszystkim pokory. to wyjątkowy
      rodzaj fotografii, z wieloma niespodziankami, których nikomu nikt z branży nie
      życzy, a które prędzej czy później poznasz. w drugim linku masz adres do forum
      fotografów ślubnych, chociaż i tak prędzej czy później tam trafisz. pozdrawiam

      Marcin Rusinowski,5czwartych.com
      Forum ślubne dlafotografów i nie tylko...
      • mariuszspruch Re: Fotograf za darmo - Warszawa 05.02.08, 14:36
        Marcin wyczerpał temat, ja dodam ze w wielu sytulacjach amatorski sprzet nie
        wystarczy i nie mowie tu o małpkach tylko o lustrznkach cyfrowych ktore nie
        podlaja wielu sytulacja wystepujacym na slubach
        • ania2815 Re: Fotograf za darmo - Warszawa 06.02.08, 12:44
          panowie czyżby strach przed konkurencją
      • foto_maw Re: Fotograf za darmo - Warszawa 09.02.08, 12:53
        Hej,
        Rozumiem o czym piszesz i wiem, ze masz racje, wcale tego nie neguje.
        Chciałbym zebys też zwrócil uwage na pewne dwa zdania z mojego postu:

        - "jeśli nie stać was na fotografa z bogatym portfolio ślubnym, nie możecie już
        takiego znaleźć bo termin tuż, tuż"

        - "nie chcę, abyście decydowali się na moją obecność z apratem na tej ważnej
        ceremonii w ciemno"

        Zauwaz zatem, ze ja nikomu nie chce zniszczyc pamiatki, nie chce, zeby ktos
        rezygnowal z uslug fotografa, ktory moze przedstawic portfolio i dac gwarancje
        jakosci zdjec - osobom, ktore do mnie pisza nawet odradzam cos takiego i chetnie
        podaje linki do stron fotografow slubnych, ktorych prace ja cenie. Najchetniej
        przyjalbym propozycje fotografowania slubu pary, ktora nie mialaby wogole na tej
        ceremonii fotografa - bo wyobrazcie sobie, ze sa tacy ludzie, dla ktorych to
        zbyt duzy wydatek. A wtedy w najgorszym wypadku (jak to napisales) wogole
        dostana zdjecia zamiast ich nie miec wcale - ja ze swojej strony zrobie
        wszystko, zeby byly jak najlepsze.
        A co do sprzetu, no coz ... zaden z Was, fotografow z bogatym portfolio nie
        zaczynal od Markow i D3, kazdy rozpoczynal od C D60, C 300D, czy N D70s, N D100
        - ktorych nie mozna nawet porownywnywac do do ich dzisiejszych odpowiednikow: N
        D80, N D300, czy C 400D, C 40D.
        W kwestii oswietlenia i optyki az tak wiele sie nie zmienilo, ale nie
        zapomnijcie jakie body zapracowalo na Wasze marki i 3-ki.

        A co do imienia i nazwiska - to nie wiem jak Ty, ale wspomniany w poscie
        Niedzwiedz swoich pierwszych zdjec nie pokazywal jako Mariusz Spruch tylko jako
        Niedzwiec - nazwisko pojawilo sie dopiero, kiedy zajal sie tym "procederem"
        komercyjnie - i tak jest w wiekszosci przypadkow. Kazdy ceni sobie odrobine
        prywatnosci - a ludzie, ktorym bede robil zdjecia napewno beda znali moje dane.

        Zatem nasuwa sie przyslowie: Zapomnial wol ...

        To tyle ode mnie ... i zycze Wam rezerwacji wszystkich mozliwych terminow, zeby
        ktos chcacy wyswiadczac przysluge jakiejs parze nie byl powodem stresow,
        zebyscie nie musieli go odbierac jako konkurencje smile
Pełna wersja