czułam się jakbym do komunii szła a nie do ślubu

05.02.08, 09:33
Eh wczoraj przez pol dnia musialam gryzc sie w jezyk zeby sobie
wrogow nie narobic...Ale od poczatku.Przyjechali do nas w odwiedziny
moi przyszli tesciowie i ubzdurali sobie ze nam obraczki kupia
chociaz od poczatku mowilismy ze kupimy sami, bo wystarczy ze do
wesela sie dorzucaja. Ale nie musielismy lazic po sklepach z nimi i
przymierzac jeszcze troche i za nas by zdecydowali ktore wybrac.
Pomijam fakt ze do slubu prawie pół roku i obraczki sto razy zdazymy
wybrac. Czulam sie u tych jubilerow jak jakas gowniara za ktora
rodzice beda wybierac.Zwlaszcza ze najchetniej wybraliby najdrozsze
bo to przeciez na cale zycie. Ok na cale zycie ale to ze megadrogie
nie zawsze znaczy ze ladne i dobre. Na poczatku stwierdzilismy z N
ze ok niech maja przyjemnosc i sobie poogladaja ale jak oni juz
prawie zamawiali obraczki to szlag mnie trafil. Eh a klocic sie nie
chcialam z nimi ani ja ani N ale na szczescie ten durny pomysl
wybilismy im z glowy choc i tak przez nastepne pol dnia powtarzali
ze przeciez nie ma na co czekac bedzie juz z glowy.Wrrrrr
    • marta.k85 Współczuję... 05.02.08, 09:39
      Całe szczęście nasi rodzice stwierdzili, że to nasz ślub i wesele i mamy robić
      po swojemu. Oczywiście w razie czego chętnie służą radą czy pomocą ale bez
      zbędnego narzucania się.
      • ril-la Re: Współczuję... 05.02.08, 09:45
        Moi tez maja takie podejscie-nasz slub i to my decydujemy, ale jego
        chcieliby wtracic swoej trzy grosze. Rozumiem ze to z dobrych checi
        bo chca zeby bylo jak najlepiej ale czasem mi rece opadaja jak na
        sile chca nam cos wcisnac.Oczywiscie i tak wychodzi na nasze ale
        nerwow troche przy tym jest.a to przeciez niepotrzebne.Juz mi sie
        nawet nie chcialo tlumaczyc im ze dla nas ogladanie obraczek to
        przyjemnosc a nie obowiazek, ktory nalezy jak najszybciej zalatwic.
    • nadin Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 10:20
      Bardzo denerwują mnie takie sytuacje. To, że chcą dać pieniądze - ok fajnie, ale
      obrączki sami wybierajcie, po ślubie będą chcieli wybierać pralkę, lodówkę itd.
      N powinien przeprowadzić dyplomatycznie rozmowę, żeby ich nie zniechęcić, bo
      intencje mają dobre.
      • nati.82 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 10:22
        A co ich obchodzi jakie bedziecie nosić obrączki? I co was obchodzi
        co oni mają do powiedzenia na ten temat?
        • ril-la Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 11:03
          Nie wiem co ich to obchodzi chcieli sobie pooglądać ok - niech mają
          tą przyjemność w końcu jak oni brali ślub to pewnie byl jeden rodzaj
          obrączek i nie mieli wyboru.I wiem ze intencje mieli dobre dlatego
          zarówno ja jak i N dyplomatycznie wlasnie tlumaczylismy im ze
          obraczki wybierzemy i kupimy sami wtedy kiedy uznamy że widzielismy
          juz tyle modeli ze wiemy ktore najbardziej nam sie podobaja.Chyba na
          koncu dotarlo to do nich ale pewna nie jestem hihi. A pralki i
          innych sprzetow w zyciu nie pozwolimy im wybierac i kupować chociaz
          mieli zapedy zeby nam kanape kupic...chyba bym nie wytrzymala gdyby
          ostatecznie do tego doszlowink
    • kataniera Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 10:56
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Niestety nie wszyscy rozumieją, że
      pomoc finansowa nie musi się równać wtrącaniu i rządzeniu sad Mój
      przyszły teść próbował decydować o alkoholu, co, kiedy, gdzie, za
      ile. Tyle, że skoro ja współuczestniczę we wszystkich kosztach
      (zrezygnowaliśmy z tradycyjnego podziału), to uważam, że mam taki
      sam wpływ. Błąd mojego N., że nie omówił tego z rodzicami w
      odpowiednim czasie. Stąd niepotrzebne nerwy.



      mój suwaczek
      • ril-la Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 11:06
        tak w zasadzie to juz sie powoli ucze ze trzeba jednym uchem
        wpuszczac a drugim wypuszczac to co mowia i robic po swojemu.Dystans
        przede wszystkimwink bo ogolnie to czasami jest to nawet zabawne choc
        momentami przeginają. Na szczęscie jak na razie nic innego nie
        chcieli wybieracwink
        • nati.82 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 11:28
          Moja teściowa też miała mnóstwo "cudownych" pomysłów i porad, ale
          mój mąż powiedział jej, że sobie nie życzymy i już, mimo że nadal
          próbowała układac nam zycie, to wszystko robimy po swojemu i już.
          Jeśli raz sobie pozwolisz na wtrącanie się, to ciężko będzie później
          powiedzieć stop.
          • kataniera Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 11:33
            O tak, konsekwencja przede wszystkim smile


            mój suwaczek
      • kavainca Łączę sie w bólu!!! 05.02.08, 12:09
        U nas tez bardzo nerwowo!!! tesciowie traktuja nas jak
        przedszkolaków, a ze jesteśmy 30to-latkami to sie nie dajemy i
        ciagle jest dym. Co tam dym...tajfum, bo teść jest cholerykiem. To
        ze sami płacimy za wszystko nie zmienia faktu ze się wtrącają. Nie
        to ze z serca, tylko z checi dominacji!!! To jest na tyle wkurzające
        ze zaczynamy mysleć czy nie zrezygnowac z wesela, bo przecież i tak
        wszystko bedzie źle. Z drugiej strony chcemy welesa i nie chcemy dac
        się zteroryzować...eeeh...szkoda pisać
        Łączę sie w bólu ze wszystkimi teroryzowanymi emocjonalnie,
        finansowo itd
    • kirke_7 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 16:30
      Ha, ja bronie pomyslu pt "obraczka z bialego zlota nierodowana". Nie
      nosze zoltego i ni przypial ni wypial taka zolta wsrod srebra
      (choinkowo troche wg mnie). Argument narzeczonego ze obraczka
      powinna sie wyrozniac do mnie nie przemawia (Violetta Villas tez sie
      wyroznia np ubiorem - z kazdej strony). Moja mama tez marudzi,
      zdania tesciow nie znam (choc domyslam sie ze podobne do opinii
      calej reszty). Czy nierodowana obraczka z bialego zlota naprawe
      wyglada jak zwykly srebrny pierscionek bez oczka?
      • mmmmarta Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 19:32
        Kirke nie żartuj - a kogo to obchodzi jak wygląda? Ważne że dla
        Ciebie jest wyjątkowa a reszta to wiesz....jak dla mnie białe złoto
        jest piękne a żółtego nie zamierzam kupować tylko po to że wszyscy
        noszą albo po to żeby wszyscy wiedzieli żem mężatka i że to jednak
        ślubna. A mieć ich wszystkich gdzieś smile Biały jest the best smile))))

        P.S. Oczywiście rozumiem pary lubiące żółte złoto i nie mam nic
        przeciwko smile
        • kirke_7 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 22:35
          Eh, no wlasnie. No to dalej bronie twierdzy. Jak bede skladac wizyte w domu
          rodzinnym bede przyczepiac karteczke "to jest obraczka slubna" zeby mama
          wiedziala ze nosze wink
    • kratka-w-kratke Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 16:30
      No to ja mam slowo do osob, ktore pisza lub napisza, ze
      tesciami/rodzicami nie ma co sie przejmowac i ze to nie jest zaden
      problem. Oto z to jest problem i im rodzina glebiej dysfunkcjonalna
      tym czlowieka bardziej zzera. I ta szeroka gama masek, i okropni sa
      nie tylko tesciowie, ktorzy nam wbijaja szpile i okazuja niechec,
      ale tez ci, ktorzy nas zaglaskuja swoja miloscia, troska i dobrocia.
      Latwo sie mowi jak sie tego nie doswiadcza.
      Ja sie z moimi naszarpalam strasznie i nerwow sie najadlam bardzo
      duzo, ale wesele i tak jest po naszemu. U mnie glowny problem jest
      taki: tesciowie nie placa ze wesele (placi narzeczony i moi
      rodzice), ale kiedy za cos chca zaplacic moi rodzice to tesiowie nam
      robia wyklad, ze to za drogo. Np 160zl menu weselne jest za drogie,
      tesciowie chyba przez 3 dni nam udowadniali, ze nie ma powodu, zeby
      jedzenie tyle kosztowalo. Zespol tez oprotestowali, garnitur podobno
      narzeczony juz ma, o fotografi nawet nie mowie, bo dla nich goran
      granica to 600zl. Cokolwiek zrobimy zawsze jest kazanie, mimo ze to
      nie oni placa!!! O co tu chodzi do cholery!!!
      • kirke_7 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 16:38
        No jakis wklad musza wniesc wink
        • mmmmarta Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 19:30
          Kirke - dobre to było smile)))

          Więc i ja się łączę w bólu. U mnie podobnie. Teściowie nie mieszkają
          razem więc teścia widuję sporadycznie i nie wtrąca się wcale.
          Rodzice płacą po połowie za wesele więc niby ma prawo ale...no
          właśnie ale bez przesady! A to salę chce obejrzeć a to menu ustalać
          (!!) cholera - niech sobie wsadzi tą kasę gdzieś! Miało być tak, że
          wesele mieli finansować moi rodzice i Narzeczony ale stwierdziła, że
          ona swój wkład też musi mieć uncertain no to się zgodzilismy żeby się
          głupio nie czuła. I nie wiem po jaką cholerę sad niestety doszło do
          tego, że wszystko załatwiamy za jej plecami, potem opowiemy jej
          szczegóły. Wie o terminie - o reszcie nie musi! smile I tego się
          trzymamy big_grin Ciepluchno pozdrawiam wszystkie zdesperowane
          Narzeczone smile))
          • kavainca Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 05.02.08, 21:30
            Tylko wiecie dziewczyny, teściowie to jednak rodzice naszych N.
            Cokolwiek by nie powiedzieć to jednak nasi N bardziej lub mniej (ale
            jednak) kochają i szanuja swoich rodziców. I to jest cholernie
            trudne zeby sie nie dać, ale i nie stawiać swoich N w trudnej
            sytuacji. Wiem coś o tym. Moi naprawdę z całego serca mnie
            nienawidzą!!! Nie pytajcie o szczegóły, wierzcie na słowo - jest
            strasznie. I tak szczerze mówiąc, to czsami trudno wkurzyć się na
            teściów i nie mieć pretensji (choćby tych podświadomych) do N.
            • nati.82 Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 06.02.08, 08:02
              Tak naprawdę teściowie zawsze będą mniej zwracać na to co mówi
              synowa czy zięć, więc ja od początku przyjęłam strategię taką, że to
              mój mąż mówi, jeśli czegoś sobie nie życzy albo coś mu sie nie
              podoba, za to ja o tym samym rozmawiam z moimi rodzicami. I tym
              sposobem mam teściów z głowy.
            • ril-la Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 06.02.08, 09:09
              No wlasnie i tu masz racje. Czasem ciezko jest nie przekraczac tej
              cienkiej granicy wkurzenia na tesciow i nie przenosic tego na N.
              Wydaje mi się tez ze zwykle porownujemy w jakis sposob swoich
              rodzicow do tesciow i jesli z naszymi wszystko nam sie fajnie uklada
              i ten model wzajemnych relacji z nimi jest ok to chcialybysmy
              podobnego z tesciami a to przeciez zupelnie inne osoby i nie zawsze
              sie da. Tak jest w moim przypadku tesciowie sa o ponad 15 lat starsi
              od moich rodzicow wiec to inne pokolenie i podczas gdy ja z
              rodzicami mam relacje partnerskie i praktycznie o wszystkim moge z
              nimi pogadac to w przypadku rodzicow N sa pewne tematy tabu i o
              opewnych rzeczach po prostu sie nie dyskutuje sa po prostu inaczej
              wychowani i tego juz nie zmienie. Mozemy tylko konsekwentnie trzymac
              sie swego i nie dac sobie wchodzic na glowe - na szczescie mieszkaja
              kilkaset km od nassmile
              • kavainca Re: czułam się jakbym do komunii szła a nie do śl 06.02.08, 09:26
                Szczęsciara,
                my od 7 miesięcy mieszkamy z tesciami w tym samym miescie i naprawde
                dołożę wszelkich starań zeby pod koniec tego roku juz nas tu nie
                było...trzymać teściów daleko od siebie, to jedyne rozwiazaniewink)
Pełna wersja