Czy bez walca to będzie porażka?

16.04.08, 16:08
Tak czytam forum, rozmawiam ze znajomymi i zaczynam się poprostu
bać. A że strachliwa ze mnie osóbka to inna sprawa wink

Wszyscy tańczą na swym weselu walca, chodzą do szkoły tańca, mają
lekcje z instruktorem... I tak się zastanawiam, czy jam my NIE
ZATAŃCZYMY to oznacza, że to będzie obciach? Że leniwe z nas istoty?
Nieudacznicy?

Mój N. mieszka daleko. Od rana do nocy jesteśmy zajęci. Ledwie
wyrabiamy się z weselem i nie mamy poprostu czasu na żadne kursy.
Sami się nie nauczymy, bo Moje Szczęście poprostu został stworzony
do wyższych celów niż pląsanie w rytm muzyki.

A jak to jest u Was? Boję się, że gośnie uznają, że tylko my nie
pasujemy i psujemy im wizję ślubu sad
    • tres_jolie Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 16:10
      Ha! z postu wynikło, że nie zamierzamy tańczyć. Zamierzamy, tylko
      pierwszy taniec to nie będzie skomplikowana geometria i połączenie
      figur tanecznych, tylko zwykły "wolny"
      • asiek831 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 16:13
        Nie ma obowiązku tańczyć walca. Nie przejmuj się. Mój kuzyn na swoim weselu
        tańczył przytulańca i mnie się podobało, wyglądali romantycznie smile Byłam też na
        weselu z bardzo nieudolnym walcem składającym się z pokracznego kroku
        podstawowego i było to milion razy mniej ciekawe, niż tamten przytulaniec.
        Zróbcie tak, jak sami chcecie. To Wy macie być zadowoleni z 1 tańca.
    • kaamilka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 16:10
      nie masz co się martwić... To Twój ślub i wesele i będzie tak jak
      sobie zażyczysz smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 16:32
      tres_jolie napisała:


      >
      > Wszyscy tańczą na swym weselu walca, chodzą do szkoły tańca, mają
      > lekcje z instruktorem... I tak się zastanawiam, czy jam my NIE
      > ZATAŃCZYMY to oznacza, że to będzie obciach? Że leniwe z nas istoty?
      > Nieudacznicy?
      >

      po prostu będzie wyglądał ten pierwszy taniec nudno i nijak - takie przechodzenie z nogi na nogę.
      Przyjemnie jest patrzeć na parę, która zadała sobie trochę trudu i sie nauczyła sie tańczyć.

      Taniec na weselu nie kończy się dla PM na pierwszym tańcu. Fajnie jest sobie potańczyć rumbę, walca wiedeńskiego czy angielskiego, cha-chę czy salsę, szczególnie na własnym weselu. Szkoła tańca, to sama przyjemność big_grin


      A kulturalny człowiek, stworzony do wyższych celów powinien umieć sie ładnie poruszać smile
      • fruzia01 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 17:23
        > Taniec na weselu nie kończy się dla PM na pierwszym tańcu. Fajnie jest sobie po
        > tańczyć rumbę, walca wiedeńskiego czy angielskiego, cha-chę czy salsę, szczegól
        > nie na własnym weselu. Szkoła tańca, to sama przyjemność big_grin

        hehe, pozazdrościc
        ja mam taką kiecke, ktora prezentuje sie fantastycznie, ale boje sie ze zemdleje
        z braku tlenu (gorset); a już o tanczeniu jakiejkolwiek laciny w dlugiej sukni z
        kolem nie ma mowy; dramat sad
    • iwona_joz Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 16:49
      my też będziemy tańczyć przytulańca, bez żadnych układów itp. moi znajomi też
      nie mieli walca, a na dodatek nie zrobili nawet półobrotu w czasie pierwszego
      tańca, a wyszło im to bardzo fajnie, tak naturalnie i romantycznie.

      mójsuwaczek
      • iwona_joz Re: Czy bez walca to będzie porażka? 16.04.08, 17:06
        i jeszcze chciałam dodać, że nam nawet nie przyszło do głowy, żeby brać lekcje
        tańca.. pierwszy taniec byłby wtedy strasznie napompowany i sztuczny, nie
        wspominając już o tym, że pewnie ze stresu byśmy pomylili kroki i wyszłoby
        śmiesznie i żenująco..
    • spragnienie ;-)))) 16.04.08, 17:02
      wink, Prosze o litosc!!!!
      Z mezem mielismy 2,5 godziny lekcji z instruktorem. Ulozylismy uklad
      do naszej ulubionje piosenki, ktory swietnie zatanczylismy, do tego
      jeszcze troche czaczywink - bysmy takze w innych piosenkach wyslzi z
      twarzawink...
      Mogl byc walc, ale nie bylo zbyt wiele czasu, zreszta, on nie byl w
      naszym stylu.
      Nasi znajomi brali lekcje u tego samego instruktora. wybrali wlasnie
      oklepanego walca, ktory okazal sie wcale nie taki latwy... W
      rezultacie nie wykonali nawet jeden figury, pan mlody byl mocno
      zestresowany...
      • kamelia04.08.2007 Re: ;-)))) 16.04.08, 17:10
        powinni byli się zdecydować na walca wiedeńskiego, bo ten jest bezfigurowy.
        Walc angielski po dwóch godzinach ćwiczeń, bez ułożonej choreografii może
        wyglądać najwyżej tak sobie
        • yoggi13 Re: ;-)))) 16.04.08, 20:04
          Może i walc wiedeński jest bezfigurowy ale ma bardzo szybkie tempo. Oba rodzaje walca wymagają wiele cwiczeń by ładnie wygladały. Ja z narzeczonym chodzę na kurs tańca. Nie należymy do mistrzów parkietu a na własnym weselu tańczyć trzeba. Po ślubie też będziemy chodzić.
          • kamelia04.08.2007 Re: ;-)))) 17.04.08, 11:31
            yoggi13 napisała:

            > Może i walc wiedeński jest bezfigurowy ale ma bardzo szybkie tempo.

            Nie każdy i nie zawsze, są walce wiedeńskie o wolniejszym tempie
            • fruzia01 Re: ;-)))) 17.04.08, 17:29
              co nie zmienia faktu, ze tanczenie przez 2 minuty samych obrotow, wymaga wprawy
              i przynajmniej przyzwoitego zgrania; a tego w 2h nie da sie zrobic
        • spragnienie Re: ;-)))) 17.04.08, 00:16
          Niezlaeznie od tego czy jest angielski czy nawet szwedzkiwink)))....
          Jak ktos nie ma drygu to nie ma.
          Na sile robic popis... Po coz to komus... Choc wiem, ze wiele wesel
          jest wlasnie popisowych....

          Para wywijajaca na parkiecie robi wrazenie, tylko ze w slubie i
          weselu nie chodzi o to!!!!!!!!!!!!!!!!! To ma byc piekny wieczor
          pary mlodej a nie ciotki klotki, ktora i tak nie dostrzeze roznicy
          miedzy polka a rock`n`rollem...

          Jak robimy show to robimy....

          dla mnie takie swieto to bylo moje swieto i wszystko bylo w moim
          guscie... stylowo, bez szopki i popisow, bo tych ostatnich nie
          cierpie...

          Para ma taniec przytulaniec?!?! Bozio!!!!!!!!!!!!!!! Ma go
          zapamietac do konca zycia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I z
          pewnoscia tak bedzie. Ci, ktorzy w ostatniej chwili przypominali
          sobie kroki, by przebic Maseraka niekoniecznie dostrzegli magie tej
          chwili...

          Ale to tylko moje skromne zdaniewink.

          Pozdrawiam gwiazdy parkietu oraz dwie lewe nogi!!!
    • takijeden1983 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 00:52
      Wyluzuj kobito. Może płeć piękna ma na ten temat inne zdanie ale przynajmniej
      dla mnie nie ma to znaczenia czy ktoś będzie tańczył wystudiowaną choreografię,
      będzie sie kręcić w kółko w romantycznym przytulańcu czy nawet zrezygnuje z
      pierwszego tańca (z dowolnego powodu - nie chce, nie umie....) Ważne czy Wy jako
      młodzi chcecie zatańczyć czy nie. I bez pierwszego tańca wesele się odbędzie. i
      żeby nie buło że jakiś skostniały facecina jestem co na hasło taniec ucieka to
      wam powiem że trenuję towarzyski. A co ;D
    • angazetka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 00:59
      Lepszy taniec "wolny" niż sztywny walc osób bez drygu do tańca i po
      trzech godzinach kursu. Nie jestem zwolenniczką popisu młodej pary w
      pierwszym tańcu, w końcu nie o to wtedy chodzi - chyba, że para to
      są tancerze profesjonalni i da popis nie z tej ziemi.
      Na mój gust - nie masz się czym przejmować.smile
    • tres_jolie Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 03:38
      Witam,
      już mi lepiej. Skoro większość głosów jest przeciwko tańcom co to
      para tańczy jakby kij połknęła, to naprawdę aż lżej się oddych.

      Właśnie dlatego My zrezygnowaliśmy z nauki walca. Tylko liczenie
      kroków, a jak nas nagrałam i zobaczyłam co nam wyszło pogodzinie..
      No naprawdę tylko na JUTUBA i zakładkę Taniec z gwiazdami smile

      Kiedyś coś takiego widziałam na you tube. Ona jeszcze w miarę, ale
      on zestresowany do granic możliwości. Chłopina się spocił i miał
      minę grobową, jakby się bał że zaraz Pannie na pantofelek nadepnie.
      Po co mam tak Mojego Już Męża męczyć. Szkoda mi go, a i dla mnie
      będzie to też stres.

      Dziękuję Wam serdecznie smile
      • nati.82 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 07:50
        Kurs tańca przed weselem to zwykłe dziwactwo i podążanie za modą. Dobrze teraz
        powiedzieć wśród znajomych, że było się na kursie, niech sobie myślą, jacy
        jesteśmy cool... A tak naprawdę sztuczny walc czy salsa jako taniec pierwszy,
        tylko po to, żeby się popisać przed gośćmi, jest żenujące. I nie wiem dlaczego
        jak nie walc, to od razu przytulaniec. My tańczyliśmy normalny taniec dwa na
        jeden, tak jak się tańczy na imprezach tego typu. Fakt, że oboje potrafimy
        tańczyć, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby robić przed gośćmi popisówkę.
        • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 11:30
          nati.82 napisała:

          My tańczyliśmy normalny taniec dwa na
          > jeden

          ten taniec nazywa się dico-swing
          • nati.82 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 11:45
            a czemu swing?wink
            • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 11:53
              nie wiem, ale ten krok dwa-na-jeden, jest krokiem podstawowym w disco-swing, są do tego tańca figury, może nie tak wyrafinowane jak przy tangu, czy walcu angielskim, ale są.

              Disco-swing jest tańczony do wolnych utworów jak sie nie zna innych tańców, albo jak pozostałe tańce nijak nie pasują.

              Podobnie jest z disco-sambą czy disco-foxem, tylko te tańce są do szybszych melodii. Jednego uczyłam się w PL, a drugiego w DE.
              Oba mają sporo figur i jak sie poćwiczy to wygląda fajnie smile)
    • kataniera Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 08:51
      Ja miałam plan: kilka lekcji, w czasie których instruktor nauczy nas
      tańczyć naszą piosenkę, żebyśmy nie wyglądali zbyt nieporadnie na
      parkiecie. Parę podstawowych kroków. A pan instruktor...hmmm.
      Stwierdził, że piosenkę trzeba pociąć i zmontować na nowo, żeby
      dorobić do niej program. A potem, ho ho, trzeba będzie sporo
      poćwiczyć. Nie wyobrażam sobie, że można skrócić piosenkę, która dla
      nas jest niepodzielną całością, opowiada pewną historię... Ech,
      rezygnuję, bo nie zamierzam zamieniać miłych wspomnień i drobnych
      radości na popis taneczny. Mniej lub bardziej udany...

      mój suwaczek
    • maiwlys Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 09:27
      tres_jolie napisała:

      > Tak czytam forum, rozmawiam ze znajomymi i zaczynam się poprostu
      > bać. A że strachliwa ze mnie osóbka to inna sprawa wink
      >
      > Wszyscy tańczą na swym weselu walca, chodzą do szkoły tańca, mają
      > lekcje z instruktorem... I tak się zastanawiam, czy jam my NIE
      > ZATAŃCZYMY to oznacza, że to będzie obciach? Że leniwe z nas
      istoty?
      > Nieudacznicy? .....

      No więc (nie zaczyna się zdania od no więc - wiem), my chyba równiez
      pójdziemy na spontana smile Bardzo chciałabym nauczyc się jakiegoś
      fajnego układu tanecznego chociaż na ten pierwszy taniec, ale moje
      narzeczonego nawet na siłę nie zaciągnę na taki kurs, więc po prostu
      zatańczymy sobie do jakiejś fajnej piosenki, ktorą pewnie wybierzemy
      trzy dni przed weselem smile A że poczucie rytmu i taktu mamy oboje to
      powinno wyjść, przynajmniej w imprezewych początkach naszej
      znajomości oboje dowiedzieliśmy się że co jak co, ale tańczyć to my
      potrafimy nieźle smile
      A jeśli chodzi o gości i obciach? To jest wasz taniec, tak naprawde
      to możecie z niego w ogoóle zrezygnować i się świat nie skończy. My
      nie robimy show dla publiczności-gości więc nam to rybka co sobie
      pomyślą o tym jak tanczymy smile Tak sobie pomyśl.
      Widziałam trzy walce (wyuczone przez kury tańca, zachwalane przez
      samych małżonków, że tak im świetnie wyszło itd.) i przynam , że
      wypadło to conajmniej źle, takie chodzenie z nogi na nogę (tak tak w
      walcu), jak ktoś nie ma poczucia rytmu to go w miesiąc w szkole
      tańca nie nauczą, a robić cos na siłę to dla mnie czytsa głupota,
      lepiej na rowerze pojeździć w tym czasie.
      No, to się nagadałam.
      Pozdrawiam
      • gryzikiszka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 14:37
        Nie rozumiem dlaczego wszyscy upierają się przy walcu. To zdecydowanie jeden z najtrudniejszych kroków. I jeśli ktoś ma nadzieję, że nauczy się tego w ciągu trzech godzin, to w ogóle może nie zaczynać. Lepszy "przytulaniec" niż nieudolne kroki do walca.

        Zasatanawiam się, dlaczego popularne nie jest tango albo rumba. Są naprawdę dużo łatwiejsze i chyba można się pokusić nawet o jakiś układ.
        • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 14:45
          dlatego, że tango ma inna wymowę, tango jest tańcem, który jest kłótnia
          kochanków, jest odpychanie i powracanie, jest namiętność, jest złość i pożądanie.
          Rumba jest tańcem miłości, ale zmysłowej, cielesnej, partnerka kusi partnera.

          Dlatego pozostaje walc, tylko nie wiem dlaczego nie jest wybierany elegantszy
          walc wiedeński, który inauguruje bale, który jest tańczony na rozpoczęcie czegoś.
          Rozumiem, że walc angielski ma wymowę tańca romantycznego, obrazuje miłość
          uduchowioną, właśnie romantyczną. Taniec dobry, ale w trakcie przyjęcia.

          Na pierwszy taniec lepszy jest walc wiedeński.
          • mojboze Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 15:30
            Może dlatego, że większość piosenek łatwiej dopasować do walca angielskiego?
            Tango poprawnie wykonane wcale nie jest łatwe...

            A ja i mój narzeczony chodzimy na kurs tańca. I nie dlatego, żeby się popisać.
            Oboje dawno temu tańczyliśmy taniec towarzyski, i chcemy sobie wszystko
            odświeżyć, no i dopasować się w tańcu. Po ślubie też będziemy chodzić. Mamy
            super zabawę, a ja przy tym spełniam swoje marzenia, bo zawsze chciałam
            kontynuować naukę.
            Dlaczego wszyscy, którzy chodzą na taniec to zaraz "popisują się", "robią
            show"? Może po prostu chcą sprawić sobie przyjemność zgrabnym tańcem?
            • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 15:41
              mojboze napisała:

              > Może dlatego, że większość piosenek łatwiej dopasować do walca angielskiego?

              to nie jest raczej ten powód, piosenka musi mieć określony rytm i określone tempo, nie każda piosenka nadaje sie do walca.

              > Tango poprawnie wykonane wcale nie jest łatwe...

              walc angielski tak samo, dlatego jest tylu przeciwników "uczenia się tańca na ślub", bo PM decyduje sie na walc angielski, którego dobrze nie umie tańczyć.


              >
              > A ja i mój narzeczony chodzimy na kurs tańca. I nie dlatego, żeby się popisać.
              > (...) Może po prostu chcą sprawić sobie przyjemność zgrabnym tańcem?

              tak, a oprócz tego może po prostu też lubią tańczyć. A, że to ładnie wypadnie przed gośćmi to tylko można pochwalić.
            • kataniera Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 15:41
              mojboze napisała:

              > Może dlatego, że większość piosenek łatwiej dopasować do walca
              angielskiego?
              > Tango poprawnie wykonane wcale nie jest łatwe...
              >
              > A ja i mój narzeczony chodzimy na kurs tańca. I nie dlatego, żeby
              się popisać.
              > Oboje dawno temu tańczyliśmy taniec towarzyski, i chcemy sobie
              wszystko
              > odświeżyć, no i dopasować się w tańcu. Po ślubie też będziemy
              chodzić. Mamy
              > super zabawę, a ja przy tym spełniam swoje marzenia, bo zawsze
              chciałam
              > kontynuować naukę.
              > Dlaczego wszyscy, którzy chodzą na taniec to zaraz "popisują
              się", "robią
              > show"? Może po prostu chcą sprawić sobie przyjemność zgrabnym
              tańcem?

              Nie ma nic złego w tym, że ktoś a/ lubi tańczyć, b/ chce
              uczestniczyć w kursie i doskonalić umiejętności smile Idiotyczne staje
              się w momencie, kiedy ktoś się decyduje, by dać wielki popis na
              początku wesela. Najczęściej przy muzyce, z którą niewiele go wiąże,
              ale która nadaje się do zatańczenia pokazowych figur.

              mój suwaczek
          • gryzikiszka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 15:38
            kamelia04.08.2007 napisała:

            > dlatego, że tango ma inna wymowę, tango jest tańcem, który jest kłótnia
            > kochanków, jest odpychanie i powracanie, jest namiętność, jest złość i pożądani
            > e.
            > Rumba jest tańcem miłości, ale zmysłowej, cielesnej, partnerka kusi partnera.

            To męża już nie można kusić? I nie może być namiętności?

            > Dlatego pozostaje walc, tylko nie wiem dlaczego nie jest wybierany elegantszy
            > walc wiedeński, który inauguruje bale, który jest tańczony na rozpoczęcie czego
            > ś.

            Bo jest trudniejszy (chociaż to pewnie sprawa indywidualna). I trzeba mieć niezłą kondycję, żeby przetańczyć cały kawałek i to w sukni. Chyba większość osób czuje się pewniej w wolniejszej, angielskiej wersji

            > Rozumiem, że walc angielski ma wymowę tańca romantycznego, obrazuje miłość
            > uduchowioną, właśnie romantyczną. Taniec dobry, ale w trakcie przyjęcia.
            >
            > Na pierwszy taniec lepszy jest walc wiedeński.
            • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 15:52
              gryzikiszka napisała:


              > To męża już nie można kusić? I nie może być namiętności?
              >


              wszystko można, tyle, że miłość jest przedstawiana jako ta romantyczna. Taki jest w naszej kulturze archetyp miłości.
              A PM jest przedstawiona jako zakochani, a nie pałający wyłącznie żądzą seksu wobec siebie. Co nie oznacza, że nie ma seksu i pożądania między nimi wink

              Ta zmysłowa, cielesna, z kręceniem biodrami, z wyginaniem talii, z zazdrością nie jest tematem ślubnym, ale już na noc poślubną owszem. I tutaj też w naszej kulturze nikt nie ma wątpliwości, że noc poślubna jest zarezerwowana dla wyrażania namiętności.

              A i jeszcze jedno: wyobraź sobie rumbę tańczona w sukni ślubnej. Dla mnie koszmar, w takim stroju nie da sie tego tańca wyrazić.
              Zauważ, że tancerki do rumby są inaczej ubrane niż do walca.
              • gryzikiszka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 16:00
                Co do stroju - zgoda. Ale widziałam takiego walca nauczonego na wesele i wierz mi, że wolę dysonans w postaci suknia ślubna + rumba niż taki pseudowalc (pasujący do stroju). Zresztą to zależy chyba też od konkretnej sukienki.
                Inna sprawa, że mój pomysł może wynikać z niechęci do wesel, które w większości są strasznie do siebie podobne. Właśnie zawsze jest walc, "cudownych rodziców mam", tort koniecznie o północy... Myślę, że czasami warto coś zmienić.
                • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 16:16
                  gryzikiszka napisała:

                  > Inna sprawa, że mój pomysł może wynikać z niechęci do wesel, które w większości
                  > są strasznie do siebie podobne. Właśnie zawsze jest walc, "cudownych rodziców
                  > mam", tort koniecznie o północy... Myślę, że czasami warto coś zmienić.

                  zamiast walca angielskiego, dać walc wiedeński, który jest przeznaczony jako taniec "rozpoczynający". Do foxtrota też są fajne utwory, z tym, że foxtrot to wyższa szkoła jazdy.

                  Cudownych do zwymiotowania rodziców mam można darować sobie, bo to nie zawsze pewnie było cudownie z rodzicami. A jak już ktoś ma ochotę sprawić przyjemność, to lepiej niech puści ich ulubioną piosenkę, albo z czasów jak zaczynali a byli wtedy piękni i młodzi.


                  Tort lepiej jest podać po daniu głównym. Choć o północy jako atrakcja wieczoru też nie jest zły.
                  Byłam w ubiegłym roku na weselu, na którym tort był podany grubo po 2.00 w nocy. Byłam na weselu do 2.00. Podobno nic nie straciłam tongue_out


                  Też nie lubię wesel.
                  • gryzikiszka Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 16:24
                    To przynajmniej w jednym się zgadzamywink

                    A foxtrot jest rzeczywiście super, ale ja pisałam o tańcach ŁATWIEJSZYCH od walcasmile (dlatego foxtrota pominęłam).
                    • kamelia04.08.2007 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 16:35
                      u mnie było:
                      1. walc wiedeński do utworu instrumentalnego

                      2. dla rodziców piosenka, z czasów kiedy byli zakochani, dużo przyjemności im sprawiła. Poza tym mieliśmy dj'a-mistrza, a nie jakichś domorosłych disco-polo-pop grajków, więc utwór był w oryginale.

                      3. tort o północy z szampanem i likierem cassis de dijon.


                      Foxtrotem można super zabłysnąć, cha-cha może też fajnie wypaść, a nie jest tak trudna jak foxtrot, a przy tym melodie z lat 50-tych - mniam.
                      • fruzia01 Re: Czy bez walca to będzie porażka? 17.04.08, 17:40
                        > Foxtrotem można super zabłysnąć, cha-cha może też fajnie wypaść, a nie jest tak
                        > trudna jak foxtrot, a przy tym melodie z lat 50-tych - mniam.

                        szał big_grin
                        mi sie marzył jive; ale odpada ze względu na kiecke, buuu sad w ogóle uważam że
                        tańce latynoamerykańskie w długich sukniach to porażka, nie da sie pokazać ruchu
                        bioer, nogi... chyba że suknia ma rozporek do połowy uda big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja