Problem z zaproszeniem...

16.04.08, 21:38
Niebardzo podoba mi sie pomysl dzieciakow biegajacych wokol mnie i
innych gosci, dlatego zastanawiam sie nad weselem bez dzieci. Tylko
mam problem, na pewno zaproszę moją wówczas już 18letnią siostrę.
Myślałam, żeby zaprosic takze brata ciotecznego, ktory jest z jej
wieku, ale ma on jeszcze mlodszego brata i nie wiem co z nim...;/
Wypada zaprosic tego 18letniego a mlodszego juz nie? Czy obu sobie
odpuscic? Pomozcie...!
    • gryzikiszka Re: Problem z zaproszeniem... 16.04.08, 23:08
      Ale osiemnastolatek nie będzie chyba biegał po sali.. Jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy zapraszają bez dzieci, ale chyba trzeba się zastanowić, kogo uważa sie za dziecko...
      Ja przy siedemnastoletnich kuzynach mam inny dylemat: czy w ogóle wypada w tym wieku zaprosić ich samych? Bo chyba jednak z osobą towarzyszącą...
      A ile lat ma ten młodszy brat?
      • kasprowy.wierch Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 00:57
        W Polsce nastapila jakas paranoja. Skad przyszla moda ze na wesela sie dzieci nie zaprasza? Nigdzie na swiecie tak nie ma! Slub i wesele to swieto i wydarzenie rodzinne wiec jak mozna wykluczyc z niej dzieci nalezace do bliskiej rodziny. Czy one nie stanowia integralnej czesci rodziny?

        Jakimi kryteriami wy mlode przyszle niedoszle mezatki myslicie? Czy na zaproszenie to trzeba sobie w rodzinie stazem, kurka wodna, zasluzyc? Na weselu cala rodzina sie z mlodymi raduje i celebruje nowy zwiazek, dziadkowie, rodzice, ciotki i wujkowie - a dzieci to co? - wyrzutki jakies? Zastanawiacie sie czy zaprosic osoby towarzyszace dla 17-cio letniej kuzynki i Bog wie kogo ona przyprowadzi a wlasnego nieletniego brata ciotecznego chcecie z imprezy wylaczyc?

        A tak przypadkiem to malzenstwo nie jest w wiekszosci przypadkow zalazkiem przyszlej waszej rodziny a wiec i potomstwa? I to co jest uwienczeniem i produktem malzenstwa przy okazjach rodzinnych staje sie persona non grata? Chyba sie mlodym kobietom pomylilo o co w malzenstwie z milosci chodzi, no chyba ze jeszcze nie doroslyscie do tego, albo to jeszcze nie dociera jaka role dziecko odgrywa w malzenstwie. No a jak przyjdzie co do czego to dzieci z jednego z najwazniejszych wydarzen w rodzinie sie wyklucza.

        Wiele z was narzeka ze dzieci na imprezie nie wiedza jak sie zachowac. A skad do jasnej ciasnej maja wiedziec jak ich nikt nie zaprasza?

        A tak a propos to co wy takiego na te wesela planujecie ze wstep tylko od lat osiemnastu? Tam jakies stiptyzy czy orgie beda, ze dzieci nie moga tego ogladac? Co na tych waszych weselach ma byc ze sie to dla dzieci nie nadaje?


        • yellowpeach Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 09:59
          ja też nie rozumiem tego całego "wielkiego problemu", kurczę, ludzie po nocach nie śpią obmyślając jak tu "grzecznie kogoś nie zaprosić" i w dodatku poddają to opinii publicznej! takie rzeczy załatwia się międzi stronami zainteresowanymi. a niech droga PM pomyśli sobie jak będzie się czuła gdy za 10 lat młodszy kuzyn zaprosi ją na własne wesele bez jej ukachanej córuni. czy synka. ja bym się obraziła
          • memphis90 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:15
            a niech droga PM pomyśli sobie jak będzie się czuła gdy za 10 lat młodszy kuz
            > yn zaprosi ją na własne wesele bez jej ukachanej córuni. czy synka. ja bym się
            > obraziła

            A ja nie. Widać mało obraźliwa jestem i patrzę poza koniec nosa mojej ukochanej
            córuni. Czy synka.
        • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 10:08
          Mozna wiedziec gdzie na swiecie zaprasza sie dzieci? Ja mieszkam w
          Anglii - nie widzialam jeszcze zaproszenia z dziecmi. Standardem
          jest zdanie na zaproszeniu: bardzo kochamy dzieci ale nasza
          uroczystosc odbedzie sie bez ich udzialu. Nikt sie nie obraza - no
          ale w Polsce sa Matki POlki uswiecone co bez przybytku z domu sie
          nie ruszaja....
          • agnieszka.aim Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 10:25
            generalnie to tak się przyjęło.. że zaprasza się rodzinę, a nie
            tylko dorosłych. Zalezy to chyba od podejscia do dzieci - czy
            traktuje sie je jako skarb czy jako przeszkodę..
            • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 10:34
              A skarb trzeba ze soba wszedzie nosic???

              U mnie rodzina nie ma zakazu przyprowadzania dzieci ale mam nadzieje
              ze przyjda sami dorosli. Nie chce tracic goscia o 21 bo musi zabrac
              dziecko.
              • agnieszka.aim Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 11:35
                nie kazdego stac na opiekunke, a jak nie stac to i tak bedzie musial
                wyjsc o 21 bo bedzie musial jechac do dziecka.
          • ann.k Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 19:48
            pelagia_pela napisała:

            > Mozna wiedziec gdzie na swiecie zaprasza sie dzieci?

            Można. W Serbii. W Chorwacji. W Bośni. W Bułgarii. W Albanii. W
            Macedonii. W Czarnogórze. W Rumunii. We Włoszech. W Hiszpanii.
            I pewnie w jeszcze kilku innych krajach. Akurat o tych wiem, bo na
            ślubach byłam lub śluby widziałam.
            Dla mnie to też jest jakieś kuriozum z wyłączaniem dzieci z wesela,
            ale co kto lubi. Tyle, że argument tu przez kogoś użyty, że
            miłośniczkami zapraszania dzieci są tyle te panny, które mają
            kucharkę, uważam za nietrafiony. Tu chyba nie ma obowiązku z wyborem
            albo restauracji albo kucharki. Raczej najpierw się wybiera gości, a
            dopiero potem do ich liczby dostosowuje salę. Chociaż dzisiaj jak
            się ze ślubu robi taki cyrk, to chyba jest odwrotnie...
            • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 21:44
              w USA. i w Meksyku. nie bylam ale wiem.
          • lipcowa-panna Re: Problem z zaproszeniem... 19.04.08, 16:04
            ja mieszkałam 10 lat we rzymie tam też się dzieci nie zaprasza na wesela więc co
            za problem, nie wyobrażam sobie żeby mi przez pół wesela się wydzierało jakieś
            małe dziecko bo go brzuszek boli a tatuś jest zbyt pijany żeby się zająć dzieckiem
          • ewunia_uk Brytyjskie wesela.. 21.04.08, 11:45
            pelagia_pela napisała:

            > Mozna wiedziec gdzie na swiecie zaprasza sie dzieci? Ja mieszkam w
            > Anglii - nie widzialam jeszcze zaproszenia z dziecmi. Standardem
            > jest zdanie na zaproszeniu: bardzo kochamy dzieci ale nasza
            > uroczystosc odbedzie sie bez ich udzialu.

            Co za glupoty wypisujesz. Mieszkam w UK od ponad 20 lat, bylam na
            kilkunastu brytyjskich i irlandzkich weselach, i wszedzie, na kazdym
            jednym, byly dzieci. Podobnie jak w innych krajach, gdzie mialam
            przyjemnosc uczestniczyc w weselach, tzn. w Hiszpanii i we Francji.

            Tak jak ktos tu wyzej napisal, wesele to rodzinna uroczystosc!
        • memphis90 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:14
          > W Polsce nastapila jakas paranoja. Skad przyszla moda ze na wesela sie dzieci n
          > ie zaprasza?
          Jaka znów moda? W mojej rodzinie tak jest przynajmniej od 30 lat. I przez te 30
          lat nikt nigdy fochów nie stroił.

          > Jakimi kryteriami wy mlode przyszle niedoszle mezatki myslicie?
          Kryterium sali- na salę 100 osobową nie wciśniesz 150 osób. Kryteriami
          finansowymi- 150 osób kosztuje więcej niż 100 i nie każdego stać na gigantyczne
          weselicho. Kryterium doświadczenia- rodzice lepiej bawią się bez dzieci, bo
          odpoczywają; innym gościom mogą natomiast przeszkadzać kłótnie i płacze, które
          zaczynają się dość szybko... Kryterium medyczne- wesele, gdzie jest głosno,
          tłocznie, duszno, pełno dymu od papierosów to nie jest miejsce dla dziecka i
          żaden normalny rodzic dla swojego widzimisię nie naraża dziecka na szkodliwe dla
          niego warunki.

          Choć w sumie to pytanie chyba nie do mnie, bo nie jestem " przyszlą niedoszlą
          mezatką"...

          Chyba sie mlod
          > ym kobietom pomylilo o co w malzenstwie z milosci chodzi, no chyba ze jeszcze n
          > ie doroslyscie do tego, albo to jeszcze nie dociera jaka role dziecko odgrywa w
          > malzenstwie.
          Maskotki na całonocnej imprezie? To chyba Tobie pomyliła się rola dziecka.

          No a jak przyjdzie co do czego to dzieci z jednego z najwazniejsz
          > ych wydarzen w rodzinie sie wyklucza.
          Tak, oczywiście, bo dla takiego niemowlaka ślub dalekiej kuzynki tatusia to
          najważniejsze wydarzenie w życiu...

          > Wiele z was narzeka ze dzieci na imprezie nie wiedza jak sie zachowac. A skad d
          > o jasnej ciasnej maja wiedziec jak ich nikt nie zaprasza?
          Jest mnóstwo imprez, na które chodzi się z dziećmi. Rodzina spotyka się przecież
          nie tylko na weselach, przynajmniej moja. Natomiast nocna impreza to nie
          środowisko dla dziecka.

          > Co na tych waszych weselach ma byc ze sie to dla dzieci nie nadaje?
          Choćby dym tytoniowy, hałas ryczącej kapeli, pijani współbiesiadnicy (w końcu
          idąc na czyjeś wesele nie muszę znać wszystkich pozostałych gości i wiedzieć,
          jak się zachowają). To wszystko nie jest dla małych dzieci.
        • rrose7 kasprowy.wierch 24.04.08, 11:08
          A nikt nie pomyślał, że może chodzić o pieniądze? Nie każdego stać na duże
          wesele, zwłaszcza jak dzieci od mojej strony i przyszłego może byc około
          40-50!!! Zresztą nie powiedziałam, że akurat od 18 czy 17! Chodzi mi o to, że
          nie mam na razie tylu funduszy, by pozwolić sobie na tyle gości.
          A co taki 15-latek ma robić na weselu wśród ciotek? A małe dzieci nie wiedzą co
          mają robić? a co mogą? biegać chyba tylko, bez sensu. Rodzice też chcą się
          pobawić raz na jakiś czas, bez swoich pociech!!!
        • mmmmarta Re: Problem z zaproszeniem... 23.06.08, 23:37
          Wiesz....tylko jak sie zaprasza 40 osób i te 40 osób bierze po
          dwójce dzieci to się robi jakieś 60 osób. A jak kogoś stać tylko na
          te 40 to co wtedy? U nas płaci się za dzieci jak za dorosłą osobę.
          Jakby każdy miał zabrać ze sobą dziecko to wyszłoby jakieś 1000zł
          więcej (akurat u mnie nie ma problemu - mam przyjęcie - nie wesele)
          ale czuję dylemat ludzi którzy robią wesele na 60 osób plus jakieś
          20-cioro dzieci. To naprawdę może być problem. Pozdrawiam
      • rrose7 gryzikiszka 24.04.08, 11:02
        Młodszy brat będzie miał jakieś 13-14 lat. I tu dylemat, zaproszę samego
        starszego? A jak zaproszę starszego i młodszego to później będą mówić, że
        jednego wujka dzieci zaprosiłam a reszty nie? Nie wiem co robić...
    • aniasommer Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 10:58
      Dziecko dziecku nie rowne... Mysle, ze to rodzice powinni zdecydowac, czy chca
      bawic dzieci, czy sami chca sie bawic. Mojego /n chrzesnica juz od kilku
      miesiecy wypytuje nas o wesele (a bierze w tym roku komunie) cieszy sie
      strasznie na te mysl i zapowiada calo nocny bal! big_grin Hehe. Natomisat brat mojego
      N ma dzieci 4 i 3 i powiedzial ze ich nie bierze bo zostawi z tesciowa... Wybor
      nalezy do rodzicow. Mysle ze 'dziecko' w wieku komunijnym i starsze ciesza sie z
      tego wydarzenia. Starsze powinny same sie wypowiedziec na ten temat. Ale z gory
      ich wyganiac to chyba niegrzeczne... A 18 lat to nie dziecko i raczej proponuje
      sie osobe towarzyszaca a nie wykluczenie z imprezy... Takie moje zdanie. U mnie
      na weselu bedzie osmioro dzieci (8-15lat) i wszyscy maja zamiar przybyc... Nawet
      chory chlopczyk... To chyba zalezy jak blisko jest sie z rodzina... Ja pewnie
      dziecka do wieku 6 lat to nie bede brala na wesele, bo szkoda dziecka ale
      starsze jak najbardziej... Sama bylam w wieku 5 lat na weselu... Powbawilam sie
      z dziadkami i wujkami, przekimalam sie i znow sie bawilam- wszystko da sie
      ogarnac. Pozdrawiam
    • maiwlys Re: Problem z zaproszeniem... 17.04.08, 11:10
      Poczytaj tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=78028342
    • kamelia04.08.2007 ale to już było 1000 razy, oto jeden przykład: 17.04.08, 11:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=78028342
      • kasprowy.wierch problem z zaproszeniem 17.04.08, 18:56
        pelagia_pela napisala:

        >>Mozna wiedziec gdzie na swiecie zaprasza sie dzieci? Ja mieszkam w
        Anglii - nie widzialam jeszcze zaproszenia z dziecmi. Standardem
        jest zdanie na zaproszeniu: bardzo kochamy dzieci ale nasza
        uroczystosc odbedzie sie bez ich udzialu. Nikt sie nie obraza - no
        ale w Polsce sa Matki POlki uswiecone co bez przybytku z domu sie
        nie ruszaja....<<<

        w jakichs bardzo dziwnych i nietypowych kregach sie chyba obracasz. Wbrew temu co piszesz fraza bardzo kochamy dzieci bla bla bla na zaproszeniach sie nie pojawia. Wrecz przeciwnie dzieci biora czynny udzial w slubie i weselu. Jesli sa dzieci w rodzinie - mali chlopcy proszeni sa o to zeby byli page boy, a dziewczynki zeby byly druhnami.

        Anglicy maja bardzo zdrowe podejscie do rodziny, ktora stawiaja na pierwszym miejscu jesli chodzi o sluby i wesela. Jesli faktycznie mieszkasz w Anglii bedziesz wiedziec ze sluby ktore odbywaja sie rano/w poludnie maja dwa przyjecia. Jedno bardzo wykwintne z przemowami tuz po uroczystosci zaslubin dla rodziny i najblizszych znajomych, a drugie w porze poznopopoludniowo/wieczornej, zwykle na zasadzie bufetu z muzyka. Na wieczorna impreze gosci sie doprasza a nie wyprasza.

        Sluby popoludniowe maja tylko jedna impreze trwajaca do poznych godzin.

        Nie wiem jak sobie wyobrazasz zeby np Hiszpanie, Wlosi czy Portugalczycy, ktorzy sa wybitnie znani na swiecie z tego ze przepadaja za dziecmi wykluczyli wlasnie dzieci z rodzinnego swieta.

        Mlode malzenstwa (i nie tylko) w Polsce maja smialosc krytykowac rzad za brak polityki prorodzinnej a panny mlode z lekkim sercem same spychaja dzieci do drugiej kategorii. Zenada!



        • laff.irynda Re: problem z zaproszeniem 17.04.08, 21:56
          Hej,

          My niestety wbrew memu sercu nie bedziemy zapraszali dzieci "dalszej rodziny".
          Zaproszone zosana tylko dzieciaczki rodzenstwa. Przyczyna jest prosta - finanse.
          Pierwsza nasza lista weselna gosci obejmujaca rodzicow rodzenstwo najblizsze
          ciocie i kuzynostwo wyszla nam ok 170 osob w tym ok 30 dzieci...
          Przykro mi ale nei stac mnie na to zeby do calej tej organizacji wylozyc
          dodatkowo prawie 6000 tylko po to zeby dzieci przyszly... sad

          Wiec nei zawsze brak zaproszenia dzieci wiaze sie wylacznie z niechecia czy
          jakims "widzimisie" smile
          Czasem mimo szczerych checi sie nie da.... sad

          Pozdro
          Laff.
          • pelagia_pela Re: problem z zaproszeniem 17.04.08, 23:29
            Entuzjasci zapraszania dzieciakow przewaznie maja wesela z kucharka
            i milionem gosci wiec im nie robi roznicy 20 dodatkowych oseskow.
        • pelagia_pela Re: problem z zaproszeniem 17.04.08, 23:27
          ' w jakichs bardzo dziwnych i nietypowych kregach sie chyba obracasz'

          W Anglii typowa klasa srednia. Moze Ty bywasz w arystokratycznych
          kregach... -chyle czola. Historie ktore wypisujesz to chyba raczej z
          amerykanskiego kregu kulturowego.
          Mieszkam tu od 7 lat - nie przekonasz mnie ze w Anglii zaprasza sie
          tlum dzieciakow.
          • kasprowy.wierch Re: problem z zaproszeniem 18.04.08, 18:20
            pelagia_pela napisała:

            > Historie ktore wypisujesz to chyba raczej z
            > amerykanskiego kregu kulturowego.

            nie wiem jak jest w ameryce, ja caly czas pisze o zwyczajach w Anglii big_grin
    • dziewczyna-szamana Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 00:16
      18latek to nie dziecko
      mysle że 14, 15 czy 16 latek też się pobawi całą noc.
      • memphis90 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:20
        Ja na przykład byłam zażenowana, kiedy o północy moja 14-letnia siostra musiała
        całować się a jakimś kompletnie obcym chłopakiem, bo podczas oczepin złapali
        welon i muszkę i tłum podchmielonych gości się "domagał". Młodzi też specjalnie
        zachwyceni nie byli, że zmuszono ich do obcałowywania się na oczach tłumu obcych
        ludziuncertain
    • kavainca Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 12:09
      My zapraszamy bez dzieci, bo cało nocne wesele to nie jest impreza
      dla dzieci!
      Będą natomiast starsze dzieci mojej siostry oraz kuzynki mojego N.
      Wszyscy w wieku 15-18 i wszystkie z osobani towarzyszacymi.
      Młodsze dzieci zostaja w domu, bo co ma robić pieciolatek na
      imprezie dla dorosłych???
      • agnieszka.aim Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 13:27
        ja zawsze jeżdziłam na rodzinne imprezy.. i w mojej rodzinie taki
        jest zwyczaj, dzieciaki były, są i będą tam gdzie reszta rodziny. W
        moim przypadku jest o tyle inaczej, ze mam impreze po ślubie, więc
        logiczne, ze tam dzieci nie przyjdą. ale jeśli miałabym wesele to
        napewno nie wpadłoby mi do głowy zeby napisać na
        zaproszeniu "zostawcie dzieci w domu"... żałosne
    • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 21:42
      ja nie kapuje tego. mam troche ponad 2letnia corke i jesli moj brat zaprosilby
      mnie bez dziecka to nawet ze wzgledu na to ze brat to bym nie przyszla... skad
      macie takie pomysly?

      takiego biegajacego malca wszyscy pacyfikuja, biora na rece, tancza z nim na
      rekach, jak trzeba jesc to je, dzieciecych "pogaduszek" nie slychac bo muzyka, a
      jak spiace to idzie spac... czy na krzesle (moj 12letni kuzyn na weselu kuzynki)
      czy w pokoju hotelowym (moja corka w sierpniu, 1,5 roku) o sobie mozliwej do
      osiagniecia porze (corcia usnela o 9 i byl spokoj). przeciez to nie para mloda
      jest za te dzieci odpowiedzialna tylko ich rodzice!

      o co wam chodzi z tymi dziecmi? przeciez w lokalach sa znizki dla dzieciakow, a
      mlodsze w ogole czesto nie sa brane pod uwage! wiem bo sie wypytywalam o to
      prawie ze w pierwszej kolejnosci (ja jeszcze bez slubu, wiec jakby nie bylo
      kiedys zaprosze wlasna corke na wlasny slub)
      zlitujcie sie i przestancie kazac wybierac rodzicom miedzy wlasnymi dziecmi a
      slubem/weselem dalszej rodziny bo to koszmarne jest.
      • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 18.04.08, 21:50
        i dopowiadajac: nie kazcie wybierac miedzy dziecmi a uczestnictwem w slubie-
        niech sami zdecyduja. maja mozg, rozum i wieksza odpowiedzialnosc niz
        niedzieciaci wiec beda wiedziec co zrobic i sami zdecyduja czy wziac na wesele
        dzieci czy nie.

        osobiscie w tym roku na pewno mam byc na 2 weselach. nie wyobrazam sobie nie isc
        z mloda. ale tez dla mnie i mojego ukochanego nie bedzie problemu podjechac
        kilka kilometrow zeby "podrzucic" mloda na spanie do babci. no mozna, uwierzcie!
        ani pary mlode nic nie straca ani my... i jakos nic sie nie stanie.
        • agnieszka.aim Re: Problem z zaproszeniem... 19.04.08, 08:49
          Nareszcie prawidłowe podejście martina.15 smile
          • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 19.04.08, 09:55
            ha, bo z pierwszej reki, od matki i przyszlej panny mlodej smile
          • kavainca Re: Problem z zaproszeniem... 19.04.08, 09:57
            W naszej restauracji nie ma ani pokoju gdzie dzieci mogły by sie
            zdrzemnąć, ani zniżek dla dzieci. Nie bardzo jest sens płacic
            180zetea za dziecko.
            Nikt nie napisze na zaproszeniu, ze bez dzieci. Ale tez nikt rosądny
            nie przyprowadzi malucha na całonocną impreze do knajpy.
            Na szczęście nie mamy w rodzinie malutkich dzieci. A te które są
            zostana z opiekunką w domu. Spora część znajomych ma malutkie
            dzieci, ale i oni z redością zostawią dzieciaki w domu.
            No i jeszcze jedno, czy na sylwestra zabieracie maluchy?
            Nie, bo to impreza dla dorosłych i według mnie z weselem jest tak
            samo.
            • lipcowa-panna Re: Problem z zaproszeniem... 19.04.08, 16:17
              Moim zdaniem zależy od miejsca gdzie urządza się wesele, ja mam w miejscu gdzie
              nie ma pokoju do spania, jest daleko do mojego mieszkania więc nie podrzucą
              nigdzie malucha. Byłam na jednym weselu gdzie były dzieci matki zamiast się
              bawić niańczyły dzieci a tatusiowie byli zbyt pijani żeby się dziećmi zająć, w
              mojej restauracji też nie ma zniżek na dzieci. A zresztą też nie rozumiem czym
              się różni sylwester od wesela zaraz będą krzyki że wesele to święto rodzinne
              itd. ja mam taką rodzinę niestety czy stety że dla nich to okazja do świetnej
              zabawy więc nawet nie musiałam pisać i nic mówić sami powpadali na doskonałe
              pomysły że dzieci zostaną w domu z opiekunką a oni będą się świetnie bawić bo im
              od życia się też coś należy a nie tylko butelki, pieluchy itd. Zależy od podejścia.
              • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 14:21
                kavanica, lipcowa- jak nie widzicie roznicy miedzy sylwestrem a weselem to chyba
                za rok bierzecie nastepny slub?

                a jesli macie takich gosci ze na sile beda trzymac dzieci cala noc a faceci
                chleja jak swinie to sorrrryyyyy nie przyszlabym na takie wesele w ogole, z
                dzieckiem czy bez.

                nie mowie o musie trzymania dzieci do 4 rano. ani o jakims osobnym pokoju do
                spania dla dziecka. mowie o tym ze kurza wasza, to nie do waszych kompetencji
                nalezy ustawianie czy rodzice odwioza dziecko do opiekunki/babci, hotelu o
                jakiejs godzinie czy przyjda w ogole na slub. to zalezy od nich. zapraszacie
                kogos, kogo dziecko jest CZESCIA- wiec jakim prawem z miejsca oddzielacie ich?
                naprawde, myslacy rodzice przyjda na slub, poczatek wesela z dzieckiem a potem
                tak wykombinuja ze dziecie ani sie platac nie beda ani oni nic z zabawy nie straca.

                acha, jeszcze jedno- bylyscie na weselu jak mialysmycie 14-18 lat? jak bylo? a
                byloby fajnie jakby mlodzi powiedzieli- to nieletnia, ona niech nie przychodzi
                bo sie bedzie paletac pod nogami?
                • memphis90 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:27
                  >mowie o tym ze kurza wasza, to nie do waszych kompetencji
                  > nalezy ustawianie czy rodzice odwioza dziecko do opiekunki/babci, hotelu o
                  > jakiejs godzinie czy przyjda w ogole na slub

                  Nie, do kompetencji młodej pary należy ustalenie listy gości. I jeśli na tej
                  liście nie ma niemowląt i przedszkolaków, to tak samo nie do kompetencji gosci
                  należy spontaniczna zmiana tejże listy. Zaproszeni są Jan i Maria Kowalscy- co
                  zrobią z dzieckiem to ich sprawa, ale nie mogą narzucac swoich pociech
                  organizatorom, jeśli ci goszczenia dzieci nie przewidują.
                  • zamyslona4 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:39
                    zaskakuja mnie twoje wypowiedzi - goscie sa nieodpowiedzialni jak
                    chodzi o dzieci, nie wiedza jak usiasc... boshe....
                    ja jako dziecko nie bylam na weselach, i nikt nie musiall rodzicom
                    tlumaczyc ze maja mnie nei zabierac, mieli po prostu dosc oleju w
                    glowie. ale znam tez wesele gdzie dziecko bylo i po porstu poszlo
                    spac w odpowiednim momencie. co przeszkadzaja dzieci na weselu????
                    ja na swoje najblizszych nawet chetnie z dzieckiem zobacze, jesli
                    dzieki temu beda sie czuli lepiej i spokojniej - wtedy mi te zbedzi
                    emilej. jesli dziecko zostawia u dziedkow i dzieki temu bedzie im
                    lepiej- tez fajnie. nie o to chodzi????
            • basia79.dwa Re: Problem z zaproszeniem... 23.06.08, 10:56
              Mam ten sam problem, spodziewam sie na weselu kuzynek z
              niemowlętami, dzieci nie mają jeszcze roku a rodzice planują zabrać
              je na ślub i wesele. Dodam, ze ślub jest o 18 więc dość późno.Daleko
              poza miejscem zamieszkania tych rodzin. Osobiście uważam, że jest to
              świadome męczenie swojego dziecka (3 godzinny dojazd + ślub +
              wesele), siebie i innych albo brak wyobraźni. Nie wyobrażam sobie
              takich maluchów w restauracji pośród tańczących, pijących alkohol
              gości i głośnej muzyki. Dzieci zostają już z opiekunkami w czasie
              kiedy rodzice chodzą do pracy, więc są przyzwyczajone do
              nieobecności rodziców i opieki innych osób.
              W tej sytuacji pozastaje zorganizować przewijak, miejsce do
              karmienia a może kojec na środku sali....
              • iizabelaa Współczuje :((( 24.06.08, 07:30
                Czyli zapowiada się kinderbal sad Bo rozumiem że nie zapraszałaś tych
                dzieci?
      • memphis90 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 17:23
        I naprawdę uważasz, że 12-latek śpiący na krześle czy zostawianie rocznego
        dziecka samego w pokoju na pół nocy- to jest ok? To jest dobre dla tych dzieci?
        Nie wiem, jak wyglądają wspomniane śluby w GB, ale wytyczne brytyjskiej służby
        zdrowia odnoscnie zespołu nagłego znonu niemowląt (zespół śmierci łóżeczkowej)
        mówią, zeby małe dziecko nie przebywało w srodowisku, w którym pije się alkohol.
        • kasprowy.wierch Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 20:53
          memphis90 napisała:

          > I naprawdę uważasz, że 12-latek śpiący na krześle czy zostawianie rocznego
          > dziecka samego w pokoju na pół nocy- to jest ok? To jest dobre dla tych dzieci?
          > Nie wiem, jak wyglądają wspomniane śluby w GB, ale wytyczne brytyjskiej służby
          > zdrowia odnoscnie zespołu nagłego znonu niemowląt (zespół śmierci łóżeczkowej)
          > mówią, zeby małe dziecko nie przebywało w srodowisku, w którym pije się alkohol
          > .

          a czy wydaje ci sie ze wszystkie matki razem z lozyskiem pozbyly sie wszystkich komorek mozgowych i potrzebuja zeby panny mlode (jeszcze nie matki) pouczaly jak najlepiej dbac o dziecko?
          • zamyslona4 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 22:29
            kasprowy.wierch napisała:

            > a czy wydaje ci sie ze wszystkie matki razem z lozyskiem pozbyly
            sie wszystkich
            > komorek mozgowych i potrzebuja zeby panny mlode (jeszcze nie
            matki) pouczaly j
            > ak najlepiej dbac o dziecko?



            hahhahahahahahaha.. rewelacja!! bravo smile
            • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 22:57
              a czy wydaje ci sie ze wszystkie matki razem z lozyskiem pozbyly
              > sie wszystkich
              > > komorek mozgowych

              Lepiej bym tego nie ujela smile! Wlasnie takie mam zdanie o mamuskach
              niektorych - szczegolnie tych pomyslonych na punkcie swojego
              dziecka. Np. mogacych nie przyjsc na wesele brata gdyby ten nie
              zaprosil jej pociechy.
              • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 23:26
                pelagia_pela napisała:

                Wlasnie takie mam zdanie o mamuskach
                > niektorych - szczegolnie tych pomyslonych na punkcie swojego
                > dziecka. Np. mogacych nie przyjsc na wesele brata gdyby ten nie
                > zaprosil jej pociechy.

                Normalnie nie wiem jak ci zyczyc zebys nie poczula sie urazona- obys dziecko
                miala i obys miala je totalnie gdzies. wtedy utrzymasz swoje obecne zdanie i
                bedziesz swiadczyc ze wszystko jest okej.
                coz, rzadki przypadek, raczej jak juz bedziesz miala dziecko (normalnie jemu
                wspolczuje, ale coz) to okaze sie ze dziecko jest na pierwszym miejscu i to
                bezapelacyjnie. i wtedy prosze cie bardzo, niech zapraszaja cie bez niego- az
                skonczy 18 lat i bedzie moglo "wejsc na salony". co prawda bez obycia,
                znajomosci takich imprez, powodzenia po prostu.

                sorka ale nie masz pojecia czym jest rodzicielstwo wiec moze zastanow sie czy po
                prostu masz zamiar tak komentowac.
                • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 23:36
                  Dziekuje za wyrazy wspolczucia dla mojego przyszlego dziecka -
                  przekaze mu smile
                  Gdybym miala wesele w remizie z kucharka i swiniami ubitymi
                  specjalnie na te okazje przez moich rodzicow i zapraszala 200 osob
                  to moze nie robiloby mi roznicy czterdziescioro
                  mlodocianych 'uroczych' berbeciow. Robie w restauracju gdzie nie ma
                  znizek dla dzieci, nie ma dla nich miejsca.
                  Nie przekonasz mnie ze trzeba targac dziecko na calonocna impreze.
                  Moje wesele jest 30 minut jazdy samochodem od kosciola, nie mam
                  pokoju dla zmeczonych dzieci, nie mam opiekunki dla nich, nie mam
                  klauna i pokoju do zmieniania pielch - normalna matka (z pelna
                  iloscia komorek mozgowych) nie wezmie tam ze soba dziecka.
                  • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 00:19
                    moze nie wezmie, skad wiesz? przeciez nawet nie probujesz sprawdzic czy wsrod
                    twoich gosci sa jakies matki z odpowiednia iloscia szarych komorek, tylko od
                    razu uwazasz ze wszystkie sa uposledzone (to po co je w ogole zapraszac?)

                    robicie jakies aj waj z tymi osobnymi pokojami. i tu wlasnie widac ze nie
                    jestescie matkami i nie macie pojecia o tym; moze wiec przydaloby sie nie
                    komentowac zajadle matek bo jakos kompetencje do wypowiadania sie macie zadne.
                    • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 00:23
                      Brak Ci argumentow - jedyny to ze nie mam dzieci. Ja nie moge
                      ryzykowac ze ktos mi przyprowadzi dodatkowych gosci. Tak ciezko
                      zrozumiec????????
                      • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 03:59
                        podpisuje sie pod kasprowym, pieknie to ujela. argument przy okazji
                        rodzicielstwa byl co do twojego przyrowania ze rzeczywiscie kobieta traci mozg
                        na rzecz lozyska. i do kilku innych zdan.

                        a czemu sobie nie mozesz pozwolic na dodatkowych gosci? czemu dzieci, czlonkowie
                        rodziny, jak juz napisalam, CZESCI tych zaproszonych rodzicow nie sa ujeci jako
                        goscie, nie dodatkowi, GOSCIE? ja nie wiem skad w ogole wy bierzecie restauracje
                        w ktorych za pol roczne dziecko ktore zje kilka lyzek rosolku czy ziemniaczka
                        bierze sie cala oplata od calego wesela. Ba, bedzie to dziecko dla ktorego nie
                        bedzie trzeba szykowac nawet osobnego nakrycia. I tak wlasciwie do dziecka w
                        wieku zerowkowym. no problem 4 me, dla ciebie tez, o ile bys chciala i sie dogadala.
                        nie widze tez jakos problemu z tym dojazdem do restauracji z kosciola, co to,
                        samochodu nie ma? a restauracja w srodku szczerego pola? nawet jesli trzebaby
                        odwiezc dziecie do hotelu do opiekunki, czy do jakiegos czlonka rodziny to mysle
                        zajmie to maksymalnie godzine- no i nie mow ze to bedzie np specjalnie bo znajda
                        sie osoby zmeczone weslem (no wlasnie jak babcia, o kulach, sie nie bawi w
                        ogole, tylko siedzi i zaraz po oczepinach chce wracac do domu to co, nie
                        zaprosisz bo nie bawi sie odpowiednio i jeszcze ktos musi zarwac zabawe zeby ja
                        odwiezc?) think about that

                        mowie- daj szanse. daj sie wykazac. pogadaj z restauracja. zobaczysz ze wcale
                        nie bedzie tragicznie. tylko obawiam sie ze masz taka zatwardzialosc w sobie ze
                        prychniesz na to- twoj wybor.

                        naprawde lepiej zebyscie byly bezdzietne.

                        acha do autorki watku- jakby siostra miala 17 lat, zaprosilabys ja?
                        • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 10:11
                          POLROCZNE dziecko? Rzeczywiscie nie mamy o czym rozmawiac. Dla mnie
                          myslenie o dzieciach na weselu zaczyna sie od wieku 7 lat - bede
                          miec nawet deoje takich.
                          Naprawde wzielabyc takiego szkraba w miejsce z glosna muzyka i
                          tlumem ludzi??? Teraz to ja wspolczuje twoim dzieciom.
                        • nati.82 Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 10:14
                          Naprawdę wspaniałe z was matki, jeśli małe dziecko ciągnięcie na imprezę, nie
                          pomyliło wam się z kinderbalem?
                          • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 13:35
                            nati, mylisz pojecia- inaczej kiedy sami rodzice decyduja czy i do kiedy bedzie
                            ich dziecko na weselu a inaczej kiedy im sie z gory narzuca nieprzychodzenie z
                            dziecmi!

                            acha, czyli dla was dziecko jest od lat 7 do 18 a te mlodsze to co? wreszcie
                            moga byc czy nie? ktoras z was wyciga argument w stylu smierc lozeczkowa, inna
                            widzi problem w starszych dzieciach- zdecydujcie sie co dla was stoi w ogole pod
                            pojeciem "dziecko na weselu"...
                            • nati.82 Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 13:39
                              Jeśli mamusia nie potrafi się od dziecka odkleić to niech nie przychodzi, nikt
                              płakał nie będzie, że jeden gość stroi fochy, bo nie może się na weselu pociechą
                              pochwalić.
                        • rrose7 Re: Problem z zaproszeniem... 24.04.08, 11:30
                          martina.15 napisała:

                          > acha do autorki watku- jakby siostra miala 17 lat, zaprosilabys ja?

                          nikt zbytnio mi nie odpowiedział na moje pytanie! no właśnie pisałam, że będzie
                          już świeżo upieczoną 18latką i chcę ją zaprosić, ale mam jeszcze brata z jej
                          wieku i jego tez wypadałoby zaprosić, ale co z młodszym?
                          • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 24.04.08, 11:59
                            jesli uznajesz ze nastolatek= paletajace dziecko oraz ze
                            nastolatek=jeszcze-nie-czlonek-rodziny to nie zapraszaj. powodzenia.
                            • rrose7 Re: Problem z zaproszeniem... 24.04.08, 12:25
                              martina.15 napisała:

                              > jesli uznajesz ze nastolatek= paletajace dziecko oraz ze
                              > nastolatek=jeszcze-nie-czlonek-rodziny to nie zapraszaj. powodzenia.


                              q*!!!! a gdzie tak napisałam?! przeczytaj moje dzisiejsze posty skoro Ci sie nie
                              chce pierwszego! paranoja!
                        • mmmmarta Re: Problem z zaproszeniem... 24.06.08, 08:10
                          Przecież napisała czemu nie może sobie pozwolić na dodatkowych
                          gości! Koszty to raz, dwa sala większej ilości gości/dzieci nie
                          pomieści! Czytać ze zrozumieniem proszę!
          • martina.15 Re: Problem z zaproszeniem... 20.04.08, 23:20
            haha od oparow alkoholu niby bedzie mialo SIDS? normalnie sie usmialam, tym
            bardziej chyba ze nie zdajesz sobie sprawy ze nagla smierc lozeczkowa jakos nie
            dotyczy dzieci ponad polrocznych, a co dopiero juz chodzacych, czyli
            "paletajacych sie". i btw przebywanie w srodowisku gdzie pije sie alkohol=
            przebywanie przy stale lub notorycznie pijanych rodzicach a nie na zakrapianym
            weselu.

            Kto mowi o zostawianiu dziecka samego na pol nocy? I czy naprawde dzieciak idacy
            do gimnazjum zawsze spi grzecznie w lozku? Jakos mojemu kuzynowi to nie
            przeszkadzalo, mlodym ani innym gosciom tez nie, a przy pierwszej lepszej okazji
            kuzyn trafil do pobliskiego mieszkania gosci, wraz ze swoja babcia ktora jako
            osoba starsza juz miala balowania dosc.

            kasprowy, same bedziecie byc moze mialy dzieci- moze wtedy po prostu kazdej z
            was przyda sie zastanowienie sie nad tym co lozysko robi z mozgiem ;P
            • gryzikiszka Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 00:09
              Nie wiem o co się w ogóle kłócicie... Dzieci niestety są różne. Chyba każdy z nas zna dzieci-potworki które niszczą wszystko na swojej drodze. Nie dziwię się, że ktoś nie chce takiego gościa na kameralnej imprezie w restauracji. To samo z rodzicami - wiele tu wypowiedzi, że to przecież problem rodziców, nie MP, że rodzice się dzieckiem zajmą. Otóż nie wszyscy!!! Jest wiele osób bardzo beztroskich. Dziecko dostaje histerii albo robi wielką demolkę, a rodzice nadal się świetnie bawią...

              Także jeśli któraś z Was ma w rodzinie same super dzieciaki i takich samy rodziców, to nie zrozumie zapewne tych, które obawiają się gości przekrzyczanych przez małego terrorystę. I odwrotnie.
            • kasprowy.wierch Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 00:35
              pelagia_pela napisała:


              > Gdybym miala wesele w remizie z kucharka i swiniami ubitymi
              > specjalnie na te okazje przez moich rodzicow i zapraszala 200 osob
              > to moze nie robiloby mi roznicy czterdziescioro
              > mlodocianych 'uroczych' berbeciow. Robie w restauracju gdzie nie ma
              > znizek dla dzieci, nie ma dla nich miejsca.

              no nie ma dla dzieci miejsca skoro go nie zorganizowalas! Ciekawa tylko jestem czy masz na tyle jaj zeby to gosciom, ktorzy maja dzieci to prosto w twarz powiedziec - ze przy twoim stole weselnym dla ich dziecka miejsce sie nie znalazlo!


              > Nie przekonasz mnie ze trzeba targac dziecko na calonocna impreze.
              > Moje wesele jest 30 minut jazdy samochodem od kosciola, nie mam
              > pokoju dla zmeczonych dzieci, nie mam opiekunki dla nich, nie mam
              > klauna i pokoju do zmieniania pielch - normalna matka (z pelna
              > iloscia komorek mozgowych) nie wezmie tam ze soba dziecka.

              No nie wezmie bo sie o to postaralas tak swietnie ze nawet nie ma wyboru.

              Gdyby wasi narzeczeni poczytali co wy tutaj o dzieciach smarujecie, ciekawi mnie ilu by sie zaczelo sie powaznie zastanawiac z jakiego rodzaju i pokroju kobietami wstepuja na nowa droge zycia.

              A te wasze wyprawy do kosciola w dniu slubu to o tylek tylko potluc!

              pelagia_pela - you've lost the plot!!
              • kavainca Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 10:20
                Pare wątków temu wydawało mi sie, ze to mozna leczyć...
                ale nie! tego już nie mozna leczyc! wiec spuszczam zasłone milczenia
                na ten bełkot
                • mojboze Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 10:59
                  Wiesz kavainca, chyba masz rację. Mną wstrząsnęli rodzice, którzy sie tu
                  wypowiadali. Dlaczego komuś trudno zrozumieć, że ma PM prawo do swojego zdania,
                  planowania własnego wesela? Zupełny brak zrozumienia, że nie każdego stać na
                  wyłożenie tysięcy zł, aby ich dziecko mogło przyjść.
                  Żeby uprzedzić "wrzaski", że ze mnie będzie okropna matka, jeśli nie zaproszę
                  dzieci na wesele-po pierwsze brak tu związku, a po drugie na moim weselu będą
                  dzieci. Ale nam pomagają rodzice finansowo w organizacji wesela. Mimo to
                  zaczęłam mieć mieszane uczucia po usłyszeniu historii kilkulatki, której pijany
                  wujek zmiażdżył palec na weselu...
              • pelagia_pela Re: Problem z zaproszeniem... 21.04.08, 10:33
                Kasprowy - teoria lozysko i brak komorek odnosi sie chyba tez do
                ciebie smile

                Mam tyle jaj zeby powiedziec ze nie chce dzieci jesli ktos nie
                rozumie. Wytlumacze dla wolniejszych: na - zaproszeniu- jest-
                tylko - pan - i - pani - Kowalska - nie ma dzieci - kazdy
                normalny czlowiek to zrozumie. Normalny.

                Mam dzieci na weselu - dwoje. Chrzesniaczke brata (7 lat) i mojego
                kuzyna ktory ma 8 lat.Nie zgadzam sie na dzieci ktorych nie znam i
                nie sa moja rodzina.
                • milowy_las nie nie nie! 21.04.08, 11:54
                  ja wam powiem ze jak bylam mala bylam prowadzana na kazde wesele a bylo ich
                  sporo-spokojnie miedzy 6-12 rokiem zycia zaliczylam ich pietnascie. I powiem Wam
                  że się strasznie męczyłam o 1 w nocy juz wymiekałam,wesela byly najczesciej na
                  wsi w remizach albo w jakis szkolach,z daleka od domu,mama mnie prowadzala do
                  samochodu,rozkladala siedzenia i kladla spac,wiem ze teraz młodzi czasami
                  oferuja pokoj dla dzieci,gdzie można je ululac,ale ja w przyszłosci swojego
                  dziecka nie bede brala na wesela(nie mam zamiaru takze zapraszac innych). Takie
                  dziecko fajnie sie bawi 3-4h,pozniej sie nudzi i meczy. Teraz kiedy mam 23 lata
                  i niedlugo biore slub nie wyobrazam sobie biegajacych dzieciakow z balonami,
                  placzacych, krzyczacych a potem zasypiajacych na krzeslach. Wkurzaja mnie te
                  pielgrzymki matek z dzieciakami na wszytskie mozliwe imprezy,jakby raz dzieciaka
                  w domu nie mogly zostawic.
                  • martina.15 Re: nie nie nie! 21.04.08, 13:46
                    pelagia, to wytlumacz mi- zpraszasz dzieci czy nie? bo ja wreszcie nie kapuje. a
                    nie zapraszasz dzieci ktore nie sa twoja rodzina (to znaczy ze jak np twoj kuzyn
                    ma dziecko to kuzyn jest rodzina a dziecko juz nie? moze jakies inne klasyfikacje?)

                    milowy- normalnie podziw dla twojej matki, rzeczywiscie przy takich traumach to
                    sie nie dziwie ze nie chcesz dzieci na weselu... no tak, przy takich przykladach
                    spokojnie mozna stwierdzic ze krzywdzenie dzieci dla dobrej zabawy rodzicow
                    powoduje potem takie wymysly, jak niezapraszanie dzieci na wesele.

                    no i znowu sie odniose do natki rozpoczynajacej watek- dziewczyna malo co
                    siostry nie wezmie bo ona ma ino ino 18 lat... wiec jak juz milowy mowisz ze
                    mialas 12 lat, to powiedz czy bylas na weselach jak mialas 15-17 lat i jak to
                    wtedy wygladalo?

                    wiesz uwazam siebie za cywilizowanego rodzica- nie wyobrazam sobie wymeczac
                    dziecka na siedzeniach samochodu itd. sama jestem w stanie, wcale nie wydawajac
                    "tysiecy" wymyslic takie rozwiazanie zeby i dziecku i mi bylo dobrze. jesli
                    jestem daleko od domu mlodzi kombinuja przeciez nocleg- ruszam znajomych,
                    znajduje osobe (nie z gosci wesela) ktora bedzie dogladac dziecko i klade corke
                    wtedy kiedy ONA tego potrzebuje. w pokoju hotelowym czy pokoju ktory zajmujemy
                    jako nocleg. co w tym strasznego? czy cos w tym zdroznego, meczacego dziecko itd?

                    acha, jedne mowia- halas, zespol itd, inne mowia o zawrzeszczeniu wesela przez
                    5latka. no to moment, kolejna prosba o zdecydowanie sie... jak dla mnie jest na
                    tyle gwarno ze ciezko dziecku zdominowac impreze, a na tyle jednak ze goscie
                    moga rozmawiac a dziecko czuje sie swobodnie. myle sie?

                    aaa co do balonow- no rzeczywiscie zly pomysl przy dzieciach, nie tylko na
                    weselu. pomysl- skonczyc z remizowa tandeta i nie miec balonow. nic wyglad sali
                    na tym nie straci, a raczej jednak zyska...
                    • pelagia_pela Re: nie nie nie! 21.04.08, 14:18
                      Tlumacze jeszcze raz: dzieci sztuk 2 - numer 1 - chrzesniaczka
                      mojego brata, numer 2 to moj wlasny kuzyn (nie dziecko kuzyna).
                      Tylko tych dwoje z powyzszych wzgledow. Nie zapraszam innych dzieci.
                      • milowy_las Re: nie nie nie! 22.04.08, 09:46
                        Martina ja nie chce z siebie robic jakies cierpietnicy, po prostu wiem juz ze
                        wesela to nie miejsce dla dzieci. Jak mialam 15-19 lat nie bylam na
                        zadnym(wszyscy sie pochajtali za czasow mojego dziecinstwatongue_out) Teraz w ciagu
                        ostatmnich dwoch lat bylam na 3 weselach u moich kolezanek,ale teraz to co
                        innego jak idziesz z narzeczonym, jest sie z kim pobawic, mnostwo zanjomych na
                        weselu,wesela sa tez w ogole teraz inne(raczej mlodzi stronia od tych dennych
                        zabaw weselnych)
                        • martina.15 Re: nie nie nie! 22.04.08, 15:41
                          ale ja nie robie z Ciebie cierpientnicy- po prostu stwierdzam ze takie
                          traktowanie jakie mialas od swojej mamy w tym przypadku usprawiedliwia Twoje
                          podejscie do dzieci na weselu... mialas zamiast zaabwy traume i tyle...

                          szczerze to jako 15latka bawilam sie fantastycznie na weselu, slyszalam ze
                          "chwalono" mnie po drugiej stronie rodziny. w tym samym czasie 18letnia kuzynka
                          byla z 17letnim chlopakiem i wytanczyli tyle samo co para mloda, zachwycali po
                          prostu.
                          kuzyn, o ktorym pisalam ze jako 12latek w pewnym momencie przysnal sobie na
                          krzesle i odtransportowano go do domu rok temu, jako 17latek rozbawial cala
                          nasza rodzine, glownie zenska, przede wszystkim moja 32letnia siostre-singielke
                          i jego mame.

                          mysle ze do momentu w ktorym panie bedace przeciwko dzieciom na weselu beda
                          realizowaly swoje wprost idiotyczne wizje rozdzialu rodziny na doroslych i
                          dzieci i zapraszaly tylko doroslych dopoty beda matki takie jak milowego_lasu i
                          dopoty beda argumenty wlasnie tego typu.
                          musicie sie zastanowic co dla was w ogole znaczy: rodzina.
                          z wikipedii (chcialam dac cos bardzo ateistycznego, bardzo dostepnego)
                          Związek intymnego, wzajemnego uczucia, współdziałania i wzajemnej
                          odpowiedzialności, w którym akcent pada na wzmacnianie wewnętrznych relacji i
                          interakcji.

                          W tym ujęciu rodzina pełni funkcje osobowe:
                          * małżeńską lub partnerską - bycie żoną lub mężem, partnerem lub partnerką
                          * rodzicielską - bycie ojcem lub matką
                          * braterską - bycie siostrą lub bratem

                          czyli jednak cos o dzieciach tu jest... wow... uwierzycie?

                          zastanowcie sie tez czy naprawde dobrze byscie sie czuly jakby ktos za kilka lat
                          was zapraszal wprost podkreslajac ze "nie zycza sobie dzieci na ich weselu".
                          naprawde sie zastanowcie...
                      • agnieszka.aim Re: nie nie nie! 22.04.08, 13:08
                        słuchajcie.. ja tu czegoś nie rozumiem..
                        dzieci nigdy się nie zapraszało, ponieważ sa częscia rodziny i to
                        jest normalne, ze sa na rodzinnych imprezach. Nie daje sie im
                        oddzielbego zaproszenia, albo oficjalnego zawiadomnienia, ze maja
                        zostac w domu, bo są niechciane. Ktoś tu ma chyba jakis
                        kompelks....!! To już zaczyna być problem akceptacji.. a nie tylko
                        chcenia albo niechcenia....
        • mmmmarta Re: Problem z zaproszeniem... 23.06.08, 23:48
          A ja w tamtym roku byłam świadkiem jak dziecko 8-letnie spało na
          krześle obok trzeźwej mamy i pijanego taty - suuuuuper to
          wyglądało smile) Jesli uważasz, że śpiące dziecko na krześle to szczyt
          miłości to gratuluję serdecznie aczkolwiek ja tego zdania nie
          popieram.
          Ja o swoich gości się nie boję, wiem, że jeśli wzieliby dzieci to
          byliby za nich odpowiedzialni. Problem jest po pierwsze - w kasie,
          po drugie, że wesele poza miejscowością zamieszkania rodziców, więc
          rodzice z dziećmi musieliby iść spać o 21, bo nie wyobrażam sobie
          zamknąć dziecka w pokoju a samemu iść się bawić. Dla mnie to jest
          dopiero szczyt nieodpowiedzialności. Amen
    • zamyslona4 dziekuje za watek! 23.06.08, 11:20
      Czytajac go- zwlaszcza 1 post- z tak pogardliwym podejsciem do
      dzieci jak i inteligencji rodzicow (znow wraca watek stosunku do
      swoich gosci ;/) wreczajac zaproszenia z duma informuje "no i
      oczywiscie (tu imie pociechy) jest mile widziana". efekt? rodzice sa
      bardzo wdzieczni za takie podejscie (a jakie moze byc skoro
      ubustwiam te maluchy??) , i majac wybor SAMI decyduja ze przyjda bz
      dziecka albo tylko na sam poczatek. a pozniej zabierze je
      mama/opiekunka. mam znajomych ktorzy w dniu wesela beda mieli 2
      miesieczna pocieche i nie wyobrazam sobie stawiania ich w sytuacji
      ze maja sie martwic co maja z nia zrobic albo czy w ogole przyjsc.
      na weselu mojej przyjaciolki byl jej 4 letni chrzesniak ktory
      byl "atrakcja" imprezy i obtancowal wszytskie ciotki smile
      koszty? z tego co wiem bardzo czesto liczy sie symboliczna stawke za
      dziecko , a jesli jest ich tylko kilkoro- sa gratis.
      swoja droga- zycze sytuacji ze ktos za kilka lat w taki sposob
      wypowie sie o waszym dziecku- z gory zalozy ze to nieznosci,
      rozbrykany bahor a wy sami jest niedojrzala matka.... aa- zeby nie
      bylo- nie mam jeszcze dzieci, mam za to szczescie spedzac mnostwo
      czasu z dziecmi i nie kojarza mi sie z plaga szaranczy smile
      • 6ewa Re: dziekuje za watek! 23.06.08, 12:22
        Oczywiście rodzice sami decydują o sobie i swoim dziecki ale jakoś
        trudno mi wyobrazić sobie jak niemowlak staje się "atrakcją" całego
        przyjęcia weselnego szczególnie późno wieczorem chyba że chodzi o
        negatywne znaczenie tego słowa
        • zamyslona4 Re: dziekuje za watek! 23.06.08, 12:42
          6ewa napisała:

          > Oczywiście rodzice sami decydują o sobie i swoim dziecki ale jakoś
          > trudno mi wyobrazić sobie jak niemowlak staje się "atrakcją"
          całego
          > przyjęcia weselnego szczególnie późno wieczorem chyba że chodzi o
          > negatywne znaczenie tego słowa

          oczywiscie kazdy ma swoje doswiadczenie z dziecmi- ja mam pozytywne
          i dzieci zaproszonych gosci znam bardzo dobrze stad oze innyy
          stosune do nich. atrakcja byl 4 latek. jest dla mnie jednak
          oczywiscte ze matka karmiaca nie moze zosawic dziecka na cala noc, a
          poniewaz sa oni (ci rodzice) bardzo bliscy nam , nie widze problemu
          aby w wozeczku lezalo sobie male bobo. ale co podkreslam- decyzja
          zalezy od nich i juz wiem ze czesc wesela spedza z mala, na czesc
          odbierze ja babcia. mam szczescie miec prace i otoczenie gdzie
          dzieci nie traktuje sie jak dopust bozy a rodzicow pozbawionych
          zdrowego rozsadku istoty...
          • mozambique Re: dziekuje za watek! 23.06.08, 13:18
            jezeli jedyna atrakcja twojego wesela był 4-latek obtancowujący
            ciotki to serdecznie wspólczuje takiej imprezy
            • zamyslona4 Re: dziekuje za watek! 23.06.08, 13:29
              mozambique napisała:

              > jezeli jedyna atrakcja twojego wesela był 4-latek obtancowujący
              > ciotki to serdecznie wspólczuje takiej imprezy

              taa.. nie ma to jak obrocic kota ogonem..
              mowa byla o tym iz dzieci sa "negatywna" atrakcja wieczoru- ja
              pokazalam inny przyklad. po drugie nie napisalam ze byl glownym
              punktem wesela, ale jednym z jego fajnych motywow. zreszta.. jak
              ktos cce to kazdego slowa przyczepi
      • easthaven Re: dziekuje za watek! 24.06.08, 10:45
        A ja jestem po niedawnym weselu i musze powiedziec, że bycie
        nagabywanym przez 4- latka do ciągłego tanczenia było średnio
        przyjemnym doswiadczeniem.
        Ja na moje wesele zapraszam wszytkich z dziećmi bo wiem, że mam
        odpowiedzialnych gości, i że zorganizują się z dzoeciakami tak, ze
        nie będą one się nikomu narzucać. Ale nie dziwi mnie absolutnie
        fakt, że ktoś nie chce dzieci na weselu. Może nie chcieć. Nie ma
        obowiązku przepadania za dziecmi.
        If there is a hell, I'll see you there.
    • iizabelaa Re: Wesele bez dzieci 23.06.08, 13:38
      Myślę że spokojnie możesz zaprosić 18 latka bez jego brata. Ja zapraszałam tylko
      to kuzynostwo z którym mam kontakt.
      Jeśli chodzi o dzieci to ich nie zapraszałam (chodzi mi o dzieci naszego
      rodzeństwa) wszyscy przyszli i nikt się nie obraził smile Ale to chyba zależy od
      tego jaki ma się kontakt z rodziną.
Pełna wersja