jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje?

23.04.08, 09:29
mam taka niesympatyczna sytuacje w rodzinie. w ta sobote slub bierze
kuzym narzeczonego. wesele mialo byc poczatkowo male wiec nie
bylismy zdziwieni ze nie dostalismy zaproszenia. jednak wczoraj,
okazalo sie ze matka pana mlodego wypisujac zaproszenie dla moich
przyszlych tesciow zrobila dopisek "wraz z rodzina" przez co, jak
tlumaczy rozumiala rowniez mnie z narzeczonym. dla mnie to jest
troszke smieszne bo moj n. ma 24 lata i od roku mieszkamy razem,
poza domem tesciow wiec powinnismy dostac osobne zaproszenie.
odmowilismy pojscia na wesele. bedziemy na samym slubie ale na
wesele nie chcemy pojsc. ciotka sie obazila, mama n. tez okazuje
swoje niezadowolenie a ja sie zaczynam zastanawiac czy im czasem nie
ustapic. chociaz wtedy na pewno zle bym sie czula. pozatym
zaproszenie ustne na 4 dni przed weselem to jak dla mnie drobne
przegiecie. mamy juz swoje plany, nie jestesmy przygotowani
finansowo. czy jednak ta odmowa nie niest niegrzeczna? sama juz nie
wiem czy zachowujemy sie niewlasciwie.
    • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:39
      Jeśli na zaproszeniu jest dopisek: wraz z rodziną, to równie dobrze można zabrać
      na wesele siostrę, brata, szwagra itd. Pomysłowość ludzka nie zna granic jak
      widzę. Jeśli nie zostałabym wymieniona z imienia i nazwiska, to nie miałabym
      powodu uznać, że zaproszenie jest dla mnie.
      • kaamilka Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:41
        też tak sądze... ale jak nie pójda będą uznani za naburmuszonych
        gó..arzy... ja bym nie poszła.
      • mozambique Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:42
        hanti - masz racje

        ty jestes osobą dorosłą a osobiscie nie zostałąs zaproszona, wiec
        nie idziesz

        moze rodzinka sobie uzmysłowi ze szanowac trzeba nie tylko szefa z
        parcy
    • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:45
      jezeli przez taka rzecz masz na lata zepsuc relacje w rodzinie-moze nie warto udawac wielce obrazonej i obrocic to w zart??
      • dzowa Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:54
        A może tak spojrzeć z drugiej strony:

        Jeśli przez taką rzecz ci państwo mają na lata zepsuć relacje w rodzinie to może
        warto przeprosić obrócić to w żart i wypisać te zaproszenia dla Hanti4?

        Ja bym nie poszła na to wesele. Nie tylko z powodu potraktowania. Na taką
        imprezę muszę się przygotować, psychicznie nastroić a na to nie ma czasu.

        Możecie wyjaśnić, że wesele to impreza dla dorosłych a Wy jak dorośli nie
        zostaliście potraktowani. - I tak uzasadniać swoją nieobecność

        Jak komuś szkoda było 2,40 na zaproszenie to niech nie zgrywa obrażonego.
        W takich sytuacjach to ja niestety bez litości jestem smile
      • malaniunia861 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:55
        po pierwsze na wesele nie zaprasza się na 4 dni przed i ja bym nie
        poszła , to wygląda tak , że goście już wcześniej zaproszeni nie
        przyjdą i zrobiło się 'miejsce' , to wstyd powinien być dla
        zapraszających , bo to nie impreza last minute
      • malaniunia861 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:57
        powiedz , że nie jesteście przygotowani ani finansowo ani że nie
        masz w co się ubrać , na wesele zaprasza się co najmniej jeden
        miesiąc wcześniej
    • hanti4 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:53
      tez wlasnie zapytalam czy bracia n. tez sa tym samym zaproszeni. to
      odpowiedzieli ze to co innego.
      nie bardzo rozumiem w jakiej kwestii co innego.
      powiedzialam obu paniom ze my sie obrazeni nie czujemy, ale nie
      pojdziemy bo nie mielismy tego w planach i tyle. obraza jest
      straszna, a w przyszlym roku nasz slub i chyba kiepsko zaczynam
      zycia z ta rodzina...
      • dzowa Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:00
        U mnie do rodziny należy koszatniczka i pies. A ja głupia ich do tej poru na imprezy nie zabierałam! wink

        (To nieprawda, pies był na moim egzaminie magisterskim, ale na wesele bym go nie wzięła.)

        Hanti4 - to nie obraza z Twojej strony tylko naturalna reakcja na brak zaproszenia. Ja się nie pcham tam gdzie mnie nie chcą. A dopisek "wraz z rodziną" to można odnieść do kogoś kto ma dwuletnie córeczkę, a i tak wypadałoby napisać: "wraz z Madzią", czy "wraz z Zosią"
    • surfmag76 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 09:59
      Uff, nie wiem dlaczego wciaz w tej Polsce sa jakies fochy w zwiazku
      z weselami. A to nie takie zaproszenie, a to nie dla mnie osobiscie,
      a to za wczesnie, a to za pozno, a to nie uwzglednili tego czy
      tamtego. Dziewczyno, po co to? Wiesz juz, ze "wraz z rodzina"
      odnosilo sie rowniez to Ciebie, wiec po co stroic fochy? Ok, moze to
      byla nie najlepsza forma zaproszenia, ale co z tego? Nie wszyscy
      jestesmy doskonali. Przeciez to ma byc wesoly dzien, w ktorym
      wszyscy sa szczesliwi, i najwyrazniej - jak uslyszalas - mlodym
      zalezy na Waszej obecnosci. Cieszcie sie z nimi, dajcie ile mozecie
      i tyle. A fochy schowajcie sobie na inne okazje. I to niestety nie
      tyczy sie na tym forum tylko Ciebie hanti4....
      • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:01
        dobrze powiedziane!
        masz racje-ksiezniczek nie brak
      • dzowa Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:07
        A to na weselach z racji "weselenia się" savoir vivre nie obowiązuje?
        I to nawet nie jakiś protokół dyplomatyczny a zwykła kultura i szacunek?

        A młodym tydzień temu nie zależało na bytności Hanti4?

        Przecież obecność na weselu potwierdza się ok. miesiąca wcześniej, dlaczego
        wtedy narzeczeni nie zorientowali się, że Hanti4 z Narzeczonym (czyli wg nich
        "wrazzrodziną") się nie odhaczyli?
        • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:13
          Olimpia czy ty nie masz za grosz godności? byle tylko być na weselu, sukienka,
          fryzura i tańczysz jak ci zagrają - żenada. Ciotka powiedziała im, że bracia to
          co innego, a skoro w zaproszeniu było wraz z rodziną, to dlaczego matka nie może
          zabrać i córki, i synów? jak z rodziną, to z rodziną... Jeśli dorośli ludzie nie
          potrafią wręczyć zaproszenia innym dorosłym ludziom to dlaczego robicie z tego
          problem? nie ma tego zaproszenia i tyle.
          • mojboze Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:34
            Trochę to dziwne...Z jednej strony było "wraz z rodziną", nie wiem ile Twój
            narzeczony ma rodzeństwa, ale jeśli jest jedynakiem, albo wszystkie inne dzieci
            Twoich teściów poczuły się zaproszone, to ja bym poszła dla argumentu "nie psuć
            sobie relacji, może to nieporozumienie". Ale z drugiej strony dziwne, że tego
            nie potwierdzili. Coś mi się wydaje, że inni goście odmówili nagle przyjścia, i
            nagle zostaliście zaproszeni.
            Mimo to chyba bym poszła, ale tylko ze względu na przyszłe rodzinne stosunki.
          • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:43
            mam GODNOSC,ale mam tez poczucie humoru i tak mozna tez podejsc do tego-nie trzeba odrazu sklocac rodziny,tym bardziej,ze za rok jak pisze autorka stanie sie jej czescia
            wiesz czesto komus brak wyobrazni,wiec jesli ma sie za grosz dystansu do zycia to mozna do tego podejsc w bardzo luzny sposob.
            autorka moze sama zadecydowac co zrobic,moze nie miec wlasnie sukienki odpowiedniej itd ale mozna to tak wytlumaczyc nie robiac odrazu kwasow i zadzierac nosa odwracajac sie na piecie.
            • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:50
              Ale kto tu mówi o skłócaniu rodziny? Dziewczyna nie dostała zaproszenia, więc
              nie idzie. Koniec. Kropka. Bez obrażania się. I nic wspólnego nie ma z tym
              poczucie humoru. To raczej ciotka powinna się zreflektować, bo strzeliła gafę.
              • zamyslona4 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:07
                nati.82 napisała:

                > Ale kto tu mówi o skłócaniu rodziny? Dziewczyna nie dostała
                zaproszenia, więc
                > nie idzie. Koniec. Kropka. Bez obrażania się. I nic wspólnego nie
                ma z tym
                > poczucie humoru. To raczej ciotka powinna się zreflektować, bo
                strzeliła gafę.


                No i co cioka ma teraz zrobic???? blagac? matko......... same
                ksiezniczki ;/
                • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:15
                  a kogo to wina? tylko i wyłącznie ciotki i nie księżniczki tylko osoby, które do
                  siebie mają troche szacunku i godności, a nie lecą na wesele bo ciocia ma ochotę
                  zapełnić puste krzesło
            • surfmag76 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:50
              zgadzam sie w stu procentach. Za duzo tu tego obrazania sie o
              p..rdoly. Bo mnie nie zaprosil osobiscie, to nie pojde, bo
              zaproszenie za poznio. Bo przeciez ja taka super wazna jestem i
              HONOR mam. Wsadzcie sobie Wasz honor gdzie, bo tu nie o to chodzi.
              To nie jest Wasz dzien, to jest ich dzien. Najwyrazniej chca,
              zebyscie byli (nawet jesli - o zgroza - powiedzieli - o zgroza - o
              tym "za" pozno). I z tych finansow i ubran tez mi sie smiac chce.
              Przeciez to nie o to chodzi. Ubierz, co masz, daj, ile masz. I tyle.
              A jezeli chodzi o GODNOSC, abys czasem za duzo nie zjadla, bo
              przeciez malo dajesz: poprostu zjedz mniej. Dla mnie to wszystko
              jest smieszne. Jak by w ten dzien - tak wazny dla mlodych - chodzilo
              tylko o gosci. Nie, tu chodzi o to, zeby to ONI byli szczesliwi. A
              Wy sie obrazacie, fochy stroicie, o godnosci i honorze moraly
              prawiacie. Dziewczyny, zastanowcie sie....
              • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:02
                Strzelaniem focha byłoby nie pójście na wesele i durne wytłumaczenie, a nie
                pchanie się na wesele, bo ktoś cioci wypadł z listy i sobie wymyśliła, że pod
                zaproszenie podepnie rodzinkę. Za grosz klasy.
                • surfmag76 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:26
                  ? Chyba juz sie sama pogubilas z tym Twoim honorem i godnoscia.
                  Przeciez ja mowie: tak, strzelaniem focha byloby nie pojscie na
                  wesele. To dokladnie moje zdanie.
                  Wiecej dystansu do spraw, wiecej luzu, wiecej tolerancji, mniej
                  zawilosci i zazdrosci. I mniej gadania o honorze i godnosci. Moze to
                  by tej Polsce pomoglo... Ale jak narazie nic na to nie wskazuje, ze
                  bedzie lepiej.
                  • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:34
                    racja: więcej robienia z siebie marionetki, którą wszyscy dookoła sterują i
                    która biegnie na zawołanie, na pewno to Polsce pomoże!
      • mozambique Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 11:38
        Cieszcie sie z nimi, dajcie ile mozecie
        > i tyle.

        jasne , nie zapomnijcie dac , wszak to w koncu najwazniejszy
        obowiązek goscia weselnego
        zaprosic nei trzeba, uprzedzic nie trzeba ale wziać "ile mogą
        dać" ...ooo taak, to trezba
        • lamansz Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 20:19
          Przecież autorka wątku sama wspomniała o kwestii finansowej więc nie odwracaj
          kota ogonem, że tylko o pieniądze chodzi.
    • vel.vet Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:46
      Ja bym nie poszła.
      Kiedys byłam w podobnej sytuacji - dostalismy "rodzinne" zaproszenie
      na wesele dalszego kuzyna tzn. było sformułowane "X.Y.Owscy z
      dziećmi" smile Dodam ze miałam wowczas jakies 25 lat, moja siostra
      niewiele mniej i była w staływm związku z facetem. Nie poszedł nikt.
      Rodzice uznali, że skoro nas nie potraktowano powaznie, oni nie beda
      traktowac powaznie takich zaproszen. A czy rodzina byla obrazona? W
      zasadzie to my powinnismy sie obrazic...
      • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:49
        tak mi sie jakos ten watek z tym o zapraszniu dzieci zazebiaja heheh

        tu: obraza sie (ktos!)ze go imiennie nie zaprosili tylko z rodzicami,
        tam: obraza sie,ze ktos nie rozumie,ze on chce tylko czesc rodziny zaprosic

        smieszne ale to wlasnie takie polskie-zawsze cos nie gra chocby wszystko gralo
        • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:50
          Niektórzy mają do siebie szacunek po prostu.
          • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:52
            a niektorzy szanuja siebie i innych
      • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 12:00
        vel.vet napisała:

        dostalismy "rodzinne" zaproszenie
        > na wesele dalszego kuzyna tzn. było sformułowane "X.Y.Owscy z
        > dziećmi" smile Dodam ze miałam wowczas jakies 25 lat, moja siostra
        > niewiele mniej i była w staływm związku z facetem. Nie poszedł
        nikt.
        > Rodzice uznali, że skoro nas nie potraktowano powaznie

        No ale o co chodzi, bo nie rozumiem? Po skończeniu lat 18 już nie
        jest się dzieckiem swoich rodziców? smile)

        Ja tam nie widzę problemu. Nie ma sensu obrażać się za źle użyte
        słowo, to nie o to chodzi. Jeśli ktoś wysyła zaproszenie, to chyba
        ma ochotę podzielić się z nami swoją radością z tego dnia. Ja
        rozumiem, ludzie strzelają różne gafy, ale nikt nie jest nieomylny,
        a podczas organizowania wesela jest cała masa rzeczy, o których
        trzeba pamiętać (o czym same dobrze wiecie).

        W zeszłym roku byłam na weselu. Dostałam osobne zaproszenie (dla
        mnie i mojego - wtedy - chłopaka), brat został zaproszony na osobnym
        zaproszeniu z naszym ojcem (brat ma 15 lat, ja 23). Prezent kupiliśy
        wspólnie - jako rodzina, daliśmy też wspólną kartkę z życzeniami.
        Nawet mi przez myśl nie przyszło, żeby zrobić inaczej, nie
        burzyłabym się również, gdybym została zaproszona na jednym
        zaproszeniu z moim ojcem - w końcu poszliśmy tam razem, a wszystkie
        te ciotki i kuzyni kojarzą mnie właśnie jako jego córkę. Mój chłopak
        został zaproszony tam jako moja osoba towarzysząca, gdyż wszyscy
        wiedzą, że jesteśmy razem (i to już od dawna) - ale na wesele
        poszłam bardziej z rodziną niż z nim. Nie wiem, czy rozumiecie o co
        mi chodzi... Gdybym została zaproszona sama - nikt nie robiłby z
        tego afery - młodzi nawet go nie znają, więc nie był im tam
        potrzebnysmile Po prostu zapraszając go zrobili mi przyjemność, której
        robić nie musieli. Wesele to impreza rodzinna - dlatego też
        pojawiłam się na nim raczej jako 'córka brata ciotecznego ojca pana
        młodego', niż Pani X z chłopakiem. Takie jest moje zdaniesmile

        Do autorki wątku: ja bym poszłasmile Nie ma sensu obrażać się o słówka,
        Ty z pewnością nie chciałabyś usłyszeć, że ktoś nie przyszedł przez
        źle użyte słowo. Po drugie, poczułabym się miło słysząc, że jakaś
        tam ciotka narzeczonego podciąga moją osobę pod słowo 'rodzina' smile)
        Po trzecie - nawet jeśli chcą Wami zapełnić czyjeś miejsce (w co
        wątpię, bo przecież zaproszenie zostało wysłane jakiś czas temu,
        słowo 'rodzina' zawsze tam było), to co z tego? smile Warto iść, najeść
        się, potańczyć (przecież nie trzeba zawsze w nowej sukience - skoro
        zobaczą Cię pierwszy raz, no a prezent można kupić jako 'rodzina' -
        wspólnysmile), po prostu dobrze się bawićsmile)

        Pozdrawiamsmile
        • vel.vet Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:24
          Nie chodzi o zle uzyte słowo czy mala gafe podczas zapraszania.
          Nik nie ma obowiazku zapraszac mnie oni mojej rodziny na slub czy
          wesele, ale skoro sie juz zdecydował to zrobic, to niech zrbi to tak
          zebysmy wszyscy czuli sie rzeczywiscie zaproszeni, a potem dobrze
          sie bawili i milo wspominali ta impreze. Było to zaproszenie z
          serii "bo tak wypada". Nie poszlismy i wydaje mi sie, ze i mlodzi i
          my mielismy z tego powodu zadowoleni.
          • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:01
            vel.vet napisała:

            Było to zaproszenie z
            > serii "bo tak wypada".

            A jaką masz pewność, że większość poprawnie zaadresowanych zaproszeń
            nie jest z tej samej serii? Większość gości na statystycznym weselu
            jest zaproszonych 'bo tak wypada'. Można lubić swoją ciocię czy tam
            kuzynkę, ale niekoniecznie np. ich partnerów. Ale się ich zaprasza -
            bo jest to okazja jedyna w swoim rodzaju. Mnie - na miejscu panny
            młodej - byłby przykro, gdyby ktoś, kogo przewidziałam na liście
            gości się nie pojawił. I to z tak głupiego powodu.

            Skoro wydaje Ci się, że było to zaproszenie z serii 'bo tak wypada',
            to pewnie masz ku temu powody i forma zaproszenia nie ma z tym nic
            wspólnego. Niemniej jednak, powinno się iść.
    • martina.15 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 10:51
      zapewne ktos odwolal przybycie na wesele stad to szybkie zaproszenie ustne smile

      ale szczerze- poszlabym. i jak to juz w watku z wytlumaczeniami bylo, na wesele
      sie biletow nie sprzedaje. po prostu idzcie, pokazecie klase badz co badz i
      bedziecie dobrze sie bawic.
    • basiakis Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 12:22
      Miałam prawie identyczną sytuację - zaproszenie imienne na ślub i wesele kuzyna
      dostali tylko moi rodzice, a na kilka dni przed weselem dowiedzieliśmy się z
      moim bratem (oboje jesteśmy od dawna pełnoletni i nie mieszkamy już w domu
      rodzinnym), że też możemy przyjść... za takie "pozwolenie" podziękowaliśmy i nie
      oczywiście poszliśmy
      • shellerka Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 12:47
        szczerze, to najbardziej podoba mi sie wypowiedz iminlove i mysle ze to ona ma
        tu racje i najwieksza z was KLASE... Bo w tym calym slubnym zamieszaniu klasy
        wlasnei najczesciej brakuje - zarowno gosciom jak i organizatorom...
    • metrona Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:16
      nati.82 ma rację. Zdecydowanie bym nie poszła. To ciotka powinna sie wstydzić
      za swoje zachowanie...Klasę to będzie miała hanti4 jak nie pójdzie! Bo ciotka
      to nie ma klasy "za grosz" to jest bezsporne! Goście nie dopisują to wymyśliła
      sobie alternatywę!
      • olimpia_b81 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:19
        a skad to wiesz???
        moze faktycznie nie pomyslala?

        same tak robicie,ze jak nie dopisuja to spraszacie zeby nie bylo pusto na sali bo rodzinka ma ciekawsze zajecia niz wasze wesele z godnoscia?

        trzeba wziasc pod uwage rozne rozwiazania.

        klapki na oczach i do przodu, co?
        • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:28
          Już któryś raz próbuję ci pokazać, że my tak nie robimy, nie mierz wszystkich
          swoją miarą, bo nie starczy ci ujemnych liczb!
        • kasiulkkaa Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:34
          > klapki na oczach i do przodu, co?
          Taką właśnie postawę prezentujesz, kiedy mowa o twoim dziecięciu.

          > trzeba wziasc
          WziĄĆ. Naucz się w końcu, chyba tyle potrafisz.

          >pod uwage rozne rozwiazania.
          Czemu więc nie bierzesz, kiedy mowa o zapraszaniu dorosłych bez kwilącego
          dziecka przy boku. Wybiórcza jesteś. Fakt, że konsekwentnie;p
    • kasiulkkaa Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:38
      Chcecie iść na ślub, nie macie ochoty na wesele, to tak zróbcie. I po sprawie.
      • maiwlys Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:37
        Otóż to. Przecież dziewczyna napisała na początku, że chcą iśc na
        sam ślub. Skoro nie maja ochoty iśc na wesele bo nie czują się
        zaproszeni to niech nie idą.
        Moją mamę z osobą towarzyszącą parę lat temu zaprosił mój kuzyn na
        swoje wesele, pominął mnie, moją siostrę, brata, na zaproszeniu nie
        było że z rodziną, ale teraz rodzina ode mnie wymaga żebym jego
        zaprosiła to dopiero klasa nie? Ależ jestem bez klasy.
        Wszystkie takie święte, empatyczne, wyrozumiałe a jakby was nie
        zaprosli, albo zaprosili dzień przed weselem też "strzelałybyście
        fochy" !
        Moja koleżanka dzień przed weselem zaprosiła kilku znajomych
        dzwoniąc do nich i mówiąc prawdę, że rodzina zawiodła i że ich
        zaprasza, wcześniej niestety musiała wybrać między rodziną i
        znajomymi (na obie te grupy jednocześnie nie miała kasy). Ale wprost
        powiedziała czym to było spowodowane i nikt się nie obraził, ale
        była szczera i liczyła się z odmową, na pewno nie obraziłaby się
        gdyby ktoś z zaproszonych znajomych odmówił.
        Ech...
    • metrona Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 13:45
      Dla takiego zachowania ciotki nie ma wytłumaczenia. A skoro jeszcze sie obrazi,
      to będzie znaczyło że do tego wszystkiego nie potrafi sie przyznać do
      popełnionej gafy. Jest już w takim wieku, że syna żeni i nie wie jakie
      obowiązują kanony w zapraszaniu gości na wesela?
      • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:08
        metrona napisała:

        Jest już w takim wieku, że syna żeni i nie wie jakie
        > obowiązują kanony w zapraszaniu gości na wesela?

        No przecież nikt nie staje się specjalistą ślubno-weselnym w jakimś
        określonym czasie. Być może owa ciocia nie ma tyle czasu co my, żeby
        przesiadywać na forum i 'nasiąkać' tą wiedząwink)

        Inna sprawa, że kanony kanonami, ale nie można dać się zniewolić
        jakimś zasadom! Bez przesadysmile Jak ktoś będzie chciał przyjść, to i
        tak przyjdzie, jak nie będzie chciał, to zawsze znajdzie wymówkę. Bo
        łatwiej sobie wmawiać, że to wszystko wina ciotki, bo źle
        zaadresowała zaproszenie, niż przyznać, że nam się nie chce/mamy za
        daleko/pogoda będzie nie taka/nie mamy na prezent/nie mamy szałowej
        kiecki/wolimy posiedzieć w kapciach przed telewizorem... smile))
        • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:14
          To ciotka wie, że musi wypisać imiennie zaproszenia dla części osób, a dla
          reszty już nie? Wiesz co nie rób z siebie już głupszej niż jesteś
          • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:20
            nati.82 napisała:

            > To ciotka wie, że musi wypisać imiennie zaproszenia dla części
            osób, a dla
            > reszty już nie?

            A skąd wiadomo, jak wypisała pozostałe?

            >Wiesz co nie rób z siebie już głupszej niż jesteś

            Przepraszam. Za własną głupotę i bezczelne robienie z siebie jeszcze
            głupszej.
            • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:24
              Stąd wiem, że autorka wątku napisała, że zaproszenie dostała jej matka i był
              dopisek z rodziną. Czytanie ze zrozumieniem i myślenie nie boli.
              • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:27
                Tak, to zaproszenie było zaadresowane niepoprawnie. To już
                ustaliliśmy. Ale mi chodzi o inne - skąd wiadomo, jak były
                adresowane? Może ciocia wszystkim rodzinom tak adresowała i nie
                uważa tego za nietakt?

                >Czytanie ze zrozumieniem i myślenie nie boli.

                Bycie kulturalnym również.
                • nati.82 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:40
                  No to jeżeli wszystkim adresowała tak samo: Państwo X i Y z rodziną to brawo dla
                  cioci. Może się na weselu spodziewać i 50 osób, i 150 osób. Rodzina wszakże bywa
                  liczna.
                  • maiwlys Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:43
                    nati.82 napisała:

                    > No to jeżeli wszystkim adresowała tak samo: Państwo X i Y z
                    rodziną to brawo dl
                    > a
                    > cioci. Może się na weselu spodziewać i 50 osób, i 150 osób.
                    Rodzina wszakże byw
                    > a
                    > liczna.


                    Hihi big_grin Chciała przyoszczędzić na zaproszeniach a tu 150 może sie
                    pojawić smile Hehe
                  • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 15:04
                    Reasumując - nie wiesz, jak adresowała pozostałe zaproszenia. Więc nie
                    ma sensu wyciągać pochopnych wniosków na ten temat.
              • dunkelzahn Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 15:10
                Hmm, w jednym poscie piszesz o zachowaniu klasy i godnosci a w drugim nazywasz
                obca ci osobe glupia i niezdolna do samodzielnego myslenia? Rzeczywiscie,
                przyklad Klasy.B.
    • metrona Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:42
      iminlove napisal:
      >Może ciocia wszystkim rodzinom tak adresowała i nie
      uważa tego za nietakt? <
      w takim razie ciocia nie powinna brać sie za robienie czegoś, czego nie potrafi,
      bo skoro wszystkim tak zaadresowała to niezłego bigosu narobiła!!
      • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 15:06
        metrona napisała:

        > w takim razie ciocia nie powinna brać sie za robienie czegoś,
        czego nie potrafi

        Może po prostu nie wie, że nie potrafi, albo uważa, że jest to
        poprawna forma?
    • metrona Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 14:44
      ha, ha ale będzie impreza. hanti4 może lepiej idź!!!Zapowiada sie ciekawie!!!
      • hanti4 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 15:00
        dziekuje za odpowiedzi. nie pojdziemy na to wesele. nie czujemy sie
        po prostu zaproszeni. a zaproszenie dostali rodzice mojego n.
        wypisane na ewa i jan kowalscy wraz z rodzina. poza moim n. maja oni
        jeszcze 2 synow, wiec doprawdy nie pojmuje dlaczego zaproszenie
        mialo by obejmowac nas jako ta rodzine a 2 pozostalych braci i ich
        zon juz nie. macie race, skoro ciotka nie wiedziala jak wypisac
        zaproszenia to mogla sie kogos poradzic. jak juz wczesniej
        wspomnialam mamy juz inne plany i mimo obrazy ciotki i mamy n. nie
        mamy zamiaru z nich rezygnowac.
        • alexls Hanti4 - koniecznie przekaz relacje po... 23.04.08, 15:05
          Zrobilabym dokladnie jak Ty - tez poszlabym tylko na slub.
          Jesli Twoi przyszli tesciowie wybiora sie na wesele, koniecznie daj
          znac jak zakonczylo sie to "dziwne" zapraszanie gosci.
        • kasprowy.wierch Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 19:43
          hanti4, skoro sie juz zdecydowalas to pewnie za pozno, ale powiem Ci ze sa ludzie ktorzy uwazaja ze (poprawnie, czy nie - to jest bez znaczenia) ze dzieci nie 'wydane za maz' (bez wzgledu na wiek) mozna zaprosic na jednym zaproszeniu z rodzicami, poniewaz jeszcze same nie zalozyly rodziny i na dobre nie wylecialy z gniazda mimo ze mieszkaja osobno.

          Nigdzie nie piszesz czy zonaci bracia Twojego narzeczonego sa w ogole zaproszeni tzn na osobnych zaproszeniach. Jesli sa to mysle ze wariant jaki przedstawiam jest najbardziej prawdopodobny. Jesli nie to dopisek 'z rodzina' pewnie na nich i ich indywidualne rodziny tez opiewal.

          Zreszta i tesciowa Ci mowi ze jestescie zaproszeni i od poczatku byliscie, i ciotka narzeczonego - wiec na prawde nie rozumiem dlaczego sie czujesz niezaproszona. Zaistniala pomylka, czy to Twoja tesciowa nie powiedziala Ci na czas, czy sama nie zrozumiala zaproszenia - albo wydawalo sie jej oczywiste ze idziecie hurtem - teraz obie kobiety Ci wyjasniaja jekie intencje byly i sa - dlaczego Ty im nie wierzysz?
        • panna-mysz Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 20:24
          Jeśli nie masz ochoty iść, to nie idź. Ja sama też bym raczej nie
          poszła i to nie dlatego, że poczułabym się obrażona, (w końcu każdy
          może popełnić małą gafę w przedślunym ferworze, to nic takiego), ale
          dlatego, że po prostu na taką imprezę trzeba się przygotować (nie
          mam na myśli od razu kupowania nowej kreacji, ale choćby zmianę
          planów, które, jak piszesz, na weekend już macie). Skoro pomyłka
          dopiero teraz wyszła na jaw, to chyba Twój N. nie ma zbyt bliskich
          relacji z kuzynem. Normalnie przy pierwszej lepszej rozmowie
          okazałoby się, że jesteście oczekiwani. Myślę, że jeśli pójdziecie
          na ślub, to wystarczy. A kuzynowi wyjaśnijcie, że kiedy się
          dowiedzieliście, mieliście już inne plany, których nie mogliście
          zmienić, więc nie będziecie na weselu.
          • mell24 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 22:58
            Zastanawia mnie kilka rzeczy:
            1) dlaczego to ciotka Was "zaprosiła" ( są pewne kontrowersje
            czy jesteście zaproszeni, czy też nietongue_out), a nie kuzyn? Może się
            nie znam, ale my będziemy zapraszać wszystkich gości osobiście...
            Mamy to szczęście, że większość mieszka w promieniu możliwym do
            pokonania...
            2) w sumie to Ty jeszcze nie jesteś rodziną sensu stricte dla
            swojego N. i przyszłych teściów...więc może jednak nie jesteś
            zaproszona?hmmm...
            3)chyba faktycznie najbardziej prawdopodobna wydaje się hipoteza,
            że macie/mieliście być wyłącznie "zapchajdziurami" na tym weselu...
            Szkoda, że Wam ciotka nie powiedziała ( jeśli tak faktycznie jest,
            a wydaje mi się, że tak, skoro dowiadujesz się na 4 dni przed
            weselem, że jesteś "zaproszona" jako "RODZINA")jak sprawa się ma-
            szczerość w takiej sytuacji mnie osobiście przekonałaby żeby pójść...
            4) mi byłoby przykro, gdybym dostała zaproszenie na wesele 4 dni
            przed planowaną imprezą i miałabym świadomość, że inni goście
            zostali w jakiś sposób wyróżnieni - może jestem jakimś ewenementem,
            ale dlaczego jedni mogą dostać zaproszenie miesiąc wcześniej, a
            inni 4 dni? rozumiem 2 tygodnie, tydzień...

            Chyba bym nie poszła...no, może gdybym znała i lubiła tego kuzynawink
            • lipcowa-panna Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 23.04.08, 23:28
              Godność i dumna godnością i dumą ale toczyć wojny z przyszła teściową przez całe
              życie za te jedno głupie wesele i robić niesnaski w rodzinie myślę że naprawdę
              nie warto. A gwarantuję Ci Hanti że nie raz zostanie wam to wypomniane z cała
              siła sytuacji. A jednego nie mogę zrozumieć do rodziny czujecie dumę godność i
              się rzucacie jak przysłowiowe wszy na żydzie a jak wam szef nawymyśla od idiotek
              kretynek itd to odwracacie się na pięcie i biegniecie pisać prośbę o zwolnienie
              z pracy raczej szczerze wątpię, a w sumie powinnyście bo ubliżył Wam i z takim
              człowiekiem nie powinno się prowadzić się dalszej znajomości ale za coś trzeba
              żyć a z rodziną jakoś trzeba żyć i przynajmniej ja Hanti nie chciałabym mieć na
              swoim koncie łatki mącicielki rodziny szczególnie że sama niedługo wchodzisz w
              tą rodzinę pamiętaj że pewne mamusie są pamiętliwe i potrafią zniszczyć nawet
              najlepszy związek ale to Twój wybór czy pójdziesz na to wesele czy nie ale
              pamiętaj że może Ci się kiedyś bardzo niemiło ta decyzja odbić czkawką. Pozdrawiam
    • hanti4 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 09:25
      dlaczego kuzyn nie zaprasza tylko jego matka? ha, bo mamusia mu za
      wesele placi i on ma srednie pojecie kto na tym weselu w ogole
      bedzie. my zreszta tez mielismy spiecie z przyszlymi tesciami na tym
      tle kiedy niezgodzilismy sie na ich finansowanie naszego wesela.
      wracajac do tematu, to jak juz gdzies pisalam widzielismy sie
      zarowno z kuzynem jak i z ciotka kilkukrotnie w czasie kiedy
      zaproszenia byly juz rozdane i niegdy nie wspominali o tym ze i my
      zostalismy zaproszenie chociaz temat slubu sie przewijal. starsi
      bracia n. nie zostali zaproszenie. wyglada to wiec tak ze ciotka
      wybrala wariant "panstwo kowalscy z dziecmi" tylko ze to "dziecko"
      ma 24 lata, u rodzicow bywa z wizytami i jakos nie wpadlo ze o nie
      chodzi. chyba juz wyszlam na moncicielke. mama n. stwierdzila ze
      skoro juz sie wybieramy do kosciola to ona mnie "zaciagnie" na to
      wesele. powiedzialam jej ze ja sie uwazam za osobe dorosla i jako
      taka prosze mnie traktowac, a motyw "zaciagania" gdziekolwiek nijak
      mi nie pasuje. zaczyna sie robic naprawde nieprzyjemnie. a taka
      fajna przyszla tesciowa sie moglam doniedawna pochwalic.
      • iminlove Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 13:21
        A czy starsi bracia na wesele idą?
        • hanti4 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 13:47
          nie ida
      • ibelin26 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 13:26
        Kwestia techniczna.

        Wesele organizuje się na określoną liczbę gości. Skoro ktoś
        zaprasza „wraz z rodziną” to skąd ma wiedzieć ile ostatecznie osób
        przyjdzie.?

        A co by było gdyby rodzice poczuli się zaproszeni z „rodziną” tj. z
        dziećmi ich osobami towarzyszącymi i ewentualnie potomstwem, a
        okazałoby się, że na sali nie ma dla nich miejsc?


        Po prostu - na wesele zaprasza sie okreslone osoby - a nie
        zasadzie "jak chcecie to weźcie dzieci w wpadnijcie"
        • mell24 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 14:16
          No ja przepraszam bardzo, ale "zaciąganie" to raczej
          przedszkolaka do przedszkola...a nie dorosłą kobietę
          na czyjeś wesele... Nie można tańczyć tak jak nam zagrają,
          i kulić pod siebie ogon tylko po to żeby się komuś przypodobać-
          dasz się omotać teraz to już zawsze będziesz musiała robić
          tak jak Ci teściowa każe - zastanów się! Niektóre narzeczone
          tak bardzo chcą się przypodobać swoim teściowym, że nigdy nie
          zgłaszają sprzeciwu, a później się dziwią, że teściowa urządza
          im mieszkanie, ubiera męża, wychowuje dzieci...a jak synowa
          się buntuje to mówią " ale się zmieniła, przed ślubem taka nie
          była kłótliwa"...
          Jesteś dorosła, Twój Narzeczony również...Nie tylko w Waszej
          /Twojej woli powinna leżeć dbałość o dobre przyszłe relacje
          z teściową i rodziną N.
    • female01 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 24.04.08, 22:18
      mysle, ze byliscie na liscie rezerwowej i poczatkowo, nie mieliscie byc zaproszeni. pewnie ktos zrezygnowal i stad zaproszenie was, tlumaczone wszak dosc pokretnie. Moim zdaniem, to mile, ze Was zaproszono, forma oczywiscie niedopuszczalna ale jednak jestescie pozadanymi osobami na tym weselu, jesli lubicie mlodych i chcecie sie dobrze z nimi bawic to idzcie. jesli jednak masz byc naburmuszona jasniepanna, to zostan lepiej w domu.

      • karolcia539 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 25.04.08, 07:22
        Ja tez chyba bym nie poszla na to wesele bo nie czulabym sie
        zaproszona. Skoro ciotka i kuzyn chcieli was na tym weselu to mogli
        wprost powiedziec ze ktos odmowil przyjscia i zapraszaja was.
        Ja z moim N mialam taka sytuacje rok temu. Na wesele kuzynki mojego
        N byli zaproszeni jego rodzice. Tydzien przed weselem dzwoni kuzynka
        i mowi ze kilka osob z roznych powodow nie pojawi sie na weselu i
        zapraszaja nas. Przeprosila za niezreczna sytuacje ale stwierdzila
        ze bedzie jej milo gdy sie pojawimy.
        • vincentyna Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 27.04.08, 01:42
          W zyciu bym nie wyslala zaproszenia do "kogos tam z rodzina". Bo niby jakiej
          liczby gosci moglabym sie po takim zaproszeniu spodziewac???
          Po drugie, uwazam ze osoby pelnoletnie zaprasza sie odrebnie, jesli finanse
          pozwalaja, z osoba towarzyszaca. Jesli pelnoletnia osoba ma narzyczonego/na to
          dopwiadujemy sie danych i je na zaproszeniu umieszczamy. Nawet jesli polnoletni
          mieszkaja nadal pod adresem rodzicow.

          W glowie mi sie nie miesci, ze ktos kilka dni przez slubem twierdzi ze ujal mnie
          w zaproszeniu wyslanych do przyszlych tesciow, bezimiennie (jako rodzina) i pod
          zly adres. No sorry, ale niby jak ja mam to odczuc osobiscie. Brak kultury na maxa!

          W dodatku ten ktos kilka dni przed oczekuje, ze wpadne na imprezke!
          Nie, nie i jeszcze raz nie!

          I tu o zadne ksiezniczkowanie nie chodzi, tylko o prosta rzecz, po co mam isc na
          impreze, skoro zaprasza mnie sie za 5 12-sta? Czasu bylo sporo przed. Traktuja
          Cie jak zwykla zapchajdziure, prawdopodobnie wplacili juz zaliczke za talerzyk i
          teraz dbaja jak na tym nie stracic.

          Poniewaz oni beda Twoja rodzina, rozegralabym to dyplomatycznie. Np mowiac, ze
          niestety nikt miesiac temu nie wspomnial, ze pod szeroko pojetym terminem
          "dzieci" jestescie rowniez i Wy ujeci, w zwiazku z tym macie juz inne plany na
          ten weekend, wyjezdzacie, hotel zaplacony, znajomi wzieli urlopy, no coz, takie
          niedogadanie, jaka szkoda, moze innym razem, itd.
          Po czym zniknijcie na ten weekend, znaczy wylacznie tele i spedzcie go w lozku
          big_grinDDD
          • michal_powolny12 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 27.04.08, 15:59
            I tu się nie zgodzę. To właśnie jest "księżniczkownaie"
            i "widziawianie". Zdarzało się nie raz że zaproszenia na
            śluby/wesela docierały do nas na ostatnią chwilę (gdy e-maile nie
            były tak popularne). Zadarzało się nie raz że państwo młodzi
            zapraszali mnie czy moją siostrę (a potem nas-małżonków) naprawdę za
            trzy dwunasta. I nikt nikomu niczego nie wypominał, nikt na nikogo
            się nie obrażał. Bo bycie zaproszonym na wesele to zaszczyt a
            problemy techniczne organizatorów nie mogą zakłócić radości.
            Jakiś czas temu moja żona dostała zaproszenie na wesele swoejej
            przyjaciółki. Pech spowodował że zostało ono wysłane na nasz stary
            adres gdzie leżało sobie przez parę miesięcy-rodzina odsyłała tylko
            rachunki i korespodencję urzędową. W międzyczasie zmieniliśmy
            telefony komórkowe a stacjonarnego nie mieliśmy. Kontakt się urwał.
            Ostatecznie informacja o ślubie dotarła do nas w piątek dzień przed
            imporezą. Żona miała się obrazić? Nie wsiedliśmy w samochód
            i pojechaliśmy na jedno z najlepszych wesel w naszym życiu.
            Rozumieliśmy przyjaciółkę żony że nie miała siły bawić się w
            dedektywa i szukać zagubionej. A my byliśmy pewni że rozesłaliśmy s-
            msy z nowym numerem. Jak widać technika zawiodła, poczta tradycyjna
            też. Od tego czasu zafundowaliśmy sobie dobre pojemne nieźle
            skonfigurownae skrzynki e-mailowe.
            • mell24 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 28.04.08, 19:42
              Nie widzisz różnicy? Moim zdaniem jest i to znaczna!!!
              Ty i Twoja Żona nie dowiedzieliście się z opóźnieniem
              o tym weselu dlatego, że zawiodła przyjaciółka Twojej Żony,
              tylko z przyczyn, powiedzmy losowych, ewentualnie Waszej winywink
              A w przypadku Autorki wątku sytuacja wygląda z goła gorzej...
              bo została potraktowana jak zapchajdziura... tak, jak napisała
              któraś z forumek : skoro już mamy zapłacone za talerzyk
              i goście nie przyjdą, to szkoda stracić kasę...no i trzeba
              kogoś na to miejsce wepchnąć...
              Rodzina ( kuzyn, ciotka?) zachowali się bardzo brzydko-
              zero taktu i klasy... Gdyby Autorka poszła, oznaczałoby,
              że nie szanuje siebie.
              Pozdrawiamwink))
              • michal_powolny12 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 30.04.08, 14:34
                Nie ma różnicy. W obu przypadkach w wyniku błędu/niedopatrzenia
                zaproszenie nie zostało doręczone/nie dotarło/nie zostało jasno
                wypowiedziane. Czy za każdy błąd winniśmy się obrażać? Naprawdę
                przeadzacie. Powodem obrazy może być świadome naruszenie czyiś dóbr
                osobistych, świadome kłamstwo, oszustwo a nie błąd techniczny.
                Mój kolega ma dość trudne nazwisko w pisowni i niemal codziennie
                zdarza mu się przyjmować zaproszenia urzędowe z takimi wariacjami że
                już nie reaguje. Parę razy znajomi też przekręcili-no cóż
                oprogramowanie komoputerowe nie potrafi przyjąć do wiadomości że
                inna pisownia jest tą właściwą. Wszystko przyjmuje z humorem gdyż
                jak twierdzi-nie ma o co kruszyć kopii.
              • andi113 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 30.04.08, 14:41
                Zgadzam się w zupełności,podobną opinię wyraziłam też na innym
                wątku.Dotarcie zaproszenia z opóźnieniem z przyczyn
                technicznych/losowych-OK,zdarza się i nie ma co się z tego powodo
                nadymać.Ale zapraszanie w ostatniej chwili,bo ktoś zrezygnował,więc
                trzeba zapełnić lukę,żeby nie zmarnowało się opłacone miejsce-ja w
                podobnej sytuacji poczułam zbyt duży psychiczny dyskomfort,żeby
                pojawić się na weselu jako gość tak naprawdę nie chciany
                • anek6 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 30.04.08, 15:09
                  Przepraszam, ze wtracam sie do watku, ale mam tez problem z
                  zaproszeniem, chociaz z innej perspektywy. Moze cos poradzicie?
                  Zaprosilam na slub ciotke z malzonkiem z innego miasta. Niedlugo
                  musze zamknac liste gosci, wiec skontaktowalam sie z osobami ktore
                  sie nie zdeklarowaly, czy beda, czy nie. I ta ciotka oznajmila, ze
                  jeszcze sie zastanawia, czy przyjedzie, ale zasugerowala, ze
                  wolalaby, zeby zamiast Niej przyjechal Jej syn z dziewczyna. Syn nie
                  byl zaproszony, prawie go nie znam, widzialam Go moze z 10 lat temu,
                  a wesele jest male i zapraszalam tylko najblizszych. Troche jestem
                  zszokowana taka propozycja zamiany. Jak byscie zreagowaly na moim
                  miejscu?
                  • mell24 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 30.04.08, 15:38
                    Zgodziłabym się na taką zamianę. Moja babcia też kiedyś poprosiła Młodych żeby
                    zamiast niej, starej kobiety, jak się wyraziłasmile zaprosić mnie, bo jestem młoda
                    i przynajmniej się pobawię - ja też nie znałam Pary Młodej, ale rodzice byli
                    zaproszeni. Dzięki temu gestowi poznałam mojego Narzeczonegosmile Myślę, że może
                    prośba nie jest konwencjonalna, ale zgodziłabym się na zmianę. Będziecie mieli
                    okazję poznać rodzinę, której nie znaciewink
                    Pozdrawiam
                    • anek6 Re: jeszcze w temacie zaproszen- czy mam racje? 30.04.08, 16:50
                      Dzieki za opinie. Sprobuje spojrzec na to pozytywnie. Chociaz
                      wolalabym spedzic ten dzien z blizszymi mi osobami.To nie jest
                      kwestia, ze sie nie znamy, zle sie wyrazilam - znamy sie tylko za
                      soba nie przepadamy i z tamtej strony nie bylo zadnej checi
                      kontaktu, np. kiedy odwiedzalam z rodzicami ciotke to Jej syn
                      wychodzil z domu lub szedl do innego pokoju. Z tego wzgledu zadne
                      rodzinne relacje sie miedzy nami nie rowinely, a ze mieszkamy w
                      innych miastach zupelnie na lata zamarly na lata...I nie wiem co on
                      o tym mysli, bo to inicjatywa jego mamy, a sam zainteresowany sie
                      nie odzywa,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja