odwołać ślub?

28.04.08, 22:43
Witam,czy ktoras z Was na ok 3 miesiace przed slubem zadala sobie
takie pytanie czy jestescie 100%pewne? Jesli pojawia sie takie
pytanie to nalezy to zrobic?Jak mialyscie juz Wy mezatki?
    • 18_lipcowa1 Re: odwołać ślub? 28.04.08, 23:24
      koraa2 napisała:

      > Witam,czy ktoras z Was na ok 3 miesiace przed slubem zadala sobie
      > takie pytanie czy jestescie 100%pewne? Jesli pojawia sie takie
      > pytanie to nalezy to zrobic?Jak mialyscie juz Wy mezatki?

      ja nie mialam czasu,bo slub wzielam miesiac po podjeciu decyzji
      ale moja kumpela rozmyslila sie na miesiac przed( wielkie wesele, na
      200 osob, mega wypad i wycieczka do Grecji) i nie zaluje
    • olimpia_b81 Re: odwołać ślub? 28.04.08, 23:38
      podobno lepiej sie zastanawiac-to dobry i normalny objawsmile
      ja robie to do dzis tongue_out
      • koraa2 Re: odwołać ślub? 28.04.08, 23:55
        zostałam dzis ze łzami w oczach.On powiedzial,podczas kolejnej
        klotni ze slubu nie bedzie i wyszedl do pracy.Wiem,ze mu przejdzie
        ale nie wiem co sie stalo,nie moglismy zyc bez siebie,teraz sie
        klocimy strasznie do tego jego tekst.Chyba powinnam sobie wziasc do
        serca i zakonczyc to..ale ja go kochamsad,nie wiem co robic
        • rhodeisland Re: odwołać ślub? 29.04.08, 04:14
          kora, klocic trzeba sie umiec, czyli robic to tak by nie obrazac
          drugiej osoby.
          Wyobraz sobie kilkadziesiat lat takich klotni.
          Usiadz z nim i wszystko wyjasnij.
          O co sie klocicie?
        • vickydt Re: odwołać ślub? 05.05.08, 12:27
          a on Ci łaskę robi, że bierze z Tobą ślub? Jeśli tak, to wiej, gdzie pieprz
          rośnie. Może napisz, o co się kłócicie...
          • pyzz Re: odwołać ślub? 05.07.08, 22:48
            > a on Ci łaskę robi, że bierze z Tobą ślub?
            Wiesz, właściwie, to to się zdarza...
    • listekklonu Re: odwołać ślub? 29.04.08, 07:30
      Mnie do ślubu zostało kilka tygodni i mam mnóstwo wątpliwości. Po pierwsze,
      kłócimy się częściej niż zwykle (pewnie objaw stresu). Po drugie, trochę
      przeraża mnie myśl o tym, że będę związana z tym samym człowiekiem przez
      następne kilkadziesiąt lat. Brzmi przerażającotongue_out
      • nati.82 Re: odwołać ślub? 29.04.08, 08:08
        listkuklonu: miałam to samo! Z jednej strony ta adrenalinka, przygotowania itd.
        a z drugiej mnóstwo wątpliwości. Po ślubie jak ręką odjął. Ktoś mi powiedział,
        że gdybym nie miała wątpliwości, to byłabym jeszcze na etapie zakochania i
        różowych okularów, a nie na etapie kochaniasmile
        • carolka22 Re: odwołać ślub? 29.04.08, 08:53
          A ja się nie kłócę z moim narzeczonym, jestem bardzo szczęsliwa, w sierpniu mamy
          ślub i nie mam żadnych wątpliwości. Jesteśmy razem dziewięć lat i nie miałam ich
          nigdy...nie wyobrażam sobie sytuacji w której bym je miała idąc do ołtarza.....
          • stworzenje Re: odwołać ślub? 29.04.08, 11:05
            u nas tez zadnych watpliwosci nie bylo,rok przed Ślubem byly zareczyny i
            zaczelismy przygotowania do uroczystosci. Klotni nie bylo, tylko mnostwo radochy
            z organizacji,poszukiwania pasujacych nam do slubu i wystroju rzeczy etc. smile.
            Ślub byl we wrzesniu 2007 smile.
            • abch1 Re: odwołać ślub? 29.04.08, 15:00
              My też się nie kłóciliśmy ze sobą, najwyżej z rodzicami. My zawsze stanowimy
              zwarty front smile
              Planowanie czegoś razem to sztuka kompromisu, ja wybiorę to a Ty to i tyle.
              Skoro nie mozecie sie dogadać przy takiej sprawie jak organizacja wesela, to
              może należy się zastanowić czy dacie sobie radę później.
              • stworzenje do abch1 29.04.08, 17:37
                abch1 napisała:

                > My też się nie kłóciliśmy ze sobą, najwyżej z rodzicami. My zawsze stanowimy
                > zwarty front smile

                my z rodzicami tez wcale sie nie klocilismy,dali nam wolna reke w tym jak nasze
                wesele ma wygladac,pomysly nasze sie im podobaly,maja podobne poglady jak my.
    • kamelia04.08.2007 Re: odwołać ślub? 29.04.08, 15:13
      byłam i jestem pewna.

      A kłótniom należy sie przyjrzeć uważnie, bo teorię o tym, że po ślubie sie
      poprawi i będziecie żyć długo i szczęśliwie, można między bajki włożyć.
      • wiol-asek Re: odwołać ślub? 29.04.08, 20:42
        z drugiej strony jak slysze o parach które sie nic a nic nie
        kloce...to mi sie smiac chce. jak predzej czy pozniej gruchnie to
        sie ziemia rozstapismile))))
        • stworzenje Re: odwołać ślub? 29.04.08, 20:46
          no zdarza nam sie ze z czyms sie nawzajem nie zgadzamy,ale absolutnie to zadne
          typoe rzucanie talerzami,czy wizwiska pod adresem drugiej osoby i dzikie
          wrzaski,po prostu troche naburmuszona dyskusja,po ktorej jest duzo smiechu smile,

          a co do przygotowan przed weselem serio zero klotki miedzy soba i zero klotki
          miedzy my,a rodzice. Wszystko bylo dobra zabawa i przyjemnoscia,cale te
          przygotowania znaczy sie,a efekt, goscie byli zadowoleni my tez smile.
        • listekklonu Re: odwołać ślub? 02.05.08, 13:56
          > z drugiej strony jak slysze o parach które sie nic a nic nie
          > kloce...to mi sie smiac chce. jak predzej czy pozniej gruchnie to
          > sie ziemia rozstapismile))))

          Mnie też to trochę dziwi. Przecież w codziennym życiu cały czas dochodzi do
          różnych drobnych spięć. Z moich obserwacji wynika, że w parach, które się w
          ogóle nie kłócą, zwykle któraś ze stron jest mocno podporządkowana i we
          wszystkim tej drugiej ustępuje.
          • mell24 Re: odwołać ślub? 02.05.08, 19:41
            listekklonu napisała:


            Z moich obserwacji wynika, że w parach, które się w
            > ogóle nie kłócą, zwykle któraś ze stron jest mocno podporządkowana i we
            > wszystkim tej drugiej ustępuje.

            Oj, zgodzę się, zgodzę!!! To, że ludzie się kłócą to bardzo dobry objaw - to
            znaczy, że im na sobie zależy. Brak kłótni oznacza, że któraś strona ma zbyt
            wysoki poziom "tumiwisizmu" ewentualnie konformizmu... Nie wierzę w związki,
            które się nie kłócą, przy czym kłótnia nie jest dla mnie równoznaczna z
            rzucaniem talerzami, czy wyzwiskami, a wyłącznie z wymianą zdańwink różnych
            zdańwinkbo i ludzie są różnismile Ale jedno Wam powiem: nigdy nie gódźcie się na
            kompromis!!! Zawsze idźcie na współpracę - przy kompromisie obie strony tracą, a
            przy współpracy obie zyskująsmile)) Nie wiem, co się tak utarło z tym kompromisem w
            związku?tongue_out
        • lelabo Re: odwołać ślub? 05.05.08, 10:36
          A ja się z Tobą nie zgadzam. Bo wszystko zależy od tego co nazywamy
          kłótnią.
          Dla jednego kłótnia jest równoznaczna z "trzęsieniem ziemi", czyli
          ostra wymiana zdań wykrzyczanych z histerią, wsparta trzaskaniem
          drzwiami, ewentualnie jakimś potłuczonym talerzem, która się kończy
          kilkudniowym milczeniem.
          Dla drugiego kłótnia to już zwykła wymiana zdań wypowiedzianych
          spokojnie, gdzie ludzie zwyczajnie mają odmienny punkt widzenia.

          Osobiście nie widzę przyszłości w związkach, które najdrobniejszą
          niezgodność wynoszą do rangi kłótni. A takich wcale nie brakuje.
          Raczej ich jest większość. I jeszcze uważają, że są doskonale
          dobrani, bo chociaż się kłócą o każdy drobiazg wciąż są razem. Moim
          zdaniem nie o to chodzi w małżeństwie, żeby się poobrażać z powodu
          źle dobranego koloru zasłonek i dalej być razem.
        • kamelia04.08.2007 Re: odwołać ślub? 05.07.08, 23:17
          wiol-asek napisała:

          > z drugiej strony jak slysze o parach które sie nic a nic nie
          > kloce...to mi sie smiac chce. jak predzej czy pozniej gruchnie to
          > sie ziemia rozstapismile))))


          niektóre myslą, że jak mąż nie bije i nie wyzywa od najgorszych, to
          pewnie cos z nim nie tak, pantoflarz jakis bez jaj. Bo jak bije, to
          znaczy, ze wszystko jest w normie.
    • marina111 Re: odwołać ślub? 05.05.08, 00:24
      ja jestem zaręczona od kilku dni i juz mam watpliwości. Moim zdaniem
      trzeba się zastanawiac bo to ostatni moment na zmiane. Do tej pory
      pardzo nie mogłam się doczekac a teraz jak kubeł zimnej wod spadła
      na mnie odpowiedzialność.
      I nie chodzi o to ze nie wiem czy do dobry człowiek (bo jest taki
      bez wątpienia) ale o to jakie bedzie to nowe zycie o to ze ja nigdy
      nie musiałam byc za nikogo i za nic odpowiedzialna itp.
    • k_kasiula Re: odwołać ślub? 06.05.08, 18:25
      Każda para jest inna... Moze po prostu sie na spokojnie zastanów,
      przemyśl jak już emocje opadną... I porozmawiaj z Nim jak będzie
      spokojniejszy...
      A w razie czego pomysl sobie, że zawsze lepiej to przemyslec i
      ewentualnie zrezygnować z TEGO ślubu PRZED... a nie po smile Uszy do
      góry!
      K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja