jo-ani
08.05.08, 15:14
Załamały mnie warszawskie salony... Wydawało mi się, że jak ktoś chce
sprzedawać drogie rzeczy, to powinien umieć potraktować klienta z chociaż
minimalnym szacunkiem. Najpierw przejechałam się na salonie Madonny, gdzie
pani z wdziękiem akwizytora niemal na mnie krzyczała, że muszę zamówić suknię
DZIŚ, nie można poczekać do jutra żeby sobie sprawę przemyśleć bo mało czasu!
Darowałam sobie.
W międzyczasie okazało się, że mam do dyspozycji suknię znajomej, kupowaną w
Promesie. Chciałam zlecić tam dopasowanie (żadna robota, lekkie zwężenie w
pasie) i kupić wszystkie dodatki - buty, halkę, biżuterię, welon. Pani przez
telefon nawet nie chciała ze mną gadać, stwierdziła że nie mają na to czasu,
nawet nie zapytała na kiedy. Nawet jeśli im się to nie opłaca, to mogłaby
podać mi wysoką cenę lub zrobić to dla dobrej opinii...
No to mam problem - może macie jakąś radę, gdzie w Warszawie mogłabym poprosić
o dobór dodatków i zrobić poprawki?