parafia panny młodej - problemy ...

22.05.08, 12:15
Dziewczyny zdarzyło się wam, że proboszcz odmówił załatwienia z wami
formalności (protokół przedmałżeński, licencja itd.), bo np.
chodziłyście sobie do innego kościoła, a nie parafii i was wizualnie
nie kojarzy ... albo z powodu nie przyjmowania księdza po kolędzie.
Ciekawa jestem jak to wygląda u panien młodych - katoliczek
niepraktykujących smileMiałyście jakieś problemy?
    • ellena Re: parafia panny młodej - problemy ... 22.05.08, 12:50
      Zawsze możecie załatwić wszystkie formalności w parafii Pana Młodego a w swojej
      poprosić tylko o wygłoszenie zapowiedzi.
    • kratka-w-kratke Re: parafia panny młodej - problemy ... 22.05.08, 13:42
      Mnie odmowil, bo jak powiedzial nie bedzie spisywal protokolu skoro
      u niego nie biore slubu, ale powiedzial, ze mi poblogoslawi, co
      zrozumialam tak: "dam Ci substytuacje a ty daj mi spokoj".
      W parafii mlodego szans nie ma, bo moj pan mlody nie jest
      katolikiem. Zostaje mi tylko ksiedz, ktory bedzie nam dawal slub.
      Jutro ide sie prosic, chociaz na pierwszym spotkaniu powiedzial, ze
      raczje tego nie zorbic. Hm
      • one_lania Re: parafia panny młodej - problemy ... 22.05.08, 18:23
        Nie rozumiem jednego ty jestes katoliczka nie praktykujaca twoj nazyczony nie
        jest katolikiem wiec dlaczego bierzecie slub koscielny??
        • kratka-w-kratke Re: parafia panny młodej - problemy ... 23.05.08, 13:33
          A ja nie rozumiem dlaczego Cie to interesuje.
          • diplomatica a pewnie dlatego 23.05.08, 15:15
            a pewnie dlatego ze interesuje ja wasza motywacja do slubu
            koscielnego katolickiego.
            on nie jest katolikiem, ty jestes niepraktykujaca - po co wam to?
            dla ludzi, sukienki i imprezy? jak czytam to forum to mam wrazenie
            ze taka jest motywacja wiekszosci panien mlodych.
            • one_lania Re: a pewnie dlatego 23.05.08, 18:42
              dokladnie! dla mnie taka sytuacja jest delikatnie mowiac dziwna smile
              • dunkelzahn Re: a pewnie dlatego 23.05.08, 18:51
                A moze zalezy jej na sakramentach a mniej na chodzeniu do kosciola co niedziele?
                Jej sprawa. Nie rozumiem dlaczego mialoby sie komus mowic jak ma wygladac JEGO
                wiara i jej praktykowanie.
                • pomysl.po.wypiciu Re: a pewnie dlatego 23.05.08, 20:01
                  wiara wiara ale przynaleznosc do kosciola wiaze sie tez z pewnymi
                  obowiazkami, wiec chyba to jest zrozumiale ze jak nie praktykujesz
                  to kaplan moze odmowic sakramentu.
                  • dunkelzahn troche tolerancji 23.05.08, 20:25
                    Nie pisze akurat o kaplanach ale o pewnym typie ludzi, ktorzy *dziwia sie* i
                    *nie rozumieja*, czyli jednym slowem wtykaja nos w nie swoje sprawy. Zaloze sie,
                    ze conajmniej kilka osob na tym forum sypia ze swoim narzeczonymi przed slubem,
                    ale nie pytam ich czemu w ogole decyduja sie na slub koscielny, skoro nawet tego
                    jednego przykazania czystosci nie sa w stanie zachowac.
                    • one_lania co ma do rzeczy tolerancja? 23.05.08, 23:46
                      Grzeszyc to jedno jestesmy tylko ludzmi a co innego nie byc katolikiem a brac
                      slub koscielny
                      • dunkelzahn Re: co ma do rzeczy tolerancja? 24.05.08, 11:02
                        Jest katolikiem. Niepraktykujacym.
                        • marweg25 Re: co ma do rzeczy tolerancja? 24.05.08, 13:26
                          To nie jesteś katoliczką. Bycie nią oznacza przynależność do
                          kościoła rzymskokatolickiego i przestrzeganie ( próbowanie
                          przestrzegania bo nikt nie jest doskonały ) zasad kościoła czyli
                          właśnie to "praktykowani". To oczywiście nie oznacza, że nie jesteś
                          osobą wierzącą, ale to nie to samo co bycie katolikiem.
                          • dunkelzahn Re: co ma do rzeczy tolerancja? 24.05.08, 14:50
                            Jakbys dokladnie poczytala, wiedzialabys, ze nie o mnie w tym watku chodzi.
                            Niewazne. Jak pare osob zauwazylo, nikt nie jest doskonaly, kazdy grzeszy, brak
                            uczestnictwa w niedzielnej mszy swietej jest grzechem, tak samo jak i seks
                            przedmalzenski grzechem jest. Nawet ksiadz da ci za to normalnie rozgrzeszenie i
                            napewno nie wyklnie z kosciola. Smieszne jest to, ze niektorzy ludzie probuja
                            byc bardziej swieci niz sam papiez.
                            • marweg25 Re: co ma do rzeczy tolerancja? 26.05.08, 15:00
                              Ok nie doczytałam wszystkiego. Nie rozumiem jednak po co parze
                              niepratykującej ślub kościelny ? Dla kiecki i imprezy ? To dla mnie
                              obłuda. Nie ma to nic wspólnego z tolerancją czy jej brakiem czy
                              byciem świętszym od papieża. Jeśli komuś niepotrzebny jest kościół
                              ani uczestnictwo we mszy to zgodnie z logicznym rozumowaniem - nie
                              ma potrzeby i ślubu w kościele. Modlić i powierzyć swój związek
                              opiece boskiej można i bez "imprezy" w kościele.
                              Brak uczestnictwa w życiu kościoła sam w sobie w sposób praktyczny
                              wyklucza z życia kościoła. Oczywiście można kiedyś zmienić zdanie i
                              powrócić, ale nie o tym tu mowa.
                              • mojboze Re: co ma do rzeczy tolerancja? 26.05.08, 16:12
                                Jasne, a niegłosowanie w wyborach oznacza, że ktoś nie jest Polakiem i nie ma
                                prawa korzystać z dóbr społecznych , skoro nie partycypuje, to się automatycznie
                                wyklucza... ha, ha, ha...

                                Różni ludzie mają różne motywacje, a Tobie nic do tego. "Udzielałam" się
                                kościelnie, dziękuję bardzo - większej hipokryzji i obłudy nie widziałam w
                                żadnym innym środowisku, nawet podopiecznych, którymi zajmowałam się jako kurator.
                                Naprawdę można być wierzącym i wierzyć, że Bóg jest w Kościele, i chcieć
                                otrzymać sakrament małżeństwa, a jednocześnie mieć swój rozum i nie wierzyć
                                ślepo we wszystko co mówi ksiądz, czy pani z kółka różańcowego, animator we
                                wspólnocie czy katechista.
                                • pomysl.po.wypiciu Re: co ma do rzeczy tolerancja? 29.05.08, 15:50
                                  mojboze napisała:
                                  > Jasne, a niegłosowanie w wyborach oznacza, że ktoś nie jest Polakiem i nie ma
                                  > prawa korzystać z dóbr społecznych , skoro nie partycypuje, to się automatyczni
                                  > e
                                  > wyklucza... ha, ha, ha...

                                  niegloosowanie w wyborach oznacza ze masz gdzies kto i jak Toba rzadzi a nie ze
                                  jestes czy nie jestes Polakiem wiec nie wydziwiaj
                                  • dunkelzahn Re: co ma do rzeczy tolerancja? 29.05.08, 17:58
                                    Celem autora tego postu bylo wlasnie pokazanie, ze nieglosowanie przy wyborach
                                    nie sprawia, ze przestaje sie byc Polakiem. Tak jak i niechodzenie do kosciola
                                    nie sprawia, ze przestajesz byc katolikiem.
    • akinom887 Re: parafia panny młodej - problemy ... 24.05.08, 10:18
      Ja biore cywilny.Chce uniknac takich wlasnie problemow....A niejeden
      napewno jest Kosciol w twojej miejscowosci....Teraz to nie
      problem.Ty wybierasz miejsce slubu(za odpowiednia oplata)...smile))
      Pozdrawiam.
      • nelcia181 problemy z parafią narzeczonego? 24.05.08, 16:28
        Ja mam podobny problem, ja jestem wierząca i praktykująca, a mój n. jest
        praktykujący jak ma potrzebę serca, po kolędzie wpuścił księdza w ciągu
        ostatnich 7 lat tylko dwa razy, bo akurat był w domu i martwię się, czy ksiądz z
        jego parafii może nam robić problemy, np. nie wydać mu aktu chrztu i nie ogłosić
        zapowiedzi, ślub bierzemy w mojej parafii, jak to widzicie?
        • mloda.81 Re: problemy z parafią narzeczonego? 26.05.08, 15:55
          Zależy od księdza smile Jak "normalny" to nie będzie robił problemu.
          Wiesz, ksiądz też człowiek... i miewa humory... i wredny bywa... A i
          zgrzeszy czasem...

        • sunflower111 Re: problemy z parafią narzeczonego? 29.05.08, 19:58
          Może być z tym problem. Oni są bardzo wyczuleni na kolędę (hmmm ciekawe czemu,
          czyżby chodziło o koperty?). Kolega nie został dopuszczony na chrzestnego syna
          brata, bo od iluś tam lat jego rodzice nie przyjmowali kolędy. Cyrk był
          niesamowity , łącznie z jeżdżeniem po kilku parafiach. Nic nie udało sie
          wskórać. Najzabawniejsze tłumaczenie księdza, który mówił mojemu koledze, ze
          skoro rodzice nie przyjmowali to on mógł księdza przyjąć w swoim pokoju np. big_grinbig_grinbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja