papryczka.chili
26.05.08, 09:52
wspomnienia wracają

30 czerwca 2007 o 15:00 godzinie w starym drewnianym kościele pobraliśmy się
mimo ze ludzie nie dopisali ,pogoda była cudna

Ksiądz na mszy wspaniały a ja jestem szczęśliwą zona i we wrzesniu spodziewamy się pierwszego dziecka

- córeczki
Dziewczyny nie dajcie sie zwariować,przecież was tam nie potną

Wazne by wytrzymać bo emocje sa naprawde ogromne

ja Byłam roztelepana jak tylko wchodziłam do kościoła nastawiłam sie ze wejde z usmiechem i byłam pewna tego a weszłam

- przerażona

mało sie nie rozbeczałam na marsz weselny
no i słuchać uwaznie tego co mowi do was ksiądz
Dacie radę