bkk2
03.06.08, 11:56
witam,
zaczynam się już ostro stresować, bo 14-ty , czyli nasz wielki dzień
tuż tuż

zastanawiam się czy tylko u mnie cały dzień aż do samego ślubu
będzie taki zabiegany? czy może źle coś rozplanowaliśmy i w
konsekwencji wszystko będzie "w biegu"?
na 9 razem z mamą jadę do fryzjera, wrócimy do domu przed 12. Pewnie
szybki prysznic i na 13 przyjeżdża pani, która ma nas malować robić
na bóstwa

Będzie to trwało do około 14.30. W między czasie mają mi
przywieźć bukiet, butonierki, ma przyjechać samochód i moja Połówka
ma go przybrać.
O 15.30 musimy wyjechac do kościoła. więc przy dobrych wiatrach
będziemy mieć godzinę "luźną". W tym czasie będziemy wbijać się w
halkę/suknię/welon....;koszulę, kamizelkę, garniak...
A jak wygląda u Was?