dzień ślubu - jak rozplanowałyście?

03.06.08, 11:56
witam,

zaczynam się już ostro stresować, bo 14-ty , czyli nasz wielki dzień
tuż tuż smile
zastanawiam się czy tylko u mnie cały dzień aż do samego ślubu
będzie taki zabiegany? czy może źle coś rozplanowaliśmy i w
konsekwencji wszystko będzie "w biegu"?
na 9 razem z mamą jadę do fryzjera, wrócimy do domu przed 12. Pewnie
szybki prysznic i na 13 przyjeżdża pani, która ma nas malować robić
na bóstwa winkBędzie to trwało do około 14.30. W między czasie mają mi
przywieźć bukiet, butonierki, ma przyjechać samochód i moja Połówka
ma go przybrać.
O 15.30 musimy wyjechac do kościoła. więc przy dobrych wiatrach
będziemy mieć godzinę "luźną". W tym czasie będziemy wbijać się w
halkę/suknię/welon....;koszulę, kamizelkę, garniak...
A jak wygląda u Was?
    • madziaq Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 12:06
      My mieliśmy sporo czasu. Było tak
      Wstaliśmy ok 8-9 i ja pojechałam się szykowac do swoich rodziców a mąż do
      swoich. Mniej więcej o 11 przyjechała pani, która mnie malowała i czesała i to
      zajęło tak do 12.30. W międzyczyasie przyjechał fotograf, kamerzysta i moja
      świadkowa. Ubrałam się szybko i przyjechał mój mąż z kwiatkami dla mnie i
      świadkowej. Koło pierwszej pojechaliśmy na zdjęcia i to nam zajęło tak do 15.30
      Potem w domu szybkie jedzonko, dojechali teściowie, błogosławieństwo i na 17 do
      kościoła. Nie miałam poczucia, że coś robimy w biegu, wręcz przeciwnie, wszystko
      jakby w zwolnionym tempie smile
    • kaamilka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 13:27
      po fryzjerze prysznic... wilgoć nie zbyt dobrze wpływa na włosy...
      ja kąpałam się rano, przecież w ciągu dnia z g... się nie będziesz
      biła wink
      • bkk2 Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:23
        cóż za subtelność...
        • kaamilka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:28
          no cóż... ale mam nadzieję, że mimo mojego plebejskiego języka
          zrozumiałaś, co mam na myśli...
          chyba że do fryzjera i jedziesz przez pół Warszawy autobusem - to
          rozumiem.
      • maiwlys Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:26
        o kamila chciałam napisac dosłownie to samo...moja babcia ma w
        zwyczaju (wstyd się przyznać?) mmawiać, że z g... sie nie biłam
        przecież smile. JA nie ryzykowałabym z tym prysznicem po ładnym
        ułożeniu włosów smile No chyba, że pisząć "wziąć prysznic" miałaś na
        myśli po prostu go wziąć/zabrać tongue_outPP

        JA mam ślub na 13.00 (!)
        Na 8.00 fryzjer, na 10.00 kosmetyczja, ledwie pewnie zdąże się ubrać
        w kieckę, i pewnie telefony się będą urywać do mnie od mojej rodziny
        jak dojechac, gdzie , o której, chociaż wszystko będą wiedziueć,
        mieć instrukcje, mapkę (?) adresy! Tego się trochę obawiam, chyba
        dam mojemu przyszłemu moje komórki a sama pójdę się zrelaksowac u
        fryzjera i kosmetyczki smile
        • kaamilka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:30
          ech Sylwia... jesteśmy mało subtelne i mamy za mało wyszukany język
          jak na to forum...
          • maiwlys Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:31
            no chiba smile nawet nie wiesz, jak czasmi musze się powstrzymywać,
            pewnie dopiero po ślubie wyjdzie ze mnie prawdziwa jędza bez
            zahamowań smile
            Mimo wszystko wątek fajnysmile
            • kaamilka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:35
              czyżby sugerujesz, że mój prawdziwy jędzowaty charakter wyszedł
              właśnie po ślubie...? wink (jak to jedna z forumek zasugerowała - że
              tą złośliwość dostałam w pakiecie razem z mężem)
              • maiwlys Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 15:13
                Hehe, nie no Kamila to nie był przytyk do ciebie smile Ale zauważyałam,
                że jak juz pojawi się mężatka to mówi bez miodu i cukru po prostu
                prawdę, a my "narzeczone" jeszcze "bawimy się" w śliczne słówka - do
                czasusmile
                • kaamilka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 15:16
                  o właśnie! myślę, że każda z Was się przekona, że wiele hałasu o nic
                  (no może nie do końca, ale większość problemów jest mocno
                  przesadzona...)
            • hanulllka Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:44
              Ślub był na 15.
              Wstałam ok.8. Po 9 przyjechał po mnie i moją siostrę mój tata i zawiózł nas do
              domu rodzinnego. Tam ok 10 przyjechał fryzjer i zaczął od mojej siostry. Ja w
              tym czasie wykąpałam się, "nabalsamowałam" i wbiłam w ślubną bieliznę. Jak
              skończyłam fryzjer zabrał się za moje włosy. Nie było łatwo, bo moja
              7-miesięczna córeczka nie za bardzo miała ochotę się sama sobą zająć. Wszyscy
              inny byli zajęci więc pozostało mi nakarmić ją i zabawiać samej na moich
              kolanach. Komiczny był to widok. W międzyczasie dotarła do nas wizażystka, która
              zaczęła od make-up'u mojej mamy. Kiedy skończyła ja miałam już gotową fryzurę i
              mogła zabrać się za mnie. Potem tylko ubrałam siebie, córeczkę... Przyjechał mój
              mąż z kierowcą, potem teście. Szybkie błogosławieństwo i do kościoła. Mimo, że
              mieliśmy spory poślizg poszło w miarę sprawnie. Ach, cieszę się, że mam już to
              za sobą. To było duże obciążenie psychiczne, tym bardziej jak się ma małe dziecko.
      • marina111 Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 23:51
        smile świeta prawda, o tym samym pomyslałm smile
    • julciunia Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 14:56
      JA MAM DOPIERO WCZEŚNIE! NA 12:00!!
      więc tak:
      07:30 kosmetyczka
      08:30 fryzjerka
      10:00 / 10:30 jadę do rodzinnego domu
      szybko I TO BARDZO SZYBKO! się ubieram
      11:30 przyjeżdża pan młody ze swoimi rodzicami, błogosławieństwo
      12:00 ślub

      może macie jakiś pomysł jak zrobić to sprawniej, żeby do 12 ze
      wszystkim zdążyć.....?????
      • kaamilka OT do Julciuni 03.06.08, 14:59
        a powiedz czy masz później wesele. i jeżeli tak to do której...? bo
        w mojej małej główce nie mieści mi się wesele od 13 do 5 rano... wink
        • julciunia Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:07
          kaamilka napisała:

          > a powiedz czy masz później wesele. i jeżeli tak to do której...?
          bo
          > w mojej małej główce nie mieści mi się wesele od 13 do 5 rano... wink

          na śląsku takie wczesne śluby są "normalne" chociaż sama wolałabym
          później. wesele zaczyna się o 14:00 od obiadu i trwa minimum do
          02:00 rano a często do "białego rana". najgorzej chyba przed ślubem
          zdążyć ze wszystkim!
          • kaamilka Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:11
            ło matko! wink to gratuluję wytrwałości... smile ja miałam ślub na 16 a o
            21.30 już padałam i marzyłam żeby była przynjamniej północ... wesele
            skończyło się o 2 i bardzo byłam z tego powodu zadowolona smile
            • julciunia Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:14
              łe tro mało jesteś wytrzymałasmile
              byłam "u nas" przynajmniej na 10 weselach i najpóźniejsze było o 14
              i każde było do ranasmile
              • kaamilka Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:17
                to ja chyba naprawdę starą panną już jestem i nic mi sie nie chce...
                (25 lat w kwestii formalnej) big_grin
              • maiwlys Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:18
                Jakiś kmmiesiąc temu byłam na weselu na Śląsku, msza godzina 13.00
                koniec imprezy po 6 rano, do samego końca większośc (!) gości na
                parkiecie!
                • marina111 Re: OT do Julciuni 04.06.08, 00:00
                  na sląsku to ludzie ise nawdychaja tych oparów i chodza jak cyborgi.
                  Mam tam rodzine i tez byłam na weselu tak wczesnie. To masakra była.
                  • maiwlys Re: OT do Julciuni 04.06.08, 08:47
                    marina111 napisała:

                    > na sląsku to ludzie ise nawdychaja tych oparów i chodza jak
                    cyborgi.
                    > Mam tam rodzine i tez byłam na weselu tak wczesnie. To masakra
                    była.


                    MAm nadzieję, że to żart? smile Ja uwielbiam Śląsk, nie widzę tam
                    żadnych oparów, tam gdzie przebywamy jest ślicznie, zielono i bardzo
                    ładnie. JAk ktoś nie chce to sie bawi/siedzi na weselu do baiłego
                    rana i nie ma masakry. Nikt nikogo nie przymusza.
              • justynaaaa2 Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:24
                Wow!!! naprawdę godne podziwu, aby wytrzymać tyle godzin bawiąc się, jedząc i
                jeszcze to wszystko okraszone ślubnym stresem. Ja wiem, że bym nie dała rady
                choćby nie wiem co, ale może Wy ślązacy jesteście bardziej wytrzymali.
                Moja znajoma szła kiedyś na ślub chyba na 13 (jakoś wcześnie w każdym bądź
                razie) a wesele było dopiero o 19. Po prostu po ślubie każdy jechał do domu a
                potem wszyscy się zjeżdżali na wesele. Rzecz działa się w Warszawie. W sumie jak
                dla mnie to chyba najrozsądniejsze wyjście przy tak wczesnym ślubie, no ale
                skoro u Was taka tradycja to chyba nie ma co jej zmieniać.
                Jeszcze raz podziwiam za wytrwałość smile
                • julciunia Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:25
                  no fajnie tylko co jak mamy dużo "przyjezdnych". mamy wszyscy jechać
                  do domu? to już chyba lepiej na salę...
                  • justynaaaa2 Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:37
                    No wtedy nie wiem co smile ale ja osobiście bym wolała chyba do domu albo do
                    hotelu, gdybym była gościem. Ja mam coś takiego, że nienawidzę siedzieć za
                    stołem i jeść, a i picie jakoś od godz. 14 też mi się średnio widzi. Mogę
                    tańczyć owszem, ale 15 godzin bym chyba nie dała rady. Nie wiem, może marudzę,
                    może powinnam kiedyś zawitać na takim śląskim weselu to bym się przekonała jak
                    to wygląda w praktyce. Mogłoby być ciekawe doświadczenie smile
                • maiwlys Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:29
                  Ech generalnie to nie jest tak źle i tragicznie, po obiedze i
                  zaklimatyzowaniu się gości na sali, młodzi jadą na sesję, póżniej
                  przyjadą znów zabawa, jakieś ciepłe jedzono (oj jedzenia to dużo na
                  tych sląskich) i jakoś mija wieczór,a jak ludzie mają w czubie i się
                  rozbawią to i do rana będa szaleć smile
                  Ja generalnie mam kryzys między pólnocą a 2 w nocy jak to przetrwam
                  to moge nie spać do następnej nocy smile
          • maiwlys Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:16
            No właśnie ten Śląsk smile Ja tez na Śląsku i nie powiem, żebyms kskała
            z radości że tak wcześnie. Ja w pośpiechu i stresie działam dobrze,
            ale nerwus ze mnie wychodzi straszny.
            • julciunia Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:22
              tak swoją drogą to ciekawe dlaczego na śląsku są takie wczesne te
              śluby skoro praktycznie w całej polsce z tego co tu widzę są dopiero
              popołudniu. np. taka godz. 14:00 już byłaby fajna. chociaż 1
              godzinki mi brakuje na fryzjerkę i kosmetyczkę żeby nie wstawać o
              7:00 ranosad ale coż mam nadzieję że będe tak podekscytowana że nie
              będzie mi się chciało spać przed północą chociaż przyznam jestem
              skowronkiem i zazwyczaj chodzę spać o 22! hihi będzie jazda!
              • maiwlys Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:26
                I powód: Księża chca odprawić msze i mieć święty sposkój
                II powód: Ślązacy (za przykładem górali - tylko że tam to podobno i
                3 dniowe wesela) chcą się bawić długo big_grin

                Nie mam zielonego pojęcia, chyba będę musiała spytać moje
                przysżłego, bądź jego rodziców.
                • marina111 Re: OT do Julciuni 04.06.08, 00:04
                  Ja mam wstepnie umówioną 18 i nie narzekała bym jak by sie obsuneło
                  jeszce z pół godzinki. Ciekawa jestem jak rozwiązkuja ten problem
                  hotele. Pod warszawą i w warszawie tez się z tym spotkałam ze wesele
                  nie moze trwać dłuzej niz 10 godz. to jak ktos zaczyna o 12 tomusiał
                  by skończyć o 22.
              • justynaaaa2 Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:29
                julciunia napisała:

                > tak swoją drogą to ciekawe dlaczego na śląsku są takie wczesne te
                > śluby skoro praktycznie w całej polsce z tego co tu widzę są dopiero
                > popołudniu. np. taka godz. 14:00 już byłaby fajna.

                No właśnie ciekawe czemu tak wcześnie. Ale to jest tak, że po prostu gdybyś
                poszła do księdza i powiedziała, że chcesz np. o 17 to by Ci powiedział, że co?
                że o tej porze już się ślubu nie udziela, bo nie ważny, czy może on już o tej
                porze odpoczywa i mu się nie chce? No bo tego nie rozumiem. Tradycja tradycją,
                ale czy to jakieś odgórne zasady czy zwykłe widzimisię?
                • maiwlys Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:32
                  Justyna w odp. na twoje pytanie.
                  My zamawialiśmy, rezerwowaliśmy termin w październiku i wtedy juz
                  jedna para miała chyba na 11.00 ślub!!! a my chcieliśmy na 14.00 to
                  skiądz powiedział, że organista nie będzie tyle czekał - jak dla
                  mnie idiotyczny argument) więc ledwie się zgodził na 13.00 a jak się
                  później okazało inna pare zapisał na 14,00. Byliśmy źli strasznie,
                  ale już nie chcieliśmy akcji robic żeby tamtym po nas nie mącic.
                  • justynaaaa2 Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:40
                    Czyli w tym przypadku można uznać, że to czyste lenistwo.
                  • julciunia Re: OT do Julciuni 03.06.08, 15:41
                    u mnie księża od razu mówią że jest godzina 12, 13, 14 i w
                    niektórych kościołach jeszcze 15. i innych godzin na ślub nie ma.
                    jak my się zapisywaliśmy to była już wolna tylko 1 godzina,
                    oczywiście najwcześniejsza! mogliśmy wziąć 12:00 albo przełożyć ślub
                    na 2009r (już wszędzie były tylko takie godziny). moze gdybyśmy np
                    pojechali do jakiegos większego miasta np do katowic albo gliwic to
                    byłyby późniejsze ale jechać godzinę do kościoła tylko po to żeby
                    był późniejszy ślub to też nie widzę sensu..

                    np dla mnie jest tochę fau pax że młodzi znikają na 3 godziny na
                    sesje ale u mnie każdy się na to szykuje bo po pierwszym tańcu
                    też "uciekamy" w plener.

                    po kościele jużspoko, najbardziej boję się ze nie zdążę na swój ślub
                    bo będę jeszcze np u fryzjerki wink
                    • cotti Re: OT do Julciuni 03.06.08, 16:06
                      a ja mam ślub na 17 smile
                      i nigdzie w tym dniu nie muszę jeździć, wszyscy/wszystko przyjedzie do mnie smile
                  • marina111 Re: OT do Julciuni 04.06.08, 00:07
                    Jak by nie czekał to niech sobie idzie. Ja bym wolała piosenki z
                    magnetofonu puszczac niz się zrywac rano. Ja Was naprawde podziwia
      • marina111 Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 03.06.08, 23:57
        jak ja bym stała przed 7 rano to cały dzien bym żygał jak kot, a
        jesli jakims cudem nie to napewno bym padła o 15.
      • acikk Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 10:55
        Ja tylko, jeśli mogę poradzić, proponuję fryzjera przed kosmetyczką,
        o ile to możliwe, bo w trakcie robienia fryzury makijaż spłynie....i
        trzeba bedzie poprawiać.....
    • olimpia_b81 Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 00:15
      slub mialam na 13ta
      na 9 mialam fryzjera-poszlam na piechote(niedaleko),potem wstapilam po kwiaty,
      na 11ta wpadla pani mnie pomalowac,
      a pozniej bylo juz wariatkowo-w sumie ubieralam sie na klatce schodowej bo goscie sie zjechali i w domu sie non stop ktos krecil
      ale milo to wspominam,takie mile zamieszaniesmile
    • vickydt Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 11:18
      > zaczynam się już ostro stresować, bo 14-ty , czyli nasz wielki dzień
      > tuż tuż smile

      ja w kwestii formalnej: laska chlubnie zowiąca się żoną powinna wiedzieć, jak
      odmieniać liczebniki (podpowiedź: cyfrowego zapisu nie przyozdabia się końcówkami).
      • kasiulkkaa Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 11:23
        A na co dzień nie pisze się "na codzień";p
        • vickydt Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 11:36
          tez fakt wink
          • olimpia_b81 Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 16:09
            a mnie uczono,ze jak zdanie konczy sie kropka to zaczyna wielka literasmile
            • vickydt Re: dzień ślubu - jak rozplanowałyście? 04.06.08, 20:08
              dziunia, odpowiadaj pod postem, ktorego Twa głeboka mysl dotyczy, bo akurat "też
              fakt" nie jest zdaniem, nie skonczylam go tez wspomniana przez Ciebie kropka. A
              teraz kombinuj, Puchatku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja