Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ...

04.06.08, 17:49
Chodzi o to że w trakcie mojej rozmowy z narzeczonym na temat ślubu,
nie doszliśmy do porozumienia w kwesti tego, kiedy on ma się odbyć.
On chciałby najlepiej w 2010 a ja w 2009 (nie znaczy że on się nie
zgadza na tą "moją"date), głównie z tego powodu że przez te 2 lata
odłożylibyśmy więcej pieniędzy i byłoby zawsze te pare groszy na
początek (chcemy się budować)bo jak mówi już tego kredytu byłoby
troszke mniej. Ale ja jestem tego zdania ze teraz nie ma życia bez
kredytów i tak czy tak bedziemy musieli go spłacać np przez 30 lat.
Ja uważam że skoro obydwoje pracujemy, to odkładamy pieniądze na
wesele itd. a po ślubie kredyt i bierzemy się za dom. Ja wiem że
jakby było to tak jak on chce to i tak nic z tego nie będzie bo to
zabardzo zaplanowane by było a u mnie nigdy to nie wychodzi.
Poradzcie mi coś, przepraszam za nieskłądne pisanie ale się
śpieszyłam.
    • dagna83 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 18:12
      Skoro chcecie się pobrać i jestescie tego pewni to weźcie ślub
      chyba, że chcecie ślubu dla wesela na 100.000 osób;-P to poczekajcie
      jeszcze 40 lat aż uzbieracie i na dom i na wesele i na auto i na
      umeblowanie i na wczasy na marsie... rozumiem, ze pieniadze są ważne
      ale całkiem fajne wesele mozna zorganizować na 30, 40 osób za
      nieduże pieniądze. Nie musisz miec kościoła tonącego w kwiatach,
      obrączek z platyny, limuzyny ani sukni za 3000zł. My kombinowaliśmy
      i się opłaciło. Wiem, że zaraz zostane ukamienowana na forum hihi;P
      ale z doświadczenia mówię, jedno wesele miałam z tymi wszystkimi
      gadżetami za kupę pieniędzy, które wobec mojego nieszczęścia nic nie
      znaczyły crying(( ledwie uszłam smierci z łap w noc przed ślubemuncertain i do
      rana walczyłam o życie w szpitalu więc za drugim razem było owszem
      elegancko ale już skromniej. Zastanówcie się o co wam tak naprawdę
      chodzi o ślub czy o przedstawienie za 30.000...
      • jaaaaaaa3 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 18:23
        to wcale nie chodzi o jakies "wypasione" wesele.Ja jestem tego
        zdania ze jezleli obydwoje pracujemy i odkładamy przez rok to na
        100% nam wystarczy na wesele a zresztą reszte można spłacić z
        weselnych pieniędzy.Tylko mój narzeczony stwierdził ze lepiej byłoby
        dłużej uzbierac bo mając np. to 30 tys. uzbierane to już będzie na
        początek domu tzn. plany, itp. a reszta to kredyt. W sumie sam się
        przyznał ze go to przeraża wszystko ze chciałby zeby było już po. Ja
        nie wiem już co o tym myśleć .Przecież to nie jest moim zdaniem
        normalne żeby w takiej sprawie mieć aż tak odmienne zdanie, może
        jednak nie pasujemy do siebie? Moze jemu jest tak dobrze jak żyje do
        tej pory. Nie wiem już co myśleć mam taki mętlik w głowie... ;-(
        • kasiaaaa24 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 18:51
          Przepraszam, ale nie mogę tego czytać. Ile Ty masz lat, że na
          podstawie tego, że nie macie ustalonej daty ślubu wnioskować, że nie
          pasujecie do siebie i na forum, pytać obcych ludzi, co zrobić. Sami
          się nauczcie rozmawiać ze sobą, bo bez tego, to i ślubu nie trzeba.
          Kochacie się, to znajdźcie jakieś rozwiązanie. Ani nie wiemy jaka
          jest wasza sytuacja majątkowa, ani jakie macie perspektywy na rozwój
          i awans, wiec jak mamy kalkulować Wasze wydatki. Może to trochę za
          agresywnie napisałam, ale aż nie mogę wytrzymać, jak ludzie się do
          obcych zwracają z takimi problemami – nie wyobrażam sobie, jak
          tworzycie parę.
          • dagna83 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 19:09
            trochę racji masz kasiaaaa24 ale czasem można się spytać obcych
            ludzi, anonimowo, bo nawet jak się z żadnej rady nie skorzysta to
            jakos lżej na wątrobie, że sie wygadało smile a ja npisałam co
            myślałam i to co wywnioskowałam z wypowiedzi, ale teraz widzę ze tu
            jest trochę inny problem niż kasa sad
            • milowy_las Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 19:57
              uzbieraj te 30tys czy iles na ślub,kupcie za to samochód, czy przeznaczcie na
              spłate kredytu,a sami wezcie slub cywilny czy skromny koscielny, tylko rodzina i
              najblizsi przyjaciele, wtedy i wilk bedzie syty i owca cała;d
        • marina111 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 13:00
          jestem w podobnej sytuacji tylko ze ciągle nie wiemy czy kupic
          działkę czy budowac na tym co mamy.
          Postanowilismy wziąc ślub i nie przeciągać tego dłuzej. To juz
          postanowilismy a teraz martwimy sie o dom.
          Jesli twój N nie chce kredytu na 30 lat to ja go swietnie rozumiem
          ale my postanowilismy ze przez pierwszy rok małzenstwa zacisniemy
          troche pasa zeby spłacac wieksze raty, moi rodzice powiedzieli ze
          jak dadza rade to czasem nam coś dadzą i w ten sposób okres się
          skróci. To oczywiście zalezy od możliwości fiansowych. przemyslcie to
    • fruzia01 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 21:05
      a czy wy koniecznie musicie zacząć budowę domu tuż po ślubie? weźcie ślub za
      rok, za 2 lata zacznijcie budować wasz dom... co za różnica czy pieniądze na
      budowę zaczniecie odkładać na 1 malzenskim koncie czy na 2 osobnych
      • michal_powolny12 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 12:59
        Najgorszą rzeczą jest budować/kupować dom/mieszkanie w większości za
        pieniądze pochodzące z kredytu. Bardziej się opłaca mieć większy
        wkład własny a kredyt traktować wyłącznie jako bufor. I zaczynać od
        małego taniego w eksplaatacji mieszkania. A co do termimu budowy-nie
        warto odkładać. W ciągu najbliższych lat takgdzieś do Euro
        2012/Olimpiady Londym2012 ceny materiałów/robocizny będą szły w
        górę. Nie ma zmiłuj. Ostatecznie może się okazać bardziej opłacalny
        zakup domu/mieszkania na rynku wtórnym niż pierwotnym/budowa w
        systemie gospodarczym.
    • kreatywni Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 04.06.08, 22:21
      Ślub bierzecie z miłości, dom budujecie z pieniędzy.
      Razem się zastanówcie co ważniejsze...
    • mugatu Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 10:40
      Ja zgadzam się z Twoim narzeczonym. My odkładamy prawie 2 lata na
      wesele. Nie chcieliśmy brać kredytu, zresztą uważam że teraz można
      żyć bez kredytów tylko trzeba rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Nie
      rozumiem Twojego pędu do ślubu? Ja lubię na spokojnie wszystko
      zaplanować. W tym momencie w wielu miejscach nawet już eleganckiej
      sali na wesele w przyszłym roku nie znajdziesz. Myślałaś o tym? Ale
      jeśli Ci tak bardzo zależy na ślubie w przyszłym roku to musisz
      porozmawiać z narzeczonym.
      • marina111 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 12:55
        na pazdziernik znajdzie bo sama ostatnio rezerwowałam sale wiec wiem
        ze prolem jest tylko od maja do wrzesnia.
    • marina111 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 12:53
      NIe ma co zwlekac. My tez tak czekalismy i w sumie bez sensu bo i
      tak nic nie mamy i tak. Nie wiem jaka jest wasza sytuacja ale jesli
      razem nie mieszkacie to w brew pozorom wcale nie jest to
      oszcedniejszy wariat.
      Teraz troche załujemy tego czekania wiec moim zdaniem nie warto.
      Chyba ze macie pewność ze w 2009 wygracie 6 w totoloka
    • female01 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 05.06.08, 23:50
      po to sie ludzie zareczaja zeby sie pobrac a nie "zaklepac" sobie ta osobe i miec wazniejsze sprawy. Wybacz ale kasy nigdy nie bedzie wystarczajaco, NIGDY i co, bedziecie tak przekladac? jesli lubisz byc wieczna narzeczona, powodzenia smile
      • jaaaaaaa3 Re: Już sama nie wiem jak byłoby lepiej ... 06.06.08, 11:19
        Właśnie ja tak nie chce bo też jestem tego zdania że nie ma na to
        jeszcze tyle kasy czy na tamto, zawsze mało. to mój narzeczony
        chciałby poczekac jeszcze zeby chociaz troche mieć troche pieniędzy
        uskładanych.
    • eurofan74 Nie odkładajcie ślubu 06.06.08, 11:46
      Jak rozumiem, twój narzeczony chce odłożyć i na ślub/wesele, i na
      dom. Przecież najpierw możecie odłożyć na wesele, a po ślubie
      dopiero zacząć odkładać na dom. Nigdzie nie jest powiedziane, że
      musicie zacząć się budować natychmiast po ślubie. Część wydatków
      zwróci wam się z prezentów. Mając już wesele za sobą, znacznien
      łatwiej będzie wam tworzyć plany finansowe związane z budową domu
      czy zakupem innej nieruchomości. Poza tym sprawy związane z budową
      domu, zakupem mieszkania i staraniem się o kredyt znacznie łatwiej
      załatwia się jako małżeństwo, np. rośnie zdolność kredytowa.
      • awisnien Re: Nie odkładajcie ślubu 06.06.08, 18:58
        nie warto odwlekać. my zdecydowaliśmy się na ślub z prawie dwuletnim
        wyprzedzeniem z przyczyn "życiowych" - po prostu nie mogliśmy
        wcześniej tego zorganizować. i owszem - bez większych problemów
        znaleźliśmy ładną salę (nawet ją zmieniliśmy w międzyczasie, jak nie
        mogliśmy się dogadać z włascicielem pierwszej), orkiestrę, fotografa
        itp. ale to ciągłe odwlekanie, czekanie, zastanawianie się, czy już
        coś robić, czy jest jeszcze czas, a niestety tego się nie uniknie,
        strasznie męczy. efekt jest taki, że tuż przed ślubem mam
        wszystkiego dość i jestem naprawdę zmęczona dwuletnim zaangażowaniem.
        a pieniądze? jesteś pewna, że uzbieracie - bo pieniądze mimo
        wszytsko mają tendencję do rozchodzenia się? część kredytu możecie
        spłacić z pieniędzy, które otrzymacie w prezencie. mieszkanie we
        dwójkę jest tańsze niż w pojedynkę (chociażby odpada jeden abonament
        za telefon). a może dostaniesz megapracę gdzie będą ci płacić 2x
        więcej? a inflacja?
        na waszym miejscu wzięłabym ślub w 2009. jeżeli wam na sobie zalezy,
        jesteście siebie pewni i chcecie być razem, nie ma sensu tego
        odkładać.
        jak to powiedział urzędznik USC do mojego kolegi, chcącego brać slub
        o 14: "Oj, o 13 udzielamy ostatniego ślubu - ale za to będzie pan o
        godzinę dłużej szczęśliwy!" w waszym przypadku to rok smile
        • marina111 Re: Nie odkładajcie ślubu 06.06.08, 23:33
          zgadzam się w całej rozciągłości. I tak slubu nie wezmiecie odrazu
          wiec cos odłozycie. Były takie reklamy propagujące polityke
          prorodzinna ze zawsze nowy odkurzacz albo pralka były wazniejsze od
          dziecka a u Was plany kupione za gotówke mają byc wazniesze od
          miłości? To czy Wy napewno się kochacie????????
          • jaaaaaaa3 Dziękuje wszystkim za komentarze a mam pytanie... 07.06.08, 10:36
            Zastanawia mnie czy takie wesele gdzie jest kuchenna, rzeznik, i
            wogóle nie w restauracji, wychodzi rzeczywiście taniej? Mnie się
            wydaje że jednak nie bo i tak trzeba zapłcić tym wszystkim ludziom,
            kupić produkty i co najgorsze chodzić tam i dopilnować czy wszytko
            idzie ok. Np.w moim mieście wesele w restauracji kosztuje od osoby
            ok. 120 zł. Interesuje mnie tylko alkohol i placki. Czy któraś z
            was może wie coś na ten temat?
            • k.l2 Re: Dziękuje wszystkim za komentarze a mam pytani 07.06.08, 12:47
              Wiesz, ja nie wyobrażam sobie czekać tak długo na ślub.. Jetem pewna mojego N.,
              wiem, że chcę być z nim do końca życia, więc nawet te kilka miesięcy
              narzeczeństwa to było długo (zaręczyliśmy się oficjalnie w grudniu, ślub we
              wrześniu). I wcale nie mamy dobrej sytuacji finansowej. Nie mamy mieszkania (ale
              tym będziemy się martwić jak wrócimy do Polski za rok wink ), na wesele pożyczamy
              od rodziców.
              A co do drugiej kwestii- chyba się nie opłaca. My tak kombinowaliśmy na początku
              z kucharką i samodzielnym zakupem żywności, ale w końcu przeliczyliśmy, że
              catering wyjdzie tak samo finansowo, a się nie namęczymy..
              • skara Re: Dziękuje wszystkim za komentarze a mam pytani 10.06.08, 14:22
                My zdecydowaliśmy się na ślub 1,5 roku przed. Tak wyszło, bo
                mieszkamy za granicą, ja chciałam w sierpniu i w pół roku nie bardzo
                widzieliśmy możliwości zorganizowania. I co? Żałujemy od dawna tej
                decyzji. Ślub przed nami a chcielibyśmy być już po, takie czekanie
                jak ktoś napisał bardzo męczy, ciągle coś tam trzeba dogrywać a tak
                moglibyśmy być rok czy pół po slubie i cieszyć się własnym
                gniazdkiem uncertain
                Bierzcie ślub szybko, bo zawsze może coś wypaść. A czy poczekacie
                rok, dwa czy dziesięć zawsze kasy na coś będzie brakować.
Pełna wersja