Jak załapać męża po trzydziestce ?

11.06.08, 00:18


Tytuł może prowokacyjny, ale doszłam do wniosku, że zapytam się o radę tutaj,
gdzie generalnie panny wychodzą za mąż, a nie będę tylko narzekać na forum dla
singli , gdzie inne dziewczyny też mają ten sam problem.

Generalnie - skończyłam 30 lat i nie mam faceta. W zasadzie od dawna nie
miałam, a teraz jakoś nic mi się nie kroi, bo przestałam w ogóle spotykać
wolnych mężczyzn w moim wieku.
Większość moich przyjaciółek jest zamężna, dzieciata i ja też mam dość życia w
samotności - chcę zakochać się z wzajemnością, wyjść za mąż, mieć dzieci ...
Zyskać towarzysza życia, z którym można wzajemnie się wspierać, prowadzić
razem dom, uprawiać seks ?

I tu moje pytanie - czy któraś z Was była w podobnej sytuacji i udało jej się
znaleźć odpowiedniego mężczyznę ?
czy poznałyście go przypadkiem np. w kolejce do kasy w supermarkecie ?
przez serwis randkowy (ja jakoś nie mogę się przemóc, żeby pisać do facetów, o
których nic nie wiem) ?
ktoś znajomy Was umówił ?
może spotkałyście na kursie , które internetowi psycholodzy polecają
singielkom (jak ja zapiszę się na jakieś zajęcia, to przeważają bezdzietne
panie) ?


I na koniec - pisząc o załapaniu męża, mam na myśli ślub kościelny - jestem
katoliczką i życie z żonatym czy rozwodnikiem mnie nie interesuje.
    • che89 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 00:24
      Wiesz, powiem Ci szczerze, że nie bardzo Cię rozumiem..
      W ogóle jak słyszę coś takiego: "I na koniec - pisząc o załapaniu
      męża, mam na myśli ślub kościelny - jestem katoliczką i życie z
      żonatym czy rozwodnikiem mnie nie interesuje" to dostaję agresora.
      Skoro jesteś katoliczką, to w wieku 30 lat pewnie nadal dziewicą,
      nigdy nikomu nie zazdrościłaś i nikogo nie oszukałaś.. Jeny, jeśli
      będziesz dalej podążać tą ścieżką, to może trafisz na takiego, co
      faktycznie nie jest rozwiedziony (a seks mógł uprawiać?), ale masz
      spore szanse, że ten ktoś będzie jakąś miernotą.. (bo to, że
      żonatego nie chcesz, to całkiem normalne)
      I taka rada na koniec: jeśli chcesz znaleźć kogos naprawdę super, to
      szerokim łukiem omijaj jakieś serwisy randkowe czy szkoły uwodzenia;]
      Zaufaj przeznaczeniu.
      Pozdrawiam
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 00:45
        che89 napisała:

        > Wiesz, powiem Ci szczerze, że nie bardzo Cię rozumiem..
        > W ogóle jak słyszę coś takiego: "I na koniec - pisząc o załapaniu
        > męża, mam na myśli ślub kościelny - jestem katoliczką i życie z
        > żonatym czy rozwodnikiem mnie nie interesuje" to dostaję agresora.
        Dlaczego ?
        czy nie spotkałaś osób, które wyznają określoną religię i chcą zgodnie z nią
        kształtować swoje życie ?

        > Skoro jesteś katoliczką, to w wieku 30 lat pewnie nadal dziewicą,
        > nigdy nikomu nie zazdrościłaś i nikogo nie oszukałaś.
        Czy naprawdę wszyscy katolicy, których spotkałaś to byli ludzie na progu
        świętości ? jeśli tak, to zazdroszczę, bo ja niestety należę do tej większości,
        która grzeszy, ale ciągle stara się żyć według Bożych przykazań.

        > Jeny, jeśli
        > będziesz dalej podążać tą ścieżką, to może trafisz na takiego, co
        > faktycznie nie jest rozwiedziony (a seks mógł uprawiać?), ale masz
        > spore szanse, że ten ktoś będzie jakąś miernotą.. (bo to, że
        > żonatego nie chcesz, to całkiem normalne)
        Ja znam sporo sensowych (żadnych miernot) facetów, którzy są katolikami,
        praktykują itp. tylko że w tej chwili wszyscy są już żonaci. Żonaci są też ich
        koledzy.
        • che89 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:28
          No właśnie znam mnóstwo takich obłudników, którzy przed rodziną i
          często przed sobą samym zgrywają świętoszków (niczym z Moliera),
          czyli przed ślubem nie zamieszkamy razem itd., a w rzeczywistości ze
          sobą sypiają itd. - i powiem Ci, że ja tego nie akceptuję. I przed
          podobnym .. dylematem? staje autorka tego wątku. Bo faceci ok. 30.
          roku życia dzielą się na dwie grupy: miernoty, od których kobiety
          uciekały i którzy nie moga się oderwać od garnuszka mamy oraz na
          przebojowych facetów, aż za bardzo przebojowych, nierzadko dobrze
          ustawionych finansowo, którzy przez całe lata nie myśleli o związku,
          ślubie itd., co nie wykluczało kobiet. Do autorki wątku: może po
          prostu warto przypiłować swoje wymagania? Dlaczego skreślasz
          rozwodników? Tym sposobem możesz samą siebie pozbawić szansy na
          szczęście. Staraj się rozpatrzeć każdy przypadek indywidualnie, a
          nie przez pryzmat Kościoła katolickiego (który w zasadzie skreśla
          85% społeczeństwa, jak nie wiecej).
          • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:49
            che89 napisała:

            > Do autorki wątku: może po prostu warto przypiłować swoje
            > wymagania? Dlaczego skreślasz rozwodników?
            Ponieważ ja jestem katoliczką i uważam, że MÓJ związek powinien być
            zawarty i realizowany zgodnie z zasadami MOJEJ religii. Nie
            zamierzam pakować sie w sytuację, kiedy będę miała do wyboru
            porzucenie faceta, który mi się podoba i z drugiej strony całe życie
            z wyrzutami sumienia, ze świadomoscią grzechu, bez możliwości
            przystepowania do sakramentów.

            > Tym sposobem możesz samą siebie pozbawić szansy na
            > szczęście.
            Naprawde uważasz, że to co napisałam wyżej, to byłoby szczęście ?
            To, że Ty stykałaś się z osobami, których religijnośc jest
            powierzchowna, nie oznacza, że nie istnieją ludzie, którzy wiarę
            traktują poważnie.
    • marina111 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 00:27
      Jest tyle serwisów randkowych. Tam az roi sie od facetów po 30.
      Zaloguj się i czekaj az którys napisze jesli sama nie mozesz się
      przemoc. Twoi znajomi napewno maja znajomych... moze tam ktos na
      Ciebie czeka
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 00:48
        marina111 napisała:

        > Jest tyle serwisów randkowych. Tam az roi sie od facetów po 30.
        > Zaloguj się i czekaj az którys napisze jesli sama nie mozesz się
        > przemoc.
        Może jestem za nieśmiała, ale nie wychodzi mi romantyczne pisanie (zarówno jako
        pierwszej jak i w odpowiedzi) do faceta, o którym kompletnie nic nie wiem.
        Przecież nie mam nawet pojęcia, czy to nie grupka nastolatków robiących sobie
        żarty.
        Na allegro sprzedający ma chociaż jakieś komentarze a tu kompletnie nic.
        • mort_subite Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:49
          melila napisała:

          > Może jestem za nieśmiała, ale nie wychodzi mi romantyczne pisanie
          (zarówno jako
          > pierwszej jak i w odpowiedzi) do faceta, o którym kompletnie nic
          nie wiem.

          Oj, a kto Ci każe "romantycznie pisać"?
          Jeśli ktoś się do Ciebie odezwie i na dzień dobry nie zniechęci do
          siebie, to zaproponuj szybkie spotkanie w jakimś neutralnym miejscu,
          najlepiej publicznym. Od tego momentu taki kontakt nie będzie się
          niczym różnił od nawiązanego na kursie czy w sklepie.

          > Przecież nie mam nawet pojęcia, czy to nie grupka nastolatków
          robiących sobie
          > żarty.

          Podobnie, jak nie wiesz, czy człowiek poznany na kursie to nie
          gwałciciel, morderca lub wielkrotny rozwodnik z piątką dzieci i kupą
          karcianych długów. Takich rzeczy nikt nie ma wypisanych na twarzy.
          Ryzyko nie jest przecież duże. Zaproponuj szybko spotkanie np. w
          kawiarni - żartowniś będzie się migał albo się nie zjawi (to
          nieprzyjemne, wiem, ale przynajamniej będziesz miała jasność, co do
          intencji drugiej strony).

          W zasadzie to mam nieodparte wrażenie, że trochę na siłę szukasz
          argumentów przeciwko nawiązywaniu kontaków via net. No ale to
          oczywiście Twoja sprawa...
          • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:39
            melila napisała:
            > Może jestem za nieśmiała, ale nie wychodzi mi romantyczne pisanie
            > (zarówno jako pierwszej jak i w odpowiedzi)
            > do faceta, o którym kompletnie nic nie wiem.

            mort_subite napisał:
            > Oj, a kto Ci każe "romantycznie pisać"?
            > Jeśli ktoś się do Ciebie odezwie i na dzień dobry nie zniechęci do
            > siebie, to zaproponuj szybkie spotkanie w jakimś neutralnym
            miejscu,
            > najlepiej publicznym. Od tego momentu taki kontakt nie będzie się
            > niczym różnił od nawiązanego na kursie czy w sklepie.
            IMHO bedzie się różnił dośc znacznie, bo na kursie w sklepie itp to
            takie neutralne spotkanie dwojga ludzi. A psam kontakt przez serwis
            randkowy implikuje jakies romantyczne zainteresowanie. Tak z
            marszu , zanim poznam człopwiek, przekonam się jaki jest, czy on
            mnie się podoba czy ja jemu.
            Nie chcę pisać czy umawiać się gościem, który może mnie zwymyślać,
            nie przyjść itp.

            > W zasadzie to mam nieodparte wrażenie, że trochę na siłę szukasz
            > argumentów przeciwko nawiązywaniu kontaków via net. No ale to
            > oczywiście Twoja sprawa...
            Tylko, że ja już próbowałam, nie wychodziło mi i właśnie stąd moje
            obiekcje.
            Próbowałam też na przeznaczonych i po pierwsze przeważały tam panie
            w podobnej sytuacji do mojej. A po drugie faceci, z którymi się
            zetknęłam, byli delikatnie rzecz biorąc dziwni.
            • mort_subite Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 13:52
              Musisz się wobec tego zastanowić nad tym, gdzie ewentualnie masz
              szansę "naturalnie" spotkać osobę, która będzie podzielać Twoje
              zapatrywania religijne. Spotkanie "naturalne" w sklepie czy na
              uczelni niesie ze sobą ryzyko, że facet - choćby i najlepszy pod
              słońcem - nie będzie odpowiadał Twoim wymaganiom światopoglądowym.
              Mało kto bowiem obnosi się z takimi aspektami swego życia, a
              przeciez może być rozwodnikiem, może być innowiercą lub ateistą
              (zakładam tu bowiem - być może nadinterpretowując - że osoba
              niewierząca lub wierząca, ale w innym obrządku lub w "innego boga"
              również nie bardzo wchodzi w grę).
              Na chłopski rozum powinnaś zainteresować się bliżej życiem swojej
              parafii. Nie mozna wykluczyć, że wśród osób aktywnie działających na
              rzecz Waszej lokalnej wspólnoty religijnej będzie jakiś mężczyzna w
              odpowiednim wieku, pasujący Ci statusem społecznym, materialnym czy
              jakimś jeszcze innym, dla Ciebie ważnym. Zaangażowanie potencjalnego
              wybranka w życie kościoła powinno zagwarantować Ci
              przynajmniej "kompatybilność" poglądów. Nad resztą będziesz już
              musiała popracować sama.
              • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 20:33
                mort_subite napisał:

                > Musisz się wobec tego zastanowić nad tym, gdzie ewentualnie masz
                > szansę "naturalnie" spotkać osobę, która będzie podzielać Twoje
                > zapatrywania religijne.
                Ale wymagania światopoglądowe nie sa dla mnie najważniejsze.
                Źle odczytałyście moją wypowiedź. Najważniejsze jest dla mnie żeby był porządnym
                człowiekiem, dobrym dla innych, uczciwym w pracy i w miłości, inteligentny.
                I co najważniejsze - żeby między nami zaiskrzyło, żebym ja się podobała jemu a
                on mnie, żeby czas nam się dobrze spędzało, łatwo rozmawiało ....

                Przecież jeśli zakocham się z wzajemnością w porządnym facecie, który jest
                niewierzący albo taki letni to zawsze mogę spróbować go nawrócić, w
                ostateczności są jeszcze śluby połówkowe. A jeśli trafię na tępego dewota - to
                co mi da nasz zgodność religijna ?
                • fruzia01 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 11:53
                  > Przecież jeśli zakocham się z wzajemnością w porządnym facecie, który jest
                  > niewierzący albo taki letni to zawsze mogę spróbować go nawrócić, w
                  > ostateczności są jeszcze śluby połówkowe.

                  nawrócenia się zdarzają, ale ekstremalnie rzadko i raczej na pewno nie od razu;
                  czasem potrzeba na to całego życia a czasem i całe życie nie wystarcza; nie
                  traktowałabym na twoim miejscu ślubu połówkowego jako ostateczności, jeśli facet
                  okazałby się naprawdę porządny

                  w ogóle nie zakładaj że dasz radę faceta zmienić - w jakimkolwiek aspekcie
      • k.l2 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 00:48
        A ja wcale nie myślę, mężczyzna po 30 nie będący rozwodnikiem będzie miernotą!
        Faceci później dojrzewają, znajdziesz tego jedynegosmile
        Jeśli jesteś katoliczką spróbuj może zalogować się na przeznaczeni.pl- podobno
        mają niezłe rezultaty, a wiesz przynajmniej ,że i mężczyzna do którego napiszesz
        wyznaje podobne jak Ty zasady. Internet też jest dla ludzi smile i miłości
        A statystycznie; na kursie przedmałżeńskim z ok.15 par jedna poznała się przez
        internet, jedna przez duszpasterstwo, kilka przez znajomych, 3 na pielgrzymce.
        Spróbuj któregoś z tych sposobów wink
        powodzenia
        • angazetka Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:45
          > Jeśli jesteś katoliczką spróbuj może zalogować się na
          przeznaczeni.pl- podobno mają niezłe rezultaty, a wiesz
          przynajmniej ,że i mężczyzna do którego napiszesz wyznaje podobne
          jak Ty zasady.

          Tia... Moja koleżanka też tak myślała, zalogowała się tam i umówiła
          z dwoma facetami. Obaj proponowali jej seks na pierwszym spotkaniu.
          To tyle w kwestii katolickich zasad smile
          • mort_subite Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:03
            Ale może chociaż chcieli się kochać "po bożemu"? ;-P
    • listekklonu Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 07:29
      Zacznij bywać w miejscach, gdzie jest dużo facetów, może któryś Ci się spodoba.
      Proponowałabym kurs sztuk walki, klub wspinaczkowy, albo paintballowy.
      • sympatyczna1980 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 07:46
        ja poznalam mojego meza przez internet smile sprobuj moze rowniez tobie sie
        poszczesci smile
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:59
        a czy nie będe wyglądac smiesznie na takim kursie ? Nie jestem fanką
        sportu (ani do oglądania ani uprawiania) i boje się, że mój brak
        sprawności fizycznej budziłby raczej politowanie niż
        zainteresowanie.
        Troche się boję, że mój cel (tj. poznanie faceta nie nauka
        paintballu) byłby widoczny na pierwszy rzut oka.

        Pytam się całkowicie poważnie - jak odniosłaby się grupa do takiej
        uczestniczki ? Chodziąłm kiedyś na siłownię i miałam wrażenie, że ci
        wszyscy chłopcy, którzy tam chodzili podsmiewali się za moimi
        plecami z moich skromnych osiągnięć.
        • fruzia01 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 14:49
          > Pytam się całkowicie poważnie - jak odniosłaby się grupa do takiej
          > uczestniczki ? Chodziąłm kiedyś na siłownię i miałam wrażenie, że ci
          > wszyscy chłopcy, którzy tam chodzili podsmiewali się za moimi
          > plecami z moich skromnych osiągnięć.

          1.
          zalecam natychmiastowe pozbycie się wszelkich kompleksów! moim zdaniem to
          podstawa; miej głęboko gdzieś co mówią o tobie inni i rób to, na co masz ochotę;
          i zaakceptuj siebie; zakompleksiona kobieta=nieatrakcyjna kobieta

          2. zaakceptuj swoją samotność, przestań wywierać sama na siebie presję, zacznij
          dostrzegać uroki takiego życia jakie prowadzisz (albo zmień to co ci się w nim
          nie podoba); zobaczysz, że poprawi ci się samopoczucie; zadowolona
          kobieta=atrakcyjna kobieta

          3. całkiem poważnie proponuję ci kurs tańca towarzyskiego; zdziwisz się jak
          wiele samotnych facetów tam przychodzi smile taniec towarzyski nie wymaga wielkiej
          sprawności fizycznej (nie mówię tu o poziomie turniejowym); znam osobiście
          przynajmniej 3 pary, które poznały się na kursie tańca, jedna z nich bierze ślub
          w przyszłym rokusmile
          • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 20:43
            fruzia01 napisała:
            > zalecam natychmiastowe pozbycie się wszelkich kompleksów!
            > zaakceptuj swoją samotność,
            Takie niemożliwe rady to łatwo dawać - może jeszcze mam urosnąć o 10 cm ?

            > rób to, na co masz ochotę

            To jest jeszcze gorsze - w ramach ograniczeń bycia singlem robię wszystkie fajne
            rzeczy, na jakie mam ochotę. Ale wkurza mnie to, że większość moich marzeń do
            realizacji wymaga faceta. I dlatego tak usilnie staram się go znaleźć.

            > 3. całkiem poważnie proponuję ci kurs tańca towarzyskiego; zdziwisz się jak
            > wiele samotnych facetów tam przychodzi smile
            tak poważnie - już byłam i wspominam jako jeden z gorszych koszmarów. 80 % kursu
            to były pary, facetów bez pary było ze trzech i zaraz się wykruszyli. I
            obiecałam sobie, że nie jestem w przedszkolu i nie dam się zmusić do tańczenia
            "za chłopca". Kurs tańca to jedna z rzeczy, które chcę zrobić jak znajdę sobie
            faceta.
    • olimpia_b81 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 08:32
      po 30tce to bedziesz miala albo z odzysku(czyli i tez z bagazem zlych wspomnien) albo takiego ktorego nikt wczeniej nie chcialtongue_out
      • kavainca Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 08:48
        Olimpia, mocno powiedziane.
        Pamietaj, że to samo tyczy sie autorki wątu (wyłączajac odzysk
        oczywiscie)smile))
        A tak poważnie, kiedy poznałam mojego N miał 31lat, bagaż
        doświadczeń, no i był mocno pokręcony - jak my wszyscy z resztą - no
        i co z tego? Tylko tyle że oboje musieliśmy włozyc wiele pracy w ten
        związek, ale z drugiej strony kto z nas nie musi???
        • olimpia_b81 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 08:58
          czyli w Twoim przypadku powiedzialam prawde.
          taka jest moja teoria hehe-ze po tej 30tce wlasnie albo bedziesz musiala sporo pracowac aby chlopa "odkrecic" i co sie tez czetso z tym wiaze: cale zycie znosic jego ex,pomagac w wychowaniu dzieci z poprzednich zwiazkow(co nie kazda potrafi zaakceptowac) albo uwazaj!cos z nim nie gra,ze nadal jest wolnysmile))
          i nie chce nikogo obrazac tutaj,ot takie spostrzezenia.
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:41
        olimpia_b81 napisała:
        > po 30tce to bedziesz miala albo z odzysku
        > (czyli i tez z bagazem zlych wspomnien)
        > albo takiego ktorego nikt wczeniej nie chcialtongue_out
        Ale to jest spora różnica. Facet którego nikt wcześniej nie chciał
        jest w tej samej sytuacji co ja - mnie też "nikt nie chciał", a
        raczej (co liepiej brzmi) nie spotkałam odpowiedniego mężczyzny.
        Jesli między nami zaiskrzy, mamy szansę zbudowac cos nowego i
        pięknego, takze zawierając sakramentalne małzeństwo.
        A w zwiazku z facetem rozwiedzonym bagaż negatywnych doświadczeń
        jest jeszcze wiekszy (+ dzieci) a błogosławieństwa Bożego nie będzie.
    • bellagnos www.przeznaczeni.pl 11.06.08, 08:53
      Jest taki serwis dla ludzi z wartościami katolickimi, polecam
      poczytaj zobaczysz
      www.przeznaczeni.pl/
      • izazdo ja mam meza z "przeznaczonych". 12.06.08, 10:51
        ja mam meza stamtad.

        28.12.2006: pierwszy mail
        10.01.2007: pierwsze spotkanie
        11.02.2007: oswiadczyny
        24.05.2007: zareczyny
        24.05.2008: ślub. Półtora roku od poznania się, czyli jak na
        standardy tamtego portalu to późno. Zwykle mija mniej niż rok.

        Jestesmy najszczesliwszym malzenstwem na półkuli północnej! smile
    • fruzia01 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 09:10
      > może spotkałyście na kursie , które internetowi psycholodzy polecają
      > singielkom (jak ja zapiszę się na jakieś zajęcia, to przeważają bezdzietne
      > panie) ?

      a na jakie kursy się zapisujesz? jeśli na "kurs kroju i szycia", "haftu
      krzyżykowego" to nic dziwnego że spotykasz bezdzietne panie :p
      • olimpia_b81 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 09:16
        buhahahhahasmile))dobre!
        poza tym-kursy dla singli?!!nie wiedzialam,ze takie cos istnieje.


        a moze przyjrz sie sobie,moze swoim nastawieniem nie zachecasz mezczyzn bo oni widza,ze szukasz meza a nie na poczatek "chlopaka".
        mezczyzni nie lubia sluchac od razu o pierscionku i firankach w kuchni waszego gniazdka,
        trzeba troszku poczarowac,oczami poprzewracac,poudawac zaintersowanie euro2008 itd
        • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 10:01
          olimpia_b81 napisała:

          poudawac zaintersowanie euro2008

          hahhaahahasmile dobre!!!

          Przede wszystkim najgorsza jest taka presja, którą się samemu na sobie
          wywiera... No przecież nie masz jeszcze 80 lat, więc na panikuj. My poznaliśmy
          się na weselu...i wiem, że sporo par się tak poznaje. Ponadto może faktycznie
          warto żebyś się sobie przyjrzała - może jakieś małe zmiany kosmetyczne i
          kreacyjne? A co, że tak zapytam, jest na rzeczy? Jak wyglądały Twoje poprzednie
          związki, i dlaczego się rozpadały?
          Może zapisz się na jakieś studia podyplomowe? Koniecznie na Politechnicesmile
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:52

        fruzia01 napisała:
        > a na jakie kursy się zapisujesz?
        studia podyplomowe, angielski itp.
        Zwykle przewazają panie w tym tak na oko jakieś 60 % singielek. Plus
        trafia się kilku żonatyuch facetów opowiadajacyh o dzieciach.
    • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 09:54
      melila napisała:



      > przez serwis randkowy (ja jakoś nie mogę się przemóc, żeby pisać do facetów, o
      > których nic nie wiem) ?

      Nie radzęsmile Statystyki mówią, że tylko 3% par, które poznały się przez Internet
      docierają do 5 rocznicy ślubutongue_out Reszta rozwodzi się przed 5 rocznicą ślubusmile
    • nati.82 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:57
      Dopiero po trzydziestce ci się przypomniało, że warto by było "złapać" męża?
      udanych łowów życzę
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:04
        nati.82 napisała:
        > Dopiero po trzydziestce ci się przypomniało, że warto by
        było "złapać" męża?
        > udanych łowów życzę
        No nie. Ale ostanio zdałam sobie sprawę, że jednym z głownych
        problemów jest brak wolnych facetów w moim otoczeniu. I chciałabym
        się dopwiedziec czy komuś się udało

        Czy któraś z Was była w takiej sytuacji ?
    • dunkelzahn Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 11:58
      Nie rozumiem, czemu skreslasz wszystkich rozwodnikow. Sa jakas podrasa czy co?
      • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:07

        dunkelzahn napisała:

        > Nie rozumiem, czemu skreslasz wszystkich rozwodnikow. Sa jakas
        podrasa czy co?
        Przeciez napisałam wyrażnie - jestem katoliczką, chcę zawrzeć
        katolicki ślub kościelny i nie interesują mnie męzczyzni, którzy już
        taki ślub wzięli z inną kobietą.
        • dunkelzahn Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 13:12
          Powodow rozwodu jest wiele i czasem wina nie lezy po stronie goscia, ktorego Ty
          od raz skreslasz jako gorszy towar. I to nawet nie jest kwestia tego, ze jestes
          wymagajaca ale nieweile interesuje Cie milosc sama w sobie, tylko to, zeby
          *zlapac meza* , bo kolezanki juz maja. Inne laski szukaja mezow z pokaznym
          kontem, a Ty facetow bez przeszlosci. Jedno i dtugie niewiele ma wspolnego z
          miloscia, ktora nie zna granic. Tak czy inaczej,zycze powodzenia.
      • mort_subite Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:10
        Kościół Katolicki zabrania rozwodów. To jest grzech z jakiejś
        szczególnie ciężkiej kategorii. A założycielka wątku koniecznie chce
        wziąć ślub sakramentalny, do którego rozwodnik nie może być
        dopuszczony.
        • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:19
          mort_subite napisał:
          > Kościół Katolicki zabrania rozwodów.
          Nie zabrania - w niektórych sytuacjach (alkoholik znęcajacy się nad
          rodziną) uznaje za dopuszczalne wyjście. Ale rozwód dotyka tylko
          spraw majątkowo - cywilnych a sakramentalny związek miedzy
          małżonkami nadal trwa. Przysięga wobec tamtego nadal obowiązuje.
          I dlatego Kościół zabrania wejścia w ponowny związek (konkubinat czy
          małżeństwo cywilne) - generalnie zakazując seksu z inną osobą niż
          małżonek.
    • kaaasiach Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:26
      Doskonale Cię rozumiem, choć nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak mój
      przyszły szwagier ma podobny problem. W tym roku kończy 31 i niestety nie ma
      partnerki, a bardzo chciałby mieć już żonę i dzieci. Jakby nie było, niestety
      trudniej jest znaleźć kogoś odpowiedniego po 30.
      Mimo to życzę Ci powodzenia, jednak proponuję żebyś zastanowiła się nad
      wartościami, które Ci przyświecają, bo stwierdzenie "MOJA religia" zalatuje
      relatywizmem religijnym.
      • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 13:43
        kaaasiach napisała:

        > Doskonale Cię rozumiem, choć nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak mój
        > przyszły szwagier ma podobny problem. W tym roku kończy 31 i niestety nie ma
        > partnerki, a bardzo chciałby mieć już żonę i dzieci.

        To może poznaj ją z tym szwagrem?smile
    • aniaoam Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:50
      Ja co prawda złapałam przed 30stką : ) ale wydaje mi się że
      najczęściej ludzie poznają się
      1. przez znajomych, nie koniecznie blizkich, często to " znajomi
      znajomych"
      2. w pracy/szkole/na uczelni
    • kavainca Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 12:52
      Tak sobie melila myslę...po cholere Ci od razu maż? może poszukaj
      najpierw kogoś do kochania. Szukaj partnera, miłości, faceta itd Jak
      bedziesz miała na twarzy wypisane "szukam meża" to faceci będą
      uciekać gdzie pieprz rośnie!!!
    • kamelia04.08.2007 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 14:07
      na ciążę zrobioną po bożemu, czyli wystrzegając się "tej"
      antykoncepcji...
    • kasia1980_1 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 15:27
      jak dla mnie to totalnie niedojrzała wypowiedz autorki wątku powinna
      odpowiedziec jej samej, dlaczego nie ma partnera.
      Mnostwo jest fajnych, spokojnych facetow, ale ty kobieto chyba czegasz na
      ksiecia z bajki- na twoim miejscu rozejrzałabym sie za normalnym facetem,
      fajnym, cieplym i dobrym, a nie za wyimaginowanym marzeniem.
      • vickydt Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 15:43
        mnie tez udezylo to poszukiwanie: autorka nie pisze, ze brak jej milosci,
        partnerstwa, cieplych spojrzen, sniadan i kolacji we dwoje, omawiania filmu,
        ktory sie razem oglądało, drapania za uszkiem i wsłuchiwania się w oddech
        śpiącej obok kochanej osoby... tylko w wiekszosci postow pisze o papierku. I jak
        ktos mo powie, ze w XXI wieku na ludzi nie wplywa spoleczna presja to mu taki
        wątek pokażę.

        Do Autorki: dziewczyno, zastanow sie gleboko, czego tak naprawde potrzebujesz i
        co tak naprawde JESTES W STANIE OD SIEBIE OFIAROWAC. Facetow po 30, wolnych,
        myslacych o slubie i ładnych zdjeciach z kims tam u boku w bialej kiecce i
        welonie jest od diabla i ciut ciut. Sama spotykalam takich: nie wazne z kim, nie
        wazne wzajemne dopasowanie, byle slub i basta. Generalnie wolno biegam ale w
        takich sytuacjach pobijałam rekordy w braniu nóg za pas. To nie tędy droga.

        --------------------------------------------------------------
        o ile zdrowy człek czasem wątpi czy nie stał sie wariatem, o tyle wariat co do
        swej normalności i choroby innych nie ma cienia wątpliwosci...
        • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 20:26
          vickydt napisała:
          > mnie tez udezylo to poszukiwanie: autorka nie pisze, ze brak jej milosci,
          > partnerstwa, cieplych spojrzen, sniadan i kolacji we dwoje, omawiania filmu,
          > ktory sie razem oglądało, drapania za uszkiem i wsłuchiwania się w oddech
          > śpiącej obok kochanej osoby...
          Ależ piszę - przeczytaj mój pierwszy post jeszcze raz. Nie będę ukrywać , że
          najbardziej brakuje mi bliskości także tej fizycznej, wspólnej więzi, takiego
          towarzyszenia sobie w życiu. I chciałabym mieć dziecko zanim będzie na to za
          późno, a ponieważ choruję na endometriozę dla mnie to za późno może przyjść lada
          dzień.

          > tylko w wiekszosci postow pisze o papierku.
          Ależ skąd - po prostu każdy zainteresował się moim małym zastrzeżeniem na końcu
          a nie realnymi potrzebami i nie opowiadał skutecznych rozwiązaniach.
          > Facetow po 30, wolnych,
          > myslacych o slubie i ładnych zdjeciach z kims tam u boku w bialej kiecce i
          > welonie jest od diabla i ciut ciut. Sama spotykalam takich: nie wazne z kim, ni
          > e
          > wazne wzajemne dopasowanie, byle slub i basta.
          Mnie tacy nie interesują, ale dla mnie ramą dla poważnego związku, seksu i
          dzieci może być tylko małżeństwo.
          • vickydt Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 11:12

            moze rzeczywiscie skupilam sie na tym malzenstwie jako celu. Wiesz, to, ze
            podswiadomie od razu zakladasz obraczke potencjalnemu_przyszlemu przede
            wszystkim Tobie szkodzi. Ale skoro tak nie jest, to ok.

            Przyswajam sobie poglad co do malzenstwa koscielnego i wszelkich spraw z nim
            zwiazanych (seks po slubie itd.) ale go nie rozumiem. Przemawia przeze mnie
            pragmatyzm: to nie Kosciol ani pan ksiadz sie potem bedzie borykal z tragedia
            potencjalnego niedopasowania w tej materii, tylko Ty i Ktos Potencjalny.

            Przekreslanie rozwodnikow jako zlych czy falszywych ludzi wydaje mi sie pojsciem
            na skroty takim, jak np zalozenie, ze facet starszy od kobiety bedzie mądrzejszy
            i rozsądniejszy od tego mlodszego. Oczywiscie jesli ten poglad jest u Ciebie na
            tyle zakorzeniony, ze go nie przemozesz, to nie ma sensu dzialanie wbrew sobie.
            Sygnalizuje tylko, ze moim zdaniem niepotrzebnie sie ograniczasz.

            Powodzeniasmile


            --------------------------------------------------------------
            o ile zdrowy człek czasem wątpi czy nie stał sie wariatem, o tyle wariat co do
            swej normalności i choroby innych nie ma cienia wątpliwosci...
            • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 16:32
              vickydt napisała:
              > Przekreslanie rozwodnikow jako zlych czy falszywych ludzi wydaje
              mi sie
              > pojsciem na skroty (...)
              > Oczywiscie jesli ten poglad jest u Ciebie na
              > tyle zakorzeniony, ze go nie przemozesz,
              > to nie ma sensu dzialanie wbrew sobie.
              Ale ja nic takiego nie napisałam !
              Rozumiem, że część rozwodników to ofiary nieuczciwego partnera czy
              nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i współczuję im - tak jak
              generalnie wszystkim, którym małżeńśtwo ogólnie mówiąc nie wyszło.
              • vickydt Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 18:45
                W takim razie sie zastanow, czy ograniczeniem do kanonow wiary nie robisz sobie
                krzywdy.

                Aaa, jeszcze jedna kwestia: masa rozwodnikow jest tylko po slubie cywilnym, wiec
                sa wg Kosciola kawalerami. Kwestia tylko, czy skoro nie czuli potrzeby zwiazku z
                Kosciolem, czy poczuja ją przy Tobie.
                Czy jestes gotowa na zaakceptowanie czyjejs odmiennosci w tej kwestii, czy tez
                nieoceniona jest dla Ciebie kwestia wspolgego praktykowania obrzedow koscielnych?
                Jest masa ludzi dobrych, ktorzy nie odczuwaja potrzeby bywania w kosciele itp.,
                a i masa zlych, ktorzy mimo zlych uczynkow nazywaja sie Katolikami, przyjmuja
                ksiedza po kolędzie i z dumą noszą krzyżyk na szyi, nabrzmialej od wrzaskow na
                połowice i dzieci wink

                Powyzsze napisalam ku rozwadze, by nie isc przez zycie na skróty, pozornie
                prostszą drogą. Naprawdę sugeruję Ci porozmawianie z jakimś fajnym terapeutą,
                moze i koscielnym, ktory pomoglby Ci sformułować podobne pytania, dzieki ktorym
                poznalabys tez siebie.

                --------------------------------------------------------------
                o ile zdrowy człek czasem wątpi czy nie stał sie wariatem, o tyle wariat co do
                swej normalności i choroby innych nie ma cienia wątpliwosci...
            • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 13.06.08, 19:46
              vickydt napisała:



              > pragmatyzm: to nie Kosciol ani pan ksiadz sie potem bedzie borykal z tragedia
              > potencjalnego niedopasowania w tej materii, tylko Ty i Ktos Potencjalny.

              A o jakim dopasowaniu mówisz??? O fizycznym??? Gwarantuję, że na pewno się
              dopasują - zawsze można wykorzystać triki kamasutrywink
              A może o "temperament" Ci chodzi??? Bo jeśli tak, to to też można sprawdzić w
              życiu codziennym - popraw mnie, jeśli się mylęwink
              Więc o którym z tych "dopasowań" mowa? A poza tym, gdybyś przespała się z
              facetem, którego kochasz i stwierdziła "kurcze, chyba się nie dopasowaliśmy" to
              rzuciłabyś go z tego powodu? Sztuka uczenia się siebie i własnych reakcji...
              >
              > Przekreslanie rozwodnikow jako zlych czy falszywych ludzi wydaje mi sie pojscie
              > m
              > na skroty


              Ale ona nie twierdzi, że rozwodnicy są źli czy fałszywi - ona ich nie przekreśla
              ze względu na cechy osobowości...tylko są to osoby, które przekroczyły już pewną
              granicę i złamały obietnicę złożoną przed Bogiem i żoną - w związku z czym
              bohaterka postu nie wyobraża sobie życia z takim człowiekiem, bo chce budować
              związek poprzez zawarcie małżeństwa - przed Bogiem można jednak ślubować tylko
              raz! Oczywiście motyw jest dla mnie zrozumiały - pakowanie się w związek z
              rozwodnikiem to ewidentnie "budowanie domu na piasku" a nie "na skale" -
              przyjdzie deszcz, powódź i dom się zmyje.
              • vickydt Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 14.06.08, 02:45

                > A o jakim dopasowaniu mówisz??? O fizycznym??? Gwarantuję, że na pewno się
                > dopasują - zawsze można wykorzystać triki kamasutrywink

                kombinuj, puchatku...

                > A może o "temperament" Ci chodzi??? Bo jeśli tak, to to też można sprawdzić w
                > życiu codziennym - popraw mnie, jeśli się mylęwink

                poprawiam.

                > Więc o którym z tych "dopasowań" mowa? A poza tym, gdybyś przespała się z
                > facetem, którego kochasz i stwierdziła "kurcze, chyba się nie dopasowaliśmy" to
                > rzuciłabyś go z tego powodu? Sztuka uczenia się siebie i własnych reakcji...


                Sztuka konsekwencji. Seks jest dla mnie zbyt wazny, by dewaluowac jego znaczenie.

                >Oczywiście motyw jest dla mnie zrozumiały - pakowanie się w związek >z
                rozwodnikiem to ewidentnie "budowanie domu na piasku" a nie "na skale" -
                > przyjdzie deszcz, powódź i dom się zmyje.

                Zdecyduj, czy oczywiście, czy ewidentnie, czy dla Ciebie.
                --
                Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
                • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 14.06.08, 20:33
                  vickydt napisała:


                  >
                  > kombinuj, puchatku...

                  Powiedz, bo nie wiem...
                  >
                  > > A może o "temperament" Ci chodzi??? Bo jeśli tak, to to też można sprawdz
                  > ić w
                  > > życiu codziennym - popraw mnie, jeśli się mylęwink
                  >
                  > poprawiam.

                  To niesłusznietongue_out Bo się mylętongue_out Tak przynajmniej powie Ci psychologwink
                  >


                  >
                  >
                  > Sztuka konsekwencji. Seks jest dla mnie zbyt wazny, by dewaluowac jego znaczeni
                  > e.

                  Jeśli ważniejszy niż miłość, to współczujęwinkale każdy wybiera co lubiwink
                  >
                  > >Oczywiście motyw jest dla mnie zrozumiały - pakowanie się w związek >z
                  > rozwodnikiem to ewidentnie "budowanie domu na piasku" a nie "na skale" -
                  > > przyjdzie deszcz, powódź i dom się zmyje.
                  >
                  > Zdecyduj, czy oczywiście, czy ewidentnie, czy dla Ciebie.

                  Dla mnie i dla autorki zapewne również, podejrzewam, że dla każdej innej osoby (
                  katolika ale nie zdeklarowanego, a raczej faktycznie wierzącego).

    • peggy_brown_69 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 19:26
      Po pierwsze: pozbadz sie kompleksow. To bardzo wazne. To jak
      odbierasz siebie rzutuje na to jak inni Cie odbieraja. Jest bardzo
      duzo poradnikow, wiec wybierz jeden, a jak on nie pomoze, to kup
      kolejny i kolejny. Jak bedziesz sie stosowac do rad zawartych w
      ksiazkach, jestem pewna, ze wiecej niz 3 poradniki nie beda
      potrzebne wink

      Po drugie: naucz sie flirtu smile I cwicz na obcych facetach, ktorych
      juz 2 raz nie spotkasz. Nawet jak wyjdzie dziwnie, nie bedziesz sie
      tym przejmowac. Np.: w autobusie zwalnia sie wolne miejsce, obok
      fotela oprocz Ciebie jest jakis facet (nie wazne mlody/stary, nie
      wazne, byleby facet). Patrzysz mu prosto w oczy, mruzysz je,
      usmiechasz sie jakbys wcale nie chodzilo o fotel, tylko o 'cos'.
      Takie rzeczy sa wyczuwalne momentalnie. Gwarantuje, ze facet
      usmiechnie sie i ustapi Ci w baaardzo mily sposob. Tylko trzeba to
      zrobic z pewnoscia siebie i wdziekiem. W takiem razie trzeba sie
      tych kompleksow koniecznie pozbyc wink Czy ta historyjka z fotelem
      brzmi dla Ciebie smiesznie i szczeniacko? No masz racje, troche tak
      brzmi. Ale gwarantuje - to na facetow dziala jak lep na muchy smile No
      a jak juz opanujesz flirt, to mozesz go uzyc w rozmowie z kims
      fajnym. I nie mysl tylko, ze to takie sztuczne. Kazdy na pierwszych
      randkach sie sprzedaje. Musisz sie tak sprzedac, zeby Cie chcial smile

      Po trzecie: nie szukaj meza. Nie traktuj kazdej rozmowym z
      potencjalnym kandydatem jak rozmowy kwalifikacyjnej. To tylko facet.
      Jak nawet nie spelnia twoich wymagan 'mezowskich' moze spelniac
      inne - np.: na super kumpla. Szukaj osoby, z ktora milo bedzie Ci
      robic rozne male rzeczy - kino, rower itp. Zwiazek to budowanie. Ja
      w zyciu bym nie powiedziala 3 lata temu, ze wyjde za tego faceta, za
      ktorego wyjde w lipcu. Dlaczego? Bo dopiero czas odkrywa przed
      ludzmi ich nature, przeszlosc, marzenia. Poznajesz i coraz bardziej
      Cie ta osoba fascynuje. I nagle zdajesz sobie sprawe, ze zaczynasz
      myslec o pierscionku smile Znowu troche czasu mija i juz to tez jest
      jest malo - chce sie miec zone/meza. Tak wiec, krok po kroczku, krok
      po kroczku buduj znajomosci.

      Życze powodzenia! Uwiez w siebie, a wszystko sie ulozy! smile
      • abeath Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 11.06.08, 21:10
        A dla mnie grasz w taką grę pt. "TAK ALE". Stos dziewczyn rzuca Ci rady,
        propozycje, a Ty na każdy masz kontrargument, który w zasadzie wpędza w błędne koło.

        Naprawdę chcesz zmian? Może już sie tak przyzwyczaiłaś do roli pokrzywdzonej
        samotnej, że w zasadzie nie chcesz nic zmieniać?

        Mam taką koleżankę: też wiecznie samotna, zakochana nieszczęśliwie, ogólnie o
        poczuciu wartości poniżej poziomu. Pomyśl, czy gdybyś zobaczyła GDZIEKOLWIEK
        jakiegoś maksymalnego smutasa albo faceta miałabyś chęć na bliższy kontakt?

        • vickydt Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 11:16
          tez widze gre w "tak, ale". Fajnie, gdyby Autorka pomyslala i trafila na
          porządnego terapeute, bo tu chyba generalne porządki by sie przydaly. Dziewczyna
          zblokowana na partnerstwo - tak to widze po tym wątku (zaznaczam - mogę sie mylic).

          --------------------------------------------------------------
          o ile zdrowy człek czasem wątpi czy nie stał sie wariatem, o tyle wariat co do
          swej normalności i choroby innych nie ma cienia wątpliwosci...
          • kavainca Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 11:56
            ja sobie pomyslałam, że ten wątek (moze troszke w innym wydaniu)
            powinien trafic na forum "życie rodzinne" gdzie doradza terapeutka
    • spragnienie Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 16:50
      Po 30-stce zaczyna sie fala rozwodow, wiec wkrotce bedzie mnostwo
      panow z odzysku... Towar lekko przechodzony, ale czasem bardziej
      komfortowy od nowki...

      Polecam portlae randkowe, wychodzenie do klubow z kolezankami,
      mezatki takze sie bawia czasami bez mezow...
    • ignacowa Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 12.06.08, 19:09
      Z twojego postu wynika, że jesteś wierząca, więc pomódl się w intencji
      przyszłego męża. Nie, to nie jest żart. Powiedz Bogu, że jesteś sama, jest Ci z
      tym źle, to taka sama prośba jak o zdrowie, zdane egzaminy czy szczęśliwą
      podróż. Jeżeli masz tyle odwagi aby prosić o radę nieznajome dziewczyny z forum,
      to czemu brakuje Ci wiary aby poprosić o pomoc kogoś, komu zależy na Tobie.

      p.s. Tylko nie proś o męża, módl się o DOBREGO męża i pamiętaj, że sakrament
      małżeństwa w KK nie jest celem samym w sobie, jest to narzędzie, które dał Tobie
      Bóg aby pomóc Ci na drodze do świętości. Chociaż starania w dążeniu do świętości
      możesz od zaraz i nawet bez męża. Pozdrawiam.
      • mell24 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 13.06.08, 19:50
        ignacowa napisała:

        > Z twojego postu wynika, że jesteś wierząca, więc pomódl się w intencji
        > przyszłego męża. Nie, to nie jest żart. Powiedz Bogu, że jesteś sama, jest Ci z
        > tym źle, to taka sama prośba jak o zdrowie, zdane egzaminy czy szczęśliwą
        > podróż. Jeżeli masz tyle odwagi aby prosić o radę nieznajome dziewczyny z forum
        > ,
        > to czemu brakuje Ci wiary aby poprosić o pomoc kogoś, komu zależy na Tobie.
        >

        No właśnie, przecież jest modlitwa za dobrego męża - a myślałeś, że może nie
        jesteś powołana do małżeństwa??? Bierzesz pod uwagę taką opcję?



        • melila Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 13.06.08, 20:29
          mell24 napisała:
          > No właśnie, przecież jest modlitwa za dobrego męża -
          Tak, modliłam się i modlę nadal o dobrego męża i o dziecko.

          > a myślałeś, że może nie jesteś powołana do małżeństwa???
          > Bierzesz pod uwagę taką opcję?
          Teoretycznie tak - tylko, że z wszelkich rozważań wychodzi mi że jestem jednak
          powołana do małżeństwa. Nigdy nie miałam co do tego wątpliwości, mam pełne
          wewnętrzne przekonanie, nie widzę celu, któremu miałaby służyć moja samotność
          itp. I dlatego liczę się z tym, że mój powołany pojawi się dopiero za jakiś czas.
    • ilsa32 Re: idź na polowanie kobieto hi hi 12.06.08, 20:39
      kup sobie śrutówkę i wypal z niej w kierunku upatrzonej ofiary,
      tylko nie celuj w klejnoty, bo juz się do niczego nie będzie
      nadawał.Polecam także metodę kamieniem w łeb za kudły i ciągniemy do
      domu przyszłego małżonka. pozdrawiam
      • mell24 Jeśli jesteś z Warszawy... 13.06.08, 19:54
        to polecam żebyś wybrała się do księdza Piotra Pawlukiewicza - świetny
        duszpasterz - niesamowity człowiek, ma świetne podejście do młodzieży i
        czaderskie poczucie humoru. Z tego co wiem można go znaleźć w Warszawie w
        parafii św. Anny ( nie jestem ze stolicy, więc tutaj już musisz sobie jakoś
        poradzić)- ale chyba trzeba dość długo czekać, bo jest bardzo zalatany -
        prowadzi wykłady dla młodzieży akademickiej całego kraju.

        A myślałaś żeby uczestniczyć bardziej w życiu Twojej parafii? Jakieś
        duszpasterstwo akademickie albo inne stowarzyszenie? Proponuję bardziej się
        otworzyć na ludzi...
        • mell24 Re: Jeśli jesteś z Warszawy... 13.06.08, 19:56
          aha...on generalnie zajmuje się poradnictwem, ponadto można ściągnąć jego
          wykłady z netu - polecam, bardzo mi się podobają, mojej przyjaciółce, która nie
          jest szczególnie wierząca równieżwink
    • narzeczonakaro Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 14.06.08, 21:13
      kobieto, nie stresuj sie. ja uwazam, ze randki w internecie sa
      super. znam wiele przykladow. a na rycerza na bialym koniu mozesz
      czekac jeszcze sto lat, w tych czasach faceci nie zagaduja w
      supermarkecie jak dawniej.
    • serengetti Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 15.06.08, 15:15
      Dlaczego skreślasz portale randkowe? Przecież tam jest właśnie największa
      możliwość poznania odpowiedniego mężczyzny. Książęta na białych koniach,
      ratujący dziewice w potrzebie, raczej nie paradują na przystankach autobusowych,
      o supermarketach nie wspominając.
      Ja mojego N poznałam w internecie. Na portalu Interii bodajże. A jestem po
      40-tce. Poznałam tam wielu wspaniałych, wolnych mężczyzn, aczkolwiek mnie nigdy
      rozwodnicy nie przeszkadzali, bo jestem niewierząca i nie skreślam człowieka
      tylko dlatego, że mu się małżeństwo nie udało. Sama jestem rozwódką. Mój N
      natomiast jest kawalerem. Młodszym ode mnie. I najcudowniejszym człowiekiem na
      ziemi. Jesteśmy razem 5 lat, w przyszłym roku się pobieramy. Tak więc nie mów
      hop, po prostu w profilu napisz wyraźnie, że nie interesują Cię rozwodnicy i
      problem masz z głowy. Pamiętaj – szczerość i otwartość działają najlepiej. Do
      mężczyzn trzeba mówić otwartym tekstem, oni podchodów i kręcenia nie rozumieją.
      I uwierz w siebie – dopóki nie pokochasz sama siebie, jak możesz oczekiwać, że
      ktoś inny Cię pokocha? Siedzenie i smęcenie, że nie masz męża po 30-tce nic Ci
      nie da. Do boju, dziewczyno, zapisz się do biura matrymonialnego, zaloguj się na
      kilku portalach internetowych i flirtuj. To nic nie kosztuje, a zdobywasz
      doświadczenie i poznajesz ludzi. Aha, i słyszałam, że dobrym sposobem jest też
      zapisanie się na kurs prawa jazdy...
      • mike2005 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 17.06.08, 09:07
        serengetti napisała:

        > Dlaczego skreślasz portale randkowe? Przecież tam jest właśnie
        > największa
        > możliwość poznania odpowiedniego mężczyzny. (...)
        > Do boju, dziewczyno, (...) zaloguj
        > się na
        > kilku portalach internetowych i flirtuj. To nic nie kosztuje

        Polemizowałbym ze stwierdzeniem, jakoby to nic nie
        kosztowało. "Kosztuje" sporo czasu, a - przynajmniej dla mnie - czas
        to pieniądz. Nim się człowiek obejrzy, będzie tkwił w tym wszystkim
        po uszy. Wszelkiej maści komunikatory, czaty, portale randkowe to
        złodzieje czasu. Nie przekreślam ich, sam kiedyś wyhaczyłem fajną
        sztukę na Fotce.pl, ale trzeba pamiętać o wspomnianych zagrożeniach
        i zachować umiar. Mimo wszystko stawiałbym na real: kluby, puby,
        wycieczki itp.
        • serengetti Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 15:36
          mike2005 napisał:
          > Polemizowałbym ze stwierdzeniem, jakoby to nic nie
          > kosztowało. "Kosztuje" sporo czasu, a - przynajmniej dla mnie -
          czas
          > to pieniądz. Nim się człowiek obejrzy, będzie tkwił w tym
          wszystkim
          > po uszy. Wszelkiej maści komunikatory, czaty, portale randkowe to
          > złodzieje czasu. Nie przekreślam ich, sam kiedyś wyhaczyłem fajną
          > sztukę na Fotce.pl, ale trzeba pamiętać o wspomnianych
          zagrożeniach
          > i zachować umiar. Mimo wszystko stawiałbym na real: kluby, puby,
          > wycieczki itp.


          Może dla Ciebie czas to pieniądz i szkoda Ci czasu na flirty, ale
          dla osoby naprawdę pragnącej poznać sensownego partnera każda droga
          jest (albo powinna być) moim zdaniem drogą do sukcesu. Najgorzej
          siedzieć, nic nie robić i biadolić, że jest się samotnym. Poza tym
          uważam, że flirt z wirtualnym znajomym powinien być tylko wstępem do
          spotkania w realu.

          Wracając do czasu – naprawdę uważasz, że latanie po klubach, pubach,
          o wycieczkach nie wspominając, zabiera mniej czasu?

          Reasumując – każdy sposób jest dobry, byle prowadził do celu i
          szczęśliwego zakończenia.
          • mike2005 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 16:03
            serengetti napisała:

            > Może dla Ciebie czas to pieniądz i szkoda Ci czasu na flirty, ale
            > dla osoby naprawdę pragnącej poznać sensownego partnera każda
            > droga
            > jest (albo powinna być) moim zdaniem drogą do sukcesu.

            Ja po prostu wychodzę z założenia, że w czasie, który traciłbym na
            głupoty, lepiej trzaskać kasę lub się bawić (przeciągające się w
            nieskończoność flirtowanie mnie jakoś nie bawi, wolę szybko
            przechodzić do konkretów), bo jak się kasy mieć nie będzie, to i tak
            wszelkie podchody na nic.

            > Najgorzej
            > siedzieć, nic nie robić i biadolić, że jest się samotnym.

            Z tym się zgadzam.

            > Poza tym
            > uważam, że flirt z wirtualnym znajomym powinien być tylko wstępem
            > do spotkania w realu.

            Tylko że ten "wstęp" czasem potrafi być bardzo czasochłonny. A w tym
            czasie zaliczyłoby się już parę sztuk w realu.

            > Wracając do czasu – naprawdę uważasz, że latanie po klubach,
            > pubach,
            > o wycieczkach nie wspominając, zabiera mniej czasu?

            Co kto lubi. Ja to akurat traktuję jako dobrą zabawę, więc nie
            szkoda mi ani czasu, ani pieniędzy. Wielogodzinne napie..nie w
            klawiaturę często bywa bezowocne, a jak się idzie do klubu, to
            raczej dostanie się to, czego się chce.
            • serengetti Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 16:53
              mike2005 napisał:

              > serengetti napisała:
              >
              > > Może dla Ciebie czas to pieniądz i szkoda Ci czasu na flirty,
              ale
              > > dla osoby naprawdę pragnącej poznać sensownego partnera
              każda
              > > droga
              > > jest (albo powinna być) moim zdaniem drogą do sukcesu.
              >
              > Ja po prostu wychodzę z założenia, że w czasie, który traciłbym na
              > głupoty, lepiej trzaskać kasę lub się bawić (przeciągające się w
              > nieskończoność flirtowanie mnie jakoś nie bawi, wolę szybko
              > przechodzić do konkretów), bo jak się kasy mieć nie będzie, to i
              tak
              > wszelkie podchody na nic.

              Dlaczego sprowadzasz wszystko do pieniędzy? Zastanawia mnie to... A
              co do przeciągających się flirtów - zgadzam się, ze za długo to bez
              sensu - tak, jakby ktoś bał się ujawnić prawdziwą twarz.

              >
              > > Najgorzej
              > > siedzieć, nic nie robić i biadolić, że jest się samotnym.
              >
              > Z tym się zgadzam.
              >
              > > Poza tym
              > > uważam, że flirt z wirtualnym znajomym powinien być tylko
              wstępem
              > > do spotkania w realu.
              >
              > Tylko że ten "wstęp" czasem potrafi być bardzo czasochłonny. A w
              tym
              > czasie zaliczyłoby się już parę sztuk w realu.

              Liczy się tylko "zaliczanie"? W ten sposób forumka, która prosiła o
              pomoc, daleko nie zajdzie, obawiam się...

              >
              > > Wracając do czasu – naprawdę uważasz, że latanie po
              klubach,
              > > pubach,
              > > o wycieczkach nie wspominając, zabiera mniej czasu?
              >
              > Co kto lubi. Ja to akurat traktuję jako dobrą zabawę, więc nie
              > szkoda mi ani czasu, ani pieniędzy. Wielogodzinne napie..nie w
              > klawiaturę często bywa bezowocne, a jak się idzie do klubu, to
              > raczej dostanie się to, czego się chce.

              Liczy się tylko zaliczanie, jak widzę... A gdzie w tym wszystkim
              jest miejsce na prawdziwy związek?
    • mike2005 Zażyć eliksir młodości? 16.06.08, 13:33
      A tak poważnie, to przestać bujać w obłokach i spuścić z tonu. Tak
      jak Ty skreślasz facetów po przejsciach, tak oni mogą skreślać
      kobiety po trzydziestce (jeśli nie np. po dwudziestcepiątce), i co
      wtedy?

      Niejedna pragnąca "złapać męża" (w domyśle: na dziecko, uprawiając
      seks bez zabezpieczenia - wszak to po katolicku) sparzyła się,
      lądując z ręką w nocniku, czyli bachorem i gó..anymi alimentami,
      które na nic nie starczają. A wierz mi, że samotnej matce po
      trzydziestce będzie znacznie trudniej upolować SENSOWNEGO faceta niż
      singielce bez zobowiązań. Wtedy możesz już nie rozpatrywać facetów w
      kategoriach singiel z czystym życiorysem vs. kawaler z odzysku,
      tylko np. karany vs. niekarany.

      Pamiętajcie, nic na siłę.
      • melila Re: Zażyć eliksir młodości? 18.06.08, 17:11
        mike2005 napisał:

        > A tak poważnie, to przestać bujać w obłokach i spuścić z tonu. Tak
        > jak Ty skreślasz facetów po przejsciach, tak oni mogą skreślać
        > kobiety po trzydziestce (jeśli nie np. po dwudziestcepiątce), i co
        > wtedy?
        No cóż. Szukam takich co nie skreślają.

        > Niejedna pragnąca "złapać męża" (w domyśle: na dziecko, uprawiając
        > seks bez zabezpieczenia - wszak to po katolicku)
        Ciągle zadziwia mnie jak bardzo mijają się z prawdą opinie o wierze i moralności
        katolickiej wygłaszane przez osoby niewierzące.
        Dla ciekawostki - seks po katolicku to seks po ślubie.
        • mike2005 Re: Zażyć eliksir młodości? 19.06.08, 12:29
          melila napisała:

          > mike2005 napisał:
          >
          > > A tak poważnie, to przestać bujać w obłokach i spuścić z tonu.
          > > Tak
          > > jak Ty skreślasz facetów po przejsciach, tak oni mogą skreślać
          > > kobiety po trzydziestce (jeśli nie np. po dwudziestcepiątce), i
          > > co
          > > wtedy?

          > No cóż. Szukam takich co nie skreślają.

          Cóż, jak to powiadają, kto szuka, ten znajdzie. smile

          BTW Słyszałaś o tzw. efekcie zamykanego baru?
    • golinda Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 16.06.08, 14:00
      spoko, rozwód kościelny kosztuje kilka tysięcy... i znowu można brać
      ślub w kościele
      • mike2005 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 16.06.08, 14:06
        golinda napisała:

        > spoko, rozwód kościelny kosztuje kilka tysięcy... i znowu można
        brać
        > ślub w kościele

        To zakrawa na symonię...
        • golinda Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 16.06.08, 14:13
          nieważne, na co zakrawa, ważne, że jest rozwiązaniem i brzmi lepiej
          niż idiotyzm, jakim jest przekreślanie innych tylko dlatego, że są
          po rozwodzie
          po rozwodzie może być np. bardzo wartościowy facet, który kiedyś
          dawno temu popełnił błąd, ale wreszcie spotyka kobietę swojego życia
          i czyni ją najszczęśliwszą na świecie
          no ale rozwodnik, więc ona nadal będzie spędzała samotne noce i sama
          będzie jadała niedzielne śniadania
      • paulakasia Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 12:43
        Osobiście znam faceta, który jako mlody chłopak wziął nieprzemyślany
        ślub kościelny. Można zadawać pytanie, kto w takim razie na ten ślub
        zezwolił, skoro był nie przemyślany.
        Ale do rzeczy: Facet jest po rozwodzie i jest w pełni wartościowym
        mężczyzną. Ożenił się, a obecnie oczekuje dziecka.
        Nie wydaje mi się, aby ci po rozwodzie byli "gorsi". Kwestia
        sumienia, które według mnie u mężczyzn gorzej funkcjonuje.
        • mike2005 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 12:46
          paulakasia napisała:

          > Kwestia
          > sumienia, które według mnie u mężczyzn gorzej funkcjonuje.

          To tylko twoje subiektywne zdanie, więc zachowaj je dla siebie.
          • kamelia04.08.2007 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 16:02
            to jest forum - miejsce do wyrażania subiektywnych zdań, nawet tak
            durnych jak twoje, więc się schowaj z tymi uwagami.
            • mike2005 Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 20.06.08, 08:25
              kamelia04.08.2007 napisała:

              > to jest forum - miejsce do wyrażania subiektywnych zdań, nawet tak
              > durnych jak twoje, więc się schowaj z tymi uwagami.

              BTW Robisz laskę z połykiem?
          • paulakasia Re: Jak załapać męża po trzydziestce ? 19.06.08, 16:57
            Nie mogę uwierzyć, że mike2005 taki wrażliwy i poczuł się dotknięty
            moim postem na temat gorszego funkcjonowania męskiego sumienia smile

            Poprostu NIEWIARYGODNE!

            -
Inne wątki na temat:
Pełna wersja