Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tymi przesadami??

12.06.08, 13:39
Podobno kwiaty Kalle(chyba dobrze napisałam) przynosza pecha? Czy
tez tak słyszałyście? Ostatnio ciotka powiedziala mi ze tez miala je
do slubu a potem sie rozwiodła.No i słyszałam ze takie pogrzebowe....
Mi osobisci sie podobaja ale nie wiem czy je wypada mies w wiazance
slubnej?
Obserwuj wątek
    • dzidka-dwa Re: Jak to jest z tymi przesadami?? 12.06.08, 13:46
      taaa, moja teściowa też o mało zawału nie dostała, gdy usłyszała, że planuję
      kalie mieć na ślubie. Bo to ponoć pogrzebowe kwiaty. Tak może i było 30 lat
      temu. Teraz florystka pokazywała mi istne cudeńka z kalii ( a raczej z ich
      trochę mniejszej odmiany - nie pamiętam nazwy). I właśnie takie poniosę do
      ołtarza smile
    • bystra_26 włączyć myślenie! 12.06.08, 15:24
      Tak na zdrowy rozsądek, to jaki wpływ mogą mieć kwiatki z bukietu
      ślubnego na powodzenie małżeństwa?

      Przesądy ślubne są chyba głównie dla niedojrzałych ludzi formą
      zabezpieczenia ewentualnego niepowodzenia małżeństwa, zrzucaniem
      swojej części odpowiedzialności na okoliczności zewnętrzne.

      Niech ciotki sobie gadają, a Ty się nie przejmuj, bo ulegając
      stereotypom wylądujesz w końcu w roli żony, matki i kochanki, nie
      takiej jaka ci odpowiada, ale jaka spełnia oczekiwania rodziny i
      osób postronnych, brr!
    • spragnienie Re: Jak to jest z tymi przesadami?? 12.06.08, 17:00
      KWiaty czynnikiem rozwodowym... KAzyd powod jest dobrywink... lepiej
      winic kwiaty niz siebie lub druga osobe...
      ogolnie kalle byly kiedys kwaitami pogrzebowymi, od jakiegos czasu
      swieca triumf przed oltarzem... Ja sama wybralam skromna wiazanke z
      tych kwiatow... Jesli sie kiedys rozwiode to z pewnoscia powodem nie
      beda kallewink.
      • piki83 Re: Jak to jest z tymi przesadami?? 12.06.08, 19:44
        szlag mnie trafia jak słyszę o tych chorych przesądach...kalie nie bo pogrzebowe
        (no to większość obecnie zawieranych małżeństw z kaliami ma przerąbane), czarne
        auto do ślubu nie bo czarne, świadkowie nie mogą być parą bo już sie drugi raz
        przy ołtarzu nie spotkają, jak zgaśnie jakaś tam świeca przy ołtarzu w czasie
        ślubu to też już tylko iść się pod tory rzucać...itd itp. na szczęście ja te
        wszystkie uwagi mam serdecznie w ..... i dzięki temu moje wesele jest takie jak
        chcemy my... swoją droga dziwi mnie, ze w dzisiejszych czasach ludzie jeszcze w
        takie zabobony wierzą...
        Pozdrawiam wszystkie zdrowo rozsądkowe kobitki
        • awisnien Re: Jak to jest z tymi przesadami?? 12.06.08, 19:55
          przesądy przesądami, ale co do kalli to one zawsze
          były "pogrzebowe". na szczęście się to zmienia, bo to piękne kwiaty
          i szkoda je zostaiać tylko na tę jedna, smutną okazję.
          ja jednak z kalli zrezygnowałam. z prawdziwym bólem serca, bo mi się
          podobają, ale jeszcze bardziej kojarzą jednak z pogrzebem. i trochę
          żałuję, że nie mam ślubu za kilka lat, bo wtedy to już by się nie
          kojarzyły.
          ...i nie będę miała niebieskiej podwiązki, niczego pożyczonego,
          starego i ślub biorę w lipcu, ale tylko dlatego, że w lutym jest
          zimno wink
      • awisnien Re: Jak to jest z tymi przesadami?? 13.06.08, 19:08
        a czy ja piszę, że przez kwiaty się rozwiodła? taki sam to miało
        wpływ jak brak "r" w miesiącu ślubu, brak niebieskiej podwiązki,
        wypożyczona suknia była przeklęta, czarne kreacje koleżanek na
        weselu, deszcz w dniu ślubu, wysypana sól, czerwona sukienka
        świadkowej, brak osypania monetami, organista fałszował, fakt iż
        narzeczony widział suknię przed slubem, no i nie zarzuciła mu trenu
        na stopy przed ołtarzem...

        piszę co innego - u nas w kraju kalie od zawsze były traktowane jako
        kwiaty pogrzegowe, bo były stosowane przeded wszystkim w wieńcach
        pogrzebowych i prawie nigdzie indziej ich nie było. ale od kilku lat
        się to zmienia i bardzo dobrze! i nie ma to żadnego związku z
        potencjalnie nieudanym małżeństwem. a jeżeli ktoś twierdzi inaczej,
        to powinien też wyeliminować m.in. gerbery, goździki i róże. ale
        trzeba rozumieć - nadal są osoby, którym kalie po prostu się
        niedobrze kojarzą, choć wcale nie są zabobonne i nie wierzą, że
        akurat kwiaty przynoszą pecha. mają prawo tak myśleć i nie wybierać
        kalii, bo jest trend udowadniania niewiary w wydumane przesądy i
        łamania pseudokonwenansów, i wyrazic swoje zdanie, jeżeli jest taka
        możliwość, a nawet pada takie pytanie. a te, które nie mają
        skojarzeń, albo nie ma to dla nich znaczenia, będą miały piękny
        bukiet. i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka