jak to jest z tymi noclegami

16.06.08, 08:33
Pochodzimy z dwoch odleglych regionow Polski. Oczywistym jest, ze
robiac wesele polowa gosci, a moze i troche wiecej bedzie musiala
miec zapewnione miejsce w hotelu. Chcielismy sami oplacic nocleg
gosciom. Jednak spotkalam sie juz kilkakrotnie z taka praktyka, ze
goscie sami wykupuja sobie noclegi. Pozwala to oczywiscie znacznie
zmniejszyc budzet wesela. Mnie sie ten pomysl jakos nie podoba.
Goscie maja jechac 400km i jeszcze sami placic za miejsce e hotelu?
Jakos nie jestem za bardzo przekonana... Jak to rozwiazalyscie?
    • sycylia_beauty Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 08:48
      ja mam identyczna sytuacje i poniewaz wesele odbywa sie w moich
      stronach to oplacamy gosciom narzeczonego noclegi. wiem ze wiele
      osob by w przeciwynym wypadku nei przyjechalo bo nie wszystkich
      byloby stac na kolejny wydatek rzedu 100 zl od osoby.
    • linka1982 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 09:02
      mam ten sam problem. mysle jednak, ze nie powinno sie wymagac od
      gosci, by sami sobie zapewnili nocleg. jesli nie stac nas na to, by
      zapewnic nocleg wszystkim gosciom, to zapraszamy mniejsza liczbe
      osob, by zaproszonym moc go zapewnic. chyba proste. wiesz, ja bylam
      kilka lat temu na weselu, gdzie wujek(ojciec pana mlodego)zapytal
      nas na poczatku wesela:"kto z was bedzie nie pil i wracal autem do
      domu?(odleglosc: 100km). zabrzmialo dziwnie i do dzis nie moge tych
      slow zapomniec. nie chodzi o obrazanie, bo nie jestem na pewno
      obrazalska i nasze kontakty sa poprawne, jednak, mimo, ze minelo juz
      kilka lat, nie moge tego incydentu wyprzec z pamieci. wydaje mi sie,
      ze jak juz robic wesele to z klasa, a jak sie nie ma pieniecdzy to
      wcale nie robic. my robimy male wesele, rowniez musimy zapewnic
      nocleg gosciom. 3maj sie, mam nadzieje, ze znajdziesz jakies
      rozwiazanie!smile
    • aneciag Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 09:18
      Witam! My mamy taki sam problem, właściwie to mieliśmy. Odległość
      jaką muszą pokonać goście to ok. 500 km. Mamy zarezerwowany lokal w
      którym nocleg jest wliczony w koszt "talerzyka" - jendak będziemy
      płacić za nocleg z piątku na sobotę bo goście przyjadą w piatek
      wieczorem, (wynajeliśmy autokar) ślub jest w sobotę. Na szczęscie
      dogadaliśmy się z właścicielem i mamy bardzo korzystą cenę 40 zł ze
      śniadaniem od osoby. Pozdrawiam wszystkich te które maja ten wielki
      dzień 16.08.2008 r. i resztę też smile
    • anek80 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 09:21
      Na naszym weselu będzie ok 90 osób, wszyscy praktycznie są
      przyjezdni i wszystkim zapewniamy nocleg w hotelu. Uważam, że
      zapewnienie noclegu gościom jest obowiązkiem organizatora wesela,
      nie wyobrażam sobie też kazać gościom płacić za to. Nie każdego na
      to stać, poza tym to jakieś takie niegrzeczne i nieeleganckie. Sama
      jestem częstym gościem na weselach i gdybym miała płacić za nocleg
      to czułabym się tym urażona... Uważam, że jak już się kogoś zaprasza
      na własne wesele, to trzeba o tę osobę zadbać m.in. w kwestii
      noclegu.
      • asienka13 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 09:39
        Ciesze sie, ze macie podobne zdanie do mojego smile Tez uwazam, ze
        skoro goscie jada juz z daleka zeby byc z nami w tym dniu, to nie
        bede od nich wymagac zeby sie jeszcze zorganizowali z noclegiem.
        Dzieki dziewczyny za pomoc smile
    • bablara Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 11:29
      Odpowiem Wam z punktu widzenia goscia. Bylam ostatnio na dwoch weselach , gdzie
      panstwo mlodzi nie zapewniali noclegu. Wymyslili sobie,ze bedziemy po nocach
      jezdzili okolo 30km. Sama sobie i swojej rodzinie oplacilam noclegi. Byc moze
      niedlugo bedzie kolejne wesele i juz na pewno na nie nie pojade. Mam juz to w
      nosie, dlatego ze na swoim weselu wszystkim tym ktorzy mnie zapraszaja hotel
      oplacalam, zeby mogli w przyzwoitych warunkach odpoczac i nie martwic sie ze jak
      ktos wypije i nie bedzie mogl gdzies dojechac.
      • arieska Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 23:10
        bablara napisała:

        > Odpowiem Wam z punktu widzenia goscia. Bylam ostatnio na dwoch weselach , gdzie
        > panstwo mlodzi nie zapewniali noclegu. Wymyslili sobie,ze bedziemy po nocach
        > jezdzili okolo 30km.

        Zakladam, ze "zjadlas" jedno zero przy tej liczbie, bo jesli wymagasz
        zapewniania Ci noclegu przy tak smiesznej odleglosci... (pol godziny jazdy
        taksowka) to juz sie nie dziwie, ze czesto goscie weselni bywaja
        niezadowoleni-po prostu ciezko pojac, ze ktos moze miec az takie wymagania.
        Rozumiem nocleg dla gosci z daleka, ale nie dla miejscowych (np. 30 km to ja
        codziennie do pracy dojezdzam-w jedna strone, w obrebie jednego miasta), ktorzy
        to wesele wlasciwie pod nosem maja!
    • bystra_26 w ramach zdrowego rozsądku 16.06.08, 12:48
      Wszystkim nie dogodzisz.

      Jak Państwo Młodzi ze względów finansowych ograniczają liczbę gości,
      to się robią kwasy w rodzinie, bo ciotka A nie wyobraża sobie wesela
      bez ciotki B, albo rodzice się obrazają, bo chceili 10 znajmych z
      pracy zaprosić, bo u ich dzieci na weselu byli itp. itd. Najczęściej
      kończy się awanturą i ... ograniczeniem liczby waszych znajomych i
      przyjaciół.

      Dla przyjezdnych należy zorganizować NOCLEG, a to wcale nie równa
      się hotel. Część lokuje się u rodziny strony, w której okolicach
      robi się ślub, a resztę (oprócz wiekowych staruszków, dla których
      szuka się najbardziej komfortowego miejsca) można zakwaterować w ...
      akademiku, bursie, motelu... i nie przejmować się jękami, że jak to
      pokoje będą 4-osobowe ze wspólną łazienką.

      To ma być nocleg, żeby każdy po imprezie się wyspał i wracał w
      stanie przytomności do domu, a nie luksusowy weekend w hotelu. Jak
      komuś zaproponowany przez was standard nie będzie odpowiadał, to..
      wtedy sam sobie zapłaci za hotel. Bo niestety goście też powinni
      uwzględnić, że jest ich parędziesiąt na weselu, a młodzi na starcie
      mają prawo zastosować rachunek ekonomiczny.
    • nati.82 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 13:04
      Nocleg należy gościom zapewnić, w końcu przyjeżdżają na nasze zaproszenie, ale
      nocleg to przecież niekoniecznie. pokój w pięciogwiazdkowym hotelu. Argumentem
      tych, którzy swoim gościom nie zapewniają noclegu jest zazwyczaj brak pieniędzy,
      ale jak nie ma pieniędzy, to się wesela nie robi, bo nocleg dla gości podchodzi
      w tym wypadku pod całość kosztów wesela. Jest jeszcze argument: bo u mnie w
      rodzinie każdy sam sobie opłaca nocleg. To pokaż rodzinie, że ty zachowujesz się
      przyzwoicie i kulturalnie. Proste.
      • michal_powolny12 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 14:14
        A czy w Polsce nie funkcjonuje już komunikacja publiczna? Nie ma
        pociagów/autobusów/taxi. Kompletna pustka. No i dlatego gościom
        weselnym państwo młodzi muszą zapewnić noclegi. Kpię sobie bo nie
        rozumiem tego zwyczaju. Jestem jeszcze wstanie zrozumieć opłacenie
        neclegu seniorom bo rzeczywiście mogą tego potrzebować. A reszta
        gości-jak potrzebuje niech sobie zapłaci.
        • nati.82 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 14:28
          99% rzeczy na tym forum nie rozumiesz, a pier...byle pier... potrafi każdy.
          Zwłaszcza ten, co ma za dużo wolnego czasu.
          • michal_powolny12 Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 15:37
            Jak piękna kultura relacji międzyludzkich się ujawnia. Jaka piękna.
            Zamiast spokojnie wytłumaczyć same obelgi. Ciekawe w jakich to
            szkołach uczą takich "manier". Już handtkowych czy dopiero
            giertychowych?I czemu to forum zamienia się w jedno wielkie
            przedszkole?
            PS. A wracając do kwestii noclegów dla gości-to miły acz zbyteczny i
            kosztowny dodatek. Zapytajcie gości czyw jest taka potrzeba.
            • stworzenje Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 16:04
              my wykupowaliśmy noclegi, i ci co spali mieli rano sniadanie,bo poprawin nie
              bylo smile.
              • awisnien Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 18:51
                kwestia płacenia za nocleg jest sprawą bardzo indywidualną. zależy
                od relacji między gośćmi a parą młodą, odległości, możliwości
                alternatywnego zakwaterowania, miejsca, w jakim się odbywa wesele,
                zasobności finansowej gości.

                uważam, że nie mozna stosować automatu - zapraszam, to i nocleg
                zapewniam, a jak mnie nie stać na zapewnienie noclegów, to
                ograniczam ilość. jest wiele osób, które są w stanie ponieść ten
                dodatkowy koszt, a być na weselu bliskich osób - ja taka jestem i
                zawsze bez obrazy płaciłam za swoje spanie. Pieniadze to rzecz
                nabyta, a w natłoku kosztów gościa (kreacja, prezent, podróż) nocleg
                nie jest już tak dotkliwy. Byłoby mi przykro, gdybyktoś mnie nie
                zaprosił, bo nie miał na nocleg - a gdzieś jest przecież punkt
                odcięcia. Decydując się na przyjście zgodziłam się na koszty, wiec
                jeden więcej nie robi różnicy - poza tym wiedziałam wcześniej i
                miałam czas się przygotować.

                my robimy wesele ok 450km od miejsca zamieszkania, większość jest
                przyjezdna (160 osób); wesele organizujemy w hotelu, co juz narzuca
                pewne rozwiązanie noclegowe. Płacimy tylko za rodzine (ok. 30 osób).
                Reszta, wszyscy znajomi, płacą za noclegi i informowaliśmy ich o tym
                przy zapraszaniu. NIKT nie odmówił przyjścia z tego powodu, nikt nie
                wyraził oburzenia, większość potraktowała to jako oczywistość i wiem
                doskonale, że nie była to "maska". jako potwierdzenie może służyć
                fakt, iż wiele osób zdecydowało się na wyjazd dopiero w poniedziałek.
                Oczywiście - czułabym się lepiej psychicznie, gdybym zapewniła
                wszystkim darmowe spanie, ale po prostu się nie da w tych
                okoliczosciach. Wiem, że wesele jest duże i mogłabym przesunąć
                koszty, ale nie wyobrażam sobie nie zaproszenia połowy, której jak
                widać zalezy na obecności.

                Podsumowując - to jest po prostu indywidualna decyzja, którą powinni
                przemyśleć i podjąć narzeczeni, ewentualnie z rodziną, najbliższymi
                przyjaciółmi. A że ktoś się obrazi, że będzie płacił? Trudno - jak
                ktoś chce zbić psa, to kij znajdzie.
                Mam znajomych za granicą, którzy chodząc na wesela notorycznie płacą
                za swoje noclegi; kiedyś płacili także za obiad, bo poza skromnym
                poczęstunkiem i alkoholem nic nie było przewidziane. I nikt nie był
                z tego powodu oburzony - po prostu przyszli dla przyjaciół. Nie
                jestem za tak radykalnymi rozwiązaniami, ale czy zawsze "zastaw się
                a postaw się", jest najlepszym wyjściem?

                PS Aha, kilka razy spałam "po rodzinie" - było miło i za darmo, ale
                jakby byłaby taka możliwość, wolałabym zapłacić za hotel. Po prostu
                czułabym sie swobodniej.
        • jamesonwhiskey Re: jak to jest z tymi noclegami 16.06.08, 21:37
          > A czy w Polsce nie funkcjonuje już komunikacja publiczna? Nie ma
          > pociagów/autobusów/taxi. Kompletna pustka. No i dlatego gościom
          > weselnym państwo młodzi muszą zapewnić noclegi.\


          niekoniecznie wesela odbywaja sie w barze dworcowym
          czesto jednak za miastem gdzie autobus moze i jezdzi ale znow niekoniecznie o 5
          rano w niedziele

          co do taxi przejaz 300km moglby byc jednak troche kosztowny






    • anek80 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 09:45
      Oczywiście, zapewnienie noclegu nie musi oznaczać od razu wynajmu
      hotelu. U nas goście są przyjezdni a my nie mamy możliwości
      przenocować ich w domu, zresztą wesele odbywa się 30 km od naszej
      rodzinnej miejscowości (na wsi, brak komunikacji publicznej o 4 nad
      ranem), a nie wyobrażam sobie jazdy samochodem po spożyciu...
      Wszyscy mają więc nocleg zapewniony na miejscu, część gości w
      hotelu, w którym odbywa się impreza weselna, młodzi 500 m dalej w
      czymś w rodzaju internatu (standard nie jest wysoki ale jest
      czysto). Wszyscy mogą bawić się do woli i bezpiecznie - na drugi
      dzień w tym samym miejscu odbywają się poprawiny.
      Co do kosztów zakwaterowania gości to przeważnie nie są one wysokie
      jeśli jest to miejsce imprezy weselnej lub wykupujesz wiele miejsc
      noclegowych - organizatorzy wesela mogą liczyć na dużą zniżkę więc
      warto to rozważyć (my płacimy 30 zł/os). Naprawdę polecam zadbać o
      gości w tej kwestii, nie do końca jest to sprawa kosztów - za 2
      tygodnie jestem gościem na dużym weselu na 150 osób (miało być 200),
      na którym państwo młodzi nie pomyśleli o przenocowaniu gościu i mnie
      to razi - skoro ich stać na wesele na 200 osób to mogli o tym
      pomyśleć (albo zrobić mniejsze wesele).
      • pelagia_pela Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 10:46
        30 km i nocleg??? Nocleg zapewniam rodzinie narzeczonego ktora ma
        2500km i rodzinie, ktora ma 500km. Wesele jest 30km od miejsca slubu
        ale nie przyszlo mi do glowy zeby to 30minut jazdy moglo byc dla
        kogos problemem. Sa taksowki, kazdy ma rodzine, znajomych, ktorych
        moze poprosic o podwiezienie. Nie robmy z gosci idiotow ktorzy nie
        sa w stanie zapewnic sobie transportu na 30 kilometrow.
        • anek80 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 12:45
          Ja, a dokładniej moi rodzice mieszkają 30 km od miejsca ślubu i nie
          mają warunków do przenocowania gości, natomiast goście są przyjezdni
          o czym napisałam i nie chodziło mi o te 30 km - większość gości ma
          do pokonania ponad 200 km, niektórzy 400 i więcej. Wesele jest w
          malutkiej miejscowości, nie ma tam taksówek ani autobusu który
          kursuje o 4 nad ranem, więc biorąc to wszystko pod uwagę oraz fakt,
          że na imprezie będzie dużo napojów wyskokowych nocleg jest jak
          najbardziej wskazany. Ja czuję się odpowiedzialna za moich gości
          więc wybrałam takie rozwiązanie i polecam każdemu w podobnej
          sytuacji.
          • bystra_26 i tu wychodzi kwestia zasadnicza 17.06.08, 14:58
            ... że trzeba o ewentualnych noclegach myśleć, przy decyzji o
            lokalizacji ślubu i wesela!

            Jak ktoś chce mieć w zabytkowym dworku daleko od rodzinncyh stron,
            to siłą rzeczy musi wliczyć w koszty nocleg na miejscu, skoro
            rodzina nie ma 30 km do domu. (Tak nawiasem mówiąc, to miałam wesele
            pod miastem i załatwionego kierowcę, który miał odwozić miejscowych
            do centrum... okazało się, że połowa poradziła sobie sama!)

            Z drugiej strony, jak ktoś bierze pod uwagę koszty, to stara się
            znaleźć takie miejsce, żeby nie kombinować potem jak te 100 osób
            przenocować. Zwykle jest to miejscowość, z której okolic najwięcej
            gości będzie.
    • mojboze Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 12:07
      Ja mam wesele pod Warszawą. Dla rodziny z daleka będą miejsca w hotelu, część z
      tej najbliższej będzie spała w naszych domach. Młodzi i miejscowi będą mieli
      wynajęty busik z transportem do centrum Warszawy.
      Przez wiele lat robiono wesela bez całej infrastruktury hotelowej i jakoś ludzie
      wiedzieli jak do domu trafić.
      Jeśli kogoś stać na zapewnienie wszystkim hotelu i ma takie życzenie, niech
      funduje noclegi. Ale po co zaraz zarzucać skąpstwo albo obrażać się za brak
      takiego noclegu, kiedy jest się miejscowym?
      • anek80 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 13:00
        Nie zarzucam skąpstwa komuś, kto zapewnia gościom nocleg w domu/u
        rodziny bo ma taką możliwość ani nie planuje noclegu dla gości
        którzy mieszkają w pobliżu aczkolwiek zainteresowałabym się, czy
        mają czym dojechać do domu, szczególnie jeśli wypili alkohol.
        Natomiast jeśli ktoś zaprasza na wesele 150-200 osób bo ma plan by
        zaprosić wszystkich znajomych i kumpli począwszy od podstawówki i
        jednocześnie nie martwi się o nocleg dla gości, którzy pokonują na
        to wesele pół Polski to mnie osobiście to razi. Przykład
        autentyczny.
        • mojboze Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 13:10
          Toteż mój post nie był skierowany bezpośrednio do Ciebie smile
          Też mi się wydaje, że najlepiej znaleźć złoty środek - zapewnić nocleg
          zamiejscowym i starszym, a innym transport do "cywilizacji", jeśli wesele jest z
          dla od węzła komunikacyjnego.
        • pelagia_pela Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 13:11
          zainteresowałabym się, czy
          > mają czym dojechać do domu, szczególnie jeśli wypili alkohol.

          Nie przesadzaj - to sa ludzie dorosli. Masz zamiar kazdego goscia na
          do widzenia testowac alkomatem? Przyjechal samochodem, pil wiec jest
          nieodpowiedzialnym idiota - niech zamawia taksowke.
          • jamesonwhiskey Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 13:26
            Nie przesadzaj - to sa ludzie dorosli. Masz zamiar kazdego goscia na
            do widzenia testowac alkomatem? Przyjechal samochodem, pil wiec jest
            nieodpowiedzialnym idiota - niech zamawia taksowke.


            zapewne najlepiej by bylo gdyby gosc przyszedl dal odpowiednio
            wypchana koperte zjadl rosol i spadowa
            • pelagia_pela Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 14:42
              jamesonwhiskey napisał:
              > zapewne najlepiej by bylo gdyby gosc przyszedl dal odpowiednio
              > wypchana koperte zjadl rosol i spadowa

              Mozna wiedziec gdzie to wyczytalas w moich wypowiedziach???? Piszesz
              z wlasnych przemyslen o gosciach?
              Jak chcesz bawic sie w nianke doroslych ludzi to przeciez nie
              zabraniam, milej zabawy.
              • nati.82 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 14:47
                W niańkę czy w odpowiedzialnego organizatora imprezy?
                • pelagia_pela Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 14:56
                  Pare odpowiedzi wyzej napisalam jak jest u mnie - nie zostawiam
                  samym sobie gosci z daleka - mozna sobie przeczytac calosc, a nie
                  urywek, nie boli. Osoby z odlegloscia 30km moga zajac sie soba, to
                  nie jest daleko - moga poprosic sasiada zeby ich zawiozl. Jesli
                  jednak zdecydowali sie jechac samochodem ja nie bede nikogo pilnowac
                  i na sile wyciagac z samochodu ani nagle zalatwiac pijanemu noclegu
                  tylko dlatego ze jest niodpowiedzialny.
                  Powtarzam dla opornych - goscie z daleka maja gdzie spac, a 30km to
                  zadna odleglosc.
                  • nati.82 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 15:01
                    30 km po weselu to jest duża odległość. Najgorszy jest twój brak konsekwencji.
                    Zapewniasz nocleg dojezdnym, którzy mają daleko do domu, a tym z tzw. okolicy
                    każesz prosić o pomoc sąsiada? To może wypadałoby zamówić busa, który ich
                    rozwiezie, a nie olać całkowicie tylko dlatego, że mają do domu 30 km a nie 300?
                    • pelagia_pela Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 15:08
                      Dlatego kazdy robi jak chce - moi goscie miejscowi nie chcieli
                      slyszec o robieniu klopotu, maja samochody, nie pija, maja rodzine,
                      sasiadow, znajomych. Bedzie autobus dla zagranicznych gosci -
                      rodzina miejscowa moze sie zabrac, nikt nie chcial.

                      A jak wylapiecie tych co pili? Tak z ciekawosci smile
                    • awisnien Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 18:38
                      dla mnie busik może być czasami bez sensu, choć oczywiscie jest
                      roziązaniem. a bez sensu, bo np. wyjeżdża o 2:00 i co - do tej
                      drugiej mają czekać ci co już odpadli i mają znikać ci, co się
                      dobrze bawią? niby ten busik może kursować kilka razy, ale jeżeli
                      jest stosunkowo mało chętnych, to będzie robił niemal puste
                      przebiegi. no i trezba liczyć się też z tym, że o tej drugiej może
                      już nie być chętnych wink trzeba jakoś wycyrklować.

                      trochę nie rozumiem, dlaczego w tym wątku pojawia się tendencja do
                      ujednolicenia i ustalenia jednego słusznego stanowsika. albo noclegi
                      wszytskim, albo nikomu, albo koniecznie coś wynegocjować niską cenę,
                      albo robić małe wesele. Po prostu trzeba sprawę przemyśleć i znaleźć
                      złoty środek - jedni będę czekać na busa, inni prześpią po rodzinie,
                      a jeszcze będą chcieli zapłacić za pięciogwiazdkowy hotel. i żadne z
                      tych rozwiązań nie jest złe pod warunkiem, że pasuje gospodarzom,
                      jak i gościom.
                • michal_powolny12 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 17:19
                  Tak w niańkę. W końcu jeżeli dla osoby dorosłej i dojrzałej znającej
                  region nie jest problemem powrót z imprezy odbywającej się 30 km od
                  domu. W przeciwnym razie mamy do czynienia albo z osobą upośledzoną
                  umysłowo która ukończyła 18 lat albo wieczną sierotką-marysią.
                  Nigdy nie odważyłbym się wymagać od organizatorów wesela
                  dostarczenia mi opłaconego noclegu. Gdyby taka konieczność by
                  zainstniała mogę go sobie sam opłacić,jak nie mam na to kasy to
                  szukam połączeń komunikacji publicznej (jak nie w miejscowości
                  weselnej to z najbiższego węzła). Jak nie mam jak tam dojechać to
                  zawsze pozostaje mi taxi/mogę poprosić członków rodziny/znajomych o
                  zcholowanie do miejsca przesiadki. Proste? Proste.
    • bell82 Re: jak to jest z tymi noclegami 17.06.08, 14:12
      kiedys juz udzieliłam odpowiedzi w podobnym wątku :} w życiu nie
      pozwoliłabym na to aby moi goście weselni musieli szukac sobie
      noclegu... koniec kropka, uwazam to za bardzo nieeleganckie
    • mike2005 Moi drodzy 17.06.08, 15:38
      > Pozwala to oczywiscie znacznie
      > zmniejszyc budzet wesela.

      Jak się wyprawia weselicho, to się nie myśli o "znacznym
      zmniejszeniu budżetu".
      Z drugiej strony od biesiadników też można by oczekiwać jakiejś tam
      dojrzałości finansowej, przekładającej się m.in. na możliwość
      opłacenia sobie noclegu i dojazdu NIE RUJNUJĄC SIĘ PRZY OKAZJI.
    • ankk1 Re: jak to jest z tymi noclegami 18.06.08, 09:28
      Ja wynajełam noclegi dla wszytskich obecnych gości w tym samym
      pałacu gdzie będzie przyjęcie. Dla weselników w takich przypadkach
      maja połowę normalnej stawki. Zarówno dla tych gości, którzy
      przyjadą 400 km i dla tych co 35 km.
      Rano śniadanie dla wszystkich o rozjazd smile
Pełna wersja