mike2005
25.06.08, 13:29
On: +- 40 lat
Jest spore prawdopodobieństwo, że w tym wieku będzie już dorobiony,
w pełni dojrzały finansowo, z odpowiednim zapleczem materialnym.
Odpowiednio wysokie zarobki, jakieś tam oszczędności oraz zawczasu
poczynione inwestycje powinny stanowić condicio sine qua non
wstąpienia w błogosławiony związek małżeński. Zwłaszcza w
dzisiejszych czasach, jeśli nie chce się unieszczęśliwiać rodziny (i
siebie samego!).
Owszem, zdarza się, że rzutki 30-latek przytula 20 tysięcy
miesięcznie (albo i więcej) i ma odłożone sto kilkadziesiąt czy
nawet kilkaset tysięcy zł na koncie (chociaż normalny człowiek
raczej to w coś zainwestuje), ale taka sytuacja w naszym kraju nie
ma miejsca zbyt często. Nie twierdzę, że nie da się założyć rodziny
zarabiając poniżej 20 tys., ale myślę, że połowa tej kwoty powinna
stanowić absolutne minimum. A tego często nie ma trzydziesto- ani
tym bardziej dwudziestoparolatek. Nasi faceci nie plasują się w
światowej czołówce pod względem zamożności, w tej kwestii nie ma się
co oszukiwać.
Ona: 25-27 lat
Co prawda znacznie atrakcyjniejsze są kobiety poniżej 25. roku życia
(wyjątki się zdarzają, ale potwierdzają one jedynie regułę), ale
często mają jeszcze pstro w głowie. Wiek ok. 27 lat, mimo że
zazwyczaj nie osiągnęło się jeszcze dojrzałości finansowej i jest
się dopiero na dorobku (tutaj świat kobiet i mężczyzn rządzi się
nieco innymi prawami), to ostatni dzwonek, gdyż później spadek
wartości na rynku matrymonialnym ma charakter lawinowy. Tu też nie
ma się co oszukiwać – wpierw trzeba byłoby oszukać prawa natury, a
to nie takie proste.