Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić

30.06.08, 11:06
W sobotę byłam na weselu, ogólnie w porządku, ale zabawy oczepinowe -
tragedia!!! Piszę w ramach ostrzeżenia, może ktoś dzięki temu lepiej zaplanuje
oczepiny i uniknie zażenowania gości... Ogólnie nie mam nic przeciw takim
zabawom, ale w tym konkretnym przypadku było beznadziejnie. Pomijam już, że
oczepiny trwały chyba z godzinę i jak akurat ktoś nie brał udziału w "zabawie"
to ziewał bo było nudno.

Ale do rzeczy. Dwie zabawy mnie szczególnie dobiły. Pierwsza - wybiera się
kilku panów, ustawia krzesła w kółku, panowie siadają i na pierwszym krześle
zostawiają krawat. potem o kilka krzeseł sie przesuwają i zostawiają
marynarkę, przesuwają się dalej i zdejmują kolejno oba buty i obie skarpetki.
Myślałam już, że dojdzie to striptizu, ale nie tongue_out Panowaie zostali w koszulach
i spodniach, a sens (?) zabawy był taki, że kto najszybciej ubierze się z
powrotem ten wygra butelkę wódki. Niestety, pojawiły się kłopoty i nie
dlatego, że panowie byli tak pijani, że nie umieli poznać własnych butów i
krawata. Otóż wszyscy byli w ciemnych garniturach i jak łatwo sie domyślić,
mieli czarne skarpetki. Poszukiwania tychże i wymienianie się nimi przez
uczestników zabawy było żenujące, zwłaszcza że niektórzy najpierw pozakładali,
a potem się zorientowali, że to nie ich tongue_out

Druga zabawa "na poziomie". Wybiera się kilka kobiet i facetów i ustawiają się
w kółku na przemian. Każda osoba mówi, jaka część ciała najbardziej jej się
podoba u sąsiada, powiedzmy, po prawej. Przy tym zespół zachęca, żeby podawać
np usta, biust itp. Pomijam, że jeśli w zabawie bierze udział np 14 osób, to
trwa parę dobrych minut i jest nuudne. No i teraz uwaga - każdy musi pocałować
potem sąsiada w tą część ciałą, którą wymienił... Wyobrażacie sobie całować w
usta np zupełnie obcego faceta??? A ludzie wymieniali piersi u kobiet i
pośladki u panów... Żenuła..
.
Obgadajcie proszę dokładnie z zespołem, jakie zabawy planujecie na oczepinach.
W tym przypadku nawet matka panny młodej była lekko podłamana...
    • prismi Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 11:22
      No to rzeczywiscie zenada. Ja nie widzialam ani nie slyszalam o
      zadnej zabawie która moglabym zastosowac na wlasnym weselu. Sam
      pomysl oczepin i takich zabaw jest dla mnie słabe, nie ma nic
      wspolnego z klasą i elegancja - nie bede nic takiego urządzać. Mnie
      sie to kojarzy z zabawa w remizie strażackiej, a takiego wesela nie
      chce. Zadnych zabaw więc! smile
    • premeda Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 11:39
      Zabawa z ostatniego wesela, na którym byłam, pani młoda wyszukiwała
      męża po kolanku wsród obecnych kilku mężczyzn, panowie oczywiście
      musieli ściągnąć spodnie.
    • mpthomas Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 11:42
      fajny postsmile
      My mielismy spotkanie z djemem-wodzirejem naszym ostatnio, i .. i
      troche bezsensu.
      Oczepiny chcemy miec minimalistyczne, i chcielismy KONKRETNIE z djem
      to omowic.
      no i mimo ze jest sprawdzony i niby doswiadczony (choc mlody_ to
      konkretnie wspomnial ..dwie zabawy chyba. z czego jedna to
      wykupywanie butow, ktore raczej odpada bo mi sie wydaje ze bedzie
      sie slimaczyc, poza tym polowa gosci zagramanicznych nei bedzie
      wiedziala o co chodzi. to sie zweryfikuje podczas wesela - zobaczymy
      jak goscie sie beda bawic.

    • mike2005 Wieś tańczy i śpiewa 30.06.08, 12:08
      Faktycznie, żenada.
      • nati.82 Re: Wieś tańczy i śpiewa 30.06.08, 12:23
        Zgadzam się. Szkoda czasu na weselu, który można wykorzystać na tańce, na durne
        zabawy.
    • jayin Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 12:35
      Żadnych zabaw...!

      Matkobosko... Zawsze na weselach zastanawiam się, gdzie najlepiej się ukryć, zeby żądni zabaw panowie z zespołu, wodzirej, czy też swiadkowie, albo młodzi - nie chcieli na siłę wyciągać ludzi od stołów. I z tego co widzę - to większość gości tak robi - czyli marzy, żeby pod ziemię się zapaść, jak zapowiada się jakaś "zabawa".

      Wolę potańczyć smile

      Z drugiej strony: czy dla kogoś wesele bez zabaw byłoby obciachowe?
      Ile osób na weselach bawi się NAPRAWDĘ przy takich zabawach, a ile "z obowiązku"? A ile ma ochotę zwiać, gdzie pieprz rośnie?smile
    • kamelia04.08.2007 ŻADNYch zabaw nie robić, bo to nie 30.06.08, 14:19
      remiza i wiejska zabawa. No chyba, że ktos lubi taki przasny rechot.
      Zenujace jest jak poważni ludzie zachowują sie jak bydło przy czyms
      takim.

      U nas zabaw nie było i nie płaczę bynajmniej z tego powodu.
      • izazdo zabawy na poziomie 30.06.08, 16:44
        Zamiast zabaw polecam tance integracyjne, np. "baba z lewej", ale do
        tego potrzebny jest dobry wodzirej. U mnie bylo, goscie byli
        zachwyceni - wytanczyli sie nawet ci, ktorzy przyszli bez partnera.

        Fajna jest rowniez "twierdza" - pan mlody musi wyrwac panne mloda z
        kregu panien (stojacych ramie w ramie), potem zmiana. Moj maz
        oczywiscie probowal wedrzec sie sila. Ja spokojnie
        obeszlam "twierdze", pomyslalam chwile i zrobilam "dziure" sposobem
        (nie powiem jakim, zeby nie psuc wam zabawy), bez siłowania sie z
        facetami. Goscie ryczeli ze smiechu, a nie bylo wulgarnie -
        zebralismy mase gratulacji za fantastyczna zabawe (goscie tanczyli
        do upadlego mimo 10 godzin jazdy na slub!) i klasę.

        Polecam wziac dobrego wodzireja i omowic z nim oczekiwania.
        • szonik1 Re: zabawy na poziomie 30.06.08, 18:52
          A co to za zabawa "baba z lewej"?
          • aiczka Re: zabawy na poziomie 30.06.08, 23:59
            Nie wiem, co to jest akurat "baba z lewej", ale mogę przytoczyć przyklad z balu
            na koniec kursu tańca. Kilka razy podczas zabawy pojawiala się następująca
            zabawa integracyjna: jedna para tańczy chwilę na środku (na balu - zwycięzcy
            konkursu tanecznego, na weselu - pewnie para mloda) po chwili na znak wodzireja
            rozstają się i proszą do tańca osoby stojące z boku. Za chwilę procedura
            powtarza się a liczba par na parkiecie podwaja. Po kilku razach wszyscy tańczą.
          • madziaq Re: zabawy na poziomie 01.07.08, 09:29
            Mnie się kojarzy coś takiego, że wszyscy goście tańczą w parach dookoła sali
            (zazwyczaj jakiś prosty układ, który najpierw pokazuje DJ) a na hasło "baba z
            lewej" albo "baba z prawej" przesuwają się o jedno miejsce w odpowiednią stronę
            i zmieniają przy tym partnerów. Rzeczywiście, może wyjść całkiem fajnie,
            zwłaszcza że im bliżej końca tym muzyka zazwyczaj szybciej gra i "baby" trzeba
            częściej zmieniać smile
            • izazdo baba z lewej 01.07.08, 09:59
              madziaq napisała:

              > Mnie się kojarzy coś takiego, że wszyscy goście tańczą w parach
              dookoła sali
              > (zazwyczaj jakiś prosty układ, który najpierw pokazuje DJ) a na
              hasło "baba z
              > lewej" albo "baba z prawej" przesuwają się o jedno miejsce w
              odpowiednią stronę
              > i zmieniają przy tym partnerów. Rzeczywiście, może wyjść całkiem
              fajnie,
              > zwłaszcza że im bliżej końca tym muzyka zazwyczaj szybciej gra
              i "baby" trzeba
              > częściej zmieniać smile


              Dokladnie tak. Ale polecen jest wiecej. Na przyklad "baba z hejem"
              (pary zginają się w pasie pod kątem mniej więcej prostym, obracają
              wokół własnej osi i wołają "heeeeej!"), "baba z dwoja hejami"
              (analogicznie), "baba z przytupem", "baba z przytupem i hejem/dwoma
              hejami". My tanczylismy to do Golców "pędza konie po betonie w
              szarej mgle".

              Mielismy takze walc ze swiecami (a wa zasadzie dwa, bo tak sie
              podobal, ze chcieli jeszcze) - polega to na tym, ze wszystkie pary
              otrzymuja swiece (zabezpieczone serwetka), para mloda mloda stoi w
              srodku, pozostale stoja w kole i czekaja. Para mloda po kolei
              podwalcowuje do kazdej pary i odpala im swiece - tanczyc moga tylko
              pary z zapalona swieca, wiec w efekcie kolejne pary wlaczaja sie do
              walca po kolei.

              W planach mial byc jeszcze "rock and roll na siedzaco" - nie wiem,
              czy byl, bo o 4.00 wyszlismy.

              Na specjalne zamowienie mielismy uklad "tańcobrzuchawy" przygotowany
              przez wodzireja do muzyki arabskiej. Wodzirej tanczyl, my
              powtarzalismy - to oczywiscie byla parodia tanca arabskiego, ale w
              dobrym stylu - wszyscy bawili sie swietnie i ryczeli ze smiechu.

              Generalnie polecam wodzirejów - stale sa na parkiecie, przychodza we
              fraku, cylindrze i białych rękawiczkach, przynoszą różne akcesoria,
              które wyciagaja w miare zabawy (np. czapke góralską, kolejarską,
              perułkę z dredami i czapką jamajską albo jakąś taką itp.).

              Moi tesciowie bardzo nie chcieli DJa i wodzireja, upierali sie przy
              zespole, a teraz puchną z dumy jak zbieraja pochwaly od najbardziej
              wybrednych czlonkow rodziny (tradycyjnej, przywiazanej do wesel w
              polskim stylu, tzn. remiza + świniak + dużo wódki) za swietna
              zabawe. Goscie bawili sie tak dobrze, ze prawie nic nie jedli,
              prawie nic nie pili, tylko szaleli na parkiecie, choc 2/3 z nich
              była 24 godziny na nogach...
              • nancy_callahan Re: baba z lewej 17.07.08, 13:11
                Chyba wiem jakiego miałaś wodzireja na weselusmile
                Byłam właśnie w tym roku na weselu przez niego prowadzonym, a
                poznałam po "babie z lewej" i walcu ze świecami (nawiasowo walce ze
                świecami to faktycznie super pomysł).
                Musze przyznać, że choć ogólnie pan mojego wielkiego zachwytu nie
                zwbudził, to część pomysłów miał na prawdę fajnych, a dodatkowo
                czego z penością nie można mu zarzucić to braku taktu czy klasy,
                wszytsko odbywa się na poziomie.
                • izazdo Re: baba z lewej 15.09.08, 15:20
                  > Chyba wiem jakiego miałaś wodzireja na weselusmile
                  > Byłam właśnie w tym roku na weselu przez niego prowadzonym, a
                  > poznałam po "babie z lewej" i walcu ze świecami (nawiasowo walce
                  ze
                  > świecami to faktycznie super pomysł).

                  obawiam sie, ze to nie byl ten sam wodzirej, tym bardziej ze u mnie
                  bylo dwoch mlodych chlopakow. Po prostu to sprawdzone numery
                  wodzirejskie, ktorych oni ucza sie w specjalnej szkole dla
                  wodzirejow (tak, tak, istnieje cos takiego).
        • freddie83 Re: zabawy na poziomie 16.09.08, 12:26
          U nas wymieniona przez ciebie twierdza ma miejsce przy oczepinach. Chodzi o to,
          by panu młodemu jak najbardziej utrudnić odpięcie pannie młodej welonu, a pannie
          - krawata panu młodemu.
        • bezia80 Re: zabawy na poziomie 06.11.08, 18:05
          zabawa w twierdze jest fajna, na weselu znajomego policjanta jego koledzy ubrali
          sie w kompletne stroje policyjne zakladane na mecze czyli "żółwie" i hełmy- ubaw
          był niezły. Ale pałami nie leli smile
    • zielone_jablko Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 21:02
      to może lepiej... jakie zabawy robić żeby były na poziomie i żeby nie były
      kompletną żenadą. Nie wierzę że wszystkie są aż takie feee.
      Dajcie jakieś przykłady to się od razu przygotuję na rozmowę z DJem smile
      • freddie83 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 16.09.08, 12:30
        Zabawa z wierszykiem o słoniu i wycieczce do zoo jest całkiem ok smile u nas się
        sprawdziła na kilku weselach w rodzinie.
        Nie polecam obrzydliwej zabawy z przebijaniem balonów parami (i na czas). Jest
        po prostu żenująca.
    • tomekxyz Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 30.06.08, 23:00
      Często bywa tak, że MP chce zabaw, żeby dogodzić gościom, a goście
      chcą zabaw, żeby dogodzić MP. A tak naprawdę nikt tego nie lubi. Nie
      uszczęśliwiajcie się wzajemnie "na siłę". Każdy dodatkowy punkt
      programu, to mniej czasu na taniec. W większych miastach sporo gości
      po oczepinach opuszcza wesele jeśli spodziewa się przaśnych zabaw, w
      których bierze udział kilka osób, często wyciągnietych na siłę, a
      reszta się nudzi lub doprawia alkoholem. W okolicach północy jest
      tort, wybieranie przyszłej MP, czasem jakieś podziekowania, po
      oczepinach gorące danie i kilka innych stałych punktów, co może
      spowodować, że przerwa w tańcu będzie bardzo długa, jeśli dołożycie
      na siłę do tego kilka zabaw. Poziom większości z nich jest
      faktycznie żenujący.
      • giaurka Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 11:03
        a mnie się zabawy podobają. byłam na trzech weselach u nas w firmie
        gdzie grała ta sama rewelacyjna kapela i były zabawy i wszystkie mi
        się podobały. może dlatego że głównie to osoby z firmy się do nich
        zgłaszały i naprawdę przy tym się świetnie bawiliśmy.

        np. wychodzi 8 mężczyzn na środek, odliczają do czterech, tym oto
        sposobem dobierają się w pary, jeden z nich na ubranie zakłada
        spódniczkę i tańczą jak im orkiestra zagra, młoda para ocenia
        występy. generalnie tyle razy ile widziałam tę zabawę, tyle razy
        byłam popłakana ze śmiechu

        druga zabawa, wychodzą cztery pary już damsko męskie na środek, i w
        czasie tańca gdy muzyka przestanie grać pani zdejmuje panu
        marynarkę, i zakłada na lewą stronę i tak w kółko, najwolniejszy
        odpada. jest wariant tego z wielkimi galotami tongue_out jedna osoba w parze
        na ubranie zakłada galoty, gdy muzyka przestaje grać zdejmuje je i
        zakłada druga osoba w parze smile znów najwolniejszy odpada

        oprócz tego oczywiście wróżenie ile będzie dzieci: para młoda siada
        do siebie tyłem, na znak orkiestry muszę spojrzeć przez prawe lub
        przez lewe ramię. jeśli spojrzą sobie w oczy to pierwszy będzie
        chłopiec, jeśli każde w inną stronę - dziewczynka...

        fajne też jest odpowiadanie na pytania: para znów siedzi tyłem do
        siebie, zdejmują buty, każde dostaje jeden swój but, i jeden
        współmałżonka. pytania w stylu: kto będzie trzymał kasę, kto
        pierwszy powiedział kocham itp. na pytanie odpowiadają podnosząc
        but: swój lub partnera...

        jestem zwolenniczką zabaw na weselu, aczkolwiek nie wszystkie mi się
        podobają. dlatego mamy ustalone z orkiestrą czego byśmy nie chcieli

        pozdrawiam serdecznie smile ślub już za 4 dni!!!
        • xvqqvx Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 12:09
          > np. wychodzi 8 mężczyzn na środek, odliczają do czterech, tym oto
          > sposobem dobierają się w pary, jeden z nich na ubranie zakłada
          > spódniczkę i tańczą jak im orkiestra zagra, młoda para ocenia
          > występy. generalnie tyle razy ile widziałam tę zabawę, tyle razy
          > byłam popłakana ze śmiechu
          Zabawa znana ongiś z fali w wojsku - połowa kotów zakładała spódniczki, wypchane staniki etc. oraz się malowała, potem tańczyli w parach z kotami, którzy tak się nie przebierali, a dziadki oglądali tańce i oceniali je. smile
          • giaurka Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 12:17
            w wojsku nie byłam, więc nie mam takich skojarzeń smile) ale zabawa
            naprawdę pierwsza klasa smile)))
            • leadelmas Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 13:00
              jak dla mnie zenada, rowniez te 3 przytoczone zabawy(?) no way, u
              mnie czegos takiego napewno nie bedzie. Rzuce bukietem i
              po "oczepinach".
              • mozambique Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 13:23

                wszytkie przytoczone tu zabawy idelanie pasują do tytułu wątku

                szczegoleni ta baba z hejem ( czy jakos tak )
                a "baby z gaciami" nie znacie ?
                albo "dziada z kłonicą" ?
                • nati.82 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 13:29
                  Powiedzcie mi tylko, co kieruje ludźmi, którzy zamieniają wesele w farsę rodem z
                  remizy...?
                • xvqqvx Bo to taki koszarowy humor.:-) 01.07.08, 13:36
                  W końcu tam one pasują, ale niekoniecznie na wesele. smile
                  • karolcia539 Re: Bo to taki koszarowy humor.:-) 01.07.08, 14:08
                    a skad pewnosc ze tylko w remizach sie tak bawia? to chyba zalezy od
                    gosci a nie od tego w jakim miejscu jest wesele...dziwne podejscie
                    • nati.82 Re: Bo to taki koszarowy humor.:-) 01.07.08, 14:10
                      ...toteż napisałam RODEM z remizy!
                      • papalaya ą/ę herbina się znalazła 01.07.08, 14:50
                        często w tak pogardzanych przez ciebie remizach odbywają się lepsze
                        imprezy niż te snobistyczne wesela "ludzi z klasą"...

                        jak to się mówi??? wyżej s..a niż d..ę ma???
                        • nati.82 Re: ą/ę herbina się znalazła 01.07.08, 14:52
                          Czytać nie umiecie a głos zabieracie. Rodem z remizy oznacza, że wywodzi się z
                          remizy, a nawiązywałam do dawnych wesel i potańcówek wiejskich. Teraz bywa z tym
                          różnie. Co, kompleks "dziewuszki" się odezwał w tobie?
                        • xvqqvx Re: ą/ę herbina się znalazła 01.07.08, 18:57
                          Proponuję wpierw sprawdzić, czym różni się remiza od koszar
                          słownikowo. smile
                    • xvqqvx Re: Bo to taki koszarowy humor.:-) 01.07.08, 18:56
                      > a skad pewnosc ze tylko w remizach sie tak bawia?
                      Jakie remizy>?
                      Chodziło mi o koszary wojskowe, gdzie np. jedna z zabaw zachwalanych
                      tak przez giaurkę (taniec parami facetów, z których jeden przebrał
                      się za kobietę) służyła dziadkom (żołnierzom służby zasadniczej ze
                      starszego rocznika) do tępienia kotów (młodszych).
                      I mam wrażenie, że podobnie jest w tej firmie giaurki - czyli
                      uczestnictwo w takiej zabawie stanowi dobrowolny przymus. smile
                      • mozambique Re: Bo to taki koszarowy humor.:-) 02.07.08, 10:38
                        mało tego , ta zabawa w koszrach była mniej wiecej tym co cw..owanie "pod celą"
                        • xvqqvx Re: Bo to taki koszarowy humor.:-) 02.07.08, 11:49
                          Wszystko wymownie świadczy zresztą o tym, jakie naprawdę panują stosunki w firmie giaurki. smile

                          Oto jej wypowiedź:
                          "byłam na trzech weselach u nas w firmie
                          gdzie grała ta sama rewelacyjna kapela i były zabawy i wszystkie mi
                          się podobały. może dlatego że głównie to osoby z firmy się do nich
                          zgłaszały i naprawdę przy tym się świetnie bawiliśmy." -

                          De facto oznacza to, że:
                          Szef z przybocznymi (i grupką innych pracowników może - skoro do "cw..owej" 8-osobowej zabawy zgłosiło się 8 facetów z danej firmy i może osób towarzyszących kobietom z danej firmy) wprasza się na wesela podwładnych, każe żeby wyglądały (zespół, zabawy etc.) tak, jak mu się podoba. On się bawi - może bawią się z nim góra 2-3 osoby (np. giaurka i jej N), reszta osób z firmy udaje, że ich to bawi (żeby nie podpaść szefowi), a pozostali goście są zażenowani. smile
            • xvqqvx Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 19:14
              > w wojsku nie byłam, więc nie mam takich skojarzeń smile) ale zabawa
              > naprawdę pierwsza klasa smile)))
              Szczególnie kiedy biorą w niej udział podwładni z macierzystej
              firmy, którzy nie mogą pozwolić sobie na protest, tylko muszą
              odstawiać cyrk przed szefową i jej otoczeniem, żeby ci mogli się
              pośmiać.smile
              • giaurka Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 01.07.08, 21:44
                buahahaha big_grinD dobre! najlepsze jest to, że zawsze wśród tych co
                biedni zmuszeni byli tańczyć, (a przecież na wesele też zmuszeni
                byli iść), był szef firmy (bo szefowej nie mamy) i jakoś nigdy nie
                wygrał big_grinbig_grinbig_grin dobre, dobre!

                naprawdę, żenada to nie zabawy na weselu, ale wypowiedzi i
                docinki... naprawdę, chyba na porządnym weselu jeszcze nie byłeś
                xvqqvx, czego z całego serca współczuję...
                • xvqqvx Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 06:03
                  Jeżeli za porządne wesele uznamy wesele z kretyńskimi "zabawami" to
                  istotnie nie byłem i jakoś tego nie żałuję, a współczucia mi nie
                  trzeba.smile
                  Równie dobrze mogę ja współczuć tym 7 pracownikom (oprócz szefa), że
                  muszą udawać. że lubią kretyńskie "zabawy", lubi je ich szef. smile

                  Po drugie - co do zmuszania. Dzięki za dostarczenie dowodu.smile
                  Po prostu szef lubi kretyńskie "zabawy" weselne, a więc podwładni
                  czy chcą czy nie chcą też musieli je "polubić".
                  Jakby szef lubił chodzić do opery, to też jego podwładni by musieli
                  to polubić.

                  A po trzecie - nie uważam, że większą żenadą od niej samej
                  (kretyńskie "zabawy") jest nazywanie żenady po imieniu.
        • freddie83 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 16.09.08, 12:32
          zabawa z podnoszeniem butów u nas też popularna i na poziomie smile
    • pszczola205 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 08:44
      Raz bylam na weselu gdzie PM miala poznac meza po pępku!! Musiała
      grzebac kilku facetom w pępkach..FUJJJJJJ
      Do normalnych zabaw wg mnie naleza tance ze sciaganiem marynarki lub
      inne zabawy,ale zwiazane z tancem. Reszta wydaje mi sie kiczowata.
      Nasz zespol podobno nie robi szopki z oczepin.. no przekonamy sie wink
      • kavainca Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 08:54
        Tak sobie czytam ten wątek i ogarnia mnie przerażenie. Chyba rzucę
        wiąznką pod kościołem i nie będę orkiestry kusić. Jeszcz nie daj Bóg
        jakąś wieś odstawią...smile))
      • karolcia539 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 09:57
        My umowilismy sie z orkiestra ze bedzie tylko rzucanie welonu i
        musznika oraz podziekowanie dla rodzicow. Zadnych zabaw nie
        chcielismy
      • 1bierdronka Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 15.09.08, 15:13
        ale mnie rozbawilas! big_grin
    • mamastiflera87 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 15:24
      Zazwyczaj jest tak ze tydzien albo dwa tygodnie przed slubem zespol albo
      wodzirej omawiaja zabawy oczepinowe. wychodzi na to ze para mloda sama sobie
      wybrala takie zabawy...
      • xvqqvx Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 19:05
        Oj niekoniecznie - czasem ustalenia ustaleniami, ale zespół i tak
        "wie lepiej".
        • milowy_las Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 02.07.08, 23:50
          właśnie, np u mojej siostry na pierwszy taniec miała lecieć piosenka RH+, ale
          "mądra" teściowa zagadała z orkiestrą na sali i leciała piosenka z Uprowadzenia
          Agaty.
          • vivi-anne Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 11:06
            Byłam kiedyś na weselu i zasszokowała mnie pewna niesmaczna zabawa.
            Otóż, panna młoda musiała przeciskać jajko przez nogawkę spodni...
            Żenada do kwadratu. Na innym weselu pan z zespołu śpieał pioenkę "A
            kto się w styczniu/lutym/marcu... urodził..." i wtedy te osoby
            musiały wstać i wypić kieliszek wódki. Najgorsze było to, że pan z
            zespołu z kamerzystą zmuszał do wypicia do dna.Niektórzy nie mogli,
            bo np. zażywali leki, a on był po prostu chamski.
            Nie podoba mi się też rozpoznawanie po uszku i kolanku. Wiocha!!!
            • stworzenje Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 11:19
              wiem,moze to zabrzmiec zbyt ogolnikowo,to co napisze:dlatego nie chcielismy
              zespolu,bo niestety do tej pory jak bylam na weselach to takie obciachy
              serwowali,kazali sie calowac tym co zlapali,welon/krawat,swiadkom itd. i co
              chwila gorzka wódka.
              Dlatego na nasze wesele wzięliśmy DJa czlowieka bardzo na poziomie,zrobil
              smieszna loteryjke dla Młodych wyciagalismy losy,sie szybko czytalo i duzo
              smiechu,ale bez podtekstow erotycznych i konkurs tanca dla gości,no i oczywiscie
              rzucanie welonem/krawatem.
              Widzialam nawet film jak panie w sukniach balowych jakis walek se przeciagaly
              miedzy nogami czy panowie banana drastik!!
              • nati.82 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 11:25
                A co ma wspólnego organizowanie idiotycznych zabaw z obecnością zespołu lub dj?
                To kwestia dogadania z młodymi, a nie samowolki. Dla Ciebie twoja loteryjka
                zrobiona przez dja na poziomie mogła być w porządku, a dla kogoś innego mogła
                się okazać szczytem obciachu.
                • stworzenje Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 11:30
                  sory,jesli Cie urazilam,ale serio dotad jak bylam na weselach to graly typowe
                  tanie orkistry na organach elektronicznych i prowadzily takie glupoty,dziwi mnie
                  wlasnie ze potem ludzie maja wielkie oczy i mlodzi tez,bo wczesniej nic nie
                  gadali z orkiestra,maja potem samowolke.
                  • nati.82 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 11:35
                    To jest wina młodych, że nie nie zainteresowali się tą kwestią. Choć z drugiej
                    strony nasza orkiestra rozmawiała z nami wcześniej, pytali czy chcemy oczepiny,
                    zabawy, piosenkę dla rodziców itp. Sądzę, że czasami brakuje wyobraźni ludziom i
                    nie zastanawiają się nad taki rzeczami, a potem robią wielkie oczy.
    • bakali Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 12:20
      Dlatego ciesze się, że jako mężatka nie będe juz musiała brac udziału w tych
      debilnych zabawach!!!!!! smile))))
      A swoją droga, uważam, ze to najgorsza częśc wesel.
    • e.milia Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 12:36
      Generalnie jestem zdania, że większość zabaw weselnych, oczepinowych są żenadą,
      porażką. Ostatnio byłam na weselu, gdzie nie było ani jednej takiej zabawy i
      jakoś nikt nie narzekał na ich brak, wszyscy się świetnie bawili bez tego.
      • prunilla Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 14:22
        ZADNYCH zabaw nie robic. Proste.
        Przypomnijcie sobie wasze udane spotkania rodzinne, koktajle czy imprezy z gronie przyjaciol- z jakiejkowliek innej okazji niz wesele.
        Udane bo : solenizant szczesliwy, jedzenie pyszne i dobrze dobrany alkohol, muzyka ciekawa, atmosfera niespieta...
        Kulturalni ludzie ciesza sie tym wlasnie - okazja, wspolnym spotkaniem.
        Nie musza sobie przetaczac jajek po organach plciowych zeby sie "dobrze bawic" . Loteryjki i dyplomy dobre na kinderbal ( dla doroslych ewentualnie na deszczowe wakacje) .
        • stworzenje do prunilla 17.07.08, 16:37

          > Nie musza sobie przetaczac jajek po organach plciowych zeby sie "dobrze bawic"


          o nie mogę z tego tekstu rewelacja mam ubaw big_grin
    • ewelinka_1986 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 18:53
      ja pamietam taka zabawe dla panstwa mlodych, ktora wydala mi sie
      zenujaca tym bardziej ze byla tam cala rodzina jak to na weselu,
      gdyby to byli sami znajomi to jeszcze..

      otoz na stole stal szampan.. panna mloda musiala masowac w gore i
      dol dlonia szyjke o szampana.. co wygladalo naprawde glupio.. po
      minucie czy 2 takiej zabawy pan mlody puknal lyzka w szyjke i
      szampan wystrzelil..

      gdyby to bylo wsrod znajomych to jeszcze, bylo by smieszne, ale przy
      rodziach, wujkach, dziadkach.. to jest zenujace bo kojarzy sie
      raczej... niesmacznie..
      • miska_malcova Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 17.07.08, 19:11
        nigdy nikt nie zmuszał mnie do brania udziału w durnych zabawach, jeśli ktos do
        nich zapraszał - grzecznie odmawiałam bez względu na to, kto zapraszał. Szef,
        przyjaciółka czy ktokolwiek - bez znaczenia. Na swoim weselu nie bylo żadnych zabaw
      • quasimodo82 obrzydliwe!!! 17.07.08, 20:52
        obrzydliwe!
        • vivi-anne Re: obrzydliwe!!! 22.07.08, 14:54
          jA na dwóch weselach, na których byłam miałam okazję zaobserwować
          durną zabawę z wałkiem. Wkłada się go między nogi i przekazuje
          przypadkowej osobie. Jak sobie przypomne zażenowanych ludzi, to od
          razu nasuwa mi się myśl, żeby nie robić żadnych zabaw. Będzie tylko
          piosenka dla rodziców (taniec w kółku) i oczepiny ( w sensie panny
          stoją w kółku, a ja rzucam wiązankę) i nic więcej. Pamiętam jak
          będąc na weselach słysząc, że zbliża się jaką zabawa starałam się
          schować w kącie, żeby tylko nikt mnie nie wybrał. Nie chcę, żeby na
          moim weselu goście się tak czuli. Nawe nie chcę myśleć , co by
          było , gdyby nakłaniano moje 65- i 70- letnie ciocie do tańca z
          wałkiem, piciem wódki do dna, itp.
    • intern-autka Zdjac buty przed zabawa! 22.07.08, 19:53
      Moj znajomy mowi,ze zabawy weselne to robienie z siebie idioty.Moim
      zdaniem co kto lubi.Mi to obojetne-w sumie zabawy maja polegac na
      rozkreceniu wesela,zabawieniu gosci.Kolezanka mowila,ze byla na
      weseleu,gdzie pan mlody mial chwycic panne mloda za piers i inne
      czesci ciala-zenada uncertain Na weselu na ktorym ostatnio bylam-byla dosc
      fajna zabawa,ale nie skonczyla sie fajnie-przynajmniej dla
      mnie.Zabawe prowadzil facet z orkiestry.Byly 2 druzyny-1-pani
      mlodej;2-pana mlodego.Na sali ustawione krzesla-wszyscy siedza na
      krzeslach i maja przydzielone role-jest dziecko;matka;ojciec;matka
      chrzesna;ojciec chrzesny;matka chrzesna;ksiadz i akuszerka.Wodzirej
      czyta tekst-opowiesc o rodzinie w ktorej urodzilo sie dziecko i w
      momencie kiedy przeczta slowo dziecko osoba,ktora jest dzieckiem
      wstaje i obiega krzeselka-sciga sie z dzieckiem z przeciwnej druzyny-
      kto pierwszy usiadzie na swoim krzeselku wygrywa.Zabawa jest
      smieszna zwlaszcza,gdy tekst jest czytany coraz szybciej i pojawia
      sie coraz wiecej postaci-wszyscy sie myla.Niestety nie wiem czy
      mialam za sliskie buty,czy ktos mnie specjalnie podcial,czy obcas mi
      podjechal,ale obiegajac krzesla wywrocilam sie i o malo nie zlamalam
      nogi.Cala sala w smiech.Probowalam wyjsc z twarza z tego
      zdarzenia,ale nie moglam sie podniesc,nikt mi nie pomogl wstac,a
      najgorsze,ze osoby obiegajace krzesla potykaly sie o mnie.W koncu
      jakos usiadlam na krzesle,ale kiedy znow mialam biec dalam sobie
      spokoj.Po zabawie dokustykalam do stolika,gdzie zebralam owacje za
      wywiniecie niezlego pirueta.Nie bylo mi do smiechu zwlaszcza,ze
      mialam ogromnego siniaka na udzie i biodro mnie bolalo(upadlam na
      bok),ktory utrzymywal mi sie jeszcze przez okolo miesiac.Rada na
      przyszloscbig_grinziewczyny!Do wszelkich zabaw zdejmujcie buty!
      • mgla_jedwabna Re: Zdjac buty przed zabawa! 22.07.08, 21:55

        No i to jest właśnie przykład głupiej zabawy. Nie żeby była żenująca (nie ma w niej nic nieprzyzwoitego), tylko po prostu nieodpowiednia na wesele. Nie należy zachęcać do żywiołowej bieganiny osob lekko pijanych oraz nieodpowiednio do tego ubranych (buty na obcasie, garnitury, wieczorowe kreacje - obcisłe lub z trenem itd.). Takie zabawy są raczej odpowiednie na obozy zuchowe, dla dzieci biegających w trampkach po trawie.

        Pamiętam tez opisy obciachowych zabaw zamieszczane na niektórych portalach internetowych. Szczególnie wbiło mi sie w pamięć pompowanie baloników - sadza się panów, kładzie im na kolanach baloniki i pompki, a panie mają to pompować siadając panom na kolanach (wstając i siadając, jak najszybciej).
      • stworzenje fatalnie 12.09.08, 20:58

        > mialam ogromnego siniaka na udzie i biodro mnie bolalo(upadlam na
        > bok),ktory utrzymywal mi sie jeszcze przez okolo miesiac.Rada na
        > przyszloscbig_grinziewczyny!Do wszelkich zabaw zdejmujcie buty!

        wlasnie dlatego wszelkie tego typu zabawy uwazam za nierozwazne, a za
        glupokowate te ktore maja podteksty erotyczne. Tak jakby symbolem malzenstwa byl
        tylko sex i sprawy lozkowe.
    • makbecik Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 12.09.08, 20:44
      ja chyba mimo młodego wieku jestem starej daty bo uwielbiam zabawy weselne. Ja
      chciałabym ich wpleść więcej w trakcie imprezy by faktycznie, ci co zrzędliwi -
      w tym czasie coś zjedli, a ci co skorzy do zabaw - się bawili. uważam to za
      rozsądne rozwiązanie. Teraz myślę tylko jak wśród te disco-polowe rzępolenie
      zespołu wpleść nieco przyśpiewek biesiadnych ]smile
      • agoolec1 Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 15.09.08, 19:20
        takie zenujące zabawy potrafią zepsuć gościom dalsza zabawę,ja raczej jestem osobą nieśmiała i kiedyś na siłe zostałam wyciągnięta do durnej abawy pt.taniec z rurą do odkurzacza,po prostu jak dla mnie to zenada przed setką gościuncertain
    • lilka-on-line Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 16.09.08, 12:31
      Żenada to bardzo delikatnie powiedziane. Takie pomysły nie powinny
      były ujrzeć światła dziennego. My zdecydowaliśmy się tylko na
      rzucanie bukietem i może jakiś konkurs tańca, ale też nie jestem
      przekonanasmile
      • vatum Re: Żenada, czyli jakich zabaw NIE robić 16.09.08, 17:40
        Pompowanie balonika pupą jest ohydne.
        Najbardziej podoba mi się zabawa jak wszystkie panie tańczą w wewnętrznym kółku zaś panowie w zewnetrznym, gdy ustaje muzyka panie odwracają się do panów i się przedstawiają. Na koniec odwracają się tańczą z tym panem, który za nimi stoi. Bardzo miłe, delikatne i co najważniejsze pozwala gościom zintegrować się.
        Zapomniałyście o zabawie: zbieramy na wózek dla dziecka. Każdy kto chce zatańczyć z panną młodą lub z panem młodym,musi zapłacić - bardzo fajne.
        Słonie, rodzina, rozbieranki, krzesełka i okropnie nudne "ile i jakie dzieci będziecie mieć" - do bani.
        Taniec facetów jest bardzo fajny. Oczywiście zależy od inwencji twórczej już lekko podchmielonych panów ale zazwyczaj można boki zrywać - i nie są ubrani w spódniczki.
        Pociąg jest fajny ale niech będzie krótki.Oczywiscie panna młoda na przedzie, cała rzesza podczepia się z tyłu.
        Jeśli nagrywacie ślub, wesele, pamiętajcie o tym, że pierwszy taniec powinien być spontaniczny, żadna nauka, odradzam! Jeśli chodzicie na kurs by cudownie wypaść w oczach gości - zapewniam, że tak nie będzie. Wasze zdenerwowanie, staranie się i choćby najmniejsza pomyłka będzie rażące i cholernie żenujące.
        Piszę to bo montuję filmy z wesel i wiele już widziałam.
        Acha,jeszcze jedno: wieś bawi się fantastycznie, nikt nie siedzi przy stole, wszyscy praktycznie cały czas tańczą, na filmie wygląda to obłędnie.
        Miasto wynajmuje ogromną salę do tańców na której potem jest praktycznie pusto bo wszyscy krępują się tańczyć z sobie tylko znanych powodów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja