madziaq
30.06.08, 11:06
W sobotę byłam na weselu, ogólnie w porządku, ale zabawy oczepinowe -
tragedia!!! Piszę w ramach ostrzeżenia, może ktoś dzięki temu lepiej zaplanuje
oczepiny i uniknie zażenowania gości... Ogólnie nie mam nic przeciw takim
zabawom, ale w tym konkretnym przypadku było beznadziejnie. Pomijam już, że
oczepiny trwały chyba z godzinę i jak akurat ktoś nie brał udziału w "zabawie"
to ziewał bo było nudno.
Ale do rzeczy. Dwie zabawy mnie szczególnie dobiły. Pierwsza - wybiera się
kilku panów, ustawia krzesła w kółku, panowie siadają i na pierwszym krześle
zostawiają krawat. potem o kilka krzeseł sie przesuwają i zostawiają
marynarkę, przesuwają się dalej i zdejmują kolejno oba buty i obie skarpetki.
Myślałam już, że dojdzie to striptizu, ale nie

Panowaie zostali w koszulach
i spodniach, a sens (?) zabawy był taki, że kto najszybciej ubierze się z
powrotem ten wygra butelkę wódki. Niestety, pojawiły się kłopoty i nie
dlatego, że panowie byli tak pijani, że nie umieli poznać własnych butów i
krawata. Otóż wszyscy byli w ciemnych garniturach i jak łatwo sie domyślić,
mieli czarne skarpetki. Poszukiwania tychże i wymienianie się nimi przez
uczestników zabawy było żenujące, zwłaszcza że niektórzy najpierw pozakładali,
a potem się zorientowali, że to nie ich
Druga zabawa "na poziomie". Wybiera się kilka kobiet i facetów i ustawiają się
w kółku na przemian. Każda osoba mówi, jaka część ciała najbardziej jej się
podoba u sąsiada, powiedzmy, po prawej. Przy tym zespół zachęca, żeby podawać
np usta, biust itp. Pomijam, że jeśli w zabawie bierze udział np 14 osób, to
trwa parę dobrych minut i jest nuudne. No i teraz uwaga - każdy musi pocałować
potem sąsiada w tą część ciałą, którą wymienił... Wyobrażacie sobie całować w
usta np zupełnie obcego faceta??? A ludzie wymieniali piersi u kobiet i
pośladki u panów... Żenuła..
.
Obgadajcie proszę dokładnie z zespołem, jakie zabawy planujecie na oczepinach.
W tym przypadku nawet matka panny młodej była lekko podłamana...