Co kiedy zacząć...

13.07.08, 11:39
Witam,
mamy wstępnie ustaloną datę i wybraną salę... poza tym jeszcze nic, tylko
chęci... smile
Ślub 27go grudnia... Przeglądając wcześniejsze wątki to teraz szybko
należałoby się zabrać za szukanie orkiestry i fotografa. Nauki możemy
rozpocząć po okresie wakacyjnym we wrześniu i nadal powinniśmy zdążyć. Co jeszcze?
    • marina111 Re: Co kiedy zacząć... 13.07.08, 21:36
      Tego roku? Zaklep sale, szukaj foto,kamery i orkiestry/dj. Mój
      wymarzony fotograf nie ma terminu na wrzesień przyszłego roku,
      wiec... złatw to szybko. Zreszto im wiecej złatwisz teraz tym mniej
      bedziesz się martwić pózniej i skupisz się na duchowym
      przygotowaniu. Suknia na 3 mies. przed
      • biala-kawa Re: Co kiedy zacząć... 13.07.08, 22:45
        Dzięki.
        Tak, tego roku. Zarezerwowaliśmy salę, ale nie podpisaliśmy jeszcze umowy.
        Kamerzysty nie chcemy.
        Więc teraz orkiestra i fotograf... smile
        • marina111 Re: Co kiedy zacząć... 14.07.08, 23:30
          tez mi isę wydawało ze nie chce ale teraz po wysłuchaniu opowieści
          znajomych i rodziny ze nic nie pamietają z tego dnia i kiedy
          słuchali o własnym weselu jak by na nim nie byli postanowiłam ze
          kamerzysta musi być. Nie jakis tam super, nie musi krecić jak się
          ubieram i takie tam. chce poprostu wiedziec co się działo na moim
          weselu
          • kaamilka Re: Co kiedy zacząć... 14.07.08, 23:57
            Święte słowa! Zdjęcia - ok, bardzo fajne. ALe film to inna para
            kaloszy. Nie muszą być trzygodzinne smęty i jedzenie kotleta, ale
            fajnie zmontowane 60 min. smile Bardzo przyjemnie się ogląda -
            szczególnie jak Cię lubi obiektyw wink
            • biala-kawa Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 18:50
              Hmmm... no nie wiem. Jakoś mi się wydaje, że taki film i tak się ogląda raz w
              życiu a potem kurzy się na szafce... Bardziej mnie przekonuje opcja z samym
              fotografem.
    • lubie.koty Re: Co kiedy zacząć... 14.07.08, 16:53
      Miesiąc temu zaskoczył nas mój przyszły szwagier. Zadzwonil i powiedział zapraszam na slub i chrzciny. Praktycznie w przeciągu 2 tygodni załatwili wszystko (biorą ślub konkordatowy). Przyznam nie wiem, jak im sie to udalo, ale sala, ksiądz, wszystkie papiery zalatwili w tak krótkim czasie. Więc masz dużo, dużo czasu)
    • a.moineau Re: Co kiedy zacząć... 14.07.08, 17:49
      O, jak miło, Biała Kawo smile My też ślubujemy 27. grudnia.
      Terminy zimowe nie są zbyt mocno oblegane. Mamy salę, znajomego DJa,
      fotografowie to nasi przyjaciele, nauki - weekend u jezuitów.
      Powodzenia!
      Suknię w Warszawie kazali mi zamawiać z półrocznym wyprzedzeniem,
      ale w sumie kupuję gdzie indziej, więc nie ma problemu.
      • biala-kawa Re: Co kiedy zacząć... 19.07.08, 19:52
        Ufff... Sala jest smile
        Co do zimowych terminów, to jest z tym różnie. Ogólnie raczej nie oblegane, ale
        te świąteczne terminy to już bardziej, no i w styczniu są jeszcze studniówki na
        salach, które oglądaliśmy. Tak czy inaczej termin 27 mi się podoba smile Tuż po
        świętach, więc goście wypoczęci i już po rodzinnych uroczystościach
        • greenkwiatuszek Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 14:47
          nie chcę być złośliwa ale ludzie po świetach czasem są dość mocno z
          pieniążków wypłukani...
          • biala-kawa Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 14:54
            Ale my gości dla ich pieniążków nie zapraszamy smile
          • michal_powolny12 Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 17:39
            I co z tego? Czy ślub to jakaś płatna konferencja?
            • mgla_jedwabna Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 20:20

              A dla mnie uwaga Greenkwiatuszka jest bardzo sensowna. Bo nawet jesli nie potrzebujemy zadnych prezentow od gosci, to dla nich nawet przyjazd na slub juz jest wydatkiem (jesli sa z innego miasta). Do tego dochodza dodatki zwiazane z weselem - na jakis stroj albo buty. Na pewno jest mnostwo osob, ktore chcialyby byc na weselu autorki watku i byloby dla nich moze dogodniej, gdyby nie odbywalo sie ono w terminie, kiedy duzo ludzi ma i tak nadwerezony budzet. Poza tym nawet jesli mlodzi nie oczekuja zadnych prezentow od gosci, tym ostatnim jest po prostu glupio zjawic sie z pustymi rekami.

              Mysle, ze pieniadze sa takim samym czynnikiem, ktory trzeba brac pod uwage jak termin, miejsce itd. Czyli uzgodnic to w ten sposob, zeby byo nie tylko tak, jak mi sie marzy, ale tez tak, zeby i gosciom bylo latwiej. Jak to w zyciu...
              • biala-kawa Re: Co kiedy zacząć... 20.07.08, 20:32
                Dlatego dojeżdżający goście zostali poinformowani, że taki termin jest brany pod
                uwagę i zapytani czy nie stanowi to dla nich problemu. Dla większości nie
                stanowi. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Poza tym przy rezerwowaniu sali na
                tak długi okres przed weselem jest trudno przewidzieć czy jakiś termin będzie
                dogodny dla wszystkich. Gościom na stałe nie przebywającym w Polsce np. jest
                łatwiej dojechać w okresie świątecznym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja