lenkau
13.07.08, 15:56
Ślub mam o godzinie 16,jakiś czas temu zapisałam się do fryzjera i
na makijaż.Ale teraz zastawiam się,czy aby nie za wcześnie.Fryzjera
mam na 8 rano a makijaż o 11,ślub i przyjęcie mamy na miejscu,nie
będzie błogosławiaństwa. Chciałabym mieć rozpuszczone włosy (takie
jakby fale,nie loczki)i obawiam się,czy fryzura "przeżyje" tyle
godzin z koczkiem byłoby pewnie łatwiej,na pewno by się nie rozpadł.