kate.kate
15.07.08, 13:23
Oboje z N. mieszkamy poza granicammi kraju.Slub i wesele
postanowilismy jednak zorganizowac w Polsce. Wszystko szlo w miare
sprawnie do momentu zapraszania gosci. Moja rodzina od wiekow byla
troche sklocona...troche

Powodem bylo jakas blachostka - sprawa
majatku sprzed 40lat. Jestam jedynaczka i kuzyna ze skloconej czesci
rodziny traktowalam jak rodzonego brata. Dopiero w naszym pokoleniu
potrafilismy zapomniec o tych idiotycznych wasniach.Najbardziej
zazarcie walczyla moja rodzina-ojciec i babcia, ktorej sytuscja
dotyczyla bezposrednio.
W ostatni weekend poszlam do domu 'brata', zeby zaprosic na wesele
jego rodzine. Uslyszalam, ze nikt z jego rodziny nie bedzie
uczestniczyl w mojej uroczystosci bo moj wlasny ojciec przyszedl do
ich domu i powiedzial:'ze nie zyczy sobie ich obecnosci na moim
slubie, bo on placi i on wymaga' Bylam wstrzasnieta...ojcu
powiedzialam, ze skoro ma w nosi moje uczucia i moj slub to nie chce
go juz wiecej znac i nie chce nawez zlotowki.
Nie moge uwierzyc ze moj wlasny ojciec mogl zrobic cos takego