rodzinne wasnie sprzed 40 lat

15.07.08, 13:23
Oboje z N. mieszkamy poza granicammi kraju.Slub i wesele
postanowilismy jednak zorganizowac w Polsce. Wszystko szlo w miare
sprawnie do momentu zapraszania gosci. Moja rodzina od wiekow byla
troche sklocona...trochesmilePowodem bylo jakas blachostka - sprawa
majatku sprzed 40lat. Jestam jedynaczka i kuzyna ze skloconej czesci
rodziny traktowalam jak rodzonego brata. Dopiero w naszym pokoleniu
potrafilismy zapomniec o tych idiotycznych wasniach.Najbardziej
zazarcie walczyla moja rodzina-ojciec i babcia, ktorej sytuscja
dotyczyla bezposrednio.
W ostatni weekend poszlam do domu 'brata', zeby zaprosic na wesele
jego rodzine. Uslyszalam, ze nikt z jego rodziny nie bedzie
uczestniczyl w mojej uroczystosci bo moj wlasny ojciec przyszedl do
ich domu i powiedzial:'ze nie zyczy sobie ich obecnosci na moim
slubie, bo on placi i on wymaga' Bylam wstrzasnieta...ojcu
powiedzialam, ze skoro ma w nosi moje uczucia i moj slub to nie chce
go juz wiecej znac i nie chce nawez zlotowki.
Nie moge uwierzyc ze moj wlasny ojciec mogl zrobic cos takego
    • skara Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 13:52
      O rany, masakra!!! Aż trudno uwierzyć, że ojciec mógł coś takiego
      zrobić.
      W takim razie wyprawcie wesele za własne pieniądze i zaproście kogo
      chcecie albo weźcie cichy slub za granicą i starajcie się nie
      przejmować starymi waśniami. Choć szczerze, naprawdę współczuję...
      • maiwlys Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 14:41
        Jak tak zrobią to wtedy ojciec się obrazi i nie przyjdzie, ale skoro
        autorka i tak nie chce go znać to nie widze problemu aby tak właśnie
        zrobiła.
        A tak w ogóle to współczuję takiej sytuacji.
        • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 14:56
          Juz powiedzialam ojcu, ze nie chce jego pieniedzy i stac mnie zeby
          samemu zaplacic. Ale to bardzo przykre i wciaz nie moge uwierzyc ze
          tak sie stalo. Ojciec jest bardzo zawziety i sytuacja sie nie
          zmieni. To niedorzeczne ze chcial zniszczyc najpiekniejszy dzien w
          moim zyciu. Wlasne chore zale z przeszlosci przedklada ponad moje
          szczescie. Najgorsze ze nie wiem jak teraz przekonac rodzine kuzyna
          zeby jednak przyszli na uroczystosc. Mam nadzieje, ze wiedza jak mi
          zalezy i zapomna o rtym co sie wydarzylo.
          • maiwlys Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 14:59
            Po prostu powiedz im to co tu napisałaś, że ojciec zachował się
            nieodpowiedzialnie i nie na miejscu, a Tobie bardzo zalezy aby byli
            z Tobą tego dnia. Ja bym nie zrezygniwała z przyjścia na ślub
            lubianej/kochanej osoby gdyby mnie zaprosiła. Pewnie przyjdą.
            • kavainca Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 15:08
              U nas było odwrotnie, niektórzy ucieszyli sie ze to my płacimy, bo
              nie wiedzieli czy mogą spokojnie przyjśćsmile))
              However - nic mnie tak nie wkurza jak chowanie urazu Bóg wie jak
              długo i próba rządzenia przez przewagę materialną. Współczujęsad((
              • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 15:23
                Na szczescie to tylko ojciec myslal ze ma przewage materialna. Na
                sluchalam sie co nie miara, wacznie z tekstami' ze przyjechalam na
                trzy godziny i mysle, ze bede mu rzadzila na "JEGO"weselu'. Cala ta
                sytuacja jest zwyczajnie zalosna. Nie mam juz slow.
                • b_asiczka123 Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 15:32
                  Dziewczyno weź się w garść! To wasz ślub, jesteście dorośli i zrobicie wszystko
                  po swojemu. Nie pozwól aby Twój ojciec miał kontrole nad WASZYM weselem. Powiedz
                  mu żeby nie angażował się więcej w ten temat bo to jest wyłącznie wasza sprawa
                  kogo chcecie gościć na swoim weselu.

                • kavainca Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 15:33
                  Faktycznie żałosnesad
                  Zupełnie nie kumam czemu niektórym wdaje się że będą rzadzic swoimi
                  dziećmi do smierci.
                  U nas tez jest śmiertelna obraza tesciów, w prawdzie nie za to że
                  kogoś zaprosiliśmy, ale za to że płacimy sami. Nie mogą użyć w/c nas
                  argumentu finansowego, więc lepiej obrazic się i mówic że ich nie
                  szanujemy. Dodam Ci jeszcze ze ja mam 30, a mój N 36 lat więc w
                  naszym przypadku to naprawdę żałosnesad
                  • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 15:46
                    Na poczatku niewiedzialam co mam o tym wszystkim myslec i jak
                    wybrnac. Ale jesli mam miec ojca, ktory uzywa mojego wesele zeby sie
                    zemscic to wole go nie miec wcale.
                  • twoj_aniol_stroz Bo z dziećmi jest tak ;) 15.07.08, 15:55
                    Ku rozbawieniu wkleję Wam odpowiedź na pytanie dlaczego rodzice tak
                    robią:

                    Przygląda się Pan dziełu swego stworzenia, czyli kobiecie i
                    mężczyźnie i markotnieje.
                    Dotychczas o wszystkim, co stworzył mógł powiedzieć, że to jest
                    dobre.
                    Tymczasem ci dwoje tacy jacyś markotni siedzą, mamut im niesmaczny,
                    samochód nieumyty, na zdołowanych wyglądają.
                    Wezwał Pan swoich doświadczonych spin doktorów, w osobach
                    archaniołów Gabriela i Michała. Jednakże zgrany ten tandem tym razem
                    nic na temat nastrojów społecznych w krainie Edenem zwanej zeznać
                    nie mógł.

                    Zadumał się Pan, aż nagle czyjeś piski i śmiechy do rzeczywistości
                    go przywróciły. To hasała gromada aniołków, tłuściutkich, pyzatych,
                    z loczkami złotymi na małych głowinach.
                    - Wiem! Jakże mogłem zapomnieć! No,niby mam już swoje lata...
                    Brakuje im dziecka!
                    Aniołeczki wdrapały Mu się na kolana, któreś weszło nawet na głowę.
                    - Dzieciaka? A po co?
                    - Żeby go mogli mieć na własność.
                    - Ojej! Ojej! Ale będą dbać o niego?
                    - Tak im się będzie wydawało. W rzeczywistości będą mieć pretensje,
                    że wrzeszczy, nie śpi.
                    - Ale brzuszek go szybko przestanie boleć i już nie będą mieć
                    pretensji?
                    - Wtedy zaczną się niecierpliwić, że niewystarczająco szybko się
                    rozwija, chodzi, mówi i że nie woła na nocnik.
                    - Ale w końcu się nauczy, pójdzie do szkoły...
                    - To będą się krzywić, że nie jest ze wszystkiego najlepszy.
                    - Ale przecież wzmocni się, będzie potrafił im wytłumaczyć...
                    - To będą niezadowoleni,że ma własne zdanie, że pyskuje, nie słucha
                    się.
                    - No to w końcu dorośnie i odejdzie na swoje!
                    - I wtedy dopiero zrobią mu awanturę!

                    Dlatego moje kochane włśnie są te awantury smile))
                    Nie poddawajcie się, ale i pamiętajcie tę historyjkę jak już same
                    będziecie mamami smile
                    • kate.kate Re: stare rodzinne wasnie 15.07.08, 16:04
                      Ale to jeszcze nie wszystko !
                      za mniej wiecej miesiac jest wesele ojca siostry syna. Oczywiscie
                      rodzinna, ktora wyprosil z mojego wesele jest zaproszona i sie
                      wybiera. Kiedy sie na mnie wydzieral (ojciec) nie omieszkal mnie
                      poinformowac, ze jeszcze pozaluja ze na to wesele ida. I ze on im
                      pokaze gdzie jest ich miejsce. Obawiam sie wiec, ze wydarzy sie cos
                      co tym bardziej zniecheci gosci do przyjscia na moje wesele.
                      • twoj_aniol_stroz Re: stare rodzinne wasnie 15.07.08, 16:14
                        A czy tata jest wierzącym człowiekiem? Nie bez kozery pytam, bo ja
                        kiedyś też dyskutowałam dość ostro z jednym jegomościem, który był
                        tak strasznie zacietrzewiony, że aż mu para wyłaziła uszami. Kiedy
                        go zapytałam, czy jednak nie mógłby się zdobyć na wybaczenie tej
                        drugiej osobie, gość odparł, że nigdy w życiu. Spyałam czy zna takie
                        słowa: i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym
                        winowajcom..." Wściekł się, że o takie głupoty pytam, no przecież,
                        że zna, a co to ma do rzeczy. No więc powiedziałam, że nie
                        wybaczając tak naprawdę modli się: i nie odpuszczaj mi żadnej mojej
                        winy, jako, że ja też nie odpuszczam... Najpierw zbaraniał, potem
                        zabulgotał i poszedł trzaskając drzwiami. No, cóż bywa i tak. A tu
                        się okazuje, że jednak przemyślał i za jakiś tydzień zadzwonił i
                        powiedział, że wybaczył, że pogodził się smile
                        Może tu też zadziała?
    • mike2005 Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 16:11
      Coś czuję, że może być niezła jatka.
      • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 16:21
        Wierzacy..? Alez oczywiscie, ale tak samo jak i wiekszosc katolikow.
        Do kosciola lata jak na sranie, ale nie rozumie zupelnie nauki
        kosciola. Z jednej strony jest oburzony ze tylko slub cywilny...bo
        jak to nie przed bogiem..a z drugiej strony gdyby mogl to by na
        sasiadow sprowadzil klatwe. Wrecz nie moge uwierzyc ze mozna tak
        pluc jadem.
        • kati_p Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 18:17
          Takie osoby wierzą w kościół, a nie w Boga.. i tu jest pies pogrzebany smile
          • quasimodo82 Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 15.07.08, 19:21
            Iiiiii... W kosciol tez nie wierza. Jedynie chyba w pozycje spoleczna, ktora
            kosciol w Polsce pomaga ugruntowac.
            A tak na temat ojca-jadopluja, to zatkalo mnie. Moi rodzice tez maja troche
            takie zapedy, ze to "ich" wesele bedzie i choc nie objawia sie to w niczym innym
            poza sporadycznymi "wypsknieciami sie", to i tak mnie to smieszy/zlosci. Autorce
            watku poradzic moge tylko postawienie sprawy na ostrzu noza: albo sie ojciec
            opamieta i rodzine przeprosi, albo ze slubu i wesela nici.
    • mloda0242 Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 11:26
      kate.kate napisała:

      > Uslyszalam, ze nikt z jego rodziny nie bedzie
      > uczestniczyl w mojej uroczystosci bo moj wlasny ojciec przyszedl do
      > ich domu i powiedzial:'ze nie zyczy sobie ich obecnosci na moim
      > slubie, bo on placi i on wymaga'

      i właśnie dlatego dorośli ludzie powinni sami płacić za swoje wesela...

      współczuję;
      • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 12:12
        Ja ojca nie prosilam o wspolfinansowanie wesela. Ale sam powiedzial,
        ze jedyna corka i jak to by bylo. Zgodzilam sie, pomimo, ze zarabiam
        kilka razy wiecej od niego i za wesele moge zaplacic sama. W zwiazku
        z zaistnialymi okolicznosciami i tak sama bede placila za moja czesc
        rodziny, wiec bedzie jak byc powinno id samego poczatku. Nie mniej
        jednak jesli ktos na tym wszystkim straci, to tylko on. Mieszka w
        malej miejscowosci i z pewnoscia od plotek az bedzie huczalo. I
        bardzo mu tak dobrze. Ja nigdy mu tego wszystkiego nie zapomne.
        • maiwlys Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 12:28
          kate.kate napisała:
          W zwiazku
          > z zaistnialymi okolicznosciami i tak sama bede placila za moja
          czesc
          > rodziny,


          Że ja wczesniej nie pomyślałam, toż ja bym tylko za sowje 20 osób
          zapłaciła a za resztę z 90 mój Przyszły smile
          Wiem, że wyrwane z kontekstu, ale tak mi się pomysłało big_grin
        • twoj_aniol_stroz Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 12:41
          I
          > bardzo mu tak dobrze. Ja nigdy mu tego wszystkiego nie zapomne

          Wiem, że teraz jest Ci bardzo ciężko, emocje wychodzą uszami i jak
          byś mogła to byś tatę przełożyła przez kolano i mu sprała tyłek tak,
          że by przez tydzień stał albo leżał, bo by na tyłku nie usiadł.
          Ale... Kiedyś emocje opadną, kiedyś przyjdą szare dni i dobrze
          byłoby, żebyś nie powieliła schematu tego co teraz przeżywasz na
          własnych dzieciach. Tak bardzo Cię rani zaciekłość ojca, więc nie
          rób tego swoim dzieciom. Przebacz, a zapomnienie przyjdzie samo. Ty
          dzięki temu będziesz szczęśliwsza, Twoje dzieci tym bardziej, bo
          oszczędzisz im tego bólu, który teraz sama przeżywasz.
          • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 13:28
            To nawet nie jest kwestia przebaczania i bycia wspanialomyslnym. Moi
            rodzice sa rozwiedzeni, to moja mama odeszla. Przez cale zycie
            musialam wysluchiwac jaka to ona jest zla , okropna i jak wszystkich
            skrzywdzila. Rozumialam, siedzialam cicho, znosilam wszystko.
            Popimi, ze zawsze uwazalam, ze ja mam swoje nowe zycie i nie powinno
            mnie to juz dotyczyc, ze powinnam dostac szanse zaczecia zycia od
            nowa. Siedzialam cicho...matka nigdy nie mogla mnie podwozic, bo
            ojciec nie gogl zobaczyc nas razem. Cale zycie to byla jakas
            paranoja. Ale tym razem nie ustapie i nie chodzi o zawzinanie sie.
            Zwyczajnie mam racje i tym razem nie warto jest ustapic
            • twoj_aniol_stroz Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 13:40
              Czym innym jest ustąpić, zwłaszcza jeśli tym ustępowaniem pozwalamy
              despocie żyć w błogiej świadomości, że jest nieomylny, a czym innym
              żyć z niewybaczonymi ranami. Ty jesteś bardzo poraniona przez tatę,
              przez wplątywanie Ciebie w ich problemy, przez oskarżenia w stosunku
              do mamy... Nie jest Ci ławo, ale tym bardziej pamiętaj o tym, żeby
              takich błędów nie robić potem własnym dzieciom. Pamiętam z własnej
              szczenięcj młodości jak założyłam zeszyt w kórym pisłam czego nie
              będę robić własnym dzieciom smile A poem o nim zapomniałam, a jeszcze
              później go znalazłam i okazał się kopalnią wiedzy i pomocą smile
              eraz zakładam zeszty pt czego nie robić dorosłym dzieciom i wnukom smile
              • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 13:54
                smile tez zaloze taki zeszyt smile
                a co do mojego taty, to sa ludzie, ktorzy sie poprostu nie zmieniaja
                i on do takich nalezy. Przedklada swoje widzimisie nade mnie.
                • twoj_aniol_stroz Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 16.07.08, 14:47
                  Moja mama też taka była... Potem trafiłam na mądrą osobę, która mi
                  poradziła tak: "starych drzew się nie przesadza, bo uschną, ale
                  można zmieniać człowieka jak kropla zmienia skałę. Powoli,
                  konsekwentnie" Poradziła mi, żebym za każdym razem informowała mamę,
                  że to co mówi, robi sprawia mi ból, takie słowa mnie ranią.
                  Minus w Twojej sytuacji jest taki, że to facet, więc będzie
                  trudniej przetłumaczyć, ale ak czy siak konsekwentnie nie dawaj
                  obrażać mamy, nie pozwalaj mu na akie "akcje" jak z kuzynem itd.
                  • kate.kate Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 02.09.08, 15:34
                    Nire uwierzycie!
                    Po tym wszystkim co mi zrobil, jak mnie dotknal, on oczekuje , ze ja
                    do niego zadzwonie i przeprosze. Nie moge w to uwierzyc! Slyszalam
                    od rodziny, ze zakomunikowal, ze jesli to ja go nie przeprosze to on
                    na wesele nie pojedzie...Chyba do niego nie dotarlo, ze to ja nie
                    chce go znac i nie zycze sobie jego obecnosci. Nie moge w to
                    uwierzyc ze wybiela siebie moim kosztem.
                    • twoj_aniol_stroz Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 02.09.08, 15:55
                      Zostaw go... I tak nie jesteś w stanie biegać do każdego i prostować
                      głupot, które naopowiadał. Ludzie doskonale orientują się w jego
                      charakterze, skoro się obraził to trudno. Moja prababcia mawiała, że
                      obrażają się tylko służące. Coś w tym jest smile Niech się obraża, Ty
                      nic nie zrobiłaś takiego, żeby go przepraszać, więc nie ma powodu
                      tego czynić, natomiast nie ma sensu chodzić i prostować, bo tylko
                      dajesz jemu satysfakcję i nowe pole do popisu. Dla takiego człowieka
                      najgorsze co może być to ignorowanie jego głupiego gadania. On chce
                      się kłócić, on chce dalej rozdrapywać, łapać za słówka, nie chce
                      zgody, więc nie ma sensu mu dolewać wody na jego młyn.
                      • belene Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 02.09.08, 17:46
                        zorgaznizujcie sami wasz dzień,zaproście wszystkich których chcecie zaprosić,moze rodzinka pódzie po rozum do głowy i wasz ślub będzie dniem kiedy topór wojenny zostanie zakopany
                    • burza4 Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 02.09.08, 19:57
                      kate.kate napisała:
                      Chyba do niego nie dotarlo, ze to ja nie
                      > chce go znac i nie zycze sobie jego obecnosci. Nie moge w to
                      > uwierzyc ze wybiela siebie moim kosztem.


                      ależ do niego dotarło - musi zapobiegawczo zrobić sobie odpowiedni
                      PR po rodzinie. W przeciwnym wypadku pomyśleliby że twoje górą, bo
                      to TY go nie chcesz? niedoczekanie... a tak - puścił plotę, nie
                      przyjdzie, to wyjdzie że jest pokrzywdzony i uniósł się honorem, a
                      wy wyrodna córka własnego ojca na weselu nie masz. Gdyby wygrała
                      twoja wersja wyszedłby na buca.

                      tego pokroju osoby jak dla mnie są socjopatami, niezdolnymi do życia
                      w społeczeństwie. Kto nie z nami, ten przeciw nam.
        • belene Re: rodzinne wasnie sprzed 40 lat 02.09.08, 17:47
          wychodzi na to że on płaci,on wymaga,smutnesad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja