i to sa moje refleksje po 2 dniach

15.07.08, 16:29
1) szybka msza slubna... na szczescie
2) goraco. wiekszosc sie na bank wycierala chusteczkami. ja co 5 minut. co tam
makijaz. roztarl sie na chusteczce. nie polceam przy upalach i tancach
robienia makijazu.
3) nie przesadzajcie z jedzeniem!!!!! mielismy gl obiad dwu-daniowy, a po nim
chyba z 6 goracych dan przez ok 10 godz. + to co bylo na stole. po obiedzie co
troche kelnerki dokladaly miseczki z salatkami i talerze z wedlina/warzywami.
po 1-2 nie zladlam juz zadnego goracego dania (zabawa do 5 i 2-3 dania
gorace), tylko podjadalam ze stolu plasterek szynki czy kawalki warzyw, bo nie
moglam nic zmiescic i na nic nie mialam checi

zjadlam zupe i golabka a za 40 minut mi przyniesli mieso i kluski. nie kazdy
dojezdza na czas na poprawiny. zdarzylo sie tak ze przyjechali X goscie i
dostali odrazu 2 zestawy obiadowe na raz (w/w) - przesada! ludzie nie maja 5
zoladkow

miejcie to na uwadze. placicie za kogos i sie jedzenie marnuje.
    • kamisiunia Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 16:49
      Mnie tez wlascicelka restauracji probuje takie cos wcisnac, bo przeciez "bedzie
      sie chcialo im jesc" ale my stanowczo kazemy obnizyc porcje. wink
      • quasimodo82 Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 17:17
        Niektorym bedzie sie chcialo jesc a innym tanczyc. Tez uwazam, ze tyle dan, ile
        proponuja w restauracjach to gruba przesada. 4 to chyba gorna granica przyzwoitosci.
        • kamisiunia Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 17:24
          Tak, tez chcemy 4 cieple po obiedzie i to nie w pelnej ilosci kazde, tylko np.
          10% mniej [tzn. nie porcja mniejsza, tylko mniejsza ich ilosc smile]. jeden zje
          flaki a drugi krokieta... Nie kazdy je wszystkie posilki jakie tylko przyleca na
          stol. Zwlaszcza, ze chleb i zakaski na stole leza ciagle, wiec jak komus
          zaburczy w brzuchu to nie czekajac na cieple siegnie po kanapeczke.
          • tuti Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 17:36
            My mamay obiad dwudaniowy
            apotem ( do 'rana'?) jeszcze chyba 3 cieple dania ( z czego pewnie
            dwie to beda zupy a la barszczyki )
            No i przystawki i wieksji stol, cyz jakto sie nazywa..
            • zielone_jablko Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 18:06
              no ja się właśnie zastanawiam bo mi rodzice trują że jedzenia będzie za mało.
              Wpierw jest obiad dwudaniowy, później jeszcze jedno ciepłe danie a jako trzecie
              ciepłe danie jest żurek w chlebie. No i właśnie tego żurku się uczepili że niby
              powinno być jeszcze jedno danie w stanie "stałym" zamiast ciekłym smile
              Myślicie że to starczy?
              • quasimodo82 Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 19:06
                Zurek rzadzi! Moj narzeczony - obcokrajowiec - zakochal sie w zurku i co rusz
                dopytuje, czy na weselu bedzie. A do wesela jeszcze ho, ho i nie zawracalam
                sobie glowy menu.
                Innymi slowy, mysle ze zurek bedzie OK. Zwlaszcza, jesli macie zakaski caly czas
                dostepne. Ja jakos nie mialabym szczegolnie ochoty na kotlety o polnocy.
            • tuti Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 20:06
              a, nie no u mnie pierwszy obiad o 20!najwczesniej!
              a maz tez obcokrajowiec.
              zwykle poslkie jedzenie lubi
              nawet z awersja do burakow je czerwony barszczyk.
              no ale nie wiem jak to bedzie z tymi barszczykami - wydaja sie najpozywniejsze i
              takie 'polskie' no ale zobaczymy
              troche mnie ta ich olskosc (vs miedzynarodowsc) ..no moze nie martwi, ale
              ae mam alewink
    • moniczka1198 Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 17:49
      U nas podobnie. ślub o 15-stej, tak że obiad dwudaniowy będzie podany po 17 -
      stej. A później do rana 3 dania gorące, z czego jeden to będzie żurek po
      staropolsku zapiekany w chlebie, a dwa pozostałe że tak powiem solidniejsze.
      Myślę że to w zupełności wystarczy. Zwłaszcza, że na stole będą przystawki,
      sałatki a dodatkowo stół szwedzki ze "swojskim jadłem". Po pierwsze nie ma co
      przesadzać, a po drugie na ta ilość jedzenia napewno nikt nie wyjdzie głodny.
      • agiee1988 Re: i to sa moje refleksje po 2 dniach 15.07.08, 21:41
        no widzicie, a ja mialam rosol, 3 rodzaje miesa, surowki i ziemniaki - obiad. u
        nas gdzies to bylo po 19

        a potem, powiem nie pokolei... kotlety z fasolka, frytki z saszlykami, barszczyk
        z pasztecikami, gulasik, kotlet z dodatkami na wierzchu(zapiekany : ser z
        pieczarkami i ser z plastrem ananasa) i nie wiem czy cos jeszcze. chyba nozki z
        kurczaki tez byly z czyms.
        oprocz tego, salatki, sledzie, wedlina, warzywa(pomidor, ogorki papryka),
        ciasta, ja mimo ze lubie barszczyk i paszteciki- nietknelam tego.gulaszu tez nie
        chcialam. nozki kurczaka nie zjadlam.
        jedynie zjadlam frytki z kotletem i zjadlam samego ananasa z kotleta ;P

        i nie bojcie zaby,nikt nie przeoczy jedzenia wink u nas podawali te posilki
        zazwyczaj jak byla przerwa. orkiestra tez dostawala przeciez posilek. a nawet
        jesli to ludzie nie tancza cala noc bez kieliszka. kazdy zobczy kelnerki z
        jedzeniem. i najwyzej odejdzie od tanca
        my potanczylismy z partnerem 2 tance i sie lalo z nas, wstalam od stolu i mi sie
        sukienka kleila. co kilkadziesiat minut -> spacer po dworze, bo bylo duszno na
        sali wink

        na poprawinach byl zurek i golabek, a potem podawali mieso(kotlety z nozkami) i
        kluski. dalej nie pamietam, bo ja bylam dosc krotko.
        kelnerki zabraly waze z zupa i talerze po golabkach. podaly za x czasu kluski z
        miesem. do pustych miejsc obok nas przysiadli sie "spoznialscy". kelnerka
        musiala tez odrazu podac golabki z zurkiem. my zaczelismy nakladac 2 zestaw, a
        tamci zaczynali dopiero 1, albo "polaczyli" odrazu 2 z 1.

        to duzo na "dzien dobry"

        wydaje mi sie ze sie ludzie najadaja tym pierwszym podanym posilkiem, bo nie
        wiedza,za ile co bedzie nastepnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja