kataniera
16.07.08, 10:07
Witajcie

Ja już prawie miesiąc po, a dopiero teraz mam chwilę,
żeby napisać parę słów. Oczywiście wszystko się udało doskonale.
Nawet pogoda wykazała się niezwykłą uprzejmością. Rano padał deszcz
(stres!!!), potem leciutko zaczęło pokazywać się słońce, po południu
się wypogodziło. Było po prostu idealnie, ani za ciepło, ani za
zimno
Msza przepiękna, oprawa muzyczna również, duet organista -
skrzypaczka spisał się na medal, ksiądz potrafił świetnie rozładować
napięcie. Po przysiędze zarządził owacje. Odwróciłam się i... no,
wzruszenie zamgliło mi oczy

pełny kościół ludzi, a wszyscy nam
życzliwi
Przyjęcie udane od początku do końca, mam nadzieję, że wszyscy
goście są tego zdania, wyglądali na zadowolonych i bawili się
przednio. Nawet pierwszy taniec wyszedł chyba całkiem dobrze (okaże
się na płycie). Obsługa sali i wesela rewelacyjna, żadnych wpadek,
dekoracja piękna.
A teraz najważniejsze: nie udałoby się to wszystko, gdyby nie pomoc
przyjaciół i rodziny, ich cudowna życzliwość, no i obecność

Teraz
po kolei odbieramy zdjęcia, oglądamy, wspominamy, hmmm, niektórych
rzeczy dowiaduję się dopiero teraz
Jeśli macie ochotę, obejrzyjcie kilka zdjęć
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3f12b9b751b1efd2.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/36dd80122235bd65.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/44c53e41f92daf02.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b9d05bb661a07bd0.html
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/da78704c3c405ab9.html
Teraz, po wspaniałej podróży poślubnej, wracamy do rzeczywistości.
Mam nadzieję, że będzie tak samo piękna jak tego czerwcowego dnia...