bmw24
20.07.08, 13:11
Moja siostra wymarzyła sobie bardzo cichy ślub bez wesela, najlepiej
w dzień powszedni. Nie planuje o nim powiadamiać nikogo z dalszej
rodziny (ciotek, wujków, rodzeństwa ciotecznego), mało tego
chciałaby być w kościele tylko ze swoim narzeczonym, bez rodziców, a
gdyby się tak dało to nawet bez świadków. Ona uważa, ze ślub jest
tak intymnym wydarzeniem dla młodej pary, że nikogo tam więcej nie
potrzeba oprócz nich, księdza i Boga. Nie wiem co mam o tym myśleć.
Dla mnie to trochę przejaw egoizmu i egocentryzmu. Jej chłopakowi
niezbyt się ten pomysł podoba, on chciałby widzieć na ślubie swoich
najbliższych.