HistoEria pewnej przyszłej panny młodej

30.07.08, 12:20
mam taką swoją - chyba histerie, a dotyczy ona sukienki
slub mamy 27 wrzesnia tego roku
zaczelo sie od tego, ze w marcu wybralam sukienke!
nawet moja swiadkowa, kt mieszka w irlandii byla ze mna w salonie by
pomoc i doradzic w wyborze sukni. i co? i to, ze przy ogladaniu
druga czy tez trzecia suknia w kolejnosci mierzenia okazala sie
hitem!
wszystko super extra- nawet fotki poczynilysmy by zajac sie doborem
pozostalych rzeczy. jedyne co to musze w brzuchu stracic kilka
centymetrów i tyle! dlugosc super- pojechalam z butami, kt wysokosc
obcasa jest dla mnie najlepsza. wyszlam szczesliwa- mam sukienke! 6
m-cy przed weselem!
umowilam sie na koniec czerwca do przymiarki. w miedzyczasie
pamietalam o tym by nie szalec z jedzeniem i co? porazka! suknia
opinala i opierala mi sie w moim ukochanym miejscu- na bioderkach.
do tego dlugosc juz nie ta. mialam prawie lzy w oczach- dobra biore
buty na najnizszym obcasie i walcze z biodrami. w miedzyczasie
znalazlam buty- na "kaczuszce" i musialam choc przez moment zobaczyc
jak beda pasowaly do sukienki. pojechalam, znowu przymierzylam
sukienke. bylo jeszcze gorzej! porazka. nawet w tych "kaczuszkach"
sukienka byla za krótka! jeszcze wezsza. wlascicielka salonu
zaproponowala mi uszycie nowej- pod moje wymiary. umowilysmy sie na
wybor koronki po 15 sierpnia. zapewnila mnie ze bedzie wystarczajaco
duzo czasu.
i wiecie co?
zadzwonilam dzis, zapytalam czy mozna cos przyspieszyc.
porozmawialysmy i kobieta mnie uspokoila.
i wiecie co?
bede myslala o tej sukience- byloby za latwo miec tak wszystko jak
do tej pory sie ukladalo. pewnie zapamietam to cale szycie i
zamieszanie do konca zycia. pewnie zgubie te glupie centymetry, a
moze nawet i kilogramy- to nawet dobrze. ale wiem ze bedzie na czas.
w pracowni jest kilka szwaczek, ponoc szyly juz dla tego sukienki,
ktore potrzebne byly na 2 tygodnie przed slubem i sie wyrabialy bez
problemu.
poza tym wlasciciele wiedza, ze przyszlam do nich dlatego ze moja
siostra brala od nich suknie wczesniej. zalezy im nie tylko na kasie
ale i dobrym serwisie.
mam histerie, ale ona chyba jest zdrowa.
dziewczyny uda sie...???????
    • chloe30 Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 12:37
      Zazu uda się.
      Ja sukienkę mam od grudnia (ślub w sobote) i wszystko miałam zapiete
      na ostatni guzik a teraz w ostatnim tygodniu jest masakra - wesele
      mamy 80 km od domu, okazuje się że z powodu wizyty prezydentów będa
      utrudnienia na drogach - mam nadzieję, że się nei spóźnię na własny
      ślub.
      Świadkowa zamierza o 12 wyjechac z Krakowa i przy tych utrudnieniach
      być na 14 w Istebnej - 200 kilometrów - ja wiem że ona NIE ZDĄŻY bo
      nie ma jak.
      Kuzyn z żona nie zamierzał przyjść (chociaż w maju potwierdzał) i
      nie zamierzał mnie o tym poinformować!!!!!!!!! Mama się dowiedziała
      przypadkiem.
      Próbna fryzura nie wyszła i cholera wie jak bede wyglądać bo nei
      była czasu na powtórkę.
      Po prostu wszystkie plagi egipskie, a ja nadal mam nadzieję że
      wszystko się uda, i mnie i Tobie z sukienką smile))
    • maiwlys Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 12:38
      Pewnie sieuda...ale to juz drugi wątek dzisiaj - o centymetrach w
      nadmiarze.
    • kaamilka Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 12:43
      Dobrze, rozumiem, że sukienka była wiele razy wypożyczana i
      zmniejszana, tak?
      • maiwlys Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 12:55
        Mi też na to wygląda
        • nati.82 Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:00
          W ogóle nie rozumiem kupowania czegokolwiek z myślą: schudnę, nie schudnę,
          byłaby dobra, ale... Albo coś ci leży, albo nie.
          • zazu104 Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:07
            la donna mobile
            dotyczy i ciała i umysłu!
          • kaamilka Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:19
            No za dużą sukienkę to jeszcze można kupić, ale za małą...?!
      • zazu104 Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:06
        sukienka- nówka, zero przeróbek!
        • kaamilka Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:17
          No to nie rozumiem... Tak przytyłaś? Że suknia poszła wszerz i tym
          sposobem się skróciła? Nie rozumiem.
          • sylvie08 Re: HistoEria pewnej przyszłej panny młodej 30.07.08, 13:29
            I dlatego nie ma sensu kupowac/szyc sukienki pol roku wczesniej,
            zwlaszcza jak ktos ma problemu z utrzymaniem wagi/centymetrowsmile Ja
            swoja szylam 1,5 m-ca wczesniej, aczkolwiek 3 m-ce przed poszlam do
            salonu zeby uzgodnic mniej wiecej szczegoly i fason. A przyznacie,
            ze przez 1,5 m-ca latwiej kontrolowac centymetry niz przez pol
            rokusmile Grill, lody i co kto jeszcze lubi niestety kusza...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja