Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar)

17.08.08, 16:25
Dzisiaj przysnil mi sie pierwszy koszmar ślubny. Mialam pierwsza
przymiarke sukni, taki lux serwis ze mialam ja w domu. Przyjechal
pan - gej z moja sukienka i zaczelo sie przymierzanie. Wydawalo mi
sie ze suknia jest jakas inna ale myslalam ze to dlatego tak mi sie
wydaje bo dawno ja zamawiałam. "sympatyczny" pan powiedzial ze
calkiem ok. choc trzeba bedzie popuscic na brzuchu bo jest fałda -
jaka fałda???? Odchudzam sie od pol roku, nie mam juz zadnej faldy a
ten pan niweczy moje wysilki jednym slowem??? No i zaczelo sie moje
udowadnianie temu panu ze nic popuszczać nie trzeba. A oto co
widzialam w lustrze, co jakos nie pasowalo mi do sukni jaka
zamawialam ale coz, myslalam ze niedokładnie pamiętam: suknia
okazala sie dwuczesciowa (w rzeczywistosci jest jednoczesciowa):
góra - lejąca sie bluzka w kolorze kremowym, przewiązana czarnym
cienkim lakierowanym paskiem, dół z materiału jak pikowana kołdra, w
kolorze hmmm ciezko powiedzieć w jakim - cos podobnego w stylu
poscieli rodzinki Kiepskich - takie bohomazy, mam nadzieje ze
kojarzycie.
I co najciekawsze, ja naprawde powoli zaczelam wierzyc ze taka
wlasnie suknie zamówiłam wink
    • kasiakasia111 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 17.08.08, 17:18
      Ja czesto szłam do ślubu w zielonych sukienkach, spodniach w grochy etcbig_grin
      koszmary sie skończyły jak poszlam na prawdziwa przymiarke i okazalo sie ze jest
      oksmile
      • liliana-84 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 17.08.08, 18:42
        Mnie się śniło,że w dzień ślubu stojąc pod kościołem jestem bez
        makijażu, mam brudne włosy, a na sobie stary dressmile)))
        • kasiakasia111 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 17.08.08, 18:48
          Ej uwielbiam to forumbig_grin
          • studentkapoloznictwa Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 18.08.08, 07:21
            Moj koszmar to bukiet- snilo mi sie juz kilka razy ze mam juz wychodzic- sukienka ubrana, rozgladam sie za bukietem a jego nigdzie nie ma sad okazuje sie ze zapomnialam zamówic sad i widze jak moja babcia schodzi do ogrodu z nozyczkami u robi mi bukiet z kwiatkow z ogrodka.
            Koszmar. Przez ten sen juz 3 razy pytalam kobiety w kwiaciarni czy na pewno mi zrobi bukiet smile
            • bakali Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 18.08.08, 13:41
              To nic, mnie się śniło, że slub już trwa, ja i przyszły mąż pięknie i kwitnący,
              wszytsko idealnie, a nagle wpada mój były, podchodzi do mnie i patrzy głeboko w
              oczy... TO jest koszmar ;/
    • zielona.malpa To niestety nie był sen... 11.09.08, 17:22
      Zamówiłam suknię ślubną, wybrałam materiał, koronkę i dokładnie
      opisałam jak ma wyglądać (sama wymyśliłam projekt). Materiał
      wybrałam w ten sposób, że wskazałam suknię wiszącą w pracowni na
      manekinie, mówiąc że moja ma być z takiego samego materiału. Byłam
      niestety na tyle głupia i naiwna, że nie poprosiłam o próbkę i po
      prostu uwierzyłam, ze z takiego materiału moja suknia zostanie
      uszyta. Po pierwszej przymiarce okazało się, że kolor sukni nie ma
      nic wspólnego z tym, który zamawiałam. Zamawiałam ecru, a uszyto mi
      suknię w kolorze żółtym. Nie z atłasu tylko z satyny. Załamałam się
      i po nocach nie spałam przez tę cholerną suknię. Może to pierdoła,
      ale naprawdę nie po to wydaje się kupę pieniędzy żeby iść do ślubu w
      sukni niezgodnej z zamówieniem! Na domiar złego krawcowa zamiast
      starać się uratować sytuację była bierna, niezbyt skłonna do
      szukania rozwiązania tego problemu i na moją propozycję pokrycia
      sukni dodatkową wartswą jaśniutkiego kremowego szyfonu, która
      zbilansowałaby żółtą satynę, zareagowała z niechęcią, ale w końcu
      się zgodziła. Gdyby nie to, że do ślubu zostało 1,5 miesiąca
      odstąpiłabym od umowy bo takie zachowanie krawcowej uważam za
      skandaliczne!!! Poza kolorem suknia wyszła naprawdę piękna, ale same
      chyba przyznacie, że na wygląd sukni ma wpływ nie tylko jej projekt,
      ale także tkanina z jakiej jest uszyta oraz kolor. Mam nadzieję, ze
      ostatecznie wyjdzie pięknie, ale najadłam się tyle stresu, że mam
      dość.
      • masha_qrella Re: To niestety nie był sen... 11.09.08, 17:34
        ja w jakims amoku odebralam suknei z salonu (zamydlily mi baby oczy,
        sama nie wiem, jeszcze nadplacilam - przedslubny stres i glupiota?)
        tylko po to by z kazdym dniem przed slubem coraz mniej te moja
        wybrana suknie lubic.

        Tez byla szyta, z roznych sukien w salonie, cos z tej, cos z tej.
        opisana (choc pierwszy opis zagubily, a przy drugim idiotycznie
        zgodzilam sie na fiszbine).
        Pewnie to moje niedopatrzenia, ale i brak pomycy z ich strony (
        poza powtarzaniem bedzie piekna srele morele, konkretnie niewiele
        sie przydaly babki w salonie! ) ze detale jakos nie byly dogane,
        wobec czego w sumie - nie chce nawet o tym myslec- bo to nie jest
        wazne - ale jak patrze na zdjecia ze slubu to az mnie.... szkoda
        troche, bo miejmy nadzieje drugi raz do slubu isc nie bede, wiec po
        ptokach..
        ale meza mam za to fajnego i tak.
        i poza mna, wszystkim sie suknia, moj wyglad podobal ( bo co maja
        powiedziec).
        a ja mam tylko taki niedosyt- ze to nie tak mialo byc..
        • aga_ple Re: To niestety nie był sen... 12.09.08, 09:08
          a mi się śniło, że w kościele wszystko super, przyjeżdzamy na salę
          weselną, wchodzimy, za nami wchodzą goście i ..... okazuje się, że
          zapomniałam zamówic DJ'a i przez całe wesele będziemy siedzieć w
          ciszy!!!!!! wyobrażacie sobie to???!!! smile
    • agathex Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 12.09.08, 09:37
      Mi co noc śni się, że sukienka (u mnie cięzko to suknią nazwać bo
      skromniutka i do cywilnego tylko) jest:
      a) za mała
      b) za duża
      c) za krótka
      d) zielona bo zabrakło im tych w kolorze kości słoniowej
      i co rano myślę sobie, że nienormalna jestemsmile moja babcia brała
      slub w fartuchu kuchennym bo zapomniała zdjąć i przeżyła szczęśliwie
      50 lat z dziadkiem. Pomijam fakt, że ślub był na szybko i w czasie
      wojny, ale cały czas mi powtarza, żeby się wyluzować bo ona w tym
      fartuchu też szczęśliwa była i dziadkowi się podobała smile
      • galgo Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 12.09.08, 09:44
        Heh, pieknie! To jest dopiero historia!
        Fajnie, ze ktos w koncu napisal o tych koszmarach, bo myslalam, ze
        jestem jakas nienormalna wink Oczywiscie sni mi sie regularnie
        wszystko to, co Wam: ze za mala, ze inny kolor, ze 2-czesciowa, ze
        za krotka, ze calkiem inna, a ktos stara sie mi wmowic, ze dokladnie
        taka, jaka zamawialam...
        Ech, a tak sie staralam do tego podejsc z dystansem....
    • marenka81 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 24.09.08, 14:17
      Mój ślub jest dopiero w kwietniu 2009, ale mnie również nawiedzają
      takie koszmary...Ostatnio śniło mi się, że odbierałam w dniu ślubu
      suknie ślubną i okazała się...różowa!!!Pomijam już, że nie cierpię
      różu...suknia była również na gorsecie koronkowa, a koronek tez nie
      bierpię. Poza tym marzy mi się suknia prosta, a ta była w
      stylu "bezy", co mnie już kompletnie dobiło!KOSZMAR po prostu. Jakby
      tego było mało musiałam w takiej iść do ołatarza zapłakana, bo nie
      mogłam uwierzyć, że mi się to przytrafiło, hehehhehe Jak się
      obudziałam, poczułam ogromną ulgę smile))))
      • agathex Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 25.09.08, 18:17
        Koszmarów ciąg dalszy - dziś śniło mi się, że nie zdąrzyłam ogolić
        nóg i umyć włosów smile))
        • prismi Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 26.09.08, 12:25
          rany marenka, jak Ty juz teraz masz sny zwiazane ze slubem to nie
          wiem jak dociagniesz do slubu. U mnie organizacja trwala pol roku i
          mam juz serdecznie dosc myslenia o tym, przygotowywania, marze o tym
          jak wszystko wroci do normalnosci smile I ciesze sie bardzo na swoj
          slub i ciesze sie na to co po slubie - odpoczynek.
          A teraz co do nog i wlosów - agathex - nogi to pol biedy bo kiecka
          dluga (zazwyczaj) wlosy - no to bylby wiekszy problem
          • marenka81 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 29.09.08, 08:39
            Ja też się zastanawiam jak dociągnę do ślubu smile Taki długi okres
            oczekiwania na ten ważny dzień nie jest najlepszym pomysłem.
            Dochodzę do wniosku, że lepiej byłoby zorganizować wszystko np. w
            ciągu trzech miesięcy i mieć to z głowy smile Ale cóż... dam radę smile
            Obu tylko sny o różowej sukience się nie powtórzyły, hehehhehehe A
            Ty prismi kiedy dokładnie wstąpisz w związek małżeński smile ?
            • prismi Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 29.09.08, 08:56
              Za dwa tygodnie. Na szczescie suknie swoja juz widziałam, jest w
              porządku wink Doszła i jest taka jaka miała być, spie wiec spokojnie wink
            • kaamilka Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 29.09.08, 09:22
              Marenka, kiedy zaczęłaś przygotowania do ślubu? Pytam, bo ja swój
              brałam w podobnym terminie jak Ty i ze wszystkim uwinęłam się w pół
              roku, a nawet mniej. Chyba "nasze" terminy nie są szczególnie
              popularne, więc możemy sobie dać trochę luzu smile
              • marenka81 Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 29.09.08, 10:16
                To dobre pytanie Kaamilko smile Zaręczyny były na początku marca i
                zaraz po nich posypała się lawina...która właściwie była poza moja
                kontrolą...Ślub i wesele odbędą się w moim rodzinnym mieście, które
                odwiedzam co ktoryś weekend. Ani się obejrzałam i miałam już
                zarezerwowaną salę. Moja przyszła teściowa stanęła na wysokości
                zadania. Podobnie z resztą jak z ze znalezieniem orkiestry. Termin w
                kościele zarezerwowała moja Mama (bo przechodziła obok i wstąpiła
                tak się zapytać wink ) Koniec końców jakiś czas była cisza, ale teraz
                powoli trzeba brać się za kolejne sprawy, w tym za sukienkę,
                hehhehehe Czeka mnie wizyta u krawcowej. A Tobie prismi życzę
                powodzenia w dniu ślubu smile
                • behind-green-eyes Re: Suknia jak ze snu (moj wlasny koszmar) 30.09.08, 17:33
                  a ja zaręczyłam się w zeszłego sylwestra i podjęliśmy decyzję o
                  ślubie we wrześniu, na 15.11.2008 zdecydowaliśmy się na termin i jak
                  na razie z organizacją idzie nieźle wink
                  cieszę się, żę nie muszę czekać rok na zamążpójście, bo nie lubię
                  tak długo na coś wyczekiwać! big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja