prismi
17.08.08, 16:25
Dzisiaj przysnil mi sie pierwszy koszmar ślubny. Mialam pierwsza
przymiarke sukni, taki lux serwis ze mialam ja w domu. Przyjechal
pan - gej z moja sukienka i zaczelo sie przymierzanie. Wydawalo mi
sie ze suknia jest jakas inna ale myslalam ze to dlatego tak mi sie
wydaje bo dawno ja zamawiałam. "sympatyczny" pan powiedzial ze
calkiem ok. choc trzeba bedzie popuscic na brzuchu bo jest fałda -
jaka fałda???? Odchudzam sie od pol roku, nie mam juz zadnej faldy a
ten pan niweczy moje wysilki jednym slowem??? No i zaczelo sie moje
udowadnianie temu panu ze nic popuszczać nie trzeba. A oto co
widzialam w lustrze, co jakos nie pasowalo mi do sukni jaka
zamawialam ale coz, myslalam ze niedokładnie pamiętam: suknia
okazala sie dwuczesciowa (w rzeczywistosci jest jednoczesciowa):
góra - lejąca sie bluzka w kolorze kremowym, przewiązana czarnym
cienkim lakierowanym paskiem, dół z materiału jak pikowana kołdra, w
kolorze hmmm ciezko powiedzieć w jakim - cos podobnego w stylu
poscieli rodzinki Kiepskich - takie bohomazy, mam nadzieje ze
kojarzycie.
I co najciekawsze, ja naprawde powoli zaczelam wierzyc ze taka
wlasnie suknie zamówiłam