dziwna postawa rodziny

19.09.08, 21:26
Wiem, że już były wątki na ten temat, ale mimo wszystko chciałam się
podzielić swoją rozterką. Otóż jestem zaskoczona postawą niektórych
członków rodziny odnośnie obecności dzieci na weselu. Zapraszaliśmy
bez dzieci, tzn. na zaproszeniach wskazywaliśmy wyłącznie Panią i
Pana X. Tymczasem niektóre osoby nic sobie z tego nie robią i po
prostu informują, że przyjadą z dzieckiem "bo nie mają innego
wyjścia". Znając ich sytuację wiem, że dziecko mogłoby zostać z
dziadkami czy szwagrami. Obecność dziecka to dla nas po pierwsze
dodatkowy koszt, a po drugie konieczność zarezerwowania pokoju na
miejscu (których jest bardzo mało), podczas gdy będąc bez dziecka te
osoby mogłyby wrócić z wesela do swojego domu, a z pokoju skorzystać
goście przyjezdni spoza naszego miasta. Jestem w kropce, bo niby
można powiedzieć, że albo bez dziecka albo wcale, ale mimo wszystko
jednak głupio byłoby mi postawić takie ultimatum. Czuję się
postawiona w bardzo niezręcznej sytuacji i ta sprawa naprawdę
zaczyna mnie stresować.
    • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 19.09.08, 22:03
      o matko, wejdz w wyszukiwarke i takich watkow, burzliwych jak jasna cholera,
      znajdziesz sporo. nie zaczynajmy od nowa bo i tak jedni drugich nie przekonaja.
    • kamelia04.08.2007 temat wałkowany milion razy-zajrzyj do wyszukiwark 20.09.08, 17:27
      • archeopteryx Re: temat wałkowany milion razy-zajrzyj do wyszuk 22.09.08, 10:02
        Wiem, że ten temat był wałkowany milion razy, ale nie przeze mnie.
        Forum jest po to żeby na nim pisać, więc napisałam, bo miałam
        potrzebę się wyżalić. Jak ktoś już milion razy czytał ten temat, to
        niech nie zaglada do wątku, który go nie interesuje. Proste. A
        wracając do sedna, po rozdaniu i rozesłaniu zaproszeń okazuje się,
        że takich niespodzianek jest coraz więcej. Wszyscy najchętniej
        chcieliby mieć zarezerwowany nocleg mimo, że w mieście, w którym
        mieszkam, mają np. rodziców i mogliby spać u nich (ci, którzy nie
        mają u kogo się zatrzymać oczywiście będą mieli zarezerwowany
        nocleg). Jestem trochę rozczarowana tym, że goście, zamiast okazać
        zrozumienie i starać się pójść nam na rękę mając taką możliwość,
        myślą wyłącznie o własnym komforcie.
        • inna.kobieta Re: temat wałkowany milion razy-zajrzyj do wyszuk 22.09.08, 10:51
          no coz- jesli nie masz mozliwosci rezerwacji pokojowdla dodatkowych
          gosci to nie masz. Przeciez nie wyczarujesz.. Jesli zabieraja
          dzieciaki na wesele wbrew Twojemu zyczeniu beda sie musieli zebrac z
          wesela, jak dzieci trzeba bedzie polozyc.

          Poza tym przygotuj sie na napasc na forum, ze jak to ty mozesz tak
          dzieci nie chciec, ty niedobra ty, ze nie szanujesz itp. wink)
          Ja wychodze z zalozenia, ze kazdy ma prawo wyboru. Ty wybralas brak
          dzieci na weselu i Twoi goscie powinni to uszanowac. Nie mozesz po
          prostu z nimi porozmawiac?
        • kamelia04.08.2007 Re: temat wałkowany milion razy-zajrzyj do wyszuk 23.09.08, 09:23
          archeopteryx napisała:

          > Wiem, że ten temat był wałkowany milion razy, ale nie przeze mnie.
          > Forum jest po to żeby na nim pisać, więc napisałam, bo miałam
          > potrzebę się wyżalić.

          to wtedy wyszukujesz taki wątek w wyszukiwarce i sie tam dopisujesz
          ze swoimi uzasadnionymi żalami na roszczeniowa postawe gosci.
    • kratka-w-kratke Re: dziwna postawa rodziny 21.09.08, 18:51
      miala to samo, tez ciocia i wujek musieli wziac swoja wnuczke. No
      coz, pomyslam ok, jak chca to niech przychodza. Zapraszalam bez
      dziecka i tak wlasnie traktowalam tych gosci planujac noclegi.
      Wrocili z wnuczka do domu okolo 22.00, byli zadowoleni wiec ok.
      Mialam lepszy numer, kuzyn przyszedl ze swoja dziewczyna mimo ze
      zapraszalismy tylko najblizsze osoby (male wesele) i ta dziewczyna
      nie byla brana pod uwage (w ogole jej nie znamy), wiec sama widzisz.
      Pogadaj z menagerem czasem za dzieci sie nie placi albo sie placi
      mniej. My za ta Mala w koncu nie placilismy ale ona ma 4 lata
      dopiero.
    • acorns Re: dziwna postawa rodziny 22.09.08, 21:11
      > Obecność dziecka to dla nas po pierwsze dodatkowy koszt, a po
      > drugie konieczność zarezerwowania pokoju na miejscu (których jest
      > bardzo mało)

      Zapraszanie dorosłych to też koszt a mimo to ich zapraszasz. Dzieci też należą
      do rodziny i nie zapraszając ich obrażasz ich rodziców. Chyba nie będziesz
      zdziwiona jak za kilkanaście lat to dziecko którego teraz nie chcesz na swoim
      weselu, nie będzie chciało Ciebie na swoim? No bo co ja miałbym w takiej
      sytuacji powiedzieć mojej córce (załóżmy że w tym momencie ma 8 lat), która chce
      iść na wesele? Miałbym jej coś naściemniać czy powiedzieć prawdę że ciotka jej
      nie chce na weselu bo za dużo zje i wypije przez co ciotkę narazi na ogromne
      koszty i w związku z tym ma siedzieć w domu i nie kwękać?

      > a z pokoju skorzystać goście przyjezdni spoza naszego miasta.

      Zrób tak że wynajmujesz większy pokój, dorośli śpią na wyrach a dzieciakom
      robisz zbiorówkę na podłodze. Pomieszczą się a jak się zmęczą weselem to padną i
      nic im nie będzie przeszkadzać.

      A tak swoją drogą to nie chciałbym być na weselu u osób które tak liczą każdy
      grosz. Jeszcze by mi schabowy w gardle stanął a wódka zaszkodziła.
      • szampanna Re: dziwna postawa rodziny 22.09.08, 21:19
        temat-rzeka, ale nie wytrzymałam wink
        Nie chodzi o wyliczanie (że dziecko dużo zje i wypije), ale o ogólny
        komfort i wygodę - nie tylko rodziców tych dzieci, ale całej reszty
        gości przede wszystkim. Mówię to ja, matka dwojga, których nigdy i
        nigdzie nie ciągam na wesela. To, że ktoś się chce bawić z
        dzieckiem, to nie znaczy, że wszyscy inni też chcą. Dzieci bywają
        upierdliwe, wkurzające, marudne, nieapetycznie czasem jedzą - i po
        co mam skazywać współbiesiadników na skutki mojej decyzji zabrania
        dziecka? Tyle.
        • acorns Re: dziwna postawa rodziny 22.09.08, 21:48
          > Dzieci bywają upierdliwe, wkurzające, marudne, nieapetycznie czasem
          > jedzą - i po co mam skazywać współbiesiadników na skutki mojej
          > decyzji zabrania dziecka? Tyle.

          No bywają ale to już nie Twój problem że ktoś ma obrzydzenie do dzieci. Jak
          komuś przeszkadza nieapetyczne jedzenie to niech wsadzi nos w swój talerz i
          zajmuje się swoim jedzeniem. Myślisz że mojej córce wszystko odpowiadało na
          weselach jak była dzieckiem? Nie wszystko a najbardziej nienawidziła jak jakiś
          pijany wujaszek którego nawet nie znała nachylał się nad nią i pieprzył głupoty
          zionąc jej w twarz wódą, fajami i śledzikiem w oleju. Jak podawali flaki to
          wychodziła bo nie mogła na to patrzeć (wtedy myślała że to są ugotowane bebechy
          ze świniaka takie jak widziała przy świniobiciu i wypatroszeniu świniaka). A
          jednak potrafiła się jakoś dostosować. To i dorośli pewnie też potrafią.
          • seniorita_24 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 10:17
            Myślisz że mojej córce wszystko odpowiadało na
            > weselach jak była dzieckiem? Nie wszystko a najbardziej nienawidziła jak jakiś
            > pijany wujaszek którego nawet nie znała nachylał się nad nią i pieprzył głupoty
            > zionąc jej w twarz wódą, fajami i śledzikiem w oleju. Jak podawali flaki to
            > wychodziła bo nie mogła na to patrzeć (wtedy myślała że to są ugotowane bebechy
            > ze świniaka takie jak widziała przy świniobiciu i wypatroszeniu świniaka).

            Acorn w jakim celu ciągnęłas dziecko na impreze gdzie pijany wujek na nia
            chuchał, ona czuła obrzydzenie na widok flaków - po to aby pochwalic sie
            wszystkim wspaniałym dzieckiem, nawet jeśli była to impreza z pijanymi dorosłymi??
            Popatrz jeśli ktoś robi imprezę i za nią płaci to myślałam, że może zaprosić
            kogo chce bez narażania sie na histerię dorosłych (rocznikowo) osób, które nie
            mogą spędzic kilku godzin bez swojego potomka. Do pracy tez ja ze soba ciągniesz??
            • acorns Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 18:34
              > Acorn w jakim celu ciągnęłas dziecko na impreze gdzie pijany wujek na
              > nia chuchał, ona czuła obrzydzenie na widok flaków

              Chciała chodzić na wesela to chodziła. Wiedziała jak wesele wygląda. Nie ma róży
              bez kolców smile

              > Popatrz jeśli ktoś robi imprezę i za nią płaci to myślałam, że może
              > zaprosić kogo chce bez narażania sie na histerię dorosłych

              Owszem może ale zapraszani też mogą zareagować po swojemu jeśli ktoś traktuje
              ich dzieci jak obcych.

              > Do pracy tez ja ze soba ciągniesz??

              Kiepskie porównanie.
        • trusia29 Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 21:27
          szampanna napisała:

          > temat-rzeka, ale nie wytrzymałam wink
          > Nie chodzi o wyliczanie (że dziecko dużo zje i wypije), ale o
          ogólny
          > komfort i wygodę - nie tylko rodziców tych dzieci, ale całej
          reszty
          > gości przede wszystkim. Mówię to ja, matka dwojga, których nigdy i
          > nigdzie nie ciągam na wesela. To, że ktoś się chce bawić z
          > dzieckiem, to nie znaczy, że wszyscy inni też chcą. Dzieci bywają
          > upierdliwe, wkurzające, marudne, nieapetycznie czasem jedzą - i po
          > co mam skazywać współbiesiadników na skutki mojej decyzji zabrania
          > dziecka? Tyle.

          Brawo za rozsądek! Oby więcej takich mateksmile Dzieci mają swoje
          kinderbale i zabawy, dorośli swoje. Wesele według mojej oceny to
          zabawa dla dorosłych.
          • acorns Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 22:33
            > Dzieci mają swoje kinderbale i zabawy

            A według mojej oceny to za zaśmiecanie języka polskiego tymi wszystkimi
            kinderbalami, designami, supportami, zabookowaniami to się należy łopatą po
            kolanach, przez łeb, na glebę i skopanie ciężkimi buciorami. Zamiast "kinderbal"
            można użyć "dziecięcy bal" i będzie po polsku a nie po niemiecku.

            > Wesele według mojej oceny to zabawa dla dorosłych.

            A według mojej wesele to jest zabawa przede wszystkim rodzinna a jak rodzina to
            także dzieci bo do rodziny należą. To nie jest bal sylwestrowy w lokalu gdzie
            obecność dzieci mogłaby być niepożądana.
      • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:29
        a przyszło Ci do głowy,że ludzie którzy nie robią wielkiego wesela
        mają tak wszystko wyliczone,że dodatkowy, nieprzewidziany wydatek
        może im nie być na rękę,więc jeśli ludzie mimo to chcą przyjść w
        dzieckiem na wesele to powinni sami zapewnić sobie nocleg.
      • drinkit Re: dziwna postawa rodziny 03.11.08, 12:13
        acorns napisał:
        No bo co ja miałbym w takiej
        > sytuacji powiedzieć mojej córce (załóżmy że w tym momencie ma 8
        lat), która chc
        > e
        > iść na wesele?

        "Rodzice idą się bawic i to nie jest miejsce dla Ciebie". Proste.
        Mnie rodzice nie ciagali ze soba po weselach i imprezach i jakos
        rozumialam ze to ONI ida sie bawic a nie JA.
        • acorns Re: dziwna postawa rodziny 05.11.08, 21:45
          > "Rodzice idą się bawic i to nie jest miejsce dla Ciebie". Proste.

          Proste to jest jak się pisze na forum. Myślisz że ona by się dała spuścić takim
          tekstem? Zaraz by było "a niby dlaczego?" "a co? przeszkadzam tam komuś? A może
          tylko tobie przeszkadzam?" I byłoby dochodzenie komu to przeszkadza i by wyszło
          że to młodzi nie chcą a ona to jest taka że zaraz by zadzwoniła i krótko po
          wojskowemu powiedziała im co na ten temat myśli i zaraz byłaby awantura. A ja
          oczywiście zostałbym postawiony pod ścianą na zasadzie "to po czyjej jesteś
          stronie?" i jakbym powiedział że jestem bezstronny i pójdę na to wesele to zaraz
          by zaczęła zrzędzić że mam ją w dupie że lepiej by było żeby się w ogóle nie
          urodziła albo żeby ją zabił autobus albo żeby zdechła pod płotem jak ten pies
          wtedy wszyscy byliby szczęśliwi i nie byłoby problemu bo ona i tak nic dla
          nikogo nie znaczy więc jak ją trafi autobus i wykrwawi się na jezdni jak
          zarżnięty świniak to nikt po niej nawet nie zapłacze... itd. Trzy godziny
          takiego zrzędzenia to dla niej żaden problem i ani razu się nie powtórzy. I co
          wtedy byś jej powiedziała?
          • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 06.11.08, 01:01
            Fajne dziecko;] nie ma co spryciula! Ile ona ma lat?! Może zgłoś się
            do Superniani.
            Ale ja bym się dzieciakowi nie dała szantażować, to mało
            pedagogiczne ulegać dziecku, bo jak nie to rzuce się pod autobus.
            Jeszcze tego brakowało, żeby dzieciak decydował i wpraszał sie komuś
            na wesele. No więc w gestii rodziców jest wyjaśnić dziecku, że to
            impreza dla dorosłych, nie będzie żadnych dzieci, że zapraszający
            decydują kto ma być, że liczba gości jest już ustalona i opłacona.
            Ewentualnie można zapytać czy na poprawiny z dzieckiem możecie
            przyjść i zabrać córkę w ramach rekompensaty.
            A Ty naprawde tak zawsze ulegasz dzieku? jak będzie chciała tatuaż
            na czole to też dasz się tak zaszantażować? To gratuluje.
            O zaproszonych osobach decydują organizatorzy, przynajmniej nad tym
            jednym powinni mieć w tym dniu (w którym często nie wszytsko idzie
            jak trzeba)kontorle, koniec kropka. Ja nie wiem po co wogóle ta
            dyskusja. Naprawde miałbyś tupet nalegać na zabranie dziecka, stwiać
            ludzi pod ścianą? podejrzewam, że mają wystarczająco dużo na
            głowie.Czytając ten wątek powinno już być wiadomo, że stawianie
            młodych w takiej sytuacji jest kłopotliwe.
            • acorns Re: dziwna postawa rodziny 06.11.08, 18:44
              > Fajne dziecko;] nie ma co spryciula! Ile ona ma lat?! Może zgłoś
              > się do Superniani.

              Dziecko ma dziś już 14 lat ale ona zawsze taka była. Po prostu nie dawała się
              spławić a superniania miałaby prawdopodobnie najtrudniejszy przypadek w swojej
              karierze bo negocjacje z moją córką wyglądają mniej więcej tak jak negocjacje z
              Talibami smile

              > No więc w gestii rodziców jest wyjaśnić dziecku, że to
              > impreza dla dorosłych, nie będzie żadnych dzieci, że zapraszający
              > decydują kto ma być, że liczba gości jest już ustalona i opłacona.

              Jak już mówiłem, z moją córką to tak jak z Talibami. Ją to nie interesuje co tam
              sobie para młoda ustaliła i za co zapłaciła. Skoro nie zaprosili jej to znaczy
              że nie traktują jej jak rodziny, jak ja bym poszedł no to dla niej już zdrada.
              Oczywiście tych co by jej na wesele nie zaprosili ona w ramach rewanżu nie
              zaprosiłaby na Komunię.

              > A Ty naprawde tak zawsze ulegasz dzieku? jak będzie chciała tatuaż
              > na czole to też dasz się tak zaszantażować? To gratuluje.

              Ja tam się z nią o tatuaże kłócił nie będę. I tak jej teraz nie zrobią bo za
              młoda a potem to już jej sprawa. Nie ulegam jej zawsze bo ja potrafię z nią
              rozmawiać ale nie zawsze się da przekonać a już na pewno nie uwierzy że para
              młoda traktuje ją jak rodzinę skoro na wesele nie zaprosili. Zresztą ja się z
              nią w tym temacie zgadzam a para młoda nie robi wesela dla siebie tylko dla
              gości, czyli rodziny i znajomych. Rodziny się nie wybiera więc jak wszyscy to
              wszyscy i babcia też i dzieci też. A jak ktoś tego nie rozumie to nie będzie ze
              mną tak pogrywał że zaprosi mnie a mojej córki już nie. Jak oszczędza na
              miejscach w restauracji to pozwolę mu zaoszczędzić na mojej osobie i na mojej
              dziewczynie. A jak kogoś nie stać na zaproszenie całej rodziny do restauracji to
              niech zrobi wesele w stodole u sołtysa to się wszyscy zmieszczą i problemu nie
              będzie.
              • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 12.11.08, 23:35
                acorns napisał:

                > > Fajne dziecko;] nie ma co spryciula! Ile ona ma lat?! Może zgłoś
                > > się do Superniani.
                >
                > Dziecko ma dziś już 14 lat ale ona zawsze taka była. Po prostu nie
                dawała się
                > spławić a superniania miałaby prawdopodobnie najtrudniejszy
                przypadek w swojej
                > karierze.

                To już troche za duża na supernianie, no i jak dla mnie to już na
                tyle duża, że możnaby ją już zaprosić z osobą towarzyszącą. Myśle że
                zaproszenie czy nie z dzieckiem zależy od bliskości rodziny. Jeśli
                jest to siostrznica czy siostrzniec lub ktoś często widywany przez
                co bliższy to jeśli nie zostanie zaproszony to jak najbardziej
                powinnien mieć prawo niezapraszania na jakieś swoje święto ludzi
                którzy ją/go wykluczyli.
                Jednak jeśli jest to dziecko koleżanki czy dalszej rodziny np. syn
                brata (tzw. dziesiąta woda po kisielu) to nie czułabym się w
                obowiązku zapraszania go skoro jej rodzice nie są mi specjelnie
                bliscy. Nie oszukujmy się jak chce się zrobić wesele średnie, nie
                wiekie weselisko na 200 osób to trzeba robić cięcia, nie da się
                zaprosić wszystkich których by się chciało, czemu mam rezygnować z
                zaproszenia bliskiej koleżanki na rzecz dziecka kuzynki, dlatego bo
                to rodzina. Niektórzy ludzie niespokrewnieni są zrzyci bardziej niż
                rodzina. Wiadomo że kiedy się robi wielkie weselisko to kryteria
                wtedy są inne.
    • burza4 Re: dziwna postawa rodziny 22.09.08, 22:10
      wywody na temat tego, że konkretnie kolega Acrons czułby się urażony
      są lekko nie na miejscu, bo nic nie wskazuje, żeby był zapraszany na
      TO wesele. Przypominam jedynie, że listę gości ustalają gospodarze,
      nie goście. Może i głupi zwyczaj, ale tak się utarłosmile

      problem poruszony w wątku był innej natury.


      Zamiast chować głowę w piasek trzeba jednak zareagować - mówiąc
      choćby wprost "słuchaj, bardzo przepraszam, ale sala ma ograniczoną
      ilość miejsc, musieliśmy ścinać listę i zwyczajnie nie mieliśmy
      innego wyjścia jak zrezygnować z obecności dzieci" i wspomnieć, że
      pokoi jest mało i już porezerwowane przez przyjezdnych. Jeśli będzie
      to powiedziane jasno, klarownie i odpowiednim tonem - powinno
      dotrzeć.
    • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 22.09.08, 22:33
      znowu idzie front niedzieciaci i dzieciaci. ja wiem ze moje dziecko nie jest
      ohydne ufajdane itd i zabieram je ze soba. jest czescia mnie, nie wyobrazam
      sobie w ogole akcji w stylu ze dostaje zaproszenie z tekstem: j... a... s...,
      bez hani.
      ja jako rodzic czuje sie odpowiedzialna za swoje dziecko, za siebie i nie trzeba
      mi łachy w stylu pokoj hotelowy.
      umawiam sie z mama/ znajoma itd. i w momencie kiedy dziecko jest zmeczone albo
      nadchodzi jej pora spania wychodzimy z wesela zeby dziecie odwiezc do domu,
      tudziez jeszcze uspic i wracam na zabawe. jesli bylo wesele wyjazdowe, w pokoju
      dwuosobowym spalismy na jednym lozku, corka na drugim.
      talerzyk- sorka, dla mnie pitolenie, o jakich dzieciach wlasciwie mowisz? mysle
      spokojnie do wieku szkolnego zje z talerza rodzicow, talerzyka nie potrzeba.
      no i jest jeszcze inna rzecz- ja wiem ze dziecka nie mecze, bo dziecko sie
      cieszy ze gra muzyka i troche "potanci" i bedzie miala na sobie sliczna
      sukienke. na obu weselach na ktorych bylismy, na szesciu slubach (nastepne z
      weselem za 3 tygodnie) chwalono nam dziecko, mowiono ze bylo ozdoba. po prostu
      wiem ze nikt nie cierpi wiec nie mam skrupulow zeby ja zabrac.
      i ludzie ktorzy nas zapraszaja takze to wiedza, poza tym maja na tyle klasy zeby
      nie robic kast w rodzinie- dorosli moga a dzieci z gory won.
      dajzesz rodzicom zdecydowac o ich wlasnych dzieciach. jesli zapraszasz rodzicow
      musisz brac pod uwage ze dzieci to dla nich najwazniejsze istoty. i jesli sa to
      ludzie inteligentni sami sobie zalatwia opieke nad dzieckiem

      jesli twoi goscie, ci co nie maja innego wyjscia, wciaz sie tak tlumacza (Boze,
      jakie upokorzenie, prosic o mozliwosc bycia ze swoim dzieckiem w waznej i
      wyjatkowej chwili rodziny) to powiedz po prostu ze nie jestes w stanie zalatwic
      miejsca w hotelu i opieki i musza sie sami tym zajac. tak bedzie lepiej i milej.
      i nie bedzie zadnych niezrecznych sytuacji

      szczesliwa? obawiam sie ze jeszcze ze 100 postow tu pojdzie i nic, totalnie nic
      nowego sie tu nie napisze.

      ps. moja corcia ma 2 lata i 8 miesiecy. a zabawa wyglada z nia tak:
      images40.fotosik.pl/3/32411bacb29f095fmed.jpg
      niestety nie mam obecnie zdjec jak szla jako drozka z panna mloda przez kosciol.
      • trusia29 Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 21:33
        martina.15 napisała:
        bedzie miala na sobie sliczna
        > sukienke. na obu weselach na ktorych bylismy, na szesciu slubach
        (nastepne z
        > weselem za 3 tygodnie) chwalono nam dziecko, mowiono ze bylo ozdoba

        No włąsnie głownie o to rodzicom chodzi, prawda? nie komfort
        zaprawszajcących czy wspólbiesiadników, tylko żeby chwalili
        (szczerze lub nie, bez znaczenia). Wybacz, ale ozdobą wesela to jest
        panna młoda a nie dzieciarnia.
    • 2spanielki Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 09:33
      moze to glupie ale ja pierwszy raz slysze o tym zwyczaju,
      zapraszanie na wesele bez dzieci...;/
      dlaczego?
      u mnie zawsze na weselach byly dzieci, a wyobrazacie sobie jakie to
      fajne jak sie zbiora dwu trzy mniej lub wiecej latkowie i tancza
      sobie w koleczku... to takie zabawne i smieszne wink
      nawet na kasetach z tych wesel kamerzysta zawsze uchwycil kilka
      minut jak dzieci bawia sie balonikami, tancza, uwaznie sie
      przygladaja jak panna mloda rzuca welon, a gdy sa juz senne rodzice
      klada je do jednego dwoch lub wiecej pokoi(przeciez moga spac razem)
      i zmieniaja sie zagladajac co jakis czas...
      spojrz na to innym okiem
      bo oprocz tego ze sie zpoczatku wstydza moze troszke pomarudza,
      pobrudza to daja mnostwo radosci nawet z obserwowoania ich zachowania
      • seniorita_24 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:32
        Nie każdego rozczula taki widok. Jak wolisz wesele z dziećmi to zapraszasz z
        dziećmi, jak bez to samych dorosłych. Mnie np. irytowały zawsze płaczące i
        rozrabiające dzieci podczas ślubów - małe się drze a mama nie wyjdzie z
        kościoła, chociaż dziecko zakłóca ślub i zagłusza młodych i księdza smile
    • nati.82 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 10:29
      Ile można wałkować jeden temat? Jak zwykle oburzone mamusie zgłaszają swoje ALE
      w kwestii ciągnięcia dzieci na wesele, bo nie zdążyły jeszcze odciąć pępowiny...
      Kwadratura koła!
      • mozambique Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:16
        "jest czescia mnie"

        i mysle ze w tym jest clou całego programu

        matka nie wydaliła płodu, płod jest w niej dalej i wysysa z niej
        wszystko ,łacznie z szarymi komórkami , niezaleznie od tego czy płód
        bedize miał 2,8 czy 18 lat ona bedzie chodzącą macicą z coraz
        wiekszym płodem

        moze lepeij nie zapraszac na wesele takich dziwnych tworów ? natura
        sama takei eliminuje
        • nati.82 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:18
          Szkoda, że niektóre kobiety wraz z wydaniem potomstwa na świat, wydają również
          własny mózg.
          • kamelia04.08.2007 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:51
            nati.82 napisała:

            > Szkoda, że niektóre kobiety wraz z wydaniem potomstwa na świat,
            wydają również
            > własny mózg.

            obawiam sie nati, ze mózg zostaje "wydalony" duzo wczesniej, czesto
            jest tak, ze ulega deaktywacji z chwila odkrycia ciazy.

            Dopóki nie weszłam na forum ciaża i poród nie wiedziałam, że
            niektóre moga az tak zgłupic na skutek odmiennego stanu.
          • emka_waw Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 12:53
            > Szkoda, że niektóre kobiety wraz z wydaniem potomstwa na świat,
            wydają również
            > własny mózg.

            Na szczęście tobie to nie grozi - trudno wydalić coś, czego się nie
            ma...
            • nati.82 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 13:15
              OOO panna się aż zagotowała z wrażenia, na szczęście twoje zdanie obchodzi mnie
              jak zeszłoroczny śnieg.
              • emka_waw Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 18:14
                OOO panna się aż zagotowała z wrażenia,

                Nie sądź innych według siebie.

                na szczęście twoje zdanie obchodzi mnie
                > jak zeszłoroczny śnieg.

                Właśnie widzę - uderz w stół, a nożyce się odezwą smile

                EOT
              • kamelia04.08.2007 nati 23.09.08, 19:05
                mam nadzieje, że jej nie odpowiesz, bo to troll, który sie onanizuje
                pyskówką, gdy tylko pojawia sie temat progenitury na weselu.
                • emka_waw Re: nati 23.09.08, 19:42
                  troll, który sie onanizuje
                  > pyskówką,

                  A co, boisz się konkurencji w tym zakresie?

                  Reaguję jedynie na chamstwo i kretyństwo, jak widać.

                  EOT z tobą również w tym wątku
                • nati.82 Re: nati 23.09.08, 19:44
                  Wiem, wiem, przypomniałam sobie jej wypowiedzi z innych wątków i tak naprawdę
                  szkoda paznokci na klikanie w klawiaturęwink
    • premeda Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:23
      Teraz nie prosimy dzieci na wesela, a za jakiś czas nie będziemy
      prosić babć i dziadków, bo sa tacy starzy i o lasce chodzą i będą
      tylko przeszkadzać! Coby mnie nikt nie napadł, od razu wyjaśniam, że
      dzieci nie mam i o własnych nie marzę. Na weselach jako dziecko
      bywałam (bo byłam siostrzenicą) i widuję dzieci na weselach do
      dzisiaj. Zwróciłam uwagę na jedną rzecz, że wesele jako uroczystość
      rodzinna gromadzi (w pewnym sensie) wszystkich jej członków, a więc
      ciocie, wujkowie, babcie i dziadkowie ale też dzieci. Dziwnie
      później wygląda taka rodzina na filmie z wesela bez dzieci, tak
      jakby właśnie wymierała, bo następnego pokolenia nie ma. Ja
      osobiście podczas organizacji swojego wesela będę miała zapewne
      problem ze swoim kuzynostwem (bo niektórzy kotaktu nie utrzymują ale
      na wesele będą chcieli przyjść) niż z dziećmi, których zresztą nie
      ma już na pęczki.
      • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 11:52
        W sumie z mojej strony póki co nie ma małych dzieci, tzn,większość
        to już nastolatki. JA średznio przepadam za dziećmi wogóle,ale czuje
        się przywiązana,ze względu na częsotliwość przedbywania do
        siostrzeńców mojego narzeczonego i oni na pewno by byli na naszym
        weselu,bo to nabliższa rodzina,ale nie chciałabym,żeby jakaś tam
        dalsza kuzynka z drugiego końca Polskie ciągneła tu swoją dwójka
        łobuzów,których widziałam raz w życiu,jakby chciała bardzo to nie
        protestuje,ale pod warunkiem,że będzie ich pilnować i nie będą
        psocić,nie czuje się w obowiązku czegokolwiek zmianiać na
        weselu,dostosowując się do ludzi,którzy chcą zrobić po swojemu. Nie
        uważam,żeby byo taktowne zmuszanie ludzi zajętych,podenerwowanych,
        którzy i tak mają dużo na głowie do zajmowania się problemami
        każdego poszczególnego gościa.
        Jeśli przyszły mąż będzie się upierał,żeby były dzieci to niech
        załatwia dodatkowe miejsca lub osobny stolik.
    • inna.kobieta Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 12:04
      ludzie, rzucacie tu jakimis pretensjami, a gdzie w tym wszystkim
      autorka watku? ona wraz z narzeczonym zdecydowali dzieci nie
      zapraszac. i nie ma tu co dywagowac nad tym, czy zapraszac dzieci i
      dziadkow i kolezanki z pracy mamusi.
      prezentujesz postawe jak acorns lub martina- nie idziesz na wesele,
      bo taka forma Ci nie pasuje. Ale szanujcie decuzje panstwa mlodych.
      Nie jest tu kwestia podjecie decyzji zapraszac/nie zapraszac. Tylko
      utrzymanie konsekwencji.
      Autorce jeszcze raz radze porozmawiac z rodzina. I nie zmieniac
      planow co do rezerwacji w hotelu (btw, wolalabym dziecie zostawic z
      babcia, lub opiekunka w domu, niz polozyc same w pokoju hotelowym).
    • szampanna Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 12:09
      ups, dałam się sprowokować, mea culpa. Autorce wątku radzę wyłożyć
      kawę na ławę i krótko poinformować osoby z przesadnymi zapędami do
      ciągnięcia dzieci o sytuacji. Nie chcą bez dzieci - mogą wcale nie
      przyjeżdżać. Kaprysy są nie na miejscu. Btw, niektórym posiadanie
      dziecka przesłania cały świat uncertain
    • archeopteryx Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 13:24
      Dziękuję za wszystkie konstruktywne opinie smile Tak dla informacji -
      oczywiście rodzeństwo zapraszamy z dziećmi bo to nasza najbliższa
      rodzina. Ale jak już ktoś wcześniej zauważył, dzieci kuzynostwa z
      drugiego końca polski nie są dla mnie najbliższą rodziną. Nawiązując
      do tego co napisał acorns, że nie chciałby być na weselu u ludzi,
      którzy tak liczą każdy grosz - jeżeli ktos nie musi liczyć się z
      pieniędzmi to oczywiście może zapraszać tyle osób, ile zapragnie. My
      jednak mamy określony budżet i musimy się go trzymać. I może wyda
      się to niektórym dziwne/naganne, ale dla mnie jednak ważniejsze jest
      by spędzić ten dzień również w towarzystwie bliskich przyjaciół niż
      dzieci kuzynów, których to kuzynów i ich dzieci nie widziałam od 3
      lat. Poza tym przyjęliśmy zasadę, że zapraszamy tylko osoby z
      najbliższej rodziny, a więc rodzeństwo, rodzeństwo rodziców oraz
      dziadków i babcie, a dalszą rodzinę tylko wtedy gdy sami byliśmy
      zaproszeni na ich wesela. Niektórzy z moich kuzynów nie zapraszali
      mnie na swoje uroczystości i nie miałam do nikogo pretensji. Jeżeli
      nie ma się nie wiadomo ile pieniędzy na organizację wesela to trzeba
      ustalić jakieś zasady, bo wszystkich zaprosić się nie da. Jesli zaś
      chodzi o koszty, to w przypadku dzieci te koszty ustala restaurator
      i jeżeli dziecko ma więcej niż 3 lata to płaci się połowę stawki, a
      jeżlei więcej niż 7 lat to 100%. W przypadku jednego dziecka to nie
      jest dużo, ale w przypadku większej ich liczby to chyba nie trzeba
      nikomu tłumaczyć.
      • acorns Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 18:31
        Gdybym ja miał ograniczony budżet to nie oszczędzałbym na ilości zaproszonych
        osób tylko na lokalu, obsłudze, sukni ślubnej, fotografie, wynajmie limuzyny.
        Nieważne czy jesz sushi za 200 zł czy kiełbasę z frytkami za 20, ważne jest z
        kim to jesz. Podstawa dobrej zabawy to jest towarzystwo a to czy zabawa będzie w
        restauracji czy w remizie czy w stodole u pana Józka to już bez znaczenia.
        Podobnie jak to czy do ślubu pojedziesz Lincolnem czy BMW kuzyna. To samo
        zresztą powiedziałaby Ci moja córka. Jeśli zapraszasz kuzyna, to jego dzieci
        też. Jeśli on jest rodzina to jego dzieci też do rodziny należą. W przeciwnym
        razie kuzyn może się obrazić i będzie miał rację. No bo tak na logikę - skoro
        jego dziecko dla Ciebie nie rodzina to on w takim razie też nie.
        • szampanna Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 19:42
          Jeśli zapraszasz kuzyna, to jego dzieci
          > też. Jeśli on jest rodzina to jego dzieci też do rodziny należą. W
          przeciwnym
          > razie kuzyn może się obrazić i będzie miał rację.
          Czyli rozumując w ten sposób, jak zapraszam jedną kuzynkę (małe
          wesele), to pozostałe 3 (siostry zaproszonej), których nie
          zapraszam, nie należą do rodziny i/lub powinny się obrazić? Czy
          niektórzy nie pojmują, co to jest MAŁE WESELE? Ono właśnie na tym
          polega, żeby nie ciągnąć ludzi z dziećmi, z psami, z kanarkami,
          tylko zaprosić wąskie grono najbliższych osób. A podział budżetu to
          sprawa indywidualna - ja wolałabym mieć ładną salę i lepsze jedzenie
          zamiast płacić za kilkoro mało znanych mi dzieci.
          • archeopteryx Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 10:02
            > Czyli rozumując w ten sposób, jak zapraszam jedną kuzynkę (małe
            > wesele), to pozostałe 3 (siostry zaproszonej), których nie
            > zapraszam, nie należą do rodziny i/lub powinny się obrazić?

            No właśnie, to zaskakujące, że niektórzy tego nie rozumieją...
            Kilkukrotnie zdarzała się taka sytuacja, że moje własne kuzynostwo
            nie zparaszało mnie na swoje wesela właśne dlatego, że nie
            utrzymujemy ze sobą bliskich kontaktów i ja nie widzę w tym nic
            dziwnego ani żadnego powodu do obrazy. Albo zapraszano mnie, ale już
            nie moje rodzeństwo, bo akurat z daną osobą to ja pozostawałam w
            bliskich kontaktach i moje rodzeństwo nie było ani obrażone ani
            nawet poruszone z tego powodu. Normalna sprawa.
        • archeopteryx Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 09:54
          Gdybyś Ty miał ograniczony budżet to zrobiłbyś tak. A ja akurat nie.
          I nie zamierzam się kłócić czyje zapatrywanie jest słuszne. Dla mnie
          podstawą dobrej zabawy również jest towarzystwo, ale ma dla mnie
          dość duże znaczenie gdzie będzie się odbywać MOJE WŁASNE wesele.
          Poza tym, jak już wspomniałam, to towarzystwo to niekoniecznie musi
          być rodzina, a na pewno nie dzieci, które widziałam dwa razy w
          życiu. Na fotografie na pewno nie będę oszczędzać, ponieważ
          fotografowanie to moje hobby i ze ślubu oraz wesela chcę mieć
          zdjęcia na najwyższym poziomie. Samochód akurat mam w nosie.
          Jedziemy swoim. Chciałabym ponadto zauważyć, że moją rozterką było
          jak wybrnąć z tej sytuacji bez popadania w konflikt, ale widzę, że
          najwyraźniej się nie da i albo trzeba zaakceptować to, że zaproszone
          osoby narzucają nam swoje zasady albo się na to nie zgodzić i przy
          okazji wesela nadszarpnąć kontakty z niektórymi. Jak już pisałam
          wyżej, kłopotliwa sytuacja nie dotyczy tylko kwestii obecności
          dzieci, ale również tego, że część gości oczekuje, iż zapewnimy im
          nocleg na miejscu, podczas gdy te osoby mogłyby spać u swoich
          rodziców albo wręcz w swoich domach.
          • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 17:18
            archeopteryx, czyli chodzi tylko i wylacznie o pieniadze na wesele? to moze
            rozwaz to co napisalam duuuzo wczesniej- ze powiesz tym ktorzych dzieci niemile
            widzisz na weselu bo ci psuja widoki na oszczedzanie, ze jesli chca z dzieckiem
            isc to niestety nie jestes w stanie zapewnic ani opieki ani noclegu w okolicy i
            musza sie tym zajac sami.
            oni sie wtedy beda martwic a nie ty.
            w ogole ja osobiscie nie kapuje podejscia w stylu mam dziecko niech zapraszajacy
            mnie sie martwi- sami dbamy o moje dziecko i dla nas (mnie i "ojczyma" corci)
            nie jest to zaden problem. i wilk syty i owca cala.
            • acorns Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 22:47
              > jesli chca z dzieckiem isc to niestety nie jestes w stanie zapewnic
              > ani opieki ani noclegu w okolicy i musza sie tym zajac sami.

              No dokładnie tak. Na którymś tam weselu na którym byłem pojawił się problem co
              zrobić z czteroipółlatką bo tatuś był już w stanie betonowym a mamusi niewiele
              do takiego stanu brakowało a dzieciak chciał iść spać. Chłodno wtedy było to
              położyliśmy ją w moim samochodzie. Mam webasto to dziewczynka miała ciepło, moja
              córka tam do niej zaglądała a w końcu sama się z nią w samochodzie położyła i
              było dobrze.

              Jak tak czytam o tych problemach z opieką nad dziećmi na weselach to chyba
              podpowiem córce pomysł na biznes - niech się wynajmuje jako animatorka zabaw
              dziecięcych. 5 stówek za noc i wystarczy. Ona uwielbia dzieciaki, dzieciaki też
              do niej bardzo lgną. Wszyscy będą w takim układzie zadowoleni.
          • acorns Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 22:40
            > Chciałabym ponadto zauważyć, że moją rozterką było jak wybrnąć z
            > tej sytuacji bez popadania w konflikt, ale widzę, że najwyraźniej
            > się nie da

            Prawdopodobnie się nie da. Niektórzy kochają swoje dzieci i nie pozwolą na
            traktowanie ich jako rodziny gorszej kategorii.

            > Kłopotliwa sytuacja nie dotyczy tylko kwestii obecności
            > dzieci, ale również tego, że część gości oczekuje, iż zapewnimy im
            > nocleg na miejscu, podczas gdy te osoby mogłyby spać u swoich
            > rodziców albo wręcz w swoich domach.

            Z tym to faktycznie przesadzają. Z moich doświadczeń na weselach przeróżnych
            wynika że jak sobie popiją to miejsce noclegowe przestaje mieć jakiekolwiek
            znaczenie. Niektórym w tym stanie nie przeszkadza spanie na schodach albo pod
            stołem smile Zresztą nie masz obowiązku zapewnić im noclegu chociaż w przypadku
            tych z innego miasta nie zaszkodzi dogadać sprawę z rodzinką która jest na
            miejscu żeby w razie czego u nich mogli przekimać.
            • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 24.09.08, 22:59
              >>Niektórzy kochają swoje dzieci i nie pozwolą na
              > traktowanie ich jako rodziny gorszej kategorii.

              Nie wydaje mi się,że wybór co do tego kogo się zaprasza w tym
              wypadku oznaczał traktowanie kogoś jako gorszego,więc bez przesady.
              Są jakieś ograniczenia w budżecie i trzeba zrobić cięcia siłą
              rzeczy, więc stawianie kogoś w takiej sytuacji,jest poprostu
              nietatktowne,ja rozumiem żeby ktoś subtelnie zapytał,czy może
              przyjechać z dzieckie,ale obwieszczenie tego jakby nie miało to
              znaczenia dla organizacji wesele to dziadostwo. Tak jakby ktoś był
              zaproszony bez osoby towarzyszącej, a przyszedł na wesele z kimś...
              nie widze w tym wypadku większej różnicy. Zasady ustalają
              młodzi,jeśli ktoś zamierza sobie podporządkowywać gospodarzy,to może
              nie powienien przychodzić...
              • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 28.09.08, 10:46
                jako rodzic nie postrzegam swojego dziecka jako innego wymiaru osoby
                towarzyszacej- to nie ktos kogo "dopraszamy" to nasze dziecko.
                osoba towarzyszaca to np chlopak, dziewczyna- z kims takim mozna zerwac
                znajomosc etc, z dzieckiem nie- choc jak widac polowa PM na tym forum chcialaby
                takiego rozwiazania.

                dobija mnie to ze sami rodzice czesto wprowadzaja zle doswiadczenia u PM
                zachowujac sie nieodpowiedzialnie, lub wrecz grubiansko. mam nadzieje ze
                pozytywna, ale dosc stanowcza postawa mlodych w tej kwestii zmieni to- wlasnie
                tak jak napisalam powyzej. na zasadzie- jesli chcecie i uwazacie to za dobre,
                przyprowadzcie dzieci, ale to wy jako rodzice sie nim zajmujecie, bierzecie
                odpowiedzialnosc i kladziecie spac w swoim zakresie.

                to co napisal acorns jest dla mnie nie do przyjecia- ze rodzice chleja na umor.
                dla mnie to najbardziej karygodna rzecz szczerze powiedziawszy. my, z racji
                jazdy do domu i odwiezienia zachowujemy calkowita trzezwosc a i potem nie mamy
                potrzeby sie schlac. bo i po co?

                archeopteryx, jak rozwiazalas sytuacje?
                • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 28.09.08, 13:10
                  dojrzałe podejście, niestety znacznej części rodziców nie widzi
                  powodu się ograniczać ze względu na dziecko.
                • archeopteryx Re: dziwna postawa rodziny 29.09.08, 10:37
                  Jeszcze wcale... sad
                  • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 04.10.08, 23:59
                    a sprobowalas jak radzilam?
            • burza4 Re: dziwna postawa rodziny 28.09.08, 12:33
              patrzes, kocham swoje dziecko, ale nie traktuję jej jako
              nieodłącznej części mojej osoby. Nie tylko nie widziałabym
              najmniejszego problemu w tym, że nie byłaby zaproszona na czyjeś
              wesele, co wręcz uważałabym za oczywiste że na weselu nie będzie, bo
              i co miałaby tam robić?

              na wesele zaprasza się BLISKIE OSOBY. Dzieci dalekich kuzynów czy
              znajomych niekoniecznie się w tej kategorii mieszczą.
        • janisforever Re: dziwna postawa rodziny 02.11.08, 03:49
          No to ja mam pytanie. Zapraszamy na wesele bez dzieci, zapraszamy
          parę, która ma dwoje małych dzieci, bez ich pociech. Para ta
          ślubowała, kiedy ja byłam dzieckiem i z tej racji nie byłam
          zaproszona na wesele. To czy ta para ma prawo się obrazić? Ja, ani
          moi rodzice w ogóle się wtedy nie obraziliśmy. Zresztą pamiętam, że
          rodzice mi to wspaniale wytłumaczyli, tym bardziej, że wesele było
          na drugim końcu Polski,więc była chwilowa rozłąka. Ja kocham dzieci,
          jednak jestem zdania, że wesele to nie miejsce dla dzieci...
          • misscraft Re: dziwna postawa rodziny 02.11.08, 10:09
            Raczej nie powinni się obrazić, jeśli by chcieli przyjść z dziećmi
            to chyba trzeba im przypomnieć, że sami też nie zapraszali par z
            dziećmi (jeśli faktycznie tak było).
            • janisforever Re: dziwna postawa rodziny 05.11.08, 00:17
              Wyznaję zasadę, że kto zechce to przyjedzie. Na siłę nie będę nikogo
              namawiała. A poza tym to zgadzam się z Tobą w kwestiach obecności
              dzieci na weselach. U mnie ich nie będzie, ponieważ nasze rodzeństwo
              jeszcze ich nie posiada, a "dzieci kuzynów z drugiego końca Polski
              niestety nie zapraszamsmile". Ale to nie będzie większy problem,
              najwyżej jednostkowy, hihi, większość jest podobnego zdania, w tym
              rodzice małych dzieci. Wprawdzie mam w rodzine jednego trzylatka,
              który jest z mojego końca Polski jednak jego obecność na weselu to
              przyjmność wątpliwa zarówno dla niego, jak i gości. Dziecko,
              alkohol, głośna muzyka... Jakoś tego nie widzę.
    • kol.3 Re: dziwna postawa rodziny 23.09.08, 19:15
      Ja uważam, że na wesele nie powinno się raczej ciągnąć dzieci
      małych, a już zdecydowanie nie powinno na nim być niemowląt i
      dzieci od 1-3 lat.
      Natomiast jeśli się zaprasza na wesele, czyli dużą uroczystość
      rodzinną, rodziców bez dziecka nastoletniego to już raczej
      nieprzyjemność.
      • literka_m Re: dziwna postawa rodziny 02.11.08, 11:45
        a jak znajomi zaproszą Was na imieniny do klubu, albo na piwo, zeby pogadać o
        życiu to też dzieci ciągniecie ? jak wychodzisz do teatru albo opery, to tez
        dzieciaka ciągniesz ? (brrr biedny dzieciak)

        zrozum, ze wesele, zwłaszcza takie, gdzie dzieci nie są przewidziane, to nie
        miejsce dla dzieci.

        i jeszcze jedno, tak kochacie swoje dzieci i nie kładziecie je do łóżka przed 22
        ? coś z Wami nie tak, Drodzy Rodzice
        • des4 Re: dziwna postawa rodziny 04.11.08, 11:13
          kiepskie i nietrafione porównanie...impreza w klubie czy piwo w
          pubie, podobnie ja opera to nie jest impreza RODZINNA, którą z
          definicji jest wesele...

          albo zaprasza się CAŁĄ rodzine z dziećmi, albo dzieli się rodzinę na
          lepsze i gorsze kategorie, wtedy trudno się dziwić, że rodzina w
          przyszlosci też odpowiednio cię potraktuje...

          kładzenie dzieci przed 22??? czy robisz to zawsze i wszedzie??? na
          wakacjach, na imprezie itp itd??? jak się dzieciak dobrze bawią, to
          po co je unieszczesliwiac? o 22 to ja mogre dziecko klaśc w dzień
          powszedni w domu, jesli zaś jest jakaś fajna okazjA, nie trzymam się
          sztywnych regulaminów ja pijany plotu...
          • literka_m Re: dziwna postawa rodziny 05.11.08, 10:21
            > opera to nie jest impreza RODZINNA, którą z
            > definicji jest wesele...
            (...)
            > nie trzymam się
            > sztywnych regulaminów jak pijany plotu...

            smile jesteś pewien ? bo właśnie widzę, że trzymasz się sztywno, że na weselu muszą
            być dzieci...jak pijany płotu
            • misscraft Do des4 06.11.08, 00:48
              Jak najbardziej dzieci są częścią rodziny, a czemu uważasz że
              obecność/nieobecność na weselu jest dzieleniem na lepsze i gorsze
              kategorie? Uważam, że impreza z pijanymi dorosłymi może być dla
              dziecko średnią przyjemnością (pamiętam trucia różnych wujków: "ale
              śliczna panienka, chłopaki będą się o ciebie bili, a zatańczysz z
              wujciem?", czułam się niezręcznie i miałam ochote krzyczeć NIEEE!)
              Nie mówie dzieciom na weselu: nie! ale uważam, że para młoda powinna
              mieć coś do powiedzenia w tej sprawie (a wręcz najwięcej). A jeśli
              jedna para postanowi że sobie swoje dziecie zabierze a nie będzie
              żadnych innych dzieci na weselu to z kim ma o dziecko się bawić?
              Dzieci są różne, są takie "gwiazdy" przebojowe od urodzenia które z
              dorosłymi będą fikać na parkiecie, ale nie dla każdego jest to tak
              słodkie i urocze jak dla jego rodziców. Czy zbrodnią jest że ludzie
              bez dzieci nie są obecnością dzieci zachwyceni, tak poprostu bez
              traktowania ich jako kogoś gorszego tylko nie czują się do końca
              swobodnie kiedy dziecko się na nim uwiesi?

              Mój cioteczny brat mając cztery lata na 18stce mojej mamy wydoił pół
              wina, gdy został na moment spuszczony z oka... łatwo przewidzieć
              efekty... choć teraz się z tego śmiejemy wtedy do śmiechu jego
              rodzicom nie było.
              • des4 Re: Do des4 07.11.08, 13:03
                dlaczego uważam? to bardzo proste...jeśli mam kuzynkę, ktorej nie
                widzialem kilka lat i nie utrzymuje z nią za bardzo kontaktów, to
                jej nie zapraszam, a jesli zapraszam, to z jej dziećmi, ktore są tak
                sama rodzina jaka jest kuzynka...

                co do pijanych dorosłych, to wspolczuję ci środowiska, w ktorym się
                obracasz i które zaprasza cię na wesela,...ja np. przez ostatnie 10
                lat byłem na ok. 30 weselach i nie widzialem tam pijanej osoby,
                owszem zdarzali się ludze na gazie, nawet sporo ale i to przewaźnie
                grubo po pólnocy kiedy dzieciaki dawno już spały...

                przaśny sterotyp weselników uwalonych samogonem, latających
                klonic/bron i innych malowniczych mordobić już dawno stal się
                przeszloscia, przynajmniej w więszości naszego kraju i większości
                społeczenstwa...

                twoje dywagacje dot tego o czym decydowac powinni mlodzi są dośc
                zatrważające...dwa miesiące temu żenił się moj brat...co by byyło
                juśli on z narzeczoną zadecydowaliby o zakazie dzieci??? a co by
                było jeśli nasze dziecko byłoby tylko jedno na weselu??? no bo niby
                dlaczego ja jako brat mmialbym być traktowane w temacie dzieci
                oinaczej niż nasze liczne kuzynki z potomstwem??? mam dwoje dzieci,
                starszy 6-latek jak najbardziej pojechał na wesele, mlodszego
                roczniaka zostawilismy w domu z nianią...

                dzieci uwieszających się też jako żywo nigdy na żadnym z wesel nie
                wiedziałem...masz wlasne dzieci, czy tak sobie tylko teoretyzujesz???
                • misscraft Re: Do des4 12.11.08, 23:45
                  des4 napisał:
                  Nie ma dzieci, jak można się domyślić, ale miałam z nimi do
                  czynienia.
                  Jeśli chodzi o pijanych dorosłych to może wrzucam do jednego worka
                  podchmielonych z ledwo stojącymi, ale nawet człowiek na gazie może
                  być męczący i upierdliwy i gadać jakieś głupoty dziecku.

                  >
                  > a co by
                  > było jeśli nasze dziecko byłoby tylko jedno na weselu??? no bo
                  niby
                  > dlaczego ja jako brat mmialbym być traktowane w temacie dzieci
                  > oinaczej niż nasze liczne kuzynki z potomstwem??? mam dwoje
                  dzieci,
                  > starszy 6-latek jak najbardziej pojechał na wesele, mlodszego
                  > roczniaka zostawilismy w domu z nianią...

                  Miałam na myśli sytuacje kiedy załóżmy bierzesz ze sobą dziecko
                  wbrew woli młodych, tzn, mimo że oni mówią, że woleliby bez dzieci
                  wy zabieracie dziecko.

                  A jeszcze mam pytanie DLACZEGO nie zabraliście ze sobą młodszego
                  dziecka?
          • mona817 Re: dziwna postawa rodziny 12.11.08, 17:20
            Imprezą "rodzinną" nazwałabym raczej urodziny, czy imieniny. Ślub,
            jest piękną uroczystością na którą pewnie warto zabrać dziecko, pod
            warunkiem, że masz pewność, że nie będzie to kłopotliwe (małe dzieci
            płaczem zagłuszające słowa przysięgi to przykry, choć dość częsty
            obrazek). Wesele jednak zwykle jest całodocną (lub prawie całonocną)
            imprezą z głośną muzyką i ALKOHOLEM!!! Stanowczo nie jest to miejsce
            dla dzieci! Jeśli budżet młodej pary pozwala na wynajęcie pokoju
            (nawet wspólnego) oraz OPIEKI dla dzieci to ok, jestem w stanie to
            zrozumieć, ale podobne imprezy na pewno zdrowiu dziecka nie służą...
            • emka_waw Re: dziwna postawa rodziny 13.11.08, 10:50
              Jeśli chodzi o alkohol - nie wydaje mi się, żeby dziecku wielką
              różnicę robiło, że zobaczy pijących alkohol z okazji wesela, stypy,
              urodzin, imienin, rodzinnego grilla czy też piwko tatusia przy
              oglądaniu meczu. Jeśli w rodzinie jest ktoś taki, kto spija się do
              nieprzytomności, to każda okazja, każdy pretekst będzie dla niego
              dobry, i wesele nie będzie tu żadnym gorszącym wyjątkiem.

              BTW, jeśli komuś wesele kojarzy się ze spitą rodzinką, to współczuję
              mu takiej rodziny...
              • mona817 Re: dziwna postawa rodziny 28.12.08, 03:27
                emka_waw napisała:
                > BTW, jeśli komuś wesele kojarzy się ze spitą rodzinką, to
                współczuję
                > mu takiej rodziny...
                > Jeśli chodzi o alkohol - nie wydaje mi się, żeby dziecku wielką
                > różnicę robiło, że zobaczy pijących alkohol z okazji wesela, stypy,
                > urodzin, imienin, rodzinnego grilla czy też piwko tatusia przy
                > oglądaniu meczu.

                Najwyraźniej w Twojej rodzinie żadne, absolutnie żadne imprezy nie
                odbywają się bez alkoholu. Gratuluję. U nas w domu odbywają się
                imprezy bezalkoholowe. Urodziny, imieniny, stypy, czy rodzinne
                grille nie muszą, tak jak sobie wyobrażasz być suto zakrapiane.
                Jednak na weselach alkohol jest zwykle podawany, a ja nie znam
                wszystkich gości i nie mam pewnosci czy nikt nie ma problemów z
                alkoholem. Może kiedyś na weselu spotkam np. Ciebie, a jak widać
                imprez bez picia nie znasz...
                • emka_waw Re: dziwna postawa rodziny 29.12.08, 11:31
                  A tobie jeszcze wątroba wariuje po takim czasie? Może jakieś
                  hormonki na uspokojenie?

                  >
                  > Najwyraźniej w Twojej rodzinie żadne, absolutnie żadne imprezy nie
                  > odbywają się bez alkoholu. Gratuluję.

                  Nie ma to jak uogólnić bez żadnych ku temu podstaw.

                  U nas w domu odbywają się
                  > imprezy bezalkoholowe.

                  Tłumaczysz mi się? Z czego?

                  Urodziny, imieniny, stypy, czy rodzinne
                  > grille nie muszą, tak jak sobie wyobrażasz być suto zakrapiane.

                  To ty sobie to wyobrażasz smile I mogę się domyśleć dlaczego. Wyobrażam
                  sobie twoją rodzinkę, w której trzeba było trzymać ludzi z dala od
                  alkoholu, bo nie umieli zachować umiaru i i trzeba było picia w
                  całości zakazać, bo idea kieliszka wina do obiadu im nie przemawia
                  do rozsądku - albo chleli jak świnie, albo abstynencja, nic
                  pośrodku. Naprawdę współczuję takiej rodziny...

                  > Jednak na weselach alkohol jest zwykle podawany, a ja nie znam
                  > wszystkich gości i nie mam pewnosci czy nikt nie ma problemów z
                  > alkoholem.

                  Ja ufam gospodarzom, że zaproszą towarzystwo na poziomie. Generalnie
                  wszyscy moi znajomi umieją się zachować przy stole kulturalnie, czy
                  to z alkoholem, czy bez, i nie zapraszają do siebie chlejącego bydła.

                  Może kiedyś na weselu spotkam np. Ciebie,

                  Próżne nadzieje.

                  a jak widać
                  > imprez bez picia nie znasz...

                  Znam takie i bez picia, i z kulturalnym piciem... Natomiast, w
                  przeciwieństwie do ciebie, imprez z bezmyślnym chlaniem, "suto
                  zakrapianych", jak to określiłaś, prawie nie znam - nauczyłam się
                  omijać takie "imprezy" - tobie też zalecam.
    • martina.15 Re: dziwna postawa rodziny 13.11.08, 00:57
      bylam na weselu po raz kolejny- trzecie wesele w zyciu mojej corki, przypomne, 2
      lata i obecnie 9 miesiecy.
      i bylo swietnie- byly dwie takie panny, ustrojone jakby na zawolanie w podobnym
      stylu i od poczatku wesela zaprzyjazione. nikt poza rodzicami nie mial trudnosci
      smile bo sala byla polaczona z barem dla gosci hotelu i dziewczyny chcialy tam chodzic.

      i o 21, jak na zawolanie, obie pojechaly spac. rodzice zostalii bawili sie
      dluuugo. watpie zeby panstwo mlodzi przylozyli choc paluszek do opieki nad
      dzieciakami. mielismy 20 km do domu, z tego co sie zorientowalam rodzice tej
      drugiej malej mieli tyle samo, i przezylismy. i zapewniam, dziecko nie bylo
      meczone (ba, widzac ze wyjmuje jej sukienke na wesele wolala- siukienka do
      tancienia! zaloz!!!) a wszyscy byli zadowoleni.

      nie da rady tak? jak widac, naprawde mozna smile
      • kavainca Re: dziwna postawa rodziny 13.11.08, 11:13
        można tylko po co!

        My zaprosiliśmy bez dzieci. Kuzym sie wyłamał i przyprowadził dwoje
        maluchów, które troche rozrabiały i krzyczały, ale głównie rodzice
        mieli z nimi problem!
        Hitem okazał się kolega męża, który jeszcze w dniu slubu tłunaczył
        sie ze nie przyjechał jego 12toletni syn, którego nie zaprosiliśmysmile
    • stokrota113 Re: dziwna postawa rodziny 03.01.09, 22:30
      według mnie nie powinno być dzieci na weselu. U nas było 2 dzieci ( 5 i 4 lat).
      Ich rodzice zamiast zjeść, potańczyć czy porozmawiać z rodziną cały czas biegali
      za nimi. O 20 pojechali odwieźć i wrócili po 3 godz bo dzieci nie chciały
      spać.Od razu mogli je zostawić z teściową skoro i tak zgodziła się nimi zając.
      Tyle byli na weselu. Oni tłumaczyli, że to pierwsze wesele dzieci które lubią
      muzykę i tańczyć i będą się dobrze bawić. Jednak sądzę, że ilość obcych osób je
      przerażała.
Pełna wersja