archeopteryx
06.10.08, 10:59
Każda z nas na własnym ślubie chce wyglądać zachwycająco. Na pewno
pomaga w tym świetna fryzura. Ale co zrobić gdy długość włosów jest
taka, ze nie za wiele mozna z nich wykombinować (stadium
zapuszczania, da się z nich zrobić niedużą kitkę)? Nie za bardzo
jest jak je upiąć w sensownego koka, a z kolei rozpuszczone nie
wyglądają za ciekawie? Loki też nie wchodzą w rachubę. Chyba coraz
bardziej popularne staje się dopinanie tresek, które pozwolą zrobić
coś z niczego. Ale ja mam mieszane uczucia... Z jednej strony bardzo
chciałabym mieć fajny fryz, ale z drugiej świadomość, że ten fajny
fryz nie składa sie w 100% z moich własnych włosów chyba działałaby
na mnie trochę deprymująco. Rozmawiałam ostatnio z fryzjerką, która
ma mnie czesać i właśnie ona zaproponowała mi upięcie włosów z
wykorzystaniem tresek wykonanych z prawdziwych włosów, których kolor
będzie całkowicie zgodny z moim kolorem. Zapewniła, że o tym, iż
cokolwiek jest dopięte bedę wiedziała tylko ja i ona. Oczywiście nie
ma mowy o sporządzeniu z nich wielkiego koka, tylko o umożliwienie
fajnego upięcia włosów. Co myślicie? Zdecydowałybyście sie na coś
takiego? Trochę mnie to kusi, bo w końcu mnóstwo kobiet zakłada np.
tipsy na swoje własne paznokcie i nikt nie widzi w tym nic
niestosownego. Pozdrawiam!