Suknia w opłakanym stanie

09.10.08, 11:31
Byłam szalejącą panną młodą, i na weselu podarłam suknię w kilku miejscach. W
dodatku wybrudziłam niemiłosiernie podczas sesji zdjęciowej... Moja
zaprzyjaźniona pralnia się zbiesiła, i nie chcą jej uprać... Czy znacie
miejsce w Warszawie, gdzie suknię można nie tylko uprać, ale i naprawić?
Pozszywać koronki i ogólnie doprowadzić do porządku?
    • zimowa.net Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 12:29
      wyprac mozna samemu. Ja sama pralam swoja suknie (Pronovias). Namocz
      w wodzie, wylej najbardziej brudna wode, znow naplenij wanne woda ,
      dodaj proszek i odczekaj chwile. Satyne pod koronka wypierz uzywajac
      szczotki a koronka sama powinna puscic brud. Wyplukaj i dodaj srodka
      do prania koszul..lekko usztywni suknie. Rozwies,zeby suknia
      wyschla. Pozniej wyprasuj satyne a koronka powinna byc ok. To sa
      zalecenia od znajomej ktora pracuje w salonie.. tak wlasnie to
      robia.. a kasuja niezle pieniadze.
      Pozdrawiam.

      Pozdrawiam.
      • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 12:42
        Dzięki za radę, ale nie widziałaś mojej sukni. Jak z reklamy Vanisha, plamy
        absolutnie od wszystkiego: ziemia, trawa, mech, glony, nieokreślona czarna
        substancja na koronce... No i rozdracia tiulu i koronki, boję się, ze w takim
        tarciu podrze się jeszcze bardziej, a kiecka piękna i chcę mieć ją na pamiątkę...
        Pomijam już fakt, że wolę zapłacić, bo pranie ręczne dużych gabarytów i mycie
        okien to coś, czego tygryski nie lubią najbardziej wink
        • stworzenje Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 12:50
          hm,dowiedz się z jakiego jest materiału suknia,ja moją uprałam
          w...pralce,fakt,jeszcze etap farbowania przeszła też w pralce.
          Tylko,że 100% poliester z którego jest uszyta maksimum prania to 40stopni -
          takie informacje udzieliły mi panie z pralni. Fakt moja jest małych gabarytów
          zaniosłam na osiedlu pokazałam,oni biorą od 90zł za pranie sukni ale
          powiedziały,że w pralce mogę uprać i tak zrobiłam-Vizir wszystko doprał.
          Zrobiłam to po tym jak beznadziejne firma "Kiecuszka" pisałam tu kiedyś żeby z
          nich nie korzystać-tragedia oszukali mnie.Kieckę trzymał koleś 4 miechy prawie.
          Obiecali upranie i farbowanie a suknia wróciła biała,z ubrudzeniami z wesela ba
          i koronkę mieli przyszyć w jednym miejscu. Wzięłam sprawę w swoje ręce i taniej
          mnie to wyszło. ale co się z gościem naużerałam to szkoda gadać. I jeszcze
          kłamał,że ją uprał-chyba kurde wywietrzył big_grin.
          • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 12:57
            Stworzenje, moja suknia jest na dole czarna. Dodatkowo podarłam ją od pasa do
            ziemi, tzn. tiul. 3 oderwane kawałki sukni powiązałam w supełki, żeby nie zgubić smile
            Moja mama twierdzi, że chciałam suknię inspirowaną Gnijącą Panną Młodą, to mam smile
            • stworzenje Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:05
              uuuu to trudny przypadek smile. Może krawcowe na osiedlu u mnie by dały radę
              naprawić ją. Moją przerabiały,tyle, że przeróbka polegała na skróceniu jej i
              halki z tiulami i ponownym doszyciu odprutego tiulu w halce. A jak ona wyglądała
              przed eksploatacja?,Możesz podrzucić fotkę na priva.
            • foczkaka Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:35
              mojboze to co Ty robilas na tym weselu wink
              • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:45
                W sumie nic zdrożnego smile

                Tańczyłam prawie bez przerwy, a po 5 rano bawiliśmy się jeszcze z zespołem smile
                Goście też się dobrze bawili, i niektórzy trochę podarli mi suknię. A ja w
                swojej sukni i walczyka, i rocka i salsę tańczyłam...

                A na sesji tarzałam się w piachu, mchu, właziłam na wątpliwej kondycji
                spróchniałe mostki, właziłam do wody, spacerowałam po lesie i zawalających się
                ruinach dworku. A wszystko w towarzystwie ukochanego męża. Super zabawa! No ale
                nasze stroje nie prezentują się teraz zjawiskowo...
                • foczkaka Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:50
                  Nie no, rozumiem smile) Znaczy że po prostu świetnie się bawiliście smile
                  Aczkolwiek to zdanie brzmi naprawdę intrygująco:
                  > Goście też się dobrze bawili, i niektórzy trochę podarli mi suknię.

                  big_grin
                  Ale może to tylko moja bujna fantazja tongue_out
                  • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:58
                    big_grin

                    Głodnemu chleb na myśli smile

                    Aby zdusić plotkę w zarodku ogłaszam, że został podarty tylko tren (choć w trzech miejscach), w miejscu publicznym (sala taneczna), na oczach wszystkich ciotek...

                    Kurczę, nie wiem, czy to nie brzmi jeszcze bardziej dwuznacznie wink
                    • foczkaka Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 14:02
                      ok ok jak na oczach ciotek to musiało byc przyzwoicie big_grin nie czepiam sie juz
                      wink
        • zimowa.net Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:28
          Jesli to ziemia, to powinno puscic. Szczatą tylko satyne pierzesz a
          koronke recznie i delikatnie,zeby nie odpadly aplikacje. Aha suszy
          sie ja 'na lezaco" zeby koronka sie nie naciagnela wink Jesli nie
          znajdzesz pralni to sprobuj sama smileNa pewno bedziesz potrzebowala
          pomcy drugiej osoby. Suknia robi sie dosc ciezka.
          • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:48
            Mój Boże!
            Jeśli położę tę suknię, to już po niej, moje wszędobylskie koty jej nie
            odpuszczą...!
            Spróbuję w salonie i pralni koło Promesy. A jak nie wyjdzie, to zatrudnię
            praczkę smile)
    • sierpniowa_julka Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:44
      Suknię naprawić najlepiej w salonie, w którym ją kupiłaś (tak zrobiłam ze swoją
      z Madonny). A pralnię już nie raz polecałam: w pawilonie pod salonem Promesy.
      • mojboze Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:46
        Dzięki smile
      • sierpniowa_julka Re: Suknia w opłakanym stanie 09.10.08, 13:47
        Najlepiej w salonie, bo tam babeczki mają koronki od sukien, które sprzedają
        (właśnie do napraw), więc dostaniesz identyczną koronkę. smile
Pełna wersja