to już za rok! :)))

17.10.08, 14:19
witajcie, dokładnie za rok będzie nasz wielki dzień smile)) kto jeszcze? pozdrawiam
    • quasimodo82 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 14:45
      My za rok bez jednego tygodnia. Na tę okazję sprawiłam sobie suwaczek smile
      A rocznicę "-1" przeżywaliśmy na weekendowym kursie przedmałżeńskim.
      • my17_10_2009 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 14:48
        a jak przygotowania? my mamy od kwietnia załatwioną
        salę,orkiestrę,fotografa,kamerzystę. teraz musimy pomyśleć o sprawach
        kościelnych-czyli msza, dokumenty, kurs przedmałżeński...
        • quasimodo82 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 15:11
          My bardzo podobnie - sala zaklepana w kwietniu, fotograf i muzykanci (ważne!)
          też. Kamerzysty chyba nie będziemy mieć. Mam większe zaufanie w tej dziedzinie
          do mojego brata.
          U nas przygotowania idą skokowo, bo oboje jesteśmy na razie w USA, a ślub będzie
          w Polsce. U księdza już byłam, żeby się dowiedzieć, jakie przygotować papiery na
          zapowiedzi (narzeczony jest Niemcem). Parafia jest mała, wiec o kolejki do
          ołtarza nie muszę się martwić. Kurs przedmałżeński już załatwiliśmy, bo
          chcieliśmy zrobić to razem i w języku, w którym oboje jesteśmy w miarę biegli. A
          przyszłym roku czekają nas przeprowadzki i inne przedsięwzięcia. W międzyczasie
          (może wiosną lub latem 2009) zamierzamy wziąć ślub cywilny w Niemczech, ale w
          tej dziedzinie nic jeszcze nie ruszone. Nie martwię się jednak, bo przyjęcie,
          jeśli będzie, to na zasadzie obiadu w restauracji z rodzicami, rodzeństwem i
          babcią narzeczonego. Reszta to urzędowa robota, kolejek raczej nie ma, więc
          przygotować wiele nie trzeba.
          Kupiłam już wykrój na suknie, ale muszę wybadać, czy ktoś mi się podejmie jej
          szycia i za jakie pieniądze. No i pomierzę pewnie coś w salonach dla pewności.
          Narzeczony też chce uszyć garnitur. Wszystko to jednak już po właściwej stronie
          oceanu, a więc w przyszłym roku.
          • monikczek79 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 15:38
            Witam,
            do tej pory tylko czytałam forum, ale ten wątek tak mnie
            zainteresował, że aż postanowiłam założyć kontosmile.
            Ja też mam ślub 17.10.2008 - chyba będzie o 16, więc już za 20 minut
            mam pierwszą przedrocznicęsmile. Co do przygotowan to przez te 5.5
            miesiąca od zaręczyn zarezerwowaliśmy salę i zespół. Na wszystko
            inne czekamysmile
            Ostatnio moim hobby stało się obserwowanie pogody-dzisiejsza nie
            napawa optymizmem, ale co tamsmile Mój N powiedział, ze dla niego to
            nawet może śnieg padać-i tak to będzie najcudowniejszy dzień w jego
            życiu.
            pozdrawiam i ciesze się, że ten watek powstałsmilesmilesmile
            • quasimodo82 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 15:59
              Ha, ha. Ja też rozpytywałam rodziców o pogodę w tamten weekend. Ponoć było
              pięknie - słonecznie, ponad 20C! Pogoda oczywiście nie jest ważna, ale pewne
              rzeczy mogłaby ułatwić. My na przykład mamy iść do kościoła na piechotę, a do
              domu weselnego zajechać bryczką, a w deszczu to nie bardzo to widzę.
              • my17_10_2009 Re: to już za rok! :))) 17.10.08, 21:44
                ja mam tak samo, cały czas sprawdzam pogodę a jeśli chodzi o soboty to już w
                ogóle. poprzedni weekend był cudowny! oby dokładnie za rok też była taka śliczna
                pogoda smile wiadomo,to nie ona jest najważniejsza, ale super by było gdyby nam
                dopisała wink bo jak wychodzić w pięknej białej sukni i podczas pierwszych kroków
                wycierać mokry i np. zabłocony chodnik czy podjazd, nie wyobrażam uncertain

                fajnie,że jest nas więcej wink
    • mike2005 Re: to już za rok! :))) 18.10.08, 11:58
      Rok to szmat czasu i jeszcze parę razy możecie się rozmyślić.

      A z tymi długoterminowymi prognozami to jakiś obłęd. I tak na dwoje
      babka wróżyła.
    • b_ied_roneczka Re: to już za rok! :))) 19.10.08, 10:14
      Witajcie dziewczynysmile

      My tez dokladnie za rok (17.10.2009)bierzemy ślub, i w ten weekend też mieliśmy
      swoją rocznicę -1wink
      Widzę że przeżywamy dokładnie to samo, obserwowanie pogody, o której już będzie
      ciemno, i cała reszta. Teraz już z każdym dniem coraz bliżej ... smile
    • archeopteryx Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 15:18
      Ja rok temu nawet nie przypuszczałam, że 24 października 2008 będę
      wychodzić za mąż...
    • merimi Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 15:41
      JUŻ??

      chyba dopiero. każdy robi jak chce, ale szczerze powiem, że smieszne są tak
      odległe terminy. przez ten rok to wiele, bardzo wiele może się wydarzyćsmile
      • merimi Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 15:43
        a już sprawdzanie pogody jaka będzie za rok, to naprawdę brzmi jak jakiś dowcip.
        za rok może być złota polska jesień, a może też być przymrozeksmile
        • my17_10_2009 Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 18:24
          co za złośliwość... :] jestem ciekawa czy Ty już po ślubie? jeśli tak, to po tym
          co piszesz można się domyślić,że nie wyczekiwałaś na ten jak ważny dzień... a
          jeśli jeszcze przed- to pewnie bardzo daleka przyszłość,albo zupełny brak
          zainteresowania...a napisałam 'już', bo ten rok na pewno szybko zleci. dopiero
          co był kwiecień i wszystko organizowaliśmy a tu już pół roku zleciało,nawet nie
          wiemy kiedy. co do pogody-nikt nie pisał,że za rok 17.10 będzie taka sama jak w
          tym roku, ale wiadomo mniej więcej czego się spodziewać i jak się przyroda
          zachowuje w tym czasie. bo wcześniej, jak nic nie planowałam to pogoda w weekend
          była bez znaczenia (no chyba,że gdzieś się wybieraliśmy) a obserwowanie pogody w
          październiku zbyteczne wink

          może Ci się wydaje,że rok to dużo czasu i wszystko się może zmienić, ale
          jesteśmy ze sobą o wiele dłużej niż rok i wiemy,że się kochamy i z pełną
          świadomością zdecydowaliśmy się na ślub.

        • b_ied_roneczka Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 22:15

          merimi napisała:

          >,ale szczerze powiem, że smieszne są tak
          >odległe terminy. przez ten rok to wiele, bardzo wiele może się >wydarzyć


          Odległe terminy są teraz raczej koniecznością, tzn zalezy od tego jaki ślub i
          wesele chce sie mieć. My zaręczyliśmy się w lipcu i też myślałam że to będzie
          tak rach ciach...a tu te sale które nam się podobaja pozajmowane, zespół który
          chceliśmy - terminy pozajmowane, podobnie fotograf... paranoja! No ale coż,
          chcemy wesele i to takie jak nam się bedzie podobać więc będziemy czekać rok.
          Nie wiem cóż takiego mogłoby się wydarzyć w przęciągu tego roku, jesteśmy już ze
          soba tak długo że kilka miesięcy więcej niczego nie zmienia.

          merimi napisała:

          > a już sprawdzanie pogody jaka będzie za rok, to naprawdę brzmi jak jakiś dowcip
          > .
          > za rok może być złota polska jesień, a może też być przymrozeksmile


          A co złego z obserwowaniem pogody?? Obserwujemy i cieszymy sie z każdego promyka
          slonca bo juz przezywamy to co będzie za rok, i tylesmile
        • foczkaka a ja rozumiem merimi 21.10.08, 11:41
          i nie wiem czemu dziewczyny od razu tak się oburzyły jej słowami i naskoczyły.
          Jasne że ślub to ważny dzień w życiu i każdy ma jakieś tam wyobrażenia i
          marzenia jak ten dzień powinien wyglądać. Ale nie dla każdego jest to
          najważniejszy dzień w życiu (zaskoczenie?). Jestem zakochana, szczęśliwa, cieszę
          sie z tej naszej decyzji, że chcemy być razem całe życie. Jest dla nas ważna i
          przysięga w kościele i potem przyjęcie z bliskimi... ale nie zamierzam dać się
          zwariować. Nad pogodą pewnie będę się zastanawiać tydzień przed :p
          Jasne, też czytam to forum, też dobieram kolor serwetek do koloru zaproszeń,a
          kolor zaproszeń do koloru kwiatów, a kolor kwiatów do sukienki i makijażu... (no
          dobra mniej więcej) bo taką a nie inną mam potrzebę estetyczną. Ale naprawdę nie
          uważam że mój ślub będzie najszczęśliwszym i najpiękniejszym dniem w moim życiu.
          Do tej pory już wiele wspaniałych rzeczy przeżyłam i mam nadzieje jeszcze wiele
          przezyc. Nie wszystko kręci się wokół ślubu.
          • quasimodo82 Re: a ja rozumiem merimi 21.10.08, 14:31
            No widzisz, ja też ją rozumiem. Ale niestety tylko to, co było między wierszami
            - że wiele par przesadza, daje się zwariować, panikuje, zamawia terminy zanim
            dojdzie do zaręczyn, czy próbuje wywróżyć pogodę z fusów. Nie wydaje mi się
            jednak, żeby to dotyczyło ktorejś z dziewczyn wypowiadających się powyżej. Każda
            z nas ma po prostu jakieś powody, żeby chcieć lub musieć zaczekać.
            Natomiast argument, ze śmieszy ją czekanie, ponieważ wszystko w ciągu roku może
            się jeszcze zdarzyć zupełnie do mnie nie dociera. Co więcej, bardzo mnie
            denerwuje, gdy ktoś tak po prostu sobie stwierdza, że go śmieszy to, co dla
            innego człowieka jest ważne.
            • foczkaka Re: a ja rozumiem merimi 21.10.08, 14:37
              Co więcej, bardzo mnie
              > denerwuje, gdy ktoś tak po prostu sobie stwierdza, że go śmieszy to, co dla
              > innego człowieka jest ważne.

              Jasne, tu się z Tobą zgodzę. Aczkolwiek wystarczy trochę dystansu do siebie i
              "najważniejszego dnia w życiu" żeby nie czuć się tak urażonym smile
      • quasimodo82 Re: to już za rok! :))) 20.10.08, 22:23
        Chcesz powiedzieć, że jak będziesz wychodzić za mąż, to będziesz się starała
        załatwić wszystko jak najszybciej, żeby się przypadkiem nic po drodze nie
        wydarzyło? Wydawało mi się, że małżeństwo to decyzja na całe życie i pośpiech, a
        tym bardziej brak pewności, bo a nóż za rok nam się odwidzi, nie są wskazane.
        Ale dla twojej wiadomości powiem Ci, że też chcieliśmy sprawę załatwić
        wcześniej. Takie są jednak terminy w domach weselnych w mojej okolicy. Zależy
        nam na fajnym weselu, więc nie weźmiemy pierwszej lepszej knajpy tylko dlatego,
        że tam właśnie jest wolny termin. Jak widzisz każdy ma swoje argumenty i
        wszystko się da również wykpić. Tylko po co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja