podalibyście fois gras na przekąskę?

10.11.08, 11:22
Bo przy komponowaniu menu na skromy brunch poślubny restaurator się na mnie obraził, kiedy stanowczo odmówiłam podania "takiego wykwintnego dania, którym delektuje się cały świat" na pierwszą przystawkę. Bo niby gościom należy podać coś oryginalnego, czego na co dzień nie jedzą, a nie nudne codzienne potrawy. Moim zdaniem to nie jest moment odpowiedni na robienie eksperymentów na gościach. Szczególnie że jest to raptem kilka osób, które znam na tyle dobrze, by mieć 99% pewności, że tłusty pasztet z gęsiej wątróbki będzie dla nich nie do przełknięcia. I to właśnie jak na mój gust byłby potworny nietakt, a nie podanie prostej potrawy, którą wszyscy zjedzą z apetytem.
    • kamelia04.08.2007 O C Z Y W I Ś C I E 10.11.08, 11:53
      autumna napisała:

      > Bo przy komponowaniu menu na skromy brunch poślubny restaurator
      się na mnie obr
      > aził, kiedy stanowczo odmówiłam podania "takiego wykwintnego
      dania, którym dele
      > ktuje się cały świat" na pierwszą przystawkę.


      oczywiscie, że restaurator miał racje, jest to bardzo wykwintna
      przystawaka, podawana na najbardziej wyrafinowanych stołach.


      > Moim zdaniem to nie jest moment odpowiedni na robienie
      eksperymentów na gościach.

      jasne, flaki z rosołem i do tego kotlety mielone sa zawsze dobre -
      szczyt wyrafinowania kulianrnego


      > że tłusty pasztet z gęsiej wątróbki będzie dla nich nie do
      przełknięc
      > ia.

      widac, ze nie masz pojecia o czym piszesz....


      > I to właśnie jak na mój gust byłby potworny nietakt, a nie podanie
      prostej
      > potrawy, którą wszyscy zjedzą z apetytem.


      watpie w istnienie tego twojego gustu. Nie kazdy ma plebejskie
      upodobania.
      Restaurator nie czytał ewangelii wg. sw. Mateusza, w której jest jak
      wół, by nie rzucac pereł miedzy wieprze („Nie dawajcie psom tego, co
      święte, i nie rzucajcie swoich pereł przed świnie, by ich nie
      podeptały nogami (...)” Mt 7, 6)
      • kaamilka Kamelia, stęskniłam się za Tobą ;) 10.11.08, 12:16
        Co u Ciebie? Jak się czuje potomkini wink
      • pszczola205 Re: O C Z Y W I Ś C I E 10.11.08, 13:02
        A dlaczego piszesz odrazu flaki z rosolem? A rosol z makaronem nie
        moze byc? Jak dla mnie autorka watku ma racje. Sama tez wolalabym
        cos innego niz pasztet . Wierz mi,ze na weselach nie jada sie miesa
        mielonego..no chyba, ze Ty mialas takowe na swoim weselu..
        Nie badz uszczypliwa..pewnie nawet nie wiesz jak taki pasztet
        smakuje..
      • mala_mujer Re: O C Z Y W I Ś C I E 10.11.08, 16:18
        Jedynym problemem byłoby dla mnie, że wielu moich znajomych, dla których fois grais nie jest nowością, odmawiają jedzenia ze względów, nazwijmy to "ideologicznych"
        Z drugiej strony fajnie podać coś choć trochę innego i dać gościom szansę popróbowania nowych smaków smile byle nie za bardzo na siłę
        Bardziej mnie dziwi "obraza" restauratora - jego poglądy, jego sprawa, a nie problem PM
    • nati.82 Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 13:24
      A co tu jest nietaktem? Restaurator widocznie ma lepszy gust niż ty.
      • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 13:35
        Ale to ja - a nie on - znam podniebienia moich przyjaciół, którym "patrzyłam w zęby" podczas posiłków na niejednych wspólnych wakacjach.

        Nawiasem mówiąc, na wielu wykwintnych imprezach typu prezydenckie imieniny hitem jest chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym. I jakoś nikt nie mówi, że to wiocha i obciach.
        • nati.82 Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 14:48
          Czy jest sens porównywać dania wakacyjne z weselnymi? chyba nie bardzo.
          • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:02
            Jest - w tym sensie, że wiem, kto np. uwielbia sery pleśniowe, a kto ich nie tknie; dla kogo nie istnieje obiad bez mięsa, a kto jest jaroszem.
            Cały czas widzę tu jakieś nieporozumienie. Przecież nie chodzi mi o to, żeby gości nakarmić dorszem z frytkami - tylko o to, by nie puszczać się na eksperymenty kulinarne, które mogą okazać się kompletnym niewypałem.
            • kalonji Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:09
              To ja już kompletnie nie rozumiem sensu tego wątku. Skoro nie wiesz
              czy podać i pytasz czy byśmy podały, to masz odpowiedzi jakie masz.
              A skoro znasz swoich gości i wiesz, że tego nie zjedzą to po co
              pytasz?
              • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:24
                Interesowało mnie głównie, kto tę potrawę uchodzacą za wielki rarytas rzeczywiście zna i lubi - bądź nie znosi. Nie spodziewałam się natomiast szerokich komentarzy na temat swojego gustu kulinarnego, bo to, hmm, niezupełnie jest tematem tego wątku. Szczególnie że moje pytanie dotyczyło jednej, jedynej przystawki - wydający tu sądy zielonego pojęcia nie mają, co ostatecznie wybrałam.
        • pszczola205 Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 16:19
          Zgadzam sie w 100% TY placisz , wiec wymagaj.
    • szampanna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 13:48
      szczerze bym się ucieszyła z foie gras. Uwielbiam takie rzeczy! U
      nas też nie było rosołu i flaków, tudzież schabowego. A że nie
      mieliśmy możliwości podania foie gras wink, poprzestaliśmy na łososiu
      ze szparagami wink
      Po co zresztą pytasz, jeśli masz wyrobiony pogląd na to czy podać,
      czy nie?
      • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 14:09
        Bo jestem zwyczajnie ciekawa Waszych smaków. Pisząc o potrawach prostych nie mam na myśli dań barowych w stylu "mielony z surówką", tylko, nazwijmy to "bezpieczne smakowo". Tzn. mając gości lubiących ryby jak najbardziej wybrałabym wspomnianego łososia ze szparagami, natomiast nie dałabym sobie wmówić, że szczytem dobrego gustu bedzie uraczenie ich np. zupą z małży.
        • atrament.owa Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 11.11.08, 14:12
          Autumna masz rację; restaurator zachował się dziwnie bo to Ty znasz gusta swoich
          znajomych i wiesz co im będzie smakowało.I w takim przypadku eksperymenty
          kulinarne niekoniecznie dla wszystkich będą szczytem marzeń i szansą spróbowania
          czegoś wykwintnego, bo ja z wesela z małżami, fois gras itp. wyszłabym głodna tongue_out
    • szampanna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:22
      No dobra, to w takim razie, biorąc pod uwagę średni gust
      społeczeństwa kontra coś bardziej wykwintnego, odrzuciłabym: małże,
      ślimaki, żabie udka (aczkolwiek wszystko sama lubię). Kawior, łosoś,
      krewetki, foie gras, sery pleśniowe to są jednak rzeczy powszechnie
      jadane i raczej lubiane. Nie wydają mi się niewypałem. A jeśli się
      boisz, podaj to później na półmisku, chyba że wszystko będzie od
      początku do końca w porcjach - wtedy trzeba jednak się zastanowić,
      czy tak 90% osób lubi daną rzecz.
      • szampanna a propos 10.11.08, 15:26
        tak w ogóle, w moim odczuciu wesele jest właśnie okazją do podania i
        zjedzenia czegoś bardziej oryginalnego i wykwintnego. Nie mówię o
        ekstremalnych daniach, takich dla zaszokowania gości wink, ale nie
        podałabym na pewno samych "bezpiecznych" potraw. Tak to jadam u
        teściowej na imieninach, dużo, dobre, ale co roku to samo.
      • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:28
        W porcjach - to nie jest wielkie wesele, ale jest brunch "siedziany" na 9 osób. Stąd moje ostrożność w doborze - głupio by było, gdyby ktoś siedział smętnie przy stole nie będąc w stanie przełknąć podanej potrawy - zmuszony czekać na kolejne danie - gdy wszyscy pałaszują w najlepsze.
        • szampanna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 15:32
          no to trochę kłopot - ja całe życie byłam zwolenniczką porcji, ale
          złamałam się i na własnym malutkim weselu miałam większość rzeczy na
          półmiskach - właśnie dlatego, że bałam się czy trafię. W takim razie
          wybrałabym coś innego albo zapytałabym każdego -toż to parę osób
          tylko - co miałby ochotę zjeść, dając np 3 rzeczy do wyboru.
          • autumna Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 10.11.08, 16:21
            > wybrałabym coś innego albo zapytałabym każdego -toż to parę osób
            > tylko - co miałby ochotę zjeść, dając np 3 rzeczy do wyboru.

            Toteż właśnie tak zrobiłam. Pytanie na forum wzięło się stąd, że fois gras restaurator usiłował nam wcisnąć do menu niemal na siłę, w ogóle nie licząc się z upodobaniami naszymi i gości. Co to ma być, jak u Barei, "kawa i wuzetka są obowiązkowe"? Trąciło mi to prawdę mówiąc próbą wepchnięcia najdroższej przekąski z karty, i to metodą sugerowania "nie znasz się, hołoto, na dobrym jedzeniu". Ot, taki mały szantażyk emocjonalny. Cóż, jak widzę część forumowiczów podziela jego zdanie; nie zamierzam się kłócić, internet to często miejsce bardzo ostrych dyskusji. Niemniej jednak w przypadku restauratora takie podejście trąci lekceważeniem klienta.

            Dzięki za wszystkie uwagi, lecę się organizować dalej smile
            • papalaya kamelia jak zwykle pszenno-buraczana 10.11.08, 20:05
              odpowiedź autorce wątku dowodzi zaiste głebokiej kultury i
              umiejętności rozmowy z innymi...

              ktoś gdzieś kiedyś napisał, że jej chłop musi mieć z nią nieletko...
    • autumna a w ogóle to się nazywa FOIE gras 11.11.08, 14:30
      Ciekawe, że do tej pory nikt mnie nie zrębał na forum za pomyłkę w nazwie smile Nawiasem mówiąc, po raz kolejny wertując kartę, dopatrzyłam się, że to nie jest dosłownie "foie gras", tylko przysmak "a la foie gras". Co prawdopodobnie oznacza, że nawet gdybym się zdecydowała na kulinarny eksperyment, nie otrzymam smaku oryginalnego, tylko "prawie foie gras".
      • kol.3 Re: a w ogóle to się nazywa FOIE gras 11.11.08, 21:17
        Nie wiem dlaczego pasztet z gęsich wątróbek ma być takim wielkim
        eksperymentem kulinarnym.
        • autumna i niespodziewany finał 12.11.08, 09:40
          > Nie wiem dlaczego pasztet z gęsich wątróbek ma być takim wielkim
          > eksperymentem kulinarnym.

          1. Bo nikt z gości tego jeszcze nigdy nie jadł
          2. Bo większość zaproszonych nie znosi podrobów

          Ale finał sprawy jest najlepszy. Kiedy, zgodnie z ustaleniami z pierwszego spotkania z restauratorem, oddzwoniliśmy z zestawem dań wybranym "po naszemu", dowiedzieliśmy się, że... zostaliśmy wykreśleni z terminarza, bo tuż po nas zgłosił się ktoś, kto chaciał stolik na tę samą porę. I w sumie dobrze, bo po co mam napychać kabzę komuś, kto:

          - co drugie zdanie daje klientowi do zrozumienia "i tak mam tysiące chętnych, mało obchodzi mnie twój obiadek na kilka osób"
          - ma najwyraźniej opracowany jeden "dyżurny" zestaw dań na przyjęcia ślubne, zero elastyczności
          - ma na stronie www nieaktualne menu; jeden dział nie wyświetla się w ogóle
          - na podany e-mail kontaktowy (nawiasem mówiąc - darmowe konto pocztowe, dla poważnej firmy trochę obciach) - nikt nie odpowiada

          No, profesjonalizm pełną gębą po prostu.
          • nati.82 Re: i niespodziewany finał 12.11.08, 13:37
            Przeraża mnie twoja znajomość gości. Jesli znasz takie detale jak
            jedzenie bądź nie konkretnych potraw, to jak szeroki musi być wasz
            wachlarz rozmów? A co do elastyczności, to uwazam, że tobie jej
            brakuje, bo własny zawężony zestaw dan próbujesz usprawiedliwi.
            • szampanna Re: i niespodziewany finał 12.11.08, 15:09
              > Przeraża mnie twoja znajomość gości
              Mi to raczej imponuje. Ale z drugiej strony, co w tym dziwnego, że
              zna się upodobania 9 najbliższych osób? Dla mnie to zupełnie
              normalne. I mimo że uwielbiam foie gras, biorę stronę autumny - to
              jednak nie brak elastyczności (mea culpa, też wcześniej rzucałam
              kamieniem), ale troska o gości i okazanie im szacunku przez staranny
              wybór menu.
              • kol.3 Re: i niespodziewany finał 12.11.08, 19:41
                A może chodzi o to by było tanio? Tylko po co ta cała ideologia?
      • mgla_jedwabna Re: a w ogóle to się nazywa FOIE gras 16.11.08, 22:19

        He, he, to ja się przyznam, że jak przeczytałam tytuł wątku, to pomyślałam o kolejnej panience, której słoma z butow wystaje, a sili się na "wysoką kulturę" i zagramaniczne specjały wink ale jak przeczytałam pierwszego posta, to zmieniłam zdanie, jak się odżegnujesz do dania, to i nazwy masz prawo nie pamiętać aż tak dokładnie.

        Pasztet z gęsiej wątrobki JEST wykwintnym daniem. Co nie znaczy, że gościom musi smakować. Jeśli mamy gosci, którzy lubią wiejskie smaki, dużo stosowniej bedzie im podać śledzia i białą kiełbasę. I w pewnym sensie bardziej elegancko, bo świadczy to o wyjściu naprzeciw czyimś upodobaniom, zamiast eksperymentowania na gościach.

        Oczywiście nie chcę tu popadać w skrajności "jak nie foie gras, to juz tylko flaki". W międzyczasie jest jeszcze mnóstwo odcieni, nawet tradycyjna kuchnia polska ma swoją uroczystą wersję w postaci kuchni szlacheckiej, niekoniecznie więc musi byc to "jadło spod strzechy".

        Jak dla mnie największym buractwem popisał się tu restaurator. Sytuacja rzeczywiście jak z Barei, a "przysmak a la foie gras" brzmi jak "wyrób czekoladopodobny". W dodatku zajrzałam do słownika francuskiego, i rzeczownik "foie" jest rodzaju męskiego, więc użycie rodzajnika "la" jest tu błędem gramatycznym. Bardzo elitarnA przysmak tam serwują...

        Dobrze, że się nie dałaś przekonać, bo takie dania w wykonaniu amatorów to najczęściej niejadalna karykatura szlachetnego oryginału. To już wolę nawet najbardziej "wieśniackie", ale za to autentyczne potrawy.
    • stworzenje tego się niestety czepię 12.11.08, 21:31
      autumna napisała:

      > Bo przy komponowaniu menu na skromy brunch poślubny restaurator się ego na co
      dzień nie jedzą, a nie nudne codzienne potrawy.

      czy nie można już powiedzieć "obiad" ?tudzież ściślej tutaj:

      pl.wikipedia.org/wiki/Brunch
      A co do reszty to faktycznie niezbyt miło Cię potraktował.
      • autumna Re: tego się niestety czepię 14.11.08, 09:28
        A, wiesz, ja też nie przepadam za utykaniem obcych nazw gdzie popadnie - ale ślubuję się cywilnie z rana i to będzie raczej drugie śniadanie, przeciągające się do wczesnego obiadu.
        • stworzenje do autumna 14.11.08, 10:29
          autumna napisała:

          cywilnie z rana i to będzie raczej drugie śniadanie, przeciągające si
          > ę do wczesnego obiadu.
          >

          no to super zwracam honor, od razu trzeba było pisać po polsku smile.To na
          przyszłość. Pozdrawiam serdecznie.
          Co do tych nieszczęsnych gęsich wątróbek to najbardziej przed podaniem bym miała
          obiekcje ideologiczne. No i to,że jak faktycznie znasz smaki bliskich to po co
          na niech eksperymentować. Najwyżej jedno danie jakieś zamówić nietypowe dla
          odskoczni,a resztę taką jaką wiesz,że oni lubią smile.
          Tak poza tematem: większym rarytasem są mięsa z dziczyzny.Bynajmniej dla mnie i
          moich bliskich.
          • kaja86 stworzenje 17.11.08, 01:21
            Czepiasz się koleżanki, a sama używasz Bynajmniej w znaczeniu przynajmniej tongue_out Ja
            się generalnie nie czepiam, ale nie lubię, jak ktoś się czepia, a sam robi błędy tongue_out

            pozdrawiam wink
            • stworzenje błędy 17.11.08, 11:07

              > się generalnie nie czepiam, ale nie lubię, jak ktoś się czepia, a sam robi błęd
              > y tongue_out
              >
              > pozdrawiam wink

              Autorka wątku już mi wyjaśniła.
              Teraz staram sie przedstawić to Tobie smile.Dziwnie mi zaliczyć jako błąd
              zapożyczanie obcego słowa do wypowiedzi po polsku. Nie silmy się na światowość.
              Niby obce słowa są lepsze od naszych?? Bądźmy sobą i mówmy/piszmy po polsku
              będąc w Polsce. Błędem raczej myślę jest to na co mi zwróciłaś uwagę oraz
              walnięcie ortograficznego BYKA! smile.
              Pozdrawiam
              • kaja86 Re: błędy 17.11.08, 21:09
                Tzn czyjego byka, mojego, czy Twojego? bo lekko się pogubiłam...albo może to
                tylko tak przykład był? Mnie chodziło generalnie o to, że nie powinniśmy się
                czepiać strony językowej cudzych wypowiedzi, bo każdy z nas robi jakieś tam
                błędy, używa niewłaściwych słów lub coś w tym stylu. Na to bynajmniej jestem po
                prostu jakoś strasznie uczulona wink

                pozdrawiam wink
                • kaamilka Re: błędy 18.11.08, 08:10
                  Zgadzam się z Kają. W takich przypadkach zawsze mówię: nie używaj
                  słów, których nie rozumiesz. Autorka wątku użyła w poprawnym
                  znaczeniu słowa "brunch", ale stworzenje to mądre
                  słówko "bynajmniej" wtrąciła ni z gruszki ni z piertuszki, zupełnie
                  nie dopasowując do kontekstu.
                  • stworzenje Re: błędy 18.11.08, 09:49

                    > słówko "bynajmniej" wtrąciła ni z gruszki ni z piertuszki, zupełnie
                    > nie dopasowując do kontekstu.

                    a po co się wtrącasz??
                    • kaamilka Re: błędy 18.11.08, 09:53
                      > a po co się wtrącasz??
                      rzeczowa i pełna spokoju oraz zrównoważenia odpowiedź
                      • stworzenje Re: błędy 18.11.08, 09:59
                        kaamilka napisała:

                        > > a po co się wtrącasz??
                        > rzeczowa i pełna spokoju oraz zrównoważenia odpowiedź

                        identyczna jaką sama potrafisz na forum zaserwować :].
                        • kaamilka Re: błędy 18.11.08, 10:04
                          chcesz wchodzić w bezsensowne potyczki słowne? bardzo proszę: kto z
                          kim przystaje... nie sądziłam, że jesteś tak podatna na moje
                          wpływy? tongue_out
                          • stworzenje Re: błędy 18.11.08, 10:07
                            kaamilka napisała:

                            > chcesz wchodzić w bezsensowne potyczki słowne? bardzo proszę: kto z
                            > kim przystaje... nie sądziłam, że jesteś tak podatna na moje
                            > wpływy? tongue_out

                            aleś przewidywalna, tym kończę tę tanią wymianę słów z Tobą.
                • stworzenje Re: błędy 18.11.08, 09:53
                  kaja86 napisała:

                  > Tzn czyjego byka, mojego, czy Twojego? bo lekko się pogubiłam...albo może to

                  ogólnie byka-tak jak to się w szkole mawiało smile.Na wesoło.
                  Wybacz ale jestem strasznie uczulona na to wciskanie angielszczyzny w nasz
                  język.Zdecydowanie jest obecnie tego za dużo.
                  Pozdrawiam smile.
    • madziaq Re: podalibyście fois gras na przekąskę? 12.11.08, 22:28
      Ja bym nie podała. I nie dlatego, że jest niesmaczny, bo zdarzyło mi się jeść i
      dla mnie osobiście jest pyszny. Nie podałabym ze względów - jak ktoś napisał -
      ideologicznych, ponieważ wiem, w jaki sposób traktuje się gęsi, byśmy mogli jeść
      taki pasztet.

      Co do rzekomego braku gustu autorki, ja bym tak nie powiedziała. Bardzo wiele
      osob nie tknie w życiu wątróbki z jakiegokolwiek zwierzęcia, niezależnie od
      ideologii, po prostu ze względu na jej charakterystyczny smak. I jeśli autorka
      zna swoich gości na tyle dobrze, że wie, że np nie znoszą wędzonych ryb, to mija
      się z celem podawanie carpaccio z łososia, choć to skądinąd dośc wykwintne
      danie, skoro nikt i tak go nie zje...

      I między pasztetem z gęsich wątróbek a rosołem z mielonym jest jeszcze bardzo
      wiele opcji pośrednich
    • autumna hurtowa odpowiedź :-) 13.11.08, 08:53
      >A może chodzi o to by było tanio? Tylko po co ta cała ideologia?

      Jakby miało być tanio, od razu zabrałabym gości do taniej restauracji. Ta do takich nie należy.
      Tak przy okazji, chciałam spytać, czy jest normalne, że restauracja pobiera opłatę "za pokrojenie tortu - 3 zł od porcji"? Tort robiony u nich na miejscu, nie dostarczony z zewnętrznej cukierni. Spotkałam taką informację gdzieś w opiniach internetowych - zdziwiony klient znalazł taką pozycję na swoim rachunku. To normalna praktyka, czy też od nadmiaru powodzenia komuś się w głowie do reszty poprzewracało? Może należy się ekrótce spodziewać opłat "za przyniesienie sztućców" albo "za owarcie butelki"?

      Tak czy siak, dobrze się stało, mam już inny lokal i potrawy wybrane z pomocą przemiłej i uczynnej kierowniczki. Jeśli schab w borowikach jest Waszym zdaniem potrawą plebejską, to trudno.


      >. Ale z drugiej strony, co w tym dziwnego, że
      >zna się upodobania 9 najbliższych osób

      Właśnie; robiąc imprezę dla 100 osób aż takiej wiedzy bym nie miała - i wtedy inaczej podeszłabym do organizacji. Ale tu w grę wchodzi nawet nie 9, tylko 7 - bo liczyłam razem z nami. I byłoby co najmniej dziwne nie znać upodobań własnych rodziców, kumpla jeszcze z przedszkola albo psiapsiółki z podstawówki (świadkowałam na jej ślubie zresztą), z którą wypiło się niezliczone kawki i herbatki przy baskich plotach.

      Co mnie niepokoi, to że część z dyskutantów nie dostrzega właściwego sedna sprawy - czyli kwestii poziomu obsługi, umiejętności doradzenia klietom o różnych upodobaniach. Jak pójdziecie do księgarni po lekką powieść na prezent dla koleżanki, a sprzedawca powie, że kryminały i romanse to badziewie i każe Wam wziąć wszystkie tomy "W poszukiwaniu straconego czasu", odmawiając sprzedania czegokolwiek innego, to co, potulnie wyjdziecie z Proustem? A niech sobie koleżanka ładnie ustawi obok swojej kolekcji Chmielewskiej...
      • nati.82 Re: hurtowa odpowiedź :-) 13.11.08, 09:05
        Nie doczytałam, że chodzi tylko o 7 osób. W tej sytuacji zwracam
        honorwinkJeśli jednak chodzi o sedno sprawy, to po prostu z twojego
        postu wynikało tylko tyle, że nie chcesz podać pasztetu z gęsi,
        który jest hitem w danej restauracji. A potem wyszło, że knajpa nie
        odpowiada ci także z różnych innych powodów. Zapytałaś czt
        podalibysmy ten posztet jako przekąskę, to dostałaś odpowiedzi.
        • autumna Re: hurtowa odpowiedź :-) 13.11.08, 09:47
          > honorwinkJeśli jednak chodzi o sedno sprawy, to po prostu z twojego
          > postu wynikało tylko tyle, że nie chcesz podać pasztetu z gęsi,

          Nie, sednem było, że restaurator się obraził smile Pewnie już wiszą tam nasze fotki z podpisem "tych klientów nie obsługujemy". Może należąłoby zadać pytanie precyzyjniej "czy podalibyście foie gras gościom, którzy nie cierpią wątróbki" - no ale jak człowiek jest wkurzony, to ma kłopoty ze ścisłością wypowiedzi.
          • nati.82 Re: hurtowa odpowiedź :-) 13.11.08, 11:11
            I tu pies pogrzebanywink
      • atrament.owa Re: hurtowa odpowiedź :-) 13.11.08, 20:25
        3zł za UOKROJENIE porcji torta???To jakaś paranoja!
        ROTFL
        • ga_lapagos Tak! 18.11.08, 00:25
          Podalabym i zapewne podam,
          ja nie lubie smaku watrobki, ale foi gras nie ma nic wspolnego z tym smakiem.

          -
          ja?
          wrednygalapagos.blox.pl/html
Pełna wersja