Ślub i wesele - problem gościa

15.11.08, 20:06
Witam! Mam nadzieję, że mi doradzicie.
Mam 19 lat. Dziś zostałam zaproszona na ślub i wesele w dość
bliskiej rodzinie. Fajnie, tylko jest jeden problem. Zostałam
zaproszona z rodzicami i młodszą siostrą uncertain Ani słowa o osobie
towarzyszącej...
Nie bardzo mi się podoba wizja siedzenia przy stole, ewentualnie
tańczenia z Tatą lub wujkami.
W związku z tym chciałabym zapytać pana młodego, czy mogłabym
przyjść z osobą towarzyszącą. Jak myślicie, wypada?
Jest jeszcze druga kwestia - potencjalna osoba towarzysząca to nie
jest (jeszcze smile) mój chłopak, więc w sumie nie jestem pewna, czy na
pewno ze mną pójdzie (no dobrze, niemal jestem, ale zapytać
należy smile) Więc drugie pytanie: w jakiej kolejności to załatwić?
Najpierw zapytać pana młodego, czy mogę przyjść z osobą
towarzyszącą, a dopiero potem zapytać tego chłopaka, czy odwrotnie?
Chciałabym poznać poglądy panien młodych na takie widzi _mi_ się
gości big_grin
    • k.l2 Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 20:21
      Sprawa dosc delikatna...
      Moim zdaniem w Twoim wieku to dziwne nie dostac zaproszenia z osoba
      towarzyszaca. Z drugiej strony,Mlodzi na pewno wyliczyli liczbe gosci i pewnie
      sprawi im klopot Twoje pytanie.
      Chyba zalezy w jakich jestes z nimi stosunkach. Jesli mozecie szczerze pogadac,
      powiedz wprost, ze sytauacja jest dla Ciebie niezreczna.
      I na pewno najpierw sie spytaj Mlodych, dopiero potem chlopaka..
    • zimny_ogien Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 20:58
      Ja na Twoim miejscu skorzystałabym z opcji nr 3, której nie uwzględniłaś - nie poszłabym...

      Dlaczego? Bo nie dostałaś zaproszenia nie przez pomyłkę, młodzi wyliczyli dokładnie ile osób mogą zaprosić i dlatego dostałaś zaproszenie z rodzicami (może w nadziei, że się obrazisz i nie przyjdziesz:/)
      Oczywiście, tak jak napisała moja poprzedniczka, jeśli macie dobry kontakt, to śmiechem-żartem powiedz, że chłopaka chciałabyś zabrać, ale jesli dobrze się nie znacie to odbiorą to jako narzucanie się i być może w nidługim czasie przeczytamy wątek Twojej PM, że goście próbują ingerować w listę zaproszonychtongue_out

      To, że zaprosili Cię z rodzicami nie świadczy dobrze o PM, mogą niemiło zareagować na Twoje pytanie...

      Ja na Twoim miejscu zamiast narzucania się, wybrałabym miły wieczór z prawie chłopakiemsmile
      • prismi Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 21:15
        Wydaje mi sie to dziwne. Jakbym liczyla co do osoby, to bym wlasnie
        zaprosila tylko rodzicow. Co to za przyjemnosc zabawy samej w tym
        wieku?? Ja zapraszalam takie "dzieci" na osobnych zaproszeniach,
        zaproszenie wspolne z rodzicami wydaje mi sie dziwne i nietaktowne.
        A te dorosle dzieci ktoryc hdawno nie widzialam, nie czulam potrzeby
        zapraszania - nie zapraszalam. Bo nieznana osoba z rodziny + jej
        osoba towarzyszaca to rzeczywiscie robi sie z wesela niemoja
        impreze. Ale skoro zaprosili - uwazam ze nietaktem jest liczenie ze
        przyjdziesz sama!! Rozumiem ze to ICH wesele ale z drugiej strony
        ich zadaniem jest rowniez zadbanie o dobra zabawe dla gosci. Mowie
        to z perspektywy "po"
        • prismi Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 21:28
          nie dokonczylam smile no wiec ja bym bez skrepowania dopytala sie i to
          im ewentualnie powinno zrobic sie glupio, nie Tobie.
          • slinshine Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 21:36

            • drinkit Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 00:48
              slinshine napisała:

              >
              • daria_nowak Re: Ślub i wesele - problem gościa 21.11.08, 09:16
                Obrazić? Nie, ale ja również bym nie poszła. Nie potraktowano jej jako osobę, a
                jako dodatek do rodziców, a swoimi gośćmi wypada sobie pozawracać głowę. Ona nie
                ma 13, tylko 19 lat, jest osobą pełnoletnią, z własnym życiem, a nie dodatkiem
                do mamusi i tatusia.
                • drinkit Re: Ślub i wesele - problem gościa 30.11.08, 18:13
                  Bez przesady. 19 latka jest tak samo smarkata jak 17 czy 18 latka. Nie ma
                  najmniejszego powodu, zeby zapraszac ja z chlopakiem ktory lada moment sie
                  zmieni. Przypomnij sobie jaka bylas w jej wieku. 19 lat, to naprawdę nie jest
                  dorosły człowiek.
            • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:24
              >Powinni sie liczyc
              >z tym,ze przeciez mozesz miec kogos i chcialabys sie z Twoim
              >ukochanym wybrac.
              Daj spokój, to 19-latkauncertain W tym wieku rzadkością są stałe związki, partnerzy
              zmieniają się z miesiąca na miesiąc. A wspomniany "ukochany" nie jest nawet
              chłopakiem autorki postu. Nie kazdy chce mieć na ślubie stado obcych ludzi,
              których może juz nigdy więcej nie zobaczyć. Niektórzy chcą mieć rodzinę. I
              trzeba to uszanować.

              >No bo jak powiedziec komus z kim sie jest,wiesz ide
              >na wesele ale bez ciebie bo zostalam zaproszona z rodzicami i
              >siorka,a nie z toba.
              Ja mówiłam wprost- w tę sobotę widzimy się krócej, bo ciotka X ma 50-lecie
              ślubu, wujek Y obchodzi 80 urodziny; a mój (dzisiaj już) mąż jeździł na
              analogiczne imprezy do swojej rodziny.
    • julie1789 Uzupełnienie obrazu sytuacji :) 15.11.08, 21:39
      To może uzupełnię obraz sytuacji smile
      Pan Młody zna mnie od niemowlęcia, a w tej chwili jest dokładnie 2
      razy starszy niż ja (19 lat/38 lat). Jest to mój wujek, zawsze On i
      Jego rodzina traktowali mnie jak dziecko i podejrzewam, że po prostu
      nie zauważyli, że dzieckiem już raczej nie jestem big_grin
      Jeśli chodzi o stopień pokrewieństwa, jest to nieco dalsza rodzina,
      ale biorąc pod uwagę wzajemne stosunki, stale utrzymywane dość
      bliskie kontakty i wzajemną obecność na wszelkich imprezach
      rodzinnych, jest to rodzina już dużo bliższa smile
      Wesele raczej nie jest małe i kameralne, bardziej większe
      przedsięwzięcie.
      A co do wyżej wymienionj "trzeciej opcji" - jeśli miałabym iść sama,
      oczywiście wybiorę obecność jedynie na ślubie i wykręcenie się z
      wesela sesją (ślub akurat wypadnie tuż przed).
      • prismi Re: Uzupełnienie obrazu sytuacji :) 15.11.08, 21:47
        julie, Ty sie niczym nie musisz wykrecac, szukac dobrze brzmiacych
        wymówek!!! i nie usprawiedliwiaj ich ze nie zauwazyli ze wyroslas.
        Zapraszalam gosci i pamietam ze nie traktowalam ich jako nazwiska z
        listy do bezmyslnego wypisania na zaproszeniach. Jesli powodem jest
        to ze traktuja Was jak odalsza rodzine, to trzeba bylo zaprosic
        tylko Twoich rodzicow, jesli finansowo nie moga pozwolic sobie na
        zaproszenie Waszystkich ktorych by chcieli. Bo moze byc tak ze
        takiej dalszej rodziny maja sporo, i dwie dodatkowe osoby to moze i
        nie bylby porblem ale jesli jest ich ok. 20 to tez rozumiem ze moze
        to byc dla nich problem. Tak czy owak wyjsciem nie jest na pewno
        zapraszanie tych osob w pojedynke. Powiedz ze przyjdziesz tylko na
        slub, bo nie bedziesz sie czula dobrze sama na weselu. Moze ich to
        przynajmniej zawstydzi. Nie Ty powinnas sie tu czuć nieswojo
      • slinshine Re: Uzupełnienie obrazu sytuacji :) 15.11.08, 21:48
        Racja,masz calkowita racje.Jestes osoba dorosla i powinni to w koncu
        zauwazyc.Tez bym sie wykrecila sesja,a im powinno byc glupio,ze Cie
        tak potraktowali.
    • aiczka Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 21:48
      Moim zdaniem panstwo mlodzi zapraszali po prostu swoja rodzine. Jak sama
      piszesz, nie jestes w stalym zwiazku, trwajacym na tyle dlugo, ze Twojego
      chlopaka uwaza sie za naturalne rozszerzenie rodziny.
      Nie wiem, jak to jest u Was, u mnie urzadza sie raczej stosunkowo niewielkie
      przyjecia, obejmujace czlonkow rodziny. "Nowi" wprowadzani sa stopniowo -
      najpierw zaczynaja bywac u rodzicow swoich partnerow, wtedy rodzice na pytania
      typu "czy Kasie moze nalezy zaprosic z kims" moga juz odpowiadac, ze byloby
      milo. To co opisuje to nie jest jakis regulamin - po prostu tak to u nas
      zazwyczaj przebiega. Bywanie na imprezach rodzinnych oznacza u nas "wprowadzenie
      do rodziny", osoba ktora nawet nie jest "chlopakiem swojej dziewczny" bylaby
      pewnego rodzaju intruzem.
      Zanim sie obrazisz, wez pod uwage, ze "Twoja" para mloda moze podobnie odbierac
      sytuacje.
      • prismi Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 22:14
        aiczka, ale wiesz, wesele to nie jest zwykle rodzinne przyjecie. To
        jest impreza, a jak pisze autorka, to obliczone na spora ilosc osob.
        I to normalne,ze goscie chca sie dobrze bawic. Ja nie wyobrazam
        sobie dobrej zabawy tanczac tylko z wujkiem Czesiem i dziadkiem
        Alojzym
        • miska_malcova Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 22:30
          ja nie poszłabym, nie prosiłabym o pozwolenie na zaproszenie os. tow.
        • aiczka Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 03:05
          No jesli, jak to pozniej uzupelnila autorka, to rzeczywiscie jest duza impreza
          to wyglada to troche inaczej. Po samym zaproszeniu trudno sie zorientowac -
          zwykle okreslenie "wesele" w nim nie wystepuje a i "wesele" oznacza dla
          niektorych po prostu spotkanie towarzyskie towarzyszace zaslubinom. Jak
          napisalam, np. u mnie w rodzinie nie urzadza sie raczej takich "pozarodzinnych
          wesel".
          • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:29
            No tak, ale może to nie jest jedyna nastolatka w rodzinie? A młodzi nie mogą
            sobie pozwolić na zapraszanie każdej z kuzynek czy kuzynów z kolejną osobą
            towarzyszącą? Z świeżo poderwanym chłopakiem można iść do kina, do pubu- ale
            niekoniecznie ciągnąć na rodzinną imprezę, jaką jest ślub. W mojej rodzinie
            normalne było, że zaprasza się jedną parę z rodziny- sami zaproszeni decydowali
            czy pójdą rodzice, czy jedno z dzieci z partnerem. Nikt się nie obrażał, nie
            stroił fochów- zrozumiałe było, że Młodzi mają swoje ograniczenia.
    • kaamilka Re: Ślub i wesele - problem gościa 15.11.08, 22:56
      byłam w takiej sytacji. miałam wtedy 24 lata (!!!) i od 6 lat tego
      samego faceta (wtedy już narzeczonego, teraz męża). oczywiście na
      wesele nie poszłam.
    • janisforever Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 02:48
      Zapraszający na wesele nie popełnili żadnego błędu. Zapraszali
      rodzinę. Wesele to bowiem rodzinne spotkanie, co do zasady. Jeśli
      chcesz zachować się z klasą to idź wraz ze swoją rodziną na wesele i
      dobrze się baw. Nie strój fochów! Masz już 19 lat, więc nie
      zachowuj się jak dziecko! Jeśli jednak nie zależy ci na tym, aby
      poprawnie się zachować to posłuchaj rad większości moich
      poprzedniczek. "Rany", co za czasy!!!
      • stworzenje Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 10:59
        hm, a może oni wszystkich w taki sposób zaprosili - bez osób towarzyszących.Może
        chcą tylko mieć te dosłownie najbliższe osoby. Pamiętam taki ślub i wesele mojej
        koleżanki ze studiów.Zapraszała bez os. towarzyszących.Poszłyśmy we trzy z
        koleżankami i kolega którego zaprosiła. Wszyscy i my i inni bawiliśmy się super smile.
      • julie1789 Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 11:15
        Hmmm, trochę nie rozumiem Twojego tonu... Nie wiem, czemu siedzenie
        na weselu w towarzystwie młodszego rodzeństwa, rodziców i dlaszej
        rodziny i udawanie, że bawię się dobrze, ma świadczyć o klasie. Nie
        zamierzam stroić żadnych fochów i ostentacyjnie się obrażać. Nie
        czuję się urażona formą zaproszenia tudzież nie czuję się
        zobligowana do udziału w weselu. Na ślub chętnie pójdę, bo z Panem
        Młodym i jego rodziną łączą mnie dobre relacje i bliski kontakt, ale
        nie mam ochoty na spędzenie całej nocy w mocno wymuszonej atmosferze.
        Gdyby mi nie zależało, by poprawnie się zachować, nie myślałabym
        teraz, jak wyjść z tej sytuacji.

        I jakie znowu czasy? smile
        • intern-autka Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 12:51
          A takie czasy,ze zaprasza sie z osoba towarzyszaca uncertain Taka glupawa
          moda nastala.Zgadzam sie z janisforever-najlepiej zapraszac bez osob
          towarzyszacych.Pozatym czy uwazasz,ze w pewnym wieku nie wypada
          przychodzic samemu na wesele?Bo ja taka kwestie kiedys uslyszalam
          wlasnie od dziewczyny majacej 19 lat i bylam lekko zszokowana.
          • bellagnos Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 13:05
            Tez tak uwazalam do momentu mojego wesela, bylo kilka osbc samych
            konretnie cioc i nie mialy za bardzo z kim sie bawic bylo mi ich
            zal, bo liczyc cale weseleze ktos cie poprosi do tanca nie jest
            dobra zabawa, co prawda tanczyly w kuleczku same ale nie o to chodzi.
          • velluto Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 13:06
            z jednej strony - owszem, nietaktem jest zaproszenie dorosłego bez
            osoby towarzyszącej.

            z drugiej - jeszcze gorsze jest narzucanie się z pytaniem, czy można
            kogoś sobie przyprowadzić do towarzystwa, tym bardziej jesli się
            nawet nie bardzo wie kto by to miał być.

            zaproszenie bez osoby towarzyszącej zostało wystawione świadomie,
            nawet jeśli nam się ta opcja nie podoba - trzeba się dostosować albo
            nie iść. Opcja z pytaniem wujka, a potem szukaniem na siłę
            towarzystwwa jest kompletnym nieporozumieniem. Czyjeś wesele to
            jednak nie dyskoteka, gdzie się przyprowadza kogo chce.

            nie znamy pełnej sytuacji, skoro wujek jest w bliskich kontaktach z
            jej rodziną, to zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że jest sama. Być
            może nie chce na swoim weselu gościć przypadkowych kolegów z
            łapanki, więc zdecydował się na taką a nie inną opcję. Być może miał
            ograniczenia finansowe, być może miał ograniczenia lokalowe, być
            może po prostu uznał, że skoro nie nikogo to nie ma sensu dopisywać,
            trudno powiedzieć. Ale to on jest gospodarzem imprezy i nie wypada
            mu wpychać dodatkowych osób.
            • angazetka Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 18:24
              > z drugiej - jeszcze gorsze jest narzucanie się z pytaniem, czy
              można
              > kogoś sobie przyprowadzić do towarzystwa, tym bardziej jesli się
              > nawet nie bardzo wie kto by to miał być.

              Ale autorka wątku chyba dobrze wiem, kto to miałby być, tylko nie
              jest on jeszcze jej facetem.
              • velluto Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 20:08
                Wie kogo chciałaby zabrać, ale chyba nie ma pewności, czy chłopak
                jest nią w ogóle zainteresowany, a tym bardziej, czy chciałby jej
                towarzyszyć na weselu.

                na moje oko, panna ma chrapkę na faceta i szuka okazji, żeby go
                zwerbować.
                • julie1789 Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 21:50
                  Panna ma pewność, że jest zainteresowany i na pewno nie traktowałaby
                  ślubu jako okazji do upolowania faceta. Tyle, jeśli chodzi o OT
          • misscraft Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 17:04
            Ja miałam dokładnie tyle samo lat (19)kiedy zostałam zaprodszona na
            Wesele do ludzi z którymi żyliśmy jak z rodziną. Dostałam
            zaproszenie z osobą towarzyszącą, poszłam z chłopakiem z którym
            byłam niecałe 2 miesiące i żałuje, teraz wiem że lepiej bym się
            bawiła sama, ograniczał mnie, nikogo nie znał i nie mogłam sobie
            zniknąć z siostrą pana młodego na plotysmile więc nie przeceniajmy
            chodzenia na wesela z osobą towarzyszącą. Co innego jak jest się z
            kimś dłuższy czas i chociaż zna rodzine. Wyszło na to że moja
            os.tow. bawiła się lepiej niż ja...
            • ewadaaa21 Re: Ślub i wesele - problem gościa 20.11.08, 12:23
              misscraft napisała:

              > Ja miałam dokładnie tyle samo lat (19)kiedy zostałam zaprodszona
              na
              > Wesele do ludzi z którymi żyliśmy jak z rodziną. Dostałam
              > zaproszenie z osobą towarzyszącą, poszłam z chłopakiem z którym
              > byłam niecałe 2 miesiące i żałuje, teraz wiem że lepiej bym się
              > bawiła sama, ograniczał mnie, nikogo nie znał i nie mogłam sobie
              > zniknąć z siostrą pana młodego na plotysmile więc nie przeceniajmy
              > chodzenia na wesela z osobą towarzyszącą. Co innego jak jest się z
              > kimś dłuższy czas i chociaż zna rodzine. Wyszło na to że moja
              > os.tow. bawiła się lepiej niż ja...
              jesli sie jest pewnym osoby towarzyszacej,to smialo mozna probowac
              cos negocjowac(chyba,ze w gre wchodza wzgledy finansowe,jak juz bylo
              mowione wczesniej czy inne przeszkody),ale wydaje mi sie,ze w Twoim
              przypadku jest to chyba ,,przeoczenie'',ze masz juz te 1
              • ewadaaa21 Re: Ślub i wesele - problem gościa 20.11.08, 12:25
                dokonczenie:
                19 lat.
                A jak jest z innymi dziewczynami w podobnym wieku? Tez maja
                pojedyncze zaproszenia?
          • ewadaaa21 Re: Ślub i wesele - problem gościa 20.11.08, 12:14
            A jesli wszyscy inni beda z osoba towarzyszaca (bo tak najczesciej
            jest) to w jaki sposob ma sie fajnie bawic bohaterka postu? Sama?
            Nie ma juz 12 lat...I o ile mi wiadomo,jesli juz jakas dziewczyna
            przychodzi z os. towarzyszaca,to nie po to,zeby swojego
            faceta ,,pozyczac'' innym dziewczynomtongue_out
            Ja jestem za tym ,by delikatnie podpytac,co z osoba towarzyszaca i
            juz. Jesli masz z nimi dobry kontakt,to nie bedzie problemu. Bo
            najwyrazniej zapomnieli,ze jestes juz dorosla. No,chyba,ze na weselu
            beda mlodzi faceci bez pary,to sprawa ma sie inaczejbig_grin
            • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:35
              .I o ile mi wiadomo,jesli juz jakas dziewczyna
              > przychodzi z os. towarzyszaca,to nie po to,zeby swojego
              > faceta ,,pozyczac'' innym dziewczynomtongue_out
              Z tego, co wiem- na weselu wszyscy bawią się ze wszystkimi, a nie każda
              dziewczyna ze swoim partnerem osobno.
              • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 02.12.08, 11:35
                memphis90 napisała:


                > Z tego, co wiem- na weselu wszyscy bawią się ze wszystkimi, a nie każda
                > dziewczyna ze swoim partnerem osobno.

                W teorii tak, w praktyce bawimy się z najbliższą rodziną, z najbliższymi
                znajomymi albo ze swoją osobą towarzyszącą.
      • emkaska Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 11:08
        wesele co do zasady to jest impreza towarzyszącą ślubowi, a kogo się
        zaprasza na ślub czy wesele, to całkiem inna para kaloszy.
        I co do zasady to DOROSŁE osoby się zaprasza raczej w parach (no,
        może oprócz imprez dla singli wink ) Dziewczyna ma 19 lat i wcale się
        jak dziecko nie zachowuje, chce iśc z jakimś facetem na imprezę, co
        w tym dziwnego i dziecinnego?
    • aagatuss Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 17:15
      A może właśnie tak jak dziewczyny piszą nie chcieli kogoś obcego, może mieli
      ograniczenie jeśli nie finansowe to lokalowe. Skoro piszesz, że jesteście w
      dosyć bliskich stosunkach, to jednak zależało im, żebyś z nimi uczciła ten
      dzień. Jeszce jedną opcją jest pójście na wesele, posiedzenie tam z godzinkę,
      dwie, spotkanie się z rodziną (w tym czasie wcale nie musisz tańczyć w wujkami)
      i udanie się do domu. Wtedy chyba i wilk byłby syty i owca cała. Para młoda
      byłaby zadowolona, że jednak byłaś z nimi a Ty, bo nie musiałabyś obtańcowywać
      wujków i zabawiać młodsze rodzeństwo.
      • kklekss Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 17:55
        A dlaczego masz tanczyc z wujkami,moze ze strony panny młodej bedzie
        młodzież. Jak nie pójdziesz na wesele to w przyszłosci Twój wujek z
        żoną może tak samo zareagować jak Ty na jego zaproszenie.
        • k.l2 Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 18:03
          nie moge sie opanowac..
          Sugerujesz,ze w przyszlosci zaprosi wujka bez zony?,,,
          • kalonji Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 20:03
            Domyślam się, że raczej chodziło o to, że jeżeli autorka wątku nie
            przyjdzie to wujek potem też się na jej weselu nie zjawi.
    • martina.15 Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 21:07
      postapilabys bezczelnie pytajac sie o osobe towarzyszaca. jesli nie bylo o tym
      mowy to nie ma o tym mowy i tyle.

      jedynie widze takie rozwiazanie- osoby najblizej spokrewnione (jesli pan mlody
      to kuzyn to twoj tato jego tacie itd) powinny sie spotkac i przy okazji padloby
      pytanie- jakby ktos wam "wypadl" z zabawy to moja corka moglaby wtedy przyjsc z
      chlopakiem/przyjacielem? i oczywiscie TYLKO w tej sytuacji moglaby zaistniec
      mozliwosc zabrania tego chlopaka ze soba.

      mam 21 lat, wiem o czym mowie smile bylam sama na weselu jak mialam 16 i 18 lat
      (mialam chlopaka wtedy) a i moj owczesny chlopak w wieku lat 18 zostal
      zaproszony sam na wesele, i pojechal sam, mimo wielkich nadziei jego rodzicow smile
      trzeba to przezyc, ale z takim nastawieniem ze nie bedziesz tanczyc ze
      starszymi... to moze w ogole nie idz. nastaw sie ze bedzie dobra zabawa i tyle...
      • martina.15 Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 21:12
        a, no i musze dodac ze bawilam sie doskonale smile mimo mocno kobiecego grona
        (babcia, mama, ciocia, kuzynka i ja, przy liczbie panow=0) z najblizszej rodziny smile
      • intern-autka Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 21:13
        Co to znaczy "mimo wielkich nadziei jego rodzicow?"-jesli dobrze
        zrozumialam to chocby z tego powodu wkurzaja mnie te zaproszenia z
        osobami towarzyszacymi,bo trzeba sie pokazac,ze ma sie
        chlopaka/dziewczyne wrrr...ta ludzka XIX wieczna mentalnosc!
        • mgla_jedwabna Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 21:56

          Akurat posiadanie chłopaka/dziewczyny jest w głębokiej sprzeczności z XIX wieczną mentalnościa, według której niezamężna panna powinna raczej na spotkaniu towarzyskim siedzieć jak trusia przy mamusi, ewentualnie łapać męża spośród obecnych tam gości, a nie przychodzić z własną osobą towarzyszącą.

          Już gdzieś tutaj o tym pisałam, że OT zabiera się, żeby mieć sie z kim bawić, niekoniecznie, żeby się pokazać. Autorka wątku chyba po prostu chce mieć z kim potańczyć.

          Na jej miejscu delikatnie zapytałabym, czy jednak mogę zabrać OT. Delikatnie, to znaczy tak, żeby zapraszający mogli odmowić i nie musieli się czuć przy tym głupio i tłumaczyć jak winni (może mają powody, dla których zapraszają bez OT, ale nie chcą o nich mówić). I nie strzelałabym focha, gdyby odmówili.

          Dla mnie to dziwne zapraszac dorosłą dziewczynę, która sama mogłaby już ślub brać, jako "kawałek rodziny", jak dziecko, a nie osobno z OT. Ale może państwo młodzi mają powody.
          • stworzenje oddzielne zaproszenie 16.11.08, 22:25

            > ać, jako "kawałek rodziny", jak dziecko, a nie osobno z OT. Ale może państwo m
            > łodzi mają powody.

            mogą fakt jak wyżej napisałam wszystkich tak zapraszać bez OT.Ale gafę inną też
            strzelili. Ładniej byłoby nawet dla osoby dorosłej mającej być w singlu na
            weselu,dać to oddzielne zaporszenie na jej imię i nazwisko.
        • martina.15 Re: Ślub i wesele - problem gościa 29.11.08, 00:01
          raczej chodzilo o to ze przepadali za mna i chcieli takze zeby ich syn bawil sie
          jak najlepiej w ten dzien- to byly ich nadzieje. bez obaw, zadnych checi
          pochwalenia sie nie bylo za bardzo tongue_out
    • sierpniowa_julka Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 23:16
      Julie, ja bym do wujka na Twoim miejscu wystąpiła z prośbą, by dał Ci znać, jeżeli zwolni się miejsce (wiem, wiem... głupio to brzmi)= dostaną odmowę przybycia od któregoś z gości (a dostaną spokojnie od 10% gości), bo chętnie przyszłabyś z osobą towarzyszącą. smile Może nie jest takie zagranie szczytem elegancji, ale - zważywszy na bliskie wasze stosunki - nienachalnym i całkiem zręcznym (bo nie przypierającym do muru młodych) pytaniem o możliwość zabrania chłopaka.
      • zimny_ogien Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 23:45
        Jeśli PM zapraszają gości bez OTtongue_out, to powinni to głośno powiedzieć, tak, żeby żaden z gości nie miał wątpliwości!

        Jesli watpliwości sie pojawiają, znaczy, że coś jest na rzeczy. I albo autorka wątku zna ich słabo i nie dotarła do niej wiadomość, że "zapraszamy bez OT", albo PM potraktowali ją inaczej niż większośc gości w podobnej sytuacji.

        I sorry, ale dla mnie nie ma wytłumaczenia, że dorosłe (studiujące w tym przypadku osoby) zapraszamy z rodzicami. Jeśli bez OT, to przynajmniej na odzielnym zaproszeniu i z nieoficjalną informacją, ze tak zapraszamy WSZYSTKICH.
        • zimny_ogien Re: Ślub i wesele - problem gościa 16.11.08, 23:47
          a jesli nie chcemy kogos zapraszać, to nie zapraszajmy i nie róbmy cyrków licząc, że np. sam zrezygnyje w odpowiedzi na nasze wątpliwej jakości intrygiuncertain
    • mrs.t Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 08:32
      ale to nawet nie jest jej chlopak, z kim chce przyjsc.

      lepiej bys sie z rodzina i innymi kuzynami pointergowala, to zwykle normalni
      ludzie, nie trzeba od nich uciekac
    • inka323f Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 17:56
      Problem? Jaki problem?
      Mlodzi doskonale wiedza ile osob zapraszaja i jaki maja na to budzet.
      My zapraszamy wuja mojego narzeczonego z zona i 18 letnia corka bez osoby towarzyszacej corce. Zupelnie nie widze powodu, bo ani on by byl rodzina ani bliskim znajomym, w ktorego towarzystwie chcialabym sie bawic. Wole zaprosic bliskiego znajomego / znajoma etc.
      W dzisiejszych czasach nie kazdy ma nieogranoczony budzet i trzeba miec nieco wyobrazni, zeby to zroumiec.
      Twoja roszczeniowa postawa w stylu obrazonej ksiezniczki jest zupelnie nie na miejscu, tym bardziej, ze NIE MASZ OT....
      I nie ma tu nic do zalatwiania. Nie podoba sie, nie idziesz albo idziesz i dobrze sie bawisz w gronie gosci.
      • zimny_ogien Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 21:36
        >Twoja roszczeniowa postawa w stylu obrazonej ksiezniczki jest >zupelnie nie na miejscu, tym bardziej, ze NIE MASZ OT....

        Sory, my mamy rózne zdania na temat OT, ale akurat autorka postu ma jakiśtam problem, zadała grzeczne pytanie, czytając jej kulturalne wypowiedzi nie odniosłam wrażenia, ani, że jest "obrażoną księżniczką", ani, że prezentuje roszczeniową postawę. I ma OT.

        Jesli potrzebowałaś napisać coś "mocnego" to trzeba było znaleźć sobie bardziej prowokacyjny wąteksmile



      • julie1789 Re: Ślub i wesele - problem gościa 17.11.08, 22:05
        Roszczeniowa postawa? Obrażonej księżniczki? Chyba pomyliłam
        wątki smile ZIMNY_OGIEŃ - wielkie dzięki za poparcie i obronę smile

        Do Inki - dzięki za wypowiedź, bo faktycznie pisałam, że proszę
        panny młode o poradę. Chyba jednak moja wyżej opisana Para Młoda ma
        nieco inne poglądy smile

        Co do zwalniających się miejsc - na 100% nie idzie moja babcia
        (niepełnosprawna) więc teoretycznie miejsce i tak się zwolni.

        Co do osoby towarzyszącej - gdybym nie wiedziała, z kim chcę iść,
        nie szukałabym na siłę, bo i po co?


        > I nie ma tu nic do zalatwiania. Nie podoba sie, nie idziesz albo
        idziesz i dobr
        > ze sie bawisz w gronie gosci

        Może się mylę, ale jak dla mnie wyrażenie "Nie podoba się, to nie
        idź" jest napastliwe i niegrzeczne, a w moich wypowiedziach chyba
        nie było nic uzasadniającego taki atak?

        > My zapraszamy wuja mojego narzeczonego z zona i 18 letnia corka
        bez osoby towar
        > zyszacej corce. Zupelnie nie widze powodu, bo ani on by byl
        rodzina ani bliskim
        > znajomym, w ktorego towarzystwie chcialabym sie bawic.

        Rozumiem, że w stosunku do tej dziewczyny znajduje zastosowanie
        zasada "Jak się nie podoba, to nie idź?"




        • inka323f Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 11:28
          Chcesz czy nie, forum to bardzo specyficzne miejsce, na ktorym nie ma
          nic poza komunikacja pisana, nie ma calej otoczki newerbalnej i
          dlatego kazy odbiera posty inaczej.
          Dla mnie Twoj post brzmni roszczeniowo oraz jak szukanie probelmu,
          tam gdzie go nie ma.
          Skoro pytasz o opinie, to je dostajesz. Nie musisz sie z nimi
          zgadzac.Nie mozesz tez wymagac, zeby osoby odpowiadajace, odpowiadaly
          po Twojej mysli.

          A wracajac do temtu powiem raz jeszcze: wbrew pozorom, wiekszosc
          ludzi (mowie tu o Twoim wujku) podejmuje przemyslane decyzje i skoro
          zaproszenie przyszlo w takiej, a nie innej formie, to najwyrazniej
          byly jakies powody za ta forma przemawiajace.


        • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:40
          > Co do osoby towarzyszącej - gdybym nie wiedziała, z kim chcę iść,
          > nie szukałabym na siłę, bo i po co?
          No to przyjmij, że jesteś zaproszona sama, idź i baw się dobrze. Gdybyś nie
          upatrzyła sobie faceta, to nie byłoby problemu, prawda?
      • kavainca Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 11:41
        Nie widzę tu nic z roszczeniowej postawy.
        Myślę, że zaproszenie dorosłej kobiety bez osoby towarzyszacej to
        nietakt i tyle!
        • inka323f Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 12:34
          Dobre, doroslej kobiety - usmialam sie smile dzieki smile)))
          Zauwaz, ze to jej rodzina jest zaproszona a nie ona oddzielnie. "Panna X sama,
          koniecznie bez OT"...
          • julie1789 Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 21:28
            Za "dorosłą kobietę" się nie uważam, ale pełnoletnia jednak jestem.
            Inko323f, nie zamierzam polemizować na temat interpretacji
            zbiorowej/indywidualnej, jak by jednak nie patrzeć, czy jako
            jednostka, czy część zbioru zwanego "rodziną" zostałam zaproszona.
            Swoją drogą, nie rozumiem Twojej złośliwości wobec mnie.
            • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:45
              Daj spokój, pełnoletność to umowny termin prawny, a nie granica, kiedy wypada
              zaprosić z osobą towarzyszącą. Mieszkasz sama, utrzymujesz się sama- czy jesteś
              jeszcze przy rodzicach? Jedni zapraszają już 15-16 latki z osobami
              towarzyszącymi, inni chcą mieć w ten dzień samą rodzinę. To impreza gospodarzy i
              trzeba ich pomysł na wesele uszanować.
        • kavainca Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 12:40
          Przypomniała mi sie następujaca sytuacja:
          4 lata temu odbywało sie wesele mojego kuzyna. Oboje z drugim
          kuzynem otrzymaliśmy zaproszenia z osobami towarzyszacymi. Niestety
          miedzy wierszami jednemu z nas zasugerowano, że moglibysmy przyjść w
          parze razemsmile)). Dodam, że oboje mielismy więcej niz 25 lat i każde
          z nas miało wtedy kogoś. Co zrobiliśmy? Olaliśmy tą sugestię i tyle.
          Niesmak niestety pozostałsad
          • green_pepe Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 21:55
            u mnie było tak- kuzyn brał ślub przyszły dwa zaproszenia- moi
            rodzice i moja siostra (lat 17) i ja (juz po ćwierćwieczu). patrzę
            na to zaproszenie i szukam szlaeńczo dotkowych wpisów jak chociażby
            MOJEJ CÓRECZKI!, albo mojego "konkubina" (z meżem się rozwiaodłam) a
            tam nic tylko ja jak byk tylko ja czuytam jeszcze raz , obracam na
            druga strone zaglądam wywracam zaproszenie zamykam i otwieram ale
            jakos nic wiecej tm nie ma, poslzam sprawdzic na zaproszenie moich
            rodziców moze tam przez pomyłke wpisali??? ale tez nie ma.
            I teraz tak zaczęłam się zastanawiać:
            1, zapomnili
            2. chcą bez dzieci
            3. nie wiedzą ze mam "konkubenta"
            pomyślałam pomyślałm a ze nic nie wydumałam wiec wzilam telefon i
            najzwyczajniej w świecie zadzwonilam z zapytaniem- czy wesele jez
            przewidzine bez dzieci?- och kurde zapomnielismy o małej!!1 jasne ze
            nie musisz ją zabraćsmile ok ja ale na penwo nie ze sie wpraszam??
            janse zapomnielismy wiesz jak to jest? ok ok rozumiem. druga sprawa
            czy osoba towarzysząca jest wliczona czy nie?? o kurcze zpomileismy
            o osbie towarzyszacej o kurcze.... ja spoko ja moge bez bede tanczyc
            z dzieckiem tka tylko pytam? jasne ze osoba towarzysząca, jak
            najbardziej!! ale wtopa sorry za to zaproszenie- a ja spoko luz po
            co sa telefonysmile
            poleceam rozmowę.
            • zimny_ogien Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 22:24
              a to zapominalscytongue_out
            • nati.82 Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 22:25
              Jeśli w zaproszeniu nie miałaś wpisanej córki, to który fragment tego
              zaproszenia był tak niezrozumiały, że zadzwoniłaś z pytaniem, czy wesele jest
              bez dzieci? To jest już niezły tupet.
            • studentk Re: Ślub i wesele - problem gościa 18.11.08, 22:26
              I naprawdę twoją MAŁA CÓRECZKĘ? Chciałaś by imprezowała do 4 rano na
              weselu???

              Ciebie trzeba LEWCZYĆ a na pewno odebrać prawa rodzicielskie. Jezu
              czasmi młode mamy mnie przerażają, nie widzą świata poza swoim małym
              światkiem.
            • janisforever Re: Ślub i wesele - problem gościa 19.11.08, 02:36
              A że tak z ciekawości zapytam: były jakieś inne dzieci na tym weselu
              (w wieku zbliżonym do wieku Twojej małej córeczki)?
              • green_pepe Re: Ślub i wesele - problem gościa 19.11.08, 17:23
                smile
                co do mojego tupetu- na zaproszeniu byłam napisana tylko ja- ale z
                panieńskim nazwiskiem- a od ponad 6 lat nosze nazwwisko męża, zatem
                zwyczajnie uznałam to za jakieś nieporozumienie- nie widze nic
                nietaktownego w zapytaniu na czym sprawa stoi bliskiego kuzyna z
                ktorym sie wychowywałam.
                co do tego czy powinnam sie leczyc a juz napewno praw rodzicielskich
                nie trzeba mi zabierać i wydaje mi się ze ta wypowiedź była bardzo
                nietaktowna i nie na miejscu. moje dziecko bylo na weselu do godziny
                21- potem poszło spać. wesele było w odległym mieście- jeżeli było
                by bez dzieci to bym raczej nie przyjechała z prostej przyczyny nie
                miałbym komu zsotawić dziecka, jesli bylby problem z noclegime o 21
                bylabym zmuszona wsiaść w auto i opości zabawę razem dzieckiem zeby
                sie nie musiało spac pod stołem. na szczescie nie bylo zadnego
                problemu ani z dzieckiem ani z weselem- zwłaszcza ze moja córka
                sypala kwiaty na ślubie przed parą młodą.
                a co do ostniego pytania- owszem na weselu bylo pełno dzieci-
                mniejszych wiekszych i róznych płci jezlei to tez jakas róznica.
                nie obraziłabym sie gdyby mi kuzyn powiedził ze wesele zaplanowali
                bez dzieci- staralabym sie znaleźć jakąś opiekę dla dziecka, jezli
                bym nie znalazla to bym nie poszła i tyle zaden problem dla mnie
                naprawde. i doskonale rozumien ze ktos moz nie chciec dzieci na
                weselu z roznych wzgledów. natomiast uwazam ze ejzli wiezi miedzy
                zapraszajacym a gosciem sa na tyle bliskie ze mozna sobie pozwolic
                na szczerosc to chyba warto jednak porozmawiac zeby uiniknac
                niepotrzebnych nieporozumien.-
                feralne zaproszenia wypisywała jakas kuzynka panny młodej i poporstu
                popelniła pomyłkę- zresztą nie tylko w moim przypadku.
                dobrze ze moja rodzina nie ejst taka furcząca jak co niektóre
                forumowiczki...bo wtedy to faktycznie było by niezręcznie.

                • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:39
                  Ja się zgadzam z green_pepe. Miałam kilkoro singli z jednego towarzystwa, i po
                  prostu zapytałam, czy zaproszenie ma być z osobą towarzyszącą (w podtekście:
                  "masz kogoś na oku?"). Jesli nie, to zapeszałam po prostu samą tę osobę, ale
                  szczerze powiedziałam, że jeśli do wesela coś się zmieni, to znajdzie się
                  miejsce dla partnera. I nikt się nie obraził. I był jeden przypadek, że na kilka
                  dni przed weselem ktoś kogoś znalazł i miejsce dla tej osoby się też znalazło...
                  Czasami najlepiej powiedzieć prosto z mostu, zamiast zgadywać/cackać się/stawiać
                  co wypada nad rozsądek i szczerość.
            • burza4 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 21:02
              green_pepe napisała:

              " o kurcze zpomileismy > o osbie towarzyszacej o kurcze.... jasne ze
              osoba towarzysząca, jak > najbardziej!! ale wtopa sorry za to
              zaproszenie- a ja spoko luz po > co sa telefonysmile

              tia, jasne, pomroczności jasnej dostali, zapomnieli o twoim wieku,
              dziecku, facecie.... naturalnie...

              A gdyby jednak zrobili to świadomie - to co ci mieli powiedzieć,
              skoro natrętnie się dopytywałaś?

              Nie wypada młodej dziewczynie, będącej na liście jako dodatek do
              rodziców wydzwaniać do organizatora i cos mu tam sugerować czy
              narzucać. No litości, trzeba mieć trochę wyczucia, wiem że dziewczę
              młode, to średnio to do niej dociera i ciągle jej się wydaje że
              wesele wujka rządzić się takimi samymi prawami jak domówka u
              kumpeli. Otóż nie, to inna półka.

              Nawet jeśli się wie, że ktoś nie przyjdzie - to gospodarze mogą mieć
              (i zapewne mają) własną koncepcję zagospodarowania tego miejsca.

              wybór jest prosty - albo idzie sama albo nie idzie wcale.
              • green_pepe Re: Ślub i wesele - problem gościa 30.11.08, 19:10
                >burza4 napisała:

                >
                ta, jasne, pomroczności jasnej dostali, zapomnieli o twoim wieku,
                > dziecku, facecie.... naturalnie...
                >
                > A gdyby jednak zrobili to świadomie - to co ci mieli powiedzieć,
                > skoro natrętnie się dopytywałaś?

                jeżli to była pomoroczość jasna jak twierdzisz( ja znam troche
                lepeij tę sytuację i wiem ze bylo to zwykle nieporozumienie) to
                wtakim razie wedle tej teorii oni zachowali sie niekulturalnie i
                nietaktownie- mogli mi wogole tego zaproszenie nie wysyłać,
                zwlaszcza ze jak sie okazlo wesel bylo z dziecmi a nie bez dzieci.
                zatem skoro Twim zdnaiem ja sie natretnie dopytaywalam to w zasadzie
                niczym sie nie roznie od swojego kuzynostwa- oni pokazali buractwo i
                ja tezsmile i z tego obopulnego buractwa wyszla fajna mila zabawa.
                • janisforever Re: Ślub i wesele - problem gościa 30.11.08, 23:27
                  Ja również nie znam Twojej sytuacji, więc się nie wypowiadam
                  bezpośrednio na jej temat. Zrobiłaś jak uważałaś, Twoja sprawa. Nie
                  możesz jednak robić generalnej zasady, że jak coś nam się nie podoba
                  w zaproszeniu to należy zadzwonić i zaproponować dodatkowych gości.
                  • green_pepe Re: Ślub i wesele - problem gościa 01.12.08, 17:39
                    nie generalizuje- napisałam ze to zależy od tego jakie kto ma
                    kontakty z rodziną, i na jakiej stopie sie z nimi jest( czy też nie
                    z rodzina) i nie napisalm ze mi sie cos nie podobalo w zaproszeniu
                    ani tez ze proponowalm dodtakowych gosci- jak juz wyzej mówiałam-
                    bład w nazwsiku dla mnie był nieporozumieniem na tyle istotnym ze
                    zadzwoinilam, zapytalm i corke i o swojego meżczyznę- ale naprawde
                    nie mialbym pretensji o to ze np wesel;e ma byc bez dzieci-
                    doskonale to rozumiem natomiast faux pas z nazwiskiem na zaproszeniu
                    pozwolilo mi potraktowac sprawe jako pomylke- "zapomnieli ze nie
                    jestem juz nastolatka i panienka"- dla mnie sprawa do wyjasnienia-
                    ale jak mówie ze zalezy to od stosunków miedzy ludzkich i spsobu w
                    jakis sie sprawy załatwia.
                    jednak ja jestem zwolennikiem dialogu- dwracając sytuacje gdybym ja
                    np robila wesele i nie anpsiala dzieci znajomych na zaproszeniu
                    dlatego ze przewidzialm ze wesele bedzie bez dzieci naprawde nie
                    mialbym zadnego problemu z tym zeby im to powiedziec gdyby
                    zadzwonili- moje wesele mam prawo zapraszac kogo chce , jezli ktos
                    ma pytania to naprawde sluze odpowiedzia i napeno nie bylo by dla
                    mnie zadbnna krepaujaca sytuacja poinformowac goscui ze wesele jest
                    przewidzine bez dzieci. ludzie przeciez to nie grzech , dlaczemu to
                    ma byc krepujace powidzenie komus jak sprawy stoją??? nie rozumiem...
                    • misscraft Re: Ślub i wesele - problem gościa 01.12.08, 19:32
                      Zdrowe podejście, ale wszystko zależy od ludzi z którymi mamy do
                      czynienia.Życie jest za krótkie żeby się wszytskiego wstydzić i
                      krępować o byle błahostkę.
              • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 02.12.08, 11:42
                Nie chciałbym iść na Twoje wesele :p
                W ogóle uważam, że wesele jest po to, aby się dobrze bawić, a w takiej sytuacji
                nie ma żadnego problemu, aby zapytać, czy można wziąć osobę towarzyszącą ze
                sobą. Nie ma w tym nic złego, przecież zapytać można. Nie mówię, obrażać się na
                parę mlodą, stroić fochy, czy stosować szantaż. Ale co jest złego w zwykłym pytaniu?
                Takie młode dziewczyny, a już zduszone konwenansami smile
    • k.l2 Re: Ślub i wesele - problem gościa 19.11.08, 22:36
      To ja tez mialam wesola sytuacje. Na slub (bez wesela)mojej kuzynki
      dostala zaproszenie moja Mama z dopiskiem "z dziecmi".
      Pominawszy kwestie, ze mlodsze dziecko czyli ja mialo wowczas 23
      lata i kuzynka wie jak mam na imie.. ale moj brat- naprawde dziecko
      z niego.. 33- letnie z zona i synkiem..
      Sorry,ale dla mnie to bez sensu. Albo mogli zaprosic tylko moja
      mame, albo poswiecic to jedno zaproszenie dla mojego brata.
      podkreslam, ze chodzilo wylacznie o slub, nie kwestie finansowania
      wesela!

      A co do dzieci- ja znajomym z dwojka maluchow dalam zaproszenie nie
      uwzgledniajace ich pociech. Przyszli z nimi- i ok., przeciez
      maluszki nikomu nie przeszkadzaly (no, poza ich rodzicom, ktory
      wczesnie musieli wyjsc), tylko wzbudzily zachwyt gosci. moj tez!
    • mike2005 Re: Ślub i wesele - problem gościa 20.11.08, 13:32
      julie1789 napisała:

      > Mam 19 lat.

      > Nie bardzo mi się podoba wizja siedzenia przy stole, ewentualnie
      > tańczenia z Tatą lub wujkami.
      > W związku z tym chciałabym zapytać pana młodego, czy mogłabym
      > przyjść z osobą towarzyszącą. Jak myślicie, wypada?

      Do osoby towarzyszącej trzeba dojrzeć.

      > Jest jeszcze druga kwestia - potencjalna osoba towarzysząca to nie
      > jest (jeszcze smile) mój chłopak, więc w sumie nie jestem pewna, czy
      > na
      > pewno ze mną pójdzie (no dobrze, niemal jestem, ale zapytać
      > należy smile)

      Patrz wyżej.
    • solsquare Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 00:21
      He skąd ja to znam.. W mojej bliskiej rodzinie zdarzają się tego typu "wpadki" -
      tylko ze "wpadka' to mało powiedziane czasami.. ślub w bliskiej rodzinie, moje
      kuzynostwo w pierwszej linii. Zaproszenia dostają np. moja siostra z narzeczonym
      (lat 27), moja kuzynka z chłopakiem (lat 19), oraz: moja skromna osoba (lat 22)
      wraz z rodzicami, mój kuzyn i kuzynka (lat odpowiednio 40 i 30) z rodzicami.
      Wszyscy tak samo spokrewnieni. Gwoli wyjaśnienia - byłam juz wtedy z moim
      narzeczonym (wtedy chłopakiem) , żeby było pikantniej - dłużej niż moja kuzynka,
      którą zaproszono w parze.. Cala nasza 3 "dzieci" postanowiła nie przyjechać. Nie
      żeby jakaś wielka zemsta - średnio mam termin pasował i choć wiadomo - dla
      chcącego nic trudnego - po prostu nam sie nie chciało "postarać". W stosunku do
      nas nikt sie nie postarał o trochę... taktu? szacunku? WYOBRAZNI?
      • janisforever Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 20:00
        Bez urazy, ale sytuacja przedstawiona przez Ciebie jest zupełnie
        inna niż ta przedstawiona w wątku. Oczywiście nie mam nic przeciwko
        temu, że ją opisałaś, ale zdanie "skąd ja to znam" jest nie na
        miejscu.
    • memphis90 Re: Ślub i wesele - problem gościa 27.11.08, 13:18
      Nie, nie wypada wpraszać Młodym dodatkowej, zupełnie obcej dla nich osoby. Dla
      niektórych ślub i wesele to rodzinna impreza i chcą być w ten dzień otoczeni
      najbliższymi, a nie przypadkowymi partnerami młodych kuzynek. Poza tym dodatkowe
      osoby to dodatkowe koszty. Gdyby Młodzi chcieli zapraszać rodzinę z osobami
      towarzyszącymi, to byłoby to na zaproszeniu. Poza tym- nie obraź się- ale masz
      DOPIERO 19 lat. Ja w tym wieku regularnie bywałam - sama-na różnych rodzinnych
      imprezach i doskonale bawiłam się z kuzynostwem. Nie wymagałam od ciotek, żeby
      zapraszały mojego chłopaka.
      • hilda1007 Re: Ślub i wesele - problem gościa 29.11.08, 23:06
        Właśnie. Pewnie jeszcze chodzisz do szkoły, a jak sama napisałaś,
        nie masz teraz chłopaka. Nie chcesz, to nie przychodź. A prezent
        pewnie rodzice kupią?
        • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 02.12.08, 12:24
          Zastanawiałam się skąd tak dużo skrajnych odpowiedzi. Wydaje mi się, że wynika
          to z różnej persepktywy patrzenia na wesele.
          Perspektywa nr. 1 to "wesele jest dla gości" - wtedy robimy wszystko, aby
          zaproszeni goście jak najlepiej się bawili. Zapraszamy najwyżej mniej osób, ale
          te zaproszone mają OT, zapewniony dojaz/nocleg, jesli o coś poproszą, to nawet
          jesli to jest trochę wiecej wysiłku, staracie się to zapwenić (pokój, fotelik
          dla dziecka, danie wegetariańskie) itp.
          Druga perspektywa to "wesele jest dla młodej pary". Młodej pary nie wolno urazić
          zapytaniem, nie wolno przyjść bez prezentu, nawet jeśli się nie ma na to
          pieniedzy, nie wolno przyjść z dzieckiem, bo to ich impreza, a nie "kinderbal",
          nie wolno przyjść z OT, jeśli nie spełnia się pewnych kryteriów: wieku (powyżej
          25), długości bycia w związku (co najmniej 2 lata), chodzenia do szkoły
          (przynajmniej magister), kasy (samodzielne zamieszkanie i wystawny prezent).

          Dziewczyny, jeśli nie chcecie kogoś zaprosić, to po prostu nie zapraszajcie. Bo
          czasem mam wrażenie, że z obowiązku zaprasza się kuzynkę, ale w taki sposób, aby
          została w domu. W ten sposób wy macie czyste sumienia, ciotka nie może nagadać,
          że nie zaprosiliście rodziny, a wina spada na "obrażoną" kuzynkę. Wy na to
          miejsce zapraszacie kumpelę z pracy.

          Przyznaję, że w wypadku małego wesela i bardzo zżytej rodziny, gdzie obie
          rodziny się już znają, wszyscy dobrze razem się czują i razem bawią, można
          zaprosić gości bez OT, jeśli wytłumaczy się dlaczego tak postanowiliście.
          Ale decydowanie za kogoś czy się bedzie dobrze bawił z OT czy bez, nie mając
          informacji o tej osobie, nie zadanie sobie trudu, aby zapytać, czy kuzynka kogoś
          ma czy nie, a w dodatku pretensja, że ma 19 lat i chce być z kimś dla niej
          ważnym, jest nie na miejscu. Lepiej w ogóle nie zapraszać... A może
          zapomniałyście, że mają 18 lat można byc w kimś zakochanym, można mieć bliskiego
          przyjaciela, z którym fajniej się rozmawia niż z ciocią Wandzią na temat jej
          arytmii serca...

          Tak naprawdę, to nie autorka postu jest roszczeniową ksieżniczką, ale niektóre z
          was. Przecież dziewczyna tylko zapytała, czy jest miejsce, a miejsca zawsze sie
          zwalniają. A wy wsiadłyscie na nią, jaka to ona źle wychowana, bo wprasza, bo
          naraża na koszty itd.

          • janisforever Re: Ślub i wesele - problem gościa 02.12.08, 23:10
            Twoim zdaniem prawda jest absolutna czy relatywna? Ja znam odpowiedź
            na to pytanie, wynika ona z Twoich wypowiedzi. W związku z tym nie
            chodzi mi o rozwijanie tego wątku na forum, a jedynie o to, abyś w
            wolnej chwili się nad tym zastanowiła.
            • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 03.12.08, 10:19
              Nie wiem do czego pijesz.

              Ale odpowiadając na Twoje pytanie, prawda jest zawsze relatywna.
              Czytajac moje wypowiedzi możesz się dowiedzieć, że nie lubię skrajności w żadną
              stronę, dąsania sie z byle powodu, i atakowania innych bez potrzeby obrony.
              • green_pepe Re: Ślub i wesele - problem gościa 03.12.08, 17:32
                mojboze - podaję Tobie rękęsmile
                dziwne jest to że większość ludzi ma włąśnie tendencje do popadania
                w skrajności...i skrajnie utrudnia sobie wszytkie raczej proste do
                rozwiązania sprawy.
                dobry ten podział na rodzaje weselsmile tylko dla nielicznych to jest
                czas wesela- weselenie się z powodu zawarcia związku małżeńskiego
                przez dwie bliskie sobie i kochające się istoty.
          • julie1789 Re: Ślub i wesele - problem gościa 03.12.08, 20:36
            Mojboze, zgadzam się całkowicie z Twoją wypowiedzią.
            Swojego wesela oczywiście jeszcze nie urządzałam, ale wyprawiałam 18-
            tkę (też w lokalu, z ustaloną ilością osób). Mój 21-letni kuzyn nie
            miał dziewczyny, ale zapytał się mnie, czymoże przyjść z osobą
            towarzyszącą. Oczywiście bez żadnych zastrzeżeń zgodziłam się, bo
            chciałam, by zaproszone osoby dobrze się czuły i bawiły. Problemu w
            tym nie widziałam.

            Z ciekawości trochę poczytałam to forum i eufemistycznie to ujmując,
            jestem lekko zdziwiona postawą niektórych panien młodych, które
            własne wesele traktują jako okazję do dania upustu swoim
            autorytarnym zapędom smile
            • drinkit Re: Ślub i wesele - problem gościa 05.12.08, 15:18
              Swojego wesela oczywiście jeszcze nie urządzałam, ale wyprawiałam 18-
              > tkę (też w lokalu, z ustaloną ilością osób). Mój 21-letni kuzyn
              nie
              > miał dziewczyny, ale zapytał się mnie, czymoże przyjść z osobą
              > towarzyszącą. Oczywiście bez żadnych zastrzeżeń zgodziłam się, bo
              > chciałam, by zaproszone osoby dobrze się czuły i bawiły. Problemu
              w
              > tym nie widziałam.

              Jeden mniej czy więcej na imprezie w knajpie nie robi wiekszej
              roznicy. Nie wierze,ze zamawiałas "talerzyki" na okreslona ilosc
              osob. Co najwyzej stawialas alkohol. A wesele to powazniejsza
              sprawa, tu kazda osoba kosztuje wiecej, a w takim wieku raczej
              partnerzy nie sa na całe zycie. I jeszcze jedno: uwazasz sie za
              dorosła, ale dla wiekszosci ludzi w rodzinie nie ma wiekszego
              znaczenia czy masz 17, 18 czy 19 lat. I nic w tym dziwnego.
              • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 05.12.08, 16:06
                drinkit napisała:

                > Jeden mniej czy więcej na imprezie w knajpie nie robi wiekszej
                > roznicy.

                To zależy od knajpy. Na warszawskim przykładzie: mój mąż za urodziny na osiem
                osób w warszawskiej kanjpie zapłacił około 1500 pln. Ze zniżką...


                A wesele to powazniejsza
                > sprawa, tu kazda osoba kosztuje wiecej, a w takim wieku raczej
                > partnerzy nie sa na całe zycie.

                Raczej nie są, ale nie ma reguły. Myślę, ze do sprawy warto podejść
                indywidualnie, i o to własciwie chodzi. Jeśli moja 19 letnia kuzynka ma chłopaka
                od 3 lat, którego znamy z imprez rodzinnych itp, to zaprasza się kuzynkę z takim
                partnerem.

                I jeszcze jedno: uwazasz sie za
                > dorosła, ale dla wiekszosci ludzi w rodzinie nie ma wiekszego
                > znaczenia czy masz 17, 18 czy 19 lat. I nic w tym dziwnego.

                OK, to jest dziwne. W naszych rodzinach (mojej i męża) wiadomo ile kuzynki mają
                lat. Dorosłość też jest tak naprawdę indywidualna (jedni mają 30 lat i są jak
                dzieci). Dlatego jak już się zaprasza kuzynkę, to warto zaprosić ją z osobą
                towarzyszącą z automatu, albo zapytać, czy chciałaby z takową przyjść. A jak się
                traktuje kogoś jako gościa drugiej kategorii, bo ma 19 lat/nie jest zaręczony,
                to lepiej w ogóle jej nie zapraszać.
    • kaz-oo Re: Ślub i wesele - problem gościa 04.12.08, 08:41
      Wesele to typowo rodzinna uroczystość, a więc dla rodziny, przyjaciół i bliskich
      znajomych. Zaproszenie to nie karnet dwuosobowy na darmowy bal sylwestrowy czy
      bankiet. "Osoba towarzysząca" to narzeczony, stały partner życiowy, a nie osoba
      obca brana z łapanki na tę okazję.
      Niestety nastąpiło zachwianie proporcji i wesele traktuje się często nie jak
      rodzinną uroczystość, a jak zabawę taneczną z dużą wyżerką na której obowiązuje
      strój balowy+partnerwink
      • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 04.12.08, 10:48
        kaz-oo napisała:

        > Wesele to typowo rodzinna uroczystość, a więc dla rodziny, przyjaciół i bliskic
        > h
        > znajomych.

        Rozumiem, że zapraszasz przyjaciółkę, która nie zna Waszych rodziców, ani
        kuzynów, ani znajomych z innej paczki, to każesz jej siedzieć samej, bo ma
        chłopaka dopiero od 3 miesięcy?

        Co to znaczy "stały" partner?
        Ja właśnie o tym piszę, że to sprawa bardzo indywidualna. I rzadko kiedy na
        wesele bierze się kogoś z "łapanki". Na moim weselu były tylko dwie takie osoby,
        które nie były stałymi partnerami moich przyjaciół. A po naszym weselu, właśnie
        osoba z łapanki, zmieniła status na "partnerkę", czas pokaże, czy życiową...

        Zaproszenie to też nie jest obowiązek. Jesli nie potrafisz sprawić, aby
        zaproszona osoba dobrze się bawiła (a siedząc sama, ewentualnie zamieniąjąc
        kilka słów z PM), to lepiej nie zapraszać wcale.
        • hilda1007 Re: Ślub i wesele - problem gościa 05.12.08, 19:24
          A czemu zakładacie czyjąś złą wolę? Młodzi ustalili, że autorka
          wątku nie ma chłopaka i zaprosili ją ( bardzo młodą osobę) z
          rodzicami. Może nawet myśleli , że zaproszenie z osobą towarzyszącą
          będzie dla niej przykre ( nie masz chłopaka, ha, ha!). Będą na tym
          weselu też inni jej dalsi krewni, w tym pewnie młodzi ludzie.
          Załóźmy przy tym, że państwo młodzi ( o ile sami płacą za wesele)
          nie są milionerami i liczą koszt przyjęcia każdego gościa. Myślę, że
          kiedy przyjdzie czas na autorkę wątku, to zrozumie sytuację.
          • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 08.12.08, 11:48
            Wcale nie zakładam złej woli wujka autorki, ale osób, które piszą, że zapytanie
            o ewentualną osobę towarzyszącą jest czymś gorszącym, szczególnie, że chodzi o
            bliskie stosunki między zapraszanym a zapraszającym.
            I podkreslam, że jest impreza jest stricte rodzinna, to forma zapraszania bez
            osób towarzyszących jest ok. Ale olewanie kuzynek i oszczędzanie na nich bo są
            młode, a skoro tak, to ich partner na pewno też jest "niepoważny" jest
            niekulturalne. Lepiej nie zapraszać wcale. Tym bardziej, jeśli wesele jest duże
            i dość zróżnicowane.
      • michal_powolny12 Re: Ślub i wesele - problem gościa 06.12.08, 15:11
        I masz rację. Wesele to naprawdę rodzinna i przyjacielska impreza a
        nie spęd obcych ludzi. Można się świetnie bawić przychodząc na nie w
        pojedynkę.
        • mojboze Re: Ślub i wesele - problem gościa 08.12.08, 11:49
          Zależy od rodziny i od grupy przyjacielskiej. Jeśli są same pary, to taka
          przyjaciółka w pojedynkę by się napewno "super" bawiła...
        • inka323f Re: Ślub i wesele - problem gościa 09.12.08, 21:22
          michal_powolny12 napisał:

          > I masz rację. Wesele to naprawdę rodzinna i przyjacielska impreza a
          > nie spęd obcych ludzi. Można się świetnie bawić przychodząc na nie w
          > pojedynkę.

          Zwlaszcza, jesli OT autorki watku nie jest nawet jej tzw. chlopakiem... Jakos
          jak mialam 19 lat to nie robilam problemu (i innym d. nie zawracalam) z faktu,
          ze mnie ktos na wesele zaprosil z rodzicami i bez OT.
          PM siedli sobie ktoregos popoludnia nad lista gosci i wygladalo to tak:
          "...hmm, ciocia Janka z mezem, no i ich corka Kasia. A ile ona ma lat? 19? Moze
          ja trzeba z OT zaprosic. Nie, ona nie ma nikogo na stale. OK. I juz: zaproszenie
          wyslane."
Pełna wersja