Jak to jest z salonem Cymbeline na Zamoyskiego?

23.11.08, 10:46
Salon tem ma skrajnie rózne opinie.
Połowę komentarzy sklep ma superpozytywnych a drugą połowę totalnie
złych.Wyjasnię dlaczego.Otóż zależy czy na którą ekspedientkę
użytkowniczki naszego forum trafiły.Załoga w tym sklepie w ciągu
tego roku zmieniała się chyba siedmiokrotnie.Ile razy byłam tam
mierzyć suknię obsługiwał mnie kto inny.Bardzo źle wspominam panią
Katarzynę,kierowniczkę sklepu - najpierw jest bardzo miła,potem każe
klientkom łykać srodki uspokajające( jak cos jest nie tak z
poprawkami).Bardzo nieudolna jest też krawcowa.
Na szczęście miełam prywatny numer do pani która zamawiała mi suknię
( bo zaprzyjaźniłam się z nią) i zapytałam co się stało.
Te miłe panie na temat których jest tyle pozytywnych
komentarzy ,przeniosły się na ulicę Leszno ( zresztą tam miałam
robione w końcu poprawki - krawcowa ,pani Beata jest bardzo dobra).
A na Zamoyskiego pracuje ciągle ktoś nowy , a pobniewaz panie sa bez
doświadczenia ,ciągle zdarzają się jakieś kwasy...
    • mojboze Re: Jak to jest z salonem Cymbeline na Zamoyskieg 24.11.08, 11:37
      Skoro znasz dziewczyny, które tam pracowały, to pewnie wiesz smile

      Ja tam kupowałam suknię i sobie bardzo chwalę salon i obsługę. Wiem, że krawcowa
      i dziewczyny się zmieniają i wiem dlaczego, bo spotkałam kiedyś dziewczyny z
      salonu w kawiarni i sobie omówiłyśmy różne sprawy smile Najpierw nawet panikowałam,
      ale okazało się to zbyteczne. Moja suknia prawie w ogóle nie wymagała poprawek,
      oprócz zwężenia gorsetu. Pani doszyła mi nawet długie, zdejmowane rękawy, i
      zrobiła to nieźle.
      Ekspedientki były też w porządku i chociaż moje ulubione odeszły, to od
      następnych właściwie wymagałam tylko uśmiechu i sprawnej pomocy przy zakładaniu
      sukni, i z tego się dziewczyny wywiązały.

      Też słyszałam legendy o pani Kasi, ja widocznie chyba wpadłam jej w oko, bo dla
      mnie była zawsze miła i bardzo pomocna. Zawsze we wszystkim szła mi na rękę
      (odbiór halki, na nowo szyte rękawki, bo z innego materiału, itp). Nie chciała
      mi sprzedać ostatniego welonu, ale to jestem w stanie przeżyć, bo udało mi się
      go kupić w innym mieście smile Pozwoliła zrobić zdjęcie sukniom, zanim na którąś
      się zdecydowałam, a to wielki plus.

      Znacznie gorzej było w Promesie czy Susan Blanche...

      • kasienka.ka Re: Jak to jest z salonem Cymbeline na Zamoyskieg 26.11.08, 09:04
        Jaki dziwny zbieg okoliczności ja również miałam okazję poznać niektóre osoby
        pracujące w salonie na Zamoyskiego.Problem jest
        zdecydowanie w środku firmy! Dziewczyny tak często sie zmieniają
        ponieważ nie sa w stanie wytrzymać presji ze strony p.Kasi kierowniczki.Podobnie
        jest w madonnie, wszystkie super Panie (m.in.P.Edytka)już nie pracują.Nie
        świadczy to dobrze o firmach,
        może jednak to na górze mają ze sobą problemy.Myślę ,że w wielu salonach tak
        naprawdę jest mobbing tylko o tym się nie mówi!!!
        Zadowolony szef nie zawsze równa się z zadowolonym pracownikiemsad(((
        A co za tym idzie niezadowolony pracownik równa się niezadowolony klientsad((
        • mylady23 Re: Jak to jest z salonem Cymbeline na Zamoyskieg 26.11.08, 20:40
          Ba! żeby wyzywała się na ekspednietkach pół biedy,gorzej że wyżywa
          sie na klientkach,sama tego doświadczyłam!
Pełna wersja