jak to jest z tym mierzeniem

16.01.09, 11:58
przejrzałam wyszukiwarke i kilka watkow, wiekszosc sukni jest w rozmiarze 36
tak? to jak ja ja niby do diaska mam przymierzyc, jestem wysoka, mam duzy
biust, chuda tez nie jestem, nosze 44 w porywach do 46, o mierzeniu
jednoczesciowej sukni i wypozyczeniu chyba moge zapomniec, ja nie chce
gorseeetu sad
    • foczkaka Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 12:08
      Po pierwsze nie 36, a 38 - zawsze to lepiej wink
      A suknie mierzy sie bez zapinania. Przy takim mierzeniu nawet niedopasowanej
      sukni jestes w stanie stwierdzic w czym ci ładnie - tzn kształt dekoltu, kolor,
      koronka czy gładka, odcinana pod biustem czy w talii, jedno czy dwucześciowa -
      takie najważniejsze cechy. Reszte czyli juz konkretny fason i szczegóły
      spokojnie mozna wybierac "na sucho", czy po prostu przykładając do siebie suknie.

      Możesz też poszukać salonu który sam szyje suknie - nie sprowadza - w takich
      salonach zwykle maja do mierzenia więcej rozmiarów. Podobnie z wypożyczaniem.
      • kreatywni Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 12:39
        Bez problemu znajdziesz coś dla siebie. W salonach jest duży wybór, większe rozmiary też bywają. Kobitki w salonach są bardzo pomysłowe, tu ci poluźni, tam nasztukuje. Sporo sukni przymierzałam wiązanych z tyłu - jest duża regulacja. A o wzrost wogóle się nie martw... Ja mam 170 cm i wszystkie były dla mnie 10 cm za długie.
    • aga_ple Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 12:21
      ja ze względu na biust nie zmieściłam się w żadnejsmile Pani, która pomagała mi się
      ubierać po prostu trzymała ją na plecach, a ja mogłam mniej więcej (z przewagą
      na więcej) zobaczyć jak będę wyglądała i w której najlepiej się czujesmile
      • tomelanka Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 13:44
        no o czuciu to chyba niewiele mozna powiedziec wink czyli mam sie nie przejmowac
    • agusia3107 Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 18:26
      Obeszłam chyba połowe salonów we Wroclawiu, mierzyłam setki sukienek i powiem Ci
      szczerze, ze ani jedna sukienka nie była idealnie dopasowana do moich wymiarów.
      Ale mogłam przymierzyc i sprawdzic mniej wiecej w ktorej bedzie mi dobrze.
      Pozdrawiam
      • ga_lapagos Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 19:08
        Tome,

        Ja jestem bardzo niewymiarowa, inny rozmiar mam w biuscie, w pasie i w biodrach! Trafilo mi sie nieforemne cialo.Na pewno bedzie mi trudniej niz Tobie cos dopasowac i tez nie chce gorsetu. Jednak nie zamierzam dac sie zwariowac, urodzilam sie z tylkiem jak pudlo gitary i nic nie moge zrobic, no chyba ze sobie odetne!

        Moja suknia marzen gdzies tam na mnie czeka,a przymierzanie zaczynam kolo kwietnia!

        -
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
    • gosia.twardo Re: jak to jest z tym mierzeniem 16.01.09, 21:20
      Dziewczyny teraz trwają jeszcze wyprzedaże, a może dobrym pomysłem
      byłoby pomierzenie sukni w takich zwykłych sklepach, ja bardzo lubię
      oglądac, nawet jeżeli nie kupuję, jakiś cas temu zupełnie
      przypadkowo wpadła mi w ręce boska suknia w kolorze ecru i tak sobie
      pomyślałam, że byłaby idealna na ślub, gdyby nie fakt, że już jestem
      mężatką to bym ją na pewno zmierzyła. To było w c.h. Arkadia w
      Warszawie, w sklepie Peek & Cloppenburg (mają tam marki znanych
      projektantów, m.in. Karla Lagerfelda). Cena tej sukni to było po
      przecenie coś około 400-500 pln.



      "www.gosiatwardo.yoyo.pl/"
    • atrament.owa Re: jak to jest z tym mierzeniem 17.01.09, 13:51
      Szczerze?Możesz mieć problem. Ja noszę rozmiar 38, czasem jak zrobią małe to 40.
      I w większości sukien się nie dopinałam! Od razu przyszło mi na myśl, jak ktoś
      większy ma coś na siebie dobrać?!
      Tylko w jednym salonie (Wrocław) wszystkie suknie w rozmiarze 38 leżały na mnie
      idealnie, jakby ze mnie miarę zdjęli i na mnie je uszyli! wink
      Życzę powodzenia, nie poddawaj się i szukaj tej jedynej wink
    • szampanna Re: jak to jest z tym mierzeniem 17.01.09, 19:08
      Tomelanka, nie chcę Cię martwić, ale ja noszę 40/42 i w moim mieście
      (kilka salonów, niektóre wcale nie takie małe) znalazłam... 2
      suknie, które w ogóle dało się na mnie wtłoczyć (pomijam tu zupełnie
      takie szczegóły jak krój i kolor). Nie chciałam mierzyć gorsetów -
      to były kiecki w rozm 40, które na przydechu na mnie dopięto.
      Pytałam panią, jak radzą sobie z dziewczynami słusznych gabarytów w
      takim razie - odpowiedziała, że proponują właśnie z gorsetem i
      trzymają rozsznurowane z tyłu, żeby można się było obejrzeć z
      przodu... uncertain
      A ponieważ spodobała mi się na manekinie zupełnie inna, ale o linii
      tuby (nie rybka) i nie miałam możliwości jej przymierzyć - bo niby
      jak, skoro w żadnym obwodzie nie pasowała, a jednoczęściowa - nie
      zdecydowałam się na zamówienie tego modelu (2400 zł) w ciemno, tym
      bardziej że nie było możliwości wypożyczenia za pół ceny, co przy
      rozm 38 jest praktykowane.
      I kupiłam na allegro za małe pieniądze kieckę wieczorową, obraziwszy
      się na producentów sukien ślubnych i salony, gdzie 40 to "duży
      rozmiar"...
Pełna wersja