komette
24.03.09, 17:07
Na forum przeważnie były wątki o zbyt "zaangażowanych" teściach w organizację
wesela. Mój problem jest zupełnie odwrotny - moi przyszli teściowe mnie nie
znoszą - tak było od początku. Odkąd dowiedzieli się o ślubie przestali się
kontaktować z moim narzeczonym - mieszkają jakieś 300 km od nas. Zaczęli
namawiać rodzinę (ślub dopiero w październiku), żeby odmawiali przyjazdu na
wesele... Moje Kochanie twierdzi, żeby się tym nie przejmować ale widzę, że w
środku go to męczy. Przyszła teściowa wpadła w furię - powiedziała, że na ślub
nie przyjedzie dopóki nie zobaczy intercyzy (czego zupełnie nie rozumiem, bo
to ja więcej "majątku" od mojego narzeczonego posiadam). Próbowałam do niej
dzwonić rozmawiać-usłyszałam, że ten temat jej w ogóle nie interesuje. Niby
wykształcona i mądra kobieta... nie wiem co robić: nie przejmować się i nie
zwracać uwagi czy lepiej odwrotnie -próbować przekonać do przyjazdu? Poradźcie
Kochane Forumki! Pozdrawiam serdecznie.