dzieci na weselu...

19.05.09, 12:21
zdecydowaliśmy się na ślub po 10 latach bycia razem... nie mamy
dzieci ani ich nie planujemy. teraz wywiązuje się problem, ponieważ
dużo naszych znajomych/rodziny ma dzieci, często już duże, ale też
maluchy. nie wiem, co robić, bo nie bardzo chciałabym, aby moje
wesele zamieniło się w kinderbal...z drugiej strony jak powiem
znajomym/rodzinie, że dzieciaki nie są mile widziane to zaczną się
komentarze... z drugiej strony czy za dzieci płaci się tak samo jak
za osobę (chodzi o jedzenie itd)? poradźcie jak wybrnąć z tej
sytucaji...
    • elske Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 12:25
      Jesli chodzi o placenie za dzieci,to zalezy od miejsca w ktorym organizujecie.Na
      moim weselu dzieci byly,za maluchy wcale nie placilam,za dzieci 8-9 lat polowe
      stawki.
    • brattby Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 12:35
      To wszystko zależy... My też nie mamy dzieci, jesteśmy jeszcze stosunkowo młodzi
      smile z naszych znajomych tylko jedna para ma maluszka, bardzo malutkiego jeszcze,
      ale gdy będziemy brali ślub będzie miał rok i trzy miesiące. Natomiast tak się
      składa, że jestem najmłodsza w moim pokoleniu w rodzinie i wszyscy moi kuzyni
      już wielokrotnie dzieciaci. Mnie zależy przede wszystkim na tym, żeby wszyscy
      dobrze się bawili. Dlatego postanowiłam zaprosić wszystkich z dziećmi. Jeśli
      sami uznają, że lepiej będą się bawić, gdy dzieci zostaną z dziadkami (tymi
      niespokrewnionymi ze mną hehe) to ok, jeśli zaś będą chcieli przywieźć je ze
      sobą - bardzo mi będzie miło. Jeśli zapraszasz na wesele dzieci warto też
      pomyśleć o kilku pokoikach, gdzie mogłyby pospać.
      Co do płatności standardowo wygląda to tak, że za dzieci do 3 lat się nie płaci,
      za dzieci do 7 lat, w niektórych salach do 10, płaci się 50% ceny. Czasami za
      dzieci 7-10 75% ceny, czasami normalnie, nie ma reguły, każda sala ma swój cennik.
      Jeśli tak jak mówisz nie chcesz kinderbalu, to po prostu zapraszaj bez dzieci i
      nie przejmuj się komentarzami - to w końcu Twoje wesele. Ja jednak nie czułabym
      się komfortowo. To Twoja decyzja i nie powinnaś się przejmować komentarzami,
      jeśli tylko Ty będziesz się dobrze czuła.
      Ja planuję rozwiązać to tak, jak widziałam na weselu mojego kuzyna - wszystkie
      dzieci przy jednym stole (oczywiście te, które są już na tyle samodzielne smile)
      Wtedy dzieciaki bawią się ze sobą i mają radochę. Nie będę ich rzecz jasna
      zmuszać, ale pomysł u kuzyna się sprawdził.
      Podejdź do tego bez stresu. Musisz wziąć pod uwagę, że być może część osób,
      jeśli przyjdzie bez dzieci, wcześniej wyjdzie. Z kolei inni mogą być szczęśliwi,
      że wyrwali się sami z domu. Tak czy inaczej - wszystkim nie dogodzisz.
    • 3mila_m Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 12:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=94764829&v=2&s=0
      • agusia3107 Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 14:20
        Ja poczatkowo ze wzgledu na ograniczenia miejsc tez nie chciałam zapraszac
        dzieci, ale tych dzieci moich kuzynow. Oczywiscie robiac liste gosci okazało
        sie, ze nie ma problemu aby ich zaprosic. Oczywiscie wszystkie zaproszone dzieci
        koncza sie na dzieciach kuzynow. Dalsza czesc mojej rodziny, czyli mojego taty
        kuzyna-corki, zapraszałam juz same. Uwazałam, ze to juz tak dalekie
        pokrewieństwo, ze nie mam obowiazklu ich tez zapraszac z pociechami. I
        oczywiscie jak bym wyczuła, zaraz były jakies pretesje i zale, bo ja zaprosiłam
        ich bez dzieci, a one nie maja z kim ich zostawic itp. Pamietam, ze troche mnie
        to wkurzyło, ale nie komentowalam tego ani nie kontaktowalam sie z nimi aby to
        wyjasniac. stwierdziłam, ze jesli zechca to przyjada, a jesli poczuli sie
        strasznie urazeni to juz ich problem.
        • zuza_sowa Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 14:28
          Dzieci przede wszystkim są ludźmi, są członkami rodziny. Ślub to przecież bardzo
          ważne, rodzinne wydarzenie, dlaczego miałoby ich tam zabraknąć? Czy są jakieś
          gorsze? Nie wyobrażam sobie, żeby zapraszać "bez dzieci". U mnie na pewno będą i
          to nie tak mało, bo 12 smile
          • literka_m Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 14:43
            > Dzieci przede wszystkim są ludźmi, są członkami rodziny. Ślub to
            przecież bardz
            > o
            > ważne, rodzinne wydarzenie, dlaczego miałoby ich tam zabraknąć?

            uważaj, bo zaraz udowodnisz, że toasty, uzywki i nocne kluby też się
            dzieciom należą
            • zuza_sowa Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 15:33
              literka_m napisał:

              > uważaj, bo zaraz udowodnisz, że toasty, uzywki i nocne kluby też się
              > dzieciom należą

              W mojej rodzinie wizyty w nocnym klubie nie są rodzinnym świętem radości, ale
              jeśli tak jest u Ciebie, to nie wnikam, nic mi do tego! smile
              • literka_m Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 16:05
                > W mojej rodzinie wizyty w nocnym klubie nie są rodzinnym świętem
                radości, ale
                > jeśli tak jest u Ciebie, to nie wnikam, nic mi do tego! smile


                bardzo ładnie nie odpowiedziałaś na wnioski wyciągnięte z Twoich
                cienkich argumentów w temacie konieczności obecności dzieci.
                • zuza_sowa Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 16:15
                  literka_m napisał:

                  > > W mojej rodzinie wizyty w nocnym klubie nie są rodzinnym świętem
                  > radości, ale
                  > > jeśli tak jest u Ciebie, to nie wnikam, nic mi do tego! smile
                  >
                  >
                  > bardzo ładnie nie odpowiedziałaś na wnioski wyciągnięte z Twoich
                  > cienkich argumentów w temacie konieczności obecności dzieci.

                  Wybacz, ale nie mam obowiązku odpowiadać jakimś frustratkom, bo im się tak chce
                  smile Czep się tramwaju. Wolno mi mieć swoje zdanie. Chcesz mieć wesele bez dzieci,
                  w nocnym klubie z używkami to proszę, powatarzam: nic mi do tego. Ale Tobie tak
                  samo nic do mnie. A więc wrzuć na luz zanim znów się skompromitujesz smile

                  • literka_m Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 21:46
                    nie musze ci niczego wybaczac to po pierwsze.
                    po drugie nie jestem kobieta.
                    po trzecie na moim weselu nie bylo dzieci (tzn nie byly proszone).
                    ktos sie wylamal i cierpial okrutnie, uwierz mi (jeszcze bardziej
                    cierpialy dzieci, ktore kiwaly sie na krzesle podsypiajac)
                    a po czwarte, odpowiedzi w stylu: "Czep się tramwaju" pokazuja, ze
                    wlasnie z dzieckim dyskutuje. do dzieci trzeba miec jednak
                    cierpliwosc.
                    • zuza_sowa Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 22:45
                      Ależ naprawdę nie musisz się mi tłumaczyć, kimkolwiek byś nie był Literko! smile
                      Chcesz mieć wesele bez dzieci, to miej. Czy tak trudno Ci zrozumieć, że ktoś
                      może mieć inne zdanie?
          • brattby Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 14:52
            U mnie 10 wink takich małych, bo 15-18 latków, dla których jestem ciocią, już za
            dzieci nie uważam smile
            • nocarka Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 15:16
              Ja będę mieć problem.Generalnie z mojej strony nie ma takich dzieci (jedna
              bratanica będzie mieć 14 lat) ale ze strony Narzeczonego owszem, trochę się tego
              nazbiera. Zawsze byłam przeciwko itd, ale pewnie będą dzieciaki na naszym
              weselu, z tym, że wynajmiemy opiekunkę. Byliśmy w tę neidzielę na Komunii Św
              jednej z kuzynek M. (w restauracji było kilka komunii) i dzieciaki miały
              specjalnie wyznaczone miejsce i na dworze i w środku,pani się nimi zajmowała,
              przez większość czasu był z nimi spokój. Oczywiści, przybiegały pokazać pieska z
              balonika, napić się, zjeść coś, ale był spokój.

              Nie wiem jak rozwiązać ślub, wkurza mnie naprawdę, kiedy młodzi składają
              przysięgę, jest to dla nich ukoronowanie wspólnego życia i przygotowań, a
              podniosłą ciszę przerywa ryk dziecka. W dodatku rodzice zamiast wyjść, robią
              pospieszne"ĆŚŚŚŚŚ" i patrzą urzeczeni dalej (nie słysząc nic, tak jak reszta
              gości) spoza krzyku dzieciaka. Ja wiem, że dzieciom się wybacza wiele, bo to w
              końcu dzieci, ale dorosłym już nie. Nie wzięłabym dziecka na wesele (tak do 6-7
              roku życia np bo wtedy zaczyna rozumieć że w kościele trzeba być cicho i
              spokojnie) a później tylko gdybym wiedziała, że będzie się miało z kim bawić
              (kuzyni)i nie sprawi kłopotu. Także i mi, bo dlaczego mam wracać o 21 do domu,
              żeby położyć je spać? Też chcę się raz na kilka lat wybawić na weselu, a nie
              zamęczać siebie, dziecko i innych gości.

              No i nie obraziłabym się, gdyby ktoś powiedział mi: bez dziecka. Być może sala
              jest na tyle a tyle osób i obecność kilkorga maluchów, które są parze młodej
              obojętne oznacza brak dobrych znajomych? I koszty, bo jak ktoś napisał, każda
              sala liczy sobie inaczej za dzieci. Ostatnio widziałam że do 5lat 0 zł, do 12
              50% ceny.

              Podejmijcie decyzję zgodnie z waszymi sumieniami i pragnieniami, to wasz dzień,
              to Wy macie się cudownie czuć. A nie jakaś ciotka, którą widzicie raz na
              dziesięć lat i która nie może dnia spędzić bez swojego synuniunia i córuniuni.
              • literka_m Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 16:07
                > Podejmijcie decyzję zgodnie z waszymi sumieniami i pragnieniami,
                to wasz dzień,
                > to Wy macie się cudownie czuć. A nie jakaś ciotka, którą widzicie
                raz na
                > dziesięć lat i która nie może dnia spędzić bez swojego synuniunia
                i córuniuni.


                święte słowa.
                • panistrusia Re: dzieci na weselu... 20.05.09, 14:53
                  No własnie. Ciotka ma tylko przyjechać, postatystować, zwrócić za
                  talerzyk (jak ma odrobinę klasy, to da 'z górką')i wręczyć kupon lotka
                  zamiast durnych kwiatków.
          • misscraft Re: dzieci na weselu... 20.05.09, 09:50
            Że ślub to ważne rodzinne wydarzenie nie da się zaprzeczyć. Zależy
            też o dzieciach w jakim wieku mówimy. Oczywiście wszystkie są
            członkami rodziny, ale raczej wątpie by dzieci tak do 5-6 roku życia
            (nie wiem gdzie wynaczyć granice) były w stanie docenić to ważne
            rodzinne wydarzenie i miały świadomość jego istotności dla głównych
            zainteresowanych, czyli PM. Szczególnie tym najmniejszym dzieciom
            nawet rodzice nie przetłumaczą żeby nie płakały krzyczały czy nawet
            biegały w kościele (widziałam taki przypadek) oraz żeby były
            grzeczne i pilnowały się na weselu. Więc nie chodzi o dzieci jako
            takie i nie wszytkie, ale te które nie zdają sobie sprawy i nie
            doceniają tego jak ważne jest to wydarzenie. A jeśli ma być to
            jedyne dziecko na weselu, i rodzine wiedzą że jest raczej zamknięte
            w sobie i nieśmiałe to tym bardziej nie co dziecka ciągnąć i go
            męczyć. Ale to już najlpiej powinni wiedzieć rodzice.
    • doxi_mara Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 19:10
      ja nie wyobrazam sobie nie zapraszania dzieci, one naleza do rodziny. Ale to
      moje zdanie.

      slub cywilny, bo zakladam ze taki bierze zalozycielka postu, trwa krocej niz
      msza, mysle ze dzieci "dalyby rade" wytrzymac cicho i nie "zepsuc" zaslubin tongue_out
      • 3mila_m Re: dzieci na weselu... 20.05.09, 09:59
        > ja nie wyobrazam sobie nie zapraszania dzieci, one naleza do rodziny. Ale to
        > moje zdanie.
        >

        Faktycznie, sama chodziłam na wesele jako dzieciak i wspominam to jako mega
        koszmar spać mi się chciało, nie miałam co ze sobą zrobić.
        Moi rodzice do tej pory mnie przepraszają, że wzięli mnie na wesele które jako
        12-latka przespałam w samochodzie...
        A młodzi płacą za miejsce dla dziecka i po co?
        • doxi_mara Re: dzieci na weselu... 20.05.09, 14:39
          wiesz, a ja jakos do dzis wspominam wszystskie wesela jak bylam mala. z
          kuzynostwem bawilismy sie bardzo dlugo i to byly bardzo fajne czasy. wszyscy w
          rodzinie wspominaja jak buty pod orkiestra czyscilam tongue_out
          • sajgonetka Re: dzieci na weselu... 21.05.09, 10:28
            smile
            a za moich młodzieńczych lat był taki zwyczaj (no cóż, może u nas w rodzinie i
            wśród znajomych rodziców??), że wesele było ogólnie dla dorosłych.
            za to był zwyczaj poprawin (trwały ok. 14/15 do 22), i tam można już było
            przyprowadzić dzieci małoletnie, ktore ubaw miały po pachy - bo były na weselu,
            mogły sie pobawić z dorosłymi, i nie przeszkadzaly zazwyczaj - bo miały i swoj
            stół, i miejsce do 'tanczenia', a i wszyscy dorośli byli bardziej na luzie i
            trzeźwiejsi, więc dzieci nie plątały się między nogami.
            i takie imprezy faktycznie wspominam miło.
            aczkolwiek dla małego człowieka bycie na takiej dorosłej imprezie jest nie lada
            wspomnieniem i wyróżnieniem, i czasami sam sie dopomina o uczestnictwo
      • inka323f Re: dzieci na weselu... 01.06.09, 23:54
        doxi_mara napisała:

        > ja nie wyobrazam sobie nie zapraszania dzieci, one naleza do rodziny. Ale to
        > moje zdanie.
        >
        > slub cywilny, bo zakladam ze taki bierze zalozycielka postu, trwa krocej niz
        > msza, mysle ze dzieci "dalyby rade" wytrzymac cicho i nie "zepsuc" zaslubin tongue_out

        Bo to wlasnie trzeba miec wyobraznie, zeby sobie wyobrazic podpite towarzystwo i
        dzieci do kupy. Super pomysl. Dla dzieci tez flaszki sobie wyobrazasz?

        Zakladac, to sobie majtki mozesz. Nastepna koscielna PM z krucjata.
    • mama.amelki Re: dzieci na weselu... 19.05.09, 19:52
      rozumiem Twoje wątpliwości, niektórzy rodzice nie mają z kim zostawić pociech i
      niestety włóczą je po wszystkich imprezach.My Amelkę zawsze zostawiamy pod
      opieką dziadków ,gdy trafia się nam całonocne balowanie.
      Za dwa tygodnie idziemy na wesele, ale córki nie zabieramysmileMoże podpytaj
      rodzinę czy planują przyjść z dziećmi?
      • stworzenje Re: dzieci na weselu... 20.05.09, 15:00
        mi dzieci na weselu przeszkadzają tylko w momentach kiedy widać że za bardzo się
        plączą, że może coś w wyniku tego się stać i najgorzej wkurza brak wyobraźni
        rodzica który stoi z uśmiechem i nic nie reaguje na poczynania dziecka.Takie
        "wszystko dzieciom wolno" nie przemawia do mnie mimo wszystko. Np. jak
        przesadnie się uwala czekoladą i kurna lata i brudzi wszystko a rodzic się
        cieszy jak by nie wiem co gwiazda wieczoru, ja bym się bynajmniej wstydziła za
        swoje dziecko i raczej mu wytłumaczyła, że tak nie wolno robić.
        Bo poza tym to nieraz jakieś fajne akcje są z dziećmi, haha ostatnio na weselu
        4-ro latek fajnie się bawił, naśladował w tańcu kroki dorosłych itd. big_grin.
        • nocarka Re: dzieci na weselu... 02.06.09, 08:46
          No bo to jest zabawne,pytanie tylko, czy męczyć dziecko całą noc,żeby dorośli
          mogli kilka minut pocieszyć oczy jego naśladownictwem big_grin Ale wiem o co Ci
          chodzi. Na weselu brata miałam 5 lat i tańczyłam "tango" z kuzynką, co jest
          uwiecznione na kasecie.Wszyscy mają ubaw, tylko nie ja, a tak było od zawsze.
          • stworzenje Re: dzieci na weselu... 02.06.09, 11:36
            nocarka napisała:

            > No bo to jest zabawne,pytanie tylko, czy męczyć dziecko całą noc,żeby dorośli
            > mogli kilka minut pocieszyć oczy jego naśladownictwem big_grin Ale wiem o co Ci


            hehe, nie ten chłopiec to ja wiem ze trzy tańce był,a potem pewnie poszedł spać
            bo już go nie było smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja