grelcia81
22.05.09, 22:05
Muszę się wam wyżalić. Właśnie zadzwonił do mnie wujek i powiedział,
że nie będzie na weselu...pewnie nie wydaje to się wam jakoś mocno
szokujące,ale sytuacja jest następująca- mam badzo małą rodzinę,a
wujek to brat mojego taty, sami nie mają dzieci, zresztą w całej
rodzinie jestem tylko ja...O weselu wiedzieli od ok roku, wiedzieli
że będzie w innej miejscowości i o tym, że zapewniamy nocleg na
miejscu (nad salą weselną jest hotel). Kiedy dawałam im zaproszenia
nic nie powiedzieli, dawno już minął termin potwierdzenia przybycia
(wesele na początku czerwca). Wiedzieli że nie przyjadą od początku,
ale mnie zwodzili!!! Ale to jeszcze nic- rozmawiali z moimi
rodzicami wiele razy, a dziś do nich zadzwoniłam żeby pogadać i też
ani słowa! Potem telefon z dwie godziny, że cytuję ,,nie będę ci
robił złudzeń,nie przyjadę na welele, bo nie będę z trasy jechał do
kościoła itp." nie pomogły tłumaczenia że hotel jest opłacony, że
jest nad salą weselną i mogą przed kościołem do niego pojechać i się
przebrać itp. SZOK. Na bez mała trzy tygodnie mi to mówią i to w
taki sposób!!! Smutne jest to że moja najbliższa rodzna to właśnie
ten wujek z ciotką,2 babcie i jeszcze jedna ciocia po rozwodzie.
Nikogo więcej...I ta najbliższa rodzina robi mi taki numer...
Wiem dlaczego tak postąpili...zawsze jako jedyne dziecko w rodzinie
byłam przez nich ,,sprowadzana do pionu",nagadywali na mnie, a to
wszystko niestety z zazdrości że sami dzieci nie mają, wnuków nie
będą mieć i wesela tym bardziej.
Musiałam się wam o tym napisać,gdyż jestem całkowicie rozbita-
WESELE NA 150 OSÓB A Z MOJEJ RODZINY 15 !!!!Jest mi przykro

((