Odmowa bycia świadkiem na ślubie

09.06.09, 14:56
Koleżanka poprosiła mnie o zostanie świadkiem na jej ślubie. Przede wszsytkim zdziwiła mnie samą propozycją, bo byłyśmy sobie dosyć bliskie lata temu, jednak z czasem kontakt uległ rozluźnieniu. Mieszkamy daleko od siebie (różne państwa), kompletnie się rozminęłyśmy jeśli chodzi o poglądy, nasze relacje są poprawne, ale bez zażyłości. Wiem, że ona kiedyś mnie traktowała jak przyjciółkę, ja raczej nie, a już na pewno nie w ostatnich latach. Uznałam, że nasza znajomość sprowadza się do regularnej korespondencji na tematy mało istotne i tyle. Tymczasem dostałam tę propozycję...

Nie chcę jej sprawić przykrości, ale nie mam ochoty na to świadkowanie.
Mieszkam daleko, nie mogłabym więc w pełni uczestniczyć w przygotowaniach. Kompeletnie się nie nadaję do organizowania wieczoru panieńskiego, czy udziału w jakichś grach na weselu. Owszem mogłabym jej pomagać w dniu ślubu, biegać, trzymać bukiet, itd., ale funkcje zabawowe to już nie ja (wesele ma być duże i tradycyjne). Z drugiej strony jeśli już miałabym zostać świadkiem, to byłoby mi głupio nie uczestniczyć we wszystkich tych obowiązkach. Na dodatek nie jestem katoliczką (to ponoć nie problem), a ślub jest ślub kościelnym.

Czuję, że nie jestem osobą odpowiednią, nie zasługuję na taki - jakby nie było - zaszczyt.
Czy uważacie, że mam prawo odmówić?
    • stworzenje Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 09.06.09, 15:07
      masz prawo odmówić, lepiej szczerze powiedzieć nie, niż udawanie potem być
      jednak tym świadkiem smile
    • siringe Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 09.06.09, 15:07
      moze porozmawiaj z przyszla panna mloda co ona od ciebie oczekuje w
      roli swiadkowej, jesli jej to nie przeszkadza ze nie masz mozliwosci
      organizacji wieczoru panienskiego czy innych rzeczy zwiazanych ze
      slubem to ja bym sie zgodzila. Dla niej najwyrazniej jestes jej
      bliska osoba wiec nie powinnas miec takich wyrzutow.
      Moge ci to powiedziec od strony przyszlej panny mlodej ktora ma
      podobna sytuacje tzn moja swiadkowa tez mieszka w innym kraju i
      wcale nie licze ze bedzie mi organizowala rozne duperelki, sama
      sobie poradze albo pomoga mi osoby ktore sa tutaj ze mna, a wybralam
      ja gdyz ona jest mi bardzo bliska mimo ze miszka daleko - tutaj moze
      jest ta mala roznica co do twojej sytuacji gdzie piszesz ze nie
      czujesz zeby to byla twoja przyjaciolka.
      Napewno nie przejmowalabym sie tym ze nie jestes w stanie jej wiele
      pomoc w organizacji wesela i slubu, ona pewnie to rozumie, ale w
      razie co porozmaiwiaj z nia i sprawa bedzie jasna.
    • inka323f Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 09.06.09, 16:33
      Porozmawiaj szczerze z PM. Jesli jest normalna i jesli zrobisz to dyplomatycznie
      to nie bedzie placzu, zgrzytania zebow czy obrazania sie.
      Rozumiem Twoja sytuacje i jesli oczekuje sie od Ciebie bycia tradycyjna
      swiadkowa z lataniem wokol PM itp., to bym szukala drogi ewakuacyjnej.
    • asienka13 Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 09.06.09, 16:45
      Moja przyjaciółka poprosiła mnie o to abym została jej świadkową.
      Pomimo iż była to moja najserdeczniejsza koleżanka odmówiłam...
      Rozchodziło się tutaj o jej narzeczonego, co do którego miałyśmy
      zupełnie odmienne zdanie. Wielokrotnie jej to mówiłam, że chyba nie
      są z tej samej gliny itp. Mówiła, że to jej życie i tyle, że moja (i
      innych) opinia nic nie zmieni. Jednak kiedy odmówiłam bycia
      świadkowa mówiąc wprost, że nie do końca wierzę w to małżeństwo
      obraziła się.Wyprowadziłą się w tydzień i nie utrzymujemy do tej
      pory żadnych kontaktów. Okazałam się wielką świnią wink
      Rok po slubie złożyła pozew o rozwód...

      Bądź bardzo delikatna. Ja starałam się jak mogłam i nie wyszło...
    • fifitrixibell Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 09.06.09, 20:05
      Dziękuję Wam bardzo za Wasze opinie. Mam nad czym myśleć.
    • aga_ple Re: Odmowa bycia świadkiem na ślubie 10.06.09, 09:43
      zdecydowanie odmów, mój N kiedyś był w bardzo podobnej sytuacji, zgodził się, bo
      głupio mu było odmówić i nikomu to na dobre nie wyszło. mój N nie potrafił się
      tak naprawdę zaangażować w przygotowania (nie mówię tu o olewaniu, ale o braku
      zaangażowania). wydaję mi się, że PM też potem żałował, że nie wziął kogoś
      innego i właściwie od wesela nie utrzymują kontaktów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja