allejra
09.06.09, 21:15
Jest mi smutno,bo wydaje mi się że sama ciągnę te wszystkie przygotowania do
ślubu.Oboje tego chcemy i kochamy się,ale im bliżej do ślubu (3 msc) tym
bardziej mój narzeczony się boi i odwleka wszystko na ostatnią chwilę.Wszystko
załatwiamy ale dopiero jak ja wyszukam,zadzwonię,to on pomoże w ostatecznej
decyzji.Wszystko wychodzi z mojej inicjatywy.On obiecał zaproponować obrączki
- nawet nie zaczął szukać,garnitur - to samo bo przecież o co tyle Choć
podobno ślubu chce... Czy macie podobne doświadczenia?Wasi faceci też wrzucają
totalny luz?Ja też się boję,ale dla mnie to radosne a dla niego... nie
wiem.Zaczynam być tym wszystkim zmęczona.