pytanie do mężatek

05.07.09, 22:02
Dziewczyny, jak było na Waszych weselach? Rozmawiałam z koleżanką i ona
twierdzi że młodzi bawią się najgorzej na weselu i że ona to cały czas się
czymś przejmowała: czy jedzenie smakuje, czy muzyka ok, że z kazdym trzeba
zatańczyć... I twierdzi że każda mężatka mi to powie. Trochę mi to podcięło
skrzydła bo ja się szykuję na super imprezę, tyle że z nami w roli głównej, a
nie na noc udręki.
    • tomelanka Re: pytanie do mężatek 05.07.09, 22:13
      ja tam sie nie mam zamiaru przejmowac pie...mi, i tez sie szykuje na
      superimpreze, no ale zycie moze szybko zweryfikowac moje poglady big_grin
    • crrazy Re: pytanie do mężatek 05.07.09, 22:21
      u mnie było tak, że milion emocji, przestymulowanie nimi, i takie
      uczucie jakbym oglądałą wszystko zza szyby.
      Bawiłam się chwilami superr, a chwilami denerwowałam tym, że np
      inaczej ustaliłam z obsługą pewne sprawy.
      ale ogólnie było naprawdę super.
      nastwaiłam się na to, że chcę się dobrze bawić i tak też zrobiłam...
      a to czy X-owej i Y-owej będzie się podobać, i czy ze wszystkimi
      zatańczę... no sorry.. albo oni chcieli zatańczyć i zatańczyli, albo
      nie chcieli i ich strata ;P

      Dziewczyny głowy do góry!
      Wyśpijcie się, prygotujcie wszystko jak najwcześniej żeby się nie
      stresować pierdołąmi i skupcie na tym, żeby jak najwięcej
      zapamiętać wink
      • tomelanka Re: pytanie do mężatek 05.07.09, 22:43
        takie niewinne slowko mi wykropkowalo? hm... tongue_out
      • tomelanka Re: pytanie do mężatek 05.07.09, 22:44
        och crrazy, jak milo przeczytac post twojego autorstwa nie bedacy zadna reklama big_grin
    • szampanna Re: pytanie do mężatek 05.07.09, 22:59
      z mojego doświadczenia wynika, że to zależy od młodych - jak są na
      luzie, to się dobrze bawią, czasem najlepiej ze wszystkich, a jak są
      spięci i czuwają nad całym przebiegiem, to faktycznie źle.
      U nas było pół na pół - ponieważ wiele rzeczy było zrobionych na
      łapu-capu i w ogóle ustalanych w trakcie, siłą rzeczy musiałam kątem
      oka i uwagi nadzorować przebieg imprezy, ale bawiłam się też
      dobrze smile
      Ja bym powiedziała, że jest inna pewna rzecz - zapewne nie zjesz 90%
      rzeczy, które pojawią się na stole i które sami wybieraliście wink
    • kaamilka wesela są fajne, ale nie swoje :P 05.07.09, 23:00
      i to tyle w tym temacie big_grin
    • foczkaka Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 00:31
      My sie na naszym bawilismy swietnie big_grin Jasne ze były emocje - choc te znacznie
      opadły już w czasie zyczeń i było po prostu miło big_grin
      Po drugie oczywiscie zwraca sie uwage na to jak czuja sie goscie, czy muzyka ok,
      czy jedzenie i obsługa - ale tak jest zawsze kiedy jest sie gospodarzem imprezy.
      Jest inaczej niz na czyims weselu, ale wcale nie zle big_grin Jest sie w centrum
      uwagi, kazdy chce z wami zdjecie, nno przemiło jest. Przynajmniej u nas było tongue_out
      Ale co do jedzenia to się z szampanna zgodze - zjedlismy niewiele. Ja to głównie
      pilam - wode, wino, cokolwiek big_grin Az sie dziwiłam ze w ogóle tego wina nie czuje big_grin
      • dierra Swoje jest najfajniejsze 06.07.09, 07:54
        Serio - ja się bawiłam najlepiej. Moment zobaczyłam ze wszystko ok, zresztą
        miałam 100 %, no dobra 99% smile zaufanie do ludzi z którymi współpracowaliśmy.
        Było fajnie przede wszystkim dlatego że wszytkich znałam, każdy chciał ze mną
        tańczyć, orkiestra była fajna, więc wytańczyła się, wybawiłam....

        Jednego tylko nie jestem w stanie zrozumieć, wydawało mi sie ze jestem super
        opanowana, że nie złapałam nerwa ale nic nie mogłam jeść. To całkiem nie w moim
        stylu, może to przez sukienkę?? smile
    • bacha1979 Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 08:12
      Ja na swoim weselu bawiłam sie najlepiej ze wszystkich wesel na jakich byłam.
      Emocje, emocje i jeszcze raz emocje, to prawda, ale niczym sie nie przejmowałam,
      no może do momentu kiedy mojego męża zaczęli podrzucać i...tongue_outtongue_out Ale co było
      dalej wiedza tylko stare bywalczynie tego forumtongue_outtongue_out
      A i mój mąż też twierdzi, że nasze wesele było najfajniejszesmile
      • kruszynka173 Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 10:28
        Ja miałam wesle 3 tygodnie temu, więc jestem swieżak smile
        Ogólnie bawiłam sie bardzo dobrze, choć tak jak moje poprzedniczki
        co jakiś czas obserwoawałam gości czy wszystko jest OK.
        Muszę przyznać racje co do jedzenia smile Ja nie byłam w stanie nic
        zjeść smile
    • narzeczonaania_2 Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 11:13
      rowno miesiac temu byl nasz slub i bawilismy sie wysmienicie , wiadomo ze nalezy
      w tym dniu poswiecic uwage gosciom , zatanczyc z ciocia wujkiem ale to w koncu
      tez nalezy do przyjemnoscismileto chyba zalezy od konkretnej osoby czy sie tak
      bardzo wszystkim przejmuje , nie kazdemu sie dogodzi na 100% nie ma co zawracac
      sobie glowy jakimis drobnostkami , w koncu to najwazniejszy dzien w zyciu ,
      jesli Wy bedziecie usmiechnieci i radosni to i Wasi goscie beda tez milo
      wspominac ten dzien , mnie przed slubem tez "straszono" ze to nie impreza dla
      nas tylko dla gosci ze para mloda to ma tylko obowiazki zero zabawy, ale jakos
      udalo pogodzic sie nam i obowiazki i wysmienita zabawe, z tego co wiem goscie
      byli zachwyceni bo czuli ze kazdemu poswiecilismy uwage a przy tym nie brakowalo
      nas na parkiecie , wytancowalam sie i z goscmi i z mezem , jedna jedyna rzecz to
      ze czas jakos szybko mija na wlasnym weselusmile takze nic sie nie nastawiaj na noc
      udreki zobaczysz zze to bedzie najlepsza impreza w Twoim zyciu i najwazniejsza ,
      szeroki usmiech , wygodne buty i wszystkiego naj wink pozdrawiam
    • nerri Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 12:14
      Ja się bawiłam świetniesmile Uznałam,że skoro wszystko jest zaplanowane
      to nie może nie wyjść i skupiłam się na gościach i na nas a nie na
      psuciu sobie wieczoru strona organizacyjnąsmilesmile

      Jedyny zgrzyt to próby zarządzania wszystkim po swojemu przez
      tatuśków(i mojego i P.) ale szybko zostali spacyfikowaniwink
    • tabakierka2 Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 12:50
      była fantastycznie i fenomenalnie.
      Najlepsza impreza na jakiej byłamsmile
      Goście chyba nie czuli się zaniedbani - wszyscy podobno dobrze sie
      bawili, tak przynajmniej później twierdzilibig_grin
    • madziaq Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 13:23
      Nasze wesele było jedną z lepszych imprez, na których byłam. Bawilismy sie
      super, niespecjalnie przejmowaliśmy drobnostkami. Nad ranem miałm ochotę
      wyrzucić buty za okno, ale to jedyny mankament wink Rano żałowaliśmy, że poprawin
      nie będzie.
    • aga_ple Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 22:29
      ja się bawiłam rewelacyjnie, najlepsze wesele na jakim byłam, smilesmilesmile przez
      wiekszość czasu na parkiecie, do stołu wracałam na posiłki - i tu uwaga -
      ZJADŁAM WSZYSTKIE CIEPŁE DANIA NA SWOIM WESELU - no i oczywiście na małe "co nie
      co" do piciasmile

      dziewczyny pamiętajcie o jednym: spróbujcie się wyluzować i dużo uśmiechać, bo
      nie ma gorszej rzeczy niż para młoda, która wygląda jakby siedziała tam za kare!!!
    • kb155 Re: pytanie do mężatek 06.07.09, 22:57
      oj stersu trochę jest wink ale myślę, że takiego pozytywnego, który
      nakręca na "+" wink najbardziej stresowałam się dzień przed ślubem a
      okazało się, że ze wszystkich wesel, na których byłam bawiłam się
      najlepiej wink i to było jedyne wesele, na któym przetańczyłam do
      rana. Jedyne czego zupełnie nie pamiętam z wesela to jedzenie -
      chyba nie miałam czasu co by siedzieć i konsumować wink
      Po dwóch latach cały czas (a może nawet coraz bardziej) żałuje tylko
      jednego - że tak szybko wszystko się skończyło... wiec nie ma co się
      zastanawiać jak to będzie tylko nastawić się pozytywnie i całą
      piersią czerpać co najepsze z tego jednego mijającego jak błyskawica
      dnia wink

      Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!
    • vivi22 Re: pytanie do mężatek 07.07.09, 19:12
      A my się niczym nie martwiliśmy. Po pierwsze kwestia dobrej
      organizacji. Po drugie to rodzice weselki i ewentualnie swiadkowie
      maja wesele do przypilnowania a nie mlodzi.
      My nasze wesele wspominamy z uśmiechem i przyznam, że na zadnym
      innym weselu nie bawilismy sie tak dobrze, jak na swoim. Czego i Wam
      zyczymy smile
    • a1ma Ja się bawiłam rewelacyjne! 08.07.09, 09:51
      Nie martw się na zapas, po prostu się ciesz chwilą, nie warto tracić zabawy na
      własnym weselu, to się raczej nie zdarza dwa razy wink
    • lili-2008 Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 13:38
      ja się świetnie bawiłam, ale obserwowałam też gości
      • stworzenje Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 13:51
        na naszym bawiliśmy się najlepiej ze wszystkich wesel dotychczas, niedawno taka
        super zabawa się nam powtórzyła na weselu mojej przyjaciółki smile.Na naszym
        mieliśmy super gości i fantastycznego DJ'a smile.
        • herbaataa Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 14:03
          jako swiezo upieczona mezatka (w ostatnia sobote) moge powiedziec, ze chociaz
          bylismy wczesniej na kilku weselach to nigdy nie bawilismy sie tak swietnie jak
          na naszym. Przetanczylismy prawie kazdy kawalek, zaczelismy troszke opylac chyba
          dopiero ok 2 nad ranem, kiedy pierwsze osoby zaczely wychodzic-trzeba bylo je
          pozegnac i takie tam. Nikogo nie "obtancowywalismy", bylismy cala noc dla siebie
          i chociaz czesto wzrokiem biegalam po sali czy wszystko ok to najwiecej i
          najlepiej bawilismy sie wlasnie na naszym weselu.
          • nancy_callahan Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 14:06
            Ja na swoim weselu bawiłam sie wyśmienicie - z goścmi rozmawiałam
            naturalbnie na zasadzie kto się akurat nawinął, bez jakiś
            specjalnych ceremoniałów w stylu teraz idziemy do stołów po lewej
            stronie i z każdym rozmawiamy po 5 minutsmile
            Wytańczyłam się, najadłam, napiłam, uważam to za jedno z lepszych
            wesel an jakich byłam, gdyby jeszcze stopy tak okrutnie nie bolały i
            tak szybko nie mineło byłoby idealniesmile
        • szonik1 Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 14:06
          Wrazenia z wesela:
          w ogole nie pamietam,co bylo do jedzenia.
          Okolo 23 refleksja...kurcze,ile jeszcze do konca - ale to dalo o sobie znac
          zmeczenie emocjonalne.
          Ogolnie to mnostwo tanczylam,z kazdym staralam sie zamienic slowko,ale to nie
          bylo jakos meczace. Nie stresowalismy sie,nie balam sie,ze cos nie wyjdzie,po
          1.tancu juz luz maksymalny.W koncu to nie egzamin.
          Wesele do 6,potem poprawiny,a potem poprawiny poprawin.A dzien przed slubem tez
          mala impreza.Super wspominam ten ciagsmile
          • sylwiaro1 Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 18:08
            my też się bawiliśmy super na swoim weselu, tylko bardzo szybko zleciało,
            tańczyliśmy z każdym kto nas poprosił do tańca rozmawialiśmy z gośćmi, rodzice
            moi zajęli się wszystkimi sprawami organizacyjnymi więc ja nie musiałam się
            niczym stresować.Prawie nic nie jadłam na swoim weselu bo nie miałam czasu aż
            żal po tyle było dobrego jedzenia.Jeszcze raz chciałabym przeżyć swoje wesele
    • ilkaana Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 20:54
      Coś w tym jest, ale to zależy od osoby. Ja nie martwiłam się o jedzenie czy o
      cokolwiek innego, ale nie wybawiłam się ze względu na zmęczenie tymi wszystkimi
      emocjamismile
    • rokitka00 Re: pytanie do mężatek 22.09.09, 21:09
      Nie tańczyłam z każdym i nie rozmawiałam ze wszystkimi gośćmi. Większość czasu
      spędziłam na parkiecie, nawet nie miałam czasu żeby popróbować tych wszystkich
      pyszności na weselu. Bawiłam się super. Czas zleciał nie wiadomo kiedy.
      O to czy wszyscy się dobrze bawili i czy smakowało im jedzenie pytałam po
      weselu. Wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś nie zadowolony, bo zawsze komuś coś
      nie podpasuje. Cóż - jego sprawa.
      • zulka81 Re: pytanie do mężatek 23.09.09, 09:31
        jak masz 100 osób i te wszystkie niby-weselne tradycje to może... ale jeśli to
        fajne nowoczesne, jak i tradycyjne, acz bez tych nieszczęsnych zabaw i pokazów,
        na niewielką liczbę gości- to bawisz się tak samo. Wszystko zależy tez od ludzi.
        Myśmy po prostu dobrze się bawili i podjadali smakołyki.
    • small_cloud Re: pytanie do mężatek 23.09.09, 09:56
      Żartujesz?
      Ja tak wywijałam na wlasnym weselu że na drugi dzień zakwasy
      miałam smile
      Po pierwszym tańcu wszystko mi juz pusciło, było mi wszystko jedno
      czy smakuje jedzenie, czy sala sie podoba badz rozsadzenie gosci -
      wiedziałam po prostu że juz tego nie zmienie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja