kwiaty albo...????

15.08.09, 19:17
no wlasnie nie wiem czy byl taki watek(moja wyszukiwarka odmawia od 2dni
posluszenstwa )ale zapytam...co sadzicie o tym ze czasami na zaproszeniach
para mloda pisze ze zamiast kwiatow wola:
-butelke wina,
-maskotki pluszaki%inne cuda dla dzieci,
-slodycze (dla D.Dziecka)
-ksiazki itd
o ile to jeszcze moge zrozumiec (choc nie do konca akceptuje-bo nie lubie gdy
ktos mi narzuca ze mam do kosciola przyjsc z np. misiem)
to ostatnio moja mother dostala zaproszeni w ktorym PM prosi o pieluszki,
kaszki lub oliwki do pielegnacji niemowlat (produkty chca przekazac do domu
dziecka) czy to juz nie przesada??

(...z ciekawosci az zapytam czy zamierza isc z Pampersami czy Gerberem)

druga nie typowa choc ciekawa prosba (od innej juz pary)to kupon toto-lotka
wypelniony samodzielniesmile

a wy ???? kwiaty czy.... ????smilesmilesmile
    • beatrycze123 Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 20:31
      Może spytali w domu dziecka, czego im potrzeba i okazało sie, ze misiów jest
      nadmiar? Ja bym się długo nad tym nie rozwodziła, zapakowała zestaw oliwek dla
      dzieci i kartkę z życzeniami, niech mają jak chcą. Z kwiatami nie ma co robić.
      Osobiście prosiłabym o książki lub wino.
      • ni24 Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 21:24
        nie chodzi mi o rozwodzenie sie nad ta kwestia,ani bron boze robienia z tego
        mega problemu smile....poprostu naszlo mnie takie pytanie wiec bylam ciekawa jak
        inni na to patrza
    • anczija Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 21:04
      My dostalismy zaproszenie z karteczka, w ktorym znajomi prosili o
      przybory szkolne zamiast kwiatow, aby ofiarowac je dzieciom z domu
      dziecka.
      My nie dawalismy dodatkowej karteczki do zaproszenia ale
      stwierdzilismy,ze do znajomych wyslemy email sugerujac dobra ksiazke
      wzamian za ofiarowanie nam kwiatow(dla tych ktorzy mieli zamiar je
      kupic).Uwielbiam kwiaty ale nadmiar nie jest wskazany. Poza tym
      kwiaty sa dosc drogie i zwiedna za tydzien i trafia do kosza a dobra
      ksiazka z dedykacja bedzie na cale zycie swietna pamiatka.
    • groszek-5 Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 21:12
      A jaka Ci to sprawia roznice? Kupic kwiaty czy oliwki dla dzieci lub paczke
      pieluszek? Kwiaty postoja 2-dni i pojda na smietnik a z tych rzeczy biedne
      dzieci ktore i tak sa pokrzywdzone przez los beda mialy minimalnie lepszy
      komfort osobisty.Osobiscie jestem rowniez za takim zyczeniem par mlodych i
      uwazam to za piekny gest.Osttnio widzialam jak mloda para zebrala tych "wiechci"
      az 4-narecza.Pomysll ile to kosztowalo?Czy w zamian za to nie mozna cos innego?
      Bardzo dobrze,ze nowozency zmienili ten staro-dawny zwyczaj i chca czegos innego
      w zamian tego zielska.
      • ni24 Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 21:19

        > A jaka Ci to sprawia roznice?
        mi sprawia taka ze uwazam ze pieluszki to juz przesada.
        co do misiow znajomi kiedys sobie zarzyczyli...a 2miesiace potem widzialam je w
        workach u nich w domu ...podobno nikt nie mial czasu ich dostarczyc do DD

        > uwazam to za piekny gest.
        nie mam nic przeciwko pieknym gestom ale dobroczynnosc mozna czynnic kazdego
        dnia, a jesli sie to robi raz w dzien slubu to dla mnie jets to na pokaz.
        • zia86 Re: kwiaty albo...???? 15.08.09, 23:19
          Troche się z tobą zgadzam. O ile nie mam nic przeciwko np. kuponom lotka, czy
          książce to pampersy uważam, za lekką przesade. Wiem, że było to podyktowane tym,
          że pewnie w DD powiedzieli, że tego potrzebują najbardziej. No ale jakoś do
          ślubu mi to nie pasuje. Moim zdaniem lepszym pomysłem byłaby prośba o datki na
          dany DD czy też organizacje. smile No bo z pampersami na ślub to jakoś tak nie
          bardzo. Choć rozumiem zamysł i koncepcje.
        • groszek-5 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 09:31
          A kwiaty po 2-3 dniach bys zobaczyla na smietniku.Misie w tym worku nie uschly i
          nic im sie stalo.Z pewnoscia trafily tam gdzie PM zaplanowala.
          Poza tym jesli z pampersami bedziesz sie dziwnie czula na slubie to mozesz
          wybrac cos innego w zamian.Dziecko potrzebuje mase innych rzeczy nie tylko pieluchy.
          • zia86 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 14:11
            Ale jak już pisałam, ja rozumiem argument, że kwiaty uschną i chciałoby się coś
            innego. Ale dla mnie po prostu forma tego jest nieodpowiednia, tak jak pisałam
            co innego jest dać kupon lotka(można je nawet w fajny bukiet ułożyć) czy wino
            lub książkę a co innego pampersy, czy oliwki itd. No nie pasuje mi to po prostu
            do koncepcji ślubu i wesela. Pani w pięknej sukni, zrobiona fryzura, spileczki i
            pomyka z paczką pampersów w reklamówce, czy nawet torbie. Estetycznie mi się to
            gryzie. Dlatego jak napisałam można by to rozwiązać inaczej, np. prosząc o datki
            na konkretną organizacje, bo jak wiadomo pieniążki zawsze się najbardziej
            przydadzą. wink I wtedy cel zostałby osiągnięty a wszystko byłoby tak jak ma być.
            • agatita82 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 18:27
              zia86 napisała:

              Pani w pięknej sukni, zrobiona fryzura, spileczki
              > i
              > pomyka z paczką pampersów w reklamówce, czy nawet torbie.
              Estetycznie mi się to
              > gryzie.

              No toś troszku przegięła. To osoby ładnie ubrane nie powinny nosić
              pieluch, podpasek i papieru toaletowego? To trzeba być szmaciarsku
              ubranym do tego? Do kościała nie trzeba z tym wchodzić (jak już tak
              bardzo to przeszkadza) można zostawić w samochodzie.
              • ni24 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 19:08
                oj demonizujesz to wszystkosmilesmile przyznaj ze to troszke smiesznesmile
                • agatita82 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 20:16
                  Moim zdaniem to Ty robisz z igły widły. Śmieszne - moim zdaniem rzecz
                  jasna - jest tak że to, że komuś estetycznie nie pasują pieluchy z
                  eleganckim strojem.
          • ni24 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 15:22
            > Poza tym jesli z pampersami bedziesz sie dziwnie czula na slubie

            jak pisalam,na szczescie,to nie ja ide na ten slub
        • agatita82 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 18:25
          ni24 napisała:
          > podobno nikt nie mial czasu ich dostarczyc do DD

          Zdaża się, zaniosą w przyszłości. Prędzej czy później. W domu raczej
          chomikować nie będą.



          > nie mam nic przeciwko pieknym gestom ale dobroczynnosc mozna
          czynnic kazdego dnia, a jesli sie to robi raz w dzien slubu to dla
          > mnie jets to na pokaz.

          No to jesteś trochę dziwna albo nie masz za grosz wyobraźni. Ktoś
          zdecydowanie bardziej preferuje dostać prezenty praktyczne niż
          pierdoły. Praktyczny tutaj - to oliwka i pielucha, pierdoła to
          bukiet, z którym jest problem i który szybko więdnie i śmierdzi.
          Może i dobroczynność można czynić na co dzień, ale w naszym (jakże
          katolickim) kraju nie jst ona na porządku dziennym.
          Nie wiem dlaczego sobie wymyśliłaś, że sprezentowanie potrzebującym
          dzieciom pieluch jest działaniem na pokaz. A co mieli napisać? Nie
          chcemy kwiatów - dajcie równowartość pieniędzy to sami kupilmy
          pieluchy? Czy może nie kupujcie kwiatów i tyle? Tylko wtedy większość
          gości i takby je przytaszczyła. Pieniądze zostałyby zmarnowane na coś
          czego para młoda sobie nie życzy dostać, a ktoś kto potrzebuje
          pieluch też by ich nie miał.

          Fakt, pomagać innym mozna co dzień, tylko kto to robi? Nie ma nic
          złego w tym, że czasem ktoś od święta chce pomóc.
          Co za problem przynieść oliwkę? Wsadza się do torebki i tyle.
          • budyniowa123 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 18:48
            Zgadzam się.
            Na pokaz czy nie, jakiś dzieciak będzie miał sucho.
            A poza tym nawet pampersy można ładnie zapakować. Są mniej więcej rozmiarów
            większego prezentu, więc wystarczy kupić 2 papiery do pakowania za 1 zł każdy i
            zawinąć, dołożyć wstążkę i już.
            Można nawet papier pod kolor kiecki dobrać, jak kogoś drażni stanie 1 godz z
            paczką, która nie pasuje do sukienki.
          • ni24 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 19:07
            moze i jestem dziwna....ale wyobraznie mam i to duzasmilesmile wiec prosze nie oceniaj
            mnie bo pytanie bylo luzne postawione kazdy ma swoje zdanie,moze je wyrazic ,ja
            mam akurat takie odczucia.
            skad od razu tyle wrogosci????...to ze delikatnie wyrazilam moje zdanie nie
            znaczy ze jestem jakims potworem ktory nie chce zeby dzieci pieluchy miski lub
            cukierki dostaly....
            • zia86 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 19:12
              Zgadzam się. smile Tu nie chodzi o to, że ktoś nie chce tylko o samą
              forme. Podoba mi się pomysł Budyniowej z zapakowaniem. smile Wtedy to
              fajnie wygląda i tak nie razi, mnie chodziło tylko po pierwsze o
              względy estetyczne a z drugiej strony o to, że no dziwnie jest prosić
              gości o pieluchy, tak jak pisałam datek byłby bardziej na miejscu.
              • budyniowa123 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 20:05
                Zia, ja bym z nie była taka skora prosić o kasę na szczytny cel, bo mam złe
                doświadczenia z tym w jaki sposób te pieniądze są często potem wykorzystywane.
                Wolę pomagać dając "coś" a nie kasę. tak jak np nigdy nie wrzucam kasy dla
                żebraków, ale ZAWSZE kupuję im jedzenie, jeśli o to poproszą.
            • agatita82 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 20:23
              Nie jestem Tobie wroga, tylko czasem dosadnie wyrażam swoją opinię,
              szczególnie jeśli mnie coś rozbraja. I tak właśnie jest w przypadku
              Twojego sforuowania w poście, w którym piszesz, że pieluchy to
              przesada i że na pokaz.
              To chyba oczywiste, że można ten nietypowy prezent zapakować (jak
              pisała budyniowa), jak ktoś czuje się skrępowany wnosić to do
              kościoła, ale to o tym nie wspomniałam, bo wydało mi się właśnie
              oczywiste.

              Nie zarzucam Ci wrogości, ani bycia potworem - Twoja orgumentacja i
              sam niesmak proszeniem o pieluchy i oliwkę najzwyczajniej wydało mi
              się i właśnie bez wyobraźni. Jak dzieci potrzebują akurat pieluchy,
              oliwki czy pudry na pupkę to należy im je dostarczyć, jeśli się chce
              pomóc, i nie ma tutaj przesady. Taka jest potrzeba to, o to proszą
              młodzi.
              • agatita82 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 20:27
                agatita82 napisała:

                > Twoja orgumentacja i
                > sam niesmak proszeniem o pieluchy i oliwkę najzwyczajniej wydało mi
                > się DZIWACZNE* i właśnie bez wyobraźni.

                Sorki za inne literówki również - kot mi łazi po klawiaturze wink
              • ni24 Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 12:42
                no nie wiem moze ja po prostu w pewnych kwestiach jestem zbyt wielka
                tradycjonalistka i niektóre rzeczy nie mieszcza sie w mojej glowiesmilei juz i tego
                nie zmienie.


    • kaga9 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 10:38
      Podobną sprawę podsumowała bardzo celnie jakaś forumowiczka (nie pamiętam, kto,
      z góry przepraszam). Napisała coś w stylu, że nieelegancko jest dysponować
      pieniędzmi gości i skoro PM ma życzenie wspomóc kogoś poza sobą, to dlaczego po
      prostu nie przekaże datku z pieniędzy zebranych jako prezent? I tu się z Nią
      zgadzam.

      Owszem, uważam, że nieeleganckie jest narzucanie czy nawet sugerowanie gościom
      gratyfikacji za przybycie na ślub czy wesele (mam na myśli sugerowanie zanim
      goście spytają o życzenia młodych). Inna sprawa, że ja zawsze pytam o to, co
      młodzi chcieliby dostać. Ale pytam też np. koleżankę, nałogową czytoholiczkęwink,
      czy chce na urodziny książkę, czy coś innego. Natomiast idiotycznie bym się
      poczuła, gdybym usłyszała: "Zapraszam cię na urodziny, kup mi >Dziennik<
      Virginii Woolf"wink
      • ni24 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 15:24
        <"Napisała coś w stylu, że nieelegancko jest dysponować
        pieniędzmi gości i skoro PM ma życzenie wspomóc kogoś poza sobą, to dlaczego po
        prostu nie przekaże datku z pieniędzy zebranych jako prezent? I tu się z Nią
        zgadzam "

        no wlasnie mniej wiecej o to mi chodzilo...smilesmilesmile
    • mynia0 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 13:48
      dla mnie nie ma tu nic niestosownego. byłam wczoraj na ślubie i
      weselu, para młoda prosiła, żeby zamiast kwiatów zebrac datki na
      schronisko dla zwierząt. czym innym jest prezent - i tutaj juz
      narzucania bym nie zdzierżyła raczej - zawsze sama pytam wink/, ale
      czym innym kwiaty. zastosowaliśmy się do zyczenia młodych i daliśmy
      datek zamiast kwiatów.

      natomiast jak chodzi o pluszaki i słodycze, to sa to zupełnie
      nietrafione pomysły. pluszaki to tylko zbieracze kurzu, które
      praktycznie się w domach dziecka nie przydają / sa potrzebne rzeczy
      bardziej praktyczne/, a słodycze... no cóż, kiedyś znajoma para
      chciała ofiarować słodycze i pani dyrektor z domu dziecka odmówiła,
      bo jak się wyraziła - nie zna pochodzenia tych słodyczy i nie może
      wziąć. nie wiem, ile prawdy w tym jest i czy mogła wziąc, a nie
      chciała uncertain w kazdym razie - trzeba to ustalić wcześniej z
      instytucją, którą chce się obdarować.

      nie przeszkadzałoby mi pojść na ślub z paczka pampersów wink pomagamy
      trochę zakonnicom prowadzącym dom samotnej matki i wiem dobrze, że
      każda pielucha jest tam na wagę złota niemal.
    • budyniowa123 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 15:14
      Ja w tym nic złego nie widzę.
      Zia, czasami lepiej dać pampersy niż kasę- przynajmniej jest 100% pewności, że
      pieniądze są wydane na coś potrzebnego, a nie że się "rozejdą"
    • dove5 Re: kwiaty albo...???? 16.08.09, 23:34
      Może się wydawać, że pluszaki to zbieracze kurzu. Jednak widziałam gdzieś prośbę
      ze szpitala. Dzieciakom potrzebny jest w trudnych chwilach miś przyjaciel. Po
      często długiej hospitalizacji zabierają maskotkę do domu.. Jestem jak
      najbardziej za.
      • pelagia_pela Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 12:30
        Ciekawe ile z tych par pomaga fundacjom/domom dziecka na co dzien?
        Czy tak tylko w jednym dniu, na pokaz i z pieniedzy gosci....

        Zamiast ostentatycyjnej zbiorki pod kosciolem mozna napisac numer
        konta fundacji ktora sie wspiera na zaproszeniu i goscie moga zrobic
        przelew zamiast kupowac kwiaty. No, ale wtedy nikt nie targa karmy
        psiej/pampersow i para mloda nie czuje sie juz tak super w
        jedniodowej akcji dobroci dla potrzebujacych.
        • mynia0 Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 14:38
          Ciekawe ile z tych par pomaga fundacjom/domom dziecka na co dzien?
          > Czy tak tylko w jednym dniu, na pokaz i z pieniedzy gosci....

          dla mnie to żadna różnica, jeśli osoby potrzebujące dostaja
          jakąkolwiek pomoc, to nieważne, czy to pokaz, czy nie.

          natomiast pomysł z kontem tez mi sie podoba. tylko.. ilu będzie
          ludzi uczciwych, którzy datek przeleją... kwitek mozna zapodziać,
          zgubic wink a tak, jak masz puchę pod kościołem, to nie wypada nie
          dać smile
          • aiczka Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 14:51
            > natomiast pomysł z kontem tez mi sie podoba. tylko.. ilu będzie
            > ludzi uczciwych,którzy datek przeleją...

            Jakiej uczciwości? Przecież ani kwiaty ani datek nie są biletem wstępu na
            uroczystość ślubną, na którą przybywa się przede wszystkim po to, by złożyć
            młodej parze życzenia szczęścia, ewentualnie poparte jakimś materialnym wyrazem
            sympatii. Jeśli ktoś chce zrobić młodej parze przyjemność albo docenia jej
            pomysł, wpłaci coś na odpowiednie konto. Jeśli to dla niego jakiś kłopot, nie
            jest zmuszony. I właśnie to - brak towarzyskiego przymusu (bo inni patrzą, bo
            ktoś wprost prosi) jest zaletą takiego rozwiązania.
            • mynia0 Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 14:56
              > Jakiej uczciwości?

              jak to jakiej? normalnej wink a wiesz, ile ja dostałam pustych kopert?

              big_grin

              są ludzie i ludziska, prawda stara jak świat wink

              a pomysłodawczyni napisała tak, jakby ten kiwtek z dowodem wpłaty
              miało sie dac młodej parze - więc jednak jakby troche bilet wstępu.
              no chyba, że źle zrozumiałam wink
              • pelagia_pela Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 15:07
                > a pomysłodawczyni napisała tak, jakby ten kiwtek z dowodem wpłaty
                > miało sie dac młodej parze - więc jednak jakby troche bilet
                wstępu.
                > no chyba, że źle zrozumiałam wink


                Zle zrozumialas. Moze jeszcze pokazac wyciag z konta przy wejsciu na
                sale??
      • mynia0 Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 14:37
        do szpitala to fajny pomysł, ale do domu dziecka uważam że juz nie
        bardzo. tak sa potrzebne inne rzeczy, a już na pewno starszym
        dzieciom. pluszkai niestety zbyt często idą w kąt, uważam, że szkoda
        kasy i pomysłu.
    • aiczka Re: kwiaty albo...???? 17.08.09, 14:42
      Podchodzę do takich pomysłów ze zrozumieniem - jak pisano już wiele razy, kwiaty
      więdną, w nadmiarze stanowią kłopot, w sumie sporo kosztują itd. Z pewnością na
      nikogo się za taką sugestię nie obrażę (w ogóle wychodzę z założenia, że jeśli
      ktoś wręcza mi zaproszenie na ważną dla siebie uroczystość, to nie po to by mnie
      w jakiś sposób urazić - nie zwracam uwagi na ewentualne niezręczności).

      Natomiast, oczywiście, zawsze mam jakieś odczucia na temat sposobu, w jaki para
      młoda wybrnęła z zadania. Na pierwszym miejscu mojego osobistego rankingu
      umieszczam znajomych, którzy poprosili o wręczenie im zamiast kwiatów kart z
      życzeniami. Kartki są tańsze niż kwiaty, osobiste, mieszczą sie do wizytowej
      torebki czy kieszeni garnituru, zostaną parze młodej na pamiątkę, wiele osób i
      tak by je wręczało, przy zakupie nie ma wątpliwości dotyczących wina czy książek
      (np. za ile wypada je kupić, czy nie będa się powtarzać, czy trafią w gusta).
Pełna wersja